tequilla3
01.07.05, 16:10
Mam problem dotyczacy mojego faceta. Mam wrzenie, ze on ucieka od problemów.
Wiadomo, ze w zwiazku sa chwile troske gorsze i te wspaniale. Gdy jest na ze
soba super,mam swietne dni to on pisze sms-ki i dzwoni na okraglo. Ale gdy
mnie dreczy jakis problem, on nawet nie stara sie dowiedziec co istotnego sie
zdarzylo, ze jest mi zle. Wie o tym tylko ogolnikowo, tak jakby nie zalezalo
mu na tym zeby sie dowiedziec co mnie dreczy i wlasnie w tych chwilach
potrzebuje go najbardziej a jego nie ma:( nie dzwoni juz tyle (nawet wcale
nie dzwoni) i nie pisze sms-ów. Dopiero gdy mi sie polepsza zaczyna sie
odzywac. Czy moje problemy juz w ogóle go nie obzhodza?! Czy on mysli, ze
zwiazek to tylko wspaniale chwile?! Jak myslicie? mam powody do zmartwien?