Dodaj do ulubionych

I ja bede tesciowa.-))))))

03.03.03, 21:05
Chyba jazzowa:-)))))Nie wyobrazam sobie, abym mogla byc wrogiem ukochanej
kobiety mojego syna!!!!!!A Wy dziewczyny(matki synalkow) jak myslicie?
Przeciez moja przyszla synowa to taka sama kobieta jak ja...wiec synalek
wygrac z nami(mna i moja synowa) nie moze.-)!
Obserwuj wątek
    • czarna33 Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 21:07
      A czy ja jako matka corki a nie synalka moge zabrac glos?
      • Gość: Lena Re: I ja bede tesciowa.-)))))) IP: 80.48.96.* 03.03.03, 21:56
        czarna33 napisała:

        > A czy ja jako matka corki a nie synalka moge zabrac glos?

        W całej Polsce opowiada sie kawały o animozjach na linii synowa-teściowa a na
        Śląsku te animozje /dowcipowe/ rozgrywają się między zięciem a teściową. Piszę
        to, bo ja też mam córkę. Jestem przekonana,że będę dobrą teściwą. Będę teściową
        taką jak jestem matką/i taką jak jest moja mama/- aprobującą, liberalną,
        tolerancyjną i pomocną. Wymagającą ale chwaleniem . Układy z córką sukcesywnie
        zmieniam na partnerskie i od córki wymagam odpowiedzialności. Wychowuję ją na
        odrębnego człowieka. Aprobuje jej osobowość. Tak samo nawet w obcym człowieku
        szukam dobrych cech więc nie widzę problemów z zaakceptowaniem chłopaka czy też
        męża córki. Uważam,że to jak ułożą się nasze stosunki bardziej zależy ode
        mnie.Przynajmniej na początku. Młodzi ludzie chcą być akceptowani, nastawieni
        są na dogadanie się /szczeglnie z tymi przyszłymi teściami/ i okazywanie im
        zainteresowania, rozmowy są bardzo ważne. Nastawienie teściowej "nie ten/nie
        ta" od początku niweluje wszelkie szanse dogadania się. Późniejsze
        nawet "dobre" układy to zwykle kurtuazja a nie sympatia i serdeczność.
        • czarna33 Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 22:07
          Moj maz ma ze swoja tesciowa,a z moja mama jak najlepsze uklady.Nigdy nie bylo
          pomiedzy nimi zgrzytow,wrecz przciwnie bardzo sie lubieja,ja moja corke..no coz
          dopiero teraz uswiadomilam sobie ,ze bede miala za jakies tam pare lat ziecia i
          nie wiem jak na niego zareaguje,no bo nie wiem ,bo niby skad mam wiedziec.O
          tesciowej nie wspomne bo to inny watek,ale "to byla ta kobieta,ktora naprawde
          kochalam"
      • vika411 Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 23:19
        czarna33 napisała:

        > A czy ja jako matka corki a nie synalka moge zabrac glos?
        jak najbardziej.W koncu tez bedziesz tesciowa cudzego dziecka.
        Wiecie?Moja tesciowa jest leprza niz moja rodzona matka:-)))serio.I kocha
        rownie mocno swoich zieciow.A ma ich trzech.
    • aankaa Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 21:54
      vika411 napisała:

      > Przeciez moja przyszla synowa to taka sama kobieta jak ja

      no, ździebko młodsza (ale równie wspaniała, skoro zdecydował się na zamianę)
    • lyche1 Re: Gratuluję :)) 03.03.03, 21:59
    • matrek Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 22:13
      Znam taką jedną, która też już tak mówiła.
      • bebiak Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 22:24
        No pewnie będę, będę, choć mój 18-letni dziś syn twierdzi, że nie szybko.
        Kiedy się zastanawiam nad relacjami "teściowa - synowa" to (choć mam świetne
        doświadczenia - moja teściowa jest kochana) trochę się obawiam. Nie dlatego, że
        to synowa, wcale nie dlatego. Znam siebie nienajgorzej i wiem, że spotykam
        osoby, których po prostu nie lubię (czasami nawet nie potrafię tego sobie
        uzasadnić, dlaczego nie lubię). Nie lubię i już. Podobnie w drugą stronę. Co
        najwyżej dla celów wyższych mogę kogoś kogo nie lubię - tolerować. Nie jestem w
        stanie wskrzesać w sobie tego "lubienia", tego nie potrafię, zwyczajnie również
        nie potrafię się zmusić do "lubienia". I z tych właśnie względów może się
        zdarzyć, że będę przykładem typowej teściowej, o której opowiada się dowcipy.
        Oby nie!!!
        • vika411 Re: I ja bede tesciowa.-)))))) 03.03.03, 23:16
          Kazda z nas,jeszcze matek swoich niedoroslych wciaz dzieci,ma jak najleprze
          zamiary wobec przyszlych wspolmalzonkow swoich pociech.Tylko czy te"najleprze
          zamiary" wygraja z czasem,osobami i okolicznosciami?
          nie martwie sie jaka bede tesciowa.Obawiam sie jednak,wlasnie negatywnego z
          gory nastawienia synowej do mnie...jak to bedzie...takie sobie czysto
          teoretyczne rozwazania...ale chyba to dobrze,ze sie nad tym zastanawiam.moze
          uda mi sie przewidziec pewne sytuacje...i pozniej juz miec pewne rzeczy
          przemyslane.
    • miregal dlaczego wszyscy zakladaja z gory 05.03.03, 08:46
      ze tesciowa to jakies zle stworzenie i trzeba nie lada wysilku umyslowego zeby
      byc dobra tesciowa. co, moze w kazda kobiete, po tym jak jej dziecko wezmie
      slub, nagle diabel wstepuje? albo jest sie sympatycznym, albo antypatycznym i
      tyle. ja mialam jedna babcie urocza, a druga okropna. mama dobrze sie dogaduje
      z moim chlopakiem, chociaz mnie nie lubi ;) , a wiec na przyszlosc wyglada to
      pozytywnie. pozdro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka