Smierć gimnazjalistki

26.10.06, 11:48
Witam.
Chyba wszyscy słyszeli w wiadomosciach o samobójstwie nastolatki, która
(chyba) była zdana na sama siebie ze swoimi problemami.Jestem mamą trojki
dzieci, jedno uczy sie w gimnazjum, moze dlatego tak bardzo wstrząsnęła mna ta
bezsensowna śmierć. Czy my rodzice umiemy rozmawaic ze swoimi dziećmi, czy
potrafimy po ich zachowaniu stwierdzic, ze cos złego sie dzieje?Wielu
nastolatków nie rozmawia z dorosłymi o swoich problemach, nie wiem , czy to ze
wsydu, a moze nie chca obarczac swoimi problemami innych, a może stwierdzają,
ze i tak nimi sie nikt nie przejmuje..
Co sie dzieję?
Moze my jestesmy tak zabiegani, ze po prostu nie zauwazamy, ze nasze dziecko
chce z nami porozmawaić,
Brakuje mi słów.
Czy musiało do tego dojśc?
Rozmawiajmy ze swoimi dziecmi, chyba tylko tyle mozemy zrobić, zeby ich zrozumieć.
    • depresyjna Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 11:55
      i cóż takiego odkrywczego napisałas?
      • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:02
        oczekuję ,ze Ty napiszesz coś mądrego, bo Twój komentarz też do odkrywczych czy też błyskotliwych nie należy...nie interesuje Cię to nie zabieraj głosu
    • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:01
      Na tą smierć złożyło się wiele rzeczy , same pytania: czemu inne dzieci nie wzywały pomocy innego nauczyciela. I dlaczego nie było tego, który być powinien-przecież posyłając dziecko do szkoły to szkoła jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo- więc może to nauczyciele nie są przygotowani do prowadzenia zajęć z trudną młodzieżą i nie wiedzą o swoich powinnościach? Tak , to też pytanie dlaczego poniżona dziewczyna nikomu nie powiedziała-rodzicom, psycholog szkolnemu komukolwiek......same pytania , a odpowiedzi nie są wesołe.
      • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:18
        wyobraz sobie,ze to Ciebie rozbieraja do gola i tak sponiewieraja idziesz i
        mowisz o tym komus? Dziewczyna ( ja tak sadze ) przezyla szok, traume. Uciekla
        bo to wydalo sie jej najlepszym wyjsciem. Nie poradzila sobie z tym.
        nauczycielka zamiast zajsc do dziewczyny do domu porozmawiac, zadzwonila. Nic
        nie zrobila. W klasie poza kolezankami dziewczyny byly przeciez inne osoby,mogly
        zareagowac, nikt nic nie zrobil.w takich sytuacjach nie mozna wytknac jednego
        winnego. Zawsze winnych jest kilka/ kilkanascie osob. A efekt jest taki,ze mloda
        dziewczyna odebrala sobie zycie.
        • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:27
          Nauczycielka zadzwoniła, a brat, z którym rozmawiała, co zrobił?Ona nie
          wiedziała, co stało się na lekcji, była w tym czaie z inna klasą.Ciekawe, że
          więcej się mówi o winie nauczycielki (ja jej nie obwiniam zupełnie) niż o
          zwyrodnialcach.Trudno naraz być w dwóch miejscach. Tylko ociec Pio to potrafił.
          PS Panie Giertych - ma pan moje poparcie, nie zgadzam się, by moje dziecko z
          bydlętami chodziło do jednej szkoły!
          • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:29
            A jak droznisz bydleta od innych dzieci?jakies psychologiczne zdolnosci masz?
            eliminowac dzieciaki od innych?robic podzialy? to TY jako rodzic masz wychowac
            dziecko na normalne!a nie giertych ze swoimi debilnymi pomyslami! popieraj go
            dalej a niedlugo twoje dzieci beda takie same glupoty jak on opowiadac!
            • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:36
              Nie trzeba mieć zdolności psychologicznych, by odróżnić dobro od zła,
              wystarczy,że rozmawiam ze swoim dzieckiem, a ono opowie mi, co kto robił w
              szkole, poza nią. Czy z zachwytem wyślesz swe dziecko(jeśli je masz) na
              imprezę,gdzie wiadomo co będzie : alkohol, papierosy, narkotyki? Jeśli tak -
              Wasz wybór. My poszukamy innego towarzystwa.Tak samo powinno być w szkole. I
              tak jest w najlepszych szkołach nma świecie. Elita to nie tylko pieniądze,dla
              mnie - głównie wiedza i zachowanie.
              • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:41
                No tak a Twoje dziecko to jest zlote i nie rozrabia?Moze Kazio mowi tak samo o
                twoim dziecku swojej mamie,ze robil to i tamto i wychodzi na to,ze Twoje dziecko
                tez sie nadaje do takiej szkoly dla "odszczepiencow" spolecznych?Moze mama kazia
                nie chce,zeby uczylo sie jej dziecko z Twoim? a czy chorego tez bedziesz
                izolowac bo tak trzeba? a niepelnosprawnych? a moze jeszcze biednych od
                bogatych, madrych od glupich, wysokich odniskich, grubych od chudych? To TY masz
                sie zajac twoim dzieckiem, nie szkola!!to TY masz je wychowac!nie szkola! to
                TWOJ problem jesli dziecko jest takie a nie inne i TWOJA wina!nie szkoly! jesli
                to Twoje dziecko bedzie mialo trafic do takiej szkoly bo przeciez nie wiesz jak
                sie zycie potoczy to co zrobisz? pozwolisz,zeby twoje dziecko chodzilo do takiej
                szkoly?latwo potakiwac poki to Ciebie nie dotyczy ale jak zacznie?to co zrobisz?
                • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:46
                  To norma,że dziecko wybiela siebie.Ale są jeszcze inni, wszyscy się uwzięli i
                  kłamią,że ten czy tamten pije, ćpa, itd.?Gruby, biedny, izolacja - nie
                  przesadzaj,a zresztą- nie ma takiego podziału? ty pochylasz się nad każdym
                  pijanym, ćpunem , oddajesz mu swe rzeczy, poświęcasz czas, swe dziecko
                  namawiasz, by się zaprzyjaźniło z takim, w którego domu są burdy, prawda? Łatwo
                  się awanturować na forum, trudniej zaradzić czemuś.
                  • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:50
                    A czy dziecko jest czemus winne,ze ojciec czy matka to pijak i cpun?Nie wiec po
                    co izolowac takie dziecko od innych? Czy mam obojetnie przejsc obok
                    czlowieka,ktory lezy na ulicy i nie wiem czy zyje,czy umiera? a moze wlasnie
                    dzieki mojej pomocy uratuje mu zycie?moze wlsnie to ja swoim telefonem po
                    karetke uswiadomie mu jak nisko upadl i zacznie sie podnosic?

                    ale ja ciebie pytalam co ty zrobisz jak to twoje dziecko trafi do takiej szkoly?
                    nie wiesz jak zycie sie potoczy nie wiesz co bedzie za pare lat. co zrobisz jak
                    to twoje dziecko trafi do tej szkoly?moze normalna szkola jest lepszym
                    wyjsciem?moze towarzystwo normalnych dzieci uteperuje tych zlych? moze zaczna
                    sie wstydzic?moze wyzszy poziom jakos je ulozy? lepiej oczywiscie problem zmiesc
                    jak brud pod dywan i udawac,ze go nie ma. ale problemu sie nie pozbiedziesz,
                    tylko nasilisz jego wystepowanie.
                    • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:56
                      sama wiesz,że są przypadki beznadziejne, spłycasz problem, by racja była po
                      Twej stronie. Ale to dobrze,że się spieramy - ja mam takie zdanie, Ty inne.Może
                      razem ktoś , kto ma takie możliwości, stworzy optymalne rozwiązanie.
                      PS Dzwonię po karetkę, ale nie pozwalam dziecku iść w miejsce i do kolegów,
                      którzy znają jedną formę rozrywki.Zresztą, on sam nie wybiera takiego
                      towarzystwa. Dziecku ćpuna pozwolę przyjść do mego domu, nie wyrzucę za to,że
                      urodziło się w patologii. Pomogę,jeśli będzie tego chciało. Często nie chce.
                      • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:01
                        Bo to dyskuja i naturalna rzecza jest,ze Pani X z Pania Y sie nie zgadza ale z
                        Oania Z juz sie zgodzi bo ma podobne poglady. Dziecko cpuna nie to,ze nie chce
                        pomocy ono sie wstydzi.Czasami mozna ta pomoc zaoferowac tak,zeby nie wygladala
                        na pomoc a na zwykla rozmowe z mamusia kolegi czy kolezanki.Czasami trzeba
                        pomagac w ten sposob,zeby nikt nie wiedzial o tym.Moze to i niektorym chwaly
                        spolecznica nie pokarze ale za to pomoze sie innym.
                        • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:03
                          Oczywiście, nikt nie lubi być poniżany , bo pomoc oferowana w głośno jest tym
                          właśnie. Ale jestem za izolowaniem zwyrodnialców. Inaczej - wybacz Ty, nie oni -
                          ich nie nazwę.
                          • kaktusik0 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 19:47
                            nie obraź się, ale bzdury piszesz. W każdej klasie znajdą się 2-3 osoby o
                            osobowości przywódczej. Jeśli one kogoś nie polubią ten ktoś jest szykanowany
                            często przez wszystkich pozostałych, niezależnie od przynależności do 'elit'.
                            Wszystkich chcesz odizolować?
                            Prawda jest taka że ta dziewczynka nie zrobiła nic żeby się bronić. Nie
                            krzyczała, pewnie nawet się nie wyrywała, pewnie nie po raz pierwszy ją
                            poniżali. Trzeba dzieci uczyć się bronić, żeby nie rosły na ofiary.
                            I nie rzucaj we mnie gromów, bo wiem co mówię. Byłam kiedyś w takiej sytuacji
                            jak ona. Przez 4 lata byłam codziennie poniżana w szkole, nie przez
                            zwyrodnialców-ćpunów, tylko przez WSZYSTKICH w klasie, a najbardziej przez tych
                            z elit, ze średnią 5.0, przez tych którzy teraz kończą najlepsze uczelnie,
                            zawsze mieli (w stosunku do dorosłych) nienaganne maniery. Czemu ja? Tylko
                            dlatego że byłam nowa. Nie przypadłam do gustu. Tylko że ja się broniłam, a nie
                            poddawałam i bezwolnie pozwalałam na więcej. Potrafiłam kopnąć z całej siły w
                            czułe miejsce, podrapać, uderzyć.
                            Tych chłopców trzeba ukarać, ale izolacja nic nie pomoże. Typ ofiary prawie
                            zawsze znajdzie sobie prześladowcę i to często w osobie której nikt by nie
                            podejrzewał.
                            • kaktusik0 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 20:11
                              i jeszcze jedno. po czym rozpoznawałabyś osoby 'do izolacji'? Po pochodzeniu,
                              średniej zawartości alkoholu we krwi, średniej ocen, ilości opuszczonych dni w
                              ciągu roku?
                              Łatwo jest wyrokować jak już wydarzy się tragedia, wtedy od razu wszyscy wiedzą
                              kto winien. Ale wcześniej? Wcześniej nie jesteś wstanie określić kto jest
                              bydlęciem, a kto nie. Najgorsi bywają ci którzy są zakompleksieni, a ci są z
                              reguły spokojni, grzeczni, w czystych, ładnie wyprasowanych ubrankach, z zawsze
                              odrobioną pracą domową.
          • popka5 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:32

            she8 napisała:

            > PS Panie Giertych - ma pan moje poparcie, nie zgadzam się, by moje dziecko z
            > bydlętami chodziło do jednej szkoły!

            szkoda nerwow


            • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:39
              Och, nie przeradzaj dyskusji w politykę, bo tą się w ogóle ja nie zajmuję.Mówię
              o problemie, nie o nazwiskach pomysłodawców. Zamień G na m np. i bedzie już
              dobrze, ok?
              • popka5 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:43
                She mozesz nawet napisac Michael Jackson :) bo polityki toi ja staram sie nie
                tykac :)
    • agata361 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:21
      Na pewno wiele czynników miało wpływ na tę smierć, miedzy innymi słaba psychika
      tej dziewczyny, nauczyciel, szkoła , wszyscy, ale najwiecej czasu z dziecmi
      przebywaja rodzice, To niestety prawda, ale polowa z nas nie ma dobrego kontaktu
      z dorastajacym dzieckiem, a wiemy wszyscy jak trudny jest to wiek.
      Temat rzeka.
      To zadne odkrycie, fakt , zwracam sie teraz do Depresyjnej, ale chyba mozna
      sobie pogadać, chyba w tym celu jest to forum, może ja, moze ktos inny dowie sie
      dzieki temu, czegos co pomoze nam w wychowywaniu naszych dzieci.
      • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:23
        Sama rozmowa nie pomaga.trzeba od malego dziecko uczyc,ze rodzic to nie tylko
        rodzic ale i przyjaciel, pomoze, nie wysmieje, nie ponizy, nie bedzie rzuca
        obelgami. Rozmowa to szczyt gory lodowej w samym wychowaniu. Nie winilabym
        rodzicow dziewczyny, winialbym rodzicow tych kretynow co skrzywdzili tak Anie.
        Winialbym nauczycielke, szkole, reszte osob z klasy.
    • izabellaz1 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:37
      A mnie już zaczyna wkurzać obwinianie szkoły jako instytucji za wszelkie
      tragedie młodych ludzi. Jak się coś wydarzy to winna szkoła. Rozumiem, że czasem
      nauczyciele nie potrafią "należycie wypełniać swojego zawodu" ale dzieci i
      młodzież nie spędzają w szkole 24 godzin/dobę. To nie nauczyciele są ich
      rodzicami. Nauczyciel ma ograniczony wpływ wychowawczy na dziecko. Może więc
      więcej powinno się poświęcić uwagi kształtowaniu właściwych relacji
      rodzic-dziecko aby nie dochodziło do takich tragedii a nie media - hieny
      sensacji - podkręcają tylko komentarzami nagonkę zazwyczaj na jedną osobę lub
      instytucję na siłę szukając winnego. Winnych takich tragedii jest zwykle wielu.
      • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 12:59
        pomijam kontakt rodziców z dziećmi i wpływ nauczycieli na wychowanie..tylko jedna sprawa- za dziecko w szkole jest odpowiedzialna szkoła i psim OBOWIĄZKIEM nauczyciela jest prowadzenie lekcji czyli między innymi fizyczne przebywanie w klasie9 wyjścia do toalety to chyba kwestia awaryjan i nie trwa 45 minut), nauczyciela nie było na lekcji,nie było go na stanowisku pracy nie sprawował nadzoru nad dziećmi....w innym zakładzie pracy wyleciałby na zbity pysk i między innymi dlatego winny jest niekompetenty nauczyciel
        • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:01
          Był w tym czasie z inną klasą, potem zadzwonil, co Ty opowiadasz, pił kawę z
          pewnością, no nie ? Albo gaworzył przec telefon, albo też robił zakupy w kiosku
          obok szkoły, no nie?
          • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:04
            nie było go tam gdzie być powinien...dw dwóch kalsach jednocześnie??? taaaak bardzo kompetenta szkoła-twierdze nadal że nie t w stani wypełnić jednego ze swoich zadań czyli zapewnienia bezpieczeństwa- jeżeli jesteś w dwóch miejscahc na raz to nic nie robisz dobrze, zadzwoniła-moze to trochę mało - może wypadałoby pójść doo rodziców a o zawiadomeniu Policji w świetle dokonania przez gó..arzy przestępsta nie wspomnę....
            • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:08
              Przecież nikt w tym dniu nauczycielce nie powiedział, co się stało. Była z inną
              klasą, pewnie jakiś nauczyciel był chory, więc ktoś się musiał zająć tamtą
              klasą. Wtedy co należy wg Ciebie zrobić ? Dzieci niech idą do domu, tam z
              otwartymi ramionami przyjmą ich stęsknieni rodzice. Można ich jeszcze umieścić
              w gabinecie dentystki, to taka mała grupka.
              • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:12
                Nikt nie powiedział nauczycielce co się stało??- twierdzisz??- to w takim razie po co dzwoniła do rodziców - z pozdrowieniami i życzeniami wszystkiego najlepszego???? niestety dostarczasz tlko argumentów na to że ani szkoła ani nauczyciele nie należą do odpowiedzialnych instytucji---nie wie nauczyciel co się dzieje w klasie .nad która sprawuje pieczę- brawo tylko tak dalej- to po co wogóle jest w szkole???
                • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:18
                  Powiedziano jej, jak opisuje prasa, że dziewczynka poszła do domu, nie
                  przedstawiono dokladnie problemu.Więc ta zadzwoniła, by spytać, czy dziecko
                  dotarło do domu. Co zrobil brat, rodzice, im też nic dziecko nie
                  powiedziało.Więc może nakrzycz na nich, nie na mnie, ok?
                  • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:21
                    nie krzyczę na Ciebie tylko usiłuje pokazać ,ze szkoła nie wypełnia swoich funkcji...wracając do nauczycielki wybacz ale czy jak o zdarzeniu dowiaduje sie prasa a nie szkoła to coś jest na rzeczy???? Czy w takim rzie nie powinna od razu również zadzwonić do rodziców chłopaków??czy nie powinna zawiadomoć Policji??? A nawiasem móiwąć nie wierzę, ze informację zaczrepnęła z prasy- wybacz ale t ozałosne
                    • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:25
                      JA zaczerpnęłam informacje z prasy i nie spałam pół nocy , bo tak to mną
                      wstrząsnęło. Sama mam dziecko w tym wieku i boje się o nie, ale staram się
                      logicznie myśleć. Skoro tak się denerwujesz, pewnie mi nie wychodzi. Usuwam się
                      więc, pewnie to Ty masz 100% racji. Gratuluję, zazdroszczę, życzę miłego
                      popołudnia.
              • khaki3 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:13
                Z tego co mi wiadomo nauczycielka wyszla z klasy bo zalatwiala jakies sprawy
                dotyczace przedstawienia. inny nauczyciel mialz agladac doklasy i sprawdzac co
                sie dzieje. godziny w ktorych prowadzi sie lekcje to godziny pracy nauczyciela.
                jesli uczen spoznia sie na lekcje bo zalatwial jakies sprawy dot np. poprawy
                klasowki czy inne sprawy zostaje skrzyczany przez nauczyciela,dostaje spoznienie
                badz nieobecnosc na lekcji. anauczyciel?moze wychodzic z klasy kiedy mu sie zechce.
              • izabellaz1 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:13
                Myślę właśnie, że temu jest winny SYSTEM OŚWIATY i osoby zarządzające placówką .
                Sama pamiętam ze szkoły jak nauczyciel musiał pilnować dwóch klas jednocześnie
                (jedna nauczycielka była chora a tego dnia nie mógł żaden na zastępstwo przyjść)
                i z nami prowadził lekcję a po chwili szedł do tej drugiej klasy. Po prostu
                lekceważy się problemy młodych ludzi. Udaje się, że ich nie ma:/
                • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:20
                  Masz rację, w szkole powinien być nauczyciel , który by siedział, i czekał, aż
                  inny zachoruje i wtedy ten pójdzie uczyć za niego. Dobra, a jeśli zachoruje 2 -
                  3? Co wtedy? To naprawdę problem.
                  • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:25
                    wnioskuę ześ auczycielka.....to przykre kiedy tak broni sie braku organizacji, nieodpowiedzialności iogólnej niemożnści...Boze chroń przed niekompetentnymi, żeby nie było nie tylko nauczycielami
                    • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:27
                      Przebóg , poznałaś mnie. Nie o to chodzi,who is who. Staram się logicznie
                      myśleć, skoro mi nie wychodzi - idę na kawę. Życzę miłego dnia. To Ty z
                      pewnością masz rację.Zawsze, ja - rzadko.
                      • izabellaz1 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:32
                        Właśnie chodzi o to, że to nie jest wszytko czarne albo białe i nie można
                        obwiniać o tragedię jednej osoby w tym przypadku. To złożony problem społeczny,
                        który zbiera swoje żniwo nie pierwszy raz niestety:(
                      • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:34
                        nie mam zawsze racji, ale tam gdzie umieraja dzieci wina jest przeważnie dorosłych...czynników było wile, ale wybacz nauczyciela nie było w miejscu pracy czemU??? obawiam się ze będzie odpowiadał w prokuraturze i to sąd ustali czy słusznie go tam nie było i czy jest usprawedliwiony. Życzę spokonej i satysfakcjonującej pracy i radości z ucznów
                        • she8 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:41
                          Właśnie, dorośli, to prawda. Nie przeważnie, ale zawsze. I będę bronić tej
                          pani, była w pracy, z inną klasą. Nie piła kawy w zamkniętym pooju, nie
                          siedziała na forum w godzinach pracy, nie wypadła na chwilę na miasto.
                          Najbardziej mnie boli to, że teraz ona jest bardziej obwiniana niż sprawcy .
                          Czemu tak nienawidzicie nauczycieli? Co oni Wam takiego zrobili?
                          • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:47
                            To co robiła ustali sąd....Jezeli szkoła nie potrafi zorganizować zajęć na takim poziem do jakiego jest zobligowana to jest ZŁA.Nie nienawidzę nauczycieli, mało tego sama krótko uczyłam..ale ..właśnie ie ucze i nie wrócę do szkoły bo w penym momencie nauczyciela dopada rutyna -nie zrwaca uwagi na "słabszych " a najlepsza metoda jest zostawienie spraw samych sobie i wtedy działo prawo silniejszego. Bo niestety nauczyciela nie maja wiedzy ,że są odpowiedzialni za dzieci -a przecież sie ubezpieczją- zobojętnienie, brak wyobraźni...Boje sie posyłać moje dziecko do szkoły. kiedy nie wiem czy nauczyciel nie musi wyjść do innej klasy i zostawi skąd inąd głupie dzieci same sobie. Widzisz , można chyba zorganizować zajęcia w inny sposób, ale czasem po prostu się nie chce, trudno mi uwoerzyć że jest to NIEMOŻLIWEm to nie był wypadek, który się zdarza ..to było celowe działanie i nie trwało 5 minuy tylki znacznie dłużej
                        • emiram Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:52
                          Szczerze mówić to ja też nie obwiniam nauczyciela. Wychowanie dzieci to
                          obowiązek przede wszystkim rodziców i w tym przypadku, synkowie zostali
                          wychowni z pewnością przez swoich tatusiów, którzy w całym zajściu nie widzą
                          nic złego. Przerażający jest fakt, że te dzieciaki miały dopiero po 14 lat. Nie
                          chcę nawet myśleć jak zachowywać się będą w wieku lat 18.
                          Rodzi się też pytanie: co robiło w tym czasie (20 minut) pozostałych 25-ciu
                          uczniów? Jak można patrzeć na takie coś i nic nie zrobić!!! To przecież nie są
                          małe dzieci? Ja na miejscu rodziców dzieci chodzących do tej klasy
                          zastanowiłabym się róznież nad tym jak wychowane jest moje dziecko, że w
                          obliczu czegoś takiego nie zareagowało....
                          • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 13:55
                            Oczywiście,że tak, nauczyciel ponosi taką winę ze go tam nie było a zgodnie z prawem być powinien...a kwestie wychowaniea i reakcji pozostałych tzn braku reakcji...to jest dopiero temat rzeka
                  • aiczka Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 16:45
                    Hm. Pamiętam ze szkoły, że zawsze przychodził ktoś na zastępstwo. W skrajnych
                    przypadkach klasa była przyłączana do innej (albo dwóch). Ewentualnie z
                    ostatniej lekcji czasem zwalniali.
    • kropka00 Ukarać ich jak dorosłych! 26.10.06, 18:33
      Skazać tych gó..arzy na te 12 lat! Skoro sa na tyle dorośli żeby zachować się
      tak bestialsko to powinni tak samo odpowiedzieć!! A tak posiedzą 3 miesiące w
      tym schronisku dla nieletnich wyjdą i nic. Mogą później robić gorsze rzeczy! A
      tak sie nauczą,że wiek nie jest żadna ochroną. A jak nie to ukarać rodziców!
      Przecież to oni wychowują swoje dzieci i to na ich barkach spoczywa za nie
      odpowiedzialność! Po prostu gotuje sie we mnie! Mam brata w ich wieku i nigdy
      by mi nie pryszło na myśl,że mógłby zrobić coś tak okropnego. Ta dzisiejsza
      młodzież! My tacy nie byliśmy. Powinni zaostrzyć syetm kar dla nieletnich i
      wprowadzić większą dyscyplinę w szkole.
      Pomijam fakt,że winni tu są również uczniowie, którzy przyzwolili swoim
      zachowaniem na takie potraktowanie tej dziewczynki i oczywiście nauczycielka,
      która zaniedbała swoje obowiązki.
      Gdyby to była córka a nie mam jeszcze dzieci to chyba bym zabiła tych
      gó..arzy,albo przynajmniej wykastrowała. Mogłabym iść do więzienia za to,ale
      przynajmniej miałabym satysfakcję,że zostali należycie ukarani.
      Musiałam wyrzucić z siebie te emocje =)
    • seth.destructor Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 18:54
      Wiesz, zaczyna sie od tego, ze jak dziecko nauczy sie mowic i chodzic, to kaze
      sie mu byc cicho i nie ruszac sie. Nazywa sie to "grzeczne".
      • kotbehemot6 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 19:00
        iesz , myślę sobie,że tym chłopcom wolno było wszystko, i nie poznali granic...ale to bardzo "niegrzeczni" chłopcy byli
    • shangri-la Re: Smierć gimnazjalistki {*} 26.10.06, 19:25
      Tragedia młodego człowieka, ludzkiej istoty wrażliwej i pełnej godności.
      Nie szukajmy winnych.
      Winni są ci, którzy ją skrzywdzili.
      Oczywiście pośrednio winę ponosi wiele innych osób, ale to już pozostanie plamą
      na ich sumieniu....do końca ich dni.
      Nie tylko nieobecny nauczyciel, ale również dyrektor, który zlecił wykonywanie
      mu innych zajęć i nie zapewnił bezpieczeństwa dzieciom w tym czasie.
      Winę ponoszą rodzice sprawców, a przede wszytkim ten, kto zaplanowł atak na
      dziewczynę.
      Winę ponoszą również producenci filmów, w którzych podobne sceny rozgrywaja się
      masowo , znieczulając zarówno młodzież jak i dorosłych na krzywdę, zło,
      demoralizację.
      My wszyscy jesteśmy winni, będąc obojętnymi dla krzywdy i cierpienia.
      • kacperek2231 Re: Smierć gimnazjalistki {*} 27.10.06, 00:27
        Zaraz zaraz, czemu niby my wszyscy jesteśmy winni, ja się wcale do winy nie
        poczuwam, pozatym to nie tak jak piszesz, to nie są dzieci. Dzisiejsza młodziez
        to nie jest to co kilka lat temu, ja mam 26 lat i jak chodziłem do podstawówki
        i do liceum nauczyciel był świętością, a teraz co się dzieje?? Jednemu kosz na
        śmieci założą nagłową, drugiego pobiją , a uczennicę rozbiorą przy aplauzie
        całej klasy, bo mi się wierzyć nie chce że nikt nie mógł zareagować,
        wystarczyło wyjść po nauczyciela do klasy obok, przecież nikt ich tam nie
        zamknął, ale pewno w dzisiejszych czasach w szkole to nie jest cool i jazzy
        żeby okazac się frajerem i iśc nakapować do nauczyciela na takich fajnych
        kolesi jak ci debile co to zrobili. Ku.., świat staje na głowie. Giertych
        powinien tych i im podobnych debili izolować, bo skoro 14 latek ma tylko sex w
        głowie zamiast nauki, to strach pomyśleć kto bedzie tym krajem rządził za
        kilkanaści lat.
        A dyrektor powinien zostać na stanowisku, a nie podawać się do dymisji, chłop
        nie jest niczemu winien, pozatym idąc dalej takim tokiem myślenia że winny jest
        nauczyciel , dyrektor, to powinniśmy też ukarać producenta skakanki.
        • shangri-la Re: Smierć gimnazjalistki {*} 27.10.06, 16:12
          Jesteśmy winni.....ilekroć pozwalamy poniżać drugiego człowieka.(!)
          Ilekroć pozwalamy na agresywne zachowanie, kiedy brakuje nam odwagi lub woli na
          zdecydowane NIE!
          Zawsze wtedy , gdy przyzwalamy na zło i zawsze , gdy tuż obok nas ktoś cierpi.
          Wtedy , gdy zapominamy , że w każdej sytuacji wszyscy jesteśmy wychowacami
          młodzieży, bo mamy być wzorem ,przykładem i oparciem a jestesmy słabymi,
          egoistycznymi prostakami.
          Jesteśmy po stokroć winni jako rodzice zapominający o istnieniu własnych dzieci,
          porzucający je wówczas , gdy najbardziej nas potrzebują, kupujący drogie zabawki
          aby zrekompensować brak miłości, której im ofiarować nie potrafimy.
          Jesteśmy winni zła , które jest wokół, bo je akceptujemy i bijemy mu pokłony a
          dbamy jedynie o własną wygodę zapominając o drugim człowieku.
          Wszyscy jesteśmy winni, ale możemy to zmienić.
          Nigdy nie jest za póżno na opamiętanie.(!)
    • kika666 Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 19:57
      A mnie najbardziej wk..... ze ojcowie i starsi bracia tych gó..arzy komentowali to jako żarcik, wygłupy itp. Zauważcie,że to wypowiedzi mężczyzn!!! żadna kobieta tak tego nie komentowała.- Policja chyba nie ma co robić! Niech się zajmie tymi, co narkotyki w szkole sprzedają – wykrzykiwali. To mnie najbardziej przeraża! I notki na dzisiejszej"gazecie" typu że matka dziewczynki ich nie winni! nie jestem agresywna ale gdyby to sie stało komus bliskiemu np. mojej 16 letniej siostrze(juz w LO w Gdansku)...GRRRRRHHH!!!! Dodam jeszcze CO robili w tym czasie inni uczniowie?! Nie moge zrozumiec ze nikt nie zareagował. Przecież nawet na 20 osób jeśli nie wiecej musi sie ktos znależć kto ma własne zdanie i nie siedzi cicho jak komus robia krzywde.
      A to,ze nie porozmawiała o tym? Zdaża sie ja mimo dobrych kontaktów z rodzicami powiedziala bym im może po kilku dniach. A tu wszyscy zwalaja na slaba psychikę!!!
    • krwawabestia Re: Smierć gimnazjalistki 26.10.06, 20:43
      mysle ze powod jest bardzo prosty - poprostu i rodzice szkoła a newet cała
      kultura uczy zeby dziecko sie wstydziło
    • shangri-la Re: Wina zwana znieczulicą (!) n/t 26.10.06, 20:59

      • sabriel Re: Wina zwana znieczulicą (!) n/t 26.10.06, 23:35
        Straszna tragedia.Zawsze czuje ukłucie jak czytam, że ktoś sobie odebrał
        zycie,ale okoliczości tej tragedii strasznie mnie dotknęły.
        Dorosła kobieta po czymś takim czułaby sie upokorzona,a co dopiero taka
        dziewczynka.Do kogo miało sie zwrócić o pomoc to dziecko jak nawet rodzona matka
        nie widzi winy tych bydlaków.To nie są malutkie dzieci,potrafia odróżnić zło od
        dobra.Mam nadzieję,że zostaną przykładnie ukarani.W końcu mają na sumieniu
        czyjeś życie.
        Zastanawia mnie też umniejszanie winy tych bestii przez
        nauczycieli,rodziców,psychologów,dyrektora szkoły. Czy rozbieranie kogoś do naga
        wbrew jego woli,obmacywanie,symulowanie stosunku i kręcenie tego można nazwać
        wygłupami? To zdaje sie podchodzi pod jakieś paragrafy.
        Przerażająca jest również znieczulica i beczynność klasy.
        Dramat toczył sie przez pół lekcji, a koledzy stali jak przysłowiowe barany i
        nikt jej nie pomógł.
        • ladyinblack Re: Wina zwana znieczulicą (!) 27.10.06, 00:13
          szczerze mówiąc mnie właśnie najbardziej przeraża to, że nikt z klasy nie zareagował. Nic nie zmniejszy winy bydlaków które to zrobiły ale po prostu nie wyobrażam sobie, że ok 20 osób tak po prostu było w stanie na to patrzeć i nikt nic nie zrobił.
          • simply_z Re: Wina zwana znieczulicą (!) 27.10.06, 00:48
            bo każdy pewnie sie ich obawial albo zwyczajnie radowalo ich upokorzenie
            kolezanki ,w tym wieku nastolaki boja sie wyłamać ,koniecznie chcą być w
            grupie.Chodzilam swego czasu do patologicznej klasy w podstawowce i rózne
            rzeczy sie dzialy :narkotyki,alkohol ,dziewczynka prostytutka ,brak szacunku do
            niektorych nauczycieli ,ciagle wizyty rodzicow w szkole to zadna
            nowość ,tyle ,ze wtedy raczej były to pierwsze oznaki tego co dzieje sie
            teraz.Gimnazja były chybionym pomyslem ,podobnie jak sama reforma
            edukacji ,nowa matura itp.
Pełna wersja