reniatoja
15.03.06, 07:25
historii kobiet, ktore sa z meżczyznami, którzy: ich nie szanują kompletnie,
nie kochają, poniżają, nie wahają się przed użyciem najbardziej raniących
słów, z meżczyznami, którzy bez przerwy robią coś takiego, że te kobiety
płaczą (jeden wyrzuca ją z domu, inny wrzeszczy bez przerwy, trzeci zdradza i
kłamie w żywe oczy), mężczyzn, od których te kobiety uzależniły się
psychicznie i finansowo, mężczyzn, z którymi te kobiety w sposób oczywisty
NIE POWINNY BYC, ale jednak te kobiety nie zostawiają tych facetów. Nawet
wtedy, gdy to oni je zostawiają, ona proszą i błagają o naprawienie związku,
wszystko budują wokół tego faceta, na jedno jego skinienie juz z powrotem są
przy nim gotowe na wszystko. Na tym forum, ale nie tylko, na wszystkich
kobiecych forach spotykam takie historie. Faktem jest, ze ja mam wspaniałego
meża, moj maz nigdy na mnie nie krzyczy, nosi mnie
od kilkunastu lat na rękach, jest wspaniałym człowiekiem, nigdy mnie nie
poniżył żadnym słowem, więc po prostu nie wiem co bym zrobiła, gdybym
była w związku z kimś takim, więc nie potepiam. Ale szlag mnie trafia, że
kobiety są takie słabe, tak strasznie kurczowo trzymają się choćby
najgorszego sukinsyna, niech pije, niech bije, niech zdradza, ale niech
bedzie. Co się dzieje, dlaczego ciągle jesteśmy tak ku...sko zniewolone
meżczyznami, dlaczego nie potrafimy być same, dlaczego, dlaczego, dlaczego na
Boga, takich watków, takich historii nie zakłądają faceci, tylko same baby,
dlaczego tylko my jestesmy takimi idiotkami?