redds4
11.05.06, 19:42
byłam w związku z facetem 3 lata i 2 miesiace.w marcu okazało sie,ze jestem w
ciązy,w dodatku zagrozonej.no i...moj ukochany znalazl sobie
inną.człowiek,któremu ufałam najbardziej na świecie,kochałam i nadal kocham
całym sercem 2 tygodnie temu kazał mi się wyprowadzić!dwa dni później
dostałam sms,że kocha mnie całym sercem,jaka to jestem wspaniala itp(nie
wiedziałam,jeszcze w tym momencie,że jest ktoś inny,choć mialam takie
przeczucie).Chcialam mu wybaczyć,zacząc od nowa no i ... znowu sie
wycofał.Mial z nia skonczyc,a dowiedziałam się że sie nadal spotykają.Potem
znowu pisał mi smsy sugerujace,ze nadal chce ze mna byc,ale za moment sie
wycofywał.przedwczoraj sie z nim spotkałam,powiedział ze mnie kocha ale nie
chce ze mną być,a z nią niby też skończył(nie wierzę mu).Teraz prowadzi
imprezowe zycie,picie,dyskoteki itp.i to mu odpowiada.Kompletnie mu odbiło!
zakochałam się w nim bo był bardzo podobny do mnie-spokojny domator,powaznie
traktujacy zycie rodzinne,po prostu anioł.nigdy nie miał mnie zdradzic...a
zrobił to w dodatku gdy jestem w ciąży.nie umiem sobie z tym poradzić,nie
spie,nie jem,nie umiem myslec o czym innym niz on.zrobił mi najgorsze
swinstwo jakie mozna sobie wyobrazic,a ja go nadal kocham.wiem,że powinnam
dac sobie spokój ale nie potrafię.jak poradzic sobie z rozstaniem?w chwili
obecnej nie potrafie znaleźć sensu w zyciu,zadnego celu bo to on nim był.a
teraz nie mam nic.ciąża jest zagrożona,nie wiem co bedzie,nie mysle o tym
nawet.nie wiem już co z soba zrobic