IP: *.abo.wanadoo.fr 10.06.02, 22:58
Bardzo prosze aby na ponizszy tekst odpowiadaly jedynie osoby, ktore nie beda
sie ze mnie smialy, nazywaly idiotka czy robily cale mnostwo glupich uwag.

Zaczne od tego, ze jestem dziewczyna i mam 26 lat.
Boje sie, poniewaz przytrafia mi sie cos....Nie wiem jak powiedziec...nazwijmy
to proroczymi snami. Sa to sny rozniace sie od moich zwyklych snow, sny
zadziwiajace, ktore pamietam bardzo wyraznie, rozrozniam w nich kolory,
natezenie swiatla, slysze muzyke a takze bardzo czesto czuje zapach. Sny te
pojawiaja sie nieczesto, ale wywoluja na mnie niesamowite wrazenie.
Zaczelo sie kiedy mialam jakies 12 lat.
Przysnila mi sie biala, obszerna sala, calkiem pusta za wyjatkiem jednego
bialego krzesla ustawionego na srodku. Siedzial na nim moj dziadek.
Dwa lata pozniej moj dziadek zostal niespodziewanie przewieziony do szpitala
gdzie zmarl.
Potem przez szereg lat powtarzal mi sie ciagle ten sam sen: stalam na srodku
szkolnego boiska ale wokol siebie nie widzialam niczego procz czerwonozoltych
plomieni. Bylam otoczona ogniem, ktory jednak nie parzyl mnie. Widok byl za
kazdym razem niesamowity, budzilam sie z bijacym sercem. Jakis rok, czy dwa
lata temu dowiedzialam sie ze na szkolnym boisku gdzie biegalam jako dziecko
znaleziono pod ziemia czynna bombe, ktora byla zaledwie metr pod ziemia. Bomba
przelezala kilkadziesiat lat ( od II wojny swiatowej)i tylko Bog jeden wie jak
to sie stalo, ze nigdy nie wybuchla.

Dwa lata przed matura mialam inny sen: stalam na cmentarzu obok trzech czy
czterech innych osob. Nie byl to koszmar. W tym snie byl jasny, sloneczny
dzien, chyba wiosna czy lato.
Nie widzialam co to byli za ludzie, ani czyj grob. Jedno wiedzialam na pewno:
mezczyzna (chlopak) stojacy najblizej grobu ze zwieszona glowa to byl moj
kolega z klasy. Mial na sobie czarny garnitur i tylko... zaskoczylo mnie, ze na
glowie mial czarny, koronkowy welon.
Dokladnie dwa lata pozniej, przed wakacjami ten kolega jadac samochodem zabil
idaca poboczem 15-letnia dziewczyne.

Raz przysnilo mi sie, ze trzymam za lewa reke mojego kuzyna i ide z nim na
spacer tak, jakbysmy byli para. Sen byl takze brdzo wyrazny. Szlismy w strone
przystanku autobusowego, wyraznie czylam zapach spalin i smaru.
Nie pamietam juz ile czasu pozniej, dowiedzialam sie, ze zostal wypchniety z
pociagu i obcielo mu lewa reke.

Od dwunastego roku zycia az do teraz mialam jeszcze kilka innych snow, zawsze
tak samo odcinajacych sie od tych "zwyklych" snow.
Przedostatni...no coz, to moj trzeci sen, ktory sie powtarzal przez rok czasu.
Snilo mi sie, ze jestem w hali wejsciowej jakiegos wiezowca, calego oszklonego.
Widok z niego ( na parterze) byl przepiekny. Widzialam przez sciany miasto,
ogromne miasto. Pogoda na zewnatrz byla wspaniala. Swiatlo, tyle swiatla...
Bylo ze mna w srodku cale mnostwo ludzi, ale oni jakby nie widzieli tego
piekna, poruszali sie bardzo szybko, niektorzy biegli.
I nagle zawsze stawali w miejscy i spogladali w tym samym kierunku co ja: przez
jedna szklana sciane za ktora w odleglosci jakichs 500 metrow stala sciana wody-
olbrzymia, wysoka na kilkadziesiat, kilkaset metrow fala. Widok za kazdym razem
zapieral mi dech w piersiach. Byla blekitna, blyszczaca w sloncu
i ...niesamowicie ogromna, chyba tak ogromna jak wiezowiec. Wiedzialam, ze za
chwile zwali sie na nasz wiezowiec i wszyscy zginiemy. Wiedzialam, ze nie ma
przed tym ucieczki. Bo w ktora strone uciekac przed taka fala?
Stala wiec i patrzylam z innymi jak nadchodzi.
Skojarzylam to z katastrofa w NY. Kiedy uslyszalam te wiadomosc w radio obrazy
nalozyly sie na siebie automatycznie. Juz wiedzialam, czulam to gdzies gleboko.
Wiem, ze to przeczulam.


O innych moich snach nie pisze, nie wiem, moze tyle komus wystarczy, zeby
powiedziec mi co to wszystko znaczy... Bardzo prosze o pomoc. Ostatni sen jaki
mi sie powtarza to ten , w ktorym wsiadam do windy bedac w piatym miesiacu
ciazy. Sen jest z tych "proroczych" Wsiadam do windy i ogornia mnie straszny
niepokoj. Jedna rzecz wiem na pewno, ktos wsiada razem ze mna a ja jestem w
piatym miesiacu.
Prosze, niech sie wypowie ktos, kto ma podobne doswiadczenia. Wiem, ze to
glupie, ale boje sie.


Ps. Czytalam juz jakies ksiazki o tym, ze sny sa bezladnym splotem obrazow,
uczuc etc. rzeczy ktore przezylismy w ciagu dnia, ale powtarzam, ze moje sny sa
czym innym. Wiem to. Zwierzylam sie tylko jednej osobie, ale ona mi nie
uwierzyla, jakby myslala, ze mam jakistam sen a potem doczepiam sobie do niego
sytuacje z wlasnego zycia. Nie. To nie tak. Te sny sa inne. Sa jakby wyraznie
podkreslone. Obrazy sa po prostu niesamowite.
Prosze, niech mi odpowie ktos, kto sie zderzyl z czyms podobnym.

M.









Obserwuj wątek
    • Gość: alka Re: Twoje sny IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 07:21
      Niestety, na snach nie znam sie kompletnie.
      Jednak dalam sie wciagnac w magie opisu.Zrobilas to niezwykle sugestywnie.
      Czy opowiedzenie tego przynioslo Ci jakas ulge? Moze niepotrzebnie trzymasz je
      w sekrecie. Sa bardzo piekne i malarskie. Sprobuj je zapisywac, moze malowac.

      Jestem raczej niedowiarkiem, jesli chodzi o ich prorocza wartosc.
      Jednak niedobrze byloby, gdybys swoje zyciowe oczekiwania podporzadkowywala
      wizjom sennym.
      Moim zdaniem moglyby cie one paralizowac i napelniac strachem.To nie byloby dla
      Ciebie dobre.Jestem pewna.
      Pozdrawiam.
      Co Ci sie teraz sni?
    • Gość: ida Re: Moje sny IP: *.csk.pl 11.06.02, 07:50
      U mnie jest troche inaczej. Te sny nie mają w sobie absolutnie nic z symboliki.
      Są jakby takim nieco przymglonym (dosłownie, bo nie ma w nich żadnej
      jaskrawości) ale bardzo realistycznym obrazem tego co zdarza się za miesiąc,
      rok, dwa, pięć lat. Ja się nie muszę już niczego domyslać...
      • Gość: ata Re: Moje sny IP: *.mpips.gov.pl 11.06.02, 14:16
        opowiedz...
        • Gość: M. Do Alki i innych dziewczyn IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 22:07
          Czesc Alka, teraz jak juz mowilam mam ciagle ten sam sen, ten z winda. Powtarza
          sie mniej wiecej co miesiac i za kazdym razem stojac w tej windzie czuje
          ogromny niepokoj. Nie moge jednak odgadnac kto tam ze mna jest, bo patrze za
          kazdym razem na drzwi windy, obserwuje je jakby byly czyms bardzo waznym, a ten
          ktos stoi po mojej prawej stronie. Zawsze z prawej.

          Nie staram sie dopasowywac rzeczywistosci do swoich snow, przeciwnie staram sie
          o tych szczegolnych snach nie myslec, bo sa tak niewiarygodnie prawdziwe, ze
          wywoluja we mnie strach. Ale po jakims czasie rzeczywistosc sama sie na nie
          naklada.
          Raz, w kilka tygodni po narodzinach mojej coreczki slyszalam we snie przepiekna
          muzyke. Nie dochodzila z jakiegos szczegolnego miejsca tylko tak jakos unosila
          sie w powietrzu. Rozlegala sie zewszad. Nigdy nie slyszalam takiej melodii i
          czulam w tym snie, ze nie moznaby jej zapisac nutami. Stalam w sloncu na
          polanie i chlonelam ja. Byla po prostu cudowna. Kiedy sie obudzilam mialam
          jeszcze w uszach wysoki dzwiek skrzypiec. To byl jeden z tych moich
          szczegolnych snow, ktory jak do tej pory nie znalazl swojego odbicia w
          rzeczywistosci i ja wiem, ze nigdy nie znajdzie, bo czuje, ze to byl po prostu
          dar.

          To, ze o tym opowiadam " nie pomaga mi" poniewaz ja nie jestem osoba z jakimis
          problemami psychicznymi, nie potrzebuje sie po prostu " wygadac" jak to
          niektorzy robia u psychoterapeutow etc.( Przeszlosc mialam nienaganna,
          szczesliwe dziecinstwo, dobre szkoly, a teraz kochajacy mezczyzna i dwojka
          wspanialych dzieciakow) Opowiadam, bo chcialabym znalezc jakies logiczne
          wytlumaczenie do tego co mi sie przytrafilo. Albo znalezc przynajmniej kogos,
          kto przezywa cos podobnego.

          Ciesze sie dziewczyny, ze odpowiedzialyscie na moj post, bo najbardziej
          zabolaloby mnie chyba calkowite zlekcewazenie, zero odpowiedzi. To byloby nawet
          gorsze od uslyszenia, ze jestem glupia etc. Dzieki :-)

          M.

          Ida, opowiedz co ci sie sni i jak.
          • Gość: Melba Re: Do Alki i innych dziewczyn IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 22:16
            Droga M. pięknie piszesz...Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to jakiś kontakt
            z nurtem jungowskim. Może wybierzesz się na spotkanie z jakimś psychologiem z
            tej szkoły? Nie musi być to przecież terapia problemu, ale rozmowa, opowieść i
            dowiedzenie się wielu ciekawych rzeczy...Jesli nei masz czasu/pieniędzy/ochoty
            na bezpośredni kontakt, polecam wczytanie się w dzieła Junga. Są ciężkie, ale
            po Twoim stylu widać, że poradzisz sobie z lekturą. Przespaceruj się po nich,
            poczytaj o archetypach i zbiorowej (nie)swiadomości, o mitach,legendach,
            snach...Może zainspiruje Cię to do głebszych poszukiwań? Pozdrawiam.
            • Gość: M. Re: Do Melby IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 23:07
              Gość portalu: Melba napisał(a):

              > Droga M. pięknie piszesz...Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to jakiś kontakt
              > z nurtem jungowskim. Może wybierzesz się na spotkanie z jakimś psychologiem z
              > tej szkoły? Nie musi być to przecież terapia problemu, ale rozmowa, opowieść i
              > dowiedzenie się wielu ciekawych rzeczy...Jesli nei masz czasu/pieniędzy/ochoty
              > na bezpośredni kontakt, polecam wczytanie się w dzieła Junga. Są ciężkie, ale
              > po Twoim stylu widać, że poradzisz sobie z lekturą. Przespaceruj się po nich,
              > poczytaj o archetypach i zbiorowej (nie)swiadomości, o mitach,legendach,
              > snach...Może zainspiruje Cię to do głebszych poszukiwań? Pozdrawiam.

              Jejku, dzieki Melba, nie pomyslalam o tym. Moze tam znajde jakies wytlumaczenie...
              Pozdrawiam,
              M.


          • Gość: ida Re: Do Alki i innych dziewczyn IP: *.csk.pl 11.06.02, 22:39
            Gość portalu: M. napisał(a):

            > Ida, opowiedz co ci sie sni i jak.
            >

            Uważam, że to nie ma sensu, żebym dokładnie opowiadała co mi się śni, bo to
            dotyczy tylko mnie, i tylko spraw. które są ze mną w jakiśtam sposób związane, i
            tylko dla mnie ważne. Zero jakichkolwiek symboli. To wygląda jak zwyczajny
            wycinek rzeczywistości, tylko taki nieco przymglony. Zbyt wielu szczegółów na
            ogół nie pamiętam, ale budzę się z pewnościa (a nie tylko przeświadczeniem), że
            jest to jeden z "tych" snow. No i to się sprawdza... Zresztą na podstwie
            szczegółów, które pamiętam, mogę tak trochę wnioskować, kiedy ta śniona sytuacja
            będzie miała miejsce. Np. ktoś z kimś rozmawiam ma na sobie wiosenny/jesienny
            płaszcz. Czyli wnioskuję, że wydarzy się to jesienią/wiosna. No i tak jest...
            śnią mi się wyniki egzaminów, albo to, że np nie dostane pracy, o którą sie
            ubiegam... bardzo różne rzeczy...
            • Gość: alka Re: Do idy IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 23:08

              Hmmm, pomimo, ze ze mnie niedowiarek uwielbiam sluchac o takich historiach...
              Mozg ludzki jest podobno wykorzystywany w nieznacznym procencie.
              Co robi reszta?
              To jest ciagle zagadka.
          • Gość: alka Re: Do M. -gifted IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 23:05

            Zrobilo mi sie przykro, bo niechcacy powiedzialam cos, co Cie urazilo.
            Zachecajac Cie do opowiedzenia o swoich snach mialam na mysli ich walor
            estetyczny - sa po prostu piekne, jak i uwage, ktora zamiescilas w tytulowym
            poscie.
            Otoz napisalas, ze zwierzylas sie tylko jednej osobie a i ona Ci nie
            uwierzyla.A wiec jednak taka potrzebe odczuwalas i jest to absolutnie
            zrozumiale!
            Przymus dzielenia sie naszymi uczuciami; radosciami, lekami, nadziejami nie ma
            w sobie, w moim przekonaniu, niczego "psychicznego".
            To podstawowa ludzka potrzeba i dobrze, jesli nasi bliscy nas rozumieja. Czasem
            jest to krepujace, to prawda. Wtedy takim cierpliwym (no, nie zawsze...)
            przyjacielem bywa internet.
            Sprobuj pomyslec o tym w kategoriach 'daru', ktory masz i ktory nie wszystkim
            jest dany. Wydaje mi sie, ze Twoja wrazliwosc, a moze nawet NADwrazliwosc czyni
            Cie kims specjalnym. Rozwijaj ten dar.
            Pozdrawiam. Snij pieknie.
            • Gość: M. Re: Do Alki IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 23:28
              Dzieki Alka:)
              Tak, chyba moge powiedziec, ze snie zadziwiajaco pieknie , ale tez ogromnie
              niepokojaco. Poczytam cos na ten temat, moze dowiem sie czegos nowego o sobie i
              o ludzkiej psychice, tylko...ze ja nie chce tego czegos u siebie rozwijac. Jak
              juz to jest to niech zostanie na tym samym poziomie. Od lat zalezy mi jedynie
              na tym, zeby nadac temu nazwe. Chcialabym wiedziec na czym stoje.
              Pozdr.

              M.




          • kini Re: Do Alki i innych dziewczyn 12.06.02, 09:46
            Gość portalu: M. napisał(a):

            > Nie staram sie dopasowywac rzeczywistosci do swoich snow,

            Moim zdaniem właśnie to robisz. Sądzę, że twoja "zgodność" snów z rzeczywistością
            i przyszłością to myślenie życzeniowe. Na siłę doszukujesz się tej zgodności i
            wybierasz ze swoich snów, to co ci odpowiada.
            • Gość: M. Re: Do kini IP: *.abo.wanadoo.fr 12.06.02, 21:21
              kini napisał(a):

              > Gość portalu: M. napisał(a):
              >
              > > Nie staram sie dopasowywac rzeczywistosci do swoich snow,
              >
              > Moim zdaniem właśnie to robisz. Sądzę, że twoja "zgodność" snów z rzeczywistośc
              > ią
              > i przyszłością to myślenie życzeniowe. Na siłę doszukujesz się tej zgodności i
              > wybierasz ze swoich snów, to co ci odpowiada.

              Nic sobie nie wybieram, ani niczego sie nie doszukuje. Po kazdym takim snie
              staram sie o nim wogole nie myslec, poniewaz jest tak niesamowicie inny i
              poniewaz ta innosc wzbudza we mnie strach.

              Wszystko zaczelo sie kiedy bylam dzieckiem i wtedy jakos nie zdawalam sobie
              sprawy z tego co sie dzieje. Myslalam, ze wszyscy ludzie maja czasem takie sny.
              Teraz wiem, ze nie. Czasem komus cos sie tam ciekawego przysni, cos sie sprawdzi,
              sama mam na codzien takie zwykle, przydymione sny bez znaczen. A potem nagle
              laduje w jakims niesamowitym miejscu, gdzie wszystko jest namacalne i wyczuwalne.
              Naprawde niesamowite. Gdybym tylko mogla kogos tam ze soba zaprowadzic i pokazac
              mu to wszystko...I zeby ten ktos mi powiedzial: "To, co ci sie przytrafilo nazywa
              sie..." i "Nie przejmuj sie jesli pewnego dnia, poczujesz, ze sen sie sprawdzil.
              Nie ma w tym nic nadzwyczajnego"
              Zebym mogla byc juz spokojna, ze to jest rzecz calkiem normalna i kazdy te rzecz
              ma.

              No widzisz Kinia, dlaczego przez tyle lat nie probowalam nikomu o tym opowiadac.
              Wiekszosc zareagowalaby dokladnie jak Ty.


              • kini Re: Do kini 13.06.02, 09:13
                Gość portalu: M. napisał(a):


                > Wiekszosc zareagowalaby dokladnie jak Ty.
                >
                >

                Czyli zdroworozsądkowo. :)
                • Gość: ida Re: Do kini IP: *.csk.pl 13.06.02, 12:46
                  kini napisał(a):

                  > Gość portalu: M. napisał(a):
                  >
                  >
                  > > Wiekszosc zareagowalaby dokladnie jak Ty.
                  > >
                  > >
                  >
                  > Czyli zdroworozsądkowo. :)

                  Ja to tylko nie rozumiem dlaczego postawę "mi się coś takiego nie przytrafia,
                  więc to jest jakaś bzdura i tyle..." nazywa się zdrowym rozsądkiem
                  • kini Re: Do kini 13.06.02, 13:21
                    Jestem z natury sceptyczna. I tyle. A opisy snów z pierwszego postu i rzekomo
                    odpowiadające im późniejsze zdarzenia są niezbyt spójne. Mnie na przykład dosyć
                    często śnią się pociągi, ale nie próbuję z tego wysuwać żadnych wniosków. Sny
                    to bełkot, mieszanina wydarzeń, pragnień, marzeń. Nie wierzę w sny, które
                    przepowiadają przyszłość.
                    • Gość: ida Re: Do kini IP: *.csk.pl 13.06.02, 13:46
                      kini napisał(a):

                      > Jestem z natury sceptyczna. I tyle.

                      Ja też jestem sceptyczna, tylko co mam zrobić jeśli coś co mi się przyśni, za
                      jakiś czas zdarza się w rzeczywistości? Nie wierzyć?
                      I nikt mi nie wmówi, że w jakiś tam sposób się zasugerowałam i postąpiłam zgodnie
                      z tym co mi się sniło. A to z tej prostej przyczyny, że gro moich snów dotyczy
                      nie tego jak ja się zachowam, tylko jak wobec mnie zachowają się inni, często
                      nieznani mi ludzie... Albo rzeczy z gatunku "martwych", typu rury w hotelu...
                      które zapewne zasugerowały sie moim snem sprzed miesiąca i pękły zalewając pół
                      pietra...
                      • kini Re: Do kini 13.06.02, 15:07
                        Gość portalu: ida napisał(a):

                        > Ja też jestem sceptyczna, tylko co mam zrobić jeśli coś co mi się przyśni, za
                        > jakiś czas zdarza się w rzeczywistości? Nie wierzyć?
                        > I nikt mi nie wmówi, że w jakiś tam sposób się zasugerowałam i postąpiłam zgodn
                        > ie
                        > z tym co mi się sniło. A to z tej prostej przyczyny, że gro moich snów dotyczy
                        > nie tego jak ja się zachowam, tylko jak wobec mnie zachowają się inni, często
                        > nieznani mi ludzie... Albo rzeczy z gatunku "martwych", typu rury w hotelu...
                        > które zapewne zasugerowały sie moim snem sprzed miesiąca i pękły zalewając pół
                        > pietra...

                        Może jesteś po prostu domyślna?
                        • Gość: ida Re: Do kini IP: *.csk.pl 13.06.02, 15:33
                          kini napisał(a):


                          >
                          > Może jesteś po prostu domyślna?

                          Co to znaczy domyślna? Domysliłam się, że w hotelu nie najgorszej kategorii, na
                          pietrze takim i takim mają rury do kitu? I że te pękną akurat wtedy jak ja tam
                          będę? I że dadzą mi pokój właśnie na tym piętrze?
                          Eeee...
                          • kini Re: Do kini 13.06.02, 15:39
                            Gość portalu: ida napisał(a):

                            > Co to znaczy domyślna? Domysliłam się, że w hotelu nie najgorszej kategorii, na
                            >
                            > pietrze takim i takim mają rury do kitu? I że te pękną akurat wtedy jak ja tam
                            >
                            > będę? I że dadzą mi pokój właśnie na tym piętrze?
                            > Eeee...

                            Jest to prawdopodobne.
                            • Gość: ida Re: Do kini IP: *.csk.pl 13.06.02, 15:52
                              kini napisał(a):

                              > Jest to prawdopodobne.

                              W tej chwili nie potrafię sie nawet domyślić, czy Ty kpisz czy o drogę pytasz, a
                              co dopiero mówić o domyslaniu się takich historii jak opisałam powyżej.
                              Poza tym chyba nieuważnie czytałaś to co napisałam. Ja się nie muszę niczego
                              domyslać, bo najpierw dana sytuacja mi się śni, jakiś czas potem zdarza się w
                              rzeczywistości, a obie można na siebie nałożyć niemal jak lustrzane odbicia.
                              To "niemal" wynika tylko z tego, że we snie część szczegółow jest zbyt
                              niewyraźna,albo zdarza mi się nie pamiętać po przebudzeniu pewnej części snu. I
                              tyle.
    • Gość: jedza Re: Moje sny IP: *.abo.wanadoo.fr 13.06.02, 15:31
      Pamietasz Kaszpirowskiego?
      Podobno byl z KGB i podobno w Rosji byly cale szkoly,
      ksztalcace ludzi w zakresie zdolnosci parapsychicznych.
      Nie, zeby zaraz Harry Potter i latanie na miotle, ale jednak...
      Kartezjusz nie wytyczyl jedynie slusznego kierunku
      aktywnosci dla czlowieka, choc tym wlasnie tropem
      ludzkosc podazyla. Stad ten aktualny kryzys duchowosci,
      trudne czasy dla Kosciola, a zarazem - moda na buddyzm
      i wszelkie nowinki ze Wschodu...
      Mysle, ze to, co opisujesz, MOZE sie przydarzyc.
      Po prostu. W obrebie dzialania tych ilus tam procent mozgu,
      kompletnie niewykorzystanych...

      Kiedys bardzo chcialam zaprzyjaznic sie z pewna dziewczynka.
      Obie bylysmy male, kilkunastoletnie, pochodzilysmy z kompletnie
      roznych srodowisk i po raz pierwszy sie spotkalysmy.
      Opowiadala bardzo duzo o swoim starszym bracie, nie zdradzajac
      jego imienia, ale za to - swoja szczegolna nim fascynacje.
      Potem w grupie kilku dziewczat wyladowalysmy w lozkach.
      Na granicy snu i jawy moj mozg wygenerowal komunikat:
      'jej brat ma na imie Tomek'. Wybilam sie natychmiast ze snu i
      podekscytowana spytalam, czy jej brat rzeczywiscie ma
      na imie Tomek? Zgadzalo sie. Do konca obozu dziewczyna
      obchodzila mnie wielkim lukiem...
      A ja sie, o ironio, tak bardzo chcialam z nia zaprzyjaznic...

      Nie martw sie, M., po prostu snij dobrze.
      Zaakceptuj siebie, jaka jestes i kropka.
      Nie radze jednakze prowadzic szczegolnych
      poszukiwan w tej sferze. Obawiam sie po prostu
      zagrozen, ktore czyhaja w zupelnie niespodziewanych
      miejscach...
      Mozesz miec ponadprzecietne zdolnosci medialne,
      na pewno - niezwykla wrazliwosc...
      Trzeba zawsze sie starac byc po stronie SWIATLA!

      Po prostu ciesz sie zyciem!
      Pozdrawiam
      jendza
    • lena8 Re: Moje sny 14.06.02, 00:10
      Kiedy miałam 13 lat śniło mi się, ze moja babcia ma raka i umiera. Obudziłam
      się, spojrzałam na zegarek była 7:26 i nie wiem dlaczego ale pomyślałam, ze to
      data śmierci mojej babci. Mineły 3 lata ja o tym snie prawie zapomniałam. U
      babci wykrywają nowotwór sutka. Umiera 26 lipca- 7:26. Ten sen dotyczył, też
      mnie i jeżeli się on w pełni sprawdzi to można powiedzieć, ze znam datę mojej
      śmierci...
      • Gość: liloom Re: Moje sny IP: *.11.vie.surfer.at 14.06.02, 22:03
        A czy to nie jest tak, ze zdarza sie jakas sytuacja i wtedy wydaje Wam
        sie "rany, mi sie to przeciez snilo". I ciarki mi przechodza po calym ciele...
        Cos jak deja vu, tylko wiem co bedzie dalej.
        • lena8 Re: Moje sny 14.06.02, 22:10
          mi się stany deja vu zdarzają bardzo czesto, niesamowite uczucie.
        • Gość: Elzbieta Re: Moje sny IP: *.abo.wanadoo.fr 14.06.02, 22:11
          Gość portalu: liloom napisał(a):

          > A czy to nie jest tak, ze zdarza sie jakas sytuacja i wtedy wydaje Wam
          > sie "rany, mi sie to przeciez snilo". I ciarki mi przechodza po calym ciele...
          > Cos jak deja vu, tylko wiem co bedzie dalej.

          Tak, wiekszosci sie wydaje, ze juz przezyli te sytuacje.
          Kiedys czytalam artykul jednego parapsychologa, ktory za swoja ksiazke dostal
          nagrode...mmm...gdzies to mam w biblioteczce...albo znowu pozyczylam.
          Facet mowil w kazdym razie o mozgu i jego nie do konca zbadanej funkcji.


          • Gość: liloom elzbieta, mrufka, M. itd IP: *.11.vie.surfer.at 14.06.02, 22:50
            Ile Was tam jest z tego wanadoo? czy to taki popularny provider?
            • Gość: Elzbieta Re: elzbieta, mrufka, M. itd IP: *.abo.wanadoo.fr 14.06.02, 22:53
              Wanadoo uzywane jest chyba tylko przez mieszkanki Francji :)
              • Gość: liloom Re: elzbieta, mrufka, M. itd IP: *.11.vie.surfer.at 14.06.02, 22:55
                wiem, przeciez to widac w adresie:)))) tylko nagle sie rozmnozyly te mieszkanki
                francji, dlatego pytam:))))
                • Gość: Elzbieta Re: elzbieta, mrufka, M. itd IP: *.abo.wanadoo.fr 14.06.02, 22:57
                  E tam, to zajrzyj na kanal dla Poloni Polskiej, zobaczysz ile tam tego jest :)
                  Pozdrawiam.
          • Gość: ida Re: Moje sny IP: *.csk.pl 15.06.02, 08:26
            Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

            > Gość portalu: liloom napisał(a):
            >
            > > A czy to nie jest tak, ze zdarza sie jakas sytuacja i wtedy wydaje Wam
            > > sie "rany, mi sie to przeciez snilo". I ciarki mi przechodza po calym ciel
            > e...
            > > Cos jak deja vu, tylko wiem co bedzie dalej.
            >
            > Tak, wiekszosci sie wydaje, ze juz przezyli te sytuacje.


            Nie w sytuacji kiedy najpierw jest sen(który się pamięta i rozmyśla nad nim już
            jak najbardziej na jawie, spekulując na ile taka sytuacja jest mozliwa w realnym
            życiu), a potem (dni, miesiące, lat) ta sytuacja się urzeczywistnia. Wtedy to
            owszem jest "rany,mi sie to przecież śniło", bo to jak najbardziej prawda, że się
            śnilo, nie żadne tam "wydaje się"
            • Gość: paulka2 Re: Moje sny - do M. IP: *.tc.ph.cox.net 15.06.02, 19:29
              Droga M, ja traktuje powaznie Twoje przezycia (sny ), gdyz wierze, a wlasciwie
              wiem, ze to zdaza sie niektorym ludziom.Oczywiscie nielicznym...Sama znam 2
              osoby, ktore tez maja "zdolnosci " profetyczne ujawniajace sie w postaci takich
              wlasnie snow.Naukowo tego nie wytlumacze, ale chce Ci dodac ducha, abys nie
              czula sie wyobcowana...Swoja droga jest to naprawde niesamowite...
              • Gość: Vika Re: Moje sny - do M. IP: *.ewave.at 15.06.02, 20:39
                Parapsychologia to powazna sprawa.Szkoda,ze wiekszosc ludzi ja lekcewazy lub
                sie z niej nasmiewa.Jedna pani,ktora profesjonalnie zajmuje sie
                wrozbiarstwem,powiedziala mi kiedys,ze wrozenie sobie samemu z kart moze byc
                niebezpieczne,dlatego,ze jesli sami znamy swoj problem mozemy przy pomocy
                wlasnej wyobrazni tak zaprojektowac swoja przyszlosc,ze stanie ona w kolizji z
                tym co niosl los i w efekcie splot wydarzen nie wyjdzie nam na
                dobre.Podkreslila,ze prawdziwa wrozka nigdy nie wrozy osobom bardzo sobie
                bliskim a sama sobie tym bardziej.Niektozy ezoterycy twierdza wrecz,ze silna
                wizualizacja(a sny to jej forma)moze spowodowac przyszle wydarzenia.Dlatego
                ostrzegaja,ze zajmowanie sie przez nieprofesjonalistow wszelkimi formami
                ezoteryki sa niebezpieczne i szkodliwe.Chyba cos w tym jest.Byc moze ,a na to
                wyglada, masz zdolnosci parapsychologiczne.Radze Ci ,aby zajeli sie tym
                specjalisci-ezoterycy.Beda mogli Ci wiele pomoc.A niewykluczone,ze Twoje
                zdolnosci wlasciwie wykorzystane pomoga innym.
                • Gość: M. Re: Moje sny - do M. IP: *.abo.wanadoo.fr 15.06.02, 21:15
                  Gość portalu: Vika napisał(a):

                  > Parapsychologia to powazna sprawa.Szkoda,ze wiekszosc ludzi ja lekcewazy lub
                  > sie z niej nasmiewa.Jedna pani,ktora profesjonalnie zajmuje sie
                  > wrozbiarstwem,powiedziala mi kiedys,ze wrozenie sobie samemu z kart moze byc
                  > niebezpieczne,dlatego,ze jesli sami znamy swoj problem mozemy przy pomocy
                  > wlasnej wyobrazni tak zaprojektowac swoja przyszlosc,ze stanie ona w kolizji z
                  > tym co niosl los i w efekcie splot wydarzen nie wyjdzie nam na
                  > dobre.Podkreslila,ze prawdziwa wrozka nigdy nie wrozy osobom bardzo sobie
                  > bliskim a sama sobie tym bardziej.Niektozy ezoterycy twierdza wrecz,ze silna
                  > wizualizacja(a sny to jej forma)moze spowodowac przyszle wydarzenia.Dlatego
                  > ostrzegaja,ze zajmowanie sie przez nieprofesjonalistow wszelkimi formami
                  > ezoteryki sa niebezpieczne i szkodliwe.Chyba cos w tym jest.Byc moze ,a na to
                  > wyglada, masz zdolnosci parapsychologiczne.Radze Ci ,aby zajeli sie tym
                  > specjalisci-ezoterycy.Beda mogli Ci wiele pomoc.A niewykluczone,ze Twoje
                  > zdolnosci wlasciwie wykorzystane pomoga innym.


                  Jejku, wielkie dzieki za wszystkie porady i slowa otuchy. Nie spodziewalam sie
                  wogole takiej pomocy i zainteresowania. Myslalam, ze...

                  Pewnie nigdy nie odwazylabym sie o tym nikomu powiedziec, gdyby nie strach
                  wywolywany faktem, ze moje sny coraz czesciej zaczynaja krazyc wokol mojej osoby.
                  Wiem juz w jaki sposob zgine ( moze raczej powinnam powiedziec, ze przeczuwam w
                  jaki sposob zgine) Snilo mi sie to raz czy dwa, ale nie wiem czemu to akurat tak
                  mnie nie przeraza, zupelnie jakbym miala jeszcze cale mnostwo lat zycia przed
                  soba.
                  Niepokoja mnie raczej sny, ktore moga stanowic odzwierciedlenie najblizszej
                  przyszlosci. Tak jak ten moj ostatni sen z winda. Teraz, kiedy nabieram pewnosci,
                  co do faktu, ze nie zostane przez WSZYSTKICH zignorowana czy wysmiana, moge
                  przyznac sie, ze w kilka miesiecy po ostatnim snie z winda, trafila nam sie
                  przeprowadzka. To maz wybieral mieszkanie, sam je wczesniej obejrzal, bo ja
                  akurat mialam mnostwo pracy. Zadzwonil potem do mnie i powiedzial, ze mieszkanie
                  jest dla nas idealne i ze glupota byloby go nie wziac. No wiec poszlam razem z
                  nim, no i...to jest mieszkanie na drugim pietrze z winda. Winda jest pomalowana
                  na szary kolor dokladnie jak w moim snie.
                  Po raz pierwszy pomyslala wtedy zeby go nie brac. Ale nigdy bym nie dopuscila do
                  tego, zeby sny kierowaly moim zyciem. No wiec wzielismy je i jest nam tu dobrze,
                  tylko...niepokoj we wnie wzrasta. Zwlaszcza, ze to mieszkanie jest bardzo duze (
                  4 duze pokoje, kuchnia, 2 lazienki, przedpokoj, wlasny taras) i marzy nam sie
                  kolejne dziecko. Maz coraz czesciej o tym chce rozmawiac przytulajac mnie, a
                  ja... odkladam te decyzje i odkladam.
                  Bo co ja moge mu powiedziec? Ze nie chce miec juz wogole dzieci, bo przysnilo mi
                  sie ze jade winda bedac w piatym miesiacu ciazy i ze przedczuwam cos zlego?

                  Maz o niczym nie wie, nie ma pojecia. Nigdy mu o tym wszystkim, co mi sie
                  przytrafia nie opowiadalam.










                  )

                  • Gość: Vika Re: Moje sny - do M. IP: *.ewave.at 15.06.02, 21:30
                    Praktycznie od dziecka zdarzalo mi sie zauwazac,ze na przyklad: kiedy nie
                    zawierzylam swojej intuicji co do ludzi z ktorymi zetknelam sie pierwszy raz w
                    zyciu a od pierwszego spojrzenia zaczynalam sie ich bac to po jakims czasie
                    mnie krzywdzili.Uwierzylam w swoje przeczucia dopiero ,kiedy przezylam smierc
                    kliniczna po porodzie(cesarskie ciecie,zakonczone komplikacjami).Moja intuicja
                    ulegla wtedy,po powrocie "stamtad"duzemu wyostrzeniu.Teraz jej wierze i dobrze
                    na tym wychodze.Nic Ci nie sugeruje,ale...porozmawiaj o tym z mezem.
                    • Gość: Liloom Re: Moje sny - do M. IP: *.11.vie.surfer.at 15.06.02, 21:40
                      Jak to jest, ze kobietom to sie stosunkowo czesto zdarza? Czy to jest kwestia
                      naszych potrzeb, moze zyczen, moze nam sie wydaje? Czy jest to fakt i
                      rzeczywistosc?
                      Ktora z Was czytala ksiazke Murphiego "Potega podswiadomosci"?
                      • Gość: Vika Re: Moje sny - do M. IP: *.ewave.at 15.06.02, 21:42
                        Czesc Liloom:)
                        Bo my stu-procentowe baby jestesmy i basta!:)
                        • Gość: M. do Viki IP: *.abo.wanadoo.fr 15.06.02, 22:05
                          Vika, prosze opowiedz mi o swojej klinicznej smierci. Ja dlugo trwala i czy
                          mialas w zwiazku z tym jakies przezycia?
                          • Gość: liloom a wiecie co... IP: *.11.vie.surfer.at 15.06.02, 22:19
                            a wiecie co...
                            mi sie kiedys snilo ze umarlam:) brzmi to smiesznie, ale do dzis strasznie
                            dokladnie to pamietam:)
                            chyba sobie pojde po drinka.
                          • Gość: Vika Re: do Viki IP: *.ewave.at 15.06.02, 23:03
                            Nie lubie o tym mowic...niektorzy ludzie ,w tym moja matka stwierdzili,ze od
                            tamtej pory zmienil mi sie charakter.
                            Odczucia mocno pokrywaja sie z tym co mowia i pisza inni o zyciu po
                            smierci.Jedno jest pewne:mocno wyostrzyla mi sie intuicja,czesto potrafie
                            przewidziec jakie konsekwencje bedzie mial w przyszlosci bieg wydarzen,czasem
                            potrafie przewidziec przyszlosc...Trwa to ulamki sekund i szybko o tym
                            zapominam a pozniej sobie przypominam w danej sytuacji,ze wiedzialam
                            wczesniej ,ze tak wlasnie bedzie...Naprawde nie lubie tego uczucia,to jest
                            bardzo meczace.
                            • Gość: dziwak Do: M. IP: *.dyn.optonline.net 04.07.02, 01:24

                              Przeprszam,ze sie tutaj w trace jako chyba
                              jedyny facet;ja zawsze mowie powaznie, bo
                              uwazam ze smiech jest gdzie indziej.
                              Bedac w Twoim wieku 26-30 lat mialem podobne
                              sny.Teraz jestem troszke starszy ale ich brak moze
                              byc wywolany czyms innym; Mialem rowniez sen jak TY
                              okreslasz go "darem", byl oczywiscie troszke inny,
                              ale tak Go odebralem.
                              Wszystko to jednak zawsze chowalem w sobie jako moja
                              "tajemnice" i szczerze mowiac nigdy na jakims forum
                              w internecie nie odwazylbym sie tego powiedziec,
                              (z reszta wtedy nie bylo inetrnetu, na sczescie),
                              z zatem dziwi mnie Twoje zachowanie pod tym wzgledem?
                              Biorac pod uwage Twoje inne posty.
                              Gdzie interesujesz sie tu rowniez innymi rzeczami?
                              A zatem, mysle ze nie masz sie czym martwic, borac
                              pod uwage Twoj ostatni sen; byc moze ten co zawsze stoi
                              po Twojej prawej stronie to jestem wlasnie ja.
                              Wtedy naprawde uwierz mi, nie ma czym sie lekac,
                              wrecz przeciwnie.
                              :)

                              ps. Dziwi mnie rowniez zbieznosc adresow roznych postow
                              tutaj.Przepraszam, ale ja nie potrafie klamac!

                              • Gość: dziwak Re: Do: M. IP: *.dyn.optonline.net 04.07.02, 03:25

                                chialbym jednak miec jakas odpowiedz.
                                dziekuje
                                :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka