jsolt
11.10.04, 16:54
i kto pierwszy się odzywa? Chodzi mi o w miarę poważną sytuację, w której
jedna strona ma pretensje (bardziej lub mniej uzasadnione) do drugiej,
odnośnie rzeczy, które wydają się być dla ich związku/przyjaźni elementarne.
Bo to wcale nie jest takie oczywiste, prawda?... Np. nam się wydaje, że to
nas powinien ktoś przeprosić, a ta osoba może się za bardzo nie poczuwać.
I co wtedy? Milczymy, obrażamy się troszeczkę itp., ale ile tak można? Dzień,
3 dni, tydzień, 2 miesiące?
Zastanawiam się, czy warto być 'konsekwentnym' w takiej sytuacji (w sensie:
ja się nie odzywam, powiedziałam co o tym myślę, teraz niech ona/on zrozumie,
że źle zrobił/a), bo jak trafi na siebie dwoje baaaaardzo upartych ludzi, to
może być kiepsko, nie?