Dodaj do ulubionych

Wieczór kawalerski

28.05.06, 11:34
Hej, wczoraj chłopak powiedział mi ze został zaproszony na wieczór kawalerski
kolegi na którym prawdopod. pojawi sie striptizerka.Mam mieszane uczucia-
ufam mu ale po alkoholu nie wiadomo co sie moze zdarzyć, poza tym sam fakt ze
bedzie patrzył na wypinająca sie panne mnie wkurza. Nie wiem- pozwolic mu isc
na ta impreze czy nie. Z drugiej strony zabraniac tez głupio... Co wy byscie
zrobiły w takiej sytuacji? Prosze o rade.

Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 11:59
      dałabym mu błogosławieństwo na drogę. Serio.
      • marco35 Nie martw się!!! 30.05.06, 21:16
        Byłem ostatnio na wieczorze kawalerskim. Przyszła striptizerka, rozebrała się i
        ...poszła. Wszyscy byli zalani i nie byli w stanie zwrócić na niej uwagi. Poza
        tym wszyscy mieli żony (dziewczyny) i było bardzo grzecznie (no poza alkoholem).
        Poza tym striptizerka to nie to samo co prostytutka
        • nika_ab Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:04
          Gdyby tak wyglądały wieczory kawalerskie, nie było by tych plotek, niedomówień
          i sprzeciwu kobiet... Obawy powstają po "bardziej zaangazowanych" pokazach
          dziewczyn...
          • marco35 Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:10
            Po "tym" wieczorze kawalerskim kuple też różne rzeczy opowiadali co to oni nie
            zdziałali...
            • marco35 Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:23
              Tak naprawdę to nawet jeżeli stripitizerka zaproponowałaby "coś więcej" i ktoś
              by się zdecydował to byłby skończony i wszyscy uznawaliby go za chama prostaka i
              dziwkarza. Myślę że tak jest nie tylko wśród moich znajomych
              • nika_ab Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:35
                Wiem, że to pewnie dziwnie zabrzmi, ale kobiety czują się wtedy poniżone, mniej
                pożadane, jest im przykro...wiedząc, że ich mężczyzna podnieca się i ślini na
                takim wieczorze na widok innej panienki :( Ufają im, bo kochają i wiedzą, że są
                szczerze kochane, ale taka sytuacja powoduje obniżenie ich wartości...
                • marco35 Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:48
                  Wiem i rozumiem to bo gdyby moja dziewczyna poszła na streaptase męski to
                  czułbym się podle. Z moich doświadczeń (kilku) wynika że często to nie jest
                  kwestia podniecenia tylko obyczaju, żartu zabawy. Na takich wieczorach często
                  faceci są zażenowani (i te rozbierające się dziewczyny też). To trochę taki
                  przymus: jak już wieczór kawalerski no to striptizerka musi być
                • barbarakaroluk Re: Nie martw się!!! 30.05.06, 22:50
                  to prawda, w jakis to tam sposob moze ugodzic w poczucie wartosci
                  kobiety....ale wyobrazcie sobie jak takie cos ugodziloby w poczucie wartosci
                  mezczycny - wystarczy tylko powiedziec ze to super pomysl i ze ty z kolezankami
                  myslalyscie dlugo o tym aby na meski striptiz isc, i ze skoro on wychodzi to wy
                  moze wlasnie tez moglybyscie wyjsc , no bo skoro macie wolny wieczor:)i ze to
                  tak byloby super isc i popatrzec na tych nagich facetow, i ze slyszalyscie ze
                  to naprawde super zabawa....:)
                  ciekawe jak by panoiwe zareagowali?:)

                  ja bym 'pozwolila' isc, a jak facet sie podnieci i bedzie odstawial orgie to
                  coz...swiadczy to tylko o nim.....widac jaj nie ma :)

                  a panowie ktorzy tak krzycza ze co to niby dziewczyna ma do powiedzenia.....itd
                  itp niech sie tak nie madrza bo nie wiedza co ich dziewczyna robi jak oni sa na
                  tym wieczorze:)

                  • kaspurek Re: Nie martw się!!! 31.05.06, 09:03
                    Dramatyzujecie - na moim wieczorze była striptizerka, wszyscy traktowali jej
                    występ jako żart, coś ciekawego, napewno nie było to doznanie erotyczne dla
                    nikogo.
                    Co do męskiego striptizu, przez przypadek kiedyś trafiliśmy do knajpy gdzie był
                    męski striptiz. No i co z tego? Młoda popatrzyła na umięśnionych dobrze
                    ruszających się kolesi - nie spowodowało to spadku moich akcji w jej oczach tak
                    jak striptizerka nie naruszyła jej notowań.
                    To tylko zabawa.
                    • pako19 powiem tak: jeśli on Cię kocha naprawdę, 31.05.06, 15:25
                      do niczego nie dojdzie, to się rozumie samo przez się. Jeśli Twój narzeczony
                      wie, jak się zachowuje po alkoholu, to spokojna głowa, w końcu jest dorosłym
                      człowiekiem. Jeśli CIę naprawdę kocha, nawet nie pomyśli o innej (striptizerce
                      czy nie)
                      Osobiście uważam takie wieczory za bezsensowne, ale cóż kwestia gustu :)
                      ___________

                      "...Miłość godzi się nawet na ostatnie miejsce, żeby tylko mogła kochać..."
                    • kol.3 Re: Nie martw się!!! 31.05.06, 18:00
                      Wierzysz w to co mowisz? Jeśli tak to jesteś bardzo załgany.
                      • kol.3 Re: Nie martw się!!! 31.05.06, 18:01
                        To było do kapsurka.
                  • glemp1 Re: Nie martw się!!! 04.06.06, 14:58
                    Martw się lepiej o swoją łechtaczkę.
                  • glemp1 Spoko. 04.06.06, 15:00
                    Martw się lepiej o clitoridis.
      • anna-dark Oj - będzie rypanko... 30.05.06, 23:06
        Oj - będzie rypanko...

        alpepe napisał:

        > dałabym mu błogosławieństwo na drogę. Serio.
        • maciekamigo Na 100 procent będzie lodzik dla pana młodego 31.05.06, 15:12
          I może też dla kolegów. O rypanko bym się nie martwił ;)
        • milkus303 Re: Oj - będzie rypanko... 02.06.06, 22:59
          a skad taka pewna ?? Bywasz na takich imprezkach w roli striptyzerki ??
    • bitch.with.a.brain Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:13
      niech idzie ty tez idź na jakąs imprezę.
    • heart_of_ice Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:17
      co mu zabraniasz, jak bedzie chcial, to i tak popatrzy - w gazecie, w necie,
      film pozyczy...
      faceci to wzrokowcy, oczu mu nie wydlubiesz....
      jesli mu ufasz, niech idzie!:)
      a jesli ma sklonnosci do ...korzystania z okazji, to i tak sobie poradzi, bez
      twojej zgody:)
      zreszta, powiesz mu "nie idz"? on powie, ze mu nie ufasz, jestes zaborcza, a
      jego koledzy beda sie pokladac ze smiechu

      Pauli
      --
      bywam na Łysej Górze:)
    • tygrysio_misio Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:19
      1) nie masz prawa mu czegokolwiek zabraniac...ewentualnie jesli Ci sie cos nie
      podoba i nie potrafisz zyskac kompromisu to mozesz odejsc od niego

      2) naprawde myslisz ze bedzie tam kilku chlopow i akutar on bedzie bzykal ta
      panienke? a nie np ten co sie zeni i dla niego panienka jest kupiona?

      3) a jak oglada film i podziwia nagosc jakies super aktorki to tez marudzisz??
      szczegolnie ze sama podziwiasz jakiego boskiego Brada Pitta albo innnego??

      4) myslisz,ze ta panienka z nim bedzie cos tego? ona tam jest w interesach!!.
      Jesli jest ku.. to moze ewentualnie sie zgodzic za pieniadze. Ale moze temu
      zarabia na tanczeniu przy rurce bo nie jest ku.. i nie chce sie puszzczac
      mimo,ze pewnie by wiecej zarabiala (bo skoro ma super cialo do tanczenia to i
      pewnie droga ku.. by byla)
      • wytrwala Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:48
        musze powiedziec ze ja wogole nie rozumiem istoty tego typu wieczorow, to jakas
        glupia moda ktora przyszla do nad od wiekszosci rownie glupich amerykanow
        (podobno, nie wnikam). Jesli sie wahasz czy mu pozwolic to znaczy, ze w sumie
        nie masz nic przeciwko bo inaczej wkurzylabys sie ze bedzie ogladal gola
        panienke, a tak, skoro pytasz... w sumie niech idzie. Nie rozumiem dziewczyn,
        ktore na to sie godza, ale to ich sprawa.
        • tygrysio_misio Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:54
          a jak bys zareagowala gdyby facet Ci zabranial gdzies chodzic??
          • kol.3 Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 14:07
            Wybierz się w ten sam wieczór na czipendejlsów i powiedz mu o tym dobitnie.
            • zalogag Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:32
              to chyba byloby kula w plot. mnie by to w ogole nie przeszkadzalo zeby zona
              poszla na "czipendejlsow" i nawet bardzo dobitnie mi o tym powiedziala.
              przynajmniej by sie troche wyluzowala.

              Pozdr
            • volfie77 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 15:15
              kol.3 napisała:

              > Wybierz się w ten sam wieczór na czipendejlsów i powiedz mu o tym dobitnie.

              Gratuluje postawy...coprawda nie interesuja Cie rozbierajacy sie faceci ale co
              podenerwujesz, poponizasz i podolujesz swojego faceta to Twoje nie ? Zawsze
              robisz cos tylko komus na zlosc ? Nie widzisz roznicy w wyjsciu Twojego faceta
              a Twoim ? (nie poruszam tutaj w ogole aspektu ze tak to okresle
              moralno/uczuciowo/zaufaniowego :> ).
              Facet idzie na wieczoer kawalerski popic, poogladac i generalnie sie rozerwac.
              Jestesmy prosci, pijac i ogladajac golizne po prostu pijemy i ogladamy golizne.
              Nie robimy tego komus na zlosc (a juz na pewno nie swojej UKOCHANEJ) albo
              dlatego, ze nasza partnerka/zona/dziewczyna nam sie znudzila, bo juz jej nie
              kochamy itd. itp... Nie ma to jak troche podramatyzowac co ?
              Kobieta natomiast idzie na podobne imprezy na zlosc facetowi. I to jest jedyny
              powod tak? Tak to widzisz? Wspolczuje zatem...
              • tooz Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 17:12
                Taki sposob myslenia wlasnie nie jest obcy wielu kobietom...
              • kol.3 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 18:07
                Volfie to bardzo wygodna filozofia życiowa. Oglądacie stiptisiki, puszczacie
                się, ot tak sobie, żeby się rozerwać z kumplami, prości jesteście
                nieskomplikowani, w ogóle nie chcecie swojej kobiecie zrobić przykrości,
                Striptiz to dla Was tylko pogladanko przy piwku, żeby się wyluzować, w ogóle
                Was nie podnieca, jak pisał ktoś wyżej. Dulski jesteś cała gębą. Tylko że czasy
                się zmieniły i kobiety wam odpłacają tą samą monetą, czego nie możecie
                ścierpieć.
                • volfie77 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 20:53
                  Ja absolutnie nie bronie facetow. Sam nie robie takich rzeczy z tymi
                  striptizami i innymi. Pewne zachowania sa powiedzmy naganne i to nie ulega
                  watpliwosci. Chodzilo mi o sam fakt, ze nie mozna robic nic i nigdy komus na
                  zlosc. Jak mozna krytykowac faceta za zabawe ze striptizerka a samemu nie dosc,
                  ze bawic sie podobnie to zrobic to na zlosc. I jak mozna czuc sie w takiej
                  sytuacji usprawiedliwionym ? To dla mnie bardziej godne potepienia niz sam
                  wieczor z pijanymi facetami. Nie lubie podejscia "on mi to ja tak jemu z
                  nawiazka", tymbardziej, ze wieczor kawalerski to nie jest zadne "on mi" tylko
                  glupia/sprosna/fajna/nieodpowiednia zabawa (niepotrzebne skreslic) no i w
                  zwiazku chyba nie o to chodzi co ?
                  Reasumujac: nie powinny kobiety brac tego do siebie tak bardzo...i rewanzowac
                  sie za to. Nie podoba sie, ze facet tak robi ? Powiedz mu o tym...nakrzycz,
                  obraz sie, spoliczkuj, wylej mu kawe na krocze, przebacz, przymknij oko,
                  zerwij, wyrzuc z domu, cokolwiek tylko nie posluguj sie takimi metodami
                  jak "rewanz".

                  Chcialem jeszcze dodac, ze facet chodzacy na takie imprezki moim zdaniem nie ma
                  z czego byc dumnym skoro jego kobieta tego nie pochwala.

                  A moja filozofia zyciowa...coz Dulskim na pewno nie jestem...wierz mi prosze na
                  slowo.
                  • rlena Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 21:23
                    Kogos taki jak ty to tzw. facet z jajami :)
                  • ostroszyc Re: Wieczór kawalerski 03.06.06, 11:46
                    Popieram! Jeśli się coś nie podoba to się mówi, a nie "jak on mi tak to ja mu
                    cośtam" - można się tak wkręcić że potem ze związku nie ma co zbierać. Nie wiem
                    czy ma prawo zabronić, ale na pewno ma prawo powiedzieć o swoich wątpliwościach.
                    I bez kombinacji!
        • kampai Ja nie rozumiem czegoś innego 31.05.06, 12:14
          Niektórzy piszą,że doświadczyli takiego wieczoru, ale byli zajęci czymś innym,
          pijani, zażenowani. Mam pytanie, to po co zapraszali striptiserkę? wieczór
          kawalerski jest tym wieczorem, podczas którego przyszły małżonek żegna się z
          nawykami okresu kawalerskiego. Stąd czasem zaprasza się striptiserki, bądź
          idzie się do stosownego lokalu, by po raz "ostatni" zażyć "świerzego
          powietrza". Olewając striptiserkę na imprezie, przyszły małżonek naraża się na
          śmieszność. Albo powinien z nią się pobawić (nie koniecznie pełny seks), albo
          nie powinien jej w ogóle zapraszać.
          • margonik Re: Ja nie rozumiem czegoś innego 04.06.06, 14:12
            Zazwyczaj to nie on zaprasza, ale jego kumple.

            A nie uważam za śmieszne faktu, że ktoś ma swoje zasady i nie bawią go takie
            zabawy. Byłoby dla mnie natomiast bardzo niesmaczne, gdyby mój mąż tydzień
            przed ślubem obmacywał obcą babkę.
            • arius5 Striptiserka nie pozwoli sie obmacywac 05.06.06, 23:15
              Chyba, ze ktos zaprosi prostytutke.

              Zreszta tak czy tak - powinnyscie sie cieszyc, panie, ze chlopaki nie slinia sie
              na widok golego faceta :o))
      • fetish_ona Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 09:59
        :))))
        Kiedyś usłyszałam ,że K**** to charakter nie zawód:)
        Pozatym Panna która tańczy dla facetów liczy na dobry napiwek...nic wiecej sama
        ma zycie prywatne i to nie jest tak że w agencjach czy jako tancerki pracują
        tylko nimfomanki.
        Sprawa jest prosta- zabronisz mu to sie odegra i pojdzie na ten wieczor
        kawalerski nie dlatego ze ma na to ochote tylko by sie odegrac...boli 2x
        bardziej, nie polecam
    • snegnat Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 12:54
      Pytanie było do kobiet, ale jako facet powiem Ci, że zabranianie było by jedną z
      gorszych rzeczy jakie mogłabys zrobić. Odrobina zazdrości jest wskazana, ale nie
      zaborcze zachowanie.
    • kaktusik0 to się nazywa zaufanie <lol> n/t 28.05.06, 12:58
    • rlena Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 14:26
      Nie zgodzilabym sie. On powinien dostac od ciebie JASNA informacje, ze nie
      tolerujesz i nie bedziesz tolerowala seansow striptizowych, pornografii,
      flirtowania, czy ogladania sie za innymi kobietami. Masz prawo do wylacznasci,
      lojalnosci i wiernosci. jeli,ze strachu,ze on odejdzie, otrzyma od ciebie
      niejasy komunikat,ze ok. ale tylko ten jeden raz, czy cos w tym rodzaju - sama
      szukasz klopotow.
      On sobie swietnie poradzi,bez tego wieczoru. Powinien powiedziec kolegom
      wprost - moja partneka sie nie zgadza na ogadanie (nie wspominam nawet o
      seksie!) striptizu, a ja szanuje ja i jej wartosci. To jest dopiero sila
      charakteru!
      • baba67 Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 14:51
        kobieto-lejesz mi miod na serce (to do rleny)a ja myslalam ze jestem na tym
        forum jakims dinozaurem, co to jedyna wierzy w obywanie sie bez pornografii,
        sile charakteru mlodych facetow, jakies poswiecenie w imie wspolnej przyszlosci itp
        W zupelnosci sie z Toba zgadzam.Lojalnosc i unikaniepornografii to wartosci
        uniwersalne, ktore porzadny facet powinien prezentowac niezalezne od swiatopogladu.
        • magdaksp Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 15:16
          zgadzam sie zpowyzszymi dwoma wypowiedziami.ja bym byla przeciw
        • malgosia828 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:17
          Ale jesteście naiwne!!!Zamykanie faceta w domu, zabranianie czegos w imie
          wspolnej przyszłości to bzdura!!!!!Im bardziej sie czegos zabrania tym bardziej
          sie chce to coś dostać!!!!!
        • terence Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 21:04
          ależ babo67 Nie bierz życia tak poważnie i tak nie wyjdziesz z niego żywa.
          A poza tym jak ma się zaufanie do siebie, to czemu nie puścić tego faceta na ten
          wieczór? Przecież on tam nie idzie żeby na striptizerke popatrzeć ale żeby w
          męskim gronie ze znajomymi pożegnać kolege... Nie on zamawiał striptizerke, nie
          dla niego jest, a iść chce z kumplami pogadać.
          W tą sobote mam wieczór kawalerski kumpla i też łosie wymyślili striptizerke...
          średnio mnie to rajcuje, dla mnie mogłoby się bez niej obejść ale jak wymyślili
          tak zrobią...
          Więc jeśli jesteście wobec siebie otwarci i ufasz swojemu mężczyźnie to po co
          bronić? Jak będzie chciał popatrzeć na inne ciała to sobie telewizor włączy,
          gazete kupi , w internet wejdzie...
          • tomaszgregorczyk Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 21:27
            coz, niestety z facetami jest wlasnie tak, ze nie powinno sie im zabraniac... to
            niestety dziala w druga strone. to wiem z doswiadczenia... z drugiej strony,
            bylem na takim wlasnie wieczorze kawalerskim i skonczylo sie na ogladaniu dupy
            i cyckow :) kobieta przyjechala stosunkowo pozno i wszyscy byli juz rowno
            pijani, przyszly pan mlody potrzymal dziewczyne za tylek i tyle...
          • anna-dark Niech bzykają ile wlezie ! 30.05.06, 23:11
            Niech bzykają ile wlezie !

            terence napisał:

            > ależ babo67 Nie bierz życia tak poważnie i tak nie wyjdziesz z niego żywa.
            > A poza tym jak ma się zaufanie do siebie, to czemu nie puścić tego faceta na te
            > n
            > wieczór? Przecież on tam nie idzie żeby na striptizerke popatrzeć ale żeby w
            > męskim gronie ze znajomymi pożegnać kolege... Nie on zamawiał striptizerke, nie
            > dla niego jest, a iść chce z kumplami pogadać.
            > W tą sobote mam wieczór kawalerski kumpla i też łosie wymyślili striptizerke...
            > średnio mnie to rajcuje, dla mnie mogłoby się bez niej obejść ale jak wymyślili
            > tak zrobią...
            > Więc jeśli jesteście wobec siebie otwarci i ufasz swojemu mężczyźnie to po co
            > bronić? Jak będzie chciał popatrzeć na inne ciała to sobie telewizor włączy,
            > gazete kupi , w internet wejdzie...
        • kol.3 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 18:09
          Zgadzam się z rleną również.
      • buhaj_z_rogiem A najlepiej kup mu obrożę i smycz 30.05.06, 17:26
        Kobieto, rozpędź się i strzel baranka o ścianę.
        Nie mogę wyjść z podziwu, skąd takie idiotyzmy się w kobiecych mózgach lęgną,
        naprawdę.
        Owszem, powiedz mu tak, ale wiedz, że jeśli posłucha, zamiast faceta bedziesz
        miała w domu łajzę i cieniasa bez własnego zdania.
        A na tym chyba jednak ci nie zależy?
        Chyba że się mylę...
        • katjad Ojej! 31.05.06, 08:57
          Mierzi mnie jak czytam takie wypowiedzi. Zresztą ja czytam te skrajne w drugą
          stronę też! Tu nie chodzi o "zabranianie", a z drugiej strony to nie jest "brak
          własnego zdania". Zamiast "zabraniać" lepiej przeprowadzić poważną, rzeczową
          rozmowę. Powiedzieć o swoich poglądach i obawach (delikatnie oczywiście). A
          jeśli facet weźmie to pod uwagę i uszanuje, to to wcale nie będzie "łajzą",
          tylko wspaniałym facetem, który szanuje swoją kobietę.
          Kto wie czy wszyscy faceci na takim wieczorze nie mieli na ten temat "spięć" ze
          swoimi dziewczynami. Kto by się przyznał...
          Poza tym oglądanie filmów i zdjęć to nie to samo co "na żywo" - takie jest moje
          zdanie.
          I nie sądzę, żeby striptizerka oferowała też inne "usługi"...
      • ylemai [...] 30.05.06, 18:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rlena odpowiedz do broniacych 30.05.06, 19:57
          (nawet krwawo...) swojej "wolnosci".

          Przde wszystkim, radze sie zastanowic troche dluzej i glebiej nad tym co
          napisalam. Jesli jednak jest to zbyt wyzywajace, postaram sie napisac jasniej.

          W zwiazku partnerskim (jak nazwa wskazuje) prawa i obowiazki (czy zobowiazania)
          dotycza obu stron w tym samym stopniu. Jesli pierwszym twoim skojarzeniem
          jest: "o, nie! Ona nie bedzie mi niczego zabraniac" mylisz ja z mama...
          W zdrowym zwiazku osoby ustalaja granice i prawa, ktorych zobowiazuja sie
          przestrzegac. Jednym z nich, bardzo waznym, jest prawo osob, ktore go tworza
          do wiernosci, lojalnosci, i wylacznosci. Mowa tu o zwiazku opartym na wzajemnym
          szacunku, intymnosci, i ogolnie mowiac na rozwoju.
          Kobieta znajaca swoja wartosc nie zgodzi sie na ogladanie przez jej partnera
          innych kobiet, szczegolnie w sytuacji seksualnej, jaka jest striptiz. Owszem,
          znajdziesz kobiety, ktore zrobia wszystko, zeby partnera "zadowolic", jednak
          okazuje sie ,ze one sa zostawiane dla tych, ktore wierza w partnerow i
          w..siebie. Nie boja sie nie zgodzic z nim, wtedy, gdy chodzi o ich godnosc, i
          w rezulacie o godnosc partera i zwiazku.

          Pozostaje nadzieja,ze kiedys to zrozumiesz..
      • karawana6 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:28

        ble, ble, ble, ble.....ufff, co za wypowiedz "rleny" az komentowac glupio. ale
        sie nie powstrzymam.

        czyli jak? dasz mu instrukcje jak ma sie zachowywac, ty otrzymasz od niego i
        bedziecie co chwile zagladac i sie zastanawiac czy to wolno, a tego nie?? badz
        moj, moj, moj, tylko moj, nie oddychaj, nie patrz, nie mow (chyba ze ja sie
        zgodze) A gdzie luz, dystans do zycia i do siebie na wzajem? Zawiazujac go nic
        nie wskurasz, co najwyzej bedzie w ukryciu szalal 1000 razy bardziej.

        rlena napisała:

        > Nie zgodzilabym sie. On powinien dostac od ciebie JASNA informacje, ze nie
        > tolerujesz i nie bedziesz tolerowala seansow striptizowych, pornografii,
        > flirtowania, czy ogladania sie za innymi kobietami. Masz prawo do
        wylacznasci,
        > lojalnosci i wiernosci. jeli,ze strachu,ze on odejdzie, otrzyma od ciebie
        > niejasy komunikat,ze ok. ale tylko ten jeden raz, czy cos w tym rodzaju -
        sama
        > szukasz klopotow.
        > On sobie swietnie poradzi,bez tego wieczoru. Powinien powiedziec kolegom
        > wprost - moja partneka sie nie zgadza na ogadanie (nie wspominam nawet o
        > seksie!) striptizu, a ja szanuje ja i jej wartosci. To jest dopiero sila
        > charakteru!
      • de.bill mam dla pani JASNA informacje 31.05.06, 02:06
        Z takimi pogladami to sie nawet pani na narzady do przeszczepow nie nadaje. Mam nadzieje, ze sie pani nigdy nie rozmnozy i te kretynskie geny znikna juz niedlugo z powierzchni Ziemi. nie to ze zlosliwy jestem, ale zycze 100 lat zycia. tylko prosze sie trzymac z dala od facetow. My sobie swietnie poradzimy z normalnymi kobietami. Z wyrazami szacunku:
      • samoistny Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 09:49
        > Nie zgodzilabym sie.

        Twoje prawo, ale... patrz niżej.

        > On powinien dostac od ciebie JASNA informacje, ze nie
        > tolerujesz i nie bedziesz tolerowala seansow striptizowych, pornografii,
        > flirtowania, czy ogladania sie za innymi kobietami. Masz prawo do wylacznasci,
        > lojalnosci i wiernosci.

        Nie, nie masz takiego "prawa". Możesz co najwyżej postawić takie postulaty, przy
        czym facet może się zgodzić albo nie. Ja bym się nie zgodził, ale to problem
        czysto teoretyczny - unikam zaborczych babsztyli. Oczywiście ryzykujesz też że
        facet się zgodzi, ale będzie miał żal i o tym nie powie, potem przy najbliższej
        okazji już Cię nie poinformuje dokąd idzie i co się tam będzie działo... Żeby
        było jasne - nie pochwalam tego, ale z tego co się słyszy przy piwie, to
        najczęściej tak właśnie kończy się użycie zbyt krótkiej smyczy. Niestety wielu
        facetów to cioty nie potrafiące obronić własnej wolności i realizujące swoje
        potrzeby po cichu - aż do czasu kiedy się wyda.

        > jeśli,ze strachu,ze on odejdzie, otrzyma od ciebie
        > niejasy komunikat,ze ok. ale tylko ten jeden raz, czy cos w tym rodzaju - sama
        > szukasz klopotow.

        A tu się dla odmiany zgodzę. Jeśli Ci coś nie odpowiada, powiedz o tym jasno.
        Ale ustal sobie co zrobisz, jeśli facet się nie zgodzi.
      • zdenka55 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 14:43
        Racja rlena! Polecam pastucha elektrycznego, ktorym w razie najmniejszego
        przejawu niesubordynacji i nieczystych mysli mozna takiego meskiego osobnika
        potraktowac!

        Nie dusisz sie czasem tak ciasno opasajac swego mezczyzne? Z ciekawosci - masz
        jakiekolwiek wlasne zycie? Tylko swoje przyjaciolki, swoje zainteresowania?
    • khaki3 Re: Wieczór kawalerski 28.05.06, 15:18
      Widocznie mu nie ufasz skoro masz jakies obiekcje.Ja tam bym nic nie szemralao
      tym,ze cos mi nie pasuje.Wkoncu ufammojego Ukochanemu i wiem,ze gdyby mial mnie
      zdradzic to by zdradzil.Wiec zatrzymywanie "na sile" nic nie da.Zaufanie to
      podstawa.
      • klut4 [...] 28.05.06, 15:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • cala_w_kwiatkach Re: Co za prymitywy:(. 28.05.06, 16:03
          a ja widziałam film z wieczoru kawalerskiego i sie niezle zdziwiłam co potrafia
          robic takie striptizerki
          a ja myslałam, ze tylko przyjdzie, potanczy troche i zdejmie stanik;p
          • kaktusik0 Re: Co za prymitywy:(. 28.05.06, 17:21
            Jeśli uważasz (do autorki wątku) że twój facet jak się napije to mógłby się ze
            striptizerką przespać, to hmmm... zacznij się przyzwyczajać do tego że nie
            zawsze będziesz przy nim jak on wypije. A czym się różni wynajęta striptizerka
            od kobiety poznanej właśnie w barze i "chętnej"?
            Stripizerki pod tym względem są o tyle lepsze że jak jej nie zapłacisz to nic
            dla Ciebie nie zrobi, a nowo-poznane bywają wręcz namolne.

            Zawsze będziesz się tak stresowała przed każdą imprezą na którą z nim nie pójdziesz?
            • beri20 Re: Co za prymitywy:(. 29.05.06, 20:42
              Nie zgodzilabym sie i juz ... dla mnie to debilizm takie zachowanie !
              • tygrysio_misio Re: Co za prymitywy:(. 30.05.06, 12:03
                debilizmem jest ogladanie seriali...uwazanie ze mozna komus rozkazywac...

                zabawa nie jet debilizmem...a jak kobieta "zabrania" facetowi isc na tak wazny
                wieczor jak ostatnie chwile na wolnosci kolegi lub przyjaciele....to on
                powinien ja zostawic
                • nenil009 Slabe charakterki... 30.05.06, 18:36
                  Skad Tobie z nienacka te seriale? Kompleksiki?... ;)

                  Jezeli facet nie potrafi sie obejsc jeden wieczor bez seksu - ze swoja panna czy
                  z inna, wsio ryba - to rzucaj z hukiem o podloge! Troche szacuku do siebie - nie
                  ma co zabraniac ani przyzwalac, niech sam zadecyduje, bo wnioskuje ze dorosly...
                  Zawsze moze wyjsc z imprezy zanim sie zacznie orgia, no chyba ze nie chce...
        • kmaisak Re: Co za prymitywy:(. 31.05.06, 10:28
          A ty - jakże daleko posunięty w rozwoju intelektualnym - i tobie podobni zawsze
          znajdziecie "uspraswiedliwienie" na myślenie narządem poniżej pasa. Ps.:
          pozdrawiam rlenę- w pełni popieram Twoją opinię na powyższy temat :)
    • daggg1 Re: Wieczór kawalerski 29.05.06, 21:16
      ja bym sie nie zgodzila .... nie chodzi tu o ogladanie striptizerki ... bo tak
      jak zostalo powiedziane wczesniej, faceci to wzrokowcy i na baby gole czy tez
      nie i tak beda sie gapili za Twoim przyzwoleniem czy tez nie...ski ze
      striptizerka nwieczor kawalerie polega na tym, ze ona tylko zatanczy pokaze co
      ma do pokazazania, zgarnie kase i na tym koniec...Panienka zrobi wszystko by
      jeszcze bardziej podgrzac atmosfere,a co za tym idzie w pierwszej kolejnosci
      wyciagnie na srodek "solenizanta", poociera sie, podotyka, czasami kaze sie
      pocalowac - i z pewnoscia nie beda to usta- gdy juz skonczy jedno show,
      prawdopodobnie wyciagnie do pokazu 2 osobe ... i nie masz pewnosci, ze to nie
      bedzie Twoj facet .. wiec jesli na sama mysl o tym co napisalam dostajesz
      dreszczy, pogadaj o swoich obawach, ale podstawowa zasada - nie zakazuj - jesli
      facetowi zalezy, zrozumie Cie itd i da sobie spokoj z tym wieczorem
      kawalerskim...
      • facet.normalny Nudzicie, wiec podpowiem Wam... 29.05.06, 21:30
        ... striptiserka podczas wieczoru kawalerskiego jest
        oplacana za rozebranie sie i krecenie pary piruetow.
        Jako "business woman" absolutnie nie rozwaza niczego
        innego podczas wieczoru. Zaden normalny facet nie bedzie
        zblizal sie do niej w sposob Was niepokojacy poniewaz
        jest za duzo swiadkow. Ci co sie nie zbliza natychmiast
        pochwala sie w domu :). Tak, ze widzicie...
        Kiedy zrozumiecie, ze nie jest to zadne zagrozenie dla Was.
        ABSOLUTNIE ZADNE. Madra kobieta pozwoli facetowi pojsc
        tam z kolegami. Nawet mu koszule dobierze odpowiednio.
        Nie macie nawet pojecia jak wowczas zyskujecie w naszych
        oczach. Jestescie wowczas fajne ufajace nam laski.
        A to nas uskrzydla :). Dziwie sie, ze zajmujecie sie takimi
        niewaznymi sprawami a nie widzicie gdy rzeczywiscie cos Wam
        zagraza. Przestancie ciagle nam zarzadzac. Zdziwicie sie
        jak sie sytuacja poprawi gdy dacie sobie z tym ciaglym
        mowieniem nam co robic lub nie siana :).
        • ylemai Re: Nudzicie, wiec podpowiem Wam... 30.05.06, 18:24
          nie wiem gdzie widziałeś takie nudne striptizerki. Przy tej konkurencji na
          rynku, dziewczyny robią co mogą. Na ostatniej imprezie na jakiej byłem wydarzyło
          się zbiorowe fellatio. Obyczaje się pornografizują, i nic tego nie powstrzyma.


        • slavik222 Re: Nudzicie, wiec podpowiem Wam.,facetowi normaln 30.05.06, 22:06
          facet.normalny napisała:

          > ... striptiserka podczas wieczoru kawalerskiego jest
          > oplacana za rozebranie sie i krecenie pary piruetow.
          > Jako "business woman" absolutnie nie rozwaza niczego
          > innego podczas wieczoru. Zaden normalny facet nie bedzie
          > zblizal sie do niej w sposob Was niepokojacy poniewaz
          > jest za duzo swiadkow. Ci co sie nie zbliza natychmiast
          > pochwala sie w domu :). Tak, ze widzicie...
          > Kiedy zrozumiecie, ze nie jest to zadne zagrozenie dla Was.
          > ABSOLUTNIE ZADNE. Madra kobieta pozwoli facetowi pojsc
          > tam z kolegami. Nawet mu koszule dobierze odpowiednio.
          FACET NORMALNY,chyba cię popie..ło?Co Ty za bzdury opowiadasz.Idziesz
          oglądać NORMALNĄ dziwke a Twoja dziewczyna ma sie cieszyć?
          To jaki bedzie nastepny krok?
        • news21 Re: Nudzicie, wiec podpowiem Wam... 04.06.06, 12:34
          Jako bizneswoman striptiserka wie, że jest okazja żeby sobie za jednym zamachem
          dorobić trochę pieniążków. Co innego striptis w lokalu, co innego w mieszkaniu
          w wąskim gronie.
      • zaneta.b Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 12:52
        Jestem zdania, że nie mozna niczego nikomu zabraniać jednak sa przypadki, które
        niestety nie najlepiej swiadcza o facetach i gdyby byli uczciwi to penie nie
        było by tego tematu. Jakis czas temu przyjaciele brali ślub, pczywiście nie
        obyło sie bez wieczorów: kawalerskiego i panieńskiego. Same chiałysmy
        zorganizować striptizera na wieczór ale wybrałysmy dyskotekę i bawiłysmy sie
        świetnie. Panowie w tym czasie mieli miec kawalerskie w domu i dojechac po
        północy do nas. Okazało się jednak że zamówił jeden z nich "striptizerkę" która
        okazała sie zwykłą dz.... . Do tej pory nie wiadomo który z nich z nia spał i
        tak jeden głupi wieczór rozwalił prawie zaufanie we wszystkich parach z
        towarzystwa. Całe szczeście że było to juz dawno i wszystko jakoś sie
        poukładało, jednak niesmak i jakis cień niepewności w każdej z nas pozostał.
        Kazda nastepna para organizuje wieczory raczej tylko w pubach lub innych lokalach.
        Proponuję Ci żebys naprawde porozmawiała ze swiom facetem o tym co myslisz.
        Jezeli to ma byc profesjonalna striptizerka to musze ja zamówić przynajmniej na
        dwa tygodnie pred impreza, takie panie przewarznie przychodza z ochrona na takie
        wystepy i zapewniem że nic ponad taniec nie wchodzi w grę.
        • margonik Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 14:09
          Dla mnie sam zwyczaj zamawiania striptizerki czy tez prostytutki na wieczór
          kawalerski jest niesmaczny. Gdyby mój mąż chciał taką wynająć, zapewne nie
          byłby obecnie moim mężem. Na szczęście także jego kumple nie mają takich ciągot.

          Ale jeśli sytuacja byłaby taka, że mój mąż byłby zaproszony, jako gość, na
          takie przyjęcie kawalerskie, to na pewno nie robiłabym mu problemów.
          Ośmieszyłabym go przed kumplami zakazując wyjścia. Ponadto mu ufam, więc wiem,
          że między nim a tą babką z pewnością do niczego by nie doszło. A że popatrzy...
          W TV i kinie też siłą rzeczy ogląda, a gdyby tylko chciał mógłby do bólu
          oglądać w necie (czego zresztą nie robi).
    • kajetanb52 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 13:46
      Teraz podobno gang bangi z takimi panienkami w modzie są. Kumpel opowiadał jak
      na jednym kawalerskim w 12 chłopa przelecieli striptizerkę, oczywiście za dopłatą ;)
      • tygrysio_misio Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 15:04
        a ja bylam na imprezie gdzie 6 chlopa po kolei zostalo obsluzonych lodami przez
        kolezane...nie byl to kawalerski...kazdy mial dziewczyne i niby sie uczyl
      • viking2 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 03:32
        kajetanb52 napisał:

        > Teraz podobno gang bangi z takimi panienkami w modzie są. Kumpel opowiadał jak
        > na jednym kawalerskim w 12 chłopa przelecieli striptizerkę, oczywiście za dopła
        > tą ;)

        Tak, i przypuszczam, ze obudzil sie z tego snu na calkiem mokrym
        przescieradle... Zastanow sie, czlowieku: w 12 chlopa? Chcialbys "wskoczyc" jako
        np. jedenasty? Koszule i gacie tez donaszasz po kolegach? Tych 12 to jest
        mozliwe tylko teoretycznie: albo po kazdym musiala sie kapac i odpoczywac i
        odswiezyc zeby wygladac ekstra dla nastepnego - i w zwiazku z tym wieczor
        kawalerski trwal 3 dni - albo juz 5-ty albo 6-ty musialby byc tak pijany, ze mu
        sie nie podnioslo...
    • kryzolia Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 14:41
      wygoń go na tę imprezę , napali sie i TY będziesz miala korzysć
      • nycole Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 15:01
        Pściłabym go ,oczywiscie .
        Niestety różnie bywa - znam kilku już zonatych ,którzy na swoim
        wieczorze "przespali "się ze striptizerką;-( Na innych zrobili to kumple
        własnie..
        Ja miałam wieczór kawlersko-panieński - mąż (wtedy narzecvzony ) się
        uparł ,coby nie było głupich niedomówień ,może plotek ;chciał ten wieczór
        spędzić ze mną . Poszliśmy na dyskotekę a potem towarzystwo przeniosło się od
        domku .
    • edyta19801 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:05
      Nie warjuj niech idzie na te kawalerkie jak ma coś zrobić to i tak zrobi
      Męzczyzna za duzo zabraniac nie mozna bo i tak zrobia na złość
      Nie martw sie badz dorej mysli i rzycz mu udanej imprezy i powiedz mu ze tez
      wybiwersz sie z dziewczynami na babskie spotkanie
      Powodzenia
      • cala_w_kwiatkach Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:14
        gorzej jesli twoj men nalezy do osob, ktore traca kontrole nad tym co robia po
        alkoholu i da sie wciagnac do 'zabawy' z panna za goraca namowa i pod presja
        kolegow, no bo jak odmowi to koledzy powieza ze cienki bolek

        i uwierzcie ze nie zawsze panienki przychodza, potancza i pojda, wiele godzi
        sie na dodatkowe show, bo czemu by nie skoro wezma za to kaske? mimo wszystko
        ja bym nie ograniczla w ten sposob mojego faceta chciaz zazdrosna jestem, ale
        zakladam ze jak ma zdradzic to i tak to zrobi, a jak sie podda namowa kolegow
        to wielka d... z niego a nie facet
        pozdrawiam
        • cala_w_kwiatkach Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:15
          namowom:)
    • m824 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:11
      striptizerka to nie prostytutka, więc nawet jak on będzie po alkoholu, to ona
      raczej nie. to, że będzie patrzył - no cóż.. na tym polega striptiz. nie
      rozumiem czemu miałabyś nie pozwolić mu iść... wiesz - mamusią jego nie jesteś,
      a on siedmiu lat już pewnie od dawna nie ma ;-)
      • nikita696 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:20
        m824 napisała:

        > striptizerka to nie prostytutka

        czasem striptizerka to takze prostytutka;
    • popea1 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:27
      Wiesz co, możesz mu tego zabronić, pewnie. Może nawet posłucha. Ale weź pod
      uwage, że jeśli po alkoholu (czy nawet bez niego), ma ochotę na inne dziewczyny,
      to wcześniej czy później ta chęć weźmie górę nad wszeklimi Twoimi zakazami.
      A jeśli liczysz się dla niego tylko Ty, to nie zdradzi Cię nawet, jak mu
      rozebrana kobieta wejdzie do łóżka. Nie myśl nad striptizerką, myśl nad chłopakiem.
      Albo mu ufasz,albo mu nie ufasz.
    • analfabetta Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:46
      Ja też bym miała wiele przeciwko, ale z drugiej strony gdybym to ja była na
      wieczorze panieńskim z seksownym striptizerem, to nic poza podnieceniem by mi
      nie groziło:-) Nie wpłynęłoby to na moje stosunki z chłopakiem, bo niby jak?
    • ferris.b Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 17:56
      nie chcialbym psuc ci nastroju ani tez wkopywac innych facetow ale powinnas wiedziec jedno: tak zwany
      wieczor kawalerski to nie zawsze wizyta profesjonalistki, biznes woman - jak ktos ja nazwal. owszem,
      takie bywaja i sa stosunkowo drogie. innym rozwiazaniem, wierz mi, mocno rozpowszechnionym jest
      zapraszanie dziwki/dziwek. one tez poczatkowo tancza, kusza, kreca tyleczkami a potem... no coz, one
      nie maja takich zahamowan i sa gotowe na wszystko. taka wyglada cala prawda i powinnas byc na to
      przygotowana. jak widzisz - wszystko zalezy od zaufania. pokusy sa wszedzie, niejeden 'wierny' facet
      wyskakuje w przerwie lunchowej do burdelu po drugiej stronie ulicy na szybkiego loda. tak to wyglada
      dzisiaj.
    • panisamochodzik1 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 18:43
      A moj narzeczony chodzi na wieczory kawalerskie(wkrótce organizuje własny)
      Tylko na dwóch były panie rozbierające sie- na pozostałych piffko , mecz etc.
      I nie widze w tym żadnego problemu ze sobie razem z kumplami popatrzy na jakąś
      ładną panią umiejącą sie rozebrac.Ufam mu i wiem , ze na to zaufanie
      zasługuje :-)
    • gluby Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:02
      a dlaczego nie? mezczyzni na wieczor kawalerski ogladaja stritpiz damski a
      kobiety meski . i co za roznica? pozwolic;d;d;d jak bedzie cie zdradzal to
      oznacza ze jest nieodpowiedzialny i glupi;d wtedy olej go i poszukaj lepszego;d
    • alex_koz Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:33
      potraktuj wyjscie na owa impreze tak samo jak kazde inne wyjscie, i nie
      zabraniaj, nie wypytuj, nie okazuj zazdrosci. jak facet zauwazy ze to jego
      wyjscie nie robi na Tobie wrazenia to jego zainteresowanie tym striptizerka
      spadnie.

      nota bene, gdyby moj partner mi czegos zabronil tym bardziej bym chciala isc;)
      • margonik Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 14:42
        Gdyby mi zabronił, to bym go po prostu wyśmiała i poszła.
        Ja bym też mu nie zabroniła, bo uważam, że wszelkie zabranianie w związku dwóch
        dorosłych ludzi jest bez sensu i nie na miejscu.

        Wierność i lojalność oczywiście - ale ona nie polega na zakazach.
    • jajofka Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:44
      mój Mąż miał na kawalerskim panne która go obtańcowała, nie widziałam w tym
      problemu, mam z nim spędzić życie, muszę mu ufać, potem wszystko mi opowiedział
      a całość zakończyliśmy w łóżku - ale to wszystko zależy od Ciebie.
      ja na panieńskich, zawsze staram się zorganizować "pana" - chyba, że trafią się
      kobietki, które tego nie akceptują, a tak też bywa :-)
    • tes_sa Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:49
      Mysle ze zakaz z twojej strony nie jest zadnym wyjsciem.Powinnas mu powiedziec
      swoje zdanie na ten temat.
      Tak po za tym uwazam ze jezeli facet ma dziewczyne, zone (ktora kocha)i jest to
      uczciwy czlowiek majacy swoje zasady, to sam nie bedzie chcial uczestniczyc w
      takim wieczorze. Niektorzy mnie pewnie zaraz objada: ze przeciez facet
      potrzebuje popatzrec na naga panienke, ze filmy porno sa czyms na miejscu, itd.
      Ale to nie tak. facet jesli chce byc wierny swojej kobiecie sercem, umyslem i
      cialem to sam zrezygnuje z takich ofert. wybierajac to sam bedzie czul ze to
      nie w pozadku.
      • tygrysio_misio Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 20:07
        to twoim zdaniem facet ma zrezygnowac np z takiego waznego wieczoru swojego
        najlepszego kumpla bo bedzie tak jakas obojetna dla niego gola baba przez
        moment miedzy piciem a piciem??

        no paranoja...zrezygnuj z wieczorka pamienskiego przyjaciolki dla faceta..bo
        przyjacilka bedzie chciala faceta na swoim wieczorku...zrezygnowalabys z czegos
        takiego?? z przyjaciolki??

        zastanow sie czego wymagasz od facetow
    • radzio52 Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 19:52
      ja bym puścił. a jak masz obawy, to dzień wcześniej zatańcz tylko dla swojego
      faceta, przez całą noc uprawiaj z nim dziki seks (podrasuj go kawą albo red
      bullem, bez alkoholu) potem jeszcze w ciągu dnia, a przed jego wyjściem szybki
      numerek. raczej mało prawdopodobne, że Cię zdradzi, no chyba, że z niego taki
      wybitny ogier:) ba, nawet może nie spojrzy na obcą laskę, bo przed oczami
      będzie miał Twój tyłek i to jak nim wywijasz, a w głowie to, że jeszcze może to
      kiedyś zrobisz, więc nie będzie ryzykował (tak naprawdę to mu się mu nie będzie
      chciało;) dla mnie panny, ktore zabraniają to mają jakiś problem ze swoim ego,
      tak samo jak kolesie, ktorzy muszą "zaliczyć" bo koledzy patrzą. w jednym i
      drugim przypadku brak jaj:) ja to bym swojej kobiecie nie zabraniał. a jak by
      się przespała... no cóż, może bym się czegoś i ja potem nauczył:))))) a
      najlepiej to być tak dobrym i dobrą w łóżku, żeby nie było warto zdradzać. no i
      oczywiscie odpowiednio często:))))chcieć się uczyć nowych rzeczy i je próbować.
      chociaż to nie jedyny warunek. szacunek dla pań:)

      • jajofka radzio52 ;-) 30.05.06, 19:53
        popieram!!
        • radzio52 jajofka :-) 30.05.06, 20:59
          taaa... a którą część najbardziej popierasz?:)) i ciekawe co na to Twój
          mąż:)))) trochę śmieszny wątek tego forum, bo ja właśnie jestem na etapie
          przekonywania moich kolegów, że może jednak kobiece uroki, i nic to, opór
          materii wielki, ale sądząc po niektórych wypowiedziach na forum, to wręcz
          idealni kandydaci na mężów:))))... nudziarzy bezjajarzy:))) niech żyje wolność
          i swoboda:)))) że zacytuję sławny polski song, jeach:))))
          • jajofka radzio52 ;-) 30.05.06, 21:35
            każde słowo! zdziwiłbyś jaka jestem nowoczesna.
      • foamclene Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 07:18
        :)
        mysle, ze meska psychika jest bardziej skaplikowana niz wiekszosci z nas sie
        wydaje :)
        i nakarmienie pieska zeby nie bral od obcych nie zdjae egzaminu
        zawsze sasiad moze dysponowac szynka parmenska podczas gdy my swojemu dajemy
        pasztetowa...
        facet zawsze bedzie wolal Angeline niz Mirke z Wolomina
        • radzio52 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 11:22
          woleć może, ale pytanie czy może;) czasami chcieć to za mało:))))

          poza tym jak nawpychasz w pieska tyle pasztetowej, że mu będzie uszami
          wychodzić przed wizytą sąsiada z parmeńską, to jak się piesek skusi na
          parmeńską, to potem może sobie pomyśleć, że te zwroty, to z powodu parmeńskiej;)

          ps. skoro męska psychika jest bardziej skąplikowana niż większości z nas się
          wydaje, to skąd Ty to wiesz, że facet zawsze będzie wolał Angeline niż Mirkę,
          hę?
      • kaskoss101 Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 21:45
        Nie, nie, nie! Odstawiać szybkie numerki i teatrzyk przed wyjściem, żeby
        chłopak nie skoczył w bok. Paranoja! A jeśli dziewczyna będzie się tego dnia
        źle czuła, albo pożegnała chlopaka idącego na wieczór kawalerski z maseczką na
        twarzy i w papilotach, to już jest pretekst do zdrady, tak? Tak wyglada
        nowoczesny związek? Non stop uczyć się nowych łóżkowych sztuczek i zawsze
        wyglądać jak okladka Playboya? Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.
        • margonik Re: Wieczór kawalerski 05.06.06, 18:05
          Pewnie, że nie o to. Ja jestem w ciąży i mam szlaban na seks. Czy wynikałoby z
          tego, że małżonek byłby całkiem usprawiedliwiony?
          Striptiz mogę mu zrobić, ale nie wiem, czy z brzuchem przebiję tę pannę z
          agencji? ;-) No, z pewnością byłoby ciekawie...
    • she.he Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 20:25
      może po prostu Ty udawj striptiserkę i pójdź na tą imprezę mając nadzieję, że
      Twój facet Cię nie rozpozna i zobaczysz jak się zachowuje widząc inną nagą
      pannę. A jak jego przyjaciele będą chcieli się zabawić, to jak Twój facet
      będzie kolejnym a Ty odsłonisz buziak, to dopiero będzie miał minę i ręczę, że
      nie zapomni tego wieczoru do końca życia. Acha, zrób mu wtedy koniecznie
      zdjęcie. Pulitzera masz gwarantowanego.
      pozdrawiam.
    • mukatan Re: moje dziwki 30.05.06, 21:16
      powiem jak ja wybrnalem z tego tematu z kumplem. Najpierw - faktycznie -
      chcielismy fajna panne, zjezdzilismy pol burdeli w naszym miescie - i owszem,
      fajne panny byly na peczki - ale do striptizu wyjazdowego zadna. W koncu gdzies
      w jakims menelnym "salonie" znalezlismy szkarade, chuda, niezgrabna i w ogole
      ale chetna na striptiz. Kiedy juz dzien sie prawie konczyl i alternatywy nie
      bylo zadnej - zdecydowalismy sie na tamta, nazwalismy ja "Psi ryj" i
      wynajelismy. Wieczorem, nikomu nic nie mowiac, ostro schlalismy towarzystwo
      meskie, a osobliwie przyszlego mezula. Nastepnie panna przyszla i zrobila
      swoje - tylko dwa tance i juz - przy ogolnej wesolosci i ryku smiechu na
      poczatku a potem przy radosnych plasach. I tyle - przyjechal po nia napakowany
      kark, nikt z nas nie byl tak pijany zeby przebrnac przez chociaz chec zapytania
      panny o "cos wiecej", para pojechala w dluga, a nas po chwili do miasta
      wygonila policja. Moral - i tradycji stalo sie zadosc, i ubaw byl po pachy
      (zwlaszcza jak w drugim tancu panna zalozyla kumplowi na szyje obroze z kolcami
      na pittbulla - odwrotnie, czyli tak ze mu sie wkluwalo w szyje! - a potem go na
      maxa ciagnela myslac ze jego jeki sa z zachwytu) i nic absolutnie sie nie
      zdarzylo. Wiec - moze warto taki wariant rozwazyc?
      najlepszego anyway
      • baba67 Re: moje dziwki 31.05.06, 17:03
        Naprawde swietny pomysl !!!
        Sama bym te obroze obejrzala :-) ja zasadniczo nie jestem za
        zabranianiem-kumpel to kumpel, ale facet musi wiedziec, ze mi sie to nie
        podoba.Niemniej na striptease w stylu Benny Hilla to bym go puscila i jeszcze
        namowila, zeby dla mnie nagral.

        Nie bierzcie życia tak poważnie
        i tak nie wyjdziecie z niego żywi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka