fragile_f
08.09.05, 10:03
Witam,
Mam kolezanke, bylysmy razem na wyjezdzie z przyjaciolmi (bylysmy, bo pare
dni temu wyjechala). Miala straszne problemy z facetem - odnosil sie do niej
jak do smiecia, wyzywal od (wybaczcie admini..) dziwiek, suk itp mowil, ze ja
nienawidzi i ze jest dla niego nikim - zeby na drugi dzien kupic drogi
prezent, przeprosic i byc kochanym misiaczkiem. Dziewczyna po kazdej klotni
(inicjowanej przez niego, byl bardzo obrazalski i klotliwy) - przybiegala do
naszego pokoju, zaplakana, rozdygotana.. I wszyscy jej radzili - zostaw go,
po co sie meczyc, ze to bez sensu. Dziewczyna przyznawala racje, wychodzila z
domu na kilka godzin po czym wracala..... i dawala sie przeprosic. Dzien-dwa
spokoju i od nowa. Ostatnio jej 'mezczyzna' uderzyl ja kilkakrotnie piescia,
popchnal na drzwi... Przybiegla do pokoju po lusterko, zeby zobaczyc
siniaki :/ Domownicy sie wsciekli, powiedzieli ze ma go zostawic i juz.
Chcieli nawet, ekhem, lekko go sklepac, ale na szczescie okazali sie byc
madrzejsi od niego :/ Miala sie z nim rozstac, pojechac do domu i nie
utrzymywac kontaktu. Kiwala glowa, zgadzala sie itp
I co? Wchodze do ich pokoju, a tam spia slodko przytulone dwa miski. Mowiac
szczerze, myslalam ze zwymiotuje :[ Pare dni temu pojechala z nim do innego
miasta, bo zmienil prace. I ze bedzie go odwiedzac i takie tam, bo mieszka w
innym miescie... Jak sie okazalo, ustalili miedzy soba, ze to nie byla jego
wina, tylko ich obojga i ze ona nie ma do niego zalu o to (przypadki
popchniecia, czy szturchniecia zdazaly sie czesto w ich zwiazku, ale pierwszy
raz zostala uderzona piescia, i to tak, ze miala wielkie widoczne siniaki).
No mi rece opadly... Powiedzcie mi - co kieruje taka kobieta? I jak mozna jej
pomoc? Nie wiem co mam zrobic :/
Dodam, ze dziewczyna jest naprawde mloda, nie chce zeby zmarnowala sobie
zycie...