Dodaj do ulubionych

PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA

05.09.05, 12:40
:(:(
Co byscie robily zeby sie jakos zajac? (poza praca ktora zajmuje mi raptem
parenascie godzin w tygodniu).
Dodam ze nie mam w tym miescie zadnych znajomych (mieszkamy w nowym miejscu
od paru miesiecy), sama do baru nie pojde bo czarni atakuja, i generalnie
tylko o nim mysle i usycham :(
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:48
      zaszalała bym:-))
    • ticoqp Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:49
      ja bym skręcił mak na świateczne makowce i zamroził go po czym przygotował
      ciasto (tez na makowce) i je bym takze zamroził, ew wypatroszył karpie i tez
      zamroził
      • agnieszka_ka Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:51
        Jest to jakas mysl. Ale nie mam maku :)
        • ticoqp Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:53
          idzie się do sklepu i mówi dzień dobry nazywam sie agnieszka prosze 1 kg maku
          • ticoqp Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:53
            p.s. to nie może być sklep z butami
            • agnieszka_ka Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:54
              PS. Nie mieszkam w Polsce. Tu nie ma maku :(((
              • ticoqp Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:56
                pewnie jest tylko bezopiumowy, zamów przez internet gdzieś napewno znajdziesz
    • elutka_111 Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:50
      Spędź te 5 dni z nami :)))))))
      • agnieszka_ka do elutki 05.09.05, 12:51
        Taki wlasnie mam plan :)))
        Tylko oczy mnie bola.
        • elutka_111 Re: do elutki 05.09.05, 12:52
          Jak oczka bolą, to musisz przygotować sobie zaparzone torebeczki herbaty i
          okłady robic :))))
          • agnieszka_ka Re: do elutki 05.09.05, 12:54
            To ide po herbaty, i zaraz wracam z nowymi oczami :))
    • sumire Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 12:51
      Książki.
      Kino.
      Kawka na mieście.
      Sport.
      Zakupy.
      Spacerki.
      Wycieczki krajoznawcze.
      I tak dalej. A jak sobie radziłaś, zanim się pojawił? Nie chcę być złośliwa,
      ale dla mnie związek to nie to samo, co bliźnięta syjamskie. I trzeba mieć czas
      na siebie samego i swoje pasje. Mój obecny chłop mieszka 1600 kilometrów stąd i
      przy pomyślnych wiatrach widuję go raz na dwa miesiące. I żyję sobie całkiem
      nieźle :) po prostu weź się za robienie tego, co Ci sprawia przyjemność, bo na
      pewno takie cuś istnieje - ot, choćby przesadzanie kwiatków...
      • agnieszka_ka Do suumire 05.09.05, 12:53
        Zanim sie pojawil mieszkalam w warszawie, przy mamusi, tatusiu, siostrze, psie,
        i otoczona znajomymi. Teraz mieszkam daleko, SAMA :(
        Spacer, kawka na miescie i wycieczka krajoznawcza odpada, bo czarni gonia.
        • elutka_111 A kim są czarni????? 05.09.05, 12:54

          • agnieszka_ka Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 12:56
            Czarni to osoby o ciemnej skorze, z duzymi noskami i ustami, wysocy, bardzo
            halasliwi, czesto nawet przystojni, z jedna podstawowa wada: uwielbiaja
            zaczepiac osobniki plci zenskiej o bialym kolorze skory i bywaja przy tym
            natretni, a czesto i agresywni.
            • sumire Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 12:57
              A no to pozostaje net. I takie tam.
              • agnieszka_ka Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 12:58
                Skisnac mozna od tego siedzenia w domu!!
            • viola2 Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 13:09
              ciekwe gdzie jestes ze ci czarni to takie dzikusy. Mnie jakos nie ganiali, a ze
              mowili jakies komplementy to nie jest chyba szkodliwe nie? Czy ty troche nie
              przesadzasz? Ja sama lazilam po centrum, i nie tylko, i jakos nie atakowal mnie
              nikt. Jak dla mnie to z regoly mili ludzie. Moze troche przesadzasz???
          • elutka_111 Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 13:00
            Matko to gdzie Ty mieszkasz że czarni atakują????
            • agnieszka_ka Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 13:21
              W Bordeaux tak atakuja.
              Wiesz, nie wiem czy to co do mnie mowia (tlumacze na polski: zwroty typu "hej
              dupcia", "hej,mala lala") mozna uznac za komplement.
              Zazwyczaj jak gdzies chodze to patrze w ziemie zeby mnie nie zaczepiali. Jak
              juz zaczepia to koniecznie trzeba sie do nich delikatnie usmiechnac, bo inaczej
              puszczaja za toba serie przeklenstw, albo gadaja cos po swojemu, w swoich
              jezykach, ktorych ja nie rozumiem, ale z tonu glosu wnioskuje ze to nie jest
              nic milego.
              • viola2 Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 13:27
                :( no to sorki.
                Ja bylam gdzie indziej, i ci murzyni jacys milsi byli na szczescie.
                Wspolczuje ale w sumie jesli wiesz ze to tylko gadanie to olej to, no cyba ze
                sie obawiasz...
                Wez sobie pocwicz albo potancz sama w domu, kup winko czy cos co lubisz
                Zrob porzadek w ciuchach w bieliznie, w kosmetykach, poprzyszywaj guziki,
                wyprasuj co masz do prasowania, wyprobuj nowa potrawe:) i takie rozne:) mi
                zawsze na to brakuje czasu:)
                Mozesz tez pouczyc sie jezyka, zeby wiedziec jak odpyskowac;)
                trzym sie
                • agnieszka_ka Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 14:00
                  Ha! Fajne rady!
                  Niektore na pewno wykorzystam. Potanczyc sama w domu po wypiciu kieliszeczka
                  winka, to mi sie usmiecha :) Prasowanie moze tez wprowadze w zycie :)
                  Prasowanie to moja zmora. Nigdy sie nie konczy, caly czas jest nowe. A jak juz
                  nawet sie skonczy prasowanie biezace, to zawsze jest jeszcze kubel z rzadziej
                  uzywanymi ubraniami :)) ktore oczywiscie tez czekaja na prasowanie :)
                  Jezyka czarnych raczej nie bede sie uczyc, bo afrykanskie jezyki jakos do mnie
                  nie przemawiaja. :)
                  • viola2 Re: A kim są czarni????? 05.09.05, 14:15
                    ciesze sie ze niekotre pomysly sie podobaja:) Mi jeszcze zalega porzadkowanie
                    dokumentow, oraz starych pamiatek i zdjec;/ Ale to juz nie koniecznie tak
                    przyjemne jak taniec z winkiem:)
    • kohol Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 14:15
      O rany.
      Brzmi jak jakaś tragedia :)
      Nie jesteś od niego przypadkiem za bardzo uzależniona? A co robisz, gdy on jest
      w domu?
      Możesz na przykład: poćwiczyć sobie, robić sobie codziennie inną maseczkę,
      oglądać filmy, czytać książki, gotować oryginalne potrawy w bardzo małych
      ilościach, rozwiązywać krzyżówki, zasiać bazylię, siedzieć w internecie, grać w
      Heroesy, posprzątać dom, upić się, poszukać dodatkowej pracy, myśleć nad sensem
      życia, poszukać nowych znajomych przez internet, pójść na zakupy, zobaczyć, co
      jest w środku telewizora, nauczyć się visual basica...
      • agnieszka_ka Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 14:20
        Hehhe, juz mam zasiana bazylie :) Mam tez pietruszke, salate roszpunke :) i
        koperek :)
        krzyzowki odpadaja, bo sa po francusku, moge co najwyzej powpisywac wszedzie
        bla bla bla :))
        Co to jest gra w Heroesy? Ja sie sciaga z netu?
        • sumire Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 14:23
          Em, raczej nie, ale też polecam :) długie godziny się przy tym spędzało na
          bezrobociu...
          Tak czy inaczej - masz idealną okazję, żeby zająć się tym, co Cię kręci (albo
          chociaż interesuje trochę). Korzystaj!
    • izka82 Re: PIEC DLUUUUUGICH DNI BEZ MOJEGO MEZUSIA 05.09.05, 14:32
      "W Bordeaux tak atakuja.
      Wiesz, nie wiem czy to co do mnie mowia (tlumacze na polski: zwroty typu "hej
      dupcia", "hej,mala lala") mozna uznac za komplement.
      Zazwyczaj jak gdzies chodze to patrze w ziemie zeby mnie nie zaczepiali. Jak
      juz zaczepia to koniecznie trzeba sie do nich delikatnie usmiechnac, bo inaczej
      puszczaja za toba serie przeklenstw, albo gadaja cos po swojemu, w swoich
      jezykach, ktorych ja nie rozumiem, ale z tonu glosu wnioskuje ze to nie jest
      nic milego"

      Hehe, czarni atakuja..Ja od dawna mieszkam w Londynie i chyba wiem o czym
      mowisz;-) Ale nigdy by mi do glowy nie przyszlo zebym z powodu zaczepek (ze
      strony bialych rowniez!)miala zrezygnowac z wychodzenia z domu!!!!
      Poza tym.. moj byly facet byl o tym kolorze skory i byl najcudowniejszym
      misiakiem jakiego znalam, ha! a juz napewno nie "z tych" chamskich zaczepiakow;)

      pozdrawiam i zycze wiecej otwartosci i hmm.. odwagi? ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka