Dodaj do ulubionych

proste pytanie o Wasze zwyczaje

03.11.04, 13:03
jak jadacie?
wykwintnie? orginalnie? codziennie to samo? szukacie przepisów i wymyślacie
wymyślne obiadki? codziennie macie obiad?
Tak mnie natchnęło bo zauważyłam, że ludziska (forum kuchnia) całkiem nieźle
się odżywiają i wymyślają i no w ogóle,
postanowiłam zacząć jadać jak człowiek, więc myślę i myślę i klapa, udało mi
się wreszcie coś wymyślić na dzisiejszy obiad ale nie powiem co bo mi wstyd.
Na przykład co jedliście na obiady przez ostatnie siedem dni hmm?
Obserwuj wątek
    • kopov kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:08

      • six_a Re: kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:08
        To dlatego jej w wannie nie było, ha!
        • kopov Re: kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:12
          wiedziałem, ze ktos to skojarzy:)
          ale nie była zólta - ta która jadłem:)
          • six_a Re: kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:14
            Kolor jej zlazł od marynaty, no i się podpiekła, to już nie widać. A czerwonego
            barwnika z dzioba na talerzu nie zauważyłeś? :))))
            • kopov Re: kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:24
              kości miała:PPPPPPP
              • six_a Re: Kości? 03.11.04, 13:27
                to tylko znaczy, że kąpałeś się z żywą kaczuszką, specjalnie hodowaną do
                spożycia. A fe! ;))))
                • kopov Re: Kości? 03.11.04, 13:31
                  jakby była, zywa to by miała pióra i pewnie załatwiała by sie do wody a ona to
                  ani piór, ani tego tam nie robiła, żywą bym poznał, moja na 100% była gumowa:)
          • Gość: mm Re: kaczke w winie jadłem:) nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:15
            Ty ty ty...zeby kaczuszkę tak potraktowac..nie była żółta bo ją
            upiekłeś!!!!!!!:-(((
            • kopov Re: kaczke w winie jadłem:) nt 03.11.04, 13:25
              w szpitalu - siostro, siostro kaczkę, już niese,
              i od ch...frytek:)
      • reniatoja Kiedy? 03.11.04, 13:20
        Kiedy? Gdzie? Na jakims przyjeciu u ambasadora, czy wczoraj po robocie tak
        normalnie na obiad se zapodajesz kaczki w winie?
        Bo ja raz jadlam jakies takie zawijane platki miesa, w srodku ukryte byly
        jakies rarytaski, nawet nie wiem jak sie nazywaly, to wszystko lezalo na
        zurawinowym sosie, w takim placku z jakiegos ciasta slodkawo slonego, z
        ziolami, nie wiem jak sie to wszystko nazywalo, ale takie cos jadlam. Raz w
        zyciu. Na balu sylwestrowym na tysiac par. Na ogol w domu nie mam tak wesolo i
        tez mi wstyd napisac co wymyslam na obiady :)
        • kopov Re: Kiedy? 03.11.04, 13:39
          w poniedziałek jadłem, matka złowiła
          a te rarytaski to skąd? czy tez gdzie jadłaś?
          na ogól jem w domu bo uważam, ze w knajpach to gó.. dają, i raczej jem nieźle
          kawłek miesa to kawałek mięsa, chociaz wczoraj były placki z jabłkami też
          lubię:)
    • Gość: listek_a Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:16
      A ja taka beznadziejna jestem, ze mi by sie po prostu nie chcialo nic wymyslac
      nowego...
      • Gość: mm Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:23
        Eee tam to dziś tak myslisz,przejdzie :-)
    • six_a Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:19
      Obiad mam codziennie, no chyba że nie mam, ale wtedy to pizza hut ma, więc nie
      ma tragedii :)
      Staram się gotować na dwa dni, żeby był przynajmniej jeden dzień odpoczynku. A
      jak jest co dzień to samo mięso, to inne dodatki (kasza zamiast ziemniaków,
      inna sałatka).
      Generalnie nie przepadam za gotowaniem, ale nie mogłabym codziennie na mieście,
      bo wolę wiedzieć, co jest w jedzeniu. A jak mam dosyć stania w kuchni, to
      naleśniki (danie awaryjne i bardzo lubiane) z czekoladą, dżemem czy co tam jest
      akurat pod ręką.
      Przepisów szukam prostych i nie wymagających. Najlepiej jak coś się samo robi
      (np. marynuje), a potem do pieca albo na patelnię i już.
    • Gość: mm No to co masz na ten obiad?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:20
      Ja staram sie gotować / jak juz gotuję / tak na 2 dni,zarówno zupki jak i dania
      mięsne /mielone czy gołąbki na ten przykład/,lubie szybkie kuchnie tzn włoską i
      chińską,niecała godzinka i obiadek na stole.Stałą pozycją w moim menu jest zupa
      pomidorowa /tak na 3 dni!/.Raz w miesiącu musi być.Dziś mam fasolową.:-)
      No to co masz na ten obiad???
      • blanchet nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 13:40
        • niedzwiedzica_sousie Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 13:42
          gadaj tchórzyco, mnie też nie było łatwo się zdemaskować :)))
          • blanchet Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 13:46
            niedzwiedzica_sousie napisała:

            > gadaj tchórzyco, mnie też nie było łatwo się zdemaskować :)))

            :)))))

            więc będą to ziemniaki w mundurkach (nie ma problemu z obieraniem) sos z
            papryką i kostkami z soi, oraz surówka. Proszę bardzo-śmiejcie się.
            • Gość: mm Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:55
              Eeee tam a z czego tu się śmiać ;-)))
              Zupełnie dobry obiadek,ja czasem tez robie kolteciki sojowe niby
              schabowe ,robiłam tez mielone sojowe tez były super.Do tych mundurków to bym
              jeszcze dokupiła sos grecki zaziki.
            • niedzwiedzica_sousie Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 13:57
              kochana blanchet - problem z obieraniem ziemniaków w mundurkach po prostu
              przesuwa się w czasie, obrać w końcu je trzeba :))))))
              ale a propos ziemniaków w mundurkach przypomniały mi się śledzie w śmietanie -
              ryby jesz??
              • Gość: mm Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:59
                Ale inaczej smakują :)
              • blanchet Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 14:05
                obierają się o wiele łatwiej i pysznie smakują np z gzikiem
                ryby jem od pewnego czasu- wiem że to też zyje ale przynajmniej ma mały mózg
                chyba :-/
                • niedzwiedzica_sousie Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 14:11
                  to co? chcesz przepis na śledzie w śmietanie?
                  albo na sałatkę z tuńczyka?
                  i jeszcze kiedyś zrobiłam sos do spagetti biały, z wędzonym łososiem - to było
                  coś! naprawdę pyszne, aż mi się nie chciało wierzyć że to zrobiłam. mój mąż
                  dostał całego takiego wielgachnego wędzonego łososia i nie było wiadomo co z
                  nim zrobić i ja zrobiłam to spagetti!
                  • Gość: mm Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:15
                    Dobre tez jest spagetti z tuńczykiem :))
                  • true_oveja Re: nie chce się ośmieszać! Nie powiem :) /nt. 03.11.04, 14:15
                    też kiedyś zrobiłam makaron z białym sosem wędzonym łososiem i
                    szpinakiem :))))) pycha.
                    W ogóle świeży szpinak jest the best :)))))
    • true_oveja Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:21
      dla mnie jedzenie jest szalenie ważne, bo szybko trawię i siłą rzeczy jadam
      często (jak nie zjem na czas to mnie potem głowa boli i ręce mi się trzęsą -
      taka hipoglikemia trochę - b. nieprzyjemne uczucie), no a poza tym to jestem
      łasuchem :))). Mało jem słodyczy - chociaż ja vs kinder bueno to niestety rzeź
      natychmiastowa ;))))) No ale metabolizm poki co jest dobry, wiec nadal jestem
      szczupla.
      Ale wracajac do meritum - wymyslam nowe potrawy, staram sie zmodyfikowac stare
      przepisy, chociaz jak nie mam czasu to jestem zmuszona do wsparcia sie
      mrozonkami lub jedzeniem na telefon. Ostatnie siedem dni - wczoraj pyzy mrozone
      + surowka - b. malo czasu po pracy a wieczorem szlam na silownie i nie chcialam
      isc z pelnym brzuchem, poniedzialek - leczo wlasnej roboty + ziemniaczki,
      niedziela - kurczak w bananach, smietanie, papryce i czosnku (takie polaczenie
      slodkiego, kwaskowatego i pikantnego a la kuchnia Indyjska) z ryzem (moj wlasny
      pomysl), sobota - racuszki z jablkiem i bananami, piatek - bylam na obiedzie
      firmowym wiec poszalalam - rydze na masle na przystawke a potem sum w sosie
      cebulowym ze szpinakiem, wczesniej nie pamietam - kotlety mielone jeszcze
      robilam jakos niedawno i makaron ze szpinakiem w sosie beszamelowym.
      Generalnie jestem fanka gotowania :)
      • Gość: mm kurczak w bananach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:24
        Podaj przepis bo sie ośliniłam jak czytałam ;-))
      • blanchet Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:25
        absolutnie, autentycznie, szczerze zazdroszczę. Może masz jakieś namiary na
        dobrą książkę kucharską albo stronki www?
        • Gość: mm Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:27
          www.poprostugotuj.pl
          Pascal ;-)))))
          • six_a Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:28
            też polecam pascala :))))
            • Gość: mm Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:29
              Kurczak??? Jeszcze nie robiłam ale sie zbieram;-)
          • blanchet Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:30
            dzięki. Fajna stronka. bardzo ładnych talerzy używa Pascal-ciekawe co do za
            firma? :)
        • true_oveja Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:49
          generalnie to jak chodze po knajpach to czytam menu dokladnie (bo nie zawsze
          cos zamawiam) i stamtad podkradam pomysly, albo ogladam programy kucharskie,
          czasem przejrze w supermarkecie ksiazke kucharska no i glowka pracuje ;)))))
          przetwarza, zapamietuje, kombinuje. No i mi wychodza danka ze palce lizac. Jak
          chcecie to kaze sie rodzinie i mezczyznie na forum wypowiedziec i
          zaswiadczyc ;))))))))
          przepis na kurczaka dośle pozniej. do roboty musze wrocic, ale obiecuje ze go
          dostaniecie :)
          • true_oveja przepis na kurczaka 03.11.04, 13:58
            Sklad
            piers z kurczaka (1-2 zalezy ilu masz gosci:))
            duza czerwona papryka
            4-5 bananow
            4 ząbki czosnku
            pieprz
            sól
            curry
            papryka słodka w proszku
            papryka ostra w proszku
            kilka kropel soku ze swiezej cytryny
            smietana 22%
            oliwa

            piers z kurczaka kroimy w kawalki i wkladamy do miski gdzie dodajemy skladniki
            marynaty czyli oliwe 2-3 lyzki, sok z cytryny, sol, pieprz, curry, ostra
            papryke, mieszamy zeby cale mieso bylo pokryte marynata, odstawiamy na czas
            przyrzadenia reszty.
            Banany/papryke kroimy w plasterki/kostke, nastepnie smazymy (sredni ogien)
            najpierw banany na odrobinie oliwy z czosnkiem i slodka papryka jakies 10 min.
            Dorzucamy papryke. Mozemy zmniejszyc ogien. Wstawiamy w miedzy czasie ryz.
            Mieso w marynacie powinno lezec jakies 0,5 h wiec mozemy powoli zaczac je
            smazyc. Jezeli miesa jest nie za duzo wystarczy jakies 5-7 min.
            Jak papryka zmieknie dodajemy mieso. Mieszamy wszystkie skladniki i podgrzewamy
            razem ok 3 minut, na sam koniec wlewamy smietane, mieszamy i po 1-2 min
            zdejmujemy z ognia. Podajemy z ryzem i bialym winem. :))))
            Smacznego :)
            • Gość: mm Re: przepis na kurczaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:16
              O rany,zrobie toooooooooooooooooo :-))
              • true_oveja smacznego :)))) n/txt. 03.11.04, 14:17
    • Gość: popkrybala Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:24
      U mnie codziennie inny obiadek (z zupą i kompotem/winem/piwem). W sobote
      najczęściej gdzieś poza domem, w niedzielę w domu ale bardziej uroczyscie - to
      znaczy przystawka, jakiś gość/goście.
    • miawalles Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:26
      ja mam obiad codziennie. niestety przeważnie jest to upieczony kawał mięsa,
      który wystarcza na dwa dni:(
      kiedy tego czasu jest więcej, staramy się znajdować cos oryginalnego do
      upichcenia. ale to tylko w weekendy
    • niedzwiedzica_sousie Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:30
      nie lubię gotować. uważam że to straszna strata czasu to po pierwsze, po drugie
      gotowanie jest strasznie podstępne - raz ci wyjdzie a raz nie :(((
      umiem:
      - zupę pomidorową
      - zupę ogórkową
      - schab w sosie (mniam)
      - kotlety schabowe (lub z kurczaka)
      - udka z piekarnika
      - naleśniki
      - fasolkę po bretońsku
      i może jeszcze coś....
      obiad robię tylko jak mąż ma go jeść. jeśli wiem, że nie będzie na obiedzie -
      nie robię. wtedy najczęściej jem resztki z wczoraj lub jakiś sos ze słoika z
      makaronem. muszę się też przyznać, że dość często gotuje moja teściowa i
      chodzimy do niej na obiadki. kilka razy w miesiącu jadamy na mieście -
      najczęściej sfinks (wątróbka palce lizać) lub tivoli
      • blanchet Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:33
        otóż to! ja i on po prostu nie jadamy obiadów bo nie mozemy dograć sie z czasem
        i wersja tymczasowa (już paroletnia) jest taka ze jadamy gdzieś i cośtam w
        biegu jak szczury i tym sposobem wyszło mi 68 lat w teście o długości życia.
        kompletnie nie umiem gotować! jem słoiki :)
        • niedzwiedzica_sousie Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:41
          no to ustanów nowe zwyczaje: "w soboty i niedziele jemy porządne obiady"
          najlepiej nauczyć sie gotować od kogoś. książki kucharskie są w większości do
          dupy dla laików. ja ci mogę napisać, jak sie robi te rzeczy, które potrafię :)
          • blanchet jeśli nie używasz mięsa 03.11.04, 13:44
            to z chęcia wezmę od Ciebie przepisik Na przykład jakiś sos do ziemniaków albo
            na zupę, zresztą na cokolwiek :)
            • six_a Re: jeśli nie używasz mięsa 03.11.04, 13:51
              jeśli trudno Wam się spotkać na obiedzie, to może zacznij od kolacji (najlepsze
              są takie dania jednogarnkowe :) - będzie na ciepło, smacznie i po domowemu.
              Gdzieś tam na pascalu był przepis na tortillę
              poprostugotuj.onet.pl/kuchnia/ksiazka/itemid107/

              jeszze nie próbowałam, ale pewnie pyszna :) i bez mięsa.
              • blanchet Re: jeśli nie używasz mięsa 03.11.04, 14:01
                ta tortilla pascala to trochę jakby jajecznica- chyba się nie odważę :)
                • true_oveja Re: jeśli nie używasz mięsa 03.11.04, 14:11
                  boże blanchet profanie.. tortilla to jajecznica... hiszpanie by cie
                  zlinczowali. tortilla jest pyszna :))))))) a ryby jadasz? bo mozna zrobic
                  przepyszna paelle :))))
                  z dan wegetarianskich - b. proste i szybkie baklazany zapiekane z serem i
                  pomidorami.
                  • Gość: kohol Re: jeśli nie używasz mięsa IP: *.crowley.pl 03.11.04, 16:37
                    Ovejo, Blanchet napisała, że ta tortilla Pascala to wygląda jak jajecznica. I
                    ja sie z nią zgadzam (w przepisie jest 10 jajek!).
            • niedzwiedzica_sousie Re: jeśli nie używasz mięsa 03.11.04, 13:55
              bez mięsa: pycha są naleśniki:

              do jakiegoś gara o wysokich brzegach (żeby nie chlapało) wsypujesz mąkę, tak
              niecałe pół paczki (czyli kilograma), może 1/3 - to zależy ile ich chcesz.
              wbijasz na to 2 jajka, wlewasz pół szklanki wody i szczyptę soli (tyle ile
              złapiesz między dwa palce :)) a potem wlewasz tyle mleka, żeby miało to dobrą
              konsystencję: czyli lejącą ale ospale i leniwie, czyli gęstą dość, ale bez
              przesady. jak powiedzmy żel do mycia twarzy :))) najpierw to mieszasz łyżką,
              szczególnie z dna trzeba wyskrobać otorbioną mąkę a potem mikserem. jeśli za
              pierwszym razem nie wyjdzie ci odpowiednia konsystencja - nie wpadaj w panikę,
              zawsze możesz dolać mleka lub dosypać mąki - i w ten sposób ją korygować.
              jak już będzie gotowe ciasto to podgrzewasz patelnię, teflonową, wysmarowaną
              tłuszczem. wysmarowaną - bo tego oleju ma być symbolicznie - tylko ma być
              tłusta, ale on nie ma się jakąś wartwą układać na patelni. ja wlewam olej na
              patelnię, robie patelnią kółko a potem olej wylewam. jak będzie gorąca, to
              nalewasz ciasto naleśnikowe, też robisz nim kółko (żeby po całej patelni się
              rozlało) a potem resztę wylewam z powrotem do gara - dzięki temu są cieniutkie.
              smażysz z dwóch stron - pojawiają sie brązowe kropki - jest git

              naleśniki możesz podać ze zwykłym dżemem albo coś wykombinować do środka, np.
              biały ser:
              kupujesz normalny twaróg, półtłusty może być, kostkę. śmietanę (nie śmietankę)
              czyli gęstą, kwaśną, 18%. twaróg do michy, dziabdziasz widelcem, dajesz
              śmietanę (niecałą, żeby nie był za rzadki), cukier, żółto surowe, cukier
              waniliowy i rodzynki. taki ser musi trochę postać, żeby był dobry. i potem
              smarujesz naleśnika, nie za grubo, składasz na pół i na pół i podsmażasz
              jeszcze trochę z tym serem w środku, co by sie ładnie podgrzał
              no to tyle. jak zrobisz daj znać!!!!!!
              :)
        • kopov Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:43
          nutella jest niezła (ze słoika) :)
      • Gość: kohol Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.crowley.pl 03.11.04, 16:32
        To podobnie jak u nas. Zresztą, jak jestesmy po pracy w domu o 18.00 to już sie
        naprawdę nic nie chce pichcić. Szybkie do zrobienia są: kotlety sojowe, kotlety
        z boczniaków, kotlety z cukinii, kotlety z kalafiora i brokuła, warzywa na
        parze lub na patelni :) Ja bardzo lubie kanapki (powaznie, nie smiejcie się),
        na taką kolację są akurat.
        Ostatnio zrobiłam smalec i musze męża od niego odganiać, wszystko wyżera.
        Upiekłam bułeczki i ciasteczka z płatkami owsianymi - pycha.
        W weekendy, jak mamy więcej czasu, robimy naleśniki albo ziemniaczki w
        piekarniku i sałatkę. No i obowiązkowo obiad u teściów...
        Forum Kuchnia jest super - tylko strasznie wciąga :D
    • lena_zienkiewicz Re: kucharka ze mnie, że hej 03.11.04, 13:46
      przez pierwsze dwa czy trzy lata naszego wspólnego życia gotowałam zupę
      pomidorową lub zupę ogórkową.Nic innego nie gotowałam, bo nie potrafiłam.Mało z
      tego, każdego dnia musiałam wyciągać przepis, bo jak próbowałam "z głowy" to
      zawsze czegoś zapomniałam.Raz to nawet zapomniałam dodać przecieru ogórkowego
      do ogórkowej i jedliśmy ziemniaczankę :((

      Teraz jestem szczęśliwa, o nie muszę gotować z racji tego, że całymi dniami
      jestem w pracy.Nie lubię gotowaći wątpię, że kiedykolwiek się
      nauczę.Jedynie "poświęcam" się na święta i wszystkie potrawy szykuję sama.A tak
      zazwyczaj jem co małżonek ugotuje (właśnie dzwonił z pytaniem czy możemy się do
      kogoś wprosić na obiad).
      • niedzwiedzica_sousie eureka?? 03.11.04, 14:01
        ej?? jest coś takiego jak przecier ogórkowy??? ja nie muszę całych ogórków
        obierać i trzeć na tarce aż mnie ręce szczypią??????????????
        • blanchet Re: eureka?? 03.11.04, 14:02
          wiesz, ze mnie ten przecier też zastanowił? :)
        • lena_zienkiewicz Re: eureka?? 03.11.04, 14:04
          jak to?To nie ma w sklepach przecierów ogórkowych? :/ ożesz ...
          Moi dziadkowie każdego roku kupowali ogórki i robili przeciery ogórkowe.Potem
          wystarczyło otworzyć taki słoiczek i już :) Ale w sklepach też chyba są.
          • pierozek_monika Re: eureka?? 03.11.04, 14:05
            Są są w sklepach
            Ale ja ogórki poprostu przecieram na drobnej tarce.
        • lena_zienkiewicz Re: poza tym 03.11.04, 14:05
          jeśli miałabym jeszcze coś do tego ucierać to chyba jedlibyśmy tylko
          pomidorową....
          • niedzwiedzica_sousie Re: poza tym 03.11.04, 14:08
            jeśli znajdę przecier w sklepie to rozpocznie się nowy etap mojego życia :))))))
            • Gość: nutka Re: poza tym IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 03.11.04, 14:52
              Dziewczyny, no jasne, że jest przecier ogórkowy w słoiczkach! :)) Sama czasem z
              niego korzystam :)
              • niedzwiedzica_sousie Re: poza tym 03.11.04, 14:53
                i ogórkowa z przecieru jest równie dobra co ogórkowa z ogórków?
                • Gość: nutka Re: poza tym IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 03.11.04, 14:58
                  Dla mnie jest OK. Ten przecier w słoiczku jest całkiem dobry i nie jest
                  nafaszerowany chemią. Same naturalne rzeczy (przynajmniej ten, który ja kupuję -
                  jakiejś polskiej firmy, w takim zwykłym słoiczku, jak się kiedyś kompociki
                  robiło). Można też jakoś samemu zrobić takie przeciery (mój tat kiedyś robił
                  jak byłam mała i ja mu pomagałam)

                  Chociaż zawsze te własnoręcznie starte ogóreczki smakują inaczej, tak domowo
                  itp. Tego nie ma w żadnym słoiczku :)
    • triss_merigold6 Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:50
      Jak? Chyba normalnie i dość zdrowo.
      Obiad musi być. Mężowi to w zasadzie obojętne ale ja byłam w domu
      przyzwyczajona do obiadów o stałej porze więc siłą rzeczy jak chcę mieć w
      tygodniu to gotuję. W weekendy albo jemy "na mieście" albo gotuje mąż.

      Zupy: zupa robi się sama, z jednej dużej porcji wywaru (żadnych kostek, kostki
      to profanacja) wychodzi na 2 osoby zup na 3-4 dni. Dodajesz coś do wywaru i
      masz zupę :)) Najczęściej: krupnik z mięsną wkładką, ogórkowa, pomidorowa,
      koperkowa, żurek, kapuśniak, cytrynowa, barszcz ukraiński.
      Mięso jest przygotowywane od razu na dwa dni (pieczone, gulasz, piersi
      kurczaka, wieprzowina rzadko, raczej drób czasem ryby). Do tego
      ziemniaki/kasze/ryż i jakieś proste w obróbce warzywo. No chyba, że mi się chce
      przygotować czerwoną albo białą kapustę duszoną.
      Dania "na szybko" to makarony z sosami najczęściej, z innych "włoskich" -
      lasania, zapiekanki, musaka (to akurat grecka).
      Z bezmięsnych: faszerowane warzywa (papryka, cukinie, bakłażany), lubię
      wszystko do czego można dodać czosnek i szpinak.:)
      Naleśników, placków itp. nie chce mi się smażyć więc czasem kupuję gotowce,
      podobnie jak pierogi.
      Bigos jest boski bo można zrobić cały gar i część zamrozić, im dłużej
      odgrzewany tym lepszy.
      Nie bawię się w żadne zrazy, sosy, golonki, farsze, zupy z zasmażką. Mięso ma
      być chude i koniec.

      Blanchet, jak zamieszkałam sama to potrafiłam usmażyć jajecznicę i odgrzać
      parówki, z czasem zatęskniłam za maminą kuchnią (rodzice byli za granicą więc
      nie było do kogo na obiadki chodzić) i nauczyłam się metodą prób i błędów +
      użycie łopatologicznie napisanej książki kucharskiej.:))
      • blanchet Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:58
        To pewnie robisz to z półproduktów? czy też kupujesz całe warzywa na przykład i
        kroisz? a zupe na cztery dni jadasz przez te cztery dni czy też można ją mrozić?
        ja to chyba nie mam motywu, łatwo jest mi przyjść z roboty, otworzyć torebkę z
        surówką po zjedzeniu której i tak już nie mam ochoty na obiad.
        • triss_merigold6 Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:21
          Łopatologicznie: kupuję kawałek wołowiny (szponder, łata wołowa, antrykot) albo
          kurczaka + włoszczyznę w całości tj. marchewki, pietruszkę, pora, selera,
          kawałek kapusty (sprzedają to to w paczkach, może być już obrane, wystarczy
          umyć i wrzucić do gara).
          Warzywa ugotowane idą na sałatkę albo są utylizowane przez psa, mięso z wywaru
          zjada pies albo dzieli się z nami i jest tzw. wkładka (do krupnika).
          Ugotowany wywar dzielę na 2 części. Z połowy jest jedna zupa na 2 dni, z
          drugiej połowy - druga zupa. Zupę można trzymać w lodówce 2 dni, wywar mrozić.
          Żeby zrobić zupę czasem kupuję półprodukty tj. mrożonki Hortexu.

          Blanchet jakbym pracowała w pełnym wymiarze godzin to bym się tak nie bawiła
          zapewne, jak miałam całe dnie zajęć to kupowałam jakieś pierogi i już ale teraz
          jestem w domu i zwyczajnie mam czas i ochotę.

          Plusy: na mojej domowej kuchni mąż schudł chociaż kalorii przyswaja więcej niż
          kiedy żywił się sam; oboje mamy świetne wyniki badań (minerały, cholesterol);
          jemy rzeczy urozmaicone; w produktach z torebki (jakieś błyskawiczne dania z
          proszku) jest do cholery konserwantów i różnych E coś tam; gotowanie jest
          bardziej ekonomiczne.
          Aha - dwudaniowe, pełne obiady są dość rzadko więc się nie stresuj, że to
          zajmuje mnóstwo czasu.:)
          • niedzwiedzica_sousie z innej beczki 03.11.04, 14:26
            czy ty triss masz już dziecko? czy jeszcze w brzuchu?
            • triss_merigold6 Re: z innej beczki 03.11.04, 14:35
              Siedzę i czekam.:) W sensie dosłownym bo termin mam za parę dni ale lekarz
              twierdzi, że będzie wcześniej tj. może być dziś, może być jutro.:) Spakowana
              jestem. W sumie to świetnie się czuję, chodzę normalnie ale już mnie ciąża
              znudziła zwyczajnie.
              • niedzwiedzica_sousie Re: z innej beczki 03.11.04, 14:42
                no to super!! gratuluję udanej ciąży :)) skoro dobiega końca. a zdecydowałaś
                się na rodzaj porodu? naturalny/cesarka/znieczulenie? wiesz czy chłopak czy
                dziewczyna? imiona wybrane?
                • triss_merigold6 Re: z innej beczki 03.11.04, 14:45
                  ZZO tylko i wyłącznie. Boję się bólu a ambicji na naturalność nie mam. No, jak
                  cesarka będzie potrzeba to płakać nie będę, wręcz przeciwnie.:) Chłopak na 100%
                  (amnio robiłam), imię wybrał mąż bo ja miałam wybierać dla dziewczynki. Dzięki.
                  • niedzwiedzica_sousie Re: z innej beczki 03.11.04, 14:50
                    powodzenia!!
                    też już chciałabym być w ciąży, od maja sie zbieram i ciągle coś staje mi na
                    przeszkodzie :(
                    powiedz, jakie imię!! (u mnie jest na odwrót: mąż wybierze dla dziewczynki)
                  • lena_zienkiewicz Re: to fajnie :) 03.11.04, 14:58
                    też bardzoboję się bólu, jestem straszną panikarą.Boję się w ogóle i ciąży i
                    porodu.Pierwszą ciążę "zakończyłam" cesarką na żądanie.Z drugą pewnie byłoby to
                    samo :)

                    A co do płci: pamiętaj, że usg nie jest najlepszym "instrumentem" do określenia
                    płci.Przez całą ciąże mówili mi, że będzie chłopiec.Wszystko kupowałam w
                    odcieniu błękitu :) Miałam imię (teraz cieszę się że nie chłopiec bo imię
                    wymyśliłłam okropne).Na dwa tygodnie przed porodem jeden lekarz powiedział, że
                    na 99% dziewczynka :/ i urodziła się dziewczynka :)
                    • niedzwiedzica_sousie Re: to fajnie :) 03.11.04, 15:02
                      ale triss miała badania genetyczne (jeśli dobrze zrozumiałam)
                      • lena_zienkiewicz Re: to fajnie :) 03.11.04, 15:03
                        ja tego nie zrozumiałam, ale napisałam tylko, że samo usg nie jest
                        najodpowiedniejszym sposobem :) SKoro genetyczne to rzeczywiście na 100 % :)
                        Jeśli zaszłabym w ciąże też chciałabym takie badanie.
              • owca Re: z innej beczki 03.11.04, 14:50

                w takim razie trzymam kciuki przez następne kilka dni :-)
    • caprice83 Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 13:51
      Ja staram się nie powtarzać w miesiącu tych samych dań, żeby nie jeść ciagle
      tego samego. Przepisy zbieram z netu, z książek kucharskich, od znajomych itp.
      Zawsze na stole jest sałatka lub surówka. A do tego to już różnie, najbardziej
      lubię dania z makaronu, potem z ryżu i ziemniaków.
      Dziś bedę mieć risotto z kukurydzą i fasolką.

      Aha nigdy na moim stole nie pojawia się mięso.
      Chłopak jak chce zjeść 'zwłoki' to robi je sobie sam (na weekend najczesciej) i
      zjada je tez sam, poza zasiegiem mojego wzroku.
    • alpepe Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:09
      a ja sobie właśnie wcinam pseudoleczo z papryki, cebuli czerwonej, pomidorkow i
      pieczarek z makaronem muszelki. Zazdroście :))))
      • blanchet Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:11
        własnej roboty?
        • alpepe Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:16
          no, ba!, Ale mi się prawie, że przypaliło, bo cały czas jednym okiem lukałam na
          forum :). Dzidzi gotowałam, ale dzidzia wzgardziła, niedy nie wiedomo, co zje :
          (. Ale leczo pyszne, a przy tym wcale nie tak dużo roboty. Nienawidze gotować,
          brrrr!
    • Gość: ona Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.238.82.130.adsl.inetia.pl 03.11.04, 14:41
      ja gotuje tylko na weekend moj maz lubi dania kuchni meksykanskiej chinskiej
      wiec mu dogadzam
    • owca Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:47

      Jedzenie obok seksu jest podstawową przyjemnością tego świata, dlatego trzeba
      dbać aby było zdrowo, smakowicie i podane w odpowiedni sposób :-)

      Zazwyczaj obiadem zajmuję się ja, jednak w zdolnościach kulinarnych do pięt
      baranowi nie dorównuję. To on wymyśla dania typu fettucine z wędzonym łososiem i
      suszonymi pomidorami czy wszelkiego rodzaju zapiekanki makaronowe np. z
      brokułami i pleśniowym serem. Ponieważ jednak jego czas jest mocno ograniczony
      aktywnością zawodową na mnie spada codzienne eksperymentowanie w kuchni (mam
      biuro w domu więc mogę sobie pozwolić na smażenie kotletów jednocześnie
      rozmawiając telefonicznie z Klientem ;-) Jeśli nie mam czasu w ciągu dnia
      przygotować czegoś ekstra - gotuję zupę (pomidorową, jarzynową albo barszcz
      ukraiński - inne nie idą) jeśli mam więcej czasu bawię się w naleśniki,
      krokiety, pieczenie mięs lub ryb.

      Ponieważ prowadzimy dosyć aktywny tryb życia na wspólny obiad ściągamy wszyscy
      dopiero na godzinę 18. Bardziej to kolacja niż obiad ale nie bawmy się w szczegóły.
      Wczoraj jedliśmy kaszę gryczaną z mięsnym sosem i ogórkami kiszonymi, dziś
      pieczony pstrąg, ryż i sałatka z selera naciowego.

      Jutro ja mam więcej zajęć więc kuchnię oddaję we władanie męskich dłoni i wiem,
      że znów będę mieć wyrzuty sumienia po trzeciej dokładce ;-)
      • triss_merigold6 Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 03.11.04, 14:49
        Ooo zgadzam się z tym, że jedzenie (dobre) to jedna z najlepszych zmysłowych
        przyjemności!
      • Gość: nutka Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 03.11.04, 15:03
        Kiedyś słyszałam takie powiedzenie: Wszystko co przyjemne jest albo nielegalne,
        albo niemoralne albo tuczące :))
    • Gość: kohol OT IP: *.crowley.pl 03.11.04, 17:16
      Nawet nie wiecie jak miło Was widzieć :)
    • niedzwiedzica_sousie zajrzyj tu Blanchet! 05.11.04, 11:12
      www.lubella.pl/index.html?id=27
      jest sporo wegetariańskich, no i taka ładna ta stronka, aż mi ślinka pociekła!
      • Gość: mm Re: zajrzyj tu Blanchet! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:17
        Cudo strona..chyba głodna jestem :-)
    • odrey Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 05.11.04, 16:26
      jadam normalnie z lekką nutką dekadencji ;) dziś np rybkę z sałatką
      ziemniaczaną:)
    • Gość: obierzyna ORYGINALNIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:28
      jadam na co dzien, pani Blankiet, czyli byle jak. a wykwintnie to jedynie kiedy
      jestem na blankiecie.
    • borsuczyca Re: proste pytanie o Wasze zwyczaje 05.11.04, 17:20
      w poniedziałek bigos z łazankami, bigos dostałam od kolegi, bo mi goście
      łykendowi wszystko wyżarli z lodówki, wtorek, środa nie pamiętam raczej beleco,
      mało czasu było, aaa! zapiekanka z ciemniego ryżu z warzywami i z serem,
      wczoraj omlet z serem, ciemny ryż (brązowy) i brokuły z wody, dzisiaj napewno
      będzie gulasz wołowy, ryż brązowy i jakaś surówka, może z pomidorów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka