kopov
08.12.04, 10:09
niedawno jechałem na odcinku rotunda-nowy świat i takie poczyniłem
spostrzeżenia - pod rotundą (godzina była jakś okrągła) stado dzieczyn i
chłopaków czekających na (chyba) drugą połówkę ale tak max niewyjściowe całe
to towarzystwo, że oj: smutni, niecierpliwi (zerkanie na zegarek i jaranie)
ubiór to juz rzecz gustu, ale też powiedzmy nie ciekawy, za 5 min. jestem na
nowym swiecie - od razu wesoło -ulice otwiera pomnik fiuta czyli palma bez
liści:))) a ludzie usmiechnięci weseli, jakby ładniejsi? i o co tu ja sie
pytam chodzi?????? przecież to jeszcze nie szmulki były?:)