Dodaj do ulubionych

Pomóżcie proszę

04.11.20, 08:39
Proszę żebyście dziewczyny mi poradziły lub porozmawiały ze mną. Mąż mnie okłamał że nie ma konta na fb. Wiem że ma bo sprawdziłam historię przeglądarki. Wiem że nie powinnam. Bardziej mnie martwi co tam ogląda...
Profil swojej bylej dziewczyny. Ogląda go codziennie. Nie przy mnie. Zapytałam go o konto to skłamał że nie ma. Martwię się... Jesteśmy szczęśliwi z małżeństwie już ponad 10 lat, więc skąd nagle zainteresowanie byłą? Proszę porozmawiajcie ze mną. Podam więcej informacji, zadawajcie pytania. Muszę z kimś pogadać bo wariuje
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 11:36
      Najwyraźniej nie jesteście szczęśliwi w małżeństwie. Mąż Cię okłamuje, a Ty go szpiegujesz, nieźle się dobraliście.

      A było męża nie wypytywać i nie szpiegować, to teraz byś nie wariowała.

      Świętej pamięci Jerzy Ofierski (słynny sołtys Kierdziołek z "Podwieczorku przy mikrofonie"; jesteś na pewno za młoda, żeby znać i pamiętać) miał niezawodny sposób na szczęście w małżeństwie i praktykował go. W tamtych czasach nie było portali społecznościowych (ani w ogóle internetu), ale niektórym zdarzały się wpadki, jak współmałżonek wrócił do domu niespodziewanie.

      Otóż Ofierski miał niepisaną umowę z żoną, że żadne z nich nie wraca wcześniej do domu bez uprzedzenia telefonicznego. Zwykle zresztą to on był tym uprzedzającym, bo dużo chałturzył w kraju i za granicą jako artysta estradowy. I, jak widać, był to świetny sposób na szczęśliwe małżeństwo.
      • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 14:50
        Dziękuję za odpowiedź, chyba nie tego się spodziewałam. Ale dostać policzek też od czasu do czasu dobrze. Może nie do końca się zgodzę z częściową opinią. Szczęście w małżeństwie to chyba nie koniecznie to co pani opisała, czyli w przenośni ostrzeganie sie przed np powrotem do domu żeby kogoś nie przyłapać. Raczej rozwiązywanie problemów wspólnie, wspieranie się, ... Ale dziękuję. Sama sobie odpowiedziałam na swój problem.
        • horpyna4 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 15:08
          Nie zrozumiałaś. Szczęście w związku to przede wszystkim wzajemne zaufanie; nawet w małżeństwie ma się prawo do pewnej prywatności.

          I pamiętaj, że najlepiej smakuje owoc zakazany, luz w małżeństwie lepiej gwarantuje wierność współmałżonka, niż spinanie się i szukanie dowodów zdrady.

          Jak będziesz szpiegować męża i wiercić mu dziurę w brzuchu, to sama go sprowokujesz do zdrady, bo będzie miał dość karania za niewinność.
          • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 18:05
            Zrozumiałam. Dosłownie. Ale pani nie zrozumiała mnie. Zaufanie jak najbardziej. Ale nie tylko to się liczy i nie tylko to jest w naszym związku wazne. Każdy człowiek jest inny i dla każdego ma znaczenie co innego, tak samo związki są różne. I ufam mu chodź mnie okłamał w tej kwestii. Jest przy mnie. Wariowalam bo spanikowałam. Sprawdzilam- popełniłam błąd. Wiem i więcej tego nie zrobie.
            • horpyna4 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 18:32
              Becia, ale rozsądek nakazuje wychodzenie za mąż za człowieka, dla którego to samo ma znaczenie. Można różnić się wiekiem, wyznaniem, pochodzeniem i wykształceniem, ale dla obydwojga to samo powinno być ważne. Jeżeli dla jednego z małżonków ważna jest prawda, a drugi łże bez najmniejszych oporów, to znaczy, że wybór współmałżonka nie był najlepszy.

              Jeżeli już jednak małżeństwo jest i trwa, to strona nie tolerująca kłamstwa nie powinna tej drugiej strony do niego prowokować. Bo współmałżonek może poczuć się osaczony i wtedy nie będzie mówił prawdy, tylko to, co druga strona chciałaby usłyszeć.
              • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 18:45
                Tak zgodzę się z tym co pani napisała. Różnice różnicami, możemy mieć inne poglądy i zdanie co jest dla jednego ważne a dla drugiego ważniejsze. Rozumiem. Tylko dodam że to jest jedyne kłamstwo o którym wiem. Nie będę z nim poruszać tego tematu ze względu na to że zdaje sobie sprawę z tego że ma prawo do swojakiej prywatności. Nawet w związku. Nie będę go osaczać bo wiem że mnie kocha i nie chce tego stracić. Delikatnie mówiąc poradzę sobie z tym sama na zasadzie muszę brać pod uwagę jego uczucia i być może przesadziłam w panice. Dlatego napisałam. Chciałam porozmawiać.
        • mariuszg2 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 15:32
          becia123456 napisał(a):

          > Ale dostać policzek też
          > od czasu do czasu dobrze.

          matriarchalny model społeczny jaki od wieków w Polsce funkcjonuje czerpiący z aksjomatu dziewictwa oraz niepokalanego poczęcia utrwalił pokoleniowy lęk, który wręcz w genach jest przekazywany z babki na matkę, z matki na córkę itd.

          Najgorszy z lęków kobiet jest lęk przed zajrzenie w samą siebie... przemoc fizyczna, słowna, emocjonalna wobec siebie i swoich bliskich to skutek tego lęku.

          Czego się boisz becia? umiesz nazwać to coś? Co to jest? Czy to w ogóle istnieje czy może to wytwór wyobraźni?

          Jaką masz wiedzę o sobie ? Jak oceniasz swój intelekt? Jak radzisz sobie z emocjami? Jak to robili Twoi rodzice, dziadkowie? Ile czasu spędzasz codziennie nad dbaniem o swój wygląd, ciało, urodę,? Kiedy ostatni raz obejrzałaś dobry film? przeczytałaś książkę?
          Jak ważna jesteś dla siebie samej?
          Jaki masz rozmiar biustu, kolor oczu, ile ważysz i ile masz wzrostu?....eeeee...chyba mnie poniosło
          • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 18:01
            Boje się że czegoś mu brakuje czego ja nie mam. Ale lęk może bierze się z tego że jest pierwszą osobą której całkowicie zaufałam. Skłamał...boli. bardziej się martwię że skłamał bo wlasnie po to stworzył ten fejkowy profil. Nie mam nic przeciwko, żeby miał to konto. Nie chce go stracić.
            • mariuszg2 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 18:57
              becia123456 napisał(a):

              Nie chce go stracić.

              a co się stanie jak go stracisz? a gdzie jesteś ty? Ty a nie on? od kiedy mężczyzna decyduje o Twoim być albo nie być? Gdzie jesteś kobieto?
              • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 22:13
                Nie chce go stracić bo jest mi z nim dobrze. Po prostu. Nie wygodnie... Dobrze. Ja jestem zawsze i byłam zawsze, ale on pomógł mi dojrzeć do tego by sobą się stac i sobą pozostać.
                    • mariuszg2 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 08:57
                      Moja droga. Ja bym się poczuł nico poniżony, potraktowany instrumentalnie lub wręcz przedmiotowo jak bym wiedział, że jestem tylko po to, żeby Tobie było dobrze.

                      Chętnie bym Ci wtedy powiedział o swoich potrzebach o ile zechciałabyś słuchać. Myślisz, że umiesz dopytywać o potrzeby faceta oraz słuchać tego co czuje?

                      Obserwuję u kobiet stereotypowe myślenie o mężczyznach jako prostakach, którym chodzi tylko o to, żeby poruchać i się nażreć. Pogardę budzą we mnie tak myślące kobiety. Jak jest u Ciebie?
                      • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 09:32
                        Dobrze miałam na myśli ogólne samopoczucie, nie tylko seks. Nie chciałabym mieć innego życia po prostu. Jest mi dobrze tak jak jest dlatego się boje zmiany. A jeśli chodzi o jego potrzeby to słucham, obserwuje i staram się..(Ale chyba czasami za bardzo). Czasami pytam co by chciał, czego potrzebuje, może jakieś zmiany.. odpowiedzi są różne. Raz takie że ma wszystko co chciał a nawet i wiecej czasami chce coś spróbować. Różnie. Jak to w związku. Każdy ma swoje potrzeby i czasami są one zależne od humoru i nastroju. Ja też o swoje potrzeby dbam. Mam to co chce a jak nie mam to się staram żeby mieć. Czasami razem się staramy żeby ta druga osoba miała co chciała.
                        • mariuszg2 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 11:50
                          becia123456 napisał(a):

                          > Dobrze miałam na myśli ogólne samopoczucie, nie tylko seks.

                          czy ja coś o seksie pisałem? jak rozumiem dobre samopoczucie to synonim bezpieczeństwa?

                          Nie chciałabym mieć
                          > innego życia po prostu. Jest mi dobrze tak jak jest dlatego się boję zmiany.

                          czyli jednak lęki... nie możesz sobie jakoś oswoić myśli, że zmiany są tak pewne w życiu ludzi jak śmierć i podatki?

                          Nie wiem jak inni faceci ale ja unikam zalęknionych kobiet. Są nieprzewidywalne. Nie są potencjalnym partnerem czyli kimś, na kimś można polegać, ufać, wejść w związek...
                          • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 13:25
                            Leki są częścią bytu. Nie znam człowieka który ich nie posiada. Zalękniona bym się nie nazwała. Bardziej mi się kojarzy takie określenie z kimś kto ma fobie jakieś. Obawy każdy ma. Raz mniejsze raz większe. O to bardziej mi chodziło. Ciężko pisząc na odległość przekazać swoje myśli. Nie idzie odczytać emocji niestety.
                          • obrotowy gusta sa rozniaste. 05.11.20, 16:47
                            mariuszg2 napisał:
                            > Nie wiem jak inni faceci ale ja unikam zalęknionych kobiet. Są nieprzewidywalne


                            gusta sa rozniaste.
                            ja tam unikam zbyt pewnych siebie.
                            bo u takiej nic nie wskorasz - jesli jej to nie pasi.

                            a u takiej troche zaleknionej - mozesz pojechac na jej lękach.
                            podbudujesz jej obolale EGO i juz Ci jest za to serdecznie wdzieczna...

                            a nie ma to - jak moc wbudzic w kobiecie uczucie... niewielkim kosztem.
    • obrotowy Nie Pomóżemy, proszę 04.11.20, 15:55
      ja wpadlem do (bylej) dziewczyny po 25-ciu latach od zawarcia (mojego obecnego ) malzenstwa

      bo bylem w poblizu

      i z ciekawosci chcialem sie dowiedziec, co u niej slychac.

      no i co ?

      i nic.

      a ze akurat byla w domu sama, to poszlismy do lozka i bylo fantastycznie (jak i 27 lat wczesniej)

      no i co ?

      i nic.

      pozegnalismy sie czule i moze za kolejne 20 lat znowu do niej wpadne.

      (jak oboje dozyjemy)
    • brak.slow Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 19:43
      To, że sobie ją podgląda to nic. Ja też czasami zajrze na profile swoich byłych, ot tak dla beki, zobaczyć co tam u nich, bo nie utrzymują z nimi kontaktów. Oni pewnie też czasami wbijają.
      To nic z mojej strony nie oznacza. Bardziej hejt niż love. :D
      Pytanie czy to jest fejkowe konto, i nazywa się anonim anonim czy normlane imie nazwisko i ma liste znajomych ?
      Bo juz sam fakt, ze klamie Cie w kwesti posiadania prawdziwego konta jest znakiem zapytania.
      A to , że sobie tam wchodzi na jej profil to zlej cieplym sikiem.
      • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 04.11.20, 22:20
        Fejkowe bez kontaktów, listy znajomych, itp. Po jakimś czasie, gdy zapytałam czy ma konto powiedział że moze warto założyć takie fejkowe i poczytać co ciekawi ludzie mają do powiedzenia ( rozmowa toczyła się osoby która posiada niesamowita wiedzę i jest dość bardzo ekscentryczna). Teraz trochę ochłonęłam i nie będę na pewno ingerować w to czy ma czy nie. A o ta jego byłą zmartwiłam się i spanikowałam. Może przesadziłam. Dzięki za wsparcie
      • okruchlodu Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 03:30
        "Ogląda go codziennie."
        Codziennie to słowo klucz.
        Tu już nie chodzi o to, że przypomniał sobie o byłej i pomyślał "sprawdzę na fejsie co u niej słychać". Jeśli założył fejkowe konto i CODZIENNIE je odwiedza to znaczy, że chodzi o coś więcej niż zwykłą ciekawość.

        Nawet jeśli jest nią zainteresowany to nie wiadomo czy ona byłaby w stanie odwzajemnić uczucie. Już od dłuższego czasu może być w innym związku a nawet jeśli nie to może zwyczajnie nie być zainteresowana eks chłopakiem (kobiety często tak mają), tym bardziej żonatym.

        Kolejna sprawa fakt, że mąż się na nowo zauroczył nie musi oznaczać, że chce coś w tym kierunku robić. Większość osób bierze to na przeczekanie. Fakt, że tylko ogląda jej konto korzystając z konta fejkowego, jest na to dowodem.

        Gorzej by było, gdyby próbował wejść z nią w jakąś interakcje- lajki, komentarze, zagadywanie.

        Nawet jeśli do tego by doszło a ona jakimś cudem byłaby nim zainteresowana to nie musi oznaczać, że wszystko stracone. Nie będę się rozpisywać co w takiej sytuacji robić, bo ktoś to zrobił lepiej:

        www.youtube.com/watch?v=Cs39J417G0k

        Pozdrawiam i głowa do góry!
        • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 06:54
          Niestety też bardziej zmartwiło mnie to że "codziennie" to robi. Ale wezmę to na przeczekanie. Zobaczę co będzie po prostu. Wiem że nic do niej nie pisał itp. ona jest mężatką z dziećmi.... Niestety mieszka niedaleko i wiem ze mogą sie widywać czasami. Jak na dodatek tego mało to wczoraj spotkałam ja w sklepie. Wieki jej nie widzialam... A tu nagle ja spotykam. Ale chyba nawet dobrze bo sobie ja zdążyłam dobrze obejrzeć ( stałam za nią w kolejce). Trochę się dowartościował bo ze zdjęć na FB to wszystkie takie wylaszczone, ale na żywo to już całkiem inaczej. Dziękuję
    • inka.fem Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 15:41
      Po 10 latach związku może wkraść się rutyna. Może to dla niego odskocznia. Ani siłą, ani kontrolowaniem, ani awanturami nic nie wskórasz. Lepiej porozmawiaj z nim szczerze i powiedz, co czujesz i jak ci z tym źle.
      • becia123456 Re: Pomóżcie proszę 05.11.20, 18:47
        Myślę ze rozmowa na ten temat to nie w tej chwil ponieważ dowiedziałam się o tym niezbyt ładnie robiąc ( mówiąc delikatnie). Chyba było by gorzej gdyby się dowiedział że oglądam jego tel bez jego zgody. Martwi mnie to że to robi codziennie, czyli codziennie ten jej profil ogląda. Nie wiem może to faktycznie jakiś sentyment, nuda.. nie wiem. Nie mam pretensji o oglądanie ale trochę się dziwię że codziennie. Porozmawiam z nim jeśli zauważe jakąś zmiane w zachowaniu. Spanikowałam to jest dobre słowo. Może wyciągnęłam trochę pochopne wnioski.
              • bene_gesserit Re: Pomóżcie proszę 13.11.20, 15:36
                Problemy z zazdrością mają ci, którzy byli zdradzani - to jak niewyciągnięta drzazga, która się paprze, ale nie można jej wyciągnąć.
                Druga grupa - która może się pokrywać z pierwszą - to ci, którzy się boją. Uważają się, z prawdziwych lub wymyślonych powodów za mniej atrakcyjnych, gorszych, bardziej kochających w związku.

                Jeśli ktoś jest z pierwszej grupy, wystarczy żeby przemyślał to i owo. Drzazgi nie da się usunąć, ale można nauczyć się z nią żyć.
                Jeśli ktoś jest z drugiej grupy - powinien zająć się sobą, a nie związkiem. Jeśli tego nie zrobi, związek się albo rozleci, albo stanie się patologiczny. Pragnienie kontroli tak się właśnie kończy.
    • bene_gesserit Re: Pomóżcie proszę 13.11.20, 15:21
      Każdy, kto pielęgnuje w sobie iluzję, że w związku zaspokoi wszystkie swoje potrzeby, pielęgnuje - no właśnie - iluzję. Nie ma takich związków, albo stanowią jakiś promil - i to u ludzi, którzy są tak świadomi, że przestali mieć potrzeby.

      Czy on spełnia wszystkie twoje oczekiwania? Pogadasz z nim tak, jak z kumpelami po masażu? Albo nie drażnią cię jego jakieś nawyki w łóżku czy cokolwiek w tym stylu?

      Odwiedzanie profilu tej kobiety to dla niego pożywka dla wyobraźni, jakiś fantazji i myślenia o tym, co by było, gdyby tamten związek wypalił. I w wyobraźni dla niego pewnie to wymyślone z tamtą alternatywne życie jest jak upojny lot, pełen dzikiego seksu oraz wiecznej szczęśliwości.

      O ile on nie zacznie czynić kroków, żeby ten związek jakoś konsumować, nie widzę problemu. To wentyl bezpieczeństwa, a ty - jeśli zmienisz się w podejrzliwą, zaszczuwającą i marudzącą megierę raczej nie masz szans z wymyślonym ideałem. Inna sprawa, że może warto przemyśleć, co by mogło przełamać waszą rutynę. Eksperymenty tu i tam, jakieś nowe aktywności, cokolwiek. Niekoniecznie wspólne - jeśli ty zadbasz o siebie, też może być zaintrygowany i sam zacznie się starać. Co do zmian - nie mam tu na myśli gorączkowego sztafirowania się i wywalania kroci na uatrakcyjnienie się fizyczne - raczej odpoczynek, poświęcenie się jakiejś pasji, spotkań z innymi kobietami. Tak, żebyś poczuła się pewniej jako człowiek _i_ kobieta.

      Bo to niepewność popchnęła cię do sprawdzania historii jego przeglądarki, conie.
      • kachaa17 Re: Pomóżcie proszę 13.11.20, 18:58
        Dla mnie jednak niepokojące by było gdyby mój facet codzień wchodził na profil swojej byłej. Bo to tak jakby czegoś szukał. Nie wystarcza mu otaczającą to rzeczywistość czyli min. żona. Czym innym jest wejście raz na jakiś czas na profil byłej dziewczyny A czym innym codzienne odwiedzanie go.
        • bene_gesserit Re: Pomóżcie proszę 14.11.20, 00:10
          Dla mnie pewnie też. Ale najistotniejsze jest pytanie, co z tym niepokojem zrobić. Bo można sytuację 'wyjaśnić' z nim, opowiedzieć mu o swoich uczuciach względem tego, co robi i tego, że to ukrywa, że autorka się czuje oszukiwana, nawet jakby zdradzana czy coś. Ale to jak przyklejanie plastra na coś paprzącego się.
    • o.zesz Re: Pomóżcie proszę 13.11.20, 20:01
      Porozmawiaj z nim. Zapytaj otwarcie. Nie ma co ukrywać że coś Cię niepokoi bo będziesz się męczyć. Może mąż okaże się na tyle fair mężczyzną z jajami że wszystko szczerze Ci powie. A jak nie i będzie się wypierał, kłamał wymyślał to nie będzie już dobrze. Przykro mi że tak piszę, ale życie w kłamstwie i niepewności jest do d... Zobacz jak teraz się już zamartwiasz. Życzę Ci powodzenia
      • bene_gesserit Re: Pomóżcie proszę 14.11.20, 00:00
        W związku nie powinno być bezwzględnej otwartości. Jest, owszem, 'my', ale musi być też 'ja' i 'on'. Sekrety są ok, bo to część prywatności po prostu. Przecież on ukrywa się z oglądaniem tego profilu być może nie dlatego, że przygotowuje się do zdrady, ale dlatego, że nie chce ranić autorki wątku.

        Inna sprawa, że warto wiedzieć, czego szuka. Ale nie trzeba o to pytać otwarcie. Jak znam życie, odpowiedź leży na widoku, nawet nie trzeba się schylać.
        • horpyna4 Re: Pomóżcie proszę 14.11.20, 20:33
          Bene, to jest właśnie to, czego na ogół ludzie nie rozumieją. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

          Prywatność jest bardzo ważna. A jeżeli ktoś nie uznaje prawa partnera do odrobiny prywatności, to nie nadaje się do związku.
          • o.zesz Re: Pomóżcie proszę 14.11.20, 20:58
            Prywatność tak, oczywiście zgadzam się z wami w 100% jest bardzo ważna ale nie tajemnice i kłamstwa. Niestety tego nie można akceptować. W tym wątku problemem nawet nie jest to że ogląda jakąś tam swoją byłą (wiele osób tak robi) ale to że w ukrył fakt posiadania FB (a raczej że okłamał autorkę że go nie posiada). Może być tak że autorka posta nie akceptuje posiadania jakichkolwiek kont na portalach społecznościowych w związku z czym ją okłamał, lecz nic o tym nie pisze więc oceniamy podane przez nią suche fakty.
            • j-k cudactwa i wscibstwa. 14.11.20, 23:51
              Niestety tego nie można akceptować. W tym wątku problemem
              > nawet nie jest to że ogląda jakąś tam swoją byłą (wiele osób tak robi) ale to
              > że w ukrył fakt posiadania FB (a raczej że okłamał autorkę że go nie posiadao.zesz napisał(a): ).


              nie wiem, czy Slubna posiada jakies konto na FB, czy nie.

              i malo mnie to interesuje.

              powiem wiecej. nie bardzo wiem nawet co to jest FB i chociazby czym sie rozni od tego forum.
              • o.zesz Re: cudactwa i wscibstwa. 15.11.20, 09:38
                Ja tez nie mam konta na FB i wcale mi nie brakuje tego. Ale u nich mleko się rozlało bo mąż autorkę okłamał no i teraz ona przeżywa i wcale się jej nie dziwię. Dlatego moim zdaniem powinna porozmawiać z mężem.
                • horpyna4 Re: cudactwa i wscibstwa. 15.11.20, 10:18
                  Nie jestem pewna, czy powinna. Niech lepiej weźmie coś na uspokojenie, żeby się trochę wyciszyć.

                  Jeżeli autorka od dłuższego czasu o wszystko wierci mężowi dziurę w brzuchu, to nic dziwnego, że on stara się jak najmniej mówić o sobie i o tym, co robi. Rozmowa przy jej podejściu do relacji mąż-żona prawdopodobnie skończyłaby się awanturą i trzaśnięciem drzwiami.
                  • bene_gesserit Re: cudactwa i wscibstwa. 15.11.20, 12:21
                    Nie wiadomo, czy wierci, ale przecież sprawdza historię jego przeglądarki - nawet, jeśli nie codziennie, to wstecz, bo wie, że facet odwiedza konto swojej byłej codziennie.

                    Zamiast zrobić coś - dla nich obojga albo chociaż dla samej siebie - żeby on przestał odwiedzać to konto. Pisałam o tym wyżej.

                    Moim zdaniem ten człowiek nie ma zamiaru zdradzenia jej czy coś - bo gdyby miał, to by wszystko odbywało się w trybie incognito, albo kasowałby historię czy coś. Jeśli ktoś ma coś na sumieniu - albo ma mieć - to się lepiej kryje, po prostu. Otwarta konfrontacja pt 'wiem, co robisz, podły gadzie, bo przetrzepuję twojego kompa codziennie i nie masz pojęcia, jak mnie to rani' to najgorszy pomysł w tej sytuacji. Zwłaszcza przy założeniu, że facet jest niewinny, po prostu płynie na fali lekko erotycznej nostalgii, a ślubną kocha nad życie.
                    • becia123456 Re: cudactwa i wscibstwa. 16.11.20, 07:50
                      Zgodzę się z każdym zdaniem jakie padło powyżej. U każdego. Każdy z was ma trochę racji, czy pozytywnie do mnie nastawieni czy też mniej. Ale trochę odpoczęłam od myśli, trochę od porad waszych. Teraz na spokojnie też trochę do tego podeszłam.
                      Zacznę od tego, że w dalszym ciągu jest mi źle z tym że w ogóle sprawdziłam ten tel. Nie że względu na co się dowiedzialam, ale na sam fakt że się posunęłam do tego. Stało się. Może i to jest kara dla mnie, że tak spanikowałam i się męczyłam. Dzisiaj ochłonęłam. Patrzę na to ciut inaczej. Niepewność jakąś tam zawsze pozostanie. Ale dużo myślałam nad tym i macie rację w wielu kwestiach. Jego prywatność to jego sprawa. Oglądać oglądał, może faktycznie z sentymentu. Nie ważne. Mi też się zdążą wspominać lub myśleć o byłych.
                      To że okłamał faktycznie dalej boli, lecz jest to dalej część prywatna. Jego. Nie mam nic przeciwko kontom itp jeśli nie robi się tego w niecnym celu. A niestety FB taki jest i chodź ciężko to przyznać większości to wchodzi się tam raczej nie po to żeby zobaczyć co słychać u ludzi ( od tego jest spotkanie lub sama rozmowa tel), tylko po to żeby szpiegować ...
                      Rozmawiać z nim na ten temat nie zamierzam bo zniszczę wszystko co mam. Tego na pewno nie chcę. Dotarło do mnie, że jednak ta cząstka jego prywatną musi pozostać. Teraz zrozumiałam. W związku razem i na zawsze ale to nie znaczy że swoje myśli i fantazje ta druga osoba też musi poznać. To jest jego... Jak i moje. Też wszystkimi myślami się nie dzielę. Zawsze coś dla siebie zostawię. Nie dlatego że nie chce żeby wiedział ale po prostu bo jest nie tylko "my" ale "ja" też jestem i zawsze byłam. On również.
                      Ktoś mnie spytał wcześniej czy "ja" jestem wciąż. Czy potrafię zrobić coś tylko dla siebie.... Nie umiałam faktycznie. Tylko tak myślałam. Pozwalałam wszystkim dookoła być sobą ale sama się traciłam. Wystarczył mi fakt że oni się spełniają.
                      Zaczęłam częściej myśleć o sobie... Zmieniłam podejście do niego, jak i do siebie. Wiem że większość tego sama sobie wmówiłam, bo on nigdy inaczej mnie nie traktował. Zawsze był czuły, dbał o mnie i nawet nie miałam powodu do tego podejrzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka