Dodaj do ulubionych

Żona się o mnie nie troszczy

17.06.05, 11:21
Od pewnego czasu panuje w naszym małżeństwie nerwowa atmosfera. Leże 4
miesiace w łóżku, bo mam problem z żyłami i takie są zalecenia lekarza , który
monitoruje przebieg mojego leczenia. Ja jestem cholernie ta sytuacja
wymęczony, moge wstawać tylko do WC i łazienki, psychicznie jest mi coraz
gorzej, wierze, że żonie ta sytuacja też może stwarzać problemy. Żona ma firme
i wiele rzeczy w związku z tym na głowie. Uważam jednak, ze żona zaczyna
mnie zaniedbywać. Od trzech dni nie jadłem nic cieplego. Żona miała wczoraj
zrobić spagetthi, ale jak wrociła to powiedziala, ze już nie chciało jej się
zrobić zakupów bo jest zmordowana i że moge sobie zamówić spagetthi na
telefon. Powiedziałem, że nie bedę jadł mielonego z innego sklepu niż mój
ulubiony. A ona, że to mój problem. Skończyło się ponownie na kanapkach z
hohlandem i pomidorem. Dzisiaj rano też kolejny raz mnie olała. Wyszła do
pracy nie zrobiwszy mi śniadania. Musiałem sobie sam zrobic sniadanie. Mialem
ochote na dobrą jajecznice, ale nie bylo cebuli. Tak mnie to wkurzyło, że o
mnie nie dba, że ma w dupie dom i że przez to że wstałem i chodze tak długo po
kuchni pogorszy mi sie mój stan,że musiałem do niej zadzwonić i się
poklóciliśmy już ostro, wyzwałem ja od francy i egoistki. Żona argumentowała,
że męczy ja ta sytuacja, a ja powiedzialem ze mnie męczy jeszcze bardziej, a
jej zachowanie może sprawić wydłużenie męczarni o kolejny miesiąc. Zaczeła sie
skarżyc, że nie uprawiamy normalnie seksu tylko oralnie, mi też tego brakuje,
ale co ja mogę poradzić? W sumie to jej wina bo sie tego pieprzonego
dziadostwa nabawiłem po upadku na nartach, na ktore mnie wyciągnęła w Grudniu.
I powiem jej to jak przyjdzie do domu , bo najbardziej mnie zdenerwowała
mowiąc do sluchawki, że 1 lipca planuje sobie wyjechać , ze powinienem na
czas jej urlopu ściagnąć moją mame, żeby sie mną zajęła. Jak ona tak mogła? No
dobrze, ja rozumiem, niech sobie jedzie, ale co to za forma? Ja wyjezdzam i
tyle. Czy moge wyjechać powinna zapytać. Zrobilo mi sie bardzo przykro , no bo
co tu dużo mowić dała mi do zrozumienia, że jestem dla niej mało ważny.
Poczułem sie taki samotny, że zakomunikowałem jej, ze po mame to zadzwonie
dzisiaj, bo ona sobie nie radzi z małżeńskim obowiazkiem opiekowania sie w
chorobie, a moja mama zamieszka z nami na czas mojej choroby."no tylko mi
spróbuj' i walnięcie sluchawką, to uslyszalem. Jak przyjdzie do domu to
zrobie jej awanture, powiem, że jest beznadziejna egoistką, może ma teraz
troche upierdliwe ze mna życie, ale ona może wyjsc na balkon, wyjsc do
knajpy, napic sie , widzi ludzi każdego dnia! A ja widze 4 sciany od 4
miesiecy! Przecież ja też bym chciał zeby było normalnie.
Obserwuj wątek
    • psychopata.z.borderline jazeli jest tak jak mówisz 17.06.05, 11:22
      to ch.. z nią:)))
      • pimpek_sadelko Re: jazeli jest tak jak mówisz 17.06.05, 11:25
        psychopata.z.borderline napisała:

        > to ch.. z nią:)))

        byleby ten ch.... dobrze jej zrobil:)
        kazdy jakies przyjemnosci musi miec:D
        • psychopata.z.borderline Re: jazeli jest tak jak mówisz 17.06.05, 11:27
          a niech jej bedzie jak najlepiej ale co go to obchodzi?:))
    • pimpek_sadelko Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:24
      opadaja rece.
      biedny jstes, ze musisz lezec, ale wytrzymac psychicznie to co ma twoja zona to
      nie lada sztuka. miala prawo nie wytrzymac.
      moim zdaniem wasze malzenstwo ma jakies problemy, to nie jest tylko kwestia
      twojej choroby.
    • poto333 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:24
      :DDDDD
    • kalina42 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:25
      Boski?
      • poto333 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:36
        Ooooo!!!!Gdzie spojrzę,dokoła Boski,ale tym razem się uśmiałem
        • mamba30 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:39
          to nie boski, on strzela same literowki, a ten post jest raczej poprawnie
          napisany :))) To moze byc jakas inna podpucha, ale niekoniecznie...
          • kalina42 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:40
            no cóż,mogłam się pomylić,ale tekścik niezły ;)))
            • pierozek_monika Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:42
              a ja się upieram, ze to on - ma parę słów-kluczy - po których go można odróżnić
              • domina19 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:44
                "Moja mam oczywiście, że wie o chorobie. Odwiedza mnie, ale przecież nie mieszka
                z nami. Mieszka 70 km od nas. Ja bym chciał mieć mame koło siebie, żeby mi
                pomagała, żeby miec do kogo otworzyć usta. Niestety wiem, że Żonie to by sie nie
                spodobało, bo kiedyś jak remontowali mamie mieszkanie i u nas chwilowo mieszkala
                przez 2 tygodnie, słyszałem ciagle od żony kwękanie, " boże,kiedy to sie już
                skończy".Ale w tej sytuacji jestem gotów tutaj sciagnać mame, mimo biadolenia
                żony."

                Boski bez żadnej literówki???? Niemożliwe ...i zero błedów?


                • trzydziecha1 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:05
                  nie boski, ale równie udatny prowokator :))
                  Celnie uderzył, nie ma co :DDDD
    • pierozek_monika Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:25
      boski problem :)
    • lena_zet Re: straszne 17.06.05, 11:26
      jak możemy cipo móc?dawaj adres, podrzucimy ci cebulę.
      • pimpek_sadelko Re: straszne 17.06.05, 11:27
        lena_zet napisała:

        > jak możemy cipo móc?dawaj adres, podrzucimy ci cebulę.

        oknem wleci:D
      • psychopata.z.borderline nie strasz bo sie zesrasz 17.06.05, 11:28

    • trzydziecha1 Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:28
      Zadzwoń do mamy i się wypłacz.
    • znaawca czemu wy sie smiejecie z boskiego? 17.06.05, 11:31
      i czemu boski nie ma tego w dupie?:)))))
      • kalina42 Re: czemu wy sie smiejecie z boskiego? 17.06.05, 11:32
        a Ty jesteś znawcą boskiego?
    • krysica Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:32
      ....no zdziwiona jestem, że mama Cię nie odwiedz w chorobie...o której ją chyba
      powiadomiłeś....
      • campus_scytow Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:41
        Moja mam oczywiście, że wie o chorobie. Odwiedza mnie, ale przecież nie mieszka
        z nami. Mieszka 70 km od nas. Ja bym chciał mieć mame koło siebie, żeby mi
        pomagała, żeby miec do kogo otworzyć usta. Niestety wiem, że Żonie to by sie nie
        spodobało, bo kiedyś jak remontowali mamie mieszkanie i u nas chwilowo mieszkala
        przez 2 tygodnie, słyszałem ciagle od żony kwękanie, " boże,kiedy to sie już
        skończy".Ale w tej sytuacji jestem gotów tutaj sciagnać mame, mimo biadolenia żony.
        • krysica Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 11:43
          ...postaw sprawę jasno...albo się Tobą zajmie albo sprowadzisz mamę....ktoś do
          pomocy w domu i Twojej żonie by się przydał...może jaka gosposia ????
          • campus_scytow Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:02
            Sprawę jasno to ja już postawiłem w rozmowie telefonicznej. Może przemyśli swoje
            zachowanie i bedzie się mną zajmować tak jak należy. W innym przypadku dzwonie
            po mame i trudno, jak jej sie nie będzie podobało mieszkać we troje, to może
            nocować w firmie. Może sobie złączyć dwa wygodne fotele i ma super spanie.

            A temat zatrudnienia gosposi już przerabialiśmy na samym początku mojej
            choroby. Ja sobie zażartowałem o możlwości odciażenia żony przez jakąś fajną
            atrakcyjną blondyneczke , a żona na mnie nakrzyczała, bo nie widzi potrzeby aby
            ktoś obcy jej sie kręcił po domu i ogladal mnie jak leże caly czas w majtkach.
            • krysica Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:04
              to trzeba było z tą "atrakcyjną" wyjeżdżać na początku...to by się
              zgodziła...co do lezenia w majtach...się okryj...:):)
              • psychopata.z.borderline sama słodycz:) 17.06.05, 12:11

              • campus_scytow Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:16
                Nie będę sie okrywał jak jest tak gorąco! Wiesz co się ze mną działo jak były te
                upały 2 tygodnie temu? Myślałem, ze umieram, prosiłem żone zeby mi zrobiła
                oklad z lodu na czoło i się doprosiłem po 2 godzinach bo ona serial oglądala!
                • psychopata.z.borderline i co? biedactwo;) 17.06.05, 12:17

                • krysica Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:24
                  No tak! Te brzydkie kobiety niedobre....na serial to mają czas mimo, że takie
                  zapracowane w firmie....a dla biednego, zchorowanego mężusia to ani szklanki
                  wody....niedobra kobieta ta Twoja zona jest....
    • baszi Re: Żona się o mnie nie troszczy 17.06.05, 12:20
      a może zamist robić awantury i dogryzać sobie spróbujcie znaleźć jakieś
      rozwiązanie. rozumiem, ze jesteś zmęczony i rozgoryczony ta sytuacją, masz
      prawo z wielu względów i o tych najlepiej wiesz sam. jesli wcześniej między wami
      było dobrze to pewnie twoja żona też ma dosyć, wszystko na jej glowie i pewnie
      nie ma jej nawet kto podniesc na duchu, wiec stwierdzila ze ma dosyc i
      obowiazkow i narzekajacego ciebie, czlowiek w chorobie zawsze jest zrzedliwy.
      moze zamist sie zadreczac znajdziecie pania gosposie albo opiekunke, ktora by
      przyszla raz czy nawet dwa razy w tygodniu, zrobila zakupy, male porzadki, moze
      cos ugotowala. ty bylbys zadowolony i zona moglaby odpoczac i zamiast myslec co
      by ugotowac albo co jescze trzeba zrobic w domu zajela by sie toba. sprobuj
      metoda jak ja to mowie "ty mi zle a ja i tak tobie dobrze". powiedz jej kilka
      komplementow, powiedz ze rozumiesz ja w tej chwili, ze wiesz ze jej ciezko, ze
      ci przyzkro ze nie mozesz pomoc i jestes szczesliwy ze ma do ciebie tyle
      cierpliwosci. odluz na bok swoje racje i poczekaj, moze na spokojnie to
      przemysli i poczukje sie lepiej a jak jej bedzie dobrze to i ty bedziesz
      zadowolony. moze popros kolege zeby kuil bukiet w kwiaciarni, albo pomogl
      zamowic kolacje do domu, napisz do niej milosny list, albo zamow jakies gadzety
      erotyczne zeby urozmaicic sex podczas twego niedomagania. i pozwol jej wyjechac
      na pare dni, moze tego potrzebuje, wyciszyc sie, uspokoic, nabrac sil a w tym
      czasie zapros do siebie swoja mame. i może czasem spróbuj zrozumieć ze nie ma
      siły zrobic obiadu i zjedz cos innego, nawet jak nie lubisz
    • kobieta_na_pasach żyłka w tyłku ci pęknie... 17.06.05, 12:32
      ...od normalnego stosunku? cyba nie, bo pisaleś o zapaleniu zył w nogach.
      a ja czasami marze, zeby mojego męza tak unieruchomilo, mialabym go wreszcie w
      domu tylko dla siebie. dlaczego nie zostales moim mezem Campusie?
    • edyta2 A co Ty sobie myślisz że jej jest łatwo!!! 17.06.05, 13:00
      Bo nie jesz innego mielonego? to ona ma sobie żyły wypruwać!
      • kobieta_na_pasach Re: A co Ty sobie myślisz że jej jest łatwo!!! 17.06.05, 13:13
        edyta2 napisała:

        > Bo nie jesz innego mielonego? to ona ma sobie żyły wypruwać!

        moze mu chodzi o to ? zeby jej wypruc i jemu przeszczepic. wowczas szybciej
        wyzdrowieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka