bsik2006
20.10.06, 08:21
Wczoraj odważyłam się powiedzieć mu co do niego czuje , powiedziałam mu , ze
go kocham
Sam mi na to pozwolił swoim zachowaniem….
Dla mnie kochać to znaczy tolerować drugą osobą taka jaką jest, opiekować się
nią , wspierać ją w codziennych trudach, znosić z nią wszystkie porażki i
radości życia .
Po prostu kochać.
On nic nie powiedział tylko mnie przytulił, po czym, stwierdził , że czuje to
samo ale teraz nie może mi tego powiedzieć.
Wiecie jak się poczułam po prostu podle………………………………………………………………………..
Tak jakby mi ktoś uciął skrzydła.
Dalej czuje do niego miłość ale jednocześnie poczułam się jakbym dostała
dosłownie po twarzy.
Nie rozumiem tego : czuje to samo ale nie powie mi tego teraz.
Nie wiem jak się zachować, chciałam żeby poznał teraz syna a w takiej
sytuacji to się boję.
On chce bardzo ale ja już sama nie wiem
Poradźcie proszę, może ja postąpiłam źle.
Jednak ze miłość nikt nie może.