senanna
09.10.02, 13:32
Spotykam się tutaj często z opinią, że opór, obrona kobiety przed napadem
stanowią nieprzyjemną niespodziankę (no fakt :-)) i w wielu przypadkach
napastnik rezygnuje i idzie sobie poszukać łatwiejszej ofiary. Zastanawiam
się jednak czy nie jest tak, że opór wywołuje złość, zwiększenie agresji – w
rezultacie znacznie gorszy skutek? Czy może jest odwrotnie – brak oporu
powoduje “rozochocenie” napastnika? Wiem, że każdy przypadek jest inny- pytam
się jak to jest najczęściej.