karoll85
30.10.06, 16:09
moj facet powiedzial mi, ze mial w swoim zyciu juz ok 150 kobiet (w tym tez takie z agencji - (ale dokladnie nie liczyl, tylko tak
na oko). Ma 35 lat, wyglada super, wiem, ze kobiety na niego leca. mimo to on, jak twierdzi, doszedl do wniosku, ze chce zalozyc
rodzine, ze sie juz wyszalal. I jak sie poznajemy, to coraz bardziej jest tego pewny, ze ja ma byc ta, z ktora chce spedzic reszte
zycia...
Tylko tak... Nawet jak troszeczke przesadzil z ta liczbe, wiem, widze to po prostu, ze doswiadczenie ma, i na pewno bylo ich
jednak wiele. I przeszkadza mi to bardzo. nie umiem przestac o tym myslec. Czy taki facet potrafi byc wierny? Czy moge wyjsc za
maz za kogos, kto w moich oczach jest po prostu meska dziwka? Ja sama mialam przed nim tylko 3 partnerow...
Poza tym nawet jak to prawda, mogl to zachowac dla siebie. a nie sie tym szczycic. Kiedys spotykalam sie z mezczyzna, ktora odpowiedzial mi po prostu, ze niewiele, bo nie korzystal z kazdej okazji. Nie powiedzial mi liczby, ale tym samym pokazal klase i mnie do siebie przynajmniej nie zrazil. Nawet jak bylo ich wiele, dal tym samym odp. inteligentna.
A moze nie sztuka jest byc ta kolejna w zyciu mezczyzny, ale ta ostatnia?