arar1
04.07.05, 21:45
Witam
Mam pytanie co o tym sądzicie, czy słusznie się denrwuje, czy nie - może
powinnam dać sobie spokój?
Chodzi o to, że planowalismy z moim lubym wyjazd we dwójkę nad morze na
wakacje i dzisiaj mi osiadczył ze prawdopodobnie pojedziemy nad morze owszem,
ale nie sami tylko z jego kolegą i żona kolegi. Problem w tym, że nie znoszę
tego jego kolegi i on ( mój chłopak) dobrze o tym wie, moglibysmy jechac z
kimkolwiek tylko nie z nimi. Ale on twierdzi, że jak z nim pojedziemy to się
będziemy dobrze bawic, bo on ma szalone pomysły i nie będziemy sie wogóle z
nim nudzić itp. W dodatku okazało się, że pojedziemy ich samochodem, to już
dla mnie całkiem katastrofa, bo bedziemy musieli wszędzie z nimi jeździć ( a
mieliśmy przecież jechac sami - dodam, że w tamtym roku wakcję spędziliśmy
własnie z tym kolegą i to mi już wystarczyło). Na dodatek po prostu boje sie
z nim jeździć, bo on nie zważa na żadne przepisy drogowe - jeździ jak wariat,
wiem ze będzie jechał ponad 200km na godzine przez kilkanaście godzin z
rzędu, a ja sobie tego po prostu nie życzę - uważam takie zachowanie za
szczeniactwo, szczególnie gdy sie jedzie z kimś. Pokłociłam sie już o to z
moim chłopakiem, ale on nie widzi problemu, bo ten kolega ma przecież dobry
samochód. I już sama nie wiem co mam robić chyba sie uprę i nie pojadę wcale,
bedę miec zmarnowane wakacje, ale co mi tam trudno. A przeciez nie chciałam
tak wiele. Co wy na to? Kto ma rację, bo już sama nie wiem, może patrzę na to
ze złej strony?