Dodaj do ulubionych

Oszukala mnie

24.04.05, 16:21
Jestem zonatym facetem i nigdy nie ukrywałem tego przed żadną kobieta, z
którą miałem romans w trakcie trwania mojego małzeństwa. Zawsze tez wyraźnie
stawiałem kwestie antykoncepcji - była ona niezbędnym elementem seksu. Mam
dzieci z żoną i nie zamierzam mieć żadnych na boku, nie chcę, żeby moje
dzieci wychowywały sie bez ojca i nie stać mnie na wiecej dzieci niż już mam,
płacenie alimentów i tym podobne pierdoły. Nigdy nie wymagałem od moich
partnerek, żeby truły się pigułkami, jeśli któraś nie chciała zażywac
pigułek, używałem prezerwatyw bez gadania, bo uważam, ze kobieta ma prawo
wymagac takiego zabezpieczenia ode mnie, jeśli ja chcę znią isć do łóżka. Z
obecną koleżanka spotykam się niezbyt regularnie(2 - 8 razy w miesiącu) od
ponad dwóch lat. Od samego początku wiedziała co to za układ, że nie mogę z
nią być, że antykoncepcja jest konieczna i że mam żonę i dzieci. Zażywała
pigułki i nie powiedziała mi nigdy, ze jej ten układ nie pasuje. Niestety,
kilka dni temu oświadczyła mi, że jest ze mną w ciąży. Wściekłem sie na
maksa. Jak mogła mnie tak oszukać!? Zrobiła to celowo, powiedziała, ze chce
już mieć dzieci, że ma już swoje lata (28) i myślała, ze będę się z tego
cieszył. Nie uzgodniła tego ze mną. Powiedziałem jej, że nie zgodzę się na
uznanie tego dziecka, a ona zagroziła, że skontaktuje się z moja żoną. Jakim
prawem??? Jeśli chciała mieć dzieci, to mogła sobie poszukać kogos kto się z
nią ożeni, kto też bedzie chciał mieć z nią dzieci. Nie można ufać żadnej
kobiecie, teraz z każdą będę stosował prezerwatywę. Nie wiem jeszcze jak
rozwinie sie sytuacja z tą ciąża, czy ona usunie (powiedziałem, ze mogę dać
jej połowę kosztów zabiegu, co i tak z mojej strony jest w tej sytuacji
wielkodusznością, bo to nie była wpadka, tylko jej celowe działanie przeciwko
moejj woli wyraźnie wyrażonej) ale ona powiedziała, że nie usunie. Jej
sprawa. Nie chcę jednak, żeby moje geny plątały sie gdzieś po świecie bez
ojca, jak bękarty. Postawiła mnie w sytuacji patowej. Znając siebie i swoją
słabość do dzieci, to jeśli ona urodzi to dziecko, to uznam je (chociaż nie
mam pewności, że to moe, przecież mogła się bzyknąć z kim chciała, nie śledzę
jej), ale czuję sie bardzo oszukany. Kobiety są podłe do sześcianu, nie wolno
im ufać.
Obserwuj wątek
    • mistyfikacja13 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:25
      boski:)))))))))))
    • gumowe_ucho Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:32
      No tak,rzeczywiście ,współczuję....twojej żonie.
      • mistyfikacja13 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:34
        to boski.zawodowiec, jestem pewna, niemal w 100%:)
      • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:39
        Gdyby to bło możliwe, chciałbym, abyśmy w tym wątku skoncenrowali sie na ocenie
        postepowania mojej kolezanki, która mnie oszukała, oraz ocenia postawy mojej
        wobec tej koleżanki. Jeśli koniecznie chcesz mi prawic morały, to założę osobny
        wątek, w którym podyskutujemy sobie o mojej żonie, która jest wspaniałą i
        szczęśliwą kobietą i współczucie jej nie jest potrzebne. Ale jeśli ma Ci to
        jakoś pomóc, to założę Ci taki wątek. Tutaj jest wątek o tym,że kobieta mnie
        oszukała, ja uważam, ze zachowała sie podle, a ja wobec niej w porządku, co o
        tym sądzisz?
        • mistyfikacja13 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:40
          boski, nie rób jaj:))
        • gumowe_ucho Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:54
          hiperman1 napisał:

          > Gdyby to bło możliwe, chciałbym, abyśmy w tym wątku skoncenrowali sie na
          ocenie
          >
          > postepowania mojej kolezanki, która mnie oszukała, oraz ocenia postawy mojej
          > wobec tej koleżanki. Jeśli koniecznie chcesz mi prawic morały, to założę
          osobny
          >
          > wątek, w którym podyskutujemy sobie o mojej żonie, która jest wspaniałą i
          > szczęśliwą kobietą i współczucie jej nie jest potrzebne. Ale jeśli ma Ci to
          > jakoś pomóc, to założę Ci taki wątek. Tutaj jest wątek o tym,że kobieta mnie
          > oszukała, ja uważam, ze zachowała sie podle, a ja wobec niej w porządku, co o
          > tym sądzisz?


          Niezależnie od tego czy jesteś Boski Zawodowiec czy też historia jest prawdziwa
          odpowiem Ci co o tym sądzę.
          NIe powinieneś oczekiwać od nikogo,że będzie wobec ciebie fair, jeśli Ty nie
          jesteś w porządku wobec innych.Chyba ,że żona ma świadomość całej sytuacji i
          godzi się na to.
          • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:01
            Gdyby moja żona była nie fair wobec mnie, to nie miałbym do niej pretensji. Ale
            wobec tej koleżanki ja zawsze byłem fair, więc dlaczego nie miałbym oczekiwac,
            że ona wobec mnie też będzie fair? Co ja zrobiłem tej koleżance, że ona mnie
            oszukała? Dla jeszcze większej jasności sytuacji podam, że nigdy nie
            oczekiwałem od niej, że będzie mi w jakikolwiek sposób wierna, nawet wolałbym,
            zeby miała swojego stałego partnera, a ja, zebym był dla niej tym, kim ona dla
            mnie - kochankiem na boku. Ale to był jej wybór, że nie ma żadnego stałego
            partnera, co ja jestem temu winny?
            • mistyfikacja13 co fakt to fakt 24.04.05, 17:05
              świadome "wrabianie" w dziecko jest chamstwem maksymalnym
            • gumowe_ucho Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:12

              >Co ja zrobiłem tej koleżance, że ona mnie
              > oszukała?

              A co takiego uczyniła Ci żona?
              • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:16
                gumowe_ucho napisał:

                >
                > >Co ja zrobiłem tej koleżance, że ona mnie
                > > oszukała?
                >
                > A co takiego uczyniła Ci żona?

                Żona nic. Powtórzę: Jeśli żona mnie oszuka, nie bedę miał o to pretensji,
                zasłużyłem sobie. Ale mówimy o tej koleżance, a nie o mojej żonie, prawda?
                Uczepiłaś się tej żony, a to jest jakby nie na temat, przyznasz.
            • mozi3 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 12:41
              robiac skok w bok musisz liczyc sie z ewentualna wpadka,w koncu szyskie srodki
              antykoncepcyjne moga sie okazac niewystarczajaco skuteczne..
          • mistyfikacja13 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:04
            to jest boski.zawodowiec, zapewniam
        • sagis Jest szczęśliwa, bo nie wiem, jak ją oszukujesz. 24.04.05, 17:06
          Ale, wcześniej, czy później dowie się o tym. I może dzięki tej kobiecie.
          • hiperman1 Re: Jest szczęśliwa, bo nie wiem, jak ją oszukuje 24.04.05, 17:10
            Owszem, gdyby się dowiedziała, co robię za jej plecami (nic nie poradzę na to,
            ze "kocham" piękne kobiety), z pewnością nie byłaby szczęśliwa, dlatego zawsze
            robię wszystko tak, żeby nie zburzyc jej szczęścia taką informacją. I mam
            nadzieje, że ta koleżanka nie posunie się do tego. Moja żona niczemu nie jest
            winna, zeby burzyc jej szczęście. Gdyby ona to zrobiła, to byłaby już podłość
            do ósmej potęgi, bo niby dlaczego miałaby burzyc życie jakiejś innej kobiecie,
            co moja żona jest jej winna?
            • sagis Re: Jest szczęśliwa, bo nie wiem, jak ją oszukuje 24.04.05, 17:16
              Jesteś hipokrytą.
              To Ty będziesz przyczyną nieszczęścia swojej żony. I już jesteś, tylko że ona
              jeszcze o tym nie wie, albo już domyśla się:-)
              Mam nadzieję, że nie okaże się Twoja żona głupią kobietą i pokaże Ci, że nie
              oszukuje się kobiet i innych ludzi. Nawet dla Twoich dzieci, to nie będzie
              dobra nauka, jeśli ujdzie Ci to na sucho.
              Jeśli nie potrafisz być uczciwy wobec swojej rodziny, to nie jesteś uczciwy
              wobec nikogo.
            • pinup Re: Jest szczęśliwa, bo nie wiem, jak ją oszukuje 25.04.05, 11:28
              trzeba bylo nie bzykac na boku to nie mialbys problemu. dobrze ci tak!
              zasluzyles sobie bez dwoch zdan. i nie oczekuj bycia fair od "kolezanki" skoro
              nie jestes fair wobec swojej zony palancie! a jezeli wydarzy sie cos zlego i
              twoja zona bedzie cierpiec to nie "kolezanka" jest tego przyczyna tylko ty
              idioto!
        • women12 Re: Oszukala mnie 01.05.05, 16:39
          zachowalws sie wpożądku???????zastanów sie co ty piszesz, wporządku ale wobec
          kogo ? wobec żony, dzieci, kochanki?czy po prostu to bylo pójście na
          łatwizne.myslisz ze wiesz co wszyscy czuja?skąd wiesz czy twoja żona jest
          szczęśliwa?a kochanki spytałes sie czy pasuje jej układ?skąd zaufanie do
          kochanki?każda zdrada wiąrze sie ze wpadkami a ty uważasz sie za takiego
          szlachetnego????a co z twoimi dziecmi??chciałbys żeby brały z ciebie przyklad?a
          może nie przeszkadzałoby ci gdyby twoją córke mąż tak szlachetnie zdradzał,
          przecież twoje zachowanie jest calkowicie w pożądku, zastanów sie , i szczerze
          współczuje twojej żonie. to że mówi że jest szczesliwa to wcale nie oznacza że
          to jest prawda. kobiety sa skomplikowane a mężczyzni musza umieć albo starać się
          czytać miedzy wierszami aby naprawde wiedziec czego pragniemy.
      • lamond Re:Facet czy ty masz dobrze pod sufitem 01.05.05, 19:35
        Mówisz o lojalności i zaufaniu. CZŁOWIEKU!!!!! o czym ty w ogóle mówisz, masz
        żonę i dzieci i na boku bzykasz panienki. Czy twoja żona jest ślepa a może
        garbata nie wiem może jest łysa i kulawa a Ty jesteś Super Men. Zastanów się o
        czym tu napisłałeś o zaufaniu a jakie można mieć zaufanie do Ciebie????? Co by
        powiedziała Twoja żona gdyby sie o wszystkim dowiedziała jak by sie czuła czy o
        tym nigdy nie pomyślałeś. Jesteś szowinistycznym egoistą, dupkiem, chamem , i
        nie mam w ogóle słów. I bardzo dobrze ,że panienka Ci wywinęła numer bo teraz
        mam nadzieję o wszystkim dowie sie twoja żona i powinna wywalić Cię z domu na
        zbity pysk. Współczuję jej tylko bo mogę sobie wyobrazić jak sie będzie czuła.
        Naprawdę biedna ta żona. A ty........ech szkoda słów.
    • mysliwy_z_kijem Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:37
      hiperman1 napisał:

      > Jestem zonatym facetem i nigdy nie ukrywałem tego przed żadną kobieta, z
      > którą miałem romans w trakcie trwania mojego małzeństwa. Zawsze tez wyraźnie
      > stawiałem kwestie antykoncepcji - była ona niezbędnym elementem seksu. Mam
      > dzieci z żoną i nie zamierzam mieć żadnych na boku, nie chcę, żeby moje
      > dzieci wychowywały sie bez ojca i nie stać mnie na wiecej dzieci niż już mam,
      > płacenie alimentów i tym podobne pierdoły. Nigdy nie wymagałem od moich
      > partnerek, żeby truły się pigułkami, jeśli któraś nie chciała zażywac
      > pigułek, używałem prezerwatyw bez gadania, bo uważam, ze kobieta ma prawo
      > wymagac takiego zabezpieczenia ode mnie, jeśli ja chcę znią isć do łóżka. Z
      > obecną koleżanka spotykam się niezbyt regularnie(2 - 8 razy w miesiącu) od
      > ponad dwóch lat. Od samego początku wiedziała co to za układ, że nie mogę z
      > nią być, że antykoncepcja jest konieczna i że mam żonę i dzieci. Zażywała
      > pigułki i nie powiedziała mi nigdy, ze jej ten układ nie pasuje. Niestety,
      > kilka dni temu oświadczyła mi, że jest ze mną w ciąży. Wściekłem sie na
      > maksa. Jak mogła mnie tak oszukać!? Zrobiła to celowo, powiedziała, ze chce
      > już mieć dzieci, że ma już swoje lata (28) i myślała, ze będę się z tego
      > cieszył. Nie uzgodniła tego ze mną. Powiedziałem jej, że nie zgodzę się na
      > uznanie tego dziecka, a ona zagroziła, że skontaktuje się z moja żoną. Jakim
      > prawem??? Jeśli chciała mieć dzieci, to mogła sobie poszukać kogos kto się z
      > nią ożeni, kto też bedzie chciał mieć z nią dzieci. Nie można ufać żadnej
      > kobiecie, teraz z każdą będę stosował prezerwatywę. Nie wiem jeszcze jak
      > rozwinie sie sytuacja z tą ciąża, czy ona usunie (powiedziałem, ze mogę dać
      > jej połowę kosztów zabiegu, co i tak z mojej strony jest w tej sytuacji
      > wielkodusznością, bo to nie była wpadka, tylko jej celowe działanie przeciwko
      > moejj woli wyraźnie wyrażonej) ale ona powiedziała, że nie usunie. Jej
      > sprawa. Nie chcę jednak, żeby moje geny plątały sie gdzieś po świecie bez
      > ojca, jak bękarty. Postawiła mnie w sytuacji patowej. Znając siebie i swoją
      > słabość do dzieci,
      Szkoda, ze nie masz takiej slabosci do zony. i rada, nie ufaj nikomu innemu jak
      wlasnej matce, zonie, corce i najlepszej przyjacilolce- wtedy mozesz miec duza
      pewnosc , ze nie zrobia z Ciebie jelenia.
      to jeśli ona urodzi to dziecko, to uznam je (chociaż nie
      > mam pewności, że to moe, przecież mogła się bzyknąć z kim chciała, nie śledzę
      > jej), ale czuję sie bardzo oszukany. Kobiety są podłe do sześcianu, nie wolno
      > im ufać.
    • beatak Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:39
      nie ładnie tak żartować, nawet na forum ;-(
      • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 16:44
        Dlaczego uważasz, że żartuję? Nie chciałbym Cię zasmucać Mamo Emilki, życzę Ci
        wszystkiego najlepszego.
        • beatak Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:01
          Jeśli śledzisz forum, to podobny (a właściwie identyczny) wątek pojawił się pt.
          jestem w ciąży, ale dokładnie z drugiej strony medalu. Przeczytaj sobie. Pewnie
          niektóre uwagi mogą być skierowane prosto do Ciebie ;-)
          A jeśli to nie żart, to nawet Ci nie współczuję, ani mi Cię nie szkoda, ani
          nic. Po prostu żyj sobie dalej i martw się teraz... a trzeba było wcześniej
          pomyśleć o swojej rodzinie.
        • beatak Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:04
          Acha, dziękuję za życzenia ;-) Też bym Ci życzyła, ale nie mogę teraz. Życzę Ci
          dużo mądrych przemyśleń i trafnych, dojrzałych decyzji ;-)
          • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:06
            beatak napisała:

            > Acha, dziękuję za życzenia ;-) Też bym Ci życzyła, ale nie mogę teraz. Życzę
            Ci
            >
            > dużo mądrych przemyśleń i trafnych, dojrzałych decyzji ;-)

            Beatko, w tamtym wątku było coś o wielkim uczuciu i o bliźniętach
            jednojajowych, a także ni było to chyba ukartowane. Z moją koleżanką nie łączy
            mnie żadne uczucie, po prostu czasem spotykamy się, żeby sympatycznie spędzić
            czas, to nie upoważnia do podejmowania decyzji o dziecku bez porozumienia z
            drugą stroną.
            • beatak miło spędzacie czas? 24.04.05, 17:09
              O jak fajnie, tylko niestety nie rozumiem, piję się w pierś i nie rozumiem
              dlaczego np nie gracie w karty albo bierki? A co by było, gdyby Twoja żona tak
              sobie spędzała wolny czas? Godziłbyś się na to? A może właśniemacie taki luźny
              związek?
              Nie, żebym ironizowała...
              • hiperman1 Re: miło spędzacie czas? 24.04.05, 17:14
                beatak napisała:

                > O jak fajnie, tylko niestety nie rozumiem, piję się w pierś i nie rozumiem
                > dlaczego np nie gracie w karty albo bierki?

                nie wiem czy to Twoja intuicja, czy coś innego, ale wierz mi lub nie, zdarza
                nam się grywać w bierki, jengę i chińczyka. To miły sposób na spedzenia czasu z
                miła koleżanką. Ale nie ukrywam, ze jeszcze bardziej miło spędza nam się czas w
                łóżku. To znaczy spędzało, bo teraz nie wiem kiedy znowu będę miał ochotę
                zbliżyć sie do niej po tym co mi zrobiła. Jestem na nią wkurzony na maksa.


                • beatak Re: miło spędzacie czas? 24.04.05, 17:18
                  wiesz co, znajdź sobie na lekarstwo nową, tylko ustalcie wcześniej zasady
                  Waszych spotkań, np. poniedziałek - bierki, wtorek - chińczyk, środa - sex itd.
                  Podpiszcie się własną krwią i problem będzie z głowy
                  Zaskakujesz mnie swoją delikatnością wypowiedzi ;-)
                  Wiesz co, albo idź do niej i daj jej klapsa za to, że tak Cię wykiwała.
    • mary_an Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:02
      A mojego kumpla upila i zaciagnela do lozka pewna zadna dzieci 28-latka (tez
      mowila, ze bierze pigulki), po czym dziecko urodzila, ciagala biednego po
      sadach i mu prawa rodzicielskie bardzo ograniczyla (on ma 22 lata ale poczul
      sie do odpowiedzialnosci zeby sie malym interesowac).
      A jego tak sobie upatrzyla - student, blond wlosy, niebieskie oczy, wysoki,
      szczuply, przystojny - dobry material genetyczny na ojca. Tez mu bardzo
      wspolczuje.
    • sagis A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:04
      "Nie rób komuś co Tobie nie miłe".
      Tobie też nie można ufać, a spotkała Ciebie jedynie zasłużona kara.
      Swój trafił na swego:-))
      • mistyfikacja13 Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:05
        Asik, Ty sie pojawiasz jak fantomas:)
        • sagis Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:08
          Fajny to był kiedyś film:-))
          • mistyfikacja13 Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:09
            a pamiętasz czarodziejski pierścień?:)
      • hiperman1 Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:18
        sagis napisała:

        > "Nie rób komuś co Tobie nie miłe".
        > Tobie też nie można ufać, a spotkała Ciebie jedynie zasłużona kara.
        > Swój trafił na swego:-))

        Napiszę po raz trzeci: Nie, nie jestem uczciwy wobec swojej żony i jeśli żona
        mnie oszuka, to nie będę zgłaszał pretensji. Ale wobec tej koleżanki jestem
        uczciwy i oczekuję od niej (a nie od żony) tego samego, a nie oszustwa. Czy
        musimy mówić o mojej żonie?
        • beatak Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:20
          Twoja żona istnieje, czuje, zapewne chce być kochana a nie oszukiwana i dlatego
          o niej mówimy, rozumiesz ;-)
          • sagis Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:27
            Tacy mężczyźni, jak ten tutaj traktują kobiety przedmiotowo. Jedynie do
            zaspokojania swoich potrzeb. On nie wie, co to są uczucia.
            Swoją żonę też tak traktuje, jeśli ją zdradza.
        • sagis Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 24.04.05, 17:25
          My nie, ale jak sam widzisz nie oddzielisz tego ze swojego życia:-))
          Dlatego wszyscy możemy spać spokojnie, że tacy jak Ty i tak zostaną ukarani:-)))
          Nie chciałeś mieć więcej dzieci, to będziesz musiał teraz to mieć i płacić na
          nie alimenty.
          Uczciwi ludzie nie mają takich problemów, a też są szczęścliwi. Nawet potrafią
          lepiej od Ciebie być szczęśliwi. Ty niszczysz swoim postępowaniem innych
          szczęście. I tylko dlatego, że nie umiesz zapanować nad swoim wybujałym
          temperamentem.
          Jeśli nie chcesz tego wszystkiego czytać, co my Ci piszemy do znajdź sobie inną
          głupią kochankę, która do czasu będzie Ci mówić, jaki jesteś wspaniały:-)))))
          I nie wspomni o Twojej żonie:-)
        • pinup Re: A, czy Ty jesteś uczciwy wobec swojej żony? 25.04.05, 11:50
          a slyszales o tym ze wyrzadzone zlo zawsze wraca do ciebie? ty robisz swinstwo
          zonie, "kolezanka" tobie. hihihihihi. droga okrezna ale sprawiedliwosci stalo
          sie zadosc. hihihihihi
    • kkaczucha Re: Oszukala mnie 24.04.05, 17:20
      to już żenada :-/
    • j.mccan :-) 24.04.05, 18:36
      Taki duży chłopak, a nie wie, że nie ma stuprocentowych środków anty, poza szklanką wody?;-) W życiu nie, że lekko, łatwo i przyjemnie, a DO TEGO bez najmniejszego ryzyka. Odpowiedzialności. Przecież ty też byłeś tam, z tym seksem i w ogóle, koleżanka sama sobie dziecka nie zrobiła, nie? Gwałtu nei zarejestrowano :-) To skąd to gadanie, że cię oszukała. Oj, chłopie, chłopie...

      Płać i płacz.
      Z kolejną panną - więcej rozumu życzę.
      A małżonce twojej - niezłego kochanka w ramach zadoścuczynienia ;-))

      J.MC.

    • after_eight Re: Oszukala mnie 24.04.05, 18:58
      > Kobiety są podłe do sześcianu, nie wolno
      > im ufać.

      ROTFL:)))))) ty za to jesteś godzien zaufania:)))
    • starucha_izergiel Re: Oszukala mnie 24.04.05, 19:25
      Wezmę cię do łóżka, nie płacz już głuptasie! Patrz tu jest poduszka i dla
      ciebie jasiek. Wybacz, że nago śpię :) Tralala
      • beatak Re: Oszukala mnie 24.04.05, 19:49
        starucha_izergiel napisała:

        > Wezmę cię do łóżka, nie płacz już głuptasie! Patrz tu jest poduszka i dla
        > ciebie jasiek. Wybacz, że nago śpię :) Tralala


        Starucha, Ty jesteś niesamowita!
        Masz zawsze coś w zanadrzu na polepszenie samopoczucia :-)
    • fuzzystone Re: Oszukala mnie 24.04.05, 21:00
      Jak juz ktos powiedzial wczesniej, w zyciu nie ma lekko latwo i przyjemnie.
      Wejscie w jakakolwiek relacje powoduje powstanie zobowiazan, chocbys nie wiem
      jak odcinal sie od nich broniac sie rekami i nogami. Przykro mi, gdybys byl
      wolnym mezczyzna byc moze moglabym ci wspolczuc, ale w momencie w ktorym masz
      zone i dzieci ...to nie jest solidarnosc jajnikow ani jakies moje schizy z
      pzreszlosci - po prostu uwazam ze jedyna oszukana osoba jets twoja zona. Nie ty
      ani nie twoja kochanka - grales nie fair, nie oczekuj ze inni beda grac wobec
      ciebie fair. Co rozpie..es to teraz musisz zbierac - innymi slowy - na tym
      najpieknieszym ze swiatow kazdy czyn, chocby nie wiem co ma sowje konsekwencje.
      A ty slowa konsekwencje nie lubisz tylko gadasz o zlamaniu obietnic - po prostu
      zderzenie z rzeczywistoscia...
      A Twojej Zony mi bardzo zal, miec huja za meza i to do tego hipokryte....
    • marta.uparta Re: Oszukala mnie 24.04.05, 21:46
      No normalnie suka. Jakby mnie tak kochanek machnal dzieciaka bez uzgodnienia ze
      mna to zabilabym jak psa:))))
    • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 22:38
      No dobrze, przyjmijmy Waszą wersję, że to ja jestem ten zły i niedobry, który
      zawinił (aczkolwiek nadal uważam, że to ona złamała zasady, umowę, w tajemnicy
      przede mną przestala brać piguły, zeby sobie zajść ze mną w ciążę, wiedząc, ze
      nie jestem w stanie stworzyc z nią normalnej rodziny), ale powiedzcie, co mam
      teraz robić? Jestem przeciwnikiem aborcji i nie będę jej do tego namawiał, bo
      jednak to jest dziecko, nie chcę go zabijać, chyba, ze ona tak zdecyduje, wtedy
      jestem gotów pokryć połowę kosztów. Ale jezeli ona zdecyduje się, że urodzi to
      dziecko, to co wtedy? Mam porzucić swoją obecną rodzinę, zeby stworzyć tamtemu
      dziecku rodzinę? Z góry mówię, że to niemożliwe, nie ma żadnego powodu, zeby to
      robić, nie porzucę mojej żony, ani moich upragnionych dzieci, o które długo się
      staraliśmy, łącznie z półtorarocznym leczeniem mojej żony, która nie mogła
      zajść w ciążę. Nie po to zakładałem rodzinę, zeby ją teraz niszczyć przez
      fanaberie jakiejś nieodpowiedzialnej babki, która nie wzięła mojego zdania pod
      uwagę w swoich planach życiowych. A tamto dziecko? Dlaczego ma być pokrzywdzone
      i nie mieć ojca? Nie bardzo też wyobrażam sobie płacenie alimentów tak, żeby
      nie dowiedziała się o tym moja żona. Czy może powinienem, skoro juz jestem i
      tak takim skur..synem, po prostu zerwac z nią wszelkie kontakty i nie uznać
      tego dziecka? Ona nie jest raczej w stanie mi nic zrobić, jest za słaba (pod
      róznymi względami), zeby dochodzić sądownie mojego ojcostwa, nie ma żadnych
      świadków na to, że sypialiśmy ze sobą. Nawet nie jest zbytnim zagrożeniem dla
      mojego małżeństwa, bo wprawdzie wie, z jakiego jestem miasta, ale nie sądzę,
      żeby odnalazła moja żonę i jej cokolwiek powiedziała. Poza tym i tak
      wszystkiego sie wyprę, a gdyby ona się wryła w moje małżeństwo, to na pewno
      będę miał piekło, ale ostatcznie żona i tak wszystko mi wybaczy, a ja z nią
      zawsze zostanę. Żadna kochanka nigdy nie wygra z moją żoną. Poza tym
      pamietajcie kobiety i o tym, że nie zdradza się żony bez powodu, ale piszę to
      nie po to, żeby cokolwiek złego mówić o swojej żonie, tylko zeby trochę
      usprawiedliwić swój styl życia. Rzecz o której mowa dzieje się za granicą, moja
      koleżanka chyba nawet nie zna mojego nazwiska, a w tym kraju nie ma żadnych
      szans w sądzie itp. Bo ja jestem za granicą, zarabiam tu na chleb, do kraju
      jeżdżę kilka razy w roku na okresy 1 - 2 tygodni. Za parę lat planuję wrócić na
      stałe, ale na razie się dorabiamy (budowa domu) i musimy być osobno.

      Więc, co mi radzicie, co powinienem w tej sytuacji zrobić?
      • alpepe Re: Oszukala mnie 24.04.05, 22:42
        iść na drugą randkę.
        Oj zawodowiec, cieńka ta podpuszka, cieńka.
      • alpepe zawodowiec, czytaj własne posty, bo nieskładna 24.04.05, 22:46
        ta podpucha, że zęby bolą. Najpierw chcesz dać na skrobanką a potem jesteś pro
        life... itp.
        • hiperman1 Re: zawodowiec, czytaj własne posty, bo nieskładn 24.04.05, 22:52
          To nie jest tak, że chcę dać na skrobankę. Nie chcę tego dziecka. Ale aborcji
          jestem przeciwny. Z dwojga złego, wolałbym nie brać na siebie takiej
          odpowiedzialnosci jak skrobanka. Ale jeśli ona się zdecyduje na skrobankę, to
          dołożę jej połowę pieniędzy, bo skrobanka trochę kosztuje (ok 1000 € dla niej
          to kupa forsy, dla mnie zresztą też, ale myslę, ze tyle mogę dla niej zrobić),
          ale namawiąc jej nie będę. A jeśli sie urodzi to co mam zrobić? Po prostu ta
          sytułacja mnie przerasta, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, babka
          przegięła pałę i to zdrowo. Jestem w kropce.
          • alpepe Re: zawodowiec, czytaj własne posty, bo nieskładn 24.04.05, 22:56
            hiperman1 napisał:

            > To nie jest tak, że chcę dać na skrobankę. Nie chcę tego dziecka. Ale aborcji
            > jestem przeciwny. Z dwojga złego, wolałbym nie brać na siebie takiej
            > odpowiedzialnosci jak skrobanka. Ale jeśli ona się zdecyduje na skrobankę, to
            > dołożę jej połowę pieniędzy, bo skrobanka trochę kosztuje (ok 1000 € dla
            > niej
            > to kupa forsy, dla mnie zresztą też, ale myslę, ze tyle mogę dla niej
            zrobić),
            no, jak się pracuje za granicą, to chyba nie aż tak wiele, chyba, że pracujesz
            na Białorusi

            > ale namawiąc jej nie będę. A jeśli sie urodzi to co mam zrobić?
            Poproś, żeby Cię mama uszczypnęła, ile można żyć w świecie urojeń??>
            Po prostu ta
            > sytułacja mnie przerasta, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, babka
            > przegięła pałę i to zdrowo. Jestem w kropce.
            Randka się nie udała, co? I teraz się nudzisz, biedaku?
            No, ale pora na mnie, dobrej nocy i słodkich snów, zawodowiec.
            A na przyszłość dbaj o szczegóły a nie rozwijaj historyjek na żywioł, nie dawaj
            nam po jednym poście satysfakcji :-).
            • hiperman1 Re: zawodowiec, czytaj własne posty, bo nieskładn 24.04.05, 23:06
              alpepe napisał:

              > hiperman1 napisał:
              >
              > > To nie jest tak, że chcę dać na skrobankę. Nie chcę tego dziecka. Ale abo
              > rcji
              > > jestem przeciwny. Z dwojga złego, wolałbym nie brać na siebie takiej
              > > odpowiedzialnosci jak skrobanka. Ale jeśli ona się zdecyduje na skrobankę
              > , to
              > > dołożę jej połowę pieniędzy, bo skrobanka trochę kosztuje (ok 1000 €
              > ; dla
              > > niej
              > > to kupa forsy, dla mnie zresztą też, ale myslę, ze tyle mogę dla niej
              > zrobić),
              > no, jak się pracuje za granicą, to chyba nie aż tak wiele, chyba, że
              pracujesz
              > na Białorusi

              Nie pracuję na Białorusi, ale jestem zwykłym gastarbaiterem, zarabiam w
              okolicach 1500 miesięcznie, a ona jeszcze mniej, przypuszczam, ze ok 1000. Na
              miesięczne utrzymanie się potrzebuję ok.700, a resztę skrzętnie odkładam, bo
              buduję w Polsce dom. Poza tym gdy jeżdżę do Polski (średnio co trzy miesiące)
              to potrzebuje ok 1000€ na bilety i prezenty za każdym razem, wiec to musisz
              odliczyc od moich rocznych oszczędności)Nie zamierzam tu siedziec do usranej
              smierci i dla mnie 500 € to dużo pieniędzy, może dla Ciebie nie. Wolałbym te
              pieniądze spożytkować np na część ogrodzenia albo podłogę w którymś z pokoi
              domu. W budowie nikt mi nie pomaga finansowo.
              >
              > > ale namawiąc jej nie będę. A jeśli sie urodzi to co mam zrobić?
              > Poproś, żeby Cię mama uszczypnęła, ile można żyć w świecie urojeń??>
              > Po prostu ta
              > > sytułacja mnie przerasta, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, bab
              > ka
              > > przegięła pałę i to zdrowo. Jestem w kropce.
              > Randka się nie udała, co? I teraz się nudzisz, biedaku?
              > No, ale pora na mnie, dobrej nocy i słodkich snów, zawodowiec.
              > A na przyszłość dbaj o szczegóły a nie rozwijaj historyjek na żywioł, nie
              dawaj
              >
              > nam po jednym poście satysfakcji :-).

              Myślę, ze niesłusznie mnie z kimś mylisz, ale jeśli sprawia Ci to satysfakcję,
              to służe swoją osobą z przyjemnością. Nie wiem tylko co sam zainteresowany na
              to powie.

      • fuzzystone Re: Oszukala mnie 25.04.05, 06:53
        Sluchaj, teraz to ja juz wiem ze to podpuucha.
        Kobieta ci wybaczy i owszem. ale nie zapomni...
      • tumoi Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:34
        A możesz się wypierać tej znajomości i dziecka - zapomniałeś tylko o badanich
        genetycznych. Nie liczyłabym również na bezradność Twojej kochanki, matki
        potrafią dać z siebie bardzo wiele jeżeli chodzi o przyszłośc ich dzieci. Mój
        kumpel również myślał, że się wywinie od ojcostwa...
        • hiperman1 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:40
          Przecież na badania genetycznę musiałbym wyrazić zgodę. Nikt nie może tak sobie
          podejść do pierwszego lepszego facea na ulicy (zakładając że wyprę się
          całkowicie znajomości z nią) i zmusić go do badań, bo jakaś napalona wariatka
          wyhaczyła go z tłumu na ojca swojego dziecka. Do badań nikt nie może nikogo
          zmusić, prawda?
          Ale tu chodzi o moją przyzwoitość, nie wiem czy byłbym w stanie do takiej
          podłości, bo jakby nie było, ja tego nie chciałem, ale to najprawdopodobniej
          moje dziecko, a ja nie chcę krzywdy dla moich dzieci.
          • tumoi Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:57
            ona do badań zmusić cię nie może, ale sąd owszem
    • witch-witch Re: Oszukala mnie 24.04.05, 23:19
      Nie powiem aby ta kobieta dobrze zrobiła.Ale sam jesteś nieuczciwy wobec swojej
      żony, więc już wiesz ja czuje się człowiek oszukiwany. Powinieneś się zastanowić
      jakim jesteś człowiekiem, jakim mężczyzną, ktory chodzi na lewiznę. Ty jesteś po
      prostu kawał meskiej ku.rwy!!!!! I nic poza tym. Twoja biedna żona powinna
      wystawić ci walzki za drzwi i kopa w dupsko, bo jaka normalna kobieta chce miec
      do czynienia z takim podłym bydlakiem? Jesteś fałszywym facetem nie wartym nawet
      przekleństwa!
      • hiperman1 Re: Oszukala mnie 24.04.05, 23:29
        Na lewizny chodzi 90% facetów żonatych, tylko Wy wierzycie, ze jest inaczej, bo
        chcecie w to wierzyc. I tak jest dobrze, nie ma co się unosic. Takie jest
        życie. A ja nie mówie wcale, ze jestem aniołkiem. Ale mam swoje zasady np nie
        przedziurawiłbym gumy, żeby panne wpakować w kłopoty celowo, a ona to zrobiła
        celowo przestała brać tableo tym nie powiedziała). Jestem ku.rwą, no może
        jestem, ale świat to jest jeden wielki burdel, wiec nie dziw się, że są w nim i
        ku.rwy. Lepiej powiedz mi co teraz powinienem zrobić, żeby jak najmniej ludzi
        cierpiało bez sensu, bo jakaś wariatka zachciała miec bejbika ze mną bez
        uzgodnienia.
        • kkaczucha Re: Oszukala mnie 24.04.05, 23:38
          hamuj trochę,jeszcze nie tak dawno dobrze się z nią bawiłeś.Sposób jest-
          pomyśl...
          • slashfan Re: Oszukala mnie 24.04.05, 23:58
            Stary zdradzasz zone i jeszcze oczekujesz ze ktos bedzie wierny Twoim zasadom.
            Zastanow sie lepiej nad soba. Nie mam zamiaru Cie oceniac ale to co robisz to
            totalne przegiecie. Po cos sie chlopie zenil?? Masz to na co zasluzyles - tylko
            tyle powiem...
        • vandikia Re: Oszukala mnie 25.04.05, 12:37
          hahahahahaha a badania w terenie przeprowadzałeś, że wiesz, że 90% chodzi na
          lewizny?
          Tak usprawiedliwiają się łajdaki, bo mąż który kocha swoją rodzinę i
          (upragnione) dzieci nie pozwoli sobie na wybryk, przez który mógłby to wszystko
          stracić. I uwierz mi znam wielu facetów, którzy nalewizny nie chodzą i jestem
          tego w 1000% pewna. Więc myślę, że Twoją teorię można o kant d... potłuc.

          Po drugie pytasz na forum o radę? Rzeczywiscie marna podpucha. Na forum
          fanatyczna feministka nazwie Cię zbitym psem, a fanatyczna katoliczka powie,
          plac alimenty, powiec zonie, ona Ci wybaczy.

          Po 3 mój stosunek do tej sytuacji jest taki: kochanka godziła się na ten układ,
          albo może nie słuchałes jej dokładnie. Rzadko która kobieta czuje się
          szczesliwa nie mając faceta dla sibie, wiedzac, ze jest nie jej, wiedzac, ze
          odda swoje cialo komus, kto wroci do prawdziwego domu. Skoro uchodzisz za
          znawcę kobiet powinienes sie domyslic, ze kochanka tez czlowiek i ze bedzie
          chciala miec meza i dzieci. Zamiat zaspokajac swoja wybujalą seksualnośc,
          trzeba bylo jej powiedziec, zeby sobie poszukala kogos wolnego ( a nie jak
          piszesz, mialem nadzieje, ze bede jej kochankiem na boku). I nie chcesz
          tlumaczyc dlaczego zdradzales, bo "wiecie jak jest". Ja wlasnie nie wiem jak to
          jest. Uwazam, ze w lozku mozna sie dogadac, tylko potrzebny jest dialog, a to
          nie jest wcale proste. Ale jak sie kocha, to mozna probowac.
          Pozdrawiam
    • hiperman1 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:16
      Wszyscy sie uparliście, że jestem jakimś potworem zdradzającym swoją żonę i
      dobrze mi tak, ale czy nie widzicie winy mojej kolezanki, która sama bez mojej
      zgody zaszła w ciąże stawiając mnie w tak kłopotliwej sytułacji? Przecież ona
      też wiedziała, że ja jestem żonaty, to czy nie powinna mi powiedzieć nie, nie
      mogę się z tobą bzykać bo masz swoją żonę? Ale nie, ona żerowała natym, że
      jestem dostępny i nic ją to nie obchodziło, że mam żonę. Zresztą wszystkie są
      takie. Tylko dwa razy dziewczyna zerwała ze mną gdy sie dowiedziała, ze mam
      żonę i dzieci. Reszta nie robi z tego problemu, a najczęściej próbują
      kombinować, żebym zaczął myśleć o rozwodzie, chociaż od początku zawsze stawiam
      sprawę jasno, że to nie wchodzi w rachubę. Gdyby dziewczyny nie były takie
      napalone na męskie mięso, to i mężczyźni nie mieliby okazji tak czesto zdradzać
      swoich żon. A kobiety rzucają się na mnie jak kotki na whiskas, to co mam
      zrobić odmawiac? Głupi nie jestem, a poza tym też mam swoje potrzeby i nie mogę
      życ po kilka miesięcy w celibacie.
      • slashfan Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:29
        Powtarzam pytanie - po cos sie zenil ?? Skoro jedna zona Ci nie wystarczy ??
        Ta kobieta postapila zle ale ona jest wolna a Ty nie. Wiec nic nie zrobisz...Mam
        jedna taka mala rade z ktorej oczywiscie nie skorzystasz - powiedz zonie.
        I szczerze mowiac Twoim obowiazkiem jest odmawiac bo jestes zonaty (to tak
        jakbys nie zauwazyl ;) Wiec nie zaslaniaj sie tym ze 90% mezczyzn tak robi bo to
        obraza mezczyzn.
        A nie pomyslales ze Twoja zona tez ma potrzeby ?? I ze moze w taki sam sposob te
        odreagowywac ?? Bylo by Ci dobrze kiedy zona jak wyjezdzasz kochala sie z innymi ??
        Przyznaj sie sam przed soba - stwarzasz pozory malzenstwa...
      • zasob4x4 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:30
        "To nas o mało nie wykastrowały a ty będziesz sobie cycki przyprawiał,
        cyganie ???!!"
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:30
        chlip, chlip. Wzruszylam sie :P
    • mysliwy_z_kijem Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:45
      Potworem nie jestes, bo nikogo nie zabiles, nie okradles, baaa, dales nowe zycie.
      Ale moze musialo sie tak stac, zebys troche zmadrzal , nie wiem. Jesli masz
      powodzenie i ogolnie uklada ci sie finansowo, tylko te potrzeby........to troche
      wiecej dystansu do kolezanek. Ona mogla z toba zajsc z roznych powowdow, zaiwsc,
      zazdrosc o to, ze zona ma dobrze, albo dlatego, zeby komus cos spieprzyc, bo
      nikt nie moze miec lepiej od niej. A moze tak jak mowisz, chciala zajsc w ciaze
      bo wiek(jakby byla w porzadku to by sie odwalila od ciebie i poszukala kogos
      wolnego, albo poszla do banku spermy)Poza zona i kobietami z najblizszej
      rodziny, szanujacej sie rodziny, ewentualnie najlepszej przyjaciolce , nie ufaj
      do konca zadnej kobiecie. Wez pod uwage opcje" po kosciach sie nie rozejdzie" ,
      wpuscila cie baba w maliny, ale jako odpowiedzialny facet i maz bedziesz musial
      stawic temu czola.
      Mimo wszystko zycze, zeby sytuacja sie jakos ulozyla.
      • hiperman1 Do Myśliwego z kijem. 25.04.05, 08:50
        Mysliwy powiem Ci, że jestes najrówniejszym gościem na tym forum. Dzięki za
        posta, poczułem się lepiej. Naprawdę dzięki.
        • sagis faceci są solidarni, a swój swego zrozumie:-))) 25.04.05, 10:35

    • listek_a Re: Oszukala mnie 25.04.05, 08:55
      i z czego bedziesz kupowac te wszystkie nieruchomosci??
      • slashfan Re: Oszukala mnie 25.04.05, 09:12
        Szczerze mowiac Mysliwy raczej ten facet nie jest odpowiedzialnym mezczyzna ani
        tym bardziej mezem. Ktory ZDRADZA (oszukuje) zone i oczekuje ze inni nie beda go
        oszukiwali :)) Jako oszust zada zeby inni Go nie oszukiwali - BRAVO, BRAVO !!!
        To jest idealne podejscie do zycia.
        Masz problem i to duzy ale pierwsze co powinienes zrobic to przyznac sie przed
        soba ze jestes OSZUST i nie usprawiedliwac sie. Nie znam Twojej zony ale bardzo
        jej wspolczuje kiedy tylko sie dowie - a dowie sie na pewno. Ale czy wtedy nie
        bedzie juz za pozno ??
        Zmien sie a dopiero pytaj o rade...
    • margie Re: Oszukala mnie 25.04.05, 10:33
      Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka. Kara za grzechy. Ja tam sie ciesze, ze
      cie zrobila w balona i zycze ci rowniez, aby sie w koncu twoja zona
      dowiedziala.
      • tk12211 Re: Oszukala mnie 26.04.05, 09:13
        Rozumiem ze zadna z wypowiadajacych sie kobiet Ci nie wspolczuje. Nawet sie ciesza ze to Cie spotkalo, ale rozumiem ze zadna nie chciala by sie znalezc w takiej sytuacji. Nikt nie lubi byc oszukiwany. Jednak poza tym wszytkim jest mi przykro i ja sie nie ciesze, bardzo Ci wspolczuje, bo niezaleznie od tego jak to sie skonczy, wiele osobob zostanie skrzywdzonych, a Ty bedziesz musial z tym zyc i dzwigac to brzemie. Jest to sytuacja patowa z ktorej moim zdaniem nie ma dobrego wyjscia. Jest to tak samo wina Twoja jak i tej kobiety ktora Cie oszukala i to jest bezsporne, tylko dlaczego maja ciepriec osoby, ktore nic nie zwinily? Zal mi Towojej zony, bo jezeli w koncu sie dowie z pewnoscia ciezko to przezyje, byc moze Twoje dzieciaki rowniez, a jak Twoja przyjaciolka postanowi urodzic dziecko to najpewniej ono bedzie musialo wychowac sie bez ojca, nie jest to najlepsze doswiadczenie w zyciu, cos o tym wiem. Zycze im wszystkim zeby jednak jak najmniej przykrych konsekwecji spotkalo Twoich bliskich, bo w koncu beda cierpiec nie ze swojej winy, tylko dwojga ludzi, ktorzy zwiazek uczuciowy i sex potraktowali jak rozrywke - a to jest obowiazek, ktory wymaga poswiecen. A Tobie zycze zebys jednak cos wiecej wyniosl z tej trudnej lekcji niz tylko to, ze juz nigdy nie zaufam kobiecie i zawsze zaloze prezerwatywe, bo to smieszne.
    • six_a Re: Oszukala mnie 25.04.05, 10:37
      taaaa, kobiety podłe są
      a zdradzający faceci jak zawsze, święci :)
    • trzydziecha1 Re: Oszukala mnie 25.04.05, 11:04
      Bzykasz sie z kimś na boku bez gumki. Nie pilnujesz tej osoby, ona może mieć
      jeszcze 100 innych facetów, prawda? I co, nie martwisz sie, ze żonie jakąś
      francę (albo HIVA) przyniesiesz?????? To jest dopiero sk...syństwo.
      • sagis Re: Oszukala mnie 25.04.05, 11:45
        mężczyźni zaczynają myśleć po fakcie:-))
    • anastassja dobrze zrobila 25.04.05, 12:15
      ty tez oszukiwales.
    • xaa Re: Oszukala mnie 25.04.05, 12:23
      Moja żona niczemu nie jest
      winna, zeby burzyc jej szczęście.

      Broń Boze mnie przed takim szczęśćiem;)))

      na twoje pytanie czy cie oszukała: TAK



    • aaliyah20 ... 25.04.05, 12:31
      Funny...
    • oneexit Re: Oszukala mnie 25.04.05, 12:43
      Wybrałeś sobie osoby wobec których jesteś lub nie jesteś uczciwy:
      - mówisz wyraźnie: wobec żony nie jestem uczciwy ale wobec kochanki
      jestem czciwy
      Podsumowanie: wybrałeś sobie osoby wobec których chcesz być uczciwy
      więc nie dziw się, że ktoś inny postępuje w ten sam sposób tzn. twoja
      kochanka - ona też sobie wybrała: wobec Ciebie jest nie uczciwa, ale
      pewnie jest uczciwa wobec np. swojego sąsiada.

      Jeżeli czegoś nie zrozumiałeś to mogę to rozrysować...
      Pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka