IP: *.athens.access.acn.gr 09.01.03, 15:39
Stirlitz szedł ulicami Berlina, cos jednak zdradzało w nim szpiega:
może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i
umierały.

Stirlitz jest już w Rosji, pije piwo pod kioskiem i krzywi się do sąsiada:
- Rozwodnione.
A sąsiad na to:
- Trzeba było gorzej szpiegować, pilibyśmy Heineckena.

Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci
się w pobliżu sejfu.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał:
- Jakiż u diabla może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie
zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller.

Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, wiec zamyślił się jeszcze raz.

- Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? zapytał podejrzliwie Mueller.
- Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione
127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na
ulice i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka -
znak wpadki.

Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł
i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku
z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.


Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z
parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał -
znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie
łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.

Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w
szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na
herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę,
położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.

Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z
pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi
zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to był?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze.

Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa - pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc
prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
- Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.

Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem:
- Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada.

Stirlitz otrzymał telegram: "Jeśli nie zapłacicie za energię elektryczną,
wyłączymy wam radiostację".

Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób
Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.

Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
- Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? - pyta.
Nieźle płacą.
Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi.
Przystaje:
- Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko
koniec rozmowy.

Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant.
- To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy
stole. Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknął trzeci.
Zaczęła się zadyma.

Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek.
- Chcesz mleczka, głuptasku? - spytał czule Stirlitz.
- Sam jesteś głupi! Właśnie przyjechałem z Centrali odrzekł kotek.

Stołówka Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie
stoją w kolejce. Stirlitz wchodzi i od ręki dostaje obiad.
Mueller, Himmler i Bormann patrzą osłupiali. Nie wiedzą, że kobiety ciężarne
i Bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza
kolejnością.
Obserwuj wątek
    • melinek 17 mgnien Stirlitza. n/t 09.01.03, 16:04

    • Gość: rosa Re: Stirlitz IP: *.chello.pl 09.01.03, 20:23
      Extra;))
      Skad to masz????
      ......Если не секрет:))))
      • Gość: renia Re: Stirlitz IP: *.athens.access.acn.gr 10.01.03, 00:31
        W mailu bylo :)))
        • Gość: andzia Re: Stirlitz IP: *.abo.wanadoo.fr 10.01.03, 01:49
          To /chyba z CKM-u / :
          Predkosciomerz Bohrmana wskazywal 140 km/godz -
          obok szedl Stirlitz udajac ze donikad sie nie spieszy.....
    • lyche1 Re: Stirlitz -(co pamiętam) 10.01.03, 08:04
      Gestapo męczy Stirlitza
      Pierwszy dzień przesłuchania - powiedz nam hasło,
      - Nie powiem - na to Stirlitz.
      Wyłamują mu paznokcie u lewej ręki,
      Drugi dzień przesłuchania - powiedz nam hasło..
      - Nie powiem - na to Stirlitz.
      Wyłamują mu paznokcie u prawej ręki,
      Trzeci dzień przesłuchania - powiedz nam hasło..
      - Nie powiem - na to Stirlitz.
      Łamią mu palce.
      Po trzecim dniu przesłuchania gestapo wysyła szpiega do celi Stirlitza.
      Szpieg zastaje Stirlitza walącego głową o ścianę z teksem na ustach :
      -Jak sobie tego hasła nie przypomnę to mnie tu zamordują...
      • lastka Re: Stirlitz -(co pamiętam) 13.01.03, 08:45

        Extra :))))))))))))))
        • lyche1 Re: Stirlitz -(co pamiętam) 13.01.03, 08:47
          Mie się najbardziej to o gazecie i radiu podoba. Ma niesamowite zastosowanie w
          codziennym życiu:)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka