Gość: nike
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.11.04, 22:26
No właśnie.. Skończyłam 25 lat w maju.Zbiegło się to ze skończeniem studiów.I
trudno tu nie zrobić małego podsumowania.Cv świetne, mogłabym obdzielić nim 3
rówieśników, 3 języki obce, 2 fakultety, tylko nie mogę znaleźć pracy i na
dodatek nie mam prawa do zasiłku. Na razie jeżdżę na rozmowy, wysyłam cv i
czekam na odpowiedź.Mieszkam u rodziców, bo nie stać mnie na własne
mieszkanie ani na wynajęcie.Jestem tez na ich utrzymaniu. Życie osobiste: 1 w
miarę trwały związek, niestety już zakończony 3 lata temu, choć nadal się
przyjaźnimy. A nowej miłości jeszcze nie spotkałam. Przyjaciele: kilku
wiernych rozrzuconych po Polsce i świecie..A znajomych coraz mniej, biorąc
pod uwagę, że mam problemy z pracą.
Zdrowie: po przejściach: cyrki z żołądkiem i w krótkim czasie z kręgosłupem i
to takie, że nie mogłam się ruszyć.
Stan ducha: optymistka, choć mam czasami wątpliwości, czy czegoś ważnego w
życiu nie przegapiłam lub straciłam.
A jak wygląda wasz bilans 25 latki?Nie chodzi mi o licytację i porównywanie
kto ma lepiej a kto gorzej w zyciu, tylko o przemyślenia na temat
dotychczasowych wydarzeń w życiu. Jak sądzicie, czy 25 lat to duzo, czy mało
dla kobiety?