matrek
28.06.02, 15:12
Zasadniczo nic nie mam do arabów w naszym kraju, mam nawet jednego z nich
zaklienta. Jestem też tolerancyjny dla innych kolorów, ale nic na to nie
poradzę, że nie dażę ich symopatią. Nie wiem dla czego, po prostu. Podam rękę
muzułmaninowi owszem, ale nie jest dla mnie tak samo sympatyczny, jak biały,
czerwony, czarny, czy żółty.
Niestety, to samo odczuwam równiez do muzułmanek. Z jednej strony szkoda mi ich
(choć przecież nie wiadomo, czy powinno być mi ich szkoda, bo może im szkoda
polek, czy w ogóle kobiet zachodniej kultury), a z drugiej strony, wątpię czy
bybym w stanie związać się z muzułmanką, czy chożej zaprzyjaxnić.
Nie potrafie tego wytklumaczyć.
Nie miabym żadnego problemu z murzynką, azjatką, czy inną, ale z koobieta z
magrebu... . Wątpię.