Dodaj do ulubionych

tzw. miłość jako handel wymienny

05.06.02, 19:52
Na forum, tak samo jak w życiu, roi się od rozszalałych, zsrustrowanych
feministek, które wbrew logice i naturalnemu porządkowi ubzdurały sobie, że
mają prawo daomagać się realizacji swoich fanaberii. Roszczenia tych babiszonów
są tym samym, co postulaty robotniczych zwiążków zawodowch, chorych
psychicznie, upośledzonych i innych grup, których pozycja społęczna z natury
rzeczy jest słaba, a mając słabą pozycję w negocjacjach obierają drogę
pokrzykiwań i brania na litość. Śmieszą mnie te bzdurne farmazony o
partnerstwie w małżeństwie, równych prawach, które nie mają końca i przybierają
tak karykaturalne formy, jak żądania równości płac, czy równości miejsc w
rząrzie RP. Facet, który przymuje się fantazjami o partnerstwie swojej kobiety
to godny pogardy pantofel, przecież ona nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania
tego i wystarczyłoby, aby postawił sprawę jasno i baba musiałaby zamilknąć. Nie
twierdzę, że trzeba bić kobietę, ego nawet nie wypada robić, jednak mężczyzna
zaangażowany w prace domowe i wychowanie dzieci to zwykła oferma, która powinna
podlegać powszechnemu potępieniu. Tak już jest ten świat poukładany, że życie
polega na wzajemnej wymianie, kto ma więcej do zaoferowania może sobie pozwolić
na więcej i żadna stuknięta feministka tego nie zmieni. Facet wnosi do
małżeństwa: status, pieniądze, prestiż, pozycję społeczną, zapawnia rodzinie
przetrwanie i decyduje o poziomie zycia, natomiast całym kapitałem kobiety jest
jej ciało, służące do wydania na świat potomka, ciało jest jedynym wymiernym
dobrem, którym kobieta może handlować. Dopóki obydwoje są młodzi kobieta, jeśli
jest bardzo atrakcyjna ma nawet lepszą pozycję przetwrgową, niż facet i to jest
ten moment, kiedy ma ona szansę znaleźć mężą, który zapewni jej i jej potomstwu
opiekę. Z czasem ta zależność się odwraca, a datą graniczną jest tutaj 30 rok
zycia, kiedy krzywe atrakcyjność gwałtownie zaczynają rozchodzić się w
przeciwnych kierunkach - spadek atrakcyjności kobiety jest wprost
proporcjonalny do wzrostu atrakcyjnośći mężczyzny. Dzieje się tak dlatego, że
daoro jakim dysponuje kobieta (ciało) wraz z czasem traci na wartości, a dobro
jakim dysponuje mężczyzna (intelekt i zdolności)z czasem rozkwita i przynosi
wymierne korzyści. Tak więc w małżeństwie pozycja mężczyzny zawsze jest
silniejsza i to ON może postawić ulitimatum: "jeśli się nie podporządkujesz
odchodzę", ponieważ to ON ZAWSZE będzie miał dokąd odejść (znajdzie sobie
młodszą i ładniejszą), poza tym to ON jest posiadaczem środków materialnych,
kobiecie po rozwodzie (jeśli sąd okaże litość i łaskę) zostaną najwyżej
skoromne alimenty. Zupełnie zrozumiałe jest, że kobiety w tej sytuacji chwytają
się podrzędnych prac za śmieszne pieniądze, jak tonący brzytwy, wysilejąc sie
na piruety między pracą a domem. Posiadanie jakiegokolwiek zatrudnienia, a
perspektywie emerytury na starość, daje im złudzenie niezależności i faktycznie
w niewielkim stopniu poprawia ich pozycję przetargową. Wystarczy jednak
spojrzeć na opłakane skutki społeczne takich zachowań - dzieci niedopilnowane,
dom zaniedbany, mąż niezadowolony, zawalone terminy w pracy, ciągłe zwolnienia
(bo dziecko chore, bo to tamto), podatnik obciążony kosztami urlopów i zwolnień
lekarskich, czysta strata. W dodatku jeszcze bezrobocie - wprost trudno się
nadziwić, że kraj w którym jest 20% bezrobotnych zatrudnia
niepełnowartościowych pracowników,jakimi są kobiety! Jestem menadżerem i
zachodzę w głowę, kiedy widzę że po firmie kręci się jakaś nowa pannica, jak to
się dzieje - myślę, skoro o stanowisko stara się kilkaset osób, w tym wielu
mężczyzn, pozostaje tylko zastanowić się nad tym z iloma się przespała i chyba
tak faktycznie jest - te młode lale są całkiem atrakcyjne. Nie twierdzę, że
należy kobietom odebrać prawo do pracy, ale na miłość boską niech to będą stare
panny i wdowy na pomocniczych stanowiskach, a nie matki i żony obarczone
obowiązkami w dodatku posiadające odpowiedzialną pracę - one zwyczajnie nie
dają rady; ciążą, poród, karmienie naturalne i opieka nad dzieckiem to
wystarczająco dużo obowiązków. Mamy teraz w Polsce taki moment dziejowy, że
moglibyśmy wrócić do normalności, właśnie poprzez walkę z bezrobociem przez
zwalnianie kobiet i zatrudnianie mężczyzn. Może zrozumiałyby wreszci, że nie da
się przeskoczyć biologicznych uwarunkowań i zajęły się tym, do czego się
nadają. Nie ma też powodu by marnować pieniądze podatnika na kształcenie
kobiet, zważywszy na fakt, że wiedza na temat np. układó scalonych ie jest
potrzebna do gotowania, anie karmienia piersią. Niech sobie studiują jeśli
chcą, ale niech płacą za studia, niektórym może to sie nawet opłacić, gdyż
jakiś dziwak, intelektualista lub artysta może woleć wyedukowaną żonę. Państwo
powinno gwarantowac edukację kobietom na poziomie szkoły średniej, dalej która
chce niech płaci. Ja nie jestem żade rasista i nie postuluję wprowadzenia
segregacji, ani sztucznych nakazów, wręcz przeciwnie - uważam, że trzeba znieść
chore bariery administracyjne, walczyć ze stereotypami rozpowszechnianymi przez
feministki i dążyć do przywrócenia naturalnej równowagi. Taka równowaga nie
zamyka kobietom całkowicie drogi do kariery, każe im jednak zająć jasne
stanowisko w sprawie swojej płci i zdecydować, czy chca być kobietami, czy
robić karierę, albowiem te dwie rzeczy się wykluczają - kariera jest atrybutem
mężczyny - zdobywcy, a podporządkowanie jest atrybutem kobiety - zdobywanej.
Uważam, że kobiety decydujące się na karierę nie powinny prowadzić życia
społecznego i zrozumieć wreszcie, że biologia jest biologią i nie można tak,
jak chcą feministki mieć ciastko i zjeść ciastko. Trzeba jasno powiedzieć, pże
kariera tak na prawde tylko osłabia pozycję prztargową kobiety skazując ją na
katusze bezdzietności i staropanieństwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Agusja Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 05.06.02, 20:16
      the_man napisał(a):

      > Na forum, tak samo jak w życiu, roi się od rozszalałych, zsrustrowanych
      > feministek, które wbrew logice i naturalnemu porządkowi ubzdurały sobie, że
      > mają prawo daomagać się realizacji swoich fanaberii.

      Ja tu nie zauwazylam zadnych rozszalaych feministek ,ale ty jestes jakis dziki za
      to.
      Jakie fanaberie?

      Roszczenia tych babiszonów

      oj nie ładnie tak nazywac kobiety...dziadzie

      >
      > są tym samym, co postulaty robotniczych zwiążków zawodowch, chorych
      > psychicznie, upośledzonych i innych grup, których pozycja społęczna z natury
      > rzeczy jest słaba

      a nawet jesli czyjas pozycja jest slaba to znaczy ze nie maja te osoby/grupy sie
      prawa czegos domagać??

      , a mając słabą pozycję w negocjacjach obierają drogę
      > pokrzykiwań i brania na litość.

      nie koniecznie ,nie zawsze tak jest

      Śmieszą mnie te bzdurne farmazony o
      > partnerstwie w małżeństwie, równych prawach, które nie mają końca i przybierają
      >
      > tak karykaturalne formy, jak żądania równości płac, czy równości miejsc w
      > rząrzie RP.

      a ktos Ci każe sluchac tego co one mają do powiedzenia???
      a co tak Cie rozbawilo w rownosci plac itp??

      Facet, który przymuje się fantazjami o partnerstwie swojej kobiety
      > to godny pogardy pantofel, przecież ona nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania
      >
      > tego i wystarczyłoby, aby postawił sprawę jasno i baba musiałaby zamilknąć.

      a ty pewnie jesteś maczo ktory ma zero szacunku do kobiet i traktuje je
      przedmiotowo.I moze za to ktos ma być Ci wdzieczny czy o co chodzi?

      Nie
      >
      > twierdzę, że trzeba bić kobietę

      ze jak?

      , ego nawet nie wypada robić

      heh

      , jednak mężczyzna
      > zaangażowany w prace domowe i wychowanie dzieci to zwykła oferma

      a co w tym takiego ofermiastego?
      moze uzasadnij czy coś

      , która powinna
      >
      > podlegać powszechnemu potępieniu.

      wiesz kto powinien podlegac wytepnieni?męscy szowiniści ,ludzie
      nietolerancyjni,rasiści ....

      Tak już jest ten świat poukładany, że życie
      > polega na wzajemnej wymianie, kto ma więcej do zaoferowania może sobie pozwolić
      >
      > na więcej i żadna stuknięta feministka tego nie zmieni.

      jakoś już duzo sie zmienilo:-)
      a moze cos szerzej opowiesz o tej wymianie

      Facet wnosi do
      > małżeństwa: status, pieniądze, prestiż, pozycję społeczną, zapawnia rodzinie
      > przetrwanie i decyduje o poziomie zycia

      zauwaz pewna rzecz ,ze bardzo czesto meżczyzna wcale nie ma wiecej pieniedzy od
      swojej narzeczonej .Najczesciej oboje pracują i zarabiaja tyle samo ,a nawet
      czasami kobieta wiecej.
      zapewna rodzinie przetrwanie hmm to interesujące..jak???

      , natomiast całym kapitałem kobiety jest
      >
      > jej ciało, służące do wydania na świat potomka

      no tak tak ,obrazasz feministki a sam jestes #@$#$ szowinistą

      , ciało jest jedynym wymiernym
      > dobrem, którym kobieta może handlować.

      co ty w ogole opowiadasz

      Dopóki obydwoje są młodzi kobieta, jeśli
      >
      > jest bardzo atrakcyjna ma nawet lepszą pozycję przetwrgową, niż facet i to jest
      >
      > ten moment, kiedy ma ona szansę znaleźć mężą, który zapewni jej i jej potomstwu
      >
      > opiekę.

      A jesli kobieta nie chce miec męża ,dzieci i sama sobie potrafi zapewnić
      przetrwanie??

      Z czasem ta zależność się odwraca, a datą graniczną jest tutaj 30 rok
      > zycia, kiedy krzywe atrakcyjność gwałtownie zaczynają rozchodzić się w
      > przeciwnych kierunkach - spadek atrakcyjności kobiety jest wprost
      > proporcjonalny do wzrostu atrakcyjnośći mężczyzny.

      buhahaha a to ci dopiero

      Dzieje się tak dlatego, że
      > daoro jakim dysponuje kobieta (ciało) wraz z czasem traci na wartości

      ty jestes szalony chyba . Kobiety potrafia wyglądać ładnie i po 50 tce a facet po
      30 wygląda ...lepiej nie bede mowic

      , a dobro
      > jakim dysponuje mężczyzna (intelekt i zdolności)

      ze niby kobieta ich nie ma ?:-))))))

      Tak więc w małżeństwie pozycja mężczyzny zawsze jest
      > silniejsza i to ON może postawić ulitimatum: "jeśli się nie podporządkujesz
      > odchodzę"

      buahha buhaha no nie moge
      ''a odchodz sobie ,sama sobie dam rade bez takiej kuli u nogi jak ty''

      , ponieważ to ON ZAWSZE będzie miał dokąd odejść (znajdzie sobie
      > młodszą i ładniejszą)

      a ona mlodszego przystojniejszego lub starszego przystojniejszego

      , poza tym to ON jest posiadaczem środków materialnych

      lub ona lub oboje
      ,
      > kobiecie po rozwodzie (jeśli sąd okaże litość i łaskę) zostaną najwyżej
      > skoromne alimenty.

      a nie pomyslales ze kobieta pracuje naprzyklad???

      Zupełnie zrozumiałe jest, że kobiety w tej sytuacji chwytają
      >
      > się podrzędnych prac za śmieszne pieniądze, jak tonący brzytwy, wysilejąc sie
      > na piruety między pracą a domem.

      ech rece opadaja

      Wystarczy jednak
      > spojrzeć na opłakane skutki społeczne takich zachowań - dzieci niedopilnowane

      no coz poradzic nie da sie zawsze pogodzic pracy i opieki nad dziecmi
      ,
      > dom zaniedbany

      twoj?

      , mąż niezadowolony

      jego problem

      W dodatku jeszcze bezrobocie - wprost trudno się
      > nadziwić, że kraj w którym jest 20% bezrobotnych zatrudnia
      > niepełnowartościowych pracowników,jakimi są kobiety!

      ja pierdole ale sie zdenerwowalam
      jak spotkam na swej drodze szowinste to zajebie normalnie

      Jestem menadżerem

      a gowno mnie to obchodzi kim jestes ,obys stracil prace i zyl na zasilku nędzna
      kreaturo

      dalej mi sie nie chce czytac ,pewnie tkaie same farmazony palancie
      • the_man Re: tzw. miłość jako handel wymienny 05.06.02, 20:44
        Gość portalu: Agusja napisał(a):

        ) the_man napisał(a):
        )
        ) ) Na forum, tak samo jak w życiu, roi się od rozszalałych, zsrustrowanych
        ) ) feministek, które wbrew logice i naturalnemu porządkowi ubzdurały sobie, ż
        ) e
        ) ) mają prawo daomagać się realizacji swoich fanaberii.
        )
        ) Ja tu nie zauwazylam zadnych rozszalaych feministek ,ale ty jestes jakis dziki
        ) za
        ) to.
        ) Jakie fanaberie?
        )
        ) Roszczenia tych babiszonów
        )
        ) oj nie ładnie tak nazywac kobiety...dziadzie
        niw kobiety tylko FEMINISTKI
        ) ) są tym samym, co postulaty robotniczych zwiążków zawodowch, chorych
        ) ) psychicznie, upośledzonych i innych grup, których pozycja społęczna z natu
        ) ry
        ) ) rzeczy jest słaba
        )
        ) a nawet jesli czyjas pozycja jest slaba to znaczy ze nie maja te osoby/grupy si
        ) e
        ) prawa czegos domagać??
        oczywiście, że nie - to się nazywa arogancja, maja natomiast prawo prosić i
        liczyc na zrozumienie
        ) , a mając słabą pozycję w negocjacjach obierają drogę
        ) ) pokrzykiwań i brania na litość.
        )
        ) nie koniecznie ,nie zawsze tak jest
        )
        ) Śmieszą mnie te bzdurne farmazony o
        ) ) partnerstwie w małżeństwie, równych prawach, które nie mają końca i przybi
        ) erają
        ) )
        ) ) tak karykaturalne formy, jak żądania równości płac, czy równości miejsc w
        ) ) rząrzie RP.
        )
        ) a ktos Ci każe sluchac tego co one mają do powiedzenia???
        ) a co tak Cie rozbawilo w rownosci plac itp??
        niepełnowartościowy pracownik (obciążony innymi obowiązkami) nie może domagać się
        takiej samej płacy, jak pełnowartosciowy
        ) Facet, który przymuje się fantazjami o partnerstwie swojej kobiety
        ) ) to godny pogardy pantofel, przecież ona nie ma żadnej możliwości wyegzekwo
        ) wania
        ) )
        ) ) tego i wystarczyłoby, aby postawił sprawę jasno i baba musiałaby zamilknąć
        ) .
        )
        ) a ty pewnie jesteś maczo ktory ma zero szacunku do kobiet i traktuje je
        ) przedmiotowo.I moze za to ktos ma być Ci wdzieczny czy o co chodzi?
        I tu bardzo się pomyliłaś droga Agusjo, ja mam mnóstwo szacunku dla KOBIET i zero
        dla FEMINISTEK. Moja żona zajmuje się domem i nie wydzielam jej pieniędzy (chciaż
        mógłbym to robić), nie kontroluję jej i nie ograniczam, mimo ze mógłbym, żona ma
        swoje zainteresowania i nie mam zastrzeżeń do tego, że udziela się społecznie,
        ponieważ dom i dzieci na tym nie cierpią, a dla mnie to żaden interes mieć w domy
        sfrustrowaną babę, niech więc realizuje się społecznie i towarzysko. Mamy dwoje
        dzieci - 7 letnia córka uczy się gry na pianinie i włoskiego, ponieważ panienka z
        dobrego domu powina mieć pewne umiejętności i ogładę, jeśli będzie w przyszłości
        chciała sie kształcić SAM zapłacę za jej studia, nie będę żebrał u podatnika i
        pozwolę jej wybrać niepraktyczny kierunak, na co NIGDDY nie zezwoliłbym mojemu
        synowi. KObiety, które chcą być kobietami, są ugodowe i łągodne otrzymuja nagrodę
        za swoją łagodność i ich życie jest spokojniejsze i beztroskie w porównaniu z
        zyciem mężczyzny, który walczy o byt rodziny. Za tę codzienną walkę, za pracę po
        kilkanaście godzi dziennie, za stres i zmęczenie kobieta powinna okazać
        mężczyźnie szacunek i posłuch, z pewnością zostanie jej to wynagrodzone, ale
        jeśli będzie się stawiać i mnozyć żądania to marny jej los - zostanie sama z
        dzieciakami na bruku i z willi trafi do przytułku.
        ) Nie
        ) )
        ) ) twierdzę, że trzeba bić kobietę
        )
        ) ze jak?
        )
        ) , ego nawet nie wypada robić
        )
        ) heh
        )
        ) , jednak mężczyzna
        ) ) zaangażowany w prace domowe i wychowanie dzieci to zwykła oferma
        )
        ) a co w tym takiego ofermiastego?
        ) moze uzasadnij czy coś
        )
        ) , która powinna
        ) )
        ) ) podlegać powszechnemu potępieniu.
        )
        ) wiesz kto powinien podlegac wytepnieni?męscy szowiniści ,ludzie
        ) nietolerancyjni,rasiści ....
        )
        ) Tak już jest ten świat poukładany, że życie
        ) ) polega na wzajemnej wymianie, kto ma więcej do zaoferowania może sobie poz
        ) wolić
        ) )
        ) ) na więcej i żadna stuknięta feministka tego nie zmieni.
        )
        ) jakoś już duzo sie zmienilo:-)
        ) a moze cos szerzej opowiesz o tej wymianie
        )
        ) Facet wnosi do
        ) ) małżeństwa: status, pieniądze, prestiż, pozycję społeczną, zapawnia rodzin
        ) ie
        ) ) przetrwanie i decyduje o poziomie zycia
        )
        ) zauwaz pewna rzecz ,ze bardzo czesto meżczyzna wcale nie ma wiecej pieniedzy od
        )
        ) swojej narzeczonej .Najczesciej oboje pracują i zarabiaja tyle samo ,a nawet
        ) czasami kobieta wiecej.
        ) zapewna rodzinie przetrwanie hmm to interesujące..jak???
        )
        ) , natomiast całym kapitałem kobiety jest
        ) )
        ) ) jej ciało, służące do wydania na świat potomka
        )
        ) no tak tak ,obrazasz feministki a sam jestes #@$#$ szowinistą
        )
        ) , ciało jest jedynym wymiernym
        ) ) dobrem, którym kobieta może handlować.
        )
        ) co ty w ogole opowiadasz
        )
        ) Dopóki obydwoje są młodzi kobieta, jeśli
        ) )
        ) ) jest bardzo atrakcyjna ma nawet lepszą pozycję przetwrgową, niż facet i to
        ) jest
        ) )
        ) ) ten moment, kiedy ma ona szansę znaleźć mężą, który zapewni jej i jej poto
        ) mstwu
        ) )
        ) ) opiekę.
        )
        ) A jesli kobieta nie chce miec męża ,dzieci i sama sobie potrafi zapewnić
        ) przetrwanie??
        )
        ) Z czasem ta zależność się odwraca, a datą graniczną jest tutaj 30 rok
        ) ) zycia, kiedy krzywe atrakcyjność gwałtownie zaczynają rozchodzić się w
        ) ) przeciwnych kierunkach - spadek atrakcyjności kobiety jest wprost
        ) ) proporcjonalny do wzrostu atrakcyjnośći mężczyzny.
        )
        ) buhahaha a to ci dopiero
        )
        ) Dzieje się tak dlatego, że
        ) ) daoro jakim dysponuje kobieta (ciało) wraz z czasem traci na wartości
        )
        ) ty jestes szalony chyba . Kobiety potrafia wyglądać ładnie i po 50 tce a facet
        ) po
        ) 30 wygląda ...lepiej nie bede mowic
        )
        ) , a dobro
        ) ) jakim dysponuje mężczyzna (intelekt i zdolności)
        )
        ) ze niby kobieta ich nie ma ?:-))))))
        )
        ) Tak więc w małżeństwie pozycja mężczyzny zawsze jest
        ) ) silniejsza i to ON może postawić ulitimatum: "jeśli się nie podporządkujes
        ) z
        ) ) odchodzę"
        )
        ) buahha buhaha no nie moge
        ) ''a odchodz sobie ,sama sobie dam rade bez takiej kuli u nogi jak ty''
        )
        ) , ponieważ to ON ZAWSZE będzie miał dokąd odejść (znajdzie sobie
        ) ) młodszą i ładniejszą)
        )
        ) a ona mlodszego przystojniejszego lub starszego przystojniejszego
        )
        ) , poza tym to ON jest posiadaczem środków materialnych
        )
        ) lub ona lub oboje
        ) ,
        ) ) kobiecie po rozwodzie (jeśli sąd okaże litość i łaskę) zostaną najwyżej
        ) ) skoromne alimenty.
        )
        ) a nie pomyslales ze kobieta pracuje naprzyklad???
        )
        ) Zupełnie zrozumiałe jest, że kobiety w tej sytuacji chwytają
        ) )
        ) ) się podrzędnych prac za śmieszne pieniądze, jak tonący brzytwy, wysilejąc
        ) sie
        ) ) na piruety między pracą a domem.
        )
        ) ech rece opadaja
        )
        ) Wystarczy jednak
        ) ) spojrzeć na opłakane skutki społeczne takich zachowań - dzieci niedopilnow
        ) ane
        )
        ) no coz poradzic nie da sie zawsze pogodzic pracy i opieki nad dziecmi
        ) ,
        ) ) dom zaniedbany
        )
        ) twoj?
        )
        ) , mąż niezadowolony
        )
        ) jego problem
        )
        ) W dodatku jeszcze bezrobocie - wprost trudno się
        ) ) nadziwić, że kraj w którym jest 20% bezrobotnych zatrudnia
        ) ) niepełnowartościowych pracowników,jakimi są kobiety!
        )
        ) ja pierdole ale sie zdenerwowalam
        ) jak spotkam na swej drodze szowinste to zajebie normalnie
        )
        ) Jestem menadżerem
        )
        ) a gowno mnie to obchodzi kim jestes ,obys stracil prace i zyl na zasilku nędzna
        )
        ) kreaturo
        )
        ) dalej mi sie nie chce czytac ,pewnie tkaie same farmazony palancie

        Wydaje mi się Agusjo, że bliżej Ci do feministki, niż kobiety, brak agrumentów
        kwitujesz obelgą, to jest typowe.
        kłaniam się
        man
        • Gość: Agusja Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 06.06.02, 17:23
          the_man napisał(a):

          Najwazniejsze co mialam napisac a nienapisalam w poprzednim poście : Kobiety
          dzielą sie na takie ktore chca sie spelniac zawodowo i na takie ktore wcale nie
          chca pracowac A - muszą BO facet zarabia za malo zeby utrzymać rodzine.Wiec wina
          nie lezy po stronie kobiet tylko państwa w jakim zyjemy i małych plac .A jesli
          chcesz zwalac wine na kogos to wina lezy w takim razie po stronie mezczyzn-
          zarabiacie za malo ,wiec kobieta musi chodzic tez do pracy i przez to zaniedbuje
          dom.

          ''Mamy dwoje
          dzieci - 7 letnia córka uczy się gry na pianinie i włoskiego, ponieważ panienka z
          dobrego domu powina mieć pewne umiejętności i ogładę

          widzisz bogaty nigdy nie zrozumie biednego.Widac ze masz pieniadze .

          Twoje przekonania kompletnie mi nie podchodza dlatego nie bede z toba juz
          dyskutowala .
      • Gość: Częstoch Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 20:47
        Zupełnie nie zgadzam się z panem menadżerem .

        Cóż za przedmiotowe podejście do kobiet !

        Ciekawe czy w ten sam sposób traktuje/wał swoja matkę ?

        Ciało - jedynym atutem kobiety ?

        Przypominam sobie film SF Voelkera Schloendorfa "Opowieść podręcznej" , który
        pokazuje jak to tzw. wartości konserwatywne całkowicie zdominonowały życie w
        Ameryce . Kobiety zajmują się wyłącznie rodzeniem i wychowywaniem dzieci , a
        męźczyźni rządzeniem .
        Pan menadżer jest jakby żywcem przeniesiony z tego filmu !

        A i jeszcze ten tytuł wątku : "tzw. miłość" ...

        Facet , ty chyba nigdy nie byłeś kochany , ani sam nie kochałeś !

        Wyrazy współczucia !
        • the_man Re: tzw. miłość jako handel wymienny 05.06.02, 21:06
          Gość portalu: Częstoch napisał(a):

          > Zupełnie nie zgadzam się z panem menadżerem .
          >
          > Cóż za przedmiotowe podejście do kobiet !
          >
          > Ciekawe czy w ten sam sposób traktuje/wał swoja matkę ?
          >
          > Ciało - jedynym atutem kobiety ?
          >
          > Przypominam sobie film SF Voelkera Schloendorfa "Opowieść podręcznej" , który
          > pokazuje jak to tzw. wartości konserwatywne całkowicie zdominonowały życie w
          > Ameryce . Kobiety zajmują się wyłącznie rodzeniem i wychowywaniem dzieci , a
          > męźczyźni rządzeniem .
          > Pan menadżer jest jakby żywcem przeniesiony z tego filmu !
          >
          > A i jeszcze ten tytuł wątku : "tzw. miłość" ...
          >
          > Facet , ty chyba nigdy nie byłeś kochany , ani sam nie kochałeś !
          Masz żonę i dzieci? zapewne nie. Widzisz to miłosne zaślepienie ma krótki żywot i
          gdyby kierować sie tym, to facet zmieniałby co sezon kochankę na młodszo i
          ładniejszą, odpowiedzialność za zonę i dzieci to obowiązek i tutaj liczy sie
          dopasowanie i sprawna organizacja zycia rodzinnego, a nie amory nastolatka. Gdby
          kierowac się "zakochaniem" to wiele razy musiałbym juz zostawić żonę dla
          partnerek niezobowiązujących romansów, ale ja ZAWSZE do niej wracam i będę wracał
          dopóki ona wywiązuje sie ze swoich powinności jako żona.
          > Wyrazy współczucia !
          ja też ci współczuję chłoptasiu, obyś zmąrdzał kiedy dorośniesz, licealisto

          • Gość: Elka Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 216.143.112.* 05.06.02, 21:16
            Przeciez to zwykla prowokacja!
            Gratulacje stalosci uczuc do zony. Ah, jakzebym marzyla o takim mezu co do
            mnie zawsze wraca od kochanek, jakzebym byla mu wdzieczna oraz jak bardzo,
            bardzo staralabym sie wypelniac swoje obowiazki jako zona. Marzenie taki
            mezczyzna!

            Ela
            • Gość: Sonia Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 15:06
              Elka, ja tez o takim marze. W dodatkowo taki nie twiardzi, ze trzeba bic
              kobiete.
          • Gość: Częstoch Do wielkiego cwaniaka o ksywce the_man ! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 21:17
            the_man napisał(a):

            > Gość portalu: Częstoch napisał(a):
            >
            > > Zupełnie nie zgadzam się z panem menadżerem .
            > >
            > > Cóż za przedmiotowe podejście do kobiet !
            > >
            > > Ciekawe czy w ten sam sposób traktuje/wał swoja matkę ?
            > >
            > > Ciało - jedynym atutem kobiety ?
            > >
            > > Przypominam sobie film SF Voelkera Schloendorfa "Opowieść podręcznej" , k
            > tóry
            > > pokazuje jak to tzw. wartości konserwatywne całkowicie zdominonowały życie
            > w
            > > Ameryce . Kobiety zajmują się wyłącznie rodzeniem i wychowywaniem dzieci ,
            > a
            > > męźczyźni rządzeniem .
            > > Pan menadżer jest jakby żywcem przeniesiony z tego filmu !
            > >
            > > A i jeszcze ten tytuł wątku : "tzw. miłość" ...
            > >
            > > Facet , ty chyba nigdy nie byłeś kochany , ani sam nie kochałeś !
            > Masz żonę i dzieci? zapewne nie. Widzisz to miłosne zaślepienie ma krótki żywot
            > i
            > gdyby kierować sie tym, to facet zmieniałby co sezon kochankę na młodszo i
            > ładniejszą, odpowiedzialność za zonę i dzieci to obowiązek i tutaj liczy sie
            > dopasowanie i sprawna organizacja zycia rodzinnego, a nie amory nastolatka. Gdb
            > y
            > kierowac się "zakochaniem" to wiele razy musiałbym juz zostawić żonę dla
            > partnerek niezobowiązujących romansów, ale ja ZAWSZE do niej wracam i będę wrac
            > ał
            > dopóki ona wywiązuje sie ze swoich powinności jako żona.
            > > Wyrazy współczucia !
            > ja też ci współczuję chłoptasiu, obyś zmąrdzał kiedy dorośniesz, licealisto
            >

            No , no , no ! Gościu !

            Tylko nie "chłoptasiu" !

            "Licealisto" - powiadasz ?

            Liceum skończyłem już bardzo dawno temu .

            Studia również .

            Otóż , nie sądze , żebyś miał lepsze wykształcenie ode mnie .

            A zawartością portfela , to możesz imponować swojej zahukanej żonie , ale nie
            mnie .

            Zrozumiano !?
            • Gość: Sonia Re: Do wielkiego cwaniaka o ksywce the_man ! IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 21:21
              jego zona pewnie jest mniej zahukana od niego, bo "the man" ma wieellkie klapki
              na oczach i w gruncie rzeczy niewiele do niego dociera.
              • Gość: Częstoch Re: Do wielkiego cwaniaka o ksywce the_man ! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 21:50
                Gość portalu: Sonia napisał(a):

                > jego zona pewnie jest mniej zahukana od niego, bo "the man" ma wieellkie klapki
                >
                > na oczach i w gruncie rzeczy niewiele do niego dociera.

                Boss the_man ma na oczach dwa banknoty i mokrą twarz , bo mu się ... znaki wodne
                rozlały ;)
          • Gość: zip Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.06.02, 01:58
            the_man napisał(a):

            > Gdby kierowac się "zakochaniem" to wiele razy musiałbym juz zostawić żonę dla
            > partnerek niezobowiązujących romansów, ale ja ZAWSZE do niej wracam i będę wrac
            > ał dopóki ona wywiązuje sie ze swoich powinności jako żona.
            ...
            Na pewno jest Ci wdzięczna za to wracanie...
            Ale, jeżeli wywiązuje się ze swoich powinności jako żona, to po co Ci romanse?
            Czujesz się bardziej męski? A "miłość, wierność ... póki śmierć nas nie rozłaczy"?
            zip
    • Gość: kicia Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 05.06.02, 21:17
      hmm. Czyli nic dodac nic ujac, tylko twoja: matka i zona to zwykle worki na
      spermę. A twoja 7-letnia coreczka to tez przyszly worek na sperme.
      A o czym Ty w ogole dyskutujesz ze swoja zona? Oops, przepraszam, przeciez z
      kims kto ma tylko sluchac rozkazow oraz rozkladac nogi, nie da sie dyskutowac
      (z zalozenia).
      Z twojej wypowiedzi wynika, ze zony to zwykle kurwy. Bo prostytutki sa
      przynajmniej w jakims stopniu niezalezne. BRAVO!!!!! Tylko sie nie zdziw gdy
      sie okaze, ze twoja zona ma kogos na boku, bo wszak po 'pracy' wokol Twojej
      nobliwej osoby, musi miec takze cos od zycia. Ojej przepraszm jesli zyjesz w
      nieswiadomosci ale kobiety wybieraja innych mezczyzn na opiekunow potomstwa, a
      innych na biologicznych ojcow.
      A jeszcze jedno, bo az mnie korci. Czy Twoja zona ma wydzielone dni kiedy moze
      miec zly humor?
      Ale sie ubawilam tym Twoim zalosnym wywodem.
      Przepraszam wszystkich za mocne slowa.
      PS Ciekawe co by o tym tzw. męskim prestige'u powiedziala Jackie Kennedy? :-)))
      • the_man tak, taki ordynarnie piszą feministki 06.06.02, 00:38
        Gość portalu: kicia napisał(a):

        > hmm. Czyli nic dodac nic ujac, tylko twoja: matka i zona to zwykle worki na
        > spermę. A twoja 7-letnia coreczka to tez przyszly worek na sperme.
        > A o czym Ty w ogole dyskutujesz ze swoja zona? Oops, przepraszam, przeciez z
        > kims kto ma tylko sluchac rozkazow oraz rozkladac nogi, nie da sie dyskutowac
        > (z zalozenia).
        Mylisz się rozmawiam z żoną o wielu rzeczach i nie muszę jej rozkazywć,
        zwyczajnie już dawno ustaliliśmy podział obowiązków i każdy wywiązuje się ze
        swoich.
        > Z twojej wypowiedzi wynika, ze zony to zwykle kurwy. Bo prostytutki sa
        > przynajmniej w jakims stopniu niezalezne. BRAVO!!!!! Tylko sie nie zdziw gdy
        > sie okaze, ze twoja zona ma kogos na boku, bo wszak po 'pracy' wokol Twojej
        > nobliwej osoby, musi miec takze cos od zycia. Ojej przepraszm jesli zyjesz w
        > nieswiadomosci ale kobiety wybieraja innych mezczyzn na opiekunow potomstwa, a
        > innych na biologicznych ojcow.
        Sugestia, że nie jestem ojcem swoich dzieci jest przejawem chamstwa i
        impertynencji, bądź pewna feministko, że potrafię dopilnowac tej sprawy. co do
        tego, czy żona ma teraz kogoś na boku to nic o tym nie wiem i dopóki trzyma swój
        domniemany romas w tajemnicy nie widzę problemu (ja tez nie jestem tak
        nietaktowny żeby drażnić ją informacjami o swoich romansach), dzieci są już na
        świcie, więc nie muszę jej tak bardzo pilnować, planowaliśmi dwoje i ona ma
        zapowiedziane, że ani jednego więcej. Niesądzę jednak, by moja żona miała kogoś -
        jest juz po trzydziestce, a kobiety w tym wieku przestaja być atrakcyjne, nawet
        gdy są zadbane, nie mają już tej świeżości, zwłaszcza po urodzeniu dzieci, poza
        tym kobiety są monogamiczne i przywiązują sie do jednego mężczyzny na całe życie,
        w odróżnieniu od nas, którzy jesteśmy poligamistami - i jest to jeszcze jeden
        powód, dla którego kobiety powinny zgadzać sie na warunki dyktowane przez
        mężczyzn - po prostu nie maja wyboru.
        > A jeszcze jedno, bo az mnie korci. Czy Twoja zona ma wydzielone dni kiedy moze
        > miec zly humor?
        > Ale sie ubawilam tym Twoim zalosnym wywodem.
        > Przepraszam wszystkich za mocne slowa.
        > PS Ciekawe co by o tym tzw. męskim prestige'u powiedziala Jackie Kennedy? :-)))

        • offelia Re: tak, 06.06.02, 09:24
          the_man napisał(a):

          > Sugestia, że nie jestem ojcem swoich dzieci jest przejawem chamstwa i
          > impertynencji, bądź pewna feministko, że potrafię dopilnowac tej sprawy

          ..hehehe mężowi mojej sąsiadki też się tak wydaje .heheheh


          >>poza> tym kobiety są monogamiczne i przywiązują sie do jednego mężczyzny na
          całe życi> e, > w odróżnieniu od nas, którzy jesteśmy poligamistami

          ..to też jest świetne ! buhahahahaha


        • Gość: zip Re: ...ordynarnie piszą feministki - DO MAN-a IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.06.02, 01:43
          Na wstępie powiem, że dziwię się bardzo, że komukolwiek chciało się z Tobą gadać.
          Twój list to przecież zwykła prowokacja, bez względu na to czy zaprezentowałeś w
          nim rzeczywiste swoje poglądy czy to wszystko lipa.
          Nie chce mi się w ogóle odnosić do tego, co napisałeś o sobie i swojej żonie,
          dzieciach etc... Zauważyłem tylko, że założyłeś z góry brak inteligencji u kobiet
          (chyba całkowity?), co sprawia, że Twój obraz świata jest ułomny - no ale,
          rozumiem, nie masz prawa tego widzieć... I trudno. Z drugiej strony, może
          spotykałeś niewłaściwe kobiety? Albo nieswojo czujesz się w obecności tych, które
          nie dość, że są ładne i pociągające, to jeszcze inteligentne? To prawdopodobne.
          Pomyślałem nawet, że może masz garba, albo coś, koleżanki sie z Ciebie śmiały w
          szkole etc - to trauma na całe życie... Ale wszystko wyjaśniło się, kiedy
          przyznałeś, że jesteś menedżerem... Wiem, jakie to stresujące - przez większość
          życia chodzisz ubrany w przyciasny garniturek, idnywidualność zaznaczając kolorem
          krawata, horyzont myślenia wyznacza Ci kolejny arkusz w excel-u albo memo
          puszczone przez szefa, któremu musisz wchodzić w tyłek, bo inaczej zatrudni
          zdolniejszą, młodszą i ładniejszą, w dodatku o pracę coraz trudniej, a pewnie
          jest jeszcze jakiś kredycik do spłacenia... A mimo to niektórym w tym kraju
          wydaje się wciąż, że menedżer to jest 'ktoś'...
          ...
          Cóż, mam nadzieję, że nigdy nie zdarzy Ci się wylądować na inwalidzkim wózku...
          Wiem, Ty 'nie jesteś ofermą', więc taka myśl wyda Ci się smieszna, ale... wypadki
          chodzą po ludziach, śliskie schody, psychopata na drodze, łódzkie pogotowie -
          ciekawe byłoby, jak byś spojrzał na świat i własną atrakcyjność z takiego
          punktu... siedzenia? Jak inni widząc Twoją 'po trzydziestce' żonę z inwalidą,
          oceniliby jej smutny los? Jak widziałbyś swoją samodzielność? Pracę? Sikanie na
          śniegu z kolegami po piwie? Może widziałeś taki film Bunuela 'Belle du jour'?
          Pewnie nie...
          ...
          No nic, chciałem zakończyć optymistycznym akcentem, ale się nie da - więc dodam
          jeszcze, że nie dziw się ordynarnym odpowiedziom, jesteś tutaj przykładem 'pseudo-
          inteligenckiego durnia' - który pod płaszczykiem zgrabnych zdań serwuje nam
          chamską tak naprawdę i dla większości obraźlwą treść. Wiec czego się
          spodziewałeś? Zrozumienia? Akceptacji dla niezwykle dogłębnych przemyśleń? Może
          podziwu? No tak, w sumie, taki post wysmażyłeś, że hej... Na kolana narodzie.
          Myślę, że kilka osób chciało Ci po prostu dać do zrozumienia, żebyś spadał...
          zip
    • Gość: S. Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:24
      Uśmiałam się! Bo oczywiście to tylko prowokacja? Taki ironiczny tekścik, przy
      którym sam śmiałeś się zastanawiając się, ile osób na to nabierzesz? Bo jeśli
      nie, to... uuuuuuuuch! wyrazy współczucia po prostu, bo już nic innego nie
      można by było powiedzieć w takiej sytuacji ;)
    • goga.74 Re: tzw. miłość jako handel wymienny 05.06.02, 21:27
      "Ave",
      Andrzejku, to Ty?

      • Gość: fela2 Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.awf.edu.net.pl 05.06.02, 22:36
        A ja myślę, że the man jest sfrustrowany, bo mu nie stanąl i żona sie z niego
        śmiała, dlatego chciał sie ty wyładować. Stąd zresztą ta ksywka, dla dodania
        sobie odrobinki pewności i posłuchu tu na tym formum. Dlaczego nie poszedł
        płakać na forum mężczyzna?
    • hokusai Re: tzw. miłość jako handel wymienny 05.06.02, 22:46
      Gratuluje udanej rodziny, zony i dzieciatek! Jak Pan Bog dopusci to i rozum
      przyjdzie....
      Zalosny jestes, slodki w swojej zajadlej glupocie menedzerze.
    • charlize Re: tzw. miłość jako handel wymienny 05.06.02, 23:28
      >Mamy teraz w Polsce taki moment dziejowy, że
      >moglibyśmy wrócić do normalności, właśnie poprzez walkę z bezrobociem przez
      >zwalnianie kobiet i zatrudnianie mężczyzn. Może zrozumiałyby wreszci, że nie
      >da
      >się przeskoczyć biologicznych uwarunkowań i zajęły się tym, do czego się
      >nadają.

      Do czego sie nadaja? Masz na mysli rodzenie dzieci? Mozna bez ogrodek
      powiedziec, ze i tak potrafimy dokonac wiecej od mezczyzn, mamy tylko mniej tej
      cholernej pewnosci siebie. Mozemy wam dorownac w kazdej dyscyplinie (owszem
      kobiet z dokonaniami jest mniej, ale sa), a ty czlowieku, chocbys spuchl,
      dziecka na swiat ne wydasz. Co do gotowania i garow: jest takie powiedzenie, ze
      najlepszym kucharzem moze byc tylko facet. Wiec gary akurat zostawilabym do
      twojej dyspozycji.



      >Nie ma też powodu by marnować pieniądze podatnika na kształcenie
      >kobiet,

      Kobiety w tym kraju tez placa podatki. Sa wiec podatnikami. Uwazasz, ze kobieta-
      podatnik zgodzi sie, by edukacje kobiet zakonczyc na szkole sredniej? Jesli tak
      uwazasz, to sie bardzo mylisz i nie myslisz logicznie. Jestes menedzerem? Masz
      bardzo wsteczne poglady. Z kim sie przespales, zeby pracowac na stanowisku, na
      ktorym pracujesz? I sypiales z szefem-kobieta czy szefem-mezczyzna? Jestes
      mizoginem, to nie ulega watpliwosci.



      Nie kazda kobieta jest zona i matka. Jak twoim zaniem na zycie mialyby zarabiac
      kobiety samotne, rozwiedzione, owdowiale, Einsteinie? Czyzbys mial w zanadrzu
      jakies systemowe rozwiazania rodem z Afganistanu?



      Taki jeden the_man potrafi zepsuc opinie wielu porzadnym facetom. Panowie, ja
      Was lubie, ale skad sie biora takie indywidua, jak the_man?
      • the_man ale feministek sie tu zleciało 06.06.02, 00:24
        charlize napisał(a):

        > >Mamy teraz w Polsce taki moment dziejowy, że
        > >moglibyśmy wrócić do normalności, właśnie poprzez walkę z bezrobociem przez
        >
        > >zwalnianie kobiet i zatrudnianie mężczyzn. Może zrozumiałyby wreszci, że ni
        > e
        > >da
        > >się przeskoczyć biologicznych uwarunkowań i zajęły się tym, do czego się
        > >nadają.
        >
        > Do czego sie nadaja? Masz na mysli rodzenie dzieci? Mozna bez ogrodek
        > powiedziec, ze i tak potrafimy dokonac wiecej od mezczyzn, mamy tylko mniej tej
        Rodzenie dzieci jest już wystarczająco absorbującym zajęciem żeby skoncentrować
        się tylko na tym.
        > cholernej pewnosci siebie. Mozemy wam dorownac w kazdej dyscyplinie (owszem
        > kobiet z dokonaniami jest mniej, ale sa), a ty czlowieku, chocbys spuchl,
        > dziecka na swiat ne wydasz. Co do gotowania i garow: jest takie powiedzenie, ze
        Typowa wypowiedź sfrustrowanej feministki - największe marzenie takiej nie-
        kobiety to dorównać mężczyznom, draga Charlie w niektórych dziedzinach to może i
        mozecie nam dorównać (literatura, malarstow, itp.) ale juz w naukach ścisłych,
        technicznych, czy biussinessie nie macie żadnych szans. To w czym możecie nam
        dorównać posiada charakter mozna powiedzieć rekreacyjny i nie wpływa na rowój
        świata, gospodarkę, czy postep. Nie miałbym nic przeciwko temu, aby moja zona
        pisała wiersze, czy malowała sobie obrazy w wolnych chwilach, jeśli miaąby talent
        i chęci, sprzeciwiałbym sie jednak gdyby jej ewentualna sława miała zakócić nasze
        życie rodzinne.
        > najlepszym kucharzem moze byc tylko facet. Wiec gary akurat zostawilabym do
        > twojej dyspozycji.
        Jasne, że jesteśmy od was lepsi równiez w gotowaniu :-), jest to jednak jedna z
        tych niewielu dziedzin w których kobiety aż tak bardzo nie odstają talentem ;-)
        >
        >
        > >Nie ma też powodu by marnować pieniądze podatnika na kształcenie
        > >kobiet,
        >
        > Kobiety w tym kraju tez placa podatki. Sa wiec podatnikami. Uwazasz, ze kobieta
        > -
        > podatnik zgodzi sie, by edukacje kobiet zakonczyc na szkole sredniej? Jesli ta
        > uwazasz, to sie bardzo mylisz i nie myslisz logicznie. Jestes menedzerem? Masz
        > bardzo wsteczne poglady. Z kim sie przespales, zeby pracowac na stanowisku, na
        > ktorym pracujesz? I sypiales z szefem-kobieta czy szefem-mezczyzna? Jestes
        > mizoginem, to nie ulega watpliwosci.
        Jak każda kobieta nie myślisz logicznie - napisałem przecież, że chodzi o zmianę
        cywilizacyjną, w której kobiety nie byłbyby juz podatnikami. Co do przespania...
        to zaliczyłem nie jedną, mylisz się jednak co do tego, kto komu coś załatwiał ;-)
        >
        > Nie kazda kobieta jest zona i matka. Jak twoim zaniem na zycie mialyby zarabiac
        >
        > kobiety samotne, rozwiedzione, owdowiale, Einsteinie? Czyzbys mial w zanadrzu
        > jakies systemowe rozwiazania rodem z Afganistanu?
        >
        >
        >
        > Taki jeden the_man potrafi zepsuc opinie wielu porzadnym facetom. Panowie, ja
        > Was lubie, ale skad sie biora takie indywidua, jak the_man?

        • charlize Re: ale feministek sie tu zleciało 06.06.02, 18:00
          > Jak każda kobieta nie myślisz logicznie - napisałem przecież, że chodzi o zmian
          > ę
          > cywilizacyjną, w której kobiety nie byłbyby juz podatnikami. Co do przespania..
          > .
          > to zaliczyłem nie jedną, mylisz się jednak co do tego, kto komu coś załatwiał ;
          > -)

          Trudno, zebys przyznal, ze mysle logicznie. Ty pewnie powatpiewasz w to, czy ja w
          ogole mysle. Ale mysle. Ty natomiast opowiadasz banialuki w stylu: CO BY BYLO
          GDYBY. Dyzio marzyciel sie znalazl! Dyziu, pogodz sie lepiej z faktami! Kobiety
          sa rowne mezczyznom, wbrew temu, co sobie roisz przed snem. Rewolucji nie
          dokonasz, zapomnij tym. I nie wiem, kto z nas jest bardziej sfustrowany: ty czy
          ja? Cos mi sie zdaje, ze jestes niezlym pantoflem, a na forum pokazujesz rozki,
          ktore w domowych pieleszach ktos ci juz dawno stepil.
          Aha, oczywscie jestem feministka.
    • Gość: elve the mana po prostu należy ignorować... IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 00:00
      ...szkoda bowiem czasu na czytanie jego wypocin, nie mówiąc już o odpisywaniu.
      nie powinien on zaglądać na forum kobieta, za to do dobrego psychologa -
      owszem. dawno nie czytalam czegoś tak wrogiego i sfrustrowanego.
      • Gość: mina Re: the mana po prostu należy ignorować... IP: *.turboline.skynet.be 06.06.02, 01:34
        o ja pierdole!!! perelka:))) leje tu razem z mezem obecnym, a bylemu mezowi
        zaraz przesle; hahahahahahaha! prosimy wiecej tego pana!!!
    • kini Re: tzw. miłość jako handel wymienny 06.06.02, 08:19
      Serdeczne wyrazy współczucia dla ciebie i rodziny.
    • Gość: Emka Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 217.153.27.* 06.06.02, 08:41
      Powinieneś leczyć swoją manię wielkości i żądzę władzy
    • Gość: Slawek do The man IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 09:07
      The man
      kilka slow do ciebie.
      To o czym piszesz nie jest calkiem bez sensu, a raczej nie byloby gdyby zycie
      bylo proste. Problem w tym, ze zycie dawno juz przestalo byc proste, a proste
      rozwiaznania proponowal faszyzm i komunizm, wydawalo mi sie ze normalni ludzie
      nie beda juz drazyc tej drogi.
      Nie chce ciebie obrazac, bo wlozyles sporo wysilku w swoj post, tym nienmiej
      jest kilka rzeczy ktorych nie moge pojac.
      Jak to jest, ze napisales ze nie pozwolilbys swojej zonie, gdyby np. zostala
      poetka czy malarzem, zeby zdobyla slawe (twoje slowa). Jak czlowiek myslacy
      moze zabronic czegokolwiek innemu czlowiekowi, chocby wlasnej zonie. Podobnie
      napisales, ze corce pozwolilbys studiowac niepraktyczne kierunki, a synowi na
      nto nie pozwolisz.
      Powiedz mi- czy twoj syn nie jest wolnym czlowiekiem? Czy twoja zadza wladzy
      nie siega za daleko ? Czy bedzie szczesliwy, ze ojciec wybral mu droge kariery
      zyciowej?

      I jedno pytanie - czy uwazasz droge obrana przez ciebie za jadyna sluszna, bo
      mysle ze nie masz nigdy zadnych watpiwosci. Ja wybralem w zyciu inna droge, ale
      nie obrazam nikogo kto postepuje inaczej niz ja, z zasady ze nic nie jest pewne
      na tym swiecie.

      Powracajac do twoich mysli - uwazasz, ze kobiety nie nadaja sie do techniczych
      zawodow. Wiesz, to dziwne, dwaj najlepsi architekci jakich znam to kobiety, w
      tym jedna jest moja partnerka. Ona mysli dokladnie tak jak ty, ze powinna
      siedziec w domu i wychowywac dzieci, a ja ja utrzymywac. Problem w tym, ze nie
      kazdy moze miec dzieci, i wtedy zycie nie jest takie proste. Nie zawsze
      wystarczy chciec czy myslec pozytywnie.
      Uwazam ze zdrowy facet nie powinien posuwac jakichs lasek na boku, poza
      oczywistymi wyjatkami, bo jak mowia statystyki, wczesniej czy pozniej spadnie
      to na ciebie, nawet nie chce cie straszyc bo to domena kosciola, aledla mnie to
      nieetyczne, bo jak sie komus przysiegalo wiernosc przed oltarzem, to powinno
      sie chociaz chciec tego przestrzegac. No ale ty jestes managerem, i nie uzywasz
      etyki w swoim zyciu.
      Ponadto mysle ze wcale nie kochasz swojej zony, a byc moze nawet swoich dzieci.
      Czy zdrowy facet powiedzialby kiedykolwiek, ze moze zostawic swoje dzieci
      kobiecie ??????? Sam sobie zaprzeczasz, jak kobiety sa takie glupie (a -
      osobiscie uwazam ze niestety bywaja) jak napisales, czy mozesz powierzac im
      wychowywanie swoich dzieci, jak bys mial sie rozstac? Nie boisz sie, ze by je
      skrzywila psychicznie ? (ja bym sie bał, powaznie).
      Sluchaj, ponadto nie mam nic do ciebie. Model zycia, jaki wybrales czy
      osiagnales, nie uwazam zeby byl zly, a przynajmniej go nie potepiam.To twoja
      sprawa, jak tam sobie zycie ukladasz.
      Ale, cos w tym co piszesz jest racji. Jest w polsce siec restauracji , dosc
      duza jak na nasz kraj, i tam pracuja tylko faceci (nawet kelnerzy), bo
      wlasciciel tego interesu nie uwaza ze kobiety powinny pracowac. Interes kreci
      sie swietnie, tylko jakos ja nie potrafilem nigdy zostawic napiwku
      facetowi :))).
      Pozdrawiam, jak masz chwilke czasu mozemy sobie troszke powymieniac poglady.
    • Gość: mario74 Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 09:53
      moja żona zarabia więcej niż ja - jestem ofermą.
      zawsze znajdę czas dla moich synów - taki już ze zniweiścialec.
      prowadzimy dom wspólnie - jestem kapeć.
      zazdroszczę ci, że z ciebie taki taki twardy, realistycznie myślący facet.
      widzisz, czasy maczugi i przyniesienia do jaskini mięsa już minęły. teraz
      kobieta może sobie kupić pistolet i strzelić ci w łeb. i tego się trzeba
      obawiać. ty na pewno to już zauważyłeś i swoje lęki wylewasz na forum.
    • Gość: ana Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.tishmanspeyer.pl 06.06.02, 10:20
      upssssss, co za kreaturka z Ciebie !!!!!!
      nawet nie mam ochoty się z Toba spierać. Jedyne co polecam, to wizytę u
      lekarza, gdyż masz poważne problemy z poczuciem własnej wartości(sporo
      kompleksów gnieździ sie w twym móżdżku)i fanatyczne podejście do tzw. władzy.
      Sam masz poważne wątpliwości i nie wierzysz w to co wypisujesz, a jeśli się
      mylę i faktycznie wierzysz w to co wypisałeś, to szczerze współczuję Twoim
      krewnym i współpracownikom, obojga płci.


    • Gość: S. Ludzie !!!! IP: 134.65.212.* 06.06.02, 10:22
      Nie dajcie się tak łatwo prowokować!
      • staua Re: Ludzie !!!! 06.06.02, 11:46
        Oczywiscie, ze to prowokacja. A w dodatku zawiera bardzo nielogiczne argumenty!
        • Gość: S. Re: Ludzie !!!! IP: 134.65.212.* 06.06.02, 11:49
          Dokładnie! Ktoś się bardzo starał, ale chyba za bardzo się śmiał chwilami, żeby
          przemyślec wszystko do końca.
    • Gość: P. Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.kielce.com.pl 06.06.02, 12:47
      ?????????????????????? hmm miales chlopcze ciezkie dziecinstwo? mama Cie
      opuscila czy nie kochala?
      Mam 28 lat, meza i male dziecko. Od 3 lat prowadze wlasna firme i zarabiam 3
      razy wiecej niz moj maz, ktory podobnie jak Ty jest menagerem. Oboje posiadamy
      wyzsze wyksztalcenie. Moj wspanialy maz nie ma takich jak Ty kompleksow. Jest
      normalny, razem ze mna wychowuje dziecko, pomaga w domu i robi zakupy. To jest
      normalne w malzenstwie. Ty jestes wybrykiem natury, wynaturzencem.
      • Gość: alennka Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.saint / *.gazeta.pl 06.06.02, 13:36
        Ręce opadają. Mój były mąż nie zarabiał nawet połowy tego co ja i nie byłby w
        stanie utrzymać nawet chomika, a co dopiero rodziny.
        No za bardzo się rozpisałam, skoro jestem przekonana, że to tylko prowokacja.
        Smutne jest jedno - tacy skończeni kretyni, debile, szowiniści itd. naprawdę
        istnieją w przyrodzie. I może nadejdzie ten "moment dziejowy" kiedy ich w końcu
        wytępimy.
    • Gość: jot_ka Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.acn.waw.pl 06.06.02, 14:05
      eee...
      po pierwsze - za dlugie
      po drugie - czasami czytam i dlugie, ale jakos mnie nie zacheciles poczatkiem
      po trzecie - eee... nie chce mi sie z toba gadac...
    • zlakobieta Mam pytanie do the_man 06.06.02, 14:35
      Gdzie sa tacy mezczyzni?
      Tak chcialabym nie pracowac, poswiecic sie dzieciom i miec nielimitowana kase,
      wille...
      Nie zebym byla materialistka bron boze! Milosc jest dla mnie bardzo wazna. Moze
      to zaswiadczyc moj najukochanszy Misiaczek, (z ktorym zwiazalam sie w wieku 30
      lat i od dwoch lat jestesmy szczesliwi oraz dyskretni).
      Uwazam, ze jestem (wlasciwie bylam, bo mam juz prawie 32 lata) kobieta
      atrakcyjna, a jednak moj maz zawsze limitowal mi pieniadze i zmuszal do pracy
      zawodowej. Nie pomaga mi w domu (robi tylko to, co bezwzglednie jest konieczne
      z powodu mojej nieobecnosci), mieszkamy w MOIM niewielkim mieszkaniu i nie
      pokrywa nawet polowy kosztow utrzymania nie mówiąc o wydatkach na dziecko.
      Przyjemnie posluchac, ze sa jeszcze odpowiedzialni mezczyzni, przy których
      kobieta moze czuc sie kobieta spelniona finansowo (przy pomocy meza) oraz
      seksualnie i uczuciowo (przy pomocy dyskretnego kochanka). W dodatku ma czas
      dla domu, dziecka i samej siebie...
      Nie zglaszam swojej kandydatury na liste oczekujaca (w razie Twojego
      maloprawdopodobnego niestety rozwodu) poniewaz zdaje sobie sprawe, ze moje 32-
      letnie cialo na pewno by Cie nie skusilo i moja pozycja przetargoa jest juz
      zbyt slaba ale otworzyles mi oczy na ogrom mojego nieszczescia, na wszystkie
      niewykorzystane w mlodych latach mozliwosci i na caly ten zmarnowany czas.

      Wracam na forum psychologia. Moze tam znajde pomoc przy opanowaniu ogarniajacej
      mnie silnej depresji.
      Trzymaj tak dalej. Pozdrawiam i buziaczki.

      PS: Gdybys spotkal przypadkiem mojego cudownego Misiaczka (dzieki Bogu jest
      atrakcyjny zarowno finansowo jak i fizycznie i w ogole... naj naj), to nie
      uswiadamiaj go, ze moja atrakcyjnosc juz zgasla. Nie przezyje jak mnie opusci!
      Blagam Cie o to przez wzglad na wspolnote naszych pogladow.
      Pzdrw
      • the_man Re: Mam pytanie do the_man 06.06.02, 14:58
        zlakobieta napisał(a):

        > Gdzie sa tacy mezczyzni?
        > Tak chcialabym nie pracowac, poswiecic sie dzieciom i miec nielimitowana kase,
        > wille...
        > Nie zebym byla materialistka bron boze! Milosc jest dla mnie bardzo wazna. Moze
        >
        > to zaswiadczyc moj najukochanszy Misiaczek, (z ktorym zwiazalam sie w wieku 30
        > lat i od dwoch lat jestesmy szczesliwi oraz dyskretni).
        > Uwazam, ze jestem (wlasciwie bylam, bo mam juz prawie 32 lata) kobieta
        > atrakcyjna, a jednak moj maz zawsze limitowal mi pieniadze i zmuszal do pracy
        > zawodowej. Nie pomaga mi w domu (robi tylko to, co bezwzglednie jest konieczne
        > z powodu mojej nieobecnosci), mieszkamy w MOIM niewielkim mieszkaniu i nie
        > pokrywa nawet polowy kosztow utrzymania nie mówiąc o wydatkach na dziecko.
        > Przyjemnie posluchac, ze sa jeszcze odpowiedzialni mezczyzni, przy których
        > kobieta moze czuc sie kobieta spelniona finansowo (przy pomocy meza) oraz
        > seksualnie i uczuciowo (przy pomocy dyskretnego kochanka). W dodatku ma czas
        > dla domu, dziecka i samej siebie...
        > Nie zglaszam swojej kandydatury na liste oczekujaca (w razie Twojego
        > maloprawdopodobnego niestety rozwodu) poniewaz zdaje sobie sprawe, ze moje 32-
        > letnie cialo na pewno by Cie nie skusilo i moja pozycja przetargoa jest juz
        > zbyt slaba ale otworzyles mi oczy na ogrom mojego nieszczescia, na wszystkie
        > niewykorzystane w mlodych latach mozliwosci i na caly ten zmarnowany czas.
        >
        > Wracam na forum psychologia. Moze tam znajde pomoc przy opanowaniu ogarniajacej
        >
        > mnie silnej depresji.
        > Trzymaj tak dalej. Pozdrawiam i buziaczki.
        >
        > PS: Gdybys spotkal przypadkiem mojego cudownego Misiaczka (dzieki Bogu jest
        > atrakcyjny zarowno finansowo jak i fizycznie i w ogole... naj naj), to nie
        > uswiadamiaj go, ze moja atrakcyjnosc juz zgasla. Nie przezyje jak mnie opusci!
        > Blagam Cie o to przez wzglad na wspolnote naszych pogladow.
        > Pzdrw

        Chociaż jedna szczera wypowiedź prawdziwej kobiety, którą popapranie tego świata
        pozbawiło możliwości samorealizacji. Współczuję Ci Twego pantofla - misiaczka,
        możę spróbuj wejść mu na ambicje i uświadomić, że jako mężczyzna ma obowiązek
        zapewnić Ci życie na odpowiednim poziomie (w przeciwnym razie rzecz jasna nie
        może wymagać od Ciebie prania swoich skarpet, prasowania koszul, itp.) pantofel
        na to nie zasługuje. Cieszę się, że ktoś zauważył, że zycie kobiety "przy mężu"
        to tak na prawdę wyjątkowo komfortowa sytuacja.

        • kini Re: Mam pytanie do the_man 06.06.02, 15:02
          the_man napisał(a):


          > Cieszę się, że ktoś zauważył, że zycie kobiety "przy mężu"
          >
          > to tak na prawdę wyjątkowo komfortowa sytuacja.
          >

          Raczej wyjątkowo nudna i ogłupiająca.
        • goga.74 Re: Mam pytanie do the_man 06.06.02, 15:10
          A moze jakas porada dla mlodszych kobiet- tych przed 20,
          co to jeszcze moga wybierac. Jak w tlumie mezczyzn
          ropoznac takie prawdziwego ktory zapewni im dobre zycie?
          (porada nie dla mnie, ja juz swoje lata mam, ale moze
          mlodszym sie przyda)
          • the_man Re: Mam pytanie do the_man 06.06.02, 15:20
            goga.74 napisał(a):

            > A moze jakas porada dla mlodszych kobiet- tych przed 20,
            > co to jeszcze moga wybierac. Jak w tlumie mezczyzn
            > ropoznac takie prawdziwego ktory zapewni im dobre zycie?
            > (porada nie dla mnie, ja juz swoje lata mam, ale moze
            > mlodszym sie przyda)

            Warto słuchać rad rodziców i dziadków, oni są doświadczeni i lepiej, niż buzujące
            hormony potrafią wskazać dobrą partię
        • Gość: Sonia Arab nawet nie zauwazyl ironii...... IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 15:18
          • the_man Re: Arab nawet nie zauwazyl ironii...... 06.06.02, 15:21
            jakiej ironii? gdzie ona jest? myslę, że zawstydziły Cie te wszystkie feministki
            i teraz się wycofujesz.


            • Gość: Sonia Re: Arab nawet nie zauwazyl ironii...... IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 15:27
              nikt mnie nie zawstydzil, niby dlaczego? ten post wydal mi sie bardzo
              ironiczny, to wszystko
    • Gość: Sonia Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 14:57
      Man, pomimo tego, ze jestem kobieta wlacze sie do dyskusji, mysle, ze chcesz
      jednak znac opinie kobiet, skoro weszles na forum "kobieta", prawda? Zdziwila
      mnie Twoja postawa, ktora jest bardzo bliska kulturze muzulmanskiej, gdzie
      kobiety traktowane sa jako "strazniczki tradycji" i jedyna ich rola to rodzenie
      i wychowywanie dzieci i zajmowanie sie domem. Tam faktycznie mezczyzna jest
      odpowiedzialny za byt itd. Jednak zauwaz, ze coraz wiecej Arabek walczy o swoje
      prawa, o swoja wolnosc.
      Czlowiek z natury jest wolny i ma prawo decydowac o sobie. Dotyczy to zarowno
      kobiet jak i mezczyzn.
      Piszesz o kobietach jak o idiotkach, ktore nie maja mozgu i ich jedynym atutem
      jest cialo.. to smutne, ze w to wierzysz. Dzis wiele kobiet przewyzsza
      kwalifikacjami mezczyzn, ktorych mentalnosc nie pozwala tego przyznac.
      Typ mezczyzny, o ktorym piszesz, to niewielki procent mezczyzn w Polsce.
      Atrakcyjny (szczegolnie po 30stce), bogaty i przedsiebiorczy.. hmm.. na pewno
      tacy istnieja, w to nie watpie..
      Pracowalam kiedys w prywatnym biurze posradnictwa pracy i napatrzylam sie
      wystarczajaco na polskich panow, trudno mi pomyslec, ze moga miec takie wymogi
      w stosunku do kobiet, jak Ty. Albo raczej, ze moga znalezc kobiete, ktora by
      sie im podporzadkowala. Poszukiwalismy kandydatow na rozne posty za granica i w
      kraju, niewiele mezczyzn zna obce jezyki, problem stanowi nawet angielski, nie
      wspominajac i innych kwalifikacjach na odpowiednie stanowiska pracy.
      Uwazasz, ze mezczyzni sa wyksztalceni i wykwalifikowani, a kobiety zabieraja im
      prace? To chyba glupi zart.. Bezrobocie nie wynika z faktu, ze kobiety pracuja
      (jesli znajduja prace, to widocznie na to zasluguja), ale z faktu, ze ludzie
      (tak kobiety, jak i mezczyzni) nie sa w stanie zmienic swoich nawykow i
      oczekiwan po okresie socializmu w Polsce. Wiesz chyba, ze wtedy nie trzeba bylo
      byc szczegolnie wyksztalconym, wrecz przeciwnie, wystarczylo umiec kombinowac,
      albo znac odpowiednich ludzi. Zreszta i tak panstwo zajmowalo sie reszta -
      praca, wakacje, mieszkanie, etc. Dzis trudno sie wiec "przestawic" na inny
      system, voilà. To à propos bezrobocia.
      Znam wiele kobiet na wysokich stanowiskach, ktore znalazly sie tam, gdzie sa
      nie dlatego , ze sie z kims przespaly, ale dlatego, ze na to zasluguja - swoja
      wiedza i umiejetnosciami. To, co piszesz jest szokujace, dlatego, ze piszesz to
      dzisiaj, ze jestez Europejczykiem - moge dodac, ze nie tylko szowinistycznym i
      konserwatywnym, ale i nienadazajacym za zmianami, jakie niesie czas i zycie.
      • the_man Re: tzw. miłość jako handel wymienny 06.06.02, 15:16
        Gość portalu: Sonia napisał(a):

        > Man, pomimo tego, ze jestem kobieta wlacze sie do dyskusji, mysle, ze chcesz
        > jednak znac opinie kobiet, skoro weszles na forum "kobieta", prawda? Zdziwila
        > mnie Twoja postawa, ktora jest bardzo bliska kulturze muzulmanskiej, gdzie
        > kobiety traktowane sa jako "strazniczki tradycji" i jedyna ich rola to rodzenie
        >
        > i wychowywanie dzieci i zajmowanie sie domem. Tam faktycznie mezczyzna jest
        > odpowiedzialny za byt itd. Jednak zauwaz, ze coraz wiecej Arabek walczy o swoje
        >
        > prawa, o swoja wolnosc.
        jeszcze więcej po studiach w Euripie i USA, na które wysłali je rodzice za WŁASNE
        oieniądze, zeby córka umiała się zachować w towarzystwie wykształconego męża,
        wraca z własnej woli do swego kraju, a wcześniej rekonstruuje błonę dziewiczą!
        > Czlowiek z natury jest wolny i ma prawo decydowac o sobie. Dotyczy to zarowno
        > kobiet jak i mezczyzn.
        Nie każdy wie, co jest dla niego dobre, a kiedy obudzi się z reką w nocniku jak
        złakobieta jest już zbyt późno na refleksję, poza tym dziś właśnie kobiety i
        mężczyźni mają bardzo ograniczoną możliwość wyboru zycia zgodnie z naturą.
        > Piszesz o kobietach jak o idiotkach, ktore nie maja mozgu i ich jedynym atutem
        > jest cialo.. to smutne, ze w to wierzysz. Dzis wiele kobiet przewyzsza
        > kwalifikacjami mezczyzn, ktorych mentalnosc nie pozwala tego przyznac.
        Nawet jeżeli przewyższa kawlifikacjami to co z tego, jeśli zaabsorbowanie
        macierzyństwem odciąga je od pracy, czyniąc pracownikami II kategorii.
        > Typ mezczyzny, o ktorym piszesz, to niewielki procent mezczyzn w Polsce.
        > Atrakcyjny (szczegolnie po 30stce), bogaty i przedsiebiorczy.. hmm.. na pewno
        > tacy istnieja, w to nie watpie..
        Właśnie, gdyby warunki społeczno - ekonomiczne były inne więcej mężczyzn mogłoby
        sprostać tym wymogom, ale niestety kobiety wbrew logice i prawom rynku wypierają
        mężczyzn z ich posad, ponieważ jest to zgodne z feministyczną propagandą.
        > Pracowalam kiedys w prywatnym biurze posradnictwa pracy i napatrzylam sie
        > wystarczajaco na polskich panow, trudno mi pomyslec, ze moga miec takie wymogi
        > w stosunku do kobiet, jak Ty. Albo raczej, ze moga znalezc kobiete, ktora by
        > sie im podporzadkowala. Poszukiwalismy kandydatow na rozne posty za granica i w
        >
        > kraju, niewiele mezczyzn zna obce jezyki, problem stanowi nawet angielski, nie
        > wspominajac i innych kwalifikacjach na odpowiednie stanowiska pracy.
        > Uwazasz, ze mezczyzni sa wyksztalceni i wykwalifikowani, a kobiety zabieraja im
        >
        > prace? To chyba glupi zart.. Bezrobocie nie wynika z faktu, ze kobiety pracuja
        >
        > (jesli znajduja prace, to widocznie na to zasluguja),
        nie koniecznie, jest jakaś durna klauzula w prawie pracy pozwalająca skarżyć
        pracodawcę jeśli jakaś feministka uzna, że nie dostała pracy ze wzgledu na płeć.
        Gdyby zatrudnieć kobiety tylko wtedy, gdy nie można znaleźć odpowiedniego
        męskiego kandydata, tylko niewielki odsetek kobiet miałby pracę, byłyby to
        głównie przedszkolanki i hostessy, a koszty zatrudnienia wyraźnie by spadły.
        Zdrowy rozsądek nakazuje, aby nie zatrudniać kobiet, jednak histeryczna
        propaganda feministyczna zrobiła swoje i z upore3m działa na szkodę kraju.
        ale z faktu, ze ludzie
        > (tak kobiety, jak i mezczyzni) nie sa w stanie zmienic swoich nawykow i
        > oczekiwan po okresie socializmu w Polsce. Wiesz chyba, ze wtedy nie trzeba bylo
        >
        > byc szczegolnie wyksztalconym, wrecz przeciwnie, wystarczylo umiec kombinowac,
        > albo znac odpowiednich ludzi. Zreszta i tak panstwo zajmowalo sie reszta -
        > praca, wakacje, mieszkanie, etc. Dzis trudno sie wiec "przestawic" na inny
        > system, voilà. To à propos bezrobocia.
        > Znam wiele kobiet na wysokich stanowiskach, ktore znalazly sie tam, gdzie sa
        > nie dlatego , ze sie z kims przespaly, ale dlatego, ze na to zasluguja - swoja
        > wiedza i umiejetnosciami.
        Czy brakuje mężczyzn zasługujących na te stanowiska? nie sądzę, więc co one tam
        jeszcze robią?
        To, co piszesz jest szokujace, dlatego, ze piszesz to
        >
        > dzisiaj, ze jestez Europejczykiem - moge dodac, ze nie tylko szowinistycznym i
        > konserwatywnym, ale i nienadazajacym za zmianami, jakie niesie czas i zycie.

        Z tych zmian nie wynika nic dobrego - popatrz tylko ile jest rozwodów, ilu
        kryminalistów wśród małolatów, to wszystko z powodu barku opieki, ale jak dziecko
        może być dopilnowane, jeśli matka całe dnie spędza w pracy? Nie może być
        oczywiście.
    • Gość: Raoul Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 194.23.88.* 06.06.02, 15:14
      Setnie sie ubawilem czytajac post man'a !!!
      Ktos wyzej wspomnial, ze to tylko prowokacja. Moze tak, moze nie. Nie ma to
      zadnego znaczenia, bo takie nedzne, tchorzliwe i slabe typki rzeczywiscie SA w
      spoleczenstwie !! I to nie tylko w muzulmanskim, w polskim tez.
      A swoja droga to ten facet chyba przez Talibow zostal wychowany....
    • lena8 Re: tzw. miłość jako handel wymienny 06.06.02, 18:07
      najbardziej mi się podobało zdanie "Nie
      twierdzę, że trzeba bić kobietę tego nawet nie wypada robić" W ogóle cały
      tekst jest świetny można skonac ze śmiechu masz wielki talent nie zmarnuj go:)))
      • goga.74 do Leny 06.06.02, 20:02
        Lena, a nie mialas skojarzenia ze to nasz Andrzejek
        zmienil pseudonim? Niektore teksty, tez o statusie np.
        to jak jego.
        • the_man Re: do Leny 06.06.02, 20:41
          goga.74 napisał(a):

          > Lena, a nie mialas skojarzenia ze to nasz Andrzejek
          > zmienil pseudonim? Niektore teksty, tez o statusie np.
          > to jak jego.

          O co ci chodzi? Jaki Andrzej? Nie byłem na formum od miesięcy, a kiedyś
          faktycznie pisałem pod innym nickiem, jednak nie Andrzej, ale to już przeszłość i
          nikt mnie z tamtym nie kojarzy, spodobał mi sie psudonim the_man i teraz będę
          pisał pod tym.
          • lena8 Re: do Leny 06.06.02, 22:46
            pisz pisz więcej takich tekstów są one dowodem na to, ze świrów nie brakuje.
        • lena8 Re: do Leny 06.06.02, 22:48
          pewne podobieństwo jest zauważalne ale Andrzejek przy nim wysiada:))
          • goga.74 Re: do Leny 07.06.02, 01:56
            lena8 napisał(a):

            > pewne podobieństwo jest zauważalne ale Andrzejek przy
            nim wysiada:))

            Moze masz racje. Chnociaz kto wie - watek o dziewicach
            juz sie wlasciwie skonczyl, a Jedrus ma jakies wyrazne
            obsesje. Chnociaz z drugiej strony sa roznice- Andrzej
            chcial zeby jegbo kobieta pracowala a potem go
            obslugiwala, w tym the_mam jest lepszy - tyle samo wymaga
            ale wiecej daje :)
            Buzka, dobranoc Lena.
    • Gość: Maruda Tfuu.... IP: *.nyc.rr.com 06.06.02, 18:27
      Zlociutki, powinni cie w ZOO albo w muzeum trzymac -az dziw, ze taki element
      jeszcze sie uchowal, no no...
      Co do twoich pseudowywodow, to nawet sie tego bajdurzenia nie chce komentowac.
      Zycze ci tylko, zebys w przyszlym zyciu (jesli wierzyc w reinkarnacje) byl
      kobieta. Mam nadzieje, ze bedziesz mial watpliwe szczescie trafic na takiego
      typa jakim sam jestes.
      Bez pozdrowien.
    • Gość: :-) Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 10.30.42.* 06.06.02, 18:29
      Dobry jesteś: masz niezłe poczucie humoru, fantazję i elokwencję. Nie zamilknij
      przypadkiem! Rzadko zdarzają się takie ciekawe posty... i odpowiedzi :-)
      Daj jeszcze trochę tej Twojej filozofi... Jak wyczerpuje Ci się temat „miejsce
      kobiety w zdrowym społeczeństwie” podsuwam inne tematy, które chwycą:
      - Papież powinien odejść (bo stary i niedołężny)
      - Wprowadzić karę śmierci, często ją orzekać, podwyższyć inne kary (będzie od
      razu spokojnie i bezpiecznie w kraju)
      - Zalegalizować prostytucję i narkotyki, a od obrotów wprowadzić podatki
      (zmniejszy sięliczba przestępstw, a państwo się wzbogaci)
      - Zamknąć huty i zakazać jazdy samochodami (będzie zdrowsze powietrze, a od
      rowerów wyrobimy sobie kondycję i będziemy zdrowsi)
      - zakazać sprzedaży wołowiny i wieprzowiny (niezdrowa żywność no i to BSE)
      - Obniżyć wiek dziewcząt, z którymi można legalnie spółkować (16 lat to już
      stara dupa, no i - jak sam zauważyłeś - wydłuży sobie okres, gdy mając
      atrakcyjne ciało będzie miała mocną „kartę przetargową”)
      - Wyrzucić z Polski wszystkich Żydów, Cyganów i inne mniejszości narodowe
      (Polska dla polaków do holery, mamy 20 proc. bezrobocie!)
      - Wprowadzić zapis, że kobieta nie może mieć wyższego stanowiska niż kierownik
      działu, a do pracy może przystąpić dopiero po urodzeniu dwóch dzieci - nie
      mniej i nie więcej, bo każde następne będzie wyskrobane (co ma zajmować
      stanowiska przeznaczone tylko dla mężczyzn i - co gorsza - stresować, że może
      się okazać lepsza na tym stanowisku)

      Wybierz sobie jakiś temat i rozwiń tak, jak ten post. Ja też bym chciał, ale
      nie potrafię :-(
      • the_man Re: tzw. miłość jako handel wymienny 06.06.02, 21:06
        Gość portalu: :-) napisał(a):

        > Dobry jesteś: masz niezłe poczucie humoru, fantazję i elokwencję. Nie zamilknij
        >
        > przypadkiem! Rzadko zdarzają się takie ciekawe posty... i odpowiedzi :-)
        > Daj jeszcze trochę tej Twojej filozofi... Jak wyczerpuje Ci się temat „mi
        > ejsce
        > kobiety w zdrowym społeczeństwie” podsuwam inne tematy, które chwycą:
        > - Papież powinien odejść (bo stary i niedołężny)
        Masz rację, papiez mówi wiele mądrych rzeczy o rodzinie, miejscu kobiety i
        mężczyzny w społeczeństwie, ale jest zbyt zacofany w sprawach seksu, to pewnie z
        racji wieku. Chodzimy w niedzielę do kościoła całą rodziną, ale do pewnych rzeczy
        trzeba mieć dystans.
        > - Wprowadzić karę śmierci, często ją orzekać, podwyższyć inne kary (będzie od
        > razu spokojnie i bezpiecznie w kraju)
        Z tym tez się zgodzę - taniej jest wykonać egzekucję, niz obciążąć społeczeństwo
        kosztami utrzymania więźnia.
        > - Zalegalizować prostytucję i narkotyki, a od obrotów wprowadzić podatki
        > (zmniejszy sięliczba przestępstw, a państwo się wzbogaci)
        Prostytucję TAK, narkotyki NIE. Uważam, że tania i łatwo dostepna prostytucja
        przyczyni sie do trwałości małżeństwa, po prostu faceci mieliby mniej powodów do
        utrzymywania kochanek, a dlaprostytutki raczej nie zostawia się żony i dzieci
        (chyba, że jest to pretty woman:))
        > - Zamknąć huty i zakazać jazdy samochodami (będzie zdrowsze powietrze, a od
        > rowerów wyrobimy sobie kondycję i będziemy zdrowsi)
        bzdura
        > - zakazać sprzedaży wołowiny i wieprzowiny (niezdrowa żywność no i to BSE)
        też bzdura
        > - Obniżyć wiek dziewcząt, z którymi można legalnie spółkować (16 lat to już
        > stara dupa, no i - jak sam zauważyłeś - wydłuży sobie okres, gdy mając
        > atrakcyjne ciało będzie miała mocną „kartę przetargową”)
        Z tym się zgodzę, dziewczeta teraz coraz szybciej dojrzewają, a jak upilnować
        córki to juz sprawa rodziców, a nie państwa.
        > - Wyrzucić z Polski wszystkich Żydów, Cyganów i inne mniejszości narodowe
        > (Polska dla polaków do holery, mamy 20 proc. bezrobocie!)
        Z tym też sie zgadzam - dokładnie: Polska dla Polaków.
        > - Wprowadzić zapis, że kobieta nie może mieć wyższego stanowiska niż kierownik
        > działu, a do pracy może przystąpić dopiero po urodzeniu dwóch dzieci - nie
        Widzę, że mnie nie zrozumiałaś, kobiety które maja dzieci nie mają już czasu na
        pracę, napisałem wcześniej, że podrzędne stanowiska powiny byc zarezerwowane dla
        wdów is starych panien (po trzydziestce), te przeważnie nie są już atrakcyjne i
        nie rozpraszaja uwagi kęcąc tyłkiem, gdy chodzą po biurze. Młode laski niech
        zarabiaja jako hostessy, jeśli chcą, albo jako barmanki, z resztąlegalizacja
        prostytucji dałaby kobietom więcej możliwości zarobienia pieniędzy zgodnie ze
        swoimi predyspozycjami. W Japonii zawód prostytutki jest legalny i akceptowany
        przez społeczeństwo, w Polsce też jest wiele kobiet, które chciałyby wykonywać
        ten zawód, gdyby tylko mogły pracowaćw ludzkich warunkach, mieć ubezpieczenie
        zdrowotne i nie były wyrzucone na margines. KObieta, która nie znalazła męża i
        musi zarabiać mogłaby pracować jako prostytutka, hostessa, czy kelnerka, a
        później gdy straci urodę mogłaby zostać recepcjonistką, pracownikiem technicznym
        pielęgniarką lub przedszkolanką - taka praca w zupełności wystarczy aby zarobić
        na utrzymanie. Walka z prostytucja to przejaw feministycznej hipokryzji
        > mniej i nie więcej, bo każde następne będzie wyskrobane (co ma zajmować
        > stanowiska przeznaczone tylko dla mężczyzn i - co gorsza - stresować, że może
        > się okazać lepsza na tym stanowisku)
        >
        > Wybierz sobie jakiś temat i rozwiń tak, jak ten post. Ja też bym chciał, ale
        > nie potrafię :-(
        Myślełem, że jesteś płci żeńskiej - facet przeciwny prostytucji? Dziwne, aż tak
        podlizujesz się feministkom!

        • Gość: :-) Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 10.30.42.* 07.06.02, 18:03
          Rany! Ten matoł wziął mój post na poważnie!!!!
          Czyli jego wątek to nie wypucha. Ale jaja, to są tacy faceci jak on naprawdę?
          Na dodatek ma jakąś funkcję, czyli jakiś ludzi pod sobą. Nie zazdroszcze takiego
          szefa. A jego rodzina (z którą, hi, hi co niedziela chodzi do kościoła)? Ci to
          mają przerypane!
    • zlakobieta Do the_mana Male sprostowanie 06.06.02, 20:01
      Drogi the_man nie do konca mnie zrozumiales.
      Misiaczek, o ktorym pisalam jest moim kochankiem i dzieki Bogu ma pieniadze,
      klase, kocha mnie (pomimo moich prawie 32 lat) i jest cudowny (oraz dyskretny
      oczywiscie).
      Moj maz natomiast nie ma klasy, nie daje mi pieniedzy i wymaga zebym pracowala.
      Takie jest moje zycie ;(((
      • the_man Re: Do the_mana Male sprostowanie 06.06.02, 20:27
        zlakobieta napisał(a):

        > Drogi the_man nie do konca mnie zrozumiales.
        > Misiaczek, o ktorym pisalam jest moim kochankiem i dzieki Bogu ma pieniadze,
        > klase, kocha mnie (pomimo moich prawie 32 lat) i jest cudowny (oraz dyskretny
        > oczywiscie).
        > Moj maz natomiast nie ma klasy, nie daje mi pieniedzy i wymaga zebym pracowala.
        >
        > Takie jest moje zycie ;(((
        Dlaczego więc nie zostawisz papucia i nie wyjdziesz z mąż za Misiaczka, przecież
        masz wybór:-)

        • Gość: zip Re: Do the_mana Male sprostowanie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.06.02, 02:43
          the_man napisał(a):

          > Dlaczego więc nie zostawisz papucia i nie wyjdziesz z mąż za Misiaczka, przecie
          > ż
          > masz wybór:-)
          ...
          No co Ty? Zapomniałeś własnych postów? Przecież ZAWSZE wracasz do żony, której
          NIGDY byś nie zostawił... Może Misiaczek mysli podobnie?
          I jaki tu wybór? Mąż lub przytułek...
          zip

    • Gość: Maruda Ratunku... IP: *.nyc.rr.com 06.06.02, 21:49
      ...umieram ze smiechu:

      >zresztą legalizacja prostytucji dałaby kobietom więcej możliwości zarobienia
      >pieniędzy zgodnie ze swoimi predyspozycjami

      Przemowila madrosc na miare Andrzejka od Dziewic (tak przy okazji - 'Ave'
      Andrzejku).
      • the_man Re: Ratunku... 06.06.02, 22:22
        Gość portalu: Maruda napisał(a):

        > ...umieram ze smiechu:
        >
        > >zresztą legalizacja prostytucji dałaby kobietom więcej możliwości zarobieni
        > a
        > >pieniędzy zgodnie ze swoimi predyspozycjami

        Co Cie tak śmieszy? prostytucja to taki sam zawód jak inne, wiele osób do pracy
        wykorzystuje warunki fizyczne (aktorzy, precenterzy, politycy) oraz ciało
        (fizkoterapeuci, tancerze, aktorzy) i wiele innych, tylko prostyutki zostały
        wyrzucone poza nawias w wyniku hipokryzji feministek. Jestem facetem i bardziej
        obchodzi mnie los prostytutek, niż ich "siostry", zawsze zostawiam prostytutkom
        napiwki, tak samo jak kelnerkom, to taki szarmancki gest!
        >
        > Przemowila madrosc na miare Andrzejka od Dziewic (tak przy okazji - 'Ave'
        > Andrzejku).

        • Gość: Sonia Re: Ratunku... IP: *.w.club-internet.fr 06.06.02, 23:22
          the_man napisał(a):

          > Jestem facetem i bardziej
          >
          > obchodzi mnie los prostytutek, niż ich "siostry", zawsze zostawiam prostytutkom
          >
          > napiwki, tak samo jak kelnerkom, to taki szarmancki gest!

          A przeciez kobiety nie powinny pracowac? przeciez zabieraja mezczyzna miejsca
          pracy, a takie bezrobocie w Polsce!
          • the_man Re: Ratunku... 07.06.02, 00:19
            Gość portalu: Sonia napisał(a):

            > the_man napisał(a):
            >
            > > Jestem facetem i bardziej
            > >
            > > obchodzi mnie los prostytutek, niż ich "siostry", zawsze zostawiam prostyt
            > utkom
            > >
            > > napiwki, tak samo jak kelnerkom, to taki szarmancki gest!
            >
            > A przeciez kobiety nie powinny pracowac? przeciez zabieraja mezczyzna miejsca
            > pracy, a takie bezrobocie w Polsce!
            O co ci chodzi? napisałemwcześniej, że możliwe są tu pewne wyjątki (stare panny i
            wdowy), kobiety - tak jak każda grupa społeczna - powinny brać udział w rynku
            pracy w ramach swoich predyspozycji i nie należy tego potępiać, w końcu nie
            potępia się niepełnosprawnych za malowanie ustami, czy nogami i nie każe się
            bezrękiemu zrzuca śniegu z dachów. Dalczego więc sprzeciwiać sie pracy kobiet
            jako prostytutek? W końcu najstarszy zawód świata, trzeba mieć szacunek dla
            tradycji.

            • Gość: zip Re: Ratunku... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.06.02, 02:46
              the_man napisał(a):

              > O co ci chodzi? napisałemwcześniej, że możliwe są tu pewne wyjątki (stare panny
              > i
              > wdowy), kobiety - tak jak każda grupa społeczna - powinny brać udział w rynku
              > pracy. Dalczego więc sprzeciwiać sie pracy kobiet
              > jako prostytutek? W końcu najstarszy zawód świata, trzeba mieć szacunek dla
              > tradycji.
              ...
              Stare panny i wdowy na prostytutki?????
              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              i Ty im jeszcze napiwki zostawiasz, ojej
              :)))))))
              zip


        • Gość: Maruda Re: Ratunku... IP: *.nyc.rr.com 07.06.02, 01:17
          Zadna kobieta nie wybiera prostytucji dlatego, ze to jej 'powolanie' i juz jako
          mala dziewczynka chciala stac pod latarnia, ale dlatego, ze czesto do tego sa
          zmuszone przez okolicznosci i takich,traktujace kobiety jak kawal miecha i
          material przetargowy, bucow.
          Jak tak Ci sie ten 'szlachetny' zawod podoba, to sam sobie idz i popracuj
          tylkiem w burdelu- chociaz watpie czy znalazla by sie jakas 'amatorka', ktora
          zechciala by (no chyba ze po pijaku) zaplacic za 'uslugi' takiemu pajacowi...
          No, moze ewentualnie jakis 'amator'...


          • the_man Re: Ratunku... 07.06.02, 01:49
            Gość portalu: Maruda napisał(a):

            > Zadna kobieta nie wybiera prostytucji dlatego, ze to jej 'powolanie'
            Tu bardzo się mylisz, widać że kierujesz się stereotypami
            i juz jako
            >
            > mala dziewczynka chciala stac pod latarnia, ale dlatego, ze czesto do tego sa
            > zmuszone przez okolicznosci i takich,traktujace kobiety jak kawal miecha i
            > material przetargowy, bucow.
            > Jak tak Ci sie ten 'szlachetny' zawod podoba, to sam sobie idz i popracuj
            > tylkiem w burdelu- chociaz watpie czy znalazla by sie jakas 'amatorka', ktora
            > zechciala by (no chyba ze po pijaku) zaplacic za 'uslugi' takiemu pajacowi...
            > No, moze ewentualnie jakis 'amator'...
            KObietom nie zależy na seksie tak, jak mężczyznom, więc nie ma popytu na męskie
            prostytutki, poza tym te które lubią te rzeczy właśnie zostają prostytutkami, a
            nie klientkami, w miłości i seksie nie ma równości, mężczyźnie przysługukje prawo
            wyboru, a kobiecie należy się gratyfikacja.

    • Gość: aror Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 64.215.245.* 07.06.02, 05:13
      The man jest w swojej zacietosci taki sam jak zdeklarowane feministki, tzn
      zrzuca wine za problemy na przeciwna plec.

      Ja tam daje mu prawo do jego pogladow..szkoda energii na klotnie, lepiej zuzyc
      te energie np. na seks.

      Z jednej strony tzw. powrot do tradycji, "naturalnego stanu rzeczy" jest
      rzecza chwalebna i madra, tzn lepiej zdac sobie sprawe i zaakceptowac pewne
      NATURALNE biologiczne fakty, ze kobiety rodza dzieci do pewnego wieku i tak
      juz po prostu jest.

      Jednoczesnie zycie w pelni zgodnie z biologicznymi zasadami nie jest mozliwe.
      Zlamana noge gipsujemy i jescze lykamy srodki przeciwbolowe - zycie zgodnie z
      natura wymagaloby, by taki pechowiec polozyl sie i pozwolil na darwinowska
      selekcje.

      Kiedys nie bylo internetu, ale kazdy, w tym i pan_facet uzywa mimo, ze
      zgodniez NATURALNYM porzadkiem rzeczy powinnien po prostu glosno do wszystkich
      wykrzyczec swoje poglady.

      Pozdrw
      • sonija Re: tzw. miłość jako handel wymienny 07.06.02, 09:50
        Ty chyba nie powinieneś nazywac się aror tylko eror (in your mind), the man
        lubi prowokować. dyskusja jest ciekawa co rzadko zdarza sie na forum....brawo
        the man. Ciekawe czy to czasem nie kobitka?

        potraficie rozróżnić ...spróbujcie....

        www.mazafaka.ru/lol/ctest/

        pozdroofka dla Kini, lastki,gogi

        S.



        • Gość: aror Re: tzw. miłość jako handel wymienny IP: 64.215.245.* 07.06.02, 10:11
          sonija napisał(a):

          > Ty chyba nie powinieneś nazywac się aror tylko eror (in your mind)

          a Ty pisujesz z synem, ze masz taki a nie inny nick? Moj nick taki jak inne...

          the man
          > lubi prowokować. dyskusja jest ciekawa co rzadko zdarza sie na forum....

          No wlasnie, dyskusja zaklada przedstawianie odmiennych pogladow, co uczynilam. W
          ostatecznym rachunku trzeba jednak nie bronic swoich racji, ale samego siebie.
          Fajnie...

          Pzdr


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka