Dodaj do ulubionych

Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"?

    • Gość: Mama Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 08:11
      A ja moich dwóch "kaprysów" nie zamieniłabym na żaden luksus. A jeżeli w życiu
      zależy ci tylko na tym aby nie mieć rozstępów i obwisłych piersi to marne to
      twoje życie.
    • Gość: Mija Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 212.105.228.* 08.12.04, 08:28
      Ktos ci chyba krzywde w dziecinstwie zrobil dziewczyno. Nie wiem takze kto
      naopowiadal ci tych koszmarnych historii o ciazy, porodzie i efektach po ciazy.
      Po pierwsze to od ciebie zalezy czy bedziesz bardzo gruba w ciazy i czy
      bedziesz lezec jeczac, ze sie zle czujesz (a takze czy kontrolujesz gazy.
      Niestety o niekontrolowaniu moczu nie slyszalam i nie doswiadczylam ale
      zapewniam cie, ze czeka cie to w okresie menopauzy, ktora to bedziesz miala
      wczesniej i silniejsza wlasnie dlatego, ze nie rodzilas). Od ciebie takze
      zalezy jak twoje cialo bedzie wygladac po ciazy. Uwierz mi, ja pomimo jednego
      dziecka wygladam tak, ze wiele kolezanek mi zazdrosci a te ktore mnie nie znaja
      nidy by nie uwierzyly, ze mam dziecko. Rozstepy bedziesz miala bez wzgledu na
      to czy masz czy nie masz dziecka. No i sam porod to w koncu tylko pare godzin
      bolu, ktory w dzisiejszych czasach mozna zlagodzici. Poza tym nikt nie kaze ci
      konczyc kariery. Jezeli faktycznie robisz kariere to przerwa kilkumiesieczna na
      odchowanie dziecka niczego nie zmieni, chyba, ze to taka karierka bardziej.
      Oczywiscie nie kazda kobieta musi miec dziecko, to indywidualny wybor ale nie
      powinien byc oparty na stwierdzeniu, ze ja nie chce bo bede gruba i bede sie
      zle czula bo to bzdura ale raczej na checi lub niecheci do posiadania dziecka.
      Mozesz udawac, ze nie jestes kobieta ale czy ci sie to podoba czy nie po 40 ta
      wiadomosci i tak do ciebie dotrze. Wspolczuje ci, ze nie masz instynktu
      macierzynskiego bo wiele tracisz w zyciu a przede wszytskim niesmiertelnosc i
      sens zycia, ktore daja dziecko i uwierz mi nie ma znaczenia to, ze ty je
      kochasz inaczej (moze nawet bardziej). No i przede wszytskim dziecko po
      trzydziestce odmladza:)
    • tnelia Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 08.12.04, 08:31
      Mam 22 lata i dziecko z wpadki. Teraz mała ma już 4 miesiące. I wiem jedno
      nigdy w życiu człowiek nie jest wstanie stworzyć czegoś wspanialszego.

      A jeżeli martwią Cie rozstępy, obwisłe piersi i żylaki to współczuję bo to
      świadczy tylko o tym że nie masz kochającego Cię naprawde faceta, który
      zapewniłby Cię że zawsze bedziesz piękna i zawsze będzie Cię kochał. Ja mam i
      mimo że ciąża odcisnęła na mnie swoje piętno, to widzę siebie jego oczami, jako
      piękną kobietę, matkę i kochankę. Co dziwne widzi mnie taką mimo iż
      uczestniczył przy porodzie naturalnym a myślałam że to odstrasza facetów.
    • Gość: Vivio No cóż, widać, że dziewczyna ze "skromnego" domu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 08:45
      mam na myśli ubóstwo emocjonalne, pewnie niezbyt kochana przez rodziców, rzadko
      przytulana itp. A teraz ma pewnie ze 30 lat, faceta, dobrą pracę, wakacje
      czyli - to samo co mam ja. Tylko że jej na pewno czegoś brakuje. Czego -
      dziecka. I sama o tym dobrze wie, więc stara się to uczucie odepchnąć -
      najprostrza reakcja zakompleksionych ludzi. A ja, po wspaniałym dzieciństwiem
      świetnych studiach, pracy za granicą i innych wojażach gdzie wyszalałam
      sięmaksymalnie mam teraz malutkiego synka, kochającego męża, wspaniały dom,
      ciepłe wakacje i narty zimą. Aha, sama tego chciałam, i jestem SZCZĘŚLIWA JAK
      NIGDY!!!!
      • Gość: Maxikaz Re: No cóż, widać, że dziewczyna ze "skromnego" d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 09:15
        Zgadzam się, biedna niekochana, niespełniona kobieta. Praca jej nie wystarcza,
        a że inne mają, a ona nie, to zazdrość ją zżera.
      • Gość: Magdalena Re: No cóż, widać, że dziewczyna ze "skromnego" d IP: *.idea.pl 08.12.04, 14:25
        To może uszczknij jej ze swego szczęścia trochę współczucia, skoro ma taki
        okropne życie, zamast sączyć jadem, co ?
      • rr1976 Re: No cóż, widać, że dziewczyna ze "skromnego" d 08.12.04, 17:32
        a może ze skromnego tzn biednego i niestety musi też liczyć za co ten cud
        będzie utrzymywać. Niestety tym, co nie mają pojęia o życiu za wyłącznie swoje
        pieniądze nie jest dane to zrozumieć.
        • Gość: rooco wiesz rr1976 czytam twoje posty i... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 07:20
          ty naprawdę masz zaburzenia emocjonalne. Z jednej strony krytykujesz mnie że
          ciężko pracuje, zarabiam i wychowuję dziecko, bo chcę mojemu maleństwu dać
          wszystko co najlepsze, a następnie pod innym postem dopisujesz że ci "co nie
          mają pojęia o życiu za wyłącznie swoje pieniądze nie jest dane to zrozumieć"!
          Dlaczego uważasz ze wszystkie kobiety które w życiu coś osiąglęły musiały mieć
          rodziców którzy dali im kasę na start, albo męża który płaci za nich rachunki.
          W jakim ty świecie żyjesz? Dziewczyno, to ze się tobie w życiu nie udaje wyjść
          z biedy nie oznacza, że wszyscy razem z tobą muszą tam tkwić dla idei. Przestań
          się czepiać, tylko weź się do pracy, uzupełnij wykształcenie i zdobądź to co
          innym zazdrościsz. Widocznie coś w życiu przegapiłaś, jakąś szansę, lub
          podjęłaś złą decyzję, a teraz za to płacisz. Jad który się sączy z twoich
          wypowiedzi o tym świadczy. Mimo wszystko MADRYCH DECYZJI NA PRZYSZŁOŚĆ CI ŻYCZĘ
    • Gość: Monika Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 08:53
      Jedno jest pewne - współczesna kobieta to egositka. Ciekawa jestem co niektóre
      z powyżej wypowiadających się kobiet zrobi jak na starośc wypadną jej wszystkie
      zęby, piersi obwisać będą do pasa i oczywiście problem z pęcherzem będą miały.
      Jestem ciekawa co zrobią, jak mąż będzie wtedy o nich mówił tak, jak one o
      swoich nienarodzonych jeszcze dzieciach...

      Mój przyszły mąż chce mieć ze mną co najmniej 6 dzieci. Mnie to nie przeraża.
      Twierdzi, że jak się ma sześcioro to wtedy mniej błędów wychowawczych się
      popełnia, a dzieci są bardziej niezależne, lepiej radzą sobie w świecie. Mówi
      tak, bo ma wielu znajomych - rodzin wielodzietnych. Ja się z nim zgadzam.

      "Cud narodzin" oznacza cud nowego człowieka. Z dwóch komórek nagle zaczyna
      tworzyć się cos zupełnie nowego, osobnego i wyjątkowego - CZŁOWIEK.
      • Gość: Magdalena Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.idea.pl 08.12.04, 14:28
      • Gość: Magdalena Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.idea.pl 08.12.04, 14:31
        Mam nadzieję, że oprócz tej górnolotnej filozofii dysponujecie jeszcze środkami
        finansowymi. Życie jest tym łatwiejsze, im większe się ma wsparcie, a nie im
        więcej się ma przeszkód. U Was jakoś na odwrót...
    • Gość: Mike1313 No tak- żeby tylko zwrócić na siebie uwagę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 09:00
      No tak- żeby tylko zwrócić na siebie uwagę. I udało się!!!. Jednak sensu w tym
      brak. Autor artykułu ma chyba skłonności samobójcze. Wini się że jest owocem
      nieudanego związku jej/jego rodziców i stara sobie to jakoś wytłumaczyć.
      Atakuje słuszną koncepcję rodziny i posiadania potomków, promując zasadę:
      "za chwilę mnie nie będzie a słabsze umysły pójdą drogą którą im wyznaczę".
      Destrukcja i jad sączący się z tej wypowiedzi świadczy o ":
      1. Albo rodzice zaniedbali w pewnym wieku wychowanie takiego dziecka
      2. Coś w jego życiu wydarzyło się takiego, co wypaczyło psychikę
      Raczej autor błądzi i eksperymentuje niż z gruntu jest zły.
    • Gość: iza_ Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 62.244.133.* 08.12.04, 09:10
      jestem prawnikiem, pracuję w dużej międzynarodowej firmie i kiedyś to właśnie
      praca, kariera była dla mnie najważniejsza,teraz jestem matką 2 córeczek -
      bliżniaczek ( 3 latka ) i uwierz mi nie ma nic wspanialszego niz bycie matką.
      to są magiczne chwile kiedy dziewczynki biegną do mnie gdy wracam z pracy i
      wołają kocham cie mamusiu, albo w nocy przychodzą ze swoimi poduszkami i
      misiami do naszej sypialni i proszą przytul mnie mamusiu " bo tam jest straszny
      wilk " itp. Nie zamienię tych chwil na żadne imprezy, bankiety, wielki świat, w
      którym wcześniej żyłam.
    • dzeks Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 08.12.04, 09:23
      Czyli kolejny temat żydowskiej masonerii jak by tu zminiejszyć przyrost
      naturalny. Polityka w naszym kraju jest pro rodzinna najlepiej mieć jedno
      dziocko lub wcale, żyć na kocią łapę (bo kobiecie zamężnej nie przysługują
      dodatki tylko samotnej lub rozwódce). Tak tylko zapominacie o tych ludziach co
      chcą mieć dzieci a nie mogą. Dziwię się autorce tego materiału że pisze takie
      bzdury a może niech zrobi wywiad z matkami które urodziły kilka dzieci i niech
      opowiedzą o swoim macierzyństwie.
    • Gość: jezu Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 09:24
      ale wy jestesci e głupie jezuuuuuuuuuuuu
    • margerita75 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 08.12.04, 09:34
      Motylku, nie ukrywam, że nie raz przechodzą mi przez gŁowę podobne myśli.
      Panicznie boję się ciąży, porodu i związanych z tym mniejszych lub większych
      dolegliwości. Ale ten strach, tę niechęć można w jeden spsób pokonać. Jeżeli
      wciąż się boisz, tzn. że być może nie jesteś pewna, czy z TYM wŁaśnie mężczyzną
      chcesz związać swoje życie, czy z nim wŁaśnie mieć dziecko. Poznając kogoś, z
      kim zechcesz spędzić caŁe życie, prawdopodobnie z czasem będziesz chciaŁa mieć
      z nim dziecko. To banalnie brzmi, ale to będzie naprawdę owoc waszej wzajemnej
      miŁości.
    • Gość: dojrzała matka Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 09:52
      Ktokolwiek napisał coś takiego musi dorosnąć do bycia matką. Patrzenie na
      macierzyństwo przez pryzmat rozstępów, żylaków itp. świadczy tylko o tym, że
      tekst pisała panienka, która oprócz swojej urody (która jest rzeczą gustu) nie
      widzi nic innego. Być może do zaoferowania ma tylko to. Poza tym jak kobieta
      umie o siebie zadbać, to po porodzie nie musi straszyć swoją osobą. Co do
      kompleksów i braku ambicji, to ja sama realizuję się zawodowo - jestem
      prawnikiem, pracuję, robię karierę, a moja dwuletnia córeczka jest tego
      dopełnieniem. ps. Żeby pisać o macierzyństwie trzeba mieć o nim pojęcie.
      • Gość: nutka Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.12.04, 15:26
        hejże dojrzała matko, niektórzy nigdy nie dorosną do rodzicielstwa. Tak jak nie
        każdy chce/może/musi być spadochroniarzem, tak nie każdy rodzicem.

        Jesteśmy różni i tyle.
        Poszukaj gdzieś na górze wypowiedzi wanddy, ona to świetnie podsumowała.
    • von-koza Natury nie oszukasz... 08.12.04, 09:52
      A nie sądzisz, ze mówiąc takie słowa jesteś jak jeden ze starożytnych władców
      (zdaje się Kserkses) - który to biczował rzekę co zagrodziała drogę jego
      wojskom. Obrażasz się na naturę? Proszę bardzo :) Nie zmienisz jednak faktu, że
      jast jak jest. Takie są reguły i tyle. Próbując je obejść lub nagiąć prędzej
      czy później poniesiesz porażkę. Myślisz, ze zatrzymasz czas? Ze jak nie
      będziesz miała dzieci to będziesz zawsze piekna i młoda? Zobacz co się dzieje z
      kwiatem, najpiękniejszym nawet, gdy minie jego czas, na wydanie owocu. Stara i
      brzydka będziesz tak czy inaczej, a przy okazji zabierzesz sobie radość, o
      której nie masz pojęcia. Podobnie jak o objawach, o których piszesz -
      wyczytanych zdaje się w Cosmopolitan. Szczerze mówiąc zresztą mało mnie
      obchodzi czy chcesz mieć dziecko, czy nie. Oczywiście to tylko i wyłącznie
      Twoja sprawa i nie mam ambicji Ci namawiać do czegokolwiek. Piszę tylko swoją
      opinię po to, by ktoś inny nie nakręcał się sorry - takimi pierdołami.

      Pozdrawiam
      Jakub

      P.S. Moja żona nie przytyła po ciąży nawet kilograma, wygląda wspaniale i nie
      ma żadnego z powyższych opisanych przez Ciebie objawów pociążowych (wyjątek w
      trakcie ciąży stanowiły sporadyczne wymioty w początkowym okresie i permanentne
      zmęczeniem pod koniec). Możesz wierzyć lub nie, ale teraz wygląda lepiej niż
      przed ciążą (2,5 roku po urodzeniu). Poważnie. Oczywiście różnie bywa, ale
      reguły nie ma. Inna sprawa, ze trzeba o siebie ostro zadbać, ale to akurat
      robić warto niezależnie od ciąży.

      P.P.S. A jeśli się boisz odpowiedzialnisci to radzę kupić modne ostatnio w
      Japonii takie lalki, czy też pieski co to trzeba się nimi opiekować. Prawie jak
      dziecko czy prawdziwy pies - tylko nie sra, nie budzi w nocy, a jak Cię wkurzy
      możesz wyłączyć lub kupić nowego. Bajka :)
    • Gość: buba Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.u.mcnet.pl 08.12.04, 09:57
      no cóż, Twoja matka na pewno żałue, że się naraziła na wszystkie te
      niedogodności i patrząc na Ciebie myśli że pewnie nie było warto
      • Gość: tata Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.gorzow.mm.pl 08.12.04, 12:45
        Drogie Panie, bo chyba większość postów napisały kobiety. Muszę przyznać, że z
        przerażeniem przeczytałem uwagi na temat cudu narodzin. Ja mam 33 lata, cudowną
        żonę i dwoje wspaniałych dzieci synka i córkę. Obydwoje pracujemy zawodowo,
        bawimy się wspólnie, mamy znajomych, imprezy ( pewnie mniej niż Pani ) i bardzo
        głębokie poczucie dobrego życia. Nie deprecjonuję wyboru życia samotnego, pod
        warunkiem, że jest to wybór pozytywny. W Pani jest taki ogrom zła i frustracji,
        że bliski jestem myślenia, że nie jest to wybór pozytywny. Zastanawia mnie Pani
        postawa wobec życia w nieco szerszym wymiarze. Otóż prezentuje Pani niestety
        nieodosobniony pogląd na temat rodziny i macierzyństwa. Próbuje Pani
        kwestionować ideę rodziny, małżeństwa i rodzicielstwa. Wpisuje się to w smutny
        nurt lansowany przez media jako propozycję na życie. Istotnie, jeśli przyjąć,
        że do szczęścia jest potrzebna cotygodniowa balanga, wolny seks, nieskrępowane
        znajomości i nieograniczona wolność ( takiej nie ma niestety ), to w
        małżeństwie i rodzicielstwie nie da się takiego modelu zrealizować. Ale jest to
        hedonizm, czyli nurt filozoficzny ponad wszystko stawiający przyjemność. Tyle
        tylko, że to nurt historyczny ośmieszony i wypalony powielokroć. Jego
        realizacja choć daje zadowolenie i płytką przyjemność nie daje szczęścia. A
        człowiek powołany jest do szczęścia, któremu cudownie jeśli przyjemność
        towarzyszy, ale nie jest warunkiem sine qua non. Dostrzegam w Pani zdaniach
        walkę płci. To przecież głupota. Walczmy z tym, co pokonać się da. Walczyć z
        biologią ?....to trochę trąci donkiszotyzmem. Może nie spotkała Pani mężczyzny,
        który obdarowałby Panią prawdziwą miłością i przyjaźnią. Dziewczyny nie
        walczcie z mężczyznami. Pozwólcie się kochać, uwielbiać i szanować. I wreszcie
        nauczcie się same kochać. Miłość prawdziwa to ofiara. Inaczej się nie da. Ale
        bez tej miłości w życiu wcześniej czy później zagości pustka i bezsens. Można
        by zapytać, świecie mój quo vadis ? Kobiety, które obrzydza macieżyństwo, które
        nie umieją kochać, mężczyźni którzy coraz bardziej pogubieni w swej roli
        dziwaczejący. Przeraża mnie trochę ten świat. Życzę Pani pogodzenia ze sobą. W
        samotności lub w małżeństwie, z dziećmi lub bez. I... niech się Pani uśmiechnie.
    • Gość: feministka chyba z tob gorzej!! .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 10:03
      a czy ty uwazasz ze jak sie ma rodzine dzieci to sie nie ma ambicji???!!! to
      chbya cos ci sie w glowie porobilo!!!!! ja za 2 tygodnie wychodz eza maz,
      studiuje , pracuje - w sumei ejsttem mloda i rozpoczynam moja kariere
      zawowodwa ale dziecka jeszcze nie planuje dopeiro za 2 ,3 lata wtedy keidy b
      ede milal poczucie b ezpiczenstwa finansowego!! ale jezel izdecyduje sie z moim
      mezem na dizecko to tylko z milosci i z tego ze chcemy miec dziziusia!!! nikt
      nikogo nei zmsuza do rodzenia!!! i bycia matka!! ale to ze kobieta chce eijc
      dziecko oznacza ze ma taka wewnetrzna potrzebe i jest gotowa- a to co ty
      wypisujesz to zakrawa na to ze sie wychowalas w beznadziejenej rodiznei, w
      ktorej eni nauczyli cie zadnych WARTOSCI!! jestes nei lduzka i ograniczona!!!!
      a te wszystkie rzeczy kotore wypisals to mzoe podsumowals siebie jakim bylas
      dzieckiem dla rodizcow i moze wolalabys zeby ciebie nei bylo??!!!
    • Gość: kobieta Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.04, 10:21
      jako prowokacja list swoje zrobil, namieszal...:-) ale przerazajace sa nie
      mniej jednak niektore odpowiedzie, widzace wszystko w czarno-bialych kolorach:
      nieorzyjemnosci zwazane z ciaza i porodem, ograniczenia wolnosci z powodu
      dziecka, albo samica i mamuska, albo wolna, inteligentna kobieta....coz gdyby w
      zyciu wszystko bylo takie proste :-0
      osoby nie posadajace dzieci, moga sie tylko domyslac jak to jest technicznie,
      bo uczcuc nie da sie przekazac, a te z dziecmi...pougniatani pod ciezarem
      zycia, pracy i obowiazkow...zapomnieli byc moze, co jest tak naprawde wazne...

      a przeciez mozna inaczej...mam dwoje dzieci, cos najwazniejszego co przydarzylo
      mi sie w zyciu (a duzo przezylam), moje zycie byloby duzo ubozsze bez tego
      doswiadczenia...jestem inteligentna, mam ciekawa prace, przyjacol, wyjscia i
      czas na gazety i ksiazke i kupe radochy z pieczeniem wspolnym ciasteczek i
      czytaniem ksiazek (dawac i dostawac tyle bezproblemowej milosci, mozna tylko w
      takiej relacji!)...czuje sie po prostu spelniona i tego wszystkim obawiajacym
      sie porodu...sluzu i takich tam(boli, u dentysty tez :-) ..zycze, no chyba ze
      starczy wypelnic cale zyciem kolejnym wyjsciem, na kolejna impreze...
      buziaki
      • Gość: mu skad tyle jadu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 10:53
        nie rozumiem, skad w mlodych matkach tyle jadu? Nie watpie, ze dla was
        macierzynstwo to wspaniale przezycie, ale po co agresywnie nawracacie innych?
        Wymachujecie nam przed oczami doswiadczeniem zyciowym, tak jakbysmy my, bez
        dzieci, naprawde nie zyly. To tez jest zycie, moze inne, czasem nawet
        trudniejsze. zostawcie nas w spokoju, z naszymi "zlymi genami" i "brakiem
        instynktu"
        • vanessa_io Re: skad tyle jadu? 08.12.04, 11:19
          Nigdy nie byłam piękniejsza niż w ciąży!
          Nigdy nie byłam szczęśliwsza niż po narodzinach dziecka!
          Teraz wiem, że wcześniej byłam tylko pół-kobietą.
          Teraz wiem, że wszystkie dobra materialne są nic nie warte.
          Zapach, uśmiech i widok mojego śpiącego dziecka to najpiękniesze rzeczy jakie w
          życiu widziałam.
          Przed jego narodzinami miałam wszystko: urodę, pieniądze, stanowisko, podróże...
          Ale nie miałam celu. Teraz wiem, że to NAJPIĘKNIEJSZA rzecz jaka może spotkać
          kobietę.
          To CUD!
          PS. Teraz jestem jeszcze piękniejsza! :)))
          • Gość: nutka Re: skad tyle jadu? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.12.04, 15:30
            Vanessa - ja i bez dziecka jestem kobietą.
            Przykro mi,że z tobą było odwrotnie :-(((

            Mam nadzieję, że kiedyś będę mamą, zobaczę czym jest macierzyństwo.
            Lecz kobietą jestem już teraz, wiem czym jest kobiecość.
        • Gość: nutka Re: skad tyle jadu? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.12.04, 15:34
          Też nie lubię agresywnego nawracania zarówno z jednej jak i z drugiej strony.

          Jedne klepią, że bez dziecka nie jest się "prawdziwą kobietą", inne pierniczą,
          że z dzieckiem jest się małą ambitną i zaniedbaną.
          Każda chce, żeby jej pogląd i wybór był uznany jako najlepszy i uniwersalny.

          A niechże każdy żyje po swojemu i nie krytykuje innych z powodu innych decyzji!
    • Gość: mlodamama Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 193.111.166.* 08.12.04, 10:27
      chyba biedaczko ciebie też matka nie kochała!
    • Gość: Morphy Krotka refleksja IP: *.icpnet.pl 08.12.04, 10:44
      I bardzo dobrze, ze nie chcesz miec dzieci, bo jestes do tego nie przygotowana. To wlasnie takie kobiety jak Ty morduja narodzone i nienarodzone dzieci, wyrzucaja na smietniki, zostawiaja w nocy same w domu i ida na calonocna balange.

      Dopoki masz takie zdanie NIE PODEJMUJ WSPOLZYCIA SEKSUALNEGO, bo jak sie niechcaco dziecko pocznie, to bedzie straszliwie przez Ciebie skrzywdzone.

      Moze na starosc, jak trafisz do domu starcow, zmadrzejesz. Tylko ze wtedy bedzie juz za pozno.
      • rr1976 Re: Krotka refleksja 08.12.04, 17:37
        no cóż, wyglada na to, że sa jeszcze takie, które nie wiedzą, ze są srodki
        antykoncepcyjne i mozna się cieszyć seksem bez strachu o niechciane dzieci ...
        bez komentarza.
    • jaga62 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 08.12.04, 11:08
      Gdyby wszyscy tak myśleli, to ludzkość już dawno by wyginęła.
    • Gość: Marta Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 217.153.88.* 08.12.04, 11:14
      Nie oceniam Cię, chociaż nie całkiem rozumiem. A myśl sobie tak, masz prawo.
      Ja jestem sama teraz w ciąży i nie planowałam tego, wiele rzeczy jest dla mnie
      zaskoczeniem, czasami w swoim zabieganiu zapominam, że nie jestem sama. Moje
      dziecko dopiero zaczyna się nieśmiało poruszać, powiem szczerze kosmiczne
      uczucie, a nie należę do kobiet, które od momentu wykonania testu poczuły się
      inaczej itd. Przez długi czas niewiele się zmieniło. Dopiero teraz powoli... i
      bardzo mi z tym dobrze.

      A propos ambicji, uważam wychowanie dziecka na mądrego i wartosciowego
      człowieka w dzisiejszym świecie za największe wyzwanie w moim dotychczasowym
      życiu. A i studia skończyłam wcale nie najprostsze i parę innych rzeczy mi się
      udało. Ale to się wielu ludziom udaje, a wychowanie mądrych ludzi, jak się
      odrobinę rozejrzeć naokoło, mam wrażenie udaje się nielicznym niestety.
    • Gość: Magda Ja bynajmniej nie jestem mało ambitna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 11:29
      Nie jestem ani mało ambitna, ani zakompleksiona:) Dlatego list motylka mnie
      rozbawił. Skończyłam trudne, techniczne studia i na dodatek pracuję w zawodzie.
      Nie mam zamiaru jak na razie tego zmieniać. Kompleksów też nie mam - przez
      wiele lat pracowałam jako modelka i fotomodelka.
      Obecnie jestem w ósmym miesiącu ciąży i czuję się z tym doskonale. Co więcej,
      uważam że poradzę soebie jako matka. I postaram się pogodzić pracę z
      macieżyństwem. Czy teraz powiesz mi dla odmiany, motylku kochany, że jestem
      zbyt ambitna? Że nie jest możliwe pogodzenie tych dwóch rzeczy? A ja jestem
      bardzo dobrej myśli. Jeszcze nie urodziłam, a już mam plany zawodowe na "po
      porodzie" i wierzę, że je zrealizuję.
      I proszę tego mi wszyscy życzcie - sukcesu na przyszłość oraz łatwego, mało
      wyczerpującego i bardzo pięknego porodu. Bo ja się nie boję przyszłości:)
    • Gość: Ktosik Żenująca i prostacka wypowiedź... IP: *.com.pl / 217.96.20.* 08.12.04, 11:38
      Tak obdartej z wszelkich uczuc i godnosci wypowiedzi to dawno nie widziałam.
      Mam wrażenie, że autorka jest albo niesamowicie sfrustrowana swoim życiem, albo
      dowiedziała sie ze sama nigdy nie bedzie matką i stosuje mechanizm obronny.
      Nie rozumiem jak mozna napisać taki stek bzdur, o tym ze matkami zostają tylko
      zakompleksione i mało ambitne kobiety, tworząc chory dom.
      Ja miałam szczęście wychować sie w ciepłym pełnym miłości domu, jeszcze nie mam
      dzieci ale mam nadzieję że wkrótce to się zmieni. A dla informacji autorki nie
      jestem ani zakompleksiona ani bez ambicji. W tej chwili kończę studia, pracuje
      planuję zrobic doktorat.
      A i jeszcze jedno domy są chore jeśli dzieci mają tak sfrustrowanych rodziców
      jak autorka tematu, w takich przypadkach rodzicielstwo powinno być absolutnie
      zakazane.
    • Gość: Piter Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 08.12.04, 11:48
      Ja myślę, że to ty jesteś mało ambitna i nie masz odwagi, żeby wziąść na siebie
      odpowiedzialność za życie drugiego człowieka. Poza tym mam wrażenie że jesteś
      zapatrzona w siebie, własne ciało i jesteś zbyt wygodna, żeby mieć
      dziecko.Chyba nawet lepiej że nie chcesz mieć dzieci - mogłyby ci przeszkadzać
      w malowaniu paznokci i robieniu kariery. Oczywiście nie miałabyś czasu ani
      ochoty na przewinięcie dziecka czy zabawę z nim, więc dziecko byłoby
      nieszczęśliwe. Już lepiej siedź sobie przed tym swoim wielkim lustrem i pytaj
      dalej: " ... kto jest najpiękniejszy w świecie... "
    • Gość: blondi Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 193.28.230.* 08.12.04, 11:50
      współczuję Ci biedaczko, twoje poglądy są po prostu wynikiem tego, że nie
      umiesz kochać, może sama też nigdy nie byłaś kochana i dlatego nie chcesz dalej
      dzielić się miłością, może kiedyś ktoś Cię uzdrowi
    • Gość: Ćma_on Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.gaig.gliwice.pik-net.pl 08.12.04, 12:06
      Uważam, że spoglądanie na życie w ten sposób najlepieś świadczy o autorce tego
      tematu. Tożto zwykły egoizm, ba nawet egocentryzm. Nie rozumiem jak można nie
      kochac dzieci. Jeżeli zamierz przejść przez świat będąc ambitną i bezdzietną, to
      ciekawe jak będzie wyglądało jej ponure życie za 20 lat (domyślam sie, że jest
      teraz przed 30 skoro myśli o robieniu kariery). Poza tym to tandetna prowokacja.
      Można nie chcieć mieć dzieci, ale to podejście jest wyjątkowo chore. Żal mi jej.
    • Gość: Magda.P Sama niewiesz co piszesz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 12:16
      Kobieto! Nierodziłaś to niewiesz ! jesteś widocznie kobietą niekochaną,której
      nikt niechce i do tego desperatką. Krytykować rzeczy o których niemasz pojęcia
      to niedopuszczalne. zastanów się co piszesz.A bycie matką to najpoważniejsza i
      najodpowiedzialniejsza praca dla siebie i społeczeństwa
      • jop Re: Sama niewiesz co piszesz... 09.12.04, 11:17
        > A bycie matką to najpoważniejsza i
        > najodpowiedzialniejsza praca dla siebie i społeczeństwa.

        Fajnie, fajnie - a dysortografia objawiająca się nieumiejętnością poprawnego
        pisania "nie" z czasownikami to nabyta czy wrodzona?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka