Gość: janek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.02.05, 12:11
Po powrocie z nart z Colorado miałem koszmarna awanturę z żoną. Uważa ona, że
skoro ja jeżdzę nowym Jaguarem a syn za maturę dostał Jeepa Cheeroke to ona
też powinna mieć nowy drogi samochód(na który nas stać, jestem bardzo bogaty,
nawet na warunki zachodnie). Ja uważam, że Maluch, którym jeździła niańka
starszego syna, jest wystarczający, wprawdzie stary ale mało jeżdżony i
solidny. Żona nie jeździła kiedyś samochodem, teraz jeździ ale przecież
kobiety i tak nie umieją jeździć a ja uważam, że skoro jeździ Maluchem to
jeździ powoli i jest bezpieczniej dla wszystkich. Żona mówi, że skoro daliśmy
niańce córeczki Volvo to ona też może mieć coś luksusowego. Ale przecież
kupiłem tej dziewczynie Volvo bo chodzi o bezpieczeństwo naszego dziecka.
Ciągle sie czepia. Ostatnio, że nie wziąłem ją do USA a teraz te samochody.
Mówiąc szczerze mam już tej żony dość. Czy ja nie mam racji?