Dodaj do ulubionych

Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 00:44
Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący bezinteresowną pomoc swojej koleżance?
Ciekawi mnie, co Wy o tym myslicie.Mam kolegę z którym znamy się ponad 3
miesiące.Fecet ten niesamowicie mi pomaga:) tzn.oferuje naprawę auta,szuka
części do mojego samochodu na giełdach,załatwia mi różne rzeczy,gdy byłam
niezmotoryzowana-odwoził często do domu.Robił do nocy mi samochód.Dzwoni
wieczorami i długo rozmawiamy.Dodam,ze pomoc ta wynika z jego inicjatywy-ja
nigdy Go o nią nie prosiłam.On nie chce słyszeć słowa dziekuję!Jednocześnie
nie próbuje się do mnie zblizyć!trzyma mnie raczej na dystans.Nie mówi
czółych słówek!Może i dobrze!
Chciałabym poznać jego intencje.Zastanawiam się, czy istnieją jeszcze tacy
koledzy, którzy nie są zainteresowani dziewczyną, ale jednocześnie bardzo jej
pomagają-ot tak dla idei!Coraz bardziej podoba mi się to co on dla mnie
robi :)...jest bardzo dobrze wychowany i jest prawdziwym dżentelmanem :)
Jak Wy to widzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: listek_a Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 07:32
      Oj czuję, że w końcu to nie będzie bezinteresowne. A Ty tez jakiemus innemu
      koledze tak pomagasz?
      • Gość: facet OLINKO, CO CIĘ OBCHODZĄ JEGO INTENCJE?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:34
        Po pierwsze: dlaczego pytasz, czy 'jeszcze' są tacy faceci? A pamiętasz, że
        kiedyś byli, a teraz już wymarli? A kiedy jeszcze byli?

        Po drugie: jego intencje to jego sprawa. Naprawdę nie musisz się martwić o to,
        czego on chce i czy w ogóle czegoś chce, skoro on nie sygnalizuje, że chce
        czegoś więcej niż ma (może powinienem powiedzieć: dostaje?).
        I czego mógłby właściwie chcieć? Masz na myśli usługi seksualne, których mógłby
        ewentualnie od Ciebie zażądać? Czy może 'romantic nonsense'?
        Jeżeli nie będziesz miała ochoty na zacieśnienie znajomości, to go spławisz.
        A jeśli on pragnie tylko być rycerzem, to niech sobie będzie. Nasza cywilizacja
        produkuje dużo gorszych dziwaków, frustratów i dewiantów.
        Na razie kolega chyba nie utrudnia Ci życia.


        NO I GIT !!!
        • Gość: m Do faceta.... IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:06
          A to mnie zaskoczyłeś. Romantic nonsense....Wiesz, znam wiele osób ale naprawde
          rzadko kto przejawia umiejetnośc bezinteresownej pomocy bliźniemu swemu mniej
          lub bardziej znanemu. I naprawde mnie to szokuje. Wlasnie to uważam za
          powszechne ale nienormalne. Człowiek jest stowrzeniem standnym, a jak w tym
          stadzie nie chce zyc to umiera w nim umiejetnośc kształcenia emocjonalnego....
          Niewątpliwioe chcialabym móc wybierać mezczyzne swego zycia wlasnie z takich
          bezinteresownych Aniołów. Dla mnie szczera dobroc i taka spontaniczna reakcja
          najlepiej swiadczą o Człowieku.
          I składaja sie na te prawdziwą MILOŚĆ ktora moze byc kolezenska, braterska albo
          partnetrska.
          Ale mnie zaszokowałeś facet.
          Ja tam nadal wierzę w prawdziwą Miłośc, chociaż zdarzyło mi sie to raz jeden w
          zyciu i....musiałam wiać, aby sie nie skonczyło jeszcze bardziej tragicznie.

          usługi seksualne albo romantic nonsens...no,no.no.....ja wybieram prawdziwą
          Miłośc, tylko jak Aniolów brak to trudno ją spotkac wsrod mężczyzn....A
          cywilizacja nic nie produkuje. To my produkujemy cywilizację. I Anioły i Diabły
          i obojętnych też....
    • niedzwiedzica_sousie Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 08:07
      moja koleżanka popadła w ciężkie kłopoty finansowe. I nasz kolega, nowy
      znajomy, nie jakiś stary dobry kumpel, który ma dużo siana, DAŁ jej 5 tys. i
      tyle. nic od niej nie chciał, nie leciał na nią, nie chce zwrotu. Powiedział,
      że też kiedyś bywał w takich sytuacjach i marzył o pomocy. A teraz ma kasę i
      może się podzielić.
      czyli są :)
    • Gość: realista Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:29
      No co Ty??? Oczywiście że nie ma. Przecież to facet. Zobaczysz że jak wystawi Ci rachunek za te wszystkie "podwózki" i naprawy to będziesz musiała sypiać z nim z pół roku albo i dłużej. Najlepiej od razu zerwij tę znajomość... ;;;-)))

      • kotekkk Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 09:58
        a w jaki sposób wg ciebie to wyegzekwuje ??
        • Gość: misio Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:43
          my juz mamy sposoby
          trening podswiadomosci i NLS cos ci mowi?;)
      • margot50 Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 07.12.04, 18:42
        Jak mozesz dawac takie rady! On sie poprostu zakochal i jeszcze o tym nie wie.
        pozdrawiam
        • Gość: PiJaK On się NAPEWNO zakochał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:40
          i raczej o tym wie, ale jeszcze nie wyrósł z idealizmu. A może taki nieśmiały.
          • Gość: blablabla Re: On się NAPEWNO zakochał IP: *.acn.waw.pl 07.12.04, 23:13
            Dokładnie, jest zakochany a sprawianie Tobie przyjemności sprawia jemu
            przyjemność i to jest jedyny zysk jaki z tego ma. A że tego nie powie... no
            cóż... jest nieśmiały... tak jak ja... dlatego go dobrze rozumiem ;)
    • alpepe Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 09:58
      zdarzają się RZADKO, ale może Ty na takiego trafiłaś :)
      • Gość: Olina Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.toyota.waw.pl 03.12.04, 11:09
        Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat
        To dla mnie ważne, gdyż chciałabym dobrze odczytać jego zamiary wobec mnie :)
        szczerze powiem, że ten facet coraz bardziej mi się podoba.
        Czy według Was on ma jakiekolwiek zamiary wobec mnie?Oczywiscie mam na myśli te
        pozytywne:-)
        dzięki
        • Gość: wubo Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.digimer.pl 05.12.04, 21:07
          To ja, chlopak, wiec odpowiadam :-)
          Sa, sa, istnieja. Ja tez dostawalem bezinteresowna pomoc od kolezanek wiec
          dlaczego nie w druga strone, nie jestesmy tacy do konca straszni, chyba. Ja mam
          kolezanke, ktorej, moze nieskromnie powiem, ale dosc duzo pomagam. Zupelnie za
          nic. Ona jest zupelnie nie w moim typie, dodam dla ulatwienia :-) Wiem jednak,
          ze ona tez pomoze jak bede tego potrzebowal. I to nie jest wcale taki rzadki
          uklad, z tego co obserwuje otoczenie.
          Owszem, sa sytuacje kiedy taki uklad moze rozwinac sie w cos wiecej, no i
          dobrze, w koncu to naturalne, bo z jednej strony jest kobieta z drugiej facet.
          Ale bledem jest zakladanie, ze od poczatku ktos mial takie "interesowne"
          intencje". Pozdrawiam
          • Gość: Stanley Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.131.12.240.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.12.04, 21:48
            Ja takim bylem, pomagalem, dawalem, fundowalem ale ze sie dalej nie bralem,
            odrzucily mnie, poprostu dostalem kopniaka. Nie bralem sie za nie bo nie
            chcialem wpasc w polabke, pokrzyzowac moje plany wyjazdu do USA. Dzis one sa
            wdowami i ja wdowcem, ale odwiedzajac Polske, omijalem ich domy, unikalem
            spotkan, bo sie pytaly rodziny o mnie, przesylaly zaproszenia. Dzis jestem
            sobie panem w domu, ide gdzie chcem, robie co chce i moge wypic ile chce choc
            tego teraz nie robie a przedtem zona robila czesto wstyd w towarzystwie
            chowajac butelke ze stolu. Kucharki nie potrzebuje, bo sam bylem kucharzem w
            wojsku i to amerykanskim. Moim najlepszym przyjacielem jest ten PC. NIE NUDZE
            SIE. Kobietki, pomyslijcie jak sie odnosicie do swoich mezow za ich zycia a
            pozniej ryczycie po jego smierci.
            • Gość: m do Stanleya.... IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:18
              Wiesz Stanley...to zalezy od doswiadczen zyciowych. Ja kocham ludzi i lubie im
              pomagac, ale zdarza sie ze dostaje za to po zębach. Męzczyxni natomiast uznaja
              mnie za osoba zaradną i nie słuza jakąkolwiek pomocvą - a szkoda. Pewnie jestem
              od Ciebie deczko młodsza, ale nie znalazłam takiego z ktorym chcialabym zostac
              na dłuzej. No moze znalazłam ale to było jednostronne.
              Mam tez swietnego kolege ktory po prostu napisal jednego z najpiekniejszych
              majli na swiecie....Napisal, ze skoro nie czuje sie na silach aby zostac z nim
              na dłuzej to on chociaz chce zostac moim kumplem bo jestem fajna osoba i on
              takich jakos w zyciu poznal malo. Bylo to tak szczere....ze zostalismy kumplami
              i bardzo z tego powodu sie cieszę. I stało się tak, ze to on jakos tam pomagał
              mnie, a nie ja jemu. Jak widac wszystko zalezy od doswiadczen.
          • Gość: Janek Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.hcm.com.pl / 80.48.239.* 08.12.04, 10:23
            Droga Olinko . Jestem w podobnej sytuacji . Też pomagam swojej znajomej , którą
            bardzo kocham . Ona o tym wie . Niestety nie czuje do mnie nic . Pomimo to będę
            jej nadal pomagał .
            Z tego wynika , że jest jeszcze kilku , a napewno dwóch porządnych facetów .
            Pozdrawiam .
            • Gość: m pomaganie bezinteresowne i do Janka IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:23
              hym...to sie przyznam. Jeden z moich najlepszych przyjacio czuje od lat do mnie
              cos wiecej niz tylko przyjaźń. Ja do niego ....nie. Rozmawialismy o tym pare
              razy. Ale dalej on chce byc (I JEST) moim najlepszym przyjacielem. Uważam, ze
              swioat bez takich ludzi - niekoniecznie męzczyzn, czasami kobiet - byłby
              znacznie brzydszy. Szkoda mi mojego przyjaciela w jakis sposob. Ale nie
              potrafie zmienic swojego odczucia. Wystarczy, ze jego reka otrze sie o moja
              skórę i dostaje dreszczy....A zatem tak wiem, sa tacy mężczyxni, sa takie
              kobiety, ale jest ich bardzo, bardzo mało.....Moze dlatego swojego nie
              spotkalam....
              • Gość: Janek Re;Janek do & & #35; 8222; m & & #35; 8221; IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 08.12.04, 11:42
                Taka sytuacja jest ciężkim przeżyciem dla mnie . Niestety nie mam wyboru .
                Dreszcze o , których piszesz mnie również przechodzą po całym ciele kiedy ją
                spotykam , rozmawiam z nią itd ...
                Pozdrawiam .
                • Gość: m Re: Re;Janek do & & & #35; 35; 8222; m & & & IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:57
                  Wiesz Janju takie rzeczy zmusiły mnie kiedys do zaglebiania sie w ludzka
                  psychike i emocje....Moze Cie to zdziwi, ale jednak na emocje takie lub inne
                  tez sie - mniej lub bardziej swiadomie - programujemy. Takie sytuacje to
                  kopalnia wiedzu o nas samych. warto sie wtedy zastanowic nad tym dlaczego
                  takiej osoby nie mozemy przyjać jako kogos wiecej niz przyjaciela, albo
                  dlaczego ciagnie nas cos do niej, do tej a nie innej.
                  Ja ze swoim przyjacielem wlasnie dawno to juz określilismy.
                  Podobno psychicznie wiele we mnie jest z meżczyzny a nie z kobiety. Nie bede
                  sie nad tym rozwodzic, ale to takze prawdopodobnie jest przyczyna dlaczego
                  kobiety - ale sa wyjatki - omijaja mnie duzym łukiem. Nie omijaja te ktore sa
                  dobre labo ucza sie takimi madrze byc. Sma dobroc jakos mi nie wystarcza.

                  Ale wierz mi takie relacje emocjonalne mozna przepreogramowac. Tylko xzy tak
                  zrobimy czy nie czy sie na to zdecudyjemy czy nie to kwestia WYBORU.
                  I TYLKO WYBORU.
                  • Gość: m Re: Re;Janek do & & & & #35; 35; 35; 8222 IP: 195.94.207.* 08.12.04, 12:02
                    uzupełnienie...moje zdanie o wyborze dotyczyło wyboru czybchcesz sie dalej
                    meczyc bedac z tą osoba w takiej relacji czy tez chciałbys znaleźc inna osobę
                    na której widok tez serce skakało by Ci z radości....Dopóki nie bedziesz chcial
                    calym soba tego drugiego dopóty takiej osoby nie spotkasz i bedziesz pomagal
                    tej która kochasz skrycie....I to jest Twoj wybór. Nie chodzi o to abys wybrał
                    ja skoro ona jest z kims innym...

                    W takiej jak Twoja sytuacji wybór ma zupelnie inne znaczenie i korzenie.
                    Inne też jest pomaganie.
                    Pomaganie jest czyms zamiast bycia z ukochana osoba na co dzień.

                    To układ emocjonalny. Mozesz sobie postawic pytanie jakie swoje potdzeby
                    emocjonalne w ten sposob zaspokajasz....

                    ale to inne pomaganie niz pomaganie bez celu.

                    Bo własnie bycie dobrym, pomagajacym moze byc dwojakie. Miec swój cel - mniej
                    lub bardziej uswiadomiony, albo go nie miec, ale byc wyrazem postawu wzgledem
                    zycia i ludzi.
                    • Gość: Janek Re: Re;Janek do & & & & & #35; 35; IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 08.12.04, 12:23
                      Również uzupełnię swoje informacje dla Ciebie ;
                      Otóż znam Ją od 11 tu lat i w tej chwili jest wolna po kilku przykrych dla Niej
                      doświadczeniach .
                      Może masz rację , może powinienem rozejrzeć się wokół siebie . Mimo wszystko
                      pomagać Jej nie przestanę . Po prostu taki jestem .
                    • Gość: Janek Re:Janek do & & & & & #35; 35; IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 08.12.04, 13:02
                      Powiedz proszę , czy możemy prywatnie pisać do siebie ?
                      Mój mail ;
                      tojasiek@interia.pl
                  • Gość: Janek Re: Re;Janek do & & & & #35; 35; 35; 8222 IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 08.12.04, 12:17
                    Dzięki za radę . Myślę , że jestem za bardzo dojrzałym facetem na
                    przeprogramowanie ( mam troszeczkę więcej niż 18 lat ). Widzę jednak dużo
                    mądrości życiowej w Twojej wypowiedzi . Dodam jeszcze , że miło z Tobą się „
                    rozmawia ” i wielka szkoda , że się prawdopodobnie nie znamy . A może jednak ...
          • Gość: m Do wubo IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:11
            Pocieszasz mnie wubo. Ja znam tylko kilka takich kolezenskich układow, a ludzi
            wielu, wiec mysle, ze jednak naleza one do rzadkosci, a nie normalnosci. A
            szkoda
          • Gość: m do wubo IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:12
            Dorze ze sa takie przyjaxnie ale chyba naleza do nielicznych.
        • Gość: Tomek Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:35
          Daj spokoj nie robi tego bezinteresownie. A rozmowy które mu dajesz a czas który
          spedzacie razem, on też to lubi, wiec juz na tym etapie ma pewien "interes" w
          przebywaniu z Tobą. Można powiedzieć że zaspokaja sie emocjonalnie. Czy będzie
          chciał się do Ciebie zbliżyć fizycznie, pewnie tak, tyle że może być nieśmiały,
          może mieć jakiś kompleks itd. - to Ty musisz ocenić. Moja rada, weź go do kina
          do teatru, na kręgle, przejmij dowodzenie i sprawdź czy chodzi mu o Ciebie w
          całosći. ;)
        • Gość: przemres Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.uni-greifswald.de 07.12.04, 18:21
          tez uwazam ze facet jest po prostu niesmialy i na pewno mu na Tobie zalezy:-)
        • Gość: jestem fffacet Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.spn.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:21
          Kiedyś się zakochałem i robiłem dokładnie tak samo. Nie chciałem żadnej
          zapłaty. Byłem szczęśliwy, kiedy się po prostu do mnie uśmiechnęła. Może on nie
          wie czy może w ogóle liczyć na Twoje względy i dlatego jest tak dziwnie. Z
          drugiej strony jest też możliwe, że szuka zwykłej przyjaźni lub po prostu
          sprawia mu przyjemność pomaganie innym. Stawiam jednak na... -zakochał się
          biedak
          • Gość: PiJaK dlaczego biedak ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:44
            Gość portalu: jestem fffacet napisał(a):
            > Stawiam jednak na... -zakochał się biedak

            Dlaczego biedak. Zakochanie to wspaniałe uczucie :D
          • Gość: oona Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 07.12.04, 22:41
            Coś z nim nie tak, ale nie dlatego, ze jest uprzejmy i niesie ci pomoc. Chodzi
            o to , że nie szuka zblizenia. Przeczuwam duże kompleksy w kontaktach z
            kobietami, brak pewności siebie, a może nawet jakąś ukryta ułomność. Niestety
            między dziewczyna i chłopakiem czy kobietą i męzczyzna nie jest mozliwa
            przyjaźń. Tak juz mamy to zaprogramowane, że predzej czy póżniej libido bierze
            góre.
            • Gość: m mylisz sie oona IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:30
              Moze i tak moze i przyjaźn moze przerodzic sie w miłosc (wtedy bywa najdłuzsza
              podobno)...inni mówia ze albo...albo...Ja tam nigdy nie wyobrazalam sobie
              miłosci bez przyjaxni. Mam kilku przyjacioł - najlepszych - mezczyzn i ...wiem
              zabrzmi to okropnie ale jestem szczera - nie zamienilabym ich za zadne skarby
              swiata na przyjaciołki kobiety. Bo ja sie z kobietami przyjaxniac najcześciej
              po prostu meczę. Te relacje zawsze są jakies niepełnoprawne. Ktos jest wyzej a
              ktos nizej. Z męzczyznami przyjaźn PRAWDZIWA jest naprawdę super.
              A to ze próbowali wejsc na inne relacje ? I co z tego ? Ustalilismy RAZEM ze
              tego nie chcemy. I przyjaźn trwa dalej. Niemal sa to przyjaźnie 20 letnie wiec
              miały szas aby sie sprawdzic i abymsmy mogli je cenic, szanowac i cieszyc sie
              nimi nadal.
        • pedro15 Re: Chłopaki-czekam na Wasze zdanie na ten temat 08.12.04, 09:42
          Czolem!
          Twoj kolega zapewne nalezy do tych niesmialych, pewnie wpadlas mu w oko, a on
          stosuje technike "wydeptywania" ;-) ciebie, zapewne zanim zaczal ci pomagac nie
          byl w twoim obszarze zainteresowania ale po tym czasie kiedy duzo ci pomaga
          fizycznie i emocjonalnie (dlugie rozmowy tak,tak) staje ci sie coraz blizszy az
          w koncu cie zdobedzie.
          watpie ze chodzi mu tylko o zaciagniecie cie do lozka to raczej facet ktory
          chcialby sie z toba zwiazac, zreszta to chyba niezly material na stalego faceta
          (o ile ma cos do zaoferowania oprocz tego pomagania) - sproboj czemu nie, moze
          bedziecie zyc dlugo i szczesliwie, wyglada na to ze to dobry czlowiek - zly juz
          dawno dalby sobie spokoj ;-)))
          proponuje pomoc mu troche w wykrzesaniu z siebie jego uczuc

          no to szczalka
          Pedro
    • agata.z3 Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 11:11
      stara się chlopak, może coś z tego będzie...
    • Gość: UM Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:19
      jak na dłoni widać problemy z erekcją :D
      • Gość: enya Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 16:29
        uuuuu, jacy wy jesteście monotematyczni, jak nie rozmiar to problemy z erekcją,
        inne sprawy się w życiu nie liczą.
    • martalek Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 18:48
      leci na twoj samochod:))
      • Gość: en facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 19:41
        z samochodem tez sie znajdzie
    • Gość: gej Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 18:57
      to gej, tylko gej się przyjaźni z kobietą. Hetero juz by się z tobą przespał
      • Gość: Olina facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 20:40
        Hehe, dzięki...
        To z pewnością nie gej(!)-juz ja to wiem,czuję i mogę wywnioskować po jego
        niektórych tekstach i zachowaniu.
        W weekend ma przyjechać do mnie pierwszy raz i zabrać moje auto na drobną
        poprawkę (którą oczywiście zrobi własnoręcznie i na czas roboty dostanę jego
        auto).Tyle, że ten dystans...sympatyczne ale suche smsy...
        a co do samochodu, to on ma swój-nie leci więc na moją furę:)
        • Gość: ona... Re: facet IP: *.netia.piekary.net 08.12.04, 08:28
          Olinko!Myslę ,że istnieją tacy faceci...jestem w podobnej sytuacji , tylko z
          tym ,że jestem mężatką, a on jak tylko potrafi to pomaga ...niczego nie chce w
          zamian.I też mam suche,ale miłe słowa wypowiadane przez niego.Pozdrawiam!!!
    • druga_strona Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 21:00
      Oj zaraz anioł. Ja pomagam koleżankom :-) tylko z moimi koleżankami znam się
      po kilka, kilkanaście lat. Jeśli znałbym kobietę od trzech miesięcy i pomagał
      jej tak intensywnie to oczekiwałbym czegoś więcej niż przyjaźni.
      • nadal-jestem Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 21:51
        Moze jest niesmialy , mysle , ze czegos jednak chce........
        • druga_strona Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 03.12.04, 21:58
          Czy jest nieśmiały – prawdopodobnie tak. A to, że oczekuje od niej „czegoś
          więcej” to widać jak na dłoni. Coś z tego będzie ;-)
    • Gość: olina Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:43
      nieśmiały?
      • Gość: skrzat waldek Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.dsl.mdsnwi.ameritech.net 08.12.04, 06:54
        Owszem, mam wrazenie ze jest niesmialy i tylko przez bycie "sluga" moze byc w
        towarzystwie tej kobiety. Autorka powinna spostrzec czy w stosunku do innych tez
        jest takim samym "aniolem" jak w stosunku do niej...i to jej wyjasni jego
        szczere zamiary.
    • Gość: facet nie-anioł Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.pg.gda.pl 04.12.04, 00:22
      Jak czytam niektóre wypowiedzi ...to płakać sie chce. Wiekszość widzi
      tylko "coś za coś"..i to w wiadomej formie - to takie "nasze", takie "polskie".
      Sam pomogłem wielu ludziom w tym kobietom (bezinteresownie)i nie dostrzegam w
      tym niczego dziwnego. Wiele razy widziałem ich zdziwienie i niedowierzanie czy
      podejrzliwość...bo przeciez wszystko musi miec swoją cenę.Uważam się za
      normalnego człowieka i nie jestem ani aniołem ani gejem czy kimś tam
      jeszcze.... ale doskonale pamiętam, że mnie też ktoś kiedyś bezinteresownie
      pomógł wyjśc "na prostą". Czasy są trudne to prawda ale czy ludzka życzliwość
      juz zupełnie nie istnieje...? Chyba od czasu do czasu mozna ja spotkac..i w
      życiu a nie tyko w literaturze....
      • Gość: ;))) Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 04.12.04, 00:30
        UU!Facet-nie aniol ale jaki niezwykly,to mile!Szkoda ze takich niewielu!
        Pozdrawiam
      • Gość: P.S.J. Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.itpp.pl 06.12.04, 12:27
        Ja też pomagam bezinteresownie, tak do kwoty ok 3000 PLN (przy założeniu, że
        godzina mojego czasu jest warta 17 PLN, ale do kwoty bezinteresownej pomocy
        wliczam także zakupy, podarki pieniężne i niepieniężne itp.). Ciężko przeca
        mówić, że puknięcie w pupala kobietki to jakiś mój interes, bo ona z tego też
        ma przyjemność wszak... :P
        • Gość: ????????? ? IP: 195.94.207.* 08.12.04, 12:08
          Dobrze się czujesz przeliczajac wszystko na kasę ???????????
      • Gość: m Do faceta - nie anioła... IP: 195.94.207.* 08.12.04, 11:35
        Uffff...to mi ulzyło...że sa jeszcze tacy jak Ty....moze kiedys takiego spotkam
        i sie zaprzyjaźnię na dłużej...-:)
      • Gość: xy2 Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: .48.213.* / 80.51.176.* 09.12.04, 19:35
        spodobal mi sie Twój nick:))))))))))))))) innych postów nie chce mi sie czytać
        nie można byc aniolem, czasem trzeba pokazać różki:)
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: 80.53.160.* 04.12.04, 12:47
      Ja chetnie pomagalem i pomagam ale kiedyś pewna dziewczyma powiedziała mi ze
      nikt mnie o to nie prośi więc po co to robię
      • Gość: łowca gajowych Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:47
        to jakaś parszywa feministka była
    • Gość: Jacco Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 16:19
      Ja tez pomagam znajomym czy to koledzy czy kolezanki. Jesli kogos lubie to po
      prsotu z przyjemnosci mu pomagam, oczywiscie jesli mam czas i dobry humor, no i
      najwazniejsze jesli ktos nie przegina i raz na jakis czas o cos poprosci to nie
      widze problemu. Faktycznie, chyba wiekszosc ludzi jest wychowywana na zasadzie
      cos za cos, owszem, moze i tez bede potrzebowal czyjegos wsparcia i pomocy, ale
      nie mysle tymi kategoriami. Niektorym ludziom wystarczy jako zaplata usmiech
      drugiej osoby :)
    • Gość: mac ap Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.lom.vectranet.pl / *.lom.vectranet.pl 04.12.04, 21:50
      Kurczę, po prostu zapytaj go wprost, w jakiś w miarę delikatny sposób. Faceci w
      odróżnieniu od kobiet nie widzą zazwyczaj powodu, aby ukrywać swe uczucia, gdy
      ktoś o nie pyta. Tylko zapytaj wprost! My nie rozumiemy większości Waszych
      aluzji!
      • remo29 Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 06.12.04, 11:42
        > Kurczę, po prostu zapytaj go wprost, w jakiś w miarę delikatny sposób.

        Hehe, dobre... Pewnie to będzie tak:
        - Oj, Marian, co ja bym bez ciebie zrobiła... Ty tak dużo dla mnie robisz... I to bezinteresowaie... Bezinteresownie, prawda? Nie będziesz ciągnął mnie do łóżka, co?

        I tu pada szczera odpowiedź Mariana, że nie.

        Przekonujące, przekonujące do bólu.
      • Gość: <> Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.master.pl / *.master.pl 08.12.04, 09:39
        no wlasnie, faceci sa prosci, jest pytanie - jest odpowiedz --->
        www.manifest.prv.pl
    • Gość: diabolo Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: 193.29.205.* 06.12.04, 11:52
      to jakis zart
      takiej pomocy (bezinteresownej mozna oczekiwac od przyjaciela
      którego zna sie 20-30 lat.

      Natomiast mozna przypadkiem zrobic Sobie wrogów!
      a jezeli facet oczekuje czegos!

      W przypadku pewnej panny którą poznalem w styczniu.
      Mam jej za zle brak energiczności, skostniałość emocjonalną
      i pewnie mam racje kropka
    • agmargor Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 06.12.04, 13:28
      Już ci tłumaczę dlaczego ten chłopak jest dla ciebie taki życzliwy; otóż on
      raczej ma w stosunku do ciebie jakieś zamiary, lubi cię, ale jeszcze może nie
      kocha. Szuka pretekstu żeby się z tobą widywać i by cię lepiej poznać. I
      zakończy się to na stopie koleżeńskiej jeżeli nic nie zaiskrzy, ale bardziej
      prawdopodobne że się w tobie zakocha i będzie dążył do tego byście byli parą.
      Ja też mam takiego kolegę, ale jednocześnie mam chłopaka, którego kocham,
      dlatego przestałam korzystać z życzliwości tamtego kolegi, bo w ten sposób
      dawałam mu nadzieję. Wiem że robił sobie nadzieję, bo niejednokrotnie w
      rozmowie mówił o tym jaka to ja jestem fajna, inteligentna i ładna. Ale mi się
      wydaje że ty tego spowego kolegę lubisz i jestes wolna, wiec możecie sobie dać
      szansę; może nie od razu, ale na pewno możecie sobie dać szansę na bliższe
      poznanie się.
      • Gość: Olina dzięki agmargor :) IP: *.toyota.waw.pl 06.12.04, 14:27
        dzięki
        wiesz,w weekend też mi pomógł:naprawił mi auto (na ten czas dostałam jego
        samochód) i jakby tego było mało to zwrócił mi mój go czysciutkiego zarówno na
        zewnątrz jak i w środku!Pomógł naprawić kontakt w scianie i jeszcze zrobił parę
        pożytecznych rzeczy :-)
        cieszy mnie to,ale on zachowuje sie jak kolega w stosunku do mnie-nie napiera i
        raczej nie robi aluzji.Coś tam przebąkiwał o wspólnym wyjeździe...czasem zdarzy
        mu się dłużej pocałować mnie w policzek, ale ogólnie jest mocno zdynstansowany.
        • Gość: krakowianin pytanie IP: *.compower.pl 07.12.04, 21:36
          zgadzam się z teorią że on się podkochuje, i prawdę powiedziawszy jestem w
          podobnej sytuacji:) , dlatego ja chciałem ciebie o coś zapytać: Otóż zakładająć
          że on jest tobą zainteresowany, to jakich kroków od niego oczekujesz, by nie
          był jak to określasz "zdystansowany"??. Widzisz, problem facetów w takiej
          sytuacji jak ja i on, polega na tym, że chociaż są poważnie zainteresowani daną
          dziewczyną, to boją się zdecydowanych ruchów, bo mogą zostać odrzuceni, a
          wtedy stracić przyjaciółkę (u kobiet między przyjażnią a miłoscią jest przepasć
          czy nie tak?)czekam na odpowiedz
          • Gość: Olina Do Krakowianina :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 00:10
            Wiesz co,na początku nie byłam nim zbytnio zainteresowana...dopiero ta jego
            pomocna dłoń i codzienne rozmowy telefoniczne (słuzbowe ma sie rozumieć:P)
            uświadomiły mnie, że jest to ciekawa osoba.Ja nie prosiłam go nigdy o to, co
            dla mnie zrobił.Podoba mi się to, że sam podejmuje decyzje czy mi jest
            potrzebna pomocna dłoń-nawet nie mam czasu zaprzeczyć czy odmówić.Coraz
            bardziej mi się to podoba.Apropo dystansu-zawsze myslałam, że babce nie wypada
            zrobić pierwszego kroku (choć raz obaliłam ten mit i byłam z kolesiem 2 lata
            dzięki moim wyznaniom).Czasy się zmieniły,ale większość dziewczyn myśli tak
            samo jak ja.Już dawno zrobiłabym pierwszy krok, ale to zkolei ja boje się
            odrzucenia,że mnie wyśmieje a potem powie -"NO CO TY MAŁA,PRZECIEŻ NIC CI NIE
            OBIECYWAŁEM,JA CI TYLKO POMAGAM!"-tak więc widzisz,że osoba, którą się
            interesujesz być może też myśli tak samo jak i ja,czyli ona nie zrobi
            pierwszego ruchu,bo boi się ośmieszenia (tak zakładam).
            Ja natomiast na 100% zrobiłabym to,gdybym miała pewność, że rzeczywiście on
            jest mną zainteresowany jako partnerką.A w takim razie nie wychylam się, bo nie
            chcę czegos zepsuć.
            czasem takie przeciąganie w nieskończoność jest strasznie męczące...ile mozna
            tak?
            a Ty co o tym sądzisz?jako facet uważasz, że ten mój kolega chce czegos więcej
            niż tylko zwykłej relacji kolega-koleżanka?
            pozdrawiam
            • Gość: Gheera Re: Do Krakowianina :) IP: *.zgpila.com.pl / *.zgpila.com.pl 08.12.04, 09:21
              Moim zdaniem facio jest nieśmiały - wiem, bo jestem taki sam. I przyznaję, że
              jakby moja obecna żona nie zrobiła 7 lat temu pierwszego kroku, nigdy nie
              zostalibyśmy małżeństwem :-)
            • Gość: Krakowianin Re: Do Krakowianina :) IP: *.compower.pl 09.12.04, 19:19
              Witam
              Wątpliwości, czy on jest tobą zainteresowany, czy nie, nie rozwieje żadna osoba
              na tym forum, jednak mogę przedstawić ci męski(mój) punkt widzenia:
              -po pierwsze: piszesz, że się przyjażnicie, a to znaczy że ma do ciebie
              szacunek i nie wyśmieje twoich uczuć
              -po drugie: u faceta od przyjażni z kobietą do miłości jest naprawdę niewielka
              różnica,
              -a po trzecie: wydaje się że nie jest jakimś skończonym palantem i dupkiem, byś
              musiała obawiać się jego reakcji, na pewno się nie obrazi, on zapewne właśnie
              czeka na twój pierwszy krok, on go zrobic nie może choćby dlatego, by nie być
              posądzonym o nieszczere intencje przy tych historiach z samochodem
              - skoro piszesz że spędzacie ze sobą dużo czasu, bardzo lekko wam się rozmawia,
              i jest miły i uczynny, to znaczy że zależy mu na tym co o nim myślisz, jak go
              postrzegasz,( a tym samym zależy mu na tobie), jednym słowem "zbiera punkty". i
              będzie to robił bez wzgledu na to czy będziecie razem czy nie, tak po prostu by
              starać się być lepszym.
              -poobserwuj czy on ma więcej takich koleżanek, czy tylko ciebie obdarowuje
              takimi względami, czy otacza go mnóstwo znajomych czy raczej zadaje się tylko z
              wybranymi osobami, czy chwali to jaka jesteś i co robisz,( czy mówi że jesteś
              naj... jaką spotkał do tej pory) czy gdy się spotykacie to cały czas śledzi cię
              wzrokiem ( wpatruje się jak w obraz)?? i masz gotową odpowiedź, mężczyźni są
              prości....
              pozdrawiam
    • bzz_bzz Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 06.12.04, 14:44
      Najgorzej, jak się okaże, że jest ZUPEŁNIE bezinteresowny, a Ty do tego czasu
      zdążysz się w nim zakochać... :|
      • Gość: Olina a wiesz, że to nie byłoby ciekawie?. IP: *.toyota.waw.pl 06.12.04, 16:17
        a wiesz, że to nie byłoby ciekawie?.
        dlatego też wolałabym wiedzieć wczesniej o co biega :-) , by uniknąć takich
        sytuacji...
        nie znam takich ludzi jak on i dlatego zastanawiam się czemu on to robi (w koncu
        znamy się krótko)
        • Gość: spartan Re: PRZECZYTAJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:50
          przypuszczalnie sie zaduzyl. pytanie podpowiadajace: czy jestes sama i czy on o tym wie?

          pomaga ci bezinteresownie, bo: (a) nie umie inaczej objawic swojego zainteresowania, (b) wie, ze bedzie cie intrygowac brak awansow z jego strony, (c) pomaga ci, bo zbiera o tobie informacje, co lubisz, gdzie bywasz, potem klucze do domu, czyli wchodzi do twojego zycia tylnymi dzwiami. tymczasem narasta w nim wewnetrzne przekonanie, ze jestes mu za pomoc cos winna. jesli zaczniesz go odcinac, moze byc brzydko.

          sytuacja bezinteresownej pomocy jest zawsze zla, gdy nie wiadomo co jest jej podstawa. znasz go zbyt krotko, by to racjonalnie oceniac. wyjasnij szybko na czym stoicie.
    • Gość: madzia21 Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.chello.pl 06.12.04, 22:39
      istnieja...
      ja mam chlopaka i super kolege .. i jest ok
    • Gość: Olka Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 07.12.04, 10:38
      wczesniej czy pozniej za wszystko trzeba zaplacic, niestety nie ma nic za
      darmo, przekonalam sie o tym kilka razy, przyjrzyj mu sie lepiej czy czasem
      czegos nie knuje
      • Gość: Olina do Olki IP: *.toyota.waw.pl 07.12.04, 11:31
        a miałaś podobną sytuację do mojej?
        też Ci ktoś pomagał niby bezinteresownie?
        jak myślisz,jak on to traktuje...?
        • Gość: optymizm Re: do Olki IP: *.itelekom.pl / *.itelekom.pl 07.12.04, 21:10
          Są faceci, którzy są za równuprwanieniem, ale dostrzegają też że kobiety sa
          kobietami, i np je adorują. I jeżeli się zakochał, to Cię traktuje wyjątkowo.
          Raczej by nie wkładał tyle wysiłku, żeby się z Toba przespać, nie?
          Ja postępowałem kiedyś podobnie, (choć nie wiem czy na taką skalę) i pare lat
          mineło.. i dalej to robię, dla tej samej dziewczyny:)
    • Gość: Ajsza Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:28
      W zyciu nie ma nic za darmo
    • Gość: bea Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... IP: *.welnowiec.net 07.12.04, 18:33
      NMoże ustalmy jedno: VCzy byłabyś zinteresowana tym, aby było to nie
      bezinteresowne? JEśli tak to zaproś go na kolacje, do pubu, czy cokolwiek
      jako forma podziękowania..a potem sie zobaczy jak to sie potoczy :)) Ps. A
      jeśli chodzi o aniołów, to ja znam tylo Stanisława Anioła, ale z nazwiska ;))
    • diduridu Re: Czy są jeszcze faceci-anioły,oferujący ... 07.12.04, 18:45
      wiec teraz moje zdanie.jako faceta..heterosexualnego(żeby nie było;)
      albo to forma podrywu Ciebie i tak jak ktos juz napisał....chciałby sie z Tobą
      związać..ewentualnie czeka aż Tobie mocnije zabije serduszko.
      drugi motyw jest taki ze nic od Ciebie nie chce dlatego lepiej wybadaj sytuacjie
      (wyjdzcie gdzies razem)zeby nie było tak ze Ty bedziesz potem nieszczęsliwie
      zakochana;)
      a teraz napisze o sobie..aniołkiem nie jestem ale lubie pomagać innym...czasem
      bezinteresownie....czasem nie.zalezy od osoby której pomagam.
      jest teraz taka dziewczyna w moim zyciu co traktuje mnie jak przyjaciela a ja
      chciałbym czegos więcej od niej, ale nie mam pretensji ze ona tak własnie czuje
      jak czuje....takie jest życie...a Tobie życze zeby wszystko sie wyklarowało.z
      tej znajomosci może wyjsc naprawde udany związek:)pozdrawiam
      • Gość: disappointed GOŚCIU, PONIECHAJ, WSTYDU OSZCZĘDŹ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 22:28
        Taki obiecujący surrealistyczny pythonowski nick, a tu taki pretensjonalny
        grafoman.

        Dziewczyny, nie dajcie się zwieść pozorom.
        • Gość: candy Re: GOŚCIU, PONIECHAJ, WSTYDU OSZCZĘDŹ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:23
          A co tu pretensjonalnego? Nie podoba ci sie że on jest bardziej zakochany niz
          ona w nim?
    • Gość: Szczęściara Mam szczęście mieć takiego Anioła IP: *.penkom.pl 07.12.04, 19:05
      mam też szczęście mieć kochanego męża. Takie sytuacje się zdarzają. Mój Anioł
      objawił się 2 lata temu, znaliśmy się dłużej. Coś pozytywnego działo się między
      nami od początku znajomości. Fakt, że w przyjaźni między kobietą a mężczyzną
      zawsze pojawi się aspekt naszej fizyczności (nie ma siły) to my to sobie
      poukładaliśmy dość szybko - ja ustalałam granice, On je zaakceptował. (buziak
      na powitanie i pożegnanie, w przyp. totalnego doła - mogę się do niego
      przytulić) Im bardziej klarowne zasady, wyraźnie wypowiedziane - tym lepiej.
      Mój Anioł daje mi dużo więcej niż może otrzymać w zamian, zawsze mogę na nim
      polegać. Nigdy się nie zawiodłam. A do tego jest przystojny, inteligentny,
      świetnie wykształcony. Po prostu rewelwcyjny facet. jestem szczęściarą :))))))))
      • Gość: KR$ Nie jestes szczesciara... IP: 81.255.0.* 07.12.04, 19:49
        Po prostu popelniasz naduzycie - poslugujesz sie nieszczesliwym czlowiekiem w
        celu zaspokajania swojej pychy i innych potrzeb - to ludzkie ale bardzo niskie.
        Powinnas go odprawic i nie utrzymywac z nim zadnych kontaktow. Niech czlowiek
        tez ma szanse na poukladanie swojego zycia a nie trwanie przy tobie i twoim mezu.
        • Gość: kanawaro Re: Nie jestes szczesciara... IP: *.acn.waw.pl 08.12.04, 18:32
          > Po prostu popelniasz naduzycie - poslugujesz sie nieszczesliwym czlowiekiem w
          > celu zaspokajania swojej pychy i innych potrzeb - to ludzkie ale bardzo niskie.

          Racja. Tak bardzo chce byc blisko, ze godzi sie na takie granice: w czolko tak,
          w policzek tez, ale nie za dlugo...

          A co do tematu watku: pomagam niektorym kolezankom zupelnie bezinteresownie. Ale
          to sa znajomosci od czasow licealnych, czyli po prostu ustabilizowane. Jezeli
          poznany wlasnie facet robi dla kobiety wszystko - to zawsze oznacza to, ze liczy
          na cos w zamian.
    • Gość: W105N4 wydaje mi sie... IP: 62.233.246.* 07.12.04, 19:24
      ... ze on interesuje sie poprostu Twoim samochodem /hobby
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka