Dodaj do ulubionych

Robicie krzywdę tymi kursami!!!!!

01.05.05, 22:51
Co wy robicie? Kilkutygodniowy kurs 2x w tygodniu po którym gruba i
zakompleksiona gospodyni domowa ma się obronić przed żulem albo ulicznikiem?
Kurde, a ja naiwny ćwiczę 12 lat sztuki walki 5x w tygodniu i przeraża mnie
ogrom pracy jaki przede mną...
Podobno organizują te kursy psychologowie. Polecam przeczytać definicję
ODRUCHU, bo na takim poziomie COKOLWIEK zadziała.
Po drugie: aby nauczyć się techniki potrzeba setek tysięcy ćwiczeń,
SPARINGÓW, ćwiczeń...
Szkoda słów
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 02.05.05, 22:54
      Kursy uczą nie tylko technik samoobrony - tu się zgodze, że wytrenowanie
      odruchu to lata pracy - ale przede wszystkim rozpoznawania zagrożenia i takiego
      reagowania, żeby nie dopuścić do ataku bezposredniego.
      Atak rzadko zaczyna się od walnięcia z piąchy w brzuch: jest rozpoznanie
      ofiary, badanie gruntu (zaczepki, osaczanie, zagadywanie, nachalność),
      podchodzenie itd.
      Jezeli kursy skutecznie uczą mowy ciała zniechęcającej potencjalnego napastnika
      to warto chodzić.
      • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 03.05.05, 14:29
        Tak, oczywiście, ale na większości kursów i reklam wyczytujemy o ogromnej
        skuteczności i możliwości pokonania zagrożenia!
        A prawda jest taka, że na pierwszych zajęciach powinno się powiedzieć:
        "Wiecie Panie, nauka taka to lata praktyki, wyrzeeczeń i godziny spędzone z
        psychologiem i instruktorem, my tu podamy wam same podstawowe sprawy"
        A oczywiście marketing marketingiem i kobitka wychodząc z kursu jest
        przekonana o tym, że jest reinkarnacją Bruce'a Lee
        • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 04.05.05, 02:02
          ta z pewnością... :-P
          pierwsze czego uczą na kursach to tego, żeby jak najszybciej oddalić się z
          miejsca zagrożonego w jakieś bezpieczne. czyli po prostu zwiać. gdzie tu
          widzisz tego bruce lee?
          • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 04.05.05, 07:38
            Może jeszcze powinni powiedzieć żeby się grzecznie nie ruszać i poczkeać aż
            atak się skończy? Kursy głownie uczą by nie być biernym wobec zagrożenia, a
            mało która żona matka czy kto tam wśród natłoku zajęć i obowiązków miałaby czas
            na treningi 5x w tygodniu, zaś przed żulem każdy średniointeligentny człowiek
            potrafi się obronić jeśli skorzysta z rad Pana Pawła i Pana Wojtka. Malo wiesz
            o tych kursach i o pracy tych ludzi. Czytałeś ich książkę? Ja czytałam i choć
            książka to niewiele, to ta zmieniła moje życie na lepsze i jak tylko będę miała
            choć garstkę nadwyżek finansowych ide na kurs. Pozdrawiam
    • dobramameha Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 04.05.05, 22:10
      Masz rację, większośc kursów samoobrony dla kobiet przypomina właśnie taki
      smutny obrazek:

      Gros niepewnych siebie kobiet, które wierzą, że po kilku tygodniach walenia w
      powietrze i markowania chwytów uda im się obezwładnić napastnika. W tej wierze
      utwierdzają ich prowadzący takie kursy - herosi z paroma danami w karate lub
      judo. Nierzadko całe to przedstawienie odbywa się - o zgrozo! - pod patronatem
      Policji lub Straży Miejskiej.

      Są również JEDNODNIOWE seminaria poświęcone samoobronie kobiet. Organizuje je
      Insytut Krav Maga, który tym sposobem prowadzi niecną działalność marketingową
      i wyrządza prawdziwą krzywdę uczestniczkom. W czasie takich zajęć przechodzą
      one pranie mózgu (co więcej można zrobić przez parę godzin?) i po ich
      zakończeniu święcie wierzą, że to takie proste - wystarczy po prostu facetowi
      wbić kciuki w oczy!

      Miałam okazję uczestniczyć w obu tych kursach i wcale się nie dziwię, że takie
      masz wyobrażenie o samoobronie. Ja miałam podobne, a nawet gorsze. Na
      słowo "samoobrona" dostawałam alergicznej wysypki.

      Musiał upłynąć jakiś czas, zanim dałam się namówić na kurs WSDP. To zupełnie
      nowatorskie podejście do problemu. Panowie Droździak i Kruczyński główny nacisk
      kładą na niwelowanie barier psychicznych, które narastają w procesie wychowania
      dziewczynek i kobiet.

      Naprawdę nie potrzeba wielu lat żmudnych ćwiczeń, by odkryć, że w każdej
      kobiecie (jak w każdej istocie żywej) drzemie ogromna siła, którą można i
      trzeba wykorzystać w walce o zdrowie lub życie. Zuważyłeś może, że kobiety z
      zasady nie krzyczą. Umieją piszczeć, skomleć, chichotać, płakać, ale nie
      potrafią krzyczeć. Mają wewnętrzną blokadę przed krzykiem.

      A przecież krzyk jest naturalnym odruchem. To pierwsza czynność jaką wykonuje
      człowiek zaraz po urodzeniu. Nikt go nie uczy krzyczeć. Krzyk noworodka poza
      tym, że dostarcza tlenu do płuc, jest jego jedynym narzędziem obrony przed
      głodem i chłodem.

      Własnie tego uczy WSDP - reaktywuje instynktowne odruchy. Powiem więcej - oni
      nawet tego nie uczą. Po prostu wskazują, które mechnizmy obronne stworzone
      przez matkę naturę z lekka zaśniedziały w procesie wychowawczym.

      To, co z tą wiedzą zrobią uczestniczki, będzie zależało od nich samych.
      • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 05.05.05, 01:34
        ale, o ile wiem, instytut krav maga uczy własnie tego, zeby wyzwolic swój krzyk?
        • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 12:04
          Dobrze, nie ma to znaczenia czy uczycie się kopnięcia bocznego czy oddalania z
          miejsca zdarzenia. Moim zdaniem takie sprawy jeszcze trudniej ćwiczyć, bo
          trudniej jest stworzyć realną sytuację. Jak się ćwiczy uderzenia - mamy worki,
          tarcze, sparringi. A jak realnie ćwiczyć oddalanie się z miejsca zdarzenia?
          odruch panie i panowie - aby coś zadziałąło MUSI być odruchem, obojętnie czy
          jest to cios czy umiejętność oddalenia się z miejsca zdarzenia.
          Tego nie wyćwiczysz w miesiąc ani w pół roku...
          • dobramameha Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 13:08
            Oczywiście, że nie. I nie musisz się uczyć. Ty to po prostu umiesz!

            Problem jedynie w tym, że tych wrodzonych odruchów nie potrafisz albo nie
            chcesz zastosować. U kobiet ta niechęć wiąże się z silnym przeświadczeniem o
            niestosowności takich naturalnych zachowań. To bardzo złożone zagadnienie, ale
            postaram się wyjaśnić je na przykładzie.

            Być może byłeś w takiej sytuacji albo potrafisz ją sobie wyobrazić - czujesz
            napierające gazy i ze względu na obecność osób, na których opinii ci zależy
            powstrzymujesz się od ich wypuszczenia. Z punktu widzenia savoir vivere'u Twoje
            zachowanie jest poprawne. Nie narażasz osób z otoczenia na niezbyt przyjemne
            doznania słuchowe i zapachowe. Ale jednocześnie takim zachowaniem działasz
            wbrew naturze. Długotrwałe zatrzymywanie gazów może spowodować, że wyrządzisz
            krzywdę swojemu ciału.

            Podobnie jest z reakcjami kobiet na przejawy agresji. Gdyby reagowały
            naturalnie, uruchomiłyby swoje mechanizmy obronne. Podjęłyby walkę o swoje
            zdrowie lub życie (mniejsza o to, w jaki sposób by to zrobiły). Ale one
            zachowują się dokładnie tak, jak je nauczono - kulturalnie, czyli biernie. Nie
            robią absolutnie nic. To jest w dobrym tonie. Udają, że wszystko jest w
            porządku. I tym swoim zachowaniem działają na własną szkodę.

            WSDP nie nakazuje nikomu walić po łbie każdego, komu źle z oczu patrzy. WSDP
            uczy, że w momencie kiedy stawką jest życie, nie możesz bawić się w dobre
            wychowanie. Masz robić to, co jest naturalne w takiej sytuacji, czyli bronić
            się.

            A ty, marek_max1, co byś wybrał: przejściowy dyskomfort z powodu pierdnięcia w
            ekskluzywnym towarzystwie czy utratę życia?
          • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 13:10
            Zapytam się raz jeszcze czy uważasz, że jak mnie ktoś napadnie powinnam czekać
            aż skończy? Położyć się na ziemi i poczekać aż sobie pójdzie? Aż zgwałci, a
            może i w przypływie litości na koniec i zabije? Robisz krzywde swoimi
            wypowiedziami nie mając zielonego pojęcia co robią ci ludzie. Ja po samym
            przeczytaniu ksiązki wyszłam z dwóch potencjalnych ataków ze zdrowiem i
            nienaruszonym poczuciem godności ponieważ nauczyłam się wyznaczać granice, a
            napastnik zauważył, że jak nie odpuści narobie mu problemów. Jeśli uważasz, że
            kursy są złe (nie mając o nich tak naprawde pojęcia, bo kursy nie uczą walki
            tylko radzenia sobie) to powiedz co radzisz "bezbronnym" (??????!!!!!) kobietom
            kiedy wychodzą wieczorem na ulicę prosto w paszcze złego świata? Może powinnam
            się już dzisiaj zabić, bo nie trenuje 5 raz w tygodniu i przy swojej mikrej
            posturze nawet nie powinnam próbować się bronić? (aż mi się brzydkie słowa na
            usta cisną)
          • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 23:56
            ale ty jeteś zdrowo kropnięty, za przeproszeniem. nie raz nie dwa oddalałam sie
            z miejsca zagrozonego. wtedy odczuwa sie paniczny strach, zaczyna się
            wydzielanie edrenaliny. pewnie dostałabym 6 z biegu, gdyby tylko zobaczyła mnie
            wtedy wuefistka. :)
      • emaliedofilip Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 14:10
        kursy są wielce OK,tylko dydaktyka ,jak dla mnie dyskusyjna, przeczytałem
        książkę, zajmuję się sztukami walki od 1980 roku czynnie, problem samoobrony
        kobiet jest wielkim wyzwaniem,ale nie rozumiem ,jak można tak beztrosko
        podchodzić do takiego zagadnienia,wiadomo,że nie wszystkie uczestniczki takich
        kursów stana wobec realnego zagrożenia;jeżeli kobieta po kursie czuje się
        bezpieczniejsza, to już jest sukces, ale złudne jest poczucie siły &
        skuteczności,nie tędy droga, by uczyć uderzania w zasłoniętego,biernego
        pozoranta,prócz rozładowania emocji niczemu to nie służy,eliminacja barier
        owszem ,ale nie można doprowadzać do sytuacji,w której atakujący zaczyna się
        bronić przed gradem ciosów,bo uzbraja się go wtedy w tę sama broń,która miała
        pomóc broniącemu,po takim kursie,z całym szacunkiem dla idei i zaangażowania
        Panie powinny być kierowane do sekcji bjj, sambo,karate,aikido,w zależności od
        możliwości & indywidualnych.Nie każdy może być "bokserem".Polecam szczególnie
        Bjj&wszystkie jego odmiany,lub szkoły ,które korzystają z doświadczeń &
        dydaktyki Bjj,obecnie prawie wszyscy to ćwiczą ,ale szczególnej uwadze Pań &nie
        tylko polecam Poznań & Bydgoszcz(o ile dobrze pamiętam)generalnie,choć do walki
        najlepszy jest boks,czy karate, to do samoobrony słabszego przed silniejszym
        polecam Bjj
        • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.05.05, 16:22
          CZy emaliadofilip (przepraszam jeśli przekręciłam nicka) zadał sobie trud
          przeczytania postów zawartych w tym wątku? WSDP nie uczy żeby skakać do gardła
          każdemu mężczyźnie chcącemu się spytać o godzinę na ulicy, uczy granic i
          rozpoznania zagrożenia i uczy nie być bierną wobec napastnika, a to nie bycie
          bierną nie powinno się ograniczać do podbicia oka napastnikowi tylko do
          wybrnięcia z potencjalnie groźnej sytuacji, już nawet samą rozmową można sie
          obronić dość skutecznie (niewiarygodne). Jednak dość tej niezmierzającej do
          nikąd rozmowy, bo nie wydaje mi się bym widziała aby ktoś zwracał uwagę na
          argumenty pań w tym wątku,które skorzystały na pracy WSDP, najważniejsze, że ja
          wiem i sprawdziłam sama, że ich rady działają (zaledwie z książki, na kursie
          jeszcze nie byłam) a co Panowie sobie myślą i w co wierzą, to na szczęście nie
          jest dla mnie obowiązujące :) ja WIEM, że to działa.
          Pozdrawiam
          • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 00:02
            Ok, podyskutujmy na argumenty, o ile potraficie:

            1. To, że któraś z obecnych tu Pań obroniła się w sytuacji ulicznej zaczepki
            nie jest żadnym dowodem na skuteczność tego tupu kursów. Znam gościa co pół
            roku ćwiczy karate i też się obronił, też twierdzi że dzięki karate... Więc
            dajmny spokój

            2. Gdyby sama psychologia była skutecznym sposobem na rozwiązywanie ulicznych
            zaczepek, nie byłoby potrzeby spędzania setek godzin na sali gimnastycznej. Bo
            po co? Jak sama gadka albo gest wystarczy. Nie twierdze że jest to
            niepotrzebne, sam ćwicząc sztuki walki byłem uczony elementów psychologii. Ale
            ELEMENTÓW. A nie może to być podstawą treningu i na pewno nie powinno się
            nazywać samoobroną.
            No bo na stronie WSDP czytamy co następuje:
            "Uczestniczki uczą się [...] rozwiązywania konfliktów poprzez fizyczną i słowną
            samoobronę." a za chwilę: "System WSDP nie jest jednym ze sportów walki. Nie
            wymaga przygotowania sprawnościowego". I o to mi chodzi. Z jednej strony
            zapewnia się kobiety o tym, że nauczą się rozwiazywania konfliktów na drodze
            fizycznej, ale nie muszą się meczyć fizycznie. O to mi chodzi.
            3. Moim zdaniem powinno się Paniom uświadomić, że poza psychologicznymi gadkami
            muszą spędzić kilka godzin tygodniowo na sali gimnastycznej. I proszę nie
            podawać przykłądów, typu, że ja na WSDP nauczyłam się wystawiać rękę do przodu
            jako znak "STOP" nie podchodż i to zadziałało... Dajcie spokój... Na takie
            zaczepki nie trzeba kursów, większość ataków na kobiety odbywa się szybko,
            skrócenie dystansu, obalenie, a później to już utrata torebki albo... cnoty. I
            wtedy raczej nie przydadzą się kursowe rady...
            4. "Wytrenujesz silne i precyzyjne uderzenia i kopnięcia w czułe punkty." Dobry
            karateka musi wykonać setki pompek, tysiące razy uderzyć w makiwarę. Bokser
            potrzebuje wiele miesięcy tarczowania... Ale Panie nauczą się skutecznie
            uderzać w miesiąc...

            Podsumowując - chodzi mi o to, że zachwalane WSDP również twierdzi, że nauczy
            skutecznej WALKI przeciw większemu napastnikowi w kilka miesięcy ćwicząc raz w
            tygodniu. A to nie jest prawda. Obyście Panie nie musiały tego sprawdzać...
            Nie miałbym nic przeciwnko temu kursowi, gdyby koncentrował się TYLKO na
            aspekcie psychologicznym. Nie mieszajmy do tego sztuk walki
            • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 02:50
              marek_max to co piszesz jest może prawda, ale nei o to chodzi.
              chodzi o to, że po pierwsze twoje rozważania nie dotyczą sprawców zaczepek i
              ofiar. po drugie kursy uczą jak unikać zagrożenia. rozumiesz? unikać!
              uniknięcie zaczepkli, przmocy, gwałtu jest możliwe tylko wtedy, gdy sprawca
              odczytując sygnały werbalne zda sobie sprawę, że mu się nie opłaca atakować.
              jasne, że czasami nic kobiecie nei pomoże, ale to zdarza się w wypadku, gdy
              agresor jest tak zdecydowany na atak, że nie zważa na cenę jaka przyjdzie mu
              zapłacić.
              i teraz: najwazniejsze jest, aby kobieta była w stanie przekazywac owe sygnały
              werbalne, słowne, i jakie tam jeszcze. ważne jest tutaj podejście
              psychologiczne. kobieta musi wiedzieć, że to jej pomoże. opór, opór i jeszcze
              raz opór. żeby złamać atak napastnika.
              a ty, bój się boga, proponujesz, żeby dała sobie spokój. toż to zaproszenie do
              ataku. z jakiej racji to mówisz?
              znasz może statystyki? znasz się na psychologii? nie. twoim argumentem jest: bo
              ja dużo ćwiczę, więc wiem jak jest. może i wiesz, ale to, co nie ma związku ze
              sprawą.
            • angoulene Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 08:53
              Elementy psychologii to nie tylko 'naucz sie krzyczec', to takze 'nie robi
              hihihi, gdy pijany facet zaczyna cie szarpac, gdy to jeszcze jest na wpol zart,
              badz powazna i rzeczowa, zeby wiedzial, ze nie jestes bezbronna i ulegla'.
              • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 15:41
                >>>1. To, że któraś z obecnych tu Pań obroniła się w sytuacji ulicznej zaczepki
                nie jest żadnym dowodem na skuteczność tego tupu kursów.

                Czy aby na pewno? Nie wiedziałam wcześniej co zrobić kiedy ktoś mnie zaczepia i
                czuję się zagrożona nie sądze bym bez tej wiedzy zniechęciła napastnika, a
                udało mi się i to bez karate :)


                >>>Gdyby sama psychologia była skutecznym sposobem na rozwiązywanie ulicznych
                zaczepek, nie byłoby potrzeby spędzania setek godzin na sali gimnastycznej.

                Prawde powiedziawszy po co? Spędzam w tygodniu ok 2 godzin na wysiłku
                fizycznym, mam tylko tyle na to czasu, a która matka i żona ma czas na
                wylewanie siódmych potów na terningach? Kurs jest dla zwykłych kobiet po to by
                w razie ataku zrobiły cokolwiek by się obronić jak krzyk czy ucieczka, to nie
                jest dla nich oczywiste, jeśli konieczna jest obrona fizyczną by i taką
                podjęły, nie trzeba być herosem by narobić komuś problemów.

                >>> Nie twierdze że jest to
                niepotrzebne, sam ćwicząc sztuki walki byłem uczony elementów psychologii. Ale
                ELEMENTÓW. A nie może to być podstawą treningu i na pewno nie powinno się
                nazywać samoobroną.

                A jak się powinno nazywać skorom się sama tym obroniła? Jestem przekonana, że
                by sobie facet nie poszedł jakbym udawała np: że go nie ma (częsta technika
                osób nie wiedzących jak się zachować)

                >>>No bo na stronie WSDP czytamy co następuje:
                "Uczestniczki uczą się [...] rozwiązywania konfliktów poprzez fizyczną i słowną
                samoobronę." a za chwilę: "System WSDP nie jest jednym ze sportów walki. Nie
                wymaga przygotowania sprawnościowego". I o to mi chodzi. Z jednej strony
                zapewnia się kobiety o tym, że nauczą się rozwiazywania konfliktów na drodze
                fizycznej, ale nie muszą się meczyć fizycznie. O to mi chodzi.

                Sprawność fizyczna jest niewątpliwie wskazana i pożyteczna, ale nie jest
                niezbędna. Ty mi wmawiasz, że jak nie będę fit to muszę byc ofiarą napadu?

                >>>Moim zdaniem powinno się Paniom uświadomić, że poza psychologicznymi gadkami
                muszą spędzić kilka godzin tygodniowo na sali gimnastycznej.

                Jak masz dwójke dzieci, prace i dom na głowie, to Cie na to nie stać czasem i
                czasowo i finansowo. Pozatym kurs ma formę podstawową i stałą jeśli dobrze
                pamiętam, na podstawowym uczą podstaw na dalszym więcej ćwiczą jak się
                domyślam. Nasza karajowa rzeczywistość jest tak skonstruowana, że te mordercze
                treningi są i drogie i niemożliwe, no i nie każdy ma na to ochotę.

                >>>I proszę nie
                podawać przykłądów, typu, że ja na WSDP nauczyłam się wystawiać rękę do przodu
                jako znak "STOP" nie podchodż i to zadziałało... Dajcie spokój... Na takie
                zaczepki nie trzeba kursów, większość ataków na kobiety odbywa się szybko,
                skrócenie dystansu, obalenie, a później to już utrata torebki albo... cnoty. I
                wtedy raczej nie przydadzą się kursowe rady...

                Powyższa wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że o kursach nie masz
                zielonego pojęcia, a o napadach masz tyle pojęcia co widziałeś w telewizji.
                Bardzo niewiele ataków odbywa się w ten sposób, kradzież torebki owszem, ale
                powiedzmy że torebka to drobiazg. Jak wyobrażasz sobie, że facet napada na mnie
                na chodniku i gwałci na ulicy? WSDP uczy reagować w rózny sposob na różne
                sytuacje.

                >>> "Wytrenujesz silne i precyzyjne uderzenia i kopnięcia w czułe punkty."
                Dobry
                karateka musi wykonać setki pompek, tysiące razy uderzyć w makiwarę. Bokser
                potrzebuje wiele miesięcy tarczowania... Ale Panie nauczą się skutecznie
                uderzać w miesiąc...

                Nie muszę być wielkim specjalistą by wsadzić ci kciuk w oko, ugryźć w palec lub
                ucho, nawrzeszczeć do ucha (a głos mam wysoki jak chce, pękłaby ci głowa jak
                nakrzyczeć z odległości 5 cm:) złapać za jaja i zaprawde niewiele siły potrzeba
                by złamać komuś nos :] Ty piszesz o nokaucie ja bym tego nawet nie próbowała :>

                >>>Podsumowując - chodzi mi o to, że zachwalane WSDP również twierdzi, że
                nauczy
                skutecznej WALKI przeciw większemu napastnikowi w kilka miesięcy ćwicząc raz w
                tygodniu. A to nie jest prawda. Obyście Panie nie musiały tego sprawdzać...
                Nie miałbym nic przeciwnko temu kursowi, gdyby koncentrował się TYLKO na
                aspekcie psychologicznym. Nie mieszajmy do tego sztuk walki

                WSDP nie jest sztuką walki tylko nową świadomością własnych możliwości jest
                techniką podejmowania inicjatywy w wypadku ataku. WSDP uczy myśleć we własnym
                interesie. Jeśli uważasz że jest do niczego co proponujesz? a tak kilka godzin
                na treningach tygodniowo :) ile masz dzieci? a żon? przepraszam zupa mi się
                przypala jeszce mi mąż oko podbije ;)

                Pozdrawiam :]
                • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 18:04
                  kardia napisała:

                  > Czy aby na pewno? Nie wiedziałam wcześniej co zrobić kiedy ktoś mnie zaczepia
                  i czuję się zagrożona nie sądze bym bez tej wiedzy zniechęciła napastnika, a
                  > udało mi się i to bez karate :)

                  To gratulacje, w takim razie ja naiwny ćwiczyłem sztuki walki 15 lat zamiast
                  iść na miesięczny kurs psychologii... eh


                  > Prawde powiedziawszy po co? Spędzam w tygodniu ok 2 godzin na wysiłku
                  > fizycznym, mam tylko tyle na to czasu, a która matka i żona ma czas na
                  > wylewanie siódmych potów na terningach? Kurs jest dla zwykłych kobiet po to
                  > by w razie ataku zrobiły cokolwiek by się obronić jak krzyk czy ucieczka,
                  to..

                  I ok, nikt tego nie neguje, ale...


                  > Sprawność fizyczna jest niewątpliwie wskazana i pożyteczna, ale nie jest
                  > niezbędna. Ty mi wmawiasz, że jak nie będę fit to muszę byc ofiarą napadu?

                  Hę? Poza kursem WSDP polecam taki gdzie uczą czytać ze zrozumieniem. Tak, bez
                  sprawności fizycznej nic nie zdziałacie drogie Panie, nawet aby uciec trzeba
                  trochę poćwiczyć...



                  > Jak masz dwójke dzieci, prace i dom na głowie, to Cie na to nie stać czasem i
                  > czasowo i finansowo. Pozatym kurs ma formę podstawową i stałą jeśli dobrze
                  > pamiętam, na podstawowym uczą podstaw na dalszym więcej ćwiczą jak się
                  > domyślam. Nasza karajowa rzeczywistość jest tak skonstruowana, że te
                  mordercze treningi są i drogie i niemożliwe, no i nie każdy ma na to ochotę.

                  Więc po co robić kobietą złudne nadzieje, że coś potrafią? Może jeszcze kurs
                  ESKK teakwodno? Kwadrans dziennie a po roku czarny pas! Super nie?


                  > Powyższa wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że o kursach nie masz
                  > zielonego pojęcia, a o napadach masz tyle pojęcia co widziałeś w telewizji.
                  > Bardzo niewiele ataków odbywa się w ten sposób, kradzież torebki owszem, ale
                  > powiedzmy że torebka to drobiazg. Jak wyobrażasz sobie, że facet napada na
                  mnie
                  >
                  > na chodniku i gwałci na ulicy? WSDP uczy reagować w rózny sposob na różne
                  > sytuacje.

                  Nikt nie neguje tego. Czytanie ze zrozumieniem to ważna rzecz, powtarzam! Kurs
                  ok, ale nie samoobrona, nie nauka ciosów! Nie! Psychologia, radzenie sobie ze
                  stresem itp ale nic ze sztuk walki bo to nie da się zrealizować!


                  > Nie muszę być wielkim specjalistą by wsadzić ci kciuk w oko, ugryźć w palec >
                  lub ucho, nawrzeszczeć do ucha (a głos mam wysoki jak chce, pękłaby ci głowa
                  jak nakrzyczeć z odległości 5 cm:) złapać za jaja i zaprawde niewiele siły
                  potrzeba...

                  Eh... bujdy i ściemy! Wydłubać oko? Próbowałaś kiedyś? Polecam bo jest to jedno
                  z trudniejszych uderzeń w sztukach walki :)
                  Obyś nigdy tak naprawde nie musiała się przekonać, ze się mylisz w tym zakresie


                  > >>>Podsumowując - chodzi mi o to, że zachwalane WSDP również twierd
                  > zi, że
                  > nauczy
                  > skutecznej WALKI przeciw większemu napastnikowi w kilka miesięcy ćwicząc raz
                  w
                  > tygodniu. A to nie jest prawda. Obyście Panie nie musiały tego sprawdzać...
                  > Nie miałbym nic przeciwnko temu kursowi, gdyby koncentrował się TYLKO na
                  > aspekcie psychologicznym. Nie mieszajmy do tego sztuk walki
                  >
                  > WSDP nie jest sztuką walki tylko nową świadomością własnych możliwości jest
                  > techniką podejmowania inicjatywy w wypadku ataku. WSDP uczy myśleć we własnym
                  > interesie. Jeśli uważasz że jest do niczego co proponujesz? a tak kilka
                  godzin

                  DOBRZE ALE NIE MIESZAJMY DO TEGO SZTUK WALKI! Nie nazywajmy samoobroną w
                  typowym znaczeniu, nie wmawiajmy, że kobiety nauczą się uderzać w miesiąc.
                  proszę... dla waszego dobra
                  • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 19:03
                    marek_max1 napisał:

                    >
                    > To gratulacje, w takim razie ja naiwny ćwiczyłem sztuki walki 15 lat zamiast
                    > iść na miesięczny kurs psychologii... eh

                    Ty poszedłeś na karate dla samoobrony? Ja chodziłam na ju-jitsu dla frajdy :]
                    ale to nie ma znaczenia, bo wychodząc na ulice bez tego co wiem teraz nie
                    umiałabym sztuki walki wykorzystać, a i teraz nie wykozystalam jej do samoobrony

                    > > Sprawność fizyczna jest niewątpliwie wskazana i pożyteczna, ale nie jest
                    > > niezbędna. Ty mi wmawiasz, że jak nie będę fit to muszę byc ofiarą napadu
                    > ?
                    >
                    > Hę? Poza kursem WSDP polecam taki gdzie uczą czytać ze zrozumieniem. Tak, bez
                    > sprawności fizycznej nic nie zdziałacie drogie Panie, nawet aby uciec trzeba
                    > trochę poćwiczyć...

                    Mogę Ci ze spokojnością zarzucić, że też za diabła mnie nie rozumiesz, ale nie
                    spędza mi to snu z powiek, przeżyje :]

                    > Nasza karajowa rzeczywistość jest tak skonstruowana, że te
                    > mordercze treningi są i drogie i niemożliwe, no i nie każdy ma na to ochotę.
                    >
                    > Więc po co robić kobietą złudne nadzieje, że coś potrafią?

                    No właśnie po co? Ty żeś państwa pomylił powinieneś mieszkać gdzieś na
                    wschodzie w muzułmańskim kraju ;) Właściwie na tej Twojej wypowiedzi powinna
                    się skończyć rozmowa :)

                    >Może jeszcze kurs
                    > ESKK teakwodno? Kwadrans dziennie a po roku czarny pas! Super nie?

                    Tyś się uparł na te sztuki walki, ja się nie czepiam sztuk walki, a WSDP nie
                    jest sztuką walki. Rozumiesz? NIE JEST

                    >Kurs
                    > ok, ale nie samoobrona, nie nauka ciosów! Nie! Psychologia, radzenie sobie ze
                    > stresem itp ale nic ze sztuk walki bo to nie da się zrealizować!

                    Ja się pytam co to jest jak się można tym samemu obronić?

                    > > Nie muszę być wielkim specjalistą by wsadzić ci kciuk w oko, ugryźć w pal
                    > ec >
                    > lub ucho, nawrzeszczeć do ucha (a głos mam wysoki jak chce, pękłaby ci
                    głowa
                    > jak nakrzyczeć z odległości 5 cm:) złapać za jaja i zaprawde niewiele siły
                    > potrzeba...
                    >
                    > Eh... bujdy i ściemy! Wydłubać oko? Próbowałaś kiedyś? Polecam bo jest to
                    jedno
                    >

                    CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM!!! gdziem ja napisała, że Ci oko wydłubie? Nie
                    napisałam, a wciąż gryz w ucho czy chwyt za jądra nie wymaga wielu lat
                    ćwiczeń :P tak samo jak i wsadzenie kciuka w oko, to nie jest cios, to
                    wsadzenie kciuka w oko, nie palca wskazującego jeszcze do tego z zamachem
                    (jeszcze bym go złamała auć! :/)

                    > > WSDP nie jest sztuką walki tylko nową świadomością własnych możliwości je
                    > st
                    > > techniką podejmowania inicjatywy w wypadku ataku. WSDP uczy myśleć we wła
                    > snym
                    > > interesie. Jeśli uważasz że jest do niczego co proponujesz?
                    >
                    > DOBRZE ALE NIE MIESZAJMY DO TEGO SZTUK WALKI! Nie nazywajmy samoobroną w
                    > typowym znaczeniu, nie wmawiajmy, że kobiety nauczą się uderzać w miesiąc.
                    > proszę... dla waszego dobra

                    Czytanie ze zrozumieniem :p ja pisze, że to nie sztuka walki, a Ty swoje, ja
                    się pytam co zrobić? Położyć sie i czekać aż się skończy? Ty się możesz bronić,
                    bo chodzisz na karate, a mi nie wolno? Powiedz mi dlaczego mam się nie bronić?
                    Dla mojego dobra prosisz mnie żebym nie wierzyła i nawet nie podejmowała prób
                    obrony fizycznej? Dlaczego? jakie w tym moje dobro? jakie będzie moje dobro gdy
                    mnie ktoś zgwałci, a na policji powiedzą, że się nawet nie broniłam? jakie
                    będzie kiedy mnie ktoś zabije i już ni będzie z czym dyskutować? co mam wg
                    Ciebie zrobić? mieszkam w jednej z najgorszych dzielnic swojego miasta, nie,
                    nie łaże tam gdzie wiem gdzie nie należy, ale ja żyje, czasem wracam późno, a
                    atak może zdarzyć się wszędzie i tak naprawde o każdej porze? mam się przemykać
                    ze spuszczoną głową modląc się, żeby mnie nikt nie zauważył?

                    Pozwalasz sobie negować kurs i odbierać mu jego ważność i nie proponujesz nic w
                    zamian, ale wiesz to jest w sumie całkiem nieważne, bo Twoje pisanie nie
                    odbiera WSDP skuteczności i to jest najważniejsze. Tak poprostu jest i Twoja w
                    to niewiara tego nie zmieni może boisz się, że kobieta jednak nie jest tak
                    całkiem bezbronna, jesteś uwikłany w to idiotyczne wychowanie tak jak więksość
                    mężczyzn i większość kobiet niestety. Nie musisz się martwić o wszystkie
                    kobiety świata, mi nie zależy na Twoim błogosławieństwie, że sobie nie poradze,
                    bo jestem mała i mało godzin w tygodniu ćwiczę. Ja wiem, że ci ludzie robią
                    kawał nieprawdopodobnie dobrej roboty, a Ty czepiasz się słówek czy jest to
                    sztuka walki czy nie.

                    Pozdrawiam
                    • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 22:25
                      Czytanie ze zrozumieniem :p ja pisze, że to nie sztuka walki, a Ty swoje, ja
                      > się pytam co zrobić? Położyć sie i czekać aż się skończy? Ty się możesz
                      bronić,
                      > bo chodzisz na karate, a mi nie wolno? Powiedz mi dlaczego mam się nie
                      bronić?
                      > Dla mojego dobra prosisz mnie żebym nie wierzyła i nawet nie podejmowała prób
                      > obrony fizycznej? Dlaczego? jakie w tym moje dobro? jakie będzie moje dobro
                      gdy
                      >
                      > mnie ktoś zgwałci, a na policji powiedzą, że się nawet nie broniłam? jakie
                      > będzie kiedy mnie ktoś zabije i już ni będzie z czym dyskutować? co mam wg
                      > Ciebie zrobić? mieszkam w jednej z najgorszych dzielnic swojego miasta, nie,
                      > nie łaże tam gdzie wiem gdzie nie należy, ale ja żyje, czasem wracam późno, a
                      > atak może zdarzyć się wszędzie i tak naprawde o każdej porze? mam się
                      przemykać
                      >
                      > ze spuszczoną głową modląc się, żeby mnie nikt nie zauważył?
                      >
                      > Pozwalasz sobie negować kurs i odbierać mu jego ważność i nie proponujesz nic
                      w
                      >
                      > zamian, ale wiesz to jest w sumie całkiem nieważne, bo Twoje pisanie nie
                      > odbiera WSDP skuteczności i to jest najważniejsze. Tak poprostu jest i Twoja
                      w
                      > to niewiara tego nie zmieni może boisz się, że kobieta jednak nie jest tak
                      > całkiem bezbronna, jesteś uwikłany w to idiotyczne wychowanie tak jak
                      więksość
                      > mężczyzn i większość kobiet niestety. Nie musisz się martwić o wszystkie
                      > kobiety świata, mi nie zależy na Twoim błogosławieństwie, że sobie nie
                      poradze,
                      >
                      > bo jestem mała i mało godzin w tygodniu ćwiczę. Ja wiem, że ci ludzie robią
                      > kawał nieprawdopodobnie dobrej roboty, a Ty czepiasz się słówek czy jest to
                      > sztuka walki czy nie.

                      Wiesz, piszesz jak wyznawca sekty, nie potrafisz spojrzeć krytycznie na to co
                      robisz. Ja nigdzie nie napisałem, że WSDP jest to kitu, nie! Ale będę się
                      upierał, że jeśli ktoś na kursie samoobrony trwającym miesiąc próbuje nauczyć
                      kobiet jakiegokolwiek ciosu, to mnie szlag trafia, bo tego a) nie da się
                      nauczyć w miesiąc b) kobieta ma złudną nadzieję, że potrafi uderzyć, złapać za
                      krocze itp... I jeśli czytam, że ktoś na samoobronie uczy uwalniania z uchwytów
                      to mam podobne zdanie: przeciętnie jeden dobry rzut lub uwolnienie na
                      judo/jujitsu zajmuje około 2-3 miesięcy aby wychodziło 'jako-tako'.
                      Potrafisz z tego wyciągnąć wnioski?

                      Po drugie: zarzucasz mi, że nie daję alternatywy?!!!!!! BZDURA! Napisałem: kurs
                      super, niech się koncentruje na PSYCHOLOGII ataku, co zrobić, jak negocjować,
                      jak odwrócić uwagę itp. Ale jak chcesz do tego nauczyć się uderzyć gościa w
                      krocze tak aby go zcięło z nóg a nie żeby się roześmiał, to już inna bajka -
                      regularne REGULARNE treningi a nie miesięczny kurs.
                      Bo jeśli w programie kursu ktoś napisze: 'cios, uwolnienie itp' to nie możesz
                      twierdzić że nie ma to nic wspólnego ze sztukami walki, proszę cię...

                      Możesz się z tym zgodzić lub nie, ale wiele kobiet ma po tych kursach
                      złudzenia, że potrafią się obronić, a ich paznokcie zrobią cuda... Niestety
                      rzeczywistość potrafi to mocno zweryfikować.

                      Dlatego jeszcze raz: psychologia ok, ale obrona fizyczna to już regularny
                      trening...
                      • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 00:54
                        w wypadku takich kursów elementem psycholgii są ćwiczenia oborny przed atakiem.
                        nie do pomyślenia jest, żeby po takim kursie kobieta nie znała rodzajów taaku.
                        bardzo ważne jest, żeby przeżyła taki sfingowany atak. właśnie ze względów
                        psychologicznych.
                        a skoro demonstruje się rodzaje ataków, to dziwne byłoby, żeby nie
                        zademonstrowac możliwych rodzajów obrony, nie sądzisz?
                  • angoulene Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 08.05.05, 22:23
                    > To gratulacje, w takim razie ja naiwny ćwiczyłem sztuki walki 15 lat zamiast
                    > iść na miesięczny kurs psychologii... eh

                    Odpowiedz mi na pytanie, proszę: Jaki był cel Twojego treningu? W jakim celu
                    zacząłeś trenowac sztuki walki?

                    > Eh... bujdy i ściemy! Wydłubać oko? Próbowałaś kiedyś? Polecam bo jest to jedno
                    >
                    > z trudniejszych uderzeń w sztukach walki :)

                    Być może jest to trudne, gdy na macie spotyka się dwóch zawodników, świadomych
                    zdolności i umiejętności przeciwnika. Niekoniecznie musi to być trudne, gdy
                    napastowana kobieta działa z zaskoczenia, gdy agresorem jest obszczymurek 1,75 m
                    wzrostu, przekonany o tym, że zaraz zgwałci kolejną bezbronną (przekonaną o swej
                    bezradności) kobietę. Facet nie spodziewa się agresji, a strachu i pokory.
                    Nie uczą was na tych treningach, jak ważne jest zaskoczenie?
            • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 11:04
              Jasne, możemy potencjalnemu napastnikowi zrobić wykiład z psychologii, próbować
              naciągnąć na współczucia, ale nie - broń Boże, bo nie ćwiczymy x lat sztuk
              walki - walnąć.
              Super. A on grzecznie posłucha i sobie pójdzie.
              wana
    • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 10:50
      Tak się składa, że jestem po takim kursie. I co? Dużo mi dał - wiem, jak
      zareagować na niechciane zaczepki, jak zniechęcić gościa do bliższego kontaktu,
      jak stanowczo zaprotestować, jak... przywalić, może nie fachowo, może
      bez "chwytu judo, ciosu karate", ale boleśnie (bo wytrenowałam na żywym
      facecie, który od kilkunastu lat właśnie ćwiczy sztuki walki), wiem, jak nie
      poddać się psychicznie. Wiem, że to działa, bo ... tydzień temu miałam okazję
      wypróbować nabytą wiedzę (za co Pawłowi D. dzięki ogromne). A przy tym świetnie
      się bawiłam. Tu nie chodzi o jakieś wyrafinowane techniki ciosów i uników,
      tylko o odważenie się na coś, czego "grzeczna dziewczynka" by nie zrobiła.
      Wiem, jak odstraszyć przypadkowego napastnika, który nie chce zadawać się
      z "wariatką", tylko szuka włąśnie zakompleksionej panienki, której się wmawia,
      że bez tysięcy ćwiczeń nie jest w stanie nic zrobić.
      Łatwo krytykować. Co proponujesz w zamian? Zapisanie 5-cio letniej dziewczynki
      na karate, aby w wieku 30 lat, z pasem mistrzowskim potrafiła sie obronić?
      Pozdrawiam
      wana

      • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 11:43
        > Tak się składa, że jestem po takim kursie. I co? Dużo mi dał - wiem, jak
        > zareagować na niechciane zaczepki, jak zniechęcić gościa do bliższego
        kontaktu,
        >
        > jak stanowczo zaprotestować, jak... przywalić, może nie fachowo, może
        > bez "chwytu judo, ciosu karate", ale boleśnie (bo wytrenowałam na żywym
        > facecie, który od kilkunastu lat właśnie ćwiczy sztuki walki), wiem, jak nie
        > poddać się psychicznie. Wiem, że to działa, bo ... tydzień temu miałam okazję
        > wypróbować nabytą wiedzę (za co Pawłowi D. dzięki ogromne). A przy tym
        świetnie
        >
        > się bawiłam.
        >Tu nie chodzi o jakieś wyrafinowane techniki ciosów i uników,
        > tylko o odważenie się na coś, czego "grzeczna dziewczynka" by nie zrobiła.

        Poddaje się... :/ Jeśli uwazasz, że po miesięcznym kursie będziesz w stanie
        zareagować odpowiednio w ciemnej uliczce to nie mam nic więcej do dodania. Jak
        wiele z Pań obecnych tutaj na forum zauważyło, były wychowywane przez xx lat
        jako grzeczne dziewczynki, nie potrafiły głośno krzyknąć. Nie zmienicie tego
        drogie Panie w miesiąc... A co do tego 'przywalenia'... no comments...


        > Wiem, jak odstraszyć przypadkowego napastnika, który nie chce zadawać się
        > z "wariatką", tylko szuka włąśnie zakompleksionej panienki, której się
        wmawia,
        >
        > że bez tysięcy ćwiczeń nie jest w stanie nic zrobić.
        > Łatwo krytykować. Co proponujesz w zamian? Zapisanie 5-cio letniej
        dziewczynki
        > na karate, aby w wieku 30 lat, z pasem mistrzowskim potrafiła sie obronić?


        Wiem, wiem, wiem, wiem... itp? Skąd wiesz? Po miesięcznym szkoleniu stałaś się
        ekspertką od samoobrony?
        Co do ostatniego pytania: znowu w przenośni napiszę: ktoś może skończyć
        edukację na przedszkolu i być przekonanym o tym, że rewelacyjnie pisze, czyta i
        zna dużo książek. Rzeczywistość to 'troche' prostuje.

        Zatem jeszcze raz: pscyhologia ok! Ale jak tutaj nie krytykować takich kursów,
        jak twierdzisz, że po kilku spotkaniach na takich kursach WIESZ jak się obronić
        przed zaczepką, WIESZ jak odstraszyć... Nie wiesz... wydaje ci się, że wiesz.
        Niestety tylko wydaje.
        Po drufie: tak! min 5 lat karate albo inna sztuka walki i masz SZANSĘ się
        obronić. Ale nadal nic NIE WIESZ i nie jesteś PEWNA. A ty mi po miesięcznym
        kursie twierdzisz że coś WIESZ...
        • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 13:29
          Powiem Ci, że miałam okazję przekonać się, że w ciemnym zaułku też dam sobie
          radę - widocznie trafiłam na bardzo lichego napastnika. Przepraszam. Przed
          kursem nikogo nie uderzyłam, nawet mi to do głowy nie przyszło, bo... bałam się
          bólu. Teraz wiem, że mnie boli, ale kogoś też. I to jest cenne.
          Nie stałąm się ekspertką, tylko mogę chodzić z podniesioną głową również po
          zmroku, bez "męskiego ramienia".
          Masz rację, nie komentuj przywalenia, bo nawet "słabowita" niewiasta może
          nieźle przyłożyć. Nie życzę Ci przekonania się.
          Poza tym, może Cię to nie przekona, ale niekiedy nawet karateka nie ma szans z
          wypasionym ABS, bo on - w przeciwieństwie do karateki nie stosuje
          przewidywalnych ciosów.
          Piszę, że "wiem", bo miałąm okazję się przekonać. Pewne rzeczy stają się
          odruchowe, wchodzą w naturę.
          Nie chcesz, to nie wierz, ale zamiast siać defetyzm zaproponuj lepsze
          rozwiązanie. Co poradziłbyś swojej siostrze/matce/dziewczynie/żonie? Nie
          wychodź sama po zmroku? czekaj na mnie? Ćwicz karate od 5 roku życia?
          Ty nawet nie wiesz, jak taki kurs wygląda... i Ty twierdzisz, że coś wiesz...???
          Pozdrawiam
          wana
          • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 14:55
            >Powiem Ci, że miałam okazję przekonać się, że w ciemnym zaułku też dam sobie
            >radę - widocznie trafiłam na bardzo lichego napastnika.

            miałaś dużo szczęścia. Raczej nie umiejętności zdecydowały o tym, że ci sie
            udało...

            > Nie stałąm się ekspertką, tylko mogę chodzić z podniesioną głową również po
            > zmroku, bez "męskiego ramienia".
            I właśnie to mnie przeraża! Spójrz co ty wypisujesz? Ja ćwicząc sztuki walki 12
            lat (a w zasadzie to 15) nadal nie chodze z podniesioną głową po zmroku, mimo,
            iż mam jakieś tam umiejętności. I każdy normalnie myślący sądzi podobnie. Ale
            nie, ty ukończyłas kurs i jesteś de best :/ Rozumiesz? Dlatego właśnie takie
            kursy są szkodliwe, bo wpajają poczucie bezpieczeństwa. Złudne poczucie
            bezpieczeństwa


            >>ale niekiedy nawet karateka nie ma szans z
            > wypasionym ABS, bo on - w przeciwieństwie do karateki nie stosuje
            > przewidywalnych ciosów.
            oczywiście, ale skoro tak, to jakim cudem ty po miesięcznym kursie masz
            chociażby 0,000000000000001% szans?


            > Co poradziłbyś swojej siostrze/matce/dziewczynie/żonie? Nie
            > wychodź sama po zmroku? czekaj na mnie? Ćwicz karate od 5 roku życia?
            > Ty nawet nie wiesz, jak taki kurs wygląda... i Ty twierdzisz, że coś
            wiesz...??
            Co bym poradził? Boisz się chodzić sama po zmroku? To ja po ciebie przyjadę. A
            jak chcesz mieć szansę w starciu z napastnikiem, to polecam ci trening karate/
            lub bjj/ lub judo lub... Poćwiczysz parę lat i wtedy twoje szanse WZROSNĄ. A od
            kursów samoobrony i nauki karate przez Internet trzymaj się z daleka. To bym
            jej doradził.
            • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 15:53
              Dalej siejesz defetyzm. Może szczęście, może nie. Nie muszę chodzić na treningi
              karate, żeby odważyć się na głośny krzyk (a nie pisk) i parę niecenzuralnych
              słów.
              Nadal twierdzę, że nie wiesz, o czym mówisz. Nie sądzę, że jestem super i nikt
              mnie nie tknie. Sądzę, że jestem trudniejszym celem. I o to chodzi. I wiesz
              co, jakoś coraz mniej wierzę w te Twoje 12 lat sztuk walki... sztuka walki, to
              też filozofia, a co to za filozofia, która uczy defetyzmu?
              Poradzisz swoim paniom, żeby na Ciebie czekały? A jak Ci coś wypadnie? A jak
              nie zdążysz? To co? Zamkniesz je w getcie, bo nie możesz zapewnić ochrony?
              Oczywiście, nec Hercules..., ale kurs samoobrony pokazuje, jakie kobieta ma
              szanse i to, że jakieś ma, tylko musi porzucić powszechny styl myślenia, który
              Ty również prezentujesz. Troszkę szowinistyczny, wiesz...?
              Pozdrawiam
              wana
              • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 17:25
                Chyba jednak ty nadal nic nie rozumiesz... Jeśli na takim kursie uczą cię
                krzyczeć, negocjować itp to okey. Jak się przyda 1 na 1000 kobiet to już
                sukces. Ale włos mi się jeży na głowie jak ktoś dorzuca do tego nawet szczyptę
                elementów fizycznych.

                Tak, sztuki walki to również filozofia, a to czy mi wierzysz czy nie to mnie
                akurat zupełnie nie interesuje. Ale ta filozofia to pokora wobec własnych
                umiejętności i cieżka, ciężka praca. A wy jesteście przekonywane o nabyciu
                REALNYCH umiejętności w miesiąc. No chyba, że instruktor będzie uczciwy i
                zacznie trening od 'prawdy w oczy', ale bo takie niemarketingowe, prawda?
                Lepiej jest napisać, że nie trzeba ćwiczyć, że w miesiąc nauczysz się
                skutecznie bronić a jak jedna Pani przywali w opancerzonego faceta to już
                czuje, że jest po prostu niezniszczalna...

                Możesz ty inne Panie mowic co chcecie: dla mnie takie kursy to odpowiednik
                matury w szkole wysyłkowej ESKK... "Absolwenci" też twierdzą, że się czegoś
                nauczyli...
                • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 08:30
                  Wiesz co, miałam Ci odpowiedzieć, ale po namyśle zrezygnowałam. Bardzo dobrze,
                  że masz taki, a nie inny punkt widzenia - podobnie jak 90% potencjalnych
                  napastników. I świetnie. W tym nasza - kobiet - szansa, bo jeden i drugi mogą
                  się zdziebko zdziwić.
                  I tyle.Pozdrawiam
                  wana
            • miang Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 17:02
              > Co bym poradził? Boisz się chodzić sama po zmroku? To ja po ciebie przyjadę. A

              i po co jej takie towarzystwo co sie boi isc z podniesiona glowa?
              • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 17:28
                > i po co jej takie towarzystwo co sie boi isc z podniesiona glowa?
                bo ma głowę na karku i wie, że ulica to nie sala gimnastyczna gdzie instruktor
                powie: "Uwaga a teraz atak".

                Zresztą: można by było zrobić doświadczenie i treningowo zaskoczyć taką
                absolwentkę kursu jak wychodzi z budynku szkoły... Postawiłbym duuuże
                pieniądze, że nie zrobi nic czego się niby nauczyła, bo do wypracowania odruchu
                potrzeba miesięcy, lat a nie kilku psychologicznych pogawędek
                • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 17:51
                  Cwiczyłam (pare lat temu) 3 lata ju jitsu i nie byłabym w stanie wykorzystać
                  tego co się uczyłam ponieważ nie miałabym absolutnie żadnej do tego śmiałości.
                  Dzisiaj po tyhc paru latach i wiedzy jak wyglądają terningi itp. wiem, że na
                  plaster mi to ju jitsu (no może dla formy) i wogóle by mi nie pomogło w ataku.
                  Idź siać swoją niewiare pośród swoich znajomych albo napadać kursantki WSDP bo
                  nie wiem co Ci za radoche sprawia ta misja nawracania kobiet na niewiare w
                  siebie. Twoje gadanie niczego nie zmienia, a Ty tu głosisz dalej jakieś prawdy
                  olśnione, ja takich bredni słuchałam wiele lat i zajęło mi troche czasu
                  przełamanie otaczającej mnie głupoty, bo Twoja postawa jest zwyczajnie niemądra
                  chcesz uzależnić od siebie kobiety? "bedę po Ciebie przyjeżdzać" ja mam w nosie
                  takie układy. Ty uważasz że mam się dać zabić? Odejdź i ćwicz swoją filozofię
                  na swojej Pani (łzę nad nią uronię), bo tu chyba wiele nie zdziałasz. Mogłabym
                  się nawet denerwować, że jesteś taki... ale takich jak Ty w tym kraju są
                  miliony nie wyróżniasz się, ja nie będę z Twoją krótkowzrocznością bojować.

                  Szerokiej drogi i pozdrawiam :)
                  • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 22:34
                    I to jest właśnie to... 3 lata jujitsu kontra miesięczny kurs... No comments
    • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 09.05.05, 22:36
      Co do odruchów drogie Panie, dla nakreślenia mojej koncepcji proponuję taki
      test-zabawę: wchodząc do domu pierwsza rzecz jaką macie zrobić to iść podlać
      kwiatki. Za każdym razem jak wracacie. Spróbujcie o tym pamiętać. Taki test.
      Zobaczycie ile czasu Wam zabierze, aby to stało się ODRUCHEM. Ile razy
      wejdziecie do domu i znowu o tym zapomnicie... Taki teścik, ale można wyciągnąć
      wnioski...
      • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 06:36
        gó.. mi dało to ju jitsu (ćwiczyłam je 10lat temu) jakbyś nie zwrócił uwagi,
        bo uważałam, że nie wolno mi nikogo dotknąć i byłam pewna, że nie mam szans na
        obronę, a co do Twojego pseudo testu, to jeśli moje kwiatki będą mi wychodzić
        na spotkanie, to będę je zawsze podlewać wracając do domou (jeśli będą tego
        potrzebować) (co za bezsensowne ćwiczenie)

        ja mam odruch taki że jak ktoś mi wchodzi na podwórko to jestem zła i gotowa go
        bronić

        teraz proponuje Tobie takie ćwiczenie i uważaj trudne, pomyśl, że mamy racje,
        skup się i dopuść do siebie, że tak jest... i co potrafisz? ja kiedyś myślałam,
        że Ty masz raccje i nie umiałam nawet krzyknąć na agresora, teraz się bronie
        wszystkimi dostępnymi środkami

        i jeszcze jedno ćwiczenie też bardzo trudne: idź siać gdzie indziej, bo tu nic
        nie zmienisz, rozumiesz?

        a ja sobie w końcu uzbieram na kurs, bo właśnie mnie przekonałeś jak bardzo
        jest mi potrzebny :]

        adios!
        • kardia Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 06:41
          ojej zapomniałam, podlewanie kwiatków nie jest instynktowne dlatego gó.. to ma
          do rzeczy :] umiejętność podlewania kwiatków nie jest niezbędna do przeżycia,
          masz wielkie pojęcie o odruchu podstawowym :P

          szkoda że nie widziałeś mojej matki (dawno dawno temu) jak byłam małą
          dziewczynką i jakiś pijus się do mnie spoufalał, dobrze, że go nie zabiła, to
          jest samica broniąca młodych, wściekła lwica, to jest odruch naturalny

          żal mi Cie... to jest moja ostatnia wypowiedź w tym wątku, który uważam za
          wyczerpany

          żegnam
          • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 13:55
            Nic nie rozumiesz... Czy na kurs tej samoobrony zapisują się gotowe na
            wszystkie i waleczne kobiety gotowe wydłubać oko i zabić agresora? Zastanów sie
            przez moment.
            A to doświadczenie z kwiatkami? Śmiejesz się? Tak najłatwiej bo by pokazało jak
            bardzo się mylicie. Nie napisałem, że chodzi mi o odruch PODSTAWOWY, ale
            ogólnie o odruch, czyli coś co wykonujesz podświadomie, rodzaj przyzwyczajenia.
            Bo jak zapewnie wiesz ciężko jest na 100% stwierdzić że coś jest już odruchem
            podstawowym, ale zapropomowane przeze mnie ćwiczenie pokazuje, że aby coś
            UTRWALIĆ TRZEBA MIESIĘCY ćwiczeń
            • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 14:11
              To nie chodzi o zabicie agresora, tylko o to, by dać sobie szansę, chociażby
              poprzez element zaskoczenia na ucieczkę. A jak łobuzowi się oberwie, to też
              dobrze.
              Nie wesz, kolego, o czym piszesz, a Twoje posty tego dowodzą.
              Pozdrawiam
              wana
      • miang Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 09:33
        przez Twoje głupie pomysły mają mi zgnić kaktusy???? ;)
    • hardchief1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 07:56
      Śledzę tą dyskusję od początku. I czasami poprostu jestem osłabiony na maxa
      postawą pseudo Bruca Lee. Ćwiczysz karate, ok. Piękny sport. Taki sam jak Judo
      i wszelkie odmiany wschodniej aktywności. Samuraje opracowywali je przez setki
      lat... Długo , no nie? Bardzo długo. I w miarę czasu, z bojowych systemów walki
      jakimi były na początku, stały się Sztuką. A potem przekształcono ich część w
      sporty. Ale pewnie to wszystko wiesz... Dopóki nie odróżnisz samoobrony (która
      nie ma nic wspólnego ani ze sportem, ani ze sztukami walki) od perfekcji w
      kata, namiastki walki w kumite i inną otoczką... to nawet nie zrozumiesz o co
      chodzi tym wszystkim kobietom. Po za tym mam pewne wrażenie że albo się wozisz
      (co adeptowi szlachetnej sztuki walki co najmniej nie przystoi) albo chcesz się
      podzielić zwatpieniem i defetyzmem. Ja tego nie kupuję.
      Najlepsi fighterzy czasem nie mają farta. I mogą ćwiczyć lat dwadzieścia. W
      walce trzeba mieć przede wszystkim szczęscie. I temu szczęściu trzeba pomóc. Te
      panie moim zdaniem wybierają najlepsza ofertę. I zapominasz o jednym. One
      ćwicza kazdego dnia tak samo jak ty... Swoją postawą, nastawieniem, walcząc z
      beznadziejnie głupimi stereotypami. Wiesz że biologicznie udowodniono że babkom
      szybciej wydziela sie adrenalina i wchodzą w fazę TURBO ;))? I do cholery - one
      nie przygotowują się do turnieju Chana o mistrzowski pas. To nie kumite...
      Pozdrawiam wszystkie panie. Wszystkie Wadery i suczyce które wierzą w
      przetrwanie. Bo najwazniejsza jest determinacja, wola przetrwania za wszelką
      cenę i wszelkimi sposobami. I naprawdę nie chodzi o perfekcję w odruchu. Wiesz
      jaki jest naturalny odruch obronny faceta - zasłonić krocze. Naturalny odruch
      obronny kobiety - wydrapać oczy. To jest w nich. A słuchając wypowiedzi,
      czytając o WSDP - ja mam zaufanie. I swoją dziewczynę wolę zapisać tam niż na
      BJJ, Krav magę, Judo, Jiu Jitsu i wszelkie inne sekcje. Ja mogę sobie
      kształtować na wojownika. Ona ma przeżyć!!! Ma wiedzieć ze najlepszy sposób
      obrony to nie kamae, jakieś jakies zuki czy geri. Ma mieć determinację do
      nawalania w samochody żeby powłączać wszystkie alarmy na ulicy i zapalić
      światła w oknach. A tego żadna sekcja nie załatwi. To jest instynkt... Masz
      swój światopogląd, czujesz się lepiej przygotowany, rozumiem to. Ale kurde -
      postaraj się pomysleć przez chwilę - czy żeby zgasić światło potrzeba salta w
      kierunku żarówki, czy po prostu nacisnąć kontakt... ??? Pozdrawiam
      • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 13:52
        >>To jest w nich. A słuchając wypowiedzi,
        >>czytając o WSDP - ja mam zaufanie. I swoją dziewczynę wolę zapisać tam niż na
        >>BJJ, Krav magę, Judo, Jiu Jitsu i wszelkie inne sekcje. Ja mogę sobie
        >>kształtować na wojownika. Ona ma przeżyć [...]

        Żal mi Ciebie. ALe być może tak jak w Sztukach Walki pojawił się UFC i pokazał,
        że kata to niewielki dodatek, tak i może kiedyś w samoobronie poznacie, że
        obrona FIZYCZNA wymaga miesięcy, lat ciężkich ćwiczeń a nie kilku godzin
        pogaduszek...

        • domel999 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 10.05.05, 22:59
          Tak sie przyłaczę do dyskusji - pozdrówka dla hardchiefa od komanda szczecin :)
          drogi markumaxie1
          w prawdziwej walce przegrywa tylko ten który choć przez chwile się zawacha a to nie jest odruch mieśniowy i nie musi byc cwiczony latami.
          Możesz ćwiczyć sto lat karate judo kung fu wu szu jujinksu janksu i inne ale nic cie nie przygotuje do walki i tak przegrasz z byle łachem bo się zawachasz na sekundę a on nie.
          Po drugie pojęcie samoobrona nie oznacza tylko walki fizycznej a wszystko to co daje ci możliwosc wyjścia cało z opresji nawet jak nie użyjesz siły bo zawsze trzeba pamietać że rozwiazanie siłowe jest ostateczne ale wtedy właśnie nie wolno się zawachać.
          A co do tego że trzeba szlifować techniki uderzeń latami to już przesada,
          nasi przodkowie zabijali sie łapami przy użyciu techniki "młotkowej" :) i sądze że nigdy nie dostałeś tak naprawde pożadnie w łeb zwykłego cepa
          WSDP staraja się coś robić, bo lepiej jest robić żle niż nic ( jeśli robią żle w co wątpię ) i skoro ich krytykujesz to rób to dobrze i zaoferuj im swoją pomoc jako doświadczonego wojownika i popracujcie razem nad bezpieczeństwem naszych kobiet.
          Szacuneczek
          • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 00:29
            > w prawdziwej walce przegrywa tylko ten który choć przez chwile się zawacha a
            to
            > nie jest odruch mieśniowy i nie musi byc cwiczony latami

            Ale jest to odruch i musi być wyćwiczony. Sala gimnastyczna, trener, koleżanki,
            miła atmosfera ma się nijak do ciemnej ulicy i małolata który podchodzi i
            mówi: "Dawaj ku*** torebkę albo ci zaj***"" i wyprowadza pięknego cepa... brak
            odruchu==długie gojenie buzi + strata torebki.

            > bo lepiej jest robić żle niż nic
            Hę? Rewelacja...
            • pawel.drozdziak Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 01:10
              mamy strasznie malo czasu ostatnio, wiec forum traktujemy tak jak widac, ale to
              sie pewnie niedlugo zmieni i znowu zaczniemy pisywac. Tymczasem tylko krotko:

              > Ale jest to odruch i musi być wyćwiczony

              to jedno z najczesciej spotykanych nieporozumien zwiazanych z fizyczna
              samoobrona. Zastosowanie pewnej okreslonej techniki bez zadnych watpliwosci
              jest odruchem. I to bardzo trudnym do wyuczenia, bo musi to byc reakcja na
              niejednoznaczny bodziec, dokladnie w timingu, tych reakcji trzeba miec
              wyuczonych setki zeby jedna sie udala itd. Nie ma zadnej mozliwosci, absolutnie
              zadnej, nawet najmniejszej, zeby osoba po 3 miesiecznym kursie z a s t o s o w
              a l a t e c h n i k e s a m o o b r o n y wyuczona na kursie. Jakakolwiek.
              Po prostu nie ma takiej opcji. I to jest cos, co slysza kursantki w ciagu
              pierwszych minut pierwszych zajec. Od tego w ogole zaczyna sie rozmowa.
              Ale caly kruczek polega na tym, ze my nie uczymy stosowania t e c h n i k.

              Wyjasnie to najprosciej jak mozna i lopatologicznie na osobistym przykladzie.
              Otoz ja pierwszy raz dalem koledze z piesci w morde jak mialem chyba 9 lat. Na
              podworku. Zalal sie krwia i poplakal. Trenowalem wtedy judo, ktore nie uczy
              jakichkolwiek uderzen. Judo jest walka zapasnicza, nie uderzana (dla tych
              czytajacych osob, ktore tego nie wiedza to wyjasniam). Zadnego "odruchu" nie
              mialem. Nikt mi tego wczesniej nie pokazywal, nie sugerowal ani tego nie
              cwiczylem. Po prostu chcialem go uderzyc. Mialem w sobie wewnetrzne
              przyzwolenie na to, zeby to zrobic. Bylem wsiekly, bronilem sie i zrobilem to.
              Nie mialem z tym zadnego problemu. To bylo latwe. Nie wymaga to zadnej
              techniki. Wiekszosc osob ktore czesto robia takie rzeczy niczego nigdy nie
              cwiczyla. I podobnie jest na naszym szkoleniu. My nie uczymy "technik"
              ani "odruchow". Panie ktore sie szkola u nas najpierw wala i kopia mocno w
              tarcze, ale nie dla nabrania techniki czy odruchu tylko po to, zeby sie
              przekonac, ze w ogole jest taka mozliwosc, zeby one kopaly i bily w cos mocno.
              Musza to poczuc.
              A pozniej przebieram sie w pancerz i je chwytam, a one musza tak dlugo tluc i
              kopac, az nie bede mial tego dosyc i ich nie puszcze. Wtedy one uciekaja. To
              bardzo prosta i bardzo naturalna metoda. Oczywiscie z zajec na zajecia ja coraz
              bardziej utrudniam im zadanie. Strasze je, przewracam, krzycze, one musza
              uciekac, ja je doganiam, unikam ich ciosow, blokuje im ruchy itd. a one bronia
              sie z coraz wieksza furia i bija i kopia coraz mocniej i coraz precyzyjniej.
              Nie mam pojecia jakich "technik" czy "odruchow" uzywaja. Po prostu bardzo chca
              sie wyrwac i robia co moga. Zmieniaja sie bez wyjatku na tych kursach.
              Opowiadaja, ze inaczej zaczely rozmawiac z ludzmi, z rodzina, z szefami w
              pracy, z ludzmi na ulicy. Ze inaczej spia, inaczej patrza na ulice, inne rzeczy
              zauwazaja..Mysle, ze nie robimy krzywdy tymi kursami.

              Teraz cos osobiscie do pana. Bardzo prosze nie traktowac tego jako forme zemsty
              za krytyke, bo to nie jest nic takiego. To moja szczera refleksja i naprawde
              zyczliwa. Mysle, ze jesli cwiczy pan dla uzyskania bezpieczenstwa, to przyjal
              pan zla metode. Za duzo pan cwiczy. Cwiczac jeszcze wiecej bedzie sie pan bal
              coraz wiecej. Bo nie boimy sie tego, co jest na zewnatrz, ale tego, co jest w
              srodku.
              Jesli 15 lat nie pomoglo, to znaczy, ze ta metoda nie jest dla pana dobra.
              Proponuje calkowicie ja zmienic. Zapisac sie na taniec, zaczac jezdzic na
              rowerowe wycieczki, moze zamiast na trening isc na piwo z przyjaciolmi, albo
              cos poczytac. Sugerowalbym przemyslec to, co napisal Matt Tornton: kazdego dnia
              poswiec 5 minut na to, zeby nie robic dokladnie nic. Po kilku miesiacach na
              pewno poczujesz sie bezpieczniej.

              Serdecznie pozdrawiam.

            • domel999 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 14:46
              tak hehe miało być - lepiej robić coś niż nic a nie żle :) zasugerowałem się następną frazą i tak wyszło a poza tym senny byłem

              Myślę że pewne kwestie są rozwiązane - natomiast faktem jest jedno że podstawa to psychika i jej codzienne kształtowanie oraz zdawanie sobie sprawy że każdego dnia może nam się coś przytrafić i musimy być na to gotowi, ale nie rozgrzani fizycznie i buzujący na adreanlinie tylko gotowi podjąć wyzwanie jakie by nie było - od zwyklych życiowych: wywrotka na ulicy i potłuczenie, stłuczka samochodowa, kieszonkowiec, zatrzymanie przez policje po poważne jak atak na naszą osobę, próba gwałtu itp.
              Wtedy własnie trzeba zadziałać. Nie przygotujesz się na wszystko ale zdaj sobie sprawe że wszystko może sie zdarzyć.
              Bardzo ważne jest żeby rozumieć i nie być zaskoczonym nagłym wydarzeniem które nas nigdy nie spotkało i nawet o nim nie myśleliśmy - to daje ogromna przewagę oponentom nawet w prostych sytuacjach codziennych.

              -miła atmosfera ma się nijak do ciemnej ulicy i małolata który podchodzi i
              > mówi: "Dawaj ku*** torebkę albo ci zaj***"" i wyprowadza pięknego cepa... brak
              > odruchu==długie gojenie buzi + strata torebki
              to fakt i norma -każdego faceta też można zaskoczyć i zabrac mu torbę bez bójki
              jesteś znakomicie wyćwiczony, znasz wszystkie ataki i bloki masz oczy dookoła głowy reagujesz w 0.001 sek ale zawachasz się ( o ile nie jestes już psychopatą skręconym przez ciągłe szukanie zagrożenia, który reaguje techniką obronną nawet na ruch znajomego rozmawiajacego z nim - a jeśli mowa o odruchach to jest właśnie ideał albo choroba hehe ), nawet nie bedziesz wiedział dlaczego i koniec
              jakbyś realnie nie ćwiczył to nie zda się na nic ( w wielkim uproszczeniu ) bo prawdziwa sytuacja zmienia ci chemie i jestes inny niż na treningach a w dodatku jestes zaskoczony czyli 2:0 dla żura na starcie a mecz trwa 2 sekundy i grunt to nie strzelić sobie jeszcze samobója...

              pozdrowienia i szacunek dla wszystkich - życze każdemu żeby nigdy nie musiał zaczynać takiego meczu

              hardchief napisz co tam u was w "stolycy" :)
          • hardchief1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 08:25
            Pozdrowienia dla Komanda Szczecin :) od ziomala na obczyźnie ;))
            A koncząc wątek. Po wypowiedzi Pawła Drożdżaka nie ma sensu kontynuować
            dyskusji. Wszystko zostało wyjaśnione. Odpowiadając Mad maxowi - przyjmuję
            współczucie dla mojej marnej osoby i podejmowanych przeze mnie decyzji o
            przetrwaniu. Dyskusja jest akademicka. I mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia
            jako społeczeństwo zaczniemy się uczyć CAŁOŚCIOWEJ POSTAWY gwarantującej
            bezpieczeństwo. Zdaniem wiktymologów (jeżeli mad max nie wiesz co oznacza to
            pojęcie wpisz na wyszukiwarce, pomaga zrozumieć różnice między samoobroną a
            jakimikolwiek sportami i sztukami walki, tudzież bojowymi systemami dla
            specjalistycznych formacji) FIZYCZNE ŚRODKI OBRONY to jedynie 10 PROCENT
            POWODZENIA. 90 PROCENT STANOWIĄ CZYNNIKI PSYCHOLOGICZNE, takie jak postawa,
            mowa ciała, sylwetka. Decyduje pierwsze 7 sekund... Tyle potzreba, żeby wybrać
            ofiarę...
            Mimo niechęci jestem wdzięczny mad max za zaprezentowanie poglądów. Dla mnie
            to sygnał jak cholernie dużo trzeba zmienić w mentalności rodaków. To jak z
            pierwszą pomocą. 8 procent umie poprawnie udzielać pomocy poszkodowanym... I
            co - Ratownicy i lekarze też powiedzą, nie dotykać, zostawcie to fachowcom???
      • margot_may Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 03:19
        dzięki za ten tekst. :)
        • marek_max1 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 09:55
          Bardzo się cieszę, że autor kursu zajrzal na forum i się ustosunkował do moich
          uwag. Na początku wyjaśnienie: to, że nie chodzę po ulicy po ciemku z
          podniesioną głową jak niektóre Panie na tym forum wynika właśnie z mojej pokory
          względem sztuk walki i samoobrony ogólnie.
          Ale do rzeczy:

          Kilka pytań:
          1. Bardzo ładne to co Pan napisał, wszystko super, szkoda, tylko, że na stronie
          w dziale 'program szkolenia' znajdziemy: "Wytrenujesz silne i precyzyjne
          uderzenia i kopnięcia w czułe punkty", Słowo 'wytrenujesz' jest tutaj bardzo
          bardfzo kontrowersyjne! Podobnie jak 'Wyćwiczysz sposoby szybkiego uwalniania
          się z uchwytów'. A pisze pan w wyjaśnieniu, że to ma nie być odruch... Jak coś
          jest WYĆWICZONE i WYTRENOWANE to znaczy, że mam to opanowane w stopniu bardzo
          dobrym.
          2. Nie wiem czy przyglądał się Pan opiniom niektórych Pań na tym forum, dlatego
          napisałem, że takie kursy robia krzywdę. Czy sąddzi Pan, że jest ok jak ktoś po
          pana kusie twierdzi:
          a) Wanna napisała: "Nie stałąm się ekspertką, tylko mogę chodzić z podniesioną
          głową również po zmroku, bez "męskiego ramienia".

          b) Wanna napisała: Piszę, że "wiem", bo miałąm okazję się przekonać. Pewne
          rzeczy stają się odruchowe, wchodzą w naturę"

          c)czytając o WSDP - ja mam zaufanie. I swoją dziewczynę wolę zapisać tam niż na
          BJJ, Krav magę, Judo, Jiu Jitsu i wszelkie inne sekcje


          • wana Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 11.05.05, 10:04
            A może jeszcze Prysznic, co?
            ;-)))

            Chodzę z podniesioną głową, bo uświadomiłam sobie, że nie jestem skazana na
            bycie ofiarą. Jestem człowiekiem i mam takie samo prawo być na ulicy, jak każdy
            inny człowiek, nie muszę poo dobranocce prosić męża/brata/ojca o obstawę. A
            wiele rzeczy, które na kursie mówi się kobietom wprost otwiera oczy na ich
            naturę, przytłumioną przez wychowanie.
            1. Nie boję się wrzasku
            2. Nie boję się, że jak powiem - stój!, to ktoś się obrazi - mam to w nosie
            3. Nie boję się skandalu, jak ktoś mi pcha łapę pod spódnicę, to reaguję - to
            jego problem, nie mój
            4. Jak mi ktoś zagraża, nie boję się walnąć i nie przepraszam, jak go zabolało.
            A każdy z powyższych elementów powoduje zaskoczenie u gościa, który myśli, tak
            jak TY, bo co taka kobiecinka może. A to zwiększa moje szanse na ucieczkę - i o
            to chodzi, a nie o powalenie napastnika na łopatki i pastwienie się nad jego
            trupem.
            A jak kobieta przekona się, że coś może, coś leży w zasięgu jej możliwości,
            tylko zostało stłumione przez wychowanie i podobne do Twoich opinie - uwierz,
            da sobie radę w baaardzo wielu sytuacjach. I nikt jej nie zatrzyma, gdy chodzi
            o bezpieczeństwo, jej lub np. dziecka.
            Pozdrawiam
            wana
            • dremtell Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 21.05.05, 07:13
              Mam trochę mieszane uczucia, z jednej strony widzę, że psychologiczne aspekty tego kursu są pozytywne bo aby się bronić trzeba przełamać pewien opór wewnęczny (może u kobiet jest on z racji wychowania większy) z drugiej jednak strony czuję przerażenie beztroską, pewnością siebie graniczącą z brawurą, niektórych pań. Mam nadzieję, że nie spacerują one po nocy by udowodnić sobie, że mogą po zmroku chodzić z podniesioną głową, jednak słowa " nie muszę po dobranoce prosić męża/brata/ojca o obstawę" budzą moje wątpliwości. Co do umiejętności technicznych nabytych podczas miesięcznego szkolenia, hmm... proponował bym aby panie zaopatrzyć w jakieś skuteczniejsze środki obrony choć by głupi nóż czy paralizator. Broń palna była by najlepszym narzędziem obrony i mam nadzieję dożyjemy czasów gdy z dostępnością do niej nie będzie problemów.
          • pawel.drozdziak Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 27.05.05, 11:08
            marek_max1 napisał:

            > Na początku wyjaśnienie: to, że nie chodzę po ulicy po ciemku z
            > podniesioną głową jak niektóre Panie na tym forum wynika właśnie z mojej
            pokory
            > względem sztuk walki i samoobrony ogólnie.

            mysle, ze warto sie nad tym chwile zatrzymac, bo czasem bardzo podobne slowa
            moga znaczyc cos calkiem innego i moze dobrze by bylo to wyjasnic.
            Podejrzewam, ze kazda nieuposledzona intelektualnie osoba rozumie, ze na
            ciemnej ulicy pozna noca w zlej dzielnicy moze byc niebezpiecznie. Szkolenia
            dla kobiet prowadze od kilku lat. Kurs ukonczylo juz mnostwo pan. I nie
            pamietam ani jednej takiej, ktora by po tym szkoleniu doszla do wniosku, ze
            ulica ktorej wczesniej unikala stala sie nagle bezpieczna z tego powodu, ze ona
            skonczyla kurs samoobrony. Podobnie, jak niczego podobnego nie twierdzi zaden
            mezczyzna ktory trenowalby sztuki walki. Panie, ktore tu pisza, ze juz sie nie
            boja wydaja mi sie opowiadac o czyms troszke innym niz to przekonanie, ktore
            pan sobie wyobraza, ze one maja i do ktorego ustosunkowuje sie pan w swoich
            odpowiedziach. Stad moze troche nieporozumien.

            Istnieje lek uzsadaniony zdrowym rozsadkiem i lek irracjonalny, uwarunkowany w
            rozny sposob psychologicznie. Wiele kobiet wynosi z domu kilka przekonan, ktore
            moga wywolywac taki irracjonalny lek. Prosze sobie sprobowac wyobrazic
            jednoczesne wystapienie u kogos nastepujacych pogladow:
            - jestem z natury zupelnie nie agresywna
            - jestem slaba
            - mezczyzni sa niebezpieczni
            - ulica po zmroku jest bardzo niebezpiecznym miejscem
            - jesli dojdzie do napasci mezczyzny na kobiete, winny jest brak zdrowego
            rozsadku ze strony kobiety
            - jesli dojdzie do takiego napadu lepiej sie nie stawiac, bo mozna tylko
            pogorszyc sytuacje
            - agresywnosc zupelnie nie lezy w mojej naturze
            - prowokujace zachowanie powinno zostac potepione i zasluguje na kare

            Efektem takich przekonan jest poczucie zupelnej bezradnosci i irracjonalny lek
            wlasciwie przed wszystkim, co sie wiaze z odejsciem spod opiekunczych skrzydel
            jakiegos pana. Poczucie, ze chocby pierwsze dwa przekonania sa zupelnie
            falszywe nie sprawia, ze taka osoba zaczyna chodzic wszedzie tam, gdzie pan by
            nie chodzil. Sprawia, ze na normalnej ulicy w bialy dzien taka kobieta zaczyna
            oddychac tak jak w domu, a nie polowa pluc. Albo, ze na przyklad wchodzac do
            tramwaju w bialy dzien jest w stanie rozejrzec sie dookola patrzac ludziom na
            twarze zamiast utrzymywac wzrok na poziomie pasa.

            > w dziale 'program szkolenia' znajdziemy: "Wytrenujesz silne i precyzyjne
            > uderzenia i kopnięcia w czułe punkty", Słowo 'wytrenujesz' jest tutaj bardzo
            > bardfzo kontrowersyjne! Podobnie jak 'Wyćwiczysz sposoby szybkiego uwalniania
            > się z uchwytów'. A pisze pan w wyjaśnieniu, że to ma nie być odruch... Jak
            coś
            > jest WYĆWICZONE i WYTRENOWANE to znaczy, że mam to opanowane w stopniu bardzo
            > dobrym.

            to, o czym tu dyskutowalismy to problemy dosc zlozone. Osoba ktora nigdy
            wczesniej nie byla na sali treningowej nie rozumie roznicy miedzy wyuczonym
            odruchem a instynktownym zachowaniem. Mysle, ze w pierwszym poscie wyjasnilem
            to wszystko bardzo dokladnie i mowiac szczerze to co teraz czytam odbieram jako
            czepianie sie slowek.

            > Czy sąddzi Pan, że jest ok jak ktoś po
            > pana kusie twierdzi:
            > a) Wanna napisała: "Nie stałąm się ekspertką, tylko mogę chodzić z
            podniesioną
            > głową również po zmroku, bez "męskiego ramienia".

            zapewniam pana, ze kobiety moga chodzic po zmroku (czyli po 14.30 w zimie)
            ulica bez meskiego ramienia zupelnie swobodnie. I nawet nie potrzebuja do tego
            kursow samoobrony.

            > b) Wanna napisała: Piszę, że "wiem", bo miałąm okazję się przekonać. Pewne
            > rzeczy stają się odruchowe, wchodzą w naturę"

            to pewnie nalezaloby jej spytac dokladniej o czym opowiada

            > c)czytając o WSDP - ja mam zaufanie. I swoją dziewczynę wolę zapisać tam niż
            na
            > BJJ, Krav magę, Judo, Jiu Jitsu i wszelkie inne sekcje

            zalezy czego kto szuka. Jesli ktos szuka zajec sportowych, formy, fitnesu,
            rywalizacji sportowej itd. to na pewno sensownym wyborem bedzie sekcja sztuki
            walki. Jednak wiekszosc niebezpiecznych zachowan mezczyzn z jakimi kobiety moga
            sie zetknac jest tego rodzaju, ze takie zajecia jak pan wymienil zupelnie przed
            tym nie zabezpieczaja. Panie ktore przechodza przez nasze szkolenia zmieniaja
            swoj sposob funkcjonowania w pracy, w zwiazkach, w rodzinie, zaczynaja zupelnie
            inaczej traktowac ulicznych czy telefonicznych nagabywaczy, a pare razy sie
            zdarzylo, ze obronily sie fizycznie. Tu pana zaskocze i moze doprowadze do
            furii nawet, bo porusze temat ktory w srodowisku sztuk walki jest przyslowiowy.

            Jak odroznic instruktora samoobrony od oszusta? To proste. Nalezy spytac
            instruktora, czy nauczy nas bronic sie przed nozem prawda? Jesli powie, ze
            nauczy, nalezy sie obrocic na piecie i wyjsc bez slowa. To kazdy wie. Dwie
            osoby staja naprzeciw siebie. Jedna ma noz z gumy, druga gogle i gole rece. Ta
            z nozem ma za zadanie trafic, ta z golymi rekami ma sie obronic stosujac jakas
            technike odebrana noza, obezwladniania itd. Setki razy powtarzano na roznych
            salach treningowych ten eksperyment i za kazdym razem z tym samym oczywistym
            efektem. Niemozliwe. Obrony przed nozem nie ma. Nie istnieje nic takiego. Ja
            tez to wiele razy robilem, tez wiem co wyszlo z eksperymentow policji Los
            Angeles (zaden z policyjnych instruktorow samoobrony sie przed nozem nie
            obronil w kontrolowanym eksperymencie) i zgadzam sie ze wszystkim. A tymczasem
            dwie moje kursantki obronily sie przed nozem.
            Pierwsza z nich to pani w wieku lat 60. Nigdy w zyciu nie trenowala zadnego
            sportu. Jest z zawodu przedszkolanka. Jej byly maz to czlowiek chory
            psychicznie. Schizofrenia paranoidalna. Przez wiele lat po wypiciu alkoholu
            bral noz i zaczynal grozic jej i jej synowi. Za kazdym razem uciekali oboje na
            klatke schodowa albo do lazienki, od ktorej drzwi byly juz przez te lata niezle
            podziurawione. Czesto w tej lazience nocowali. Ja oczywiscie nie ucze
            zadnych "obron przed nozem" i zawsze jasno mowie to co napisalem wyzej - ze
            fizycznej obrony przed nozem nie ma. Po 5 czy 6 zajeciach u nas ta pani widzac,
            jak maz siega po noz dostala dzikiej furii i po prostu zaczela go bic po twarzy
            krzyczac. Facet rzucil noz i uciekl z placzem. Obecnie jest juz po rozwodzie i
            eksmisji. Co na to eksperci policji z Los Angeles? Nie ma pojecia.
            Drugi przypadek to pani 48 letnia. Takze niczego wczesniej nie trenowala. Na
            szkoleniu z fizyczna czescia radzila sobie, delikatnie rzecz ujmujac nie
            najlepiej. Nie cierpiala tego. Pod swoim blokiem zostala zaczepiona przez
            chlopaka, ktory pogrozil jej nozem zadajac pieniedzy. Zaczela rozmawiac z nim w
            sposob pewny siebie i apodyktyczny i byla w stanie zawstydzic go i zagadac tak,
            ze schowal noz i uciekl. Nauczyla sie tego u nas na szkoleniu. To z niego
            wyniosla i sie sprawdzilo.

            Jesli chodzi o fizyczna samoobrone, to efekty naszych szkolen (ich strony
            fizycznej) mozna zobaczyc na tych filmach:
            samoobrona.kobiet.webpark.pl/filmy.htm
            To co tu widac to efekt 3 miesiecznego szkolenia. Dziewczyna ktora bierze
            udzial w pokazie nie trenowala niczego wczesniej.
    • anonim_ka Re: Robicie krzywdę tymi kursami ????? 22.05.05, 18:48
      Marek MAX hahahha
      czytam to z niemalym rozbawieniem :))))
      1/mily jestes jak rasowy przetrenowany MACHO ...a ja naiwny ćwiczę 12 lat sztuki walki 5x w tygodniu...
      2/PO co tak sie zameczasz?? a nie wzialbys madrej ksiazki do poczytania??
      Moze to lepszy sposob na dziewczyny? era napakowanych bezwlosych mija .
      3/Dlaczego wysmiewasz uczestniczki ??Przypadkiem znam osobiscie kilka z nich:przed i po kursie. Roznica kolosalna!!!
      .....gruba i
      > zakompleksiona gospodyni domowa ma się obronić przed żulem albo ulicznikiem?>
      Obawiam sie , ze gdybys spotkal te laseczki Twoje oczeta wylazlyby na szypulki i zapomnialbys jak sie nazywasz.
      4/Sprawdz w policyjnych statystykach... ilu napastnikow tak rzetelnie jak Ty, dba o swoja tezyzne??
      Myslisz schematycznie."Chlop mikry jak zaba - silniejszy niz baba"
      Nie dyskutuje o skutecznosci kursow.
      Z wrodzonej przekory poszlabym , aby dorwac cie w ciemnej ulicy:))
      \ ogladnij sie czasem za siebie !!!
      Pozdrawiam z zyczeniami pomyslnosci
    • siasienka spokojnie moi mili :) 24.05.05, 12:30
      mam nadzieje ze mi to wybaczycie ale wezme troche "naszego marka skandaliste" w
      obrone :) Spotkalam sie juz wiele razy z podobnymi opiniami... Powiem tak, od
      paru ladnych lat trenuje rozne formy walki, faceci z ktorymi trenuje nie mogli
      na poczatku scierpiec mojego kulenia sie, piszczenia , placzu, obrazania sie
      (no bo jak sie tak nie zachowywac skoro mnie bolalo!!:) ale ciagle dopingowali
      mnie do ciezszej pracy. A dlaczego ...?? bo sadzili podobnie jak marek ze
      swietnie ze przestalam juz plakac i obrazac sie i ze wiem jak unikac
      zagrozenia ale to nie wystrczy, to dopiero poczatek..... Kladli mi do glowy
      ze stac mnie na cos wiecej !! ze pownnam uczyc sie dalej, trenowac ciezej bo w
      dzisiejszych czasach kobiety MOGA a nawet POWINNY byc twarde . Nie bardzo ich
      obchodzilo ze z bolacym sercem musialam obciac dlugie paznokcie i schowac do
      szafy spodnice bo moje posiniaczone nogi starszyly i ze ja wcale nie mam
      ochoty zostac "killerka":) Uadlo im sie mnie zmienic, przestalo mi wystarczac
      to co juz wiedzialam i umialam, bez owijania w bawelne - zamarzylo mi sie dac
      facetowi w pysk tak ze mu sie zyc odechce :) nie mam czasu , nie mam kasy ale
      mam wole walki, ktora udalo im sie we mnie obudzic. Tacy sa faceci ode mnie z
      treningow ... nie chcialabyscie slyszec co mowia o podobnych kursach ale wierza
      w kobiety, że potrafia byc powaznym i bardzo groznym przeciwnikiem !! coz...
      uwazaja tez ze kobiety musza cos trenowac (a najlepiej to co oni bo to
      przeciez najlepsze:))... i ciagnal na te treningi wszystkie swoje dziewczyny,
      siostry , czasem nawet matki :) A ze marudza ze oni wiedza lepiej bo juz tyle
      krwi i potu wylali.... ;-) coz... uwielbiam ich i tak :) Marku swoja droga
      jedna tylko uwaga ... nie warto choc troche docenic grubej zakompleksionej
      kury domowej ze zamiast siedziec przed telewizorem zechciala cos zrobic ze
      swoim zyciem ?? moze wg ciebie to g**** warte ale zamiast kopac zachec nas do
      wysilku i robienia czegos wiecej jesli sadzisz ze tego nam potrzeba :) jak to
      sie mowi zrob cos poza krytyka :P a teraz czekam na kopniaki za swoja
      wypowiedz ...... :)
      • marek_max1 Re: spokojnie moi mili :) 25.05.05, 14:04
        Nooo proszę, ostatnie dwa posty to chyba jedyny głos rozsądku.

        Fakt, momenami byłem szorstki i ostry, ale to po to, aby zmusić obecne na forum
        Panie do obrony i mówienia co naprawdę sądzą. I po tych kilkudziesięciu postach
        jestem jak najbardziej przekonany co do słuszności swoich pierwszych mysli.

        Niestety albo pogodzimy się z tym, że nie należy w kilkutygodniowym kursie
        włączać elementów obrony fizycznej, albo nic się nie zmieni w tym zakresie.
        Psychologia - ok, chociaż bardzo ważna, to nie zawsze skuteczna. Ale aspekt
        fizyczny zostawmy z boku, będzie lepiej dla wszystkich.

        I niestety głosy na tym forum potwierdzają moją opinię, że nawet jeśli
        instruktor im uświadamia, że taki kurs to początek drogi, to wiele Pań na tym
        forum czuje się już bardzo pewnie po zmroku... I dlatego uważam, że kursy te
        robią więcej szkody niż pożytku...
        I dlatego też podawałem przykłady doświadczonych adeptów sztuk walki, że nawet
        po xx lat treningu nikt nie czuje się supermenem. A niektóre Panie po kilku
        godzinach z psychologiem i trenerem owszem...
        • wana Re: spokojnie moi mili :) 25.05.05, 15:17
          Ech, człowieku, Ty znowu swoje.... Poradź swojej dziewczynie, żeby atakującego
          ją zbira odstraszyła wywodem psychologicznym, a potem postaraj się o jakieś
          ogromne zadośćuczynienie dla niej, za głupią radę.

          Nikt nie mówił o tym, że dziewczyna po kursie staje się supermenką i niczego
          się nie boi. To nie o to chodzi. Chodzi o to, aby mieć szansę na wyjście z
          sytuacji zagrożenia , jeśli taka się trafi. A trafić się może nie tylko po
          zmroku.

          Ja czuję się dobrze. Nie jestem uzależniona od męskiej opieki, nie wpadam w
          panikę, jak muszę trochę później do domu wrócić. W/g Twojego myślenia ulice
          wieczorami są dla mężczyzn (oczywiście tych, którzy coś trenują, inni może
          powinni poprosić swoich trenujących kolegów o eskortę), łobuzów i pań/dziewczyn
          z obstawą. Cała reszta, jak wychodzi wieczorem na ulicę jest w razie czego sama
          sobie winna, a już napewno niech nie śmie próbować się bronić (bić, kopać,
          gryźć, itp.) no bo jakim prawem - nie trenuje od X lat karate.

          Jeśli są kursy, na których ktoś pokazuje, jak kopnąć, gdzie boli, jak dać po
          łapie, aby łobuza kostki zabolały, jak po schwyceniu wygiąć się, aby łobuz nie
          przewrócił na ziemię - dlaczego z tego nie skorzystać? Jeżeli nawet 5 % wiedzy
          przekazywanej na kursie zostanie wykorzystana do wyjścia z niebezpiecznej
          sytuacji u 5 na 10 kobiet, to czyż nie warto...?

          Naprawdę wątpię, żeby zwykły łobuz uliczny trenował sztuki walki - większość z
          nich liczy na łatwy łup i cel, na panienkę, która najwyżej piąstką pogrozi i
          popiszczy cichutko. A tu proszę, niespodzianka...

          Zastanawia mnie tylko, czemu aż tak zniechęcasz dziewczyny do tych kursów...?
          Boisz się?

          Pozdrawiam
          wana
          p.S.
          nie prysznic :-)))
        • anonim_ka Re: spokojnie moi mili :) 22.06.05, 14:59
          Marek MAXXXX <zmusić/!!!!/ obecne na forum Panie do obrony.>???
          Dla mnie to raczej manipulacja przemocowca.
          Nie jestes w stanie ..... Z M U S I C.. mnie do straty czasu ,aby cie czytac i odpisywac.

        • 84magda do marek_max1 07.09.05, 15:24
          moja przyjaciółka znalazła sie w nieprzyjemnej sytuacji, wracala do domu poznym
          wieczorem,zimową porą, bylo ciemno,nie bylo widać żywej duszy,nagle z bramy
          wyskoczyl jakis facet i probowal wyrwac jej torebke. gdy mu sie nie udalo bo
          dziewczyna stawila opor, chcial uzyc przemocy, ona jednak pomimo ze nie
          chodzila na zadne kursy (nie cwiczy tez 5 razy w tygodniu od 12 lat sztuk walki)
          odparla jego atak (jedno kopnięcie i uderznie pięścią w odpowiednie miejsca) i
          zanim facet zorientowal sie co sie dzieje uciekla. wszytsko sie skonczylo tak a
          nie inaczj tylko dlatego, ze widziala jakis program w tv o tym co robic w
          takich sytuacjach. a Ty mowisz ze kursy nic nie daja...
          Magda
        • 84magda Re: spokojnie moi mili :) 07.09.05, 15:26
          no i od tych 12 lat nie mozesz sie nauczyc ze walka jest sztuka w ktorej
          najwazniejszy jest rozum?
          Magda
    • amb25 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 15.06.05, 11:38
      nie znam kursów samoobrony. Przez lata ćiczylam sztuki walki i wiem jedno -
      najwazniejsza jest psychika. Znajomośc technik to sprawa drugorzędna, bo żeby
      je zastosować w rzeczywistej walce trzeba mieć odpowiednio ukształtowany
      charakter. W realnej walce na ulicy musisz dązyć do tego, żeby zrobić komuś
      krzydę (np. uderzyć go a to go zaboli) a dzieci przez cale życie wychowywane sa
      tak, żeby innych nie uszkadzać. Usunięcie tej baraiery byłoby już istotnym
      osiągnieciem kursów, ale nie wierzę, że można zrobić to w miesiąc.
      Kurs jesli rzeczywiście uczy technik, może dawać zludne poczucie bezpieczeństwa
      i wtedy dziewczyna nie chodzi ciemną noca z chlopakiem jako obstawą, bo myśli,
      że sobie poradzi sama. I w pewnym sensie prowokuje takie sytuacje - wiadmo
      samotna kobieta to z reguły "łatwy kasek" więc chętni do jego zdobycia na pewno
      się znajdą wczesniej czy później.
      Reasumując to czy kurs jest szkodliwy czy nie, to zalezy od sposobu w jaki jest
      prowadzony i czego uczy. Jesli czuy tego, że po miesięcznym kursie dziewczynom
      wydaje się, że sobie poradzą to żle. Jesli natomiast uśiwadamia im zagrożenia i
      przedewszystkim uczy ostrożności to już daje dużo.
    • astrit Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 25.07.05, 16:48

      Drogi Markucośtam.
      Nie wiem, w jakich czasach ty zyjesz, ale na pewno nie w dzisiejszych. Nadal
      uważasz, że kobieta powinna być cicha, bezradna i całkiem zdana na "silne
      ramię". Wydaje ci się, ze napastnik atakujący kobietę musi być dwumetrowym
      zbirem ćwiczącym karate od urodzenia, napadającym w ciemnych uliczkach w środku
      nocy. Za dużo filmów oglądasz. A co powiesz o obmacywaczach w autobusach? tu
      też nie nalezy się bronić? Po takim kursie kobieta potrafi przełamać blokadę
      psychiczną i np. z całej siły kopnąć gnoja w piszczel wrzeszcząc na niego i nie
      obawia się, ze sprawi mu ból a sobie narobi wstydu. Do tego nie trzeba lat
      ćwiczenia sztuk walki. Nie trzeba też lat ćwiczeń, zeby uświadomić sobie, że
      łokcie, palce, kolana, parasolka, buty na szpilce - mogą być skuteczną bronią,
      jezeli przełamie sie opór przed ich uzyciem. I wyobraż sobie, ze kobieta, która
      ma świadomosć - słuszną, czy nie słuszną - że potrafi się obronić jest bardzo
      mało atrakcyjną ofiarą napaści.
    • falka32 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 17.08.05, 23:21
      Marku,
      jako była uczestniczka WSDP dodam swoje 3 grosze.
      Paweł słusznie prawi. Oni nie uczą nas czegoś skomplikowanego. Szczerze mówiąc
      uczą nas tego, czego przeciętny chłopiec uczy się już w podstawówce na podwórku.
      Paweł w wieku 9 lat dał koledze pierwszy raz w mordę. Większość kobiet NIGDY
      nie dała nikomu w mordę, choćby mogły i powinny. Nawet do doświadczenie, ze
      dajesz komuś pierwszy raz w życiu w ryj, czujesz, jaka siła jest potrzebna,
      czujesz, jak cię ręka boli i już wiesz, ze jest to wykonalne - to jest w
      przypadku wielu kobiet ODKRYCIE! Powoduje przede wszystkim, ze nie dostaje się
      paraliżu ze strachu, kiedy jakiś żur łapie cię za rękaw, bo się wie, że jak się
      negocjacje nie powiodą i trzeba będzie się bic, to będę się biła i juz, trudno,
      wygram, przegram ale pogram. Jednym słowem wiem to, co przeciętny nietrenujący
      niczego facet eskortujący mnie wie a dla przeciętnej kobiety jest to czysta
      abstrakcja.
      Uczymy się też ze nie wolno nam się certolić, ze jezeli zdecydujemy się
      przeciwnika ugryźć i uda nam się przypadkiem sięgnąć mu do ucha albo do nosa, to
      mamy byś zdecydowane to ucho czy nos ugyźć z całej siły a najlepiej odgryźć.

      Czyli jakby uczy nas walczyć o swoje życie, kiedy jest zagrożone. Po prostu.
      Statystyki przemocy wobec kobiet są tak zastraszające dlatego, ze kobiety takiej
      walki czesto nie podejmują. Jak pisał Paweł z Wojtkiem w książce, jesteśmy
      chyba jedynym gatunkiem ssaków, który systematycznie i skutecznie oducza swoje
      samice walki o życie swoje i potomstwa.

      Inna rzecz: ta świadomość, ze umiem i mogę dać w ryj, wszystko jedno, czy
      bardziej czy mniej skutecznie, powoduje, ze kobiety potrafią się obronić pzed
      terroryzującymi je przez pół życia gnojkami - mężami, tatusiami, chłopakami,
      braćmi, kolegami (tak jak ta pani po 60-tce), przed którymi się do tej pory nie
      broniły, bo sądziły, ze nie potrafią uderzyć i że nie powinny. A kiedy ofiara
      zastraszana przez lata nagle odwinie się i przyłoży, to taki pijany agresywny
      gnój na ogół traci grunt pod nogami. Proste sytuacje domowe :) niekoniecznie
      ciemne ulice.
      Kolejny przykład - gwałt na randce. Który z facetów, którzy się na to decydują,
      jest wytrenowanym, silnym bykiem? A nawet jak jest, to co mu to pomoże, jeżeli
      babka wywożona do lasu zacznie go napierniczać w samochodzie, zamiast grzecznie
      prosić, zeby jej nie robił krzywdy?

      No i na koniec -nie przypominam sobie, zeby na 'WSDP było coś o paznokciach i
      szpilkach jako broni. Natomiast na pewno było o tym, ze szpilki to obuwie
      samobójczyń i że drapanie długimi paznokciami to mit.
      • virnick Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 04.09.05, 18:37
        co do drapania paznokciami w obronie to pewno tez trzeba to umieć, paznokcie
        powinnyście mieć na tyle długie by móc je wbić w skore napastnika ale nie za
        długie by sie nie połamały i nie utrudniały ruchów dloni
        Po sobie wiem ze chyba slabym punktem i dobrym celem dla paznokci jest
        nadgarstek bo tam jest dosc delikatna skora przynajmniej u mnie. jako dziecko
        czasem mocowałem sie z dziewczynami na podworku i pare razy musialem sie poddac
        bo dziewczyna precyzyjnie i mocno wbiła mi paznokcie własnie tam, poza tym
        lepiej wbic paznokcie wgląb napastnika a nie drapać wzdluż
        co do szpilek to nie mam doswiadczeń bo i skąd
        • falka32 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 04.09.05, 22:39
          najlepsze są krótkie ale nierówno obcięte albo obgryzione - wtedy się nie łamią
          a drapią :)))))))
          • virnick Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 29.09.05, 07:37
            a co sądzisz o uderzeniu w twarz pięścią z pierscionkami? czy pierscionki
            działają jak kastet? bo ja mysle że tak
    • bialeoko Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 26.08.05, 21:31
      no chyba się maksiu - od tych 5 lat - nie uczysz _przede wszystkim_ ciosu
      Gołoty? a one chyba nie chodzą tam dla sportu...
      naiwny jesteś, jeśli myślisz, że wszystkie kobiety uczące się /lub potrzebujące
      się nauczyć/ elementów samoobrony to grube gospodynie - o Tobie można w takim
      razie powiedzieć, że jesteś zarozumiałym szczylem /koszulka 'pitbull' i
      pseudobokserskie trampeczki. choć mam nadzieję się mylić./
      Pomyśl chwilę dłużej niż podczas... sparringu.
      • kurwik_oczny Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 06.09.05, 02:04
        DZIENDOBRY :)
        JESTEM FACETEM I TEZ JAK 1SZY ROZMOWCA TRENUJE SZTUKI WALKI PRZEDE WSZYSTKIM
        UDERZANE CHOC NIE TYLKO I ...
        MUSZE PRZYZNAC ZE DZIEWCZYN(k)A [BO WYGLADA NA OSOBE NAPRAWDE MALA :)]NIEZLE
        WYMIATA ;> WYSTARCZYLOBY ZEBY ODEPRZEC NIE JEDEN ATAK -BRAWO
        NAWET JAK JEJ TYLKO 1 Z KOPNIEC W KROCZE WYJDZIE TO WYSTARCZY :> A WYGLADA NA
        WIEDZACA CO MA ROBIC MIMO TEGO CALEGO TECHNICZNEGO CHAOSU FAJNIE ZE KTOS TEGO
        UCZY NAWET JESLI TRWA TO TYLKO 3 MIECHY
        TAK CZY SIAK TE KTORE BEDA CHCIALY WALCZYC NP SPORT BEDA WALCZYC I DOBRACOWYWAC
        KOORDYNACJE I TECHNIKE A TE KTORE NIE PRZYNAJMNIE BEDA MIALY SWIADOMOSC ZE MOGA
        KOGOS UDERZYC ZWLASZCZA ZE TO CO ZOBACZYLEM NA FILMIKU NIE BYLO W CALE TAKIE
        GLUPIE BO Z DOSWIADCZENI WIEM ZE KAZDY UMIE UDERZYC REKA KOPNAC JAK NIE JEST
        TRZYMANY A TU PROSZE DZIEWCZATKO [BEZ OBRAZY ] I SE RADZI -FAJNO
        CALKIEM MADRZE POMYSLANA SAMOOBRONA ...

        CO PRAWDA DROGIE PANIE ZEBY NIE BYLO TAK SLODKO :) TO GDYBY PRZYSZLO WALCZYC Z
        KIMS KTO TO UMIE ROBIC (NIE KONIECZNIE ADEPTEM SZTUK WALKI BO S.W. TO SPORT!-
        NIE ZNAM OSOBISCIE ZADNEJ S.W. KTORA BY SIE NADAWALA BEZ PRZEROBEK NA ULICE
        [ZWLASZCZA ZE JEDNA Z NAJGROZNIEJSZYCH BRONI BYWAJA ZEBY A NIKT SIE W SALACH
        PRZECIEZ NIE GRYZIE CHYBA ZE JAKIES KRAV MAGI ALE TEGO NIE WIEM])TO NIE MA
        TAKIEJ STATYSTYKI KTORA DAJE WAM SZANSE WIEKSZE NIZ PARE % BO ZAZWYCZAJ
        DYSPROPORCJA SILY JEST OGROMNA W STARCIU KOBIETA-MEZCZYZNA ALE TO NAPEWNO SAME
        WIECIE ,ZWLASZCZA TE PO JAKICHKOLWIEK DOBRYCH KURSACH :>

        TYLKO ZE TAK NAPRAWDE KOBIETY I DZIECI ATAKUJA TYLKO MENTY ... I WARTO
        ODPOWIEDZIEC ATAKIEM NA ATAK I NIE LICZYC NA TO ZE SIE MENT ZLITUJE I MNIE
        ZOSTAWI ...A POZA TYM Z DOSWIADCZENIA WIEM ZE JAK KTOS PEWNIE SIE CZUJE (NAWET
        NIE PROBUJE TEGO OKAZAC SWIADOMIE) TO TO COS WIDAC I MALO KTO GO CHCE ZACZEPIC
        BO NIE JEST LATWYM CELEM

        CWICZCIE PANIE BO TO ZDROWE -POWODZENIA
    • 84magda moze "marek_max1" to przestępca 07.09.05, 15:13
      i stara sie zniechęcić Panie do kursów...
      Magda
    • cieniu1990 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 07.09.05, 21:21
      Ale glupoty, ratuj Boże... Krav Maga nie uczy zeby uciekac jak tylko pojawia
      sie niebezpieczenstwo ale zasad ktorymi sie trzeba sie kierowac podczas
      zagrozenia jezeli ucieczka jest mozliwa to lepiej to zrobic ale kiedy walka
      jest koniecza to krav maga naprawde daj duzo po stosunkowo krotkim czasie. Nikt
      nie mowi ze po jednym treningu sie zabija ale kilka w miesięcy naprawde mozna
      sie duzo naczuyc w stosunku kilku miesiecy karate...
      • macio72 Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 15.09.05, 01:40
        Też mam za soba pare lat ćwiczeń kungfu i rozpocząłem lekture tego wątku z
        nastawieniem takim jak marek_max czyli "Jak mozna myśleć o realnej samoobronie
        po miesięcznym kursie?". Muszę stwierdzić, że zacząłem zmieniać zdanie po
        wypowiedzi p. Pawła Drozdzaka a nastepnie po obejrzeniu tych filmików. Zawsze na
        treningach uczyli mnie, że nikogo nie wolno lekcewazyć i nawet to, ze kobieta
        też może chcieć zabić (gdy przykładowo partnerem była dziewczyna i faceci mieli
        opory aby ją rzucać). Ale teraz po obejrzeniu takiego filmiku widzę, że naprawdę
        nie wolno was lekceważyć.
        Nasunęła mi się też taka myśl, że człowiek to w sumie też jest zwierzę i ma
        jakies tam instynkty, i chyba one własnie są wyciągane w tym kursie. To może
        rzeczywiście działać.
        Ale w jednym przyznaję rację panu markowi_max - po takim kursie (jak i każdym
        innym) nie wolno nagle lekcewazyć zagrożeń - to byłby błąd, który wy drogie
        panie przecież własnie wykorzystujecie u żuli. Uważam, że z wiekszości zagrożeń
        macie duże szanse na wyjscie cało, natomiast z wyćwiczonym facetem (czy nawet
        przeciez kobietą) - niestety małe szanse - ale to mam nadzieję, że rzadko sie
        zdarza.
        Chętnie bym sam spróbował tego kursu ale chyba dla facetów tego nie organizują? :)

        pozdrawiam
        • dobramameha Re: Robicie krzywdę tymi kursami!!!!! 30.09.05, 17:57
          macio72 napisał:

          > Też mam za soba pare lat ćwiczeń kungfu i rozpocząłem lekture tego wątku z
          > nastawieniem takim jak marek_max czyli "Jak mozna myśleć o realnej samoobronie
          > po miesięcznym kursie?". Muszę stwierdzić, że zacząłem zmieniać zdanie po
          > wypowiedzi p. Pawła Drozdzaka a nastepnie po obejrzeniu tych filmików. Zawsze
          n
          > a
          > treningach uczyli mnie, że nikogo nie wolno lekcewazyć i nawet to, ze kobieta
          > też może chcieć zabić (gdy przykładowo partnerem była dziewczyna i faceci
          mieli
          > opory aby ją rzucać). Ale teraz po obejrzeniu takiego filmiku widzę, że
          naprawd
          > ę
          > nie wolno was lekceważyć.
          > Nasunęła mi się też taka myśl, że człowiek to w sumie też jest zwierzę i ma
          > jakies tam instynkty, i chyba one własnie są wyciągane w tym kursie. To może
          > rzeczywiście działać.
          > Ale w jednym przyznaję rację panu markowi_max - po takim kursie (jak i każdym
          > innym) nie wolno nagle lekcewazyć zagrożeń - to byłby błąd, który wy drogie
          > panie przecież własnie wykorzystujecie u żuli. Uważam, że z wiekszości
          zagrożeń
          > macie duże szanse na wyjscie cało, natomiast z wyćwiczonym facetem (czy nawet
          > przeciez kobietą) - niestety małe szanse - ale to mam nadzieję, że rzadko sie
          > zdarza.
          > Chętnie bym sam spróbował tego kursu ale chyba dla facetów tego nie
          organizują?
          > :)
          >
          > pozdrawiam


          Ja tylko dopowiem słówko. Na kursie WSDP nikt nikogo nie uczy lekceważyć
          zagrożeń. Wręcz odwrotnie, kładzie się duży nacisk na to, by w sposób
          nieagresywny bronić swoich granic. Na zajęciach WSDP walka, którą widziałeś na
          filmie to tylko część (przyznam - najbardziej spektakularna część) treningu.
          Oprócz walki odwala się kawał innej porządnej roboty, która do pokazywania się
          nie nadaje. Ale rezultaty tej pracy mają najwyższą wartość użytkową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka