Dodaj do ulubionych

zdradzilam faceta wczoraj!!!!!

12.07.05, 17:55
zupelnie nie umiem sobie z tym poradzic chlopak z ktorym to zrobilam ma
dziewczyne ja chyba totalnie oszlalam to bylo jak impuls chwila ladne niebo
kilka piwek i on od poczatku podobaly mi sie jego oczy takie inne niz
wszystkie no i stalo sie zupelnie niewiem dlaczego wydawalao mi sie ze jestem
szczesliwa w swoim zwiazku nie mam pojecia co robic powiedziec mojemu
narzyczonemu prawde czy udawac ze nic sie nie stalo???wiem ze to byla
jednorazowa sprawa ze juz go nie spotkam ale czuje sie jakos tak
dziwnie.kocham swojego chlopaka dlatego niewiem nie rozumiem czemu to
zrobilam!!!przepraszam za chaos moze wiele z was bylo w takiej sytuacji i
wiedza jak czuje sie taka kobieta jak ja kiedy budzi sie rano!!!!
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 18:03
      to nie pij tyle na przyszlość bo się puszczasz wtedy
    • john_malkovitch Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 18:09
      A propos puszczania, już wiem skąd się wzięło słowo "latawica" :-)))

      Bardzo mi przykro, że to zrobiłaś..
      Oj, jak przykro...
    • priapiczny.dziadunio Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 18:10
      Trzeba dopełnić crossover i skumaćTwojego narzeczonego z dziewczyną Twojego
      kochanka. Albo pójść na całość i zabawić się w kwartecie.
      • krolewna.joanka Zastanow sie i... 12.07.05, 18:38
        lepiej porozmawiaj szczerze ze swoim chlopakiem, nic nie dzieje sie bez
        przyczyny..najwidoczniej to nie Ten, albo jeszcze tego nie docenilas..gdyby tak
        bylo ...pewnie do niczego by nie doszlo. Najwazniejsze to przeanalizowac
        sytuacje...i wyciagnac wnioski. Pozdr
        • priapiczny.dziadunio Re: Zastanow sie i... 12.07.05, 18:42
          Nie wiem, co mam myśleć o tym poście.
          Ja przecież nie mam żadnego chłopaka...
        • john_malkovitch Re: Zastanow sie i... 12.07.05, 19:08
          Co za, za przeproszeniem, pieprzenie..
          Laska sie spiła i dała dupy innemu kolesiowi..
          Panienki nie są lepsze od facetów w tym względzie, a takie
          gadanie, to usprawiedliwianie niedousprawiedliwości..
          • sweetsusana Re: Zastanow sie i... 15.07.05, 16:46
            Co za, za przeproszeniem, pieprzenie..
            Laska sie spiła i dała dupy innemu kolesiowi..
            Panienki nie są lepsze od facetów w tym względzie, a takie
            gadanie, to usprawiedliwianie niedousprawiedliwości..
    • tonya4 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 18:40
      to sie chociaz nie chwal......
    • aretse11 moja rada 12.07.05, 19:02
      nie mow swojemu o tym zajsciu...piep...te pierdoly o byciu szczerym/....wierz
      mi,ze skoro uwazasz,ze juz sie to nie powtorzy to nie warto psuc sobie atmosfery
      w zwiazku..nie znam Twojego faceta..ale na pewno to przezyje..ty bedziesz czula
      sie jak szmata jeszcze bardziej..a on ci bedzie wypominal przy kazdej
      nadazajacej sie okazji.Czego oczy nie widza tego sercu nie zal...Wiec buzia na
      klodke i dojdz do siebie..przestan miec wqyrzuty sumienia..w zamian badz niebo
      lepsza dla swojego faceta..takie male zadoscuczynienie..a on nie musi wiedziec
      dlaczego..
      • tepes1 Re: moja rada 12.07.05, 19:04
        Święte słowa,aretse11
        • aretse11 dziekuje tepes1:) 12.07.05, 19:08
          • widokzmarsa Re: dziekuje tepes1:) 12.07.05, 19:14
            tak tepes święte słowa.
            Tyle że jak się qurew przyzwyczai że moze robić mu rogi kiedy chce to gostek
            moze zmarnować sobie kawałek życia. Sam już nie wiem. Ogólnie lepiej nie
            wiedzieć.
            • aretse11 Re: dziekuje tepes1:) 12.07.05, 19:17
              przeciez z tego co napisala lola1025 to jejku..zdarzylo sie..nikt nie jest
              swiety..ale ,zeby zaraz posadzac ja o to,ze teraz zacznie na dobre??Przeciez
              zaluje,wstydzi sie tego..i wie ,ze zrobila zle..dajmy jej szanse..przeciez kocha
              swojego faceta...i on ja pewnie tez.
              • widokzmarsa Re: dziekuje tepes1:) 12.07.05, 19:24
                no cóż może ja się nie znam na miłości. W moim życiu, gdy kochałem kobietę nie
                mogłoby się to zdarzyć. Miłość wyklucza zdradę, chyba że to nie jest miłość. Bo
                gdy istnieje miłość nie stwarzamy sytuacji, która może doprowadzić do zdrady.
                • anek2004 idealista z marsa :) 13.07.05, 08:48
                  halo tu ziemia!
                  • widokzmarsa Re: idealista z marsa :) 13.07.05, 11:07
                    no to ja juz na tym Marsie sobie zostane
                  • mickey.mouse Re: idealista z marsa :) 13.07.05, 22:03
                    Gdy kochasz, to w lesie widziesz tylko jedno drzewo. A nawet gdy widzisz jakies
                    krzaki jeszcze, bo boisz sie ulamac drzage ze swojego drzewa. Wszystko inne to
                    latwe usprawieliwienia.
              • jacktheblack Re: dziekuje tepes1:) 13.07.05, 00:22
                czy jak sie ubzdryngolisz to za przeproszeniem fajdasz na srodku pokoju ????
                Jesli szmata sie puscila to gosc ma prawo to docenic !!! Ukrycie prawdy bedzie
                dzialaniem nie na korzysc zwiazku i jego atmosfery ale na zabicie wyrzutow
                sumienia glupiej qulwy!!! Kazdy odpowiada za swoje czyny, kto wie, moze jej
                chlopak jest jej wart i to doceni ?? Ludzie opamietajcie sie !!! Najpierw
                skladamy deklaracje przed oltarzem - przysiega wiernosci az do smierci, pozniej
                konczy sie chemia i chce sie sprobowac-to normalne. Sa wiec trzy wyjscia :

                1. Pierwsze primo ;) Nie byc hipokrytka i nie przysiegac wiernosci. Stworzyc
                uklad ze swobodnym seksem. Kazdy zna siebie i wie czym dla niego jest przysiega.
                Jesli znaczy niewiele mozna sobie ja darowac. Za kilka lat chemia sie skonczy i
                jak sie dobrze wybralo pozostanie przyjazn. Seks wbrew pozorom nie jest podstawa
                zwiazku. Jesli sie szanuje druga osobe i postepuje z nia fair mozna liczyc na
                bardzo wartosciowa relacje. Nie przysiegalo sie wiernosci,nie trzeba sie
                oklamywac gdy hormony biora gore, a co za tym idzie nie oklamujac partnera nie
                okazuje sie mu braku szacunku. A to w zwiazku bardzo wazne, szczegolnie w tych
                dlugoletnich.

                2. Drugie wyjscie jest dla osob inaczej patrzacych na swiat. Malzenstwo,
                przysiega, poswiecenie. Tyle,ze trzeba wiedziec,ze sie jest w stanie sprostac
                temu co sie deklaruje. Bo jak sie robi to na odczep sie dla starych to sie
                bedzie pozniej zalowalo.

                3. Wyjscie trzecie. Najprostsze. Miec wszystko centralnie w .... Nie szanowac
                siebie i innych. Byc z kims kogo mami sie wiernoscia i puszczac sie po kilku
                piwkach. Pozniej szukac na forum usprawiedliwienia swego k.restwa. A gdy sie
                znajdzie upragniona dobra rade od podobnych do siebie mozna ze stoickim juz
                spokojem oklamac faceta. Sprawa naturalnie wyjdzie i to szybko, ale wowczasz
                wina obarczy sie zapewne podejrzliwego partnera...coz mozna i tak...kazdy
                przeciez ma swoj patent na zycie:>

                ps. alkohol nie jest zadnym usprawiedliwieniem(bo rozumiem,ze dlatego autorka
                sie nim podpiera).Jak sie kogos kocha...moze nawet nie kocha,a szanuje...i jesli
                zwiazek opiera sie nawet na niewypowiedzianych deklaracjach wiernosci...to
                pijanym czy trzezwym majtek sie nie zdejmuje. No chyba ze jest sie glupia szmata
                • mickey.mouse Re: dziekuje tepes1:) 13.07.05, 22:07
                  Jakbys czytal w moich myslach. Dodalbym tylko, ze aklohol nie tylko nie jest
                  zadnym usprawieliwieniem, ale wrecz pogarsza sprawe. Podobnie jak prawie
                  karnym, gdzie czyn przestpny dokonany pod wplywem alkoholu, czy innych srodkow
                  odurzajacych zwieksza kwalifikacje karna. Latwo powiedziec "szumialo mi w
                  glowie".

                  jacktheblack napisał:

                  > czy jak sie ubzdryngolisz to za przeproszeniem fajdasz na srodku pokoju ????
                  > Jesli szmata sie puscila to gosc ma prawo to docenic !!! Ukrycie prawdy
                  bedzie
                  > dzialaniem nie na korzysc zwiazku i jego atmosfery ale na zabicie wyrzutow
                  > sumienia glupiej qulwy!!! Kazdy odpowiada za swoje czyny, kto wie, moze jej
                  > chlopak jest jej wart i to doceni ?? Ludzie opamietajcie sie !!! Najpierw
                  > skladamy deklaracje przed oltarzem - przysiega wiernosci az do smierci,
                  pozniej
                  > konczy sie chemia i chce sie sprobowac-to normalne. Sa wiec trzy wyjscia :
                  >
                  > 1. Pierwsze primo ;) Nie byc hipokrytka i nie przysiegac wiernosci. Stworzyc
                  > uklad ze swobodnym seksem. Kazdy zna siebie i wie czym dla niego jest
                  przysiega
                  > .
                  > Jesli znaczy niewiele mozna sobie ja darowac. Za kilka lat chemia sie skonczy
                  i
                  > jak sie dobrze wybralo pozostanie przyjazn. Seks wbrew pozorom nie jest
                  podstaw
                  > a
                  > zwiazku. Jesli sie szanuje druga osobe i postepuje z nia fair mozna liczyc na
                  > bardzo wartosciowa relacje. Nie przysiegalo sie wiernosci,nie trzeba sie
                  > oklamywac gdy hormony biora gore, a co za tym idzie nie oklamujac partnera nie
                  > okazuje sie mu braku szacunku. A to w zwiazku bardzo wazne, szczegolnie w tych
                  > dlugoletnich.
                  >
                  > 2. Drugie wyjscie jest dla osob inaczej patrzacych na swiat. Malzenstwo,
                  > przysiega, poswiecenie. Tyle,ze trzeba wiedziec,ze sie jest w stanie sprostac
                  > temu co sie deklaruje. Bo jak sie robi to na odczep sie dla starych to sie
                  > bedzie pozniej zalowalo.
                  >
                  > 3. Wyjscie trzecie. Najprostsze. Miec wszystko centralnie w .... Nie szanowac
                  > siebie i innych. Byc z kims kogo mami sie wiernoscia i puszczac sie po kilku
                  > piwkach. Pozniej szukac na forum usprawiedliwienia swego k.restwa. A gdy sie
                  > znajdzie upragniona dobra rade od podobnych do siebie mozna ze stoickim juz
                  > spokojem oklamac faceta. Sprawa naturalnie wyjdzie i to szybko, ale wowczasz
                  > wina obarczy sie zapewne podejrzliwego partnera...coz mozna i tak...kazdy
                  > przeciez ma swoj patent na zycie:>
                  >
                  > ps. alkohol nie jest zadnym usprawiedliwieniem(bo rozumiem,ze dlatego autorka
                  > sie nim podpiera).Jak sie kogos kocha...moze nawet nie kocha,a szanuje...i
                  jesl
                  > i
                  > zwiazek opiera sie nawet na niewypowiedzianych deklaracjach wiernosci...to
                  > pijanym czy trzezwym majtek sie nie zdejmuje. No chyba ze jest sie glupia
                  szmat
                  > a
      • juta50 :* 14.07.05, 13:39
        hej.ZGADZAM SIE- JA TEZ BYM NIC NIE MOWILA.SKORO TAMTEGO KOLESIA JUZ NIE
        SPOTKASZ TO NIE MOW NIC O TYM NIKOMU.NIKOMU -POWTARZAM!!!IM MNIEJ OSÓB O TYM WIE
        TYM LEPIEJ. NIE POCHWALAM ZDRADY ALE CÓŻ...TAKIE RZECZY SIE ZDARZAJĄ..JESTESMY
        TYLKO LUDZMI.:) A SWOJĄ DROGĄ- ZASTANÓW SIE NAD TYM CZY NAPRAWDE KOCHASZ SWOJEGO
        CHLOPAKA...ZDRADA TO SKUTEK CZEGOŚ...CZEGOŚ CZEGO BRAKUJE..POMYŚL NAD
        TYM.POZDRAWIAM
    • coko123 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 19:20
      NIE MOW MU NIC!!! Jesli to bylo takie spontaniczne, jak piszesz i nie
      zamierzasz tego powtarzac, to siedz cicho. Zapomnij i miej szczera nadzieje, ze
      nikt z Twoich znajomych o tym nie wie, a juz na pewno, ze twoi znajomi nie
      powiedza o tym twojemu facetowi. Twoj blad, ale teraz zachowaj to w tajemnicy
      az do smierci. Jak sie nie dowie, to bedzie ok, a jak sie dowie, to bedziesz
      miala goraco- przy kazdym twoim najmniejszym przewinieniu, kazdej klotni
      wygarnie Ci to i zawsze bedziesz ta gorsza polowka.. a on wspanialy, bo ci
      wybaczyl i nie odszedl.
      Nie mow nic. jesli chcesz dobrej rady- zapomnij o tym na zawsze.. a w
      przyszlosci dwa razy sie zastanow, zanim powtorzysz to samo!!
      • widokzmarsa coko, zsikałem się przez ciebie 12.07.05, 22:03
        wujek dobra rada: a w przyszlosci dwa razy sie zastanow, zanim powtorzysz to
        samo. A trzy razy moze się zastanowić zanim znowu da du..py
        Dodam jeszcze za panią Clinton: use your head to make love.

        • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 12.07.05, 22:06
          Co to znaczy "da dupy"????????????? Może to on dawał a ona brała???
          • widokzmarsa Re: coko, zsikałem się przez ciebie 13.07.05, 00:05
            dała dup.y = dała cip.y(lub du.py.) Może też znaczyc że spieprzyła coś. Mogła
            też za radą pani Clinton ruszać głową(dając ust). Niestety, gdyby nie dała to
            facet, żeby poczuć ciepełko, mógłby sobie fiuta w ognisko włożyć. Po co się
            kłócić o słowa jeśli rozumiemy ich znaczenie
            • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 13.07.05, 17:18
              Jak dla mnie to akurat słowa są tu bardzo ważne. Bo mówienie, że to ona dała a
              on wziął od razu sugeruje, że facet jest tu górą a ona dała się wykorzystać.
              • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 13.07.05, 22:10
                aasiula1 napisała:

                > Jak dla mnie to akurat słowa są tu bardzo ważne. Bo mówienie, że to ona dała
                a
                > on wziął od razu sugeruje, że facet jest tu górą a ona dała się wykorzystać.

                A nie jest tak, skoro - jak twierdzi - ona zaluje teraz tego?
                • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 10:03
                  Liczy się, że wtedy chciała. Zresztą żałuje nie ze względu na to, że czuje się
                  wykorzystana, tylko ze względu na swojego partnera.
                  • matrek Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 17:58
                    Tak czy inaczej - on z cala pewnoscia tego nie zaluje, on mial fun, a ona ma
                    stres i wyrzuty sumienia. On jest samozadowolony ze zaliczyl kolejna latwa
                    panienke, a ona schizuje.
                    • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:07
                      A skąd wiesz może on ma problem z tym, że dał dupy jakiejś lasce????
                      • matrek Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:15
                        Chyba zartujesz. Wyobraz sobie, ze dosc dobrze znam meska psychike.
                        • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:41
                          No to prawdziwe z was K..wy skoro dajecie dupy i nic z tego sobie nie robicie
                          • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:45
                            Od dzisiaj dopiero to wiesz?
                            • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:51
                              Natura tak skonstruowala facetow, ze sa nastawieni na zaliczenie - czytaj
                              zaplodnienie - jak najwiekszej ilosci samic. Zauwaz, ze dla wiekszosci mezczyzn
                              seks to jedynie czynnosc fzyczna, nie lacza z nim zadnycvh emocji, jesli
                              uprawiaja go poza zwiazkiem. Dzis seks z jedna, jutro z inna, nastepnego dnia
                              jeszcze z inna, a czwartego dnia nie pamiataja juz o tej pierwszej. U kobiet
                              wyglada to nieco inaczej, prawda? I to jest ta roznica wlasnie. Dlatego wlasnie
                              to faceci uprawiajacy seks poza stalym zwiazkiem, wykorzystuja kobiety a nie na
                              odwrot.
                              • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:54
                                Hmm są setki sytuacji w których jest odwrotnie. Wyobraź sobie panią, która ma
                                męża nie zaspokajającego jej fizycznie. Dlatego szuka przygód poza stałym
                                związkiem i np ma takiego kochanka albo zmienia ich nawet. Czy nadal ona tu
                                jest ofiarą? Może jednak myśliwym?
                                • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:57
                                  Wszystko ok, ale to chyba jednak nieco inna sytuacja niz w omawianym przypadku,
                                  prawda? Wyjatek zawsze potwierdza regule.
                                  • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 19:02
                                    W tym przypadku też nie wydaje mi się, że to on miał lepszą zabawę od niej.
                                    Zresztą ona napisała, ze od początku miała na niego ochotę. Może nawet to ona
                                    go poderwała a nie odwrotnie.
                                    I nie plumkaj mi tu Mickey, bo ci zrobie tak, że się przez tydzień będziesz
                                    czuł wykorzystany ;)))))) i w końcu przyznasz mi rację
                                    • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 19:05
                                      Aaaa, no to dzieki za wytlumaczenie mojemu malemu rozumkowi. I pewno dlatego
                                      teraz zalozyla ten watek.
                                      • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 19:09
                                        Wątek był o tym, że ma wyrzuty sumienia wobec swego chłopa, a nie o tym jak to
                                        wykorzystana i upodlona się czuje z powodu odbytego stosunku z pięknookim
                                        facetem.
                                        Ależ Ty uparty jesteś! Już nie wiem co mam z Tobą zrobić :)))
                                        • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 19:12
                                          Nie siedze w glowie kobiety, ale doskonale wiem o czym rozmawiaja ze soba
                                          faceci, jak oceniaja kobiety z ktorych lozka dopiero co wyskoczyli.
                                          • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 19:16
                                            Czyli? Taka co się z nim przespała to zaraz jest k..wą??? Bo w takim razie nie
                                            wiem czy to tak fajnie z k...wami sypiać. Zresztą jak sam napisałeś nie sidzisz
                                            w naszych głowach i nie słyszysz naszych rozmów. Uwierz mi, że są też takie
                                            dziewczyny, które po prostu mają ochotę na jakiegoś faceta i realizują swoje
                                            zachcianki dla własnej przyjemności.
                                            • mickey.mouse Naprawde nie musisz mnie przekonywac 14.07.05, 19:25
                                              Bardzo dobrze o tym wiem, ze sa kobiety ktore realizuja wlasne zachcianki i nic
                                              sie nie liczy. Rzecz w tym, ze w przypadku facetow to niemalze norma, a kobieta
                                              z ktora to robia, to niemal przedmiot. Ta czy inna, jesli tylko jest choc
                                              troche ladna. Kazdy facet powie ze on jest oczywiscie wierny zonie,
                                              dziewczynie, jesli pojdzie z kims do lozka, to w zyciu nie nazwie jej dziwka -
                                              pomijam takie, ktore wyrwal na dyskotece za butelke piwa, badz jednego drinka,
                                              bo nazywanie tych ostatnich szmatami jest na porzadku dziennym. Ale wez pod
                                              uwage fakt, ze zaden, doslownie zaden normalny facet, nie zwiaze sie na stale z
                                              laska ktorej wyrwanie zajelo mu jeden wieczor badz dwa dni. Zbyt duzo pogardy
                                              wobec niej bedzie w glebi ducha odczuwal.
                                              • aasiula1 Re: Naprawde nie musisz mnie przekonywac 14.07.05, 19:35
                                                I viece versa
                                                zmykam nad jeziorko z teściami, koniec na dziś
                                • matrek Dobrze 14.07.05, 19:00
                                  Skoro loli1025 ma to poprawic samopoczucie, to niech bedzie - ona wykorzystala
                                  jego.
                      • julia_roberts Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:25
                        A tak właściwie to jak on mógł dać lasce dupy???????? Bo nie kumam?
                        • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:39
                          W takim sensie, że się jej oddał
                          • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:40
                            Oh biedactwo, takie poswiecenie...
                        • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:39
                          Moze ona miala sztucznego czlonka na pasie?
                  • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:01
                    To taka nowa moda, rownouprawnienie - prawda? Gosc wyrwal laske, ktora mogl
                    potraktowac jak gumowa lalke z sexshopu, ale dzis jest "trendy" odwracanie kota
                    ogonem.
                    • aasiula1 Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:09
                      Jakie odwracanie? Czy wy macie monopol na wyrywanie i zaliczanie. Przecież ona
                      też to zrobiła dla własnej przyjemności a nie po to żeby on mógł sobie kolejną
                      kreskę nad lóżkiem wydrapać
                      • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:20
                        No to teraz ma wielka przyjemnosc.
                    • sumire Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:09
                      Bardzo przepraszam, ale każdy popełnia błędy, to po pierwsze. Święci raczej nie
                      jesteśmy, prawda? Po drugie - nie istnieje jedynie słuszny model życia.
                      Rozumiem, że może się to komuś nie podobać, ja też uważam zdradę za wielki
                      błąd. I kropka, po co na kimś psy wieszać?...
                      • mickey.mouse Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:18
                        Na nikim nie wieszam psow - przeciwnie, bardzo dobrze o niej swiadczy ze
                        potrafi zdobyc sie na refleksje. Gdy ktos naprawde zaluje, mozna mu wybaczyc
                        wszystko. Nie podoba mi sie jedynie Wasz sposob myslenia - jesli maz sie nie
                        dowie, to nic sie nie stalo. Otoz stalo sie. I jesli komus wmawiac ze nic sie
                        nie stalo, to ten ktos zrobi to po raz kolejny. Bo skoro mozna bylo raz i nic
                        sie nie stalo, to nastepny raz jest juz tylko latwiejszy. Zawsze przeciez mozna
                        nie powiedziec mezowi, prawda?
                        • sumire Re: coko, zsikałem się przez ciebie 14.07.05, 18:21
                          A - ja wcale nie mówiłam, że to trzeba ze sobą do grobu.
    • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 20:53
      to teraz juz z górki. pamiętaj zawsze jak spodobaja ci się czyjeś oczy to nie
      zapomnie sprawdzic jak smak lodów oferuje;) a no i oczywiście to wina twojego
      faceta bo nie umie o ciebie zadbać i nie potrafi zgadnąć czego potrzebujesz w
      związku ach no i jeszcze nie mów mu nic bo nie chcesz go stracić a tak go
      kochasz ach no i nie zapomnie że kłamstwo ma krótkie nogi a zresztą przecież to
      tylko narzeczony acha no i nie zapomnij że to ty bardzie jesteś uczuciowa bo
      jesteś kobietą acha no i nie zapomni przecież to ten zły alkochol ludzie tak
      mają że dymają wszystko na swojej drodze jak sie spiją acha no i nie zapomni
      nie spotkasz już tego fajnego z oczami no i nie zapomnij jak on sie teraz
      głośno śmieje ze zerż.ął narzeczoną jakiegoś facia haha
      jesteś zwykłą szmatą przez takie jak ty właśnie tak trudno sie zakochać i
      otworzyć(sorki nie tak jak myślisz ;) na 2 osobe...
      powiedz mu niech ma chłopak tą przyjemność wsadzić ci ten zaręczynowy
      pierścionek w sam środek twojej no wiesz;)
      • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 21:33
        Wiesz co? Ty chyba masz jakieś ogromne kompleksy, albo cię jakaś rzuciła dla
        innego, bo w lóżku był lepszy. Ciekawe co byś napisał gdyby autorem wątku był
        facet? Bo tak to już właśnie jest jak napisałeś: facet zalicza, a dziewczyna
        daje du.py... a przecież ona też miała na niego ochotę i też dostała to, czego
        wtedy chciała.
        • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 21:53
          oj assiu takmi smutno wiesz że zdradziła narzeczonego aż sie zapłacze zaraz...
          nie traktuje tego przedmiotowo ale jaką zimną i wyrachowaną suką trzeba być
          żeby zdradzić swojego narzeczonego po kilku piwach ach ten alkochol
          a wiesz co ja mysle ze to franca i tylko się tłumaczy bo prawdziwa kobieta
          powiedziała by swojemu mężczyźnie o tym i pozwoliła mu zadecydować przy
          zanajomości wszystkich faktów nie sądzisz?
          bo inaczej to zostaj takie powiedzenie stare a może nowe: "wszystkie kobiety to
          k.wy" i co chces je podtrzymywac w świadomości narodu hmm?
          • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 22:01
            Ale dlaczego k... jak zdradziła? A jak facet zdradzi? Słuchaj, ja mysle tak:
            może zrobiła dobrze, a może źle, fair albo i nie, ale to na pewno nie powód
            zeby nazywać ja tak...ten wyraz co innego oznacza
            • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 22:26
              jak facio zdradzi to jest qr.a tez nie ma zmiłuj.
              ale dlaczego zamiast zdradzać nie postarć się bardziej w związku.
              nie mam żadnego sentymentu do swojej płci zdrada to zdrada inic tego nie
              tłumaczy chociażostatnio sie modne zrobiły te no wiesz hormony no i + alkohol
              to bomba wybuchowa jest haha
              przecież to śmieszne.
              • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 22:54
                Ale zdrada to nie to samo co kurw.... się! No rozróżniajmy te dwie sprawy. Nie
                mówie, że to świetny pomysł, ale bez przesady z tym potępianiem. Tym bardziej,
                że nie zrobiła tego z wyrachowania, ma teraz problem ze sobą. jesteśmy tylko
                ludźmi i popełniamy błędy.
                • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 23:01
                  nie assiu my nie mamy ze sobą problemu bo taki problem to nie nasz broch tylko
                  tej 2 osoby już. a qr.a dlatego że mu nie powiedziała niech zobaczy jak to jest
                  niech poczuje to co on poczuł. nie potępiam nie należe do wszechpolskiej tylko
                  wqrwia mnie zakkłamanie. wolałbym wiedzieć o takich numerach niz
                  dać "ukachanej" np. nr'y do konta przecież znowu może się pojawić ten koleś z
                  fajnymi oczmami i co może poczuje mięte i pójdzie za nim. tu nie chodzi o nazwy
                  i zazdrość ale o zaufanie i powieżenie części swojego życia 2 osobie dlatego
                  tak boli jak to gó.. wyjdzie na wierzch.
                • jacktheblack Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 00:45
                  wiesz dlaczego k.rwa? wytlumacze Ci:> Tymze to slowem powszechnie uznanym za
                  obrazliwe opisuje sie potocznie osoby, ktore sie "sprzedaja"(w szerokim tego
                  slowa znaczeniu). Tak wiec k.rwa bedzie tez osoba ktora wiaze sie z druga np.
                  dla kasy(bez jej wiedzy i akceptacji), badz dla wlasnej jakiejs wygody. I
                  obojetne jest czy to mezczyzna czy kobieta !!! A tu mamy do czynienia z
                  przypadkiem gdy autorka dla wlasnej przyjemnosci sprzedala cos co miala chyba
                  waznego(ach ta ekonomia) dla wlasnej przyjemnosci. Zawsze jest cos za cos. Tutaj
                  na szali bylo jej cialo, jej zwiazek i jej szacunek. Sprzedala, znaczy sie
                  dokonala wymiany i dlatego jej facet powinien wiedziec z jakim to osobnikiem
                  wiaze przyszlosc. Wystarczylo pare piwek i zapomniala o kims o kim mowi,ze kocha
                  (tu smiech). Po jej zachowaniu widac, jak zachowalaby sie w naprawde trudnych
                  sytuacjach jakie niesie zycie. Wybralaby siebie i swoja wygode. Facet powinien
                  wiedziec z kim sie zwiazal. A zwiazal sie z k.wa!!!
                  • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 17:22
                    Wiecie co, jesteście totalnie zaślepieni. Ona niczego nie sprzedała! Ona raczej
                    wzięła sobie to na co miała ochotę. Może to on się sprzedał. Uciekam tutaj od
                    oceny tego, że zdradziła, bo to jej ewidentny błąd. Natomiast w relacji ona i
                    ten z pięknymi oczami chyba nikt nikomu niczego nie sprzedawał i nikt nikogo
                    nie wykorzystywał, więc nikt tu nie jest ku.rwą
                    • jacktheblack Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 18:57
                      mylisz dwa pojecia: "k.rwa" i "prostytutka". Ten drugi to zawod, pierwszy to
                      cecha charakteru. Poza tym swiat jest tak skonstruowany,ze nic sie ot tak po
                      prostu nie bierze...wszystko ma swoja cene. Skok w bok dla chwili przyjemnosci w
                      w stalym zwiazku rowniez.
                      • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 19:03
                        Ale jeden skok w bok nie jest jeszcze ku.rwieniem się. Przecież można się
                        kur.wić nie będąc w związku, czyli dawać dupy na prawo i lewo, np po to żeby
                        coś sobie załatwić, albo po prostu bo facet tego chciał. To była trochę inna
                        sytuacja. Ona to zrobiła dla własnej przyjemności, a to nie zbrodnia, bo zawsze
                        przecież po to się kochamy. I to był jeden jedyny raz. Nie osądzajmy jej więc
                        aż tak surowo.
                • mickey.mouse Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 19:06
                  Przeciez w innym poscie napisalas, ze od jakiegos czasu miala na niego ochote.
                  Wiec z wyrachowania, czy nie?
              • mickey.mouse Solidarnosc jajnikow /nt 14.07.05, 19:07
      • juta50 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:45
        Co ty gadasz?????!!!!wsadz se te bzdury tam gdzie myslisz ze powinien wylądować
        pierścionek!!!!
        • juta50 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:47
          UWAGA!!!
          hej moj wczesniejszy tekst byl do "smoke5".
    • fajnaret Masz powody do dumy 12.07.05, 21:25
    • krtysia Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 21:31
      a ja myslalam ze kobiete zdradzilas;)))

      co za glupia nazwa "facet"
    • fafolot Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 21:31
      Jak to mówią : głowa pijana, dupa sprzedana.

      Samo życie, nie tylko Ty tak sie zachowałaś... robi to pewnie połowa kobiet....
    • julia_roberts Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 12.07.05, 21:53
      NIC nie mów i zachowuj się NORMALNIE bez żadnego nadrabiania bo zaraz się
      kapnie. Spoko luzik!!! A masz pewność, że on nie ukrywa przed Tabą jakiejś
      słodkiej tajemnicy ;-))) Życie to nie(je)bajka tu nie ma miejsca na sentymenty -
      zwłaszcza post factum.Pozdrawiam.
    • the_navigator dzizas.. 13.07.05, 00:09
      bylo niebo, byly piwka..spalas w parku..?
      to rozumiem prowokacja
      jesli nie- glupia pipa z Ciebie
      nastepnym razem pomysl glowa a nie ci..
      co za ludzie://
      • vladimir Re: dzizas.. 13.07.05, 00:13
        a nie uwazacie ze powinna mu powiedziec i pozwolic zadecydowac czy chce takiej
        milosci?
        • the_navigator Re: dzizas.. 13.07.05, 00:24
          nie wiem
          ale musi miec gosciu naprawde za-je-bi-ste oczy..
        • zdzichu-nr1 Re: dzizas.. 13.07.05, 00:33
          Znowu to samo. Pełno baranów mówiących POWIEDZ POWIEDZ POWIEDZ. No to mówcie i
          czekajcie na efekty...

          • jacktheblack Re: dzizas.. 13.07.05, 00:52
            bo ja zostawi ? moze jest tego warta ?

            ...spilem sie...ugodzilem nozem czlowieka...lezy i krwawi...zadzwonic po
            pogotowie ? powiedziec ? pomysla zem jakis BARAN !... lepiej wziac nogi za pas i
            udac,ze nic sie nie stalo...tak zrobie !...i pomyslec,ze znajduja sie
            barany,ktore mowia, a potem czekaja na efekty. NIE MOW NIGDY !!! Bedzie git !!!
            • zdzichu-nr1 Re: dzizas.. 13.07.05, 02:18
              jacktheblack jak możesz porównywać ugodzenie kogoś nożem z seksem na boku????
              Jesteś normalny? Czy masz purytańskiego fioła w mózgu?

              Mam dla ciebie radę. Wal brachu prawde między oczy wszystkim dookoła i patrz na
              efekty. Po co jałowo moralizować na forum? Lepiej swoje przekonania krzewić w
              realnym życiu. No bo niby dlaczego nie powiedziec żonie, że sie zrobiła gruba,
              albo koleżance, że mąż ją zdradza. W końcu prawda wyzwala i nie można żyć w
              kłamstwie. Koleżanka będzie w siódmym niebie, że otworzyłeś jej oczy, mąż też
              podziękuje i na pewno wasza znajomość nabierze nowego, głębszego wymiaru. Z
              pewnoscia...
              • jacktheblack Re: dzizas.. 13.07.05, 14:18
                Alez porownanie nie tego dotyczylo ! Chodzilo o pewien schemat postepowania a
                nie porownanie sytuacji ! Nie uwazasz ze lepiej byloby po prostu tego nie robic
                (czy to dzgac nozem, czy tez zdradzac) ? Pewne efekty sa bowiem automatyczne i
                powinno sie o nich pomyslec przed a nie po.

                Nie mam purytanskiegho fiola w mozgu, choc byc moze mam inne:> Nie mam nic do
                skokow w bok a jedynie do zdrady, bo ta powinna byc w moim przekonaniu
                napietnowana a nie pochwalona. Jesli para ma taki uklad, ze akceptuje seks z
                innymi partnerami to jest to pewien sposob na zycie, ktory nie mnie oceniac i
                nic mi do tego. Jesli jednak ktos deklaruje wiernosc, a pozniej po paru piwkach
                robi sobie z geby cholewe a z siebie szmate to uwazam,ze druga osoba powinna o
                tym wiedziec, bo byc moze ma ona inne podejscie do zycia i byc moze takiego
                stanu rzeczy najzwyczajniej w swiecie nie akceptuje ! Przeciez facet autorki tez
                ma prawo do zycia wedlug wlasnych wartosci - klamiac pozbawia sie go tego prawa.
                Byc moze marnuje sie dosc duza i wartosciowa czesc jego zycia. Nie pomyslales o
                tym ?! A moze on sam akurat tez skacze na boki i nie bedzie mial nic przeciwko ?
                Tak czy siak uwazam, ze powinien wiedziec. Klamstwo w tym przypadku jest
                przejawem ogromnego egoizmu i na pewno nie sluzy partnerskiemu zwiazkowi !!!

                Troche nie pojmuje Twego toku rozumowania ?! Jezeli uwazam,ze zona jest za gruba
                to nie powiem jej, ze wyglada perfekcyjnie ! Oklamalbym wowczas siebie i ja ! W
                imie czego pytam ? Swietego imie jej swietego spokoju ? Nie walne oczywiscie
                prosto z mostu - "sluchaj jestes za gruba" ale dam delikatnie do zrozumienia, ze
                byc moze powinna popracowac nad swoja sylwetka. Nie uwazasz, ze lepsze takie
                rozwiazanie, niz oklamywanie siebie nawzajem ? Zona moze przytyc, stac sie nie
                atrakcyjna i problem lozkowy gotowy, a to chcac nie chcac przeklada sie na
                relacje w zwiazku. Uwazam,ze lepsza jest rozmowa niz chowanie glowy w piasek i
                udawanie, ze wszystko jest perfecto - bo w ktoryms momencie moze sie okazac, ze
                perfecto nie jest nic ! I co wowczas ? Rozstanie ? Bo nie potrafilo sie
                rozmawiac o swoich potrzebach i problemach ? Sam po stokroc wolabym, by mowiono
                mi,ze cos jest ze mna nie tak, bo wowczas mialbym okazje sie nad tym zastanowic
                i szanse by cos w sobie zmienic. Embargo na prawde prowadzi predzej czy pozniej
                do wielkiego kryzysu, wowczas moze byc juz za pozno by cokolwiek zmienic, bo
                problemy maja tendencje do zazebiania sie i potegowania nawzajem !!!

                Czy powiedzialbym dobrej kolezance, ze maz ja zdradza ?? Jesli ona bylaby mu
                wierna i oczekiwalaby tego samego, jesli wiedzialbym, ze chcialaby wiedziec -
                oczywiscie,ze bym jej powiedzial !!! Nie rozumiem Ciebie ?!! Myslisz,ze bylaby
                mi wdzieczna gdyby dowiedziala sie, ze wiedzialem i to przed nia ukrylem. Nie
                uwazasz, ze to ona ma prawo podjac decyzje co z tym fantem zrobic ? Nie ja, nie
                jej maz, ale wlasnie ONA !!! Bo to tez jej zycie i powinna miec szanse przezyc
                je tak jak uwaza za sluszne, bo zycie jest tylko jedno!!
                • zdzichu-nr1 Re: dzizas.. 13.07.05, 17:15
                  Ufff, wywaliłeś spory post, więc czuję się w obowiązku odpowiedzieć, choć ten
                  temat był wałkowany setki razy na forum. Wybacz, ale skrótowo podejdę...

                  1. Wiadomo, że lepiej byłoby pewnych rzeczy nie robić. No, ale to podejście
                  teoretyczne, ludzie nie są aniołami, krew nie woda, no i czasem budzimy się w
                  łózku z kimś, z kim w zasadzie chcieliśmy wcześniej tylko porozmawiać;) na
                  takie wpadki nie ma uprzedniej rady - no chyba, żeby z domu nie wychodzić i nie
                  spotykać się z ludźmi, albo przystać do karmelitów bosych

                  2. "Facet autorki też ma prawo do życia według własnych wartości" - niezłe! A
                  jak mu chcesz to zagwarantować? Co sądzisz np. na temat ujawniania przeszłości
                  seksualnej partnera?! Też w imię prawdy wyjawiać wszystko do korzenia? Poczytaj
                  posty kobiet, które szczerze powiedziały o ilości wcześniejszych partnerów;
                  jakie piekło niektórzy Panowie przez całe lata potrafią z tego tytułu urządzać
                  (nie tylko po kielichu). Czego oczy nie widzą , tego sercu nie żal. To bardzo
                  mądra zasada. I kolejna mówiąca , że całej dupy się partnerowi nie pokazuje.

                  3. Powiedzenie żonie że jest gruba rodzi piekło w domu. Wie ten, kto rzucił
                  kiedyś takim tekstem. Lepiej po tym nie będzie, tylko gorzej... A rozstanie...
                  często nie jest możliwe jak jesteś splątany węzłem interesów, dzieci i
                  zależności finansowych

                  4. Gdybys powiedział koleżance że mąż ją zdradza, natychmiast przestała by być
                  twoją koleżanką. Posłańca przynoszącego złą wiadomość pozbawia się głowy. Tak
                  to już jest. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym , dlaczego żona zawsze dowiaduje
                  się ostatnia?

                  Masz w sobie dużo młodzieńczego idealizmu. Szlachetne to i piękne, tylko, że
                  życie niestety nie da się ułożyć według takich prostych szablonów. pzdr.
    • antediluvian Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 01:16
      Dalej bede sie upieral, ze czlowiek to ssak nizszego rzedu :P
    • konstancja01 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 02:50
      To trudna sprawa zarówno dla Ciebie jak i dla Niego. Jeśli bardzo zależy Ci na
      nim i na waszym związku, to nie mów mu o tym, bo to może wszystko popsuć.
      Jednakowoż, jeśli jesteś katoliczką i boisz sie boskiej kary, to możesz mu to
      powiedzieć, będziesz czuła się uczciwa wobec siebie. Po prostu odpowiedz sobie
      na pytanie: Czy ważniejsze jest dobro waszego związku i twój chłopak, czy ty
      sama? (wbrew pozorom katolicyzm jest bardzo egoistyczny, orientuje sie na
      własną cnotliwość) Polecam Ciasna bramę A. Gide.
    • sagis Piwo wzmaga popęd seksualny:-))))) 13.07.05, 08:54
      Aby pić, to trzeba mieć mocną głowę.
      • misia078 Re: Piwo wzmaga popęd seksualny:-))))) 13.07.05, 14:36
        Ja uwazam, ze po pierwsze sama musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czy Twoj
        narzeczony to na pewno ten jedyny, bo czesto takie zwracanie sie ku innej osobie
        swiadczy o tym, ze w zwiazku cos nie tak. Jesli jestescie narzeczenstwem, tym
        bardziej sie zastanow. Jesli uznasz, ze to ten, jestes pewna ze go kochasz, ze
        chcesz z nim spedzic reszte zycia, to wiedz, ze jesli powiesz, na 100% on
        odejdzie. Nigdy juz nie bedzie tak samo, zranisz go tak ogromnie, ze nie bedzie
        umial z tym normalnie zyc z Toba u boku. Z drugiej strony jeszcze malzenstwem
        nie jestescie, wiec rozejscie sie nie jest czyms az tak trudnym, on w sumie ma
        prawo wiedziec, szczerosc jest b wazna. Nie wiem sama co powiedziec, wiem, ze
        jak powiedz, to jest to koniec zwiazku, jak nie powiesz, moze bedzie dobrze,
        moze uda ci sie zapomniec, albo postanowisz sobie ze bedziesz z tym zyla sama,
        bo lepsze to niz zadanie mu takiej rany i patrzenie na swoje dzielo. W kazdym
        razie cholerna glupota, a problem z niej duzy. Nie mowic tez nie jest latwo.
        Chcialoby sie powiedziec, uzyskac przebaczenie i zyc dalej szczesliwie...ale
        mowie ci, dla niego wyobrazenie sobie tego bedzie o wiele drastyczniejszym
        przezyciem niz bylo naprawde.
    • spazmusek Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 13.07.05, 18:03

      • aasiula1 Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 13.07.05, 18:30
        Tak może napisać tylko taki facet, który sam nie czuje się zbyt pewnie. Podobno
        do zdrady przyznaje się co szósta Polka a aż co trzeci Polak, tak więc
        was "dziw.ków" jest i tak więcej. Czy może nie uważasz, ze zdradzający facet
        zasługuje na taki sam epitet jakim określiłes autorkę postu?
        • jacktheblack Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 13.07.05, 19:02
          tak,zdradzajacy facet zasluguje na dokladnie taki sam epitet !!! Co nie zmienia
          faktu, ze mamy tu ewidentnie do czynienia z reprezentantka tegoz to epitetu.
          • aasiula1 Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 13.07.05, 19:06
            Wiesz co? Po to właśnie istneją te dwa słowa "zdrada" i "k...restwo", żeby nie
            nazywać dwóch zjawisk jednym. Nie każda zdrada to od razu to drugie.
            • jacktheblack Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 14.07.05, 00:15
              oczywiscie ze znaczeniowo sie te nazwy nie pokrywaja, bo nie kazda zdrada to
              k.restwo i nie kazde k.restwo to zdrada. W moim jednak odczuciu w tej sytuacji
              zachodzi rownosc zdrada=k.restwo. Bo ktos kto przedklada wlasna chwilowa
              przyjemnosc nad swoje slowa, obietnice, swoj szacunek, swoja godnosc, a pozniej
              jeszcze sie tym chwali na forum i zastanawia w jaki najlepszy sposob oklamywac
              partnera zasluguje na miano kobiety zeszmaconej czyli potocznie k.rwy.
              • aasiula1 Re: Zdradziłaś ponieważ jesteś zwykłą dziwk,ą 14.07.05, 10:01
                Przecież ona się nie chwali tylko właśnie nie wie co zrobić w tej sytuacji, jak
                się zachować, żeby jako tako wyjść z tej sytuacji. To inne dziewczyny radzily
                żeby nie mówić.
    • alpepe Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 18:31
      ja uważam tak: jeszcze nie przyrzekałaś wiernosci, to możesz sobie zobaczyć jak
      z innym, ale z drugiej strony, jak chciałaś zobaczyć, jak to jest z innym, to
      trzeba było się nie wiązać. Uczciwie byłoby przed ślubem powiedzieć i oddać
      słowo.
    • miszelka1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 19:35
      Gratulacje!
      Wlasnie zaczal sie poczatek rozpadu Twego zwiazku..

      Zycze milego dnia!
    • lola1025 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:01
      skoro ja jestem ku.. to mam wrazenie ze wiecej nas chodzi po ulicy czemu niekt
      nie zadal pytania czy moj facet nie zrobil czegos takiego wczesniej
      taknajlatwiej nazwac kogos ku.. zle zrobilam ale wiele osob robi gorzej ode
      mnie to byl poroniony pomysl pisac tu post bo zamaist odszukac rady
      dowiedzialam sie ze jestem zwykla ku.. dziekuje mam nadzieje ze wiecej nie
      trafie na portal gazety!!!!!co domojego zwiazku to nic mu nie powiem tak bedzie
      lepiej no coz niech zyje w niewiedzy ze spi z ku..!!!ja go kocham zele
      zrobilam wiem o tym ale to nie znaczy ze jestem ku..!!!!za wszystkie epitety
      dziekuje!!!!
      • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:04
        Nie łam się! Tak piszą faceci co nie mają pewności siebie w stosunku do kobiet,
        albo babki co drżą co dzień o swoich. Nie wszyscy Cię mają z k... ważne że
        wiesz że to był błąd
        • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:23
          > Nie łam się! Tak piszą faceci co nie mają pewności siebie w stosunku do
          kobiet,
          > albo babki co drżą co dzień o swoich. Nie wszyscy Cię mają z k... ważne że
          > wiesz że to był błąd

          Wiesz co asiu naprawde się dziwie, że czytam coś takiego napisanego ręką
          kobiety. Przecież to kobiety są podobno bardziej uczuciowe i ciepłe itd itp.
          zarzucałaś mi solidarność plemników a sama uprawiasz solidarność jajników.
          może to dobrze, że usłyszała takie słowa przecież chciała opini i ją dostała.
          tak zareaguje każdy porządny facet nawet a ten "dojrzały" tym bardziej.
          może potem ochłonie i przebaczy ale najpierw musi wiedzieć prawda?
          Nie mający pewności siebie w stosunku do kobiet zaraz chwila co to za bzdury
          czyli rozumiem, że każda kobieta(każda bo oczywiście każda jest jak znam życie
          pewna w stosunku do mężczyzn) przebacza zdrade bezproblemowo. to skąd te posty
          on mnie zdradzi ble ble ble...cos mi sie wydaje , że ty chyba asiula byłaś tą
          co zdradziła i facio ci przebaczył.
          że to był błąd jaki cholera błąd to oszustwo i to najgorszej kategori bo za
          plecami. jak jest taka święta i dojrzała to niech się przyzna i zobaczy jaka
          będzie reakcja.
          teraz się dziewcze tłumaczy, żę nikt nie znaj jej sytuacji i że jej nażeczony
          coś tam też zrobił. to jak chce opini obiektywnej to powinna naświetlic całą
          sytuację wtedy szerszy obraz mógłby zmienić niektóre wypowiedzi.
          dlatego nie broń jej jak chce niech się broni sama a nie ucieka od razu z
          podkulonym.
          • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 22:21
            Ale ja przecież jej nie chwalę. Ja rozumiem też negatywne opinie na temat jej
            wybryku. Nie oczekuję, że będziecie tu wszyscy przyklaskiwać tego typu
            zachowaniom i ja też nie zamierzam tego robić. Sprzeciwiam się jedynie
            wyzywaniu kogoś z tego powodu, że popełnił błąd. Przecież sami widzicie, że ona
            nie czuje się z tym dobrze.
            A tak a propos przyznawania się do zdrady. Ja myślę co ja bym chciała wiedzieć.
            A ja bym chciała wiedzieć, że żyję z kimś kto mnie non stop oszukuje i prowadzi
            podwójne życie, a o takim jednorazowym incydencie chyba wolałabym nie wiedzieć.
            Za dużo bólu, a pewnie i tak bym przebaczyła.
            • smoke5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 22:32
              > A ja bym chciała wiedzieć, że żyję z kimś kto mnie non stop oszukuje i
              prowadzi
              > podwójne życie, a o takim jednorazowym incydencie chyba wolałabym nie
              wiedzieć.
              Ja też wolałbym nie wiedzieć.
      • fian5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:34
        lola1025 napisała: >
        > lepiej no coz niech zyje w niewiedzy ze spi z ku..!!!


        Dobrze chociaż że zrozumiałaś kim tak naprawde jestes.Zrobiłaś raz ,zrobisz
        wiecej.Taki juz twoj charakter.Zreszta lepiej daj chłopakom niz robakom.
        • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 22:24
          Skąd wiesz jaka ona jest? Skąd pewność, że zrobi to ponownie? Widzę, że jakaś
          pani wolała inne niż twoje towarzystwo w łóżku skoro jestes taki zgorzkniały.
          • fian5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:31
            Każdym poscie widze jak swietnie potrafisz tłumaczyć takie zachowania.No cóż
            rozumiem cie .Masz takie same poglady jak autorka watku .Kto wie moze taki sam
            sposob na życie.Nie pisz kobiecino nic wiecej do mnie
            bo ja z toba nie polemizuje.Na dodatek nie jestem facetem.
            • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:42
              A właśnie, że jak zechce to sobie popiszę. I nie wyjeżdzaj tu do mnie z
              tekstem "kobiecino" nie wmawiaj mi tu tez jakie mam poglądy, bo ich nie znasz.
              Ja nie bronie jej i nie tłumaczę jej zachowania, apeluję jedynie do was o
              powstrzymanie się od komentarzy jeżeli nie potraficie bez wyzwisk.
              • fian5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:53
                Kazdy ma prawo wypowiedziec sie w temacie.Ty nastomiast kazdego wypowiadajacego
                sie postponujesz.Co bys zrobiła gdyby to twoj mężczyzna na tym forum pisał te
                rzeczy i kazdy mu doradzał NIE MOW.I tak jak okazja sprzyja złodziejowi tak
                sytuacje takie prowokuja do zbliżen.I jesli ktos mowi o miłości że kocha bardzo
                i potrafi w jednej minucie po kilku butelkach piwa zdradzic to napewno nie
                rozumie pojecia miłóśc.Więc badz uprzejma i nie staraj sie autorki watku
                usprawiedliwiac.Ja rozumiem ze ona wie ze zle zrobiła.Ale co z tego,przeciez
                tego nie odwroci,musi z tym zyc.Albo jest dorosła i nie jest tchorzem to sie
                przyzna albo z tym zostanie byc moze nawet do nastepnego razu.
                • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:56
                  Czy ty czytasz to co ja piszę? Ja się wogóle nie odnoszę do tego co ona
                  zrobiła, to jest oddzielna kwestia. Ja proszę was o powstrzymanie się od
                  wyzwisk i całkowitego przekreślania jej z powodu popełnienie jednego błędu,
                  fakt, poważnego ale jednak ludzkiego.
                  • fian5 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 14:11
                    No tak czyli grasz role siostry miłosierdzia.I niech tak zostanie.
                    • aasiula1 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 14:22
                      Jakiej siostry miłosierdzia?????? Że chamstwa nie lubie, to od razu mnie tak
                      klasyfikujesz?
        • obserwatorka_zycia83 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 17.07.05, 12:52
          Sorki, że tak pisze, ale jesteś nienormalne. To że dziewczyna zrobiła to raz w
          takich a nie innych okolicznościach nie znaczy ze zrobi to kolejny raz.
          Zwłaszcza, ze tego żałuje. Jeżeli tobie cos takiego się przytrafiło, to nie
          znaczy, że każda kobieta jest taka sama.
    • anjes Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:05
      szczerze mowiac nie chce mie sie czytac tylu odp.. ale... nie mow mu... to nie
      jest dobra rada, ale chyba jedyna... bylam w tej samej sytuacji... NIE MOW
      MU!!!! choc nie chcialabym byc na jego miejscu...... nie mow.... jesli
      kochasz.. a w sumie absurd. dlaczego zdradzamy skoro kochamy? to chyba temat na
      inny watek.
      • anjes Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 13.07.05, 21:06
        SORRY!!! MI, NIE MIE
      • jacktheblack Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 00:17
        bo nie kochacie ??
        • misia078 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 10:22
          Nie rozumiem tych wszystkich wyzywajacych ja tutaj od najgorszych...po cholere
          jej tlumaczycie ze zle zrobila? Ona juz to wie! Zaluje, nie wie dlaczego tak sie
          stalo, ludzie popelniaja bledy, wazne, zeby wiedziec ze sie zle zrobilo i tego
          zalowac i wyciagnac odpowiednie wnioski. Pytanie teraz tylko jak sobie z tym
          poradzic? Szczerze mowiac gdyby mojemu mezowi sie to przydarzylo, byloby
          chwilowe i jednorazowe, gdyby on sam z siebie tak zalowal jak autorka i
          wiedzial, ze mnie kocha i chce ze mna byc, staralby sie, zeby bylo mi z nim
          dobrze, to..wolalabym nie wiedziec...a gdybym nawet sie dowiedziala pozniej w
          jakis sposob, zrozumialabym, ze mi nie mowil, bo tego zalowal, bo sie tego
          wstydzil, bo chcial ze mna byc, bo mnie kocha i nie chcial zadac tak wielkiego
          bolu. Moim zdaniem, NIE MOW, jesli chcesz z nim byc, niestety dla Ciebie nauczka
          bedzie juz samo to, ze musisz z tym jakos sama zyc...ale nie martw sie, jestesmy
          tylko ludzmi, uczymy sie na bledach.
          • jacktheblack Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 13:27
            oczywiscie, najlepiej nie mowic! Lepiej sie oklamywac,ze nic sie nie stalo,ze
            nigdy sie nie zdarzylo. A moze jednak lepiej przyjac prawde taka jaka ona jest i
            nie chowac glowy w piasek. Nie wmawiac sobie,ze swiat jest idealny ale pogodzic
            sie z pewnymi rzeczami ? To,ze Ty wolalabys nie wiedziec, nie znaczy,ze ktos
            inny tez w ten sposob na to patrzy !!! Przeciez mozna wybadac partnera czy
            chcialby wiedziec, czy nie ? I jesli powiedzialby, ze tak a autorka dalej by
            milczala to uwazam ze bylby to przejaw najwiekszego egoizmu, tchorzostwa i
            zeszmacenia z jakim mozna miec do czynienia.
    • xxx1974 JESTEŚ SZMATĄ 14.07.05, 13:33
      Tk postępują dziwki. Zasługujesz na karę.
      • aasiula1 Re: JESTEŚ SZMATĄ 14.07.05, 13:43
        No, daj jej klapsa w pupę! :))))) I idź pomódl się za jej zbawienie
        • sumire Re: JESTEŚ SZMATĄ 14.07.05, 13:50
          Ano, zawsze się znajdzie ktoś do rzucenia kamieniem. Całe zastępy bezgrzesznych.
      • p.o.tomek Re: JESTEŚ SZMATĄ 14.07.05, 13:56
        Obawiam się, że wszystkie dobre rady dla pani z nickiem lola1025 trafiają w
        próżnię, bo jeśli wierzyć temu, co napisała, nie zamierza zaglądać na forum
        Gazety. Dlatego wydaje mi się, że Ci, którzy się tak bardzo napinają i pocą,
        żeby uświadomić jej kim stała się w ich przekonaniu, mogą sobie darować i
        spokojnie odpocząć do momentu kiedy to następny moralny brudas zechce zostawić
        ślad swojej łapy na tym nieskalanym forum.
        Pozdrawiam
    • wysoka9 Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 18:01
      TYLKO RAZ SIE ŻYJE I TRZEBA WSZYTKO PRZEŻYĆ.LUZ.ZABIŁAŚ KOGOŚ? NIE. WIĘC CZYM
      SIE PRZEJMOWAĆ
      • julia_roberts Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 18:09
        Ja proponuję żeby w obecnej sytuacji zwrócoć się do xxx1974 o poradę.
      • mickey.mouse Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 14.07.05, 18:42
        Jasne trzeba wszystko przezyc, takze bycie zdradzonym.
    • magi26st Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 15.07.05, 15:05
      heheheh nic nie mów - bo po co - sama w sumie nie wiesz czy ci kiedys tez rogów
      nie przyprawił - nie ma świetych wystarczy troche zakrecić faceta i nawet
      najbardziej wierny ulegnie - bo juz takich wiernych to nie ma - a tym bardziej
      po alkoholu
      • 2xl Re: zdradzilam faceta wczoraj!!!!! 18.07.05, 09:32
        wystarczy troche zakrecić faceta i nawet
        > najbardziej wierny ulegnie

        bardzo się mylisz, faceci w bew pozorom też sa inteligentni

        bo juz takich wiernych to nie ma - a tym bardziej
        > po alkoholu
        alkohol to żadna wymówka, wierność istnieje
    • sweetsusana NIE MÓW 15.07.05, 16:44
      mowiac sprawisz jemu krzywde. Jezeli powiesz oczyscisz tylko swoje sumienie.
      Jezeli go kochasz nigdy mu o tym nie mow/.
      • matrek Co takiego? 15.07.05, 18:29
        Wyrzadzi mu krzywde mowiac mu o zdradzie? Dobre...!
        • coko123 Wspaniali faceci!!!!!!!!! 16.07.05, 22:50
          Czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie, gdzie sa ci fantastyczni faceci,
          ktorzy nigdy nie zdradzaja????? ktorzy zawsze sa wierni, szczerzy????

          GDZIE WY JESTESCIE ??- pytam sie, bo wydawalo mi sie, ze takich teraz to
          trzeba ze swieca szukac!!!!

          Ja chce takiego faceta!!! Chce faceta, ktory nie zdradzi mnie nigdy, zawsze
          bedzie ze mna szczery!!!
          Mam wrazenie, ze piszecie takie rzeczy siedzac przed monitorem, chcac pograzyc
          innych i zadac bol wyzwiskami, a poza forum jestescie tacy jak reszta!!!

          Przewaznie bylo tak, ze to faceci zdradzali.. Czy ktos kiedys nazywal facetow
          kur.. rzami?????
          Ktos napisal na forum, ze to faceci sa stworzeni do "zaliczania", zapladniania
          kolejnych samic- czy to jest normalne???????

          I pewnie o kazdej kolejenej kobiecie, ktora przelecieli, mowia swoim
          dziewczynom, narzeczonym, zonom??? Jakos nie chce mi sie w to wierzyc!!!

          Wszystko i tak sprowadza sie chyba do jednego- NIE TWORZYC ZADNYCH ZWIAZKOW!
          Zyc w samotnosci.. bo wtedy nie ma sie do czego przyczepic!!! Powodzenia!!!

          • wicket.keeper Re: Wspaniali faceci!!!!!!!!! 17.07.05, 01:42
            > Przewaznie bylo tak, ze to faceci zdradzali.. Czy ktos kiedys nazywal facetow
            > kur.. rzami?????
            > Ktos napisal na forum, ze to faceci sa stworzeni do "zaliczania",
            zapladniania
            > kolejnych samic- czy to jest normalne???????

            Kolesie, którzy piszą, że faceci są stworzeni do 'zaliczania' etc. to
            najpewniej odpowiednicy tego 'z pięknymi oczyma'. Nie wiem skąd bierze się
            stereotyp, że to mężćzyźni zdradzają częściej. Ja mam zupełnie inne wrażenie.
            Sam niewiem czy zawsze było tak samo, czy teraz nasza
            rzeczywistość 'ucywilizowała się'. Sam byłem jednym z takich jeleni i muszę ci
            powiedzieć, że to chyba zmienia człowieka na zawsze. Kurcze, ja naprawdę nie
            mam nic do przygód na boku, nie uważam, że dziewczyna musi być dziewicz itd.
            ale tu idzie o zupełnie inne rzeczy. Ja rozumiałem miłość nie tylko jako - jak
            już ktoś tu nazwał - chemię, ale jako coś czego trzeba się uczyć i co wymaga
            wyrzeczeń. Myślisz, że nigdy nie spodobała mi się inna kobieta tak jak kobieta
            może podobać się facetowi? Ale nawet mi na myśl nie przyszło, nawet po dawce
            alkoholu, żeby OSZUKIWAĆ. Bo to właśnie oszustwo jest najgorszym elementem
            zdrady. Kolega żyje z żoną w luźnym związku, wyjeżdżają czasem osobno na
            weekendy albo wczasy. Dobra, ja bym może tak nie potrafił ale oni są
            przynajmniej wobec siebie uczciwi. A tymczasem ktoś, kto wmawia ci, że chce z
            tobą ułożyć sobie życie puszcza się po kilku piwkach (u mnie było podobnie,
            niestety). To łamie człowieka na całe życie. Nie żebym od razu chciał się
            powiesić ale nie sądzę żebym mógł kiedykolwiek komukolwiek tak do końca zaufać.
            A przecież to powinna być jedna z najwspanialszych rzeczy w związku, że jest
            taka osoba na świecie na której możesz całkowicie polegać! A może nigdy tak nie
            było tylko ja miałem głupie wyobrażenia o świecie? Jak tak przeglądnąłem posty
            na tym forum, na którym jestem po raz pierwszy i ostatni, to tylko potwierdza
            mnie w przekonaniu, że > Wszystko i tak sprowadza sie chyba do jednego- NIE
            TWORZYC ZADNYCH ZWIAZKOW!
            > Zyc w samotnosci.. bo wtedy nie ma sie do czego przyczepic!!!

            Życzę powodzenia mimo wszystko i pozdrawiam!
            • mickey.mouse Re: Wspaniali faceci!!!!!!!!! 17.07.05, 18:33
              Popieram
          • mickey.mouse Re: Wspaniali faceci!!!!!!!!! 17.07.05, 18:34
            Madrze poszukaj.
        • obserwatorka_zycia83 Re: Co takiego? 17.07.05, 13:01
          Tak, moim zdaniem nie powinnaś mu nic mówić.
          To Twoja sprawa. Sama dokonałaś wyboru wiec musisz wypić „wypić piwo które se
          naważyłaś”. Po co ma on to przeżywać tak samo jak Ty, a może jeszcze bardziej.
          Taki jeden skok w bok, może Cię dużo więcej nauczyć. Sprawi, że będziesz
          bardziej doceniać to co masz. Może spowodować więcej dobrego niż Ci się wydaje.
          Nie łam się, tylko następnym razem uważaj już z tym piwkiem.
          • lukumon Wielki znawca psychiki kobiecej ... 17.07.05, 18:47

            ... prof.Kazimierz Pospieszyl, autor ksiązki "Psychologia kobiety" mówił
            studentom na wykładzie na początku lat 90tych "...smutne niestety jest to, że
            zdrada jest jedną z tych rzeczy, których nie da się zrobić tylko raz. Każdy
            następny jest łatwiejszy. Mity o kobietach które raz zdradziły swojego partnera,
            a potem do śmierci żyły w wierności są tylko mitami. "
            ********
            Lukumon
            • mickey.mouse Wniosek z tego taki 17.07.05, 18:57
              ze pozdradzie nalezy sie rozstac.
              • cold_steel Re: Wniosek z tego taki 17.07.05, 21:20
                mickey.mouse napisał:

                > ze pozdradzie nalezy sie rozstac.

                Moim zdaniem to jedyne rozsądne rozwiązanie - mój kumpel w takich przypadkach
                mawiał "nie skleisz goowna bo rozlezie się w inym miejscu podczas klejenia". A
                związek po zdradzie jest dla mnie już tylko goownem ...
                • zdzichu-nr1 Re: Wniosek z tego taki 18.07.05, 00:49
                  cold_steel napisał:

                  > mój kumpel w takich przypadkach mawiał "nie skleisz goowna bo rozlezie się w
                  > inym miejscu podczas klejenia". A związek po zdradzie jest dla mnie już tylko
                  > goownem ...

                  W takim razie cały świat jest jednym wielkim góvvnem
                  • cold_steel Re: Wniosek z tego taki 18.07.05, 11:49
                    zdzichu-nr1 napisał:

                    > W takim razie cały świat jest jednym wielkim góvvnem

                    No aż tak źle nie jest. Tyle, że rzeczywiście niewiele lepiej. Po prostu należy
                    założyć że są wzwiązki, które gównem nie są ... do czasu.
                    • lukumon Nic nie jest ci dane na zawsze, a wierność ... 18.07.05, 12:44

                      ... kobiety nie jest dana jej samej w ogóle ...
                      ********
                      Lukumon
                      • sumire Re: Nic nie jest ci dane na zawsze, a wierność . 18.07.05, 12:46
                        A mówili, że przysłowia mądrością narodu...
                • mickey.mouse W kwesti zdrady i tego gowna. 18.07.05, 17:23
                  cold_steel napisał:

                  > mickey.mouse napisał:
                  >
                  > > ze pozdradzie nalezy sie rozstac.
                  >
                  > Moim zdaniem to jedyne rozsądne rozwiązanie - mój kumpel w takich przypadkach
                  > mawiał "nie skleisz goowna bo rozlezie się w inym miejscu podczas klejenia". A
                  > związek po zdradzie jest dla mnie już tylko goownem ...


                  Ja sam zostalem zdradzony kilka miesiecy temu i mam wiele rozterek. Z jednej
                  strony zgadzam sie z tym co mowia wszyscy, ze po jednej zdradzie sa juz tylko
                  nastepne, z drugiej strony, wciaz czuje cos do niej choc to co sie stalo lezy
                  mi na sercu jak kamien mlynski. To nie jest dla mnie kwestia godzenia sie na
                  nastepne, lecz raczej nadzieji wynikajacej z tego ze choc za grosz juz jej nie
                  ufam, jednak ma cien przyzwoitosci i gdy mowi dzis ze bardzo zaluje, bardzo
                  kocha i juz nigdy wiecej to sama wierzy w to co mowi. No, ale moze jestem
                  naiwny i dostane jeszcze nie raz od niej po dupie, zanim po raz kolejny w
                  kretynski sposob wpadnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka