Dodaj do ulubionych

osobne święta

26.12.05, 13:59
obiecałam sobie, że nie będę robić mu scen, ale znowu nie wyszło. Jesteśmy
razem prawie dwa lata - weekendowo, bez szans (z powodu jego awersjii) na
wspólne zamieszkanie. Oboje po rozwodach, z dziećmi (moje 11 lat, jego 20 i
studiuje za granicą). No i ciagle ten sam problem - święta spędzamy osobno -
on jeździ do swojej siostry i jej rodziny, a ja zostaję sama w domu. Moje
dziecko spędza część świąt ze swoim ojcem, więc własnie siedzę sama jak kołek
w domu i ryczę.
Czy tak musi być? Chyba nie jestem dla niego ważna, skoro święta spędza ze
swoją rodzina, a nie ze mną :-(. Prosiłam, żeby wrócił wcześniej, żebyśmy
choć jeden dzień spędzili wspólnie - dowiedzialam się tylko, że robię sceny,
że tak rzadko ma okazję zobaczyć się z rodziną :-((.
Obserwuj wątek
    • teraga Re: osobne święta 26.12.05, 15:54
      Nie wiem co radzić... Nie umiem nic powiedzieć, bo sama spędziłam święta osobno
      od mojego faceta...
      Wiem jakie to przykre...

      Pożaliłam się mu, że mi zależało, to powiedział, że przeginam, że rodzina jest
      ważniejsza...

      Więc chyba mamy to samo...
    • rybka500 Re: osobne święta 26.12.05, 17:38
      To Pani powinna byc szczegolnie w tym dniu jego najblizsza rodzina. Siostre i
      jej rodzine mozna odwiedzic kazdego innego dnia w roku. Przepraszam ale zadam
      takie pytanie. Czy z Pania utrzymuje kontakt tylko dlatego, ze nie moze miec
      sexu z siostra? Mysle , ze czas skonczyc taka znajomosc i nie pozwalac sie
      wykorzystywac. Przykro mi ale jesli osoba o ktora dbamy i kochamy ja przez caly
      rok pozostawia nas samotnych na swieta na pewno nie jest wiele warta. Prosze to
      przemyslec i nie cierpiec za rok. Moze przez ten czas znajdzie Pani osobe ktora
      zasluzy na milosc i bedziecie sie tulic przy choince za rok.
    • zadra2 Re: osobne święta 26.12.05, 18:35
      własnie, przed chwila wrócił i wysłuchałam (przez telefon, jest zbyt zmeczony
      by przyjechac do mnie)opowiesci, jak bardzo się nudził na rodziny łonie. Ale
      rodzina rzecz święta, a ja cóż - obca baba, jakby nie było. Jestem ciekawa, czy
      inni panowie po przejściach mysla podobnie - nie chca zanadto inwestować w
      nowy związek, zakładając w ten sposób jego tymczasowośc i luźny charakter. Czy
      tak trudno pogodzić swoje przeszłe i obecne zycie, aby nie ranic nikogo?
      • ktosia100 Re: osobne święta 26.12.05, 18:49
        zadra2 napisała:

        > a ja cóż - obca baba, jakby nie było. >


        A to obcy chlop jakby nie bylo. Nie rozumiem ,jesli jest Pani niezalezna od
        tego czlowieka to po co sie Pani z nim spotyka . Boi sie Pani samotnosci?
        Przeciez i tak jest Pani sama. Prosze mi wierzyc , nie moze Pani liczyc na tego
        czlowieka w trudnych chwilach. Przeciez on udowadnia Pani ,ze jest dla niego
        tylko obca baba.
      • to-wlasnie-ja Re: osobne święta 26.12.05, 18:50
        Jak dla mnie to dziwne. Ale nie to, co on mowi , ale to w co Ty chcesz wierzyc. Tak naprawde doskonale wiesz jak jest i jak chcialabys , aby bylo. A jesli jego na to nie stac ,to juz tylko twoj wybor.Chcesz byc szanowana i kochana czy wystarczy Ci byc dla niego namiastka . Bedziesz , gdy on tego zechce. Czyli gdy chce sexu - to go ma. Gdy chce pobawic sie w faceta- to nim jest.
        A Ty ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka