11.11.06, 22:11
Czesc:)
Jestem studentka IV roku prawa na UAMie. Z zewnatrz niby wszystko fajnie wyglada, studiuje na niezlej uczelni, znam jezyki i ciagle okonale te umiejetnosci, egzaminy pozdawane na czworki, poprawek na koncie brak, skonczony 1 rok filozofii...I zastanawiam sie, dlaczego kadego dnia jestem mniej zaowolona z mojego zycia, coraz mglisciej widze siebie jako prawnika w przyszlosci. Zreszta trudno sie dziwic, od 1,5 miesiaca probuje znalezc praktyki w kancelarii i nic. wiele wyslanych maili, i cisza...Jezeli nie chca mnie nawet na praktyki, to czy ma sens alsze sleczenie nad ksiazkami? Czy ktos mnie zatrudni kiedy skoncze studia, czy okaze sie, ze 5 lat ciezkiej pracy poszlo na marne?
Obserwuj wątek
    • fiordilligi Re: co dalej? 11.11.06, 22:20
      Nic podobnego.
      Tez przez to przeszłam, wielu moich kolegów podobnie - zakładam, ze tak jak my,
      nie masz znajomosci, ponieważ nie pisałabyś tego postu.
      W swoim zwątpieniu i licznych upokorzeniach trwałam w postanowieniu bycia
      prawnikiem.
      Los absolwenta tych studiów jest trudny z uwagi na brak egzaminu zawodowego i
      mało praktyczny tok studiów - ale to się szybko zmienia.Wysyłaj podania, nie
      licz tych, ktore już wysłałaś. Weź książkę telefoniczną i dzwoń - ja tak
      robiłam. Uwierz, że w ten sposób miałam więcej umówionych spotkań.
      Zaraz po studiach zdawaj na wybraną aplikację i nie słuchaj przypadkiem
      szepczących "kolegów" ze studiów. To zwiększy twoje szanse na rynku pracy.
      Trzymam kciuki.

      Zatem do dzieła - te studia nalezy skończyć, to dopiero początek :-)
    • telka_es Re: co dalej? 11.11.06, 22:22
      spróbuj w kancelarii Babiaczyk Skrocki, barco fajna załoga tam pracuje. ja
      byłam tylko na rozmowie kwalifikacyjnej ale było na prawdę bardzo
      sympatycznie....

      na praktyki (nieodpłatne) przyjmują chętnie.....
      wogóle dziwię się ze po masie wysłanych przez Ciebie maili i CV Cie nigdzie nie
      chcieli, bo z tego co zdążyłam doświadczyć darmowa siła robocza zawsze jest
      mile widziana.....

      może z Twoim CV jest coś nie tak??? daj porządne argumenty w liście
      motywacyjnym a powinno byc cacy/....;p

      zycze powodzenia
      pzdr
    • atom1001 Re: co dalej? 11.11.06, 22:24
      No cos Ty! Nie lam sie:) Sprobuj poszukac praktyk przez ElSE, o ile tego
      jeszcze nie zrobilas. W moim przypadku ELSA pomogla, a wcale nie jestem
      genialna. Zreszta znam takie osoby, ktore tez praktyk nie mogly znalezc, a za
      to prace znalazly szybko. Sa w zyciu rozne sytuacje. To, ze nie mozesz znalezc
      praktyki, znaczy tylko tyle, ze nie mozesz znalezc praktyki. Przeciez Cie
      uczyli wnioskowania na filozofii, prawda?
    • lavenderia Re: co dalej? 11.11.06, 23:29
      dzieki za wszystkie slowa pocieszenia:) probuje sie nie zalamywac, ale coraz
      bardziej wkurzaja mnie zarozumiali studenci, ktorzy (najczesciej wlasnie po
      znajomosci) zaczeli praktykowac i zachowuja sie jakby wszystkie rozumy
      pozjadali:|a przeciez wiedza niewiele wiecej niz ja. Pozdrowienia dziewczyny:)
      wysylanie cv i listow w toku;)
      • telka_es Re: co dalej? 12.11.06, 07:01
        nie chce być wredna ale oni często wiedzą o wiele mniej.......

        żyjąc w błędnym przekonaniu ze są tacy mądrzy i wspaniali nie przykładają się
        tak bardzo jak ci, którzy wiedzą ze w przyszłości nie mogą liczyć na żadne
        układy ;p - oczywiście jak wszędzie i tu znajdą się wyjątki. ;p
    • alex_koz Re: co dalej? 12.11.06, 00:16
      oj, znam te bole lavendria, ja jestem po poznanskim UAMie i wiem - niestety -
      jak wyglada rynek pracy dla prawnikow w Poznaniu. wbrez pozorom rynek jest
      bardzo maly i leniwy, w wielu miejscach ludziom sie wydaje ze jak student to
      moze pracowac za darmo.

      zapytalabym w mojej pracy, ale obecnie sa juz studenci i to chyba wystarczy, a
      ponadto niestety kasa jaka moja kancelaria placi studentom jest wyjatkowo
      marna.

      koniecznie sprobuj przez ElSA, poznanska ELSA (sposrod wszystkich grup
      lokalnych) ma najwiecej ofert praktyk i roznych stazy i zawsze mozna cos
      znalezc.
      www.staff.amu.edu.pl/~elsa/praktyki.html
      wiem ze to glupio zabrzmi, ale naprawde staraj sie nie dolowac. wiem doskonale
      o czym mowisz, bo ja nie raz plakalam z bezsilnosci ze moje piekne CV (swietne
      wyniki nas studiach, 2 jezyki obce, drugi kierunek studiow, studia za granica i
      takie tam inne niby pozadane umiejetnosci) laduje w koszu i nawet nikt nie
      ruszy d... by do mnie zadzownic i powiedziec ze ma mnie w d....

      i nie przejmuj sie tymi ktorzy opowiadaja jacy to oni sa przebojowi i
      blyskotliwi, i jacy super i w ogole; cierpliwosc, pokora (niestety) i wiara w
      to, ze bedzie taki dzien ze wszystko znowu nabierze sensu i czas poswiecony
      nauce zaprocentuje nadejdzie.

      znasz niemiecki??
      • alex_koz Re: co dalej? 12.11.06, 00:20
        a tak w ogole, to sprobuj - i ty i inne studentki - udzialu w konkursach
        naukowych organizowanych przez ELSA. trzeba sie troche wysilic, ale warto. w
        wielu z nich nagrody sa naprawde przyzwoite, lacznie ze stazami w renomowanch
        kancelariach. jak dobrze znasz angielski polecam konkurs Verba Legis - trzeba
        napisac esej po angielsku (tematy przewaznie brzmia kosmicznie, ale nie nalezy
        sie przerazac). w tym roku finalistom tego konkursu ( a konkurencja wcale nie
        jest az taka ostra) zaproponowano praktyki w kancelarii bedacej
        wspolorganizatorem konkursu (Allen and Overy). Ja niestety - jako finalista - z
        tej oferty nie skorzystalam, ale mam znajomych ktorzy tam praktykowali i sobie
        bardzo chwalili.
        • alex_koz Re: co dalej? 12.11.06, 00:21
          aha, wyjasniam z mojego poprzedniego maila, w tym roku czyli w poprzednim
          akademickim.
          • telka_es Re: co dalej? 12.11.06, 07:05
            alex - mówisz ze stawki są marne ..... czyli ile mniej więcej.......

            pytam z ciekawości bo na razie jestem szczesliwą osobą pracującą na nic nie
            mającą czasu, a wynagrodzenie tez nie jest jakies kosmiczne bym nie musiała juz
            korzystac z pomocy rodziców....... bo kto normalny zapłaci za stancje i
            przezyje w poznaniu za 800zł... a gdzie ksiażki i rachunki do popłacenia
            jeszczzze ??? K O S Z M A R :P
            • alex_koz Re: co dalej? 12.11.06, 10:18
              no ja spotkalam sie ze stawkami dla sutudentow (sama podczas studiow nie
              pracowalam wiec nie z mojego osobistego doswiadczenia) w granicach 300-800
              złotych za okolo 3 - 3,5 dnia pracy. oczywiscie znam osoby, ktore zarabiaja
              wiecej (nawet ok 1200 netto) za 3 dni pracy, ale znam i takie ktore zarabiaja
              300 zl za 3 dni w tygodniu.

              podam kilka przykladow z mojego doswiadczenia (jak szukalam pracy juz po
              studiach):
              "adwokat: - Ile Pani chcialaby zarabiac?
              ja: 1200 zł
              adwokat" ma Pani wygórowane oczewkiwania finansowe"

              Myslałam, że sie przewroce jak to uslyszalam.
              znam niejedna osobę - aplikanta radowskiego czy to sadowego - ktory zarabia
              1000 zlotych.

              no po prostu KOSZMAR!
              • koala1212 Re: co dalej? 13.11.06, 02:41
                a ja znam wielu ludzi, ktorzy zarabiaja 1000 zl, a maja po 50 lat, dzieci na
                studiach itd i nie maja szans na wiecej. To jest koszmar. To, ze aplikant
                zarabia 1000 zl, przy zarobkach lekarzy, pielegniarek, strazakow i innych
                waznych zawodow, to naprawde sporo.
                • alex_koz Re: co dalej? 13.11.06, 18:37
                  tia, to ze aplikant majacy 25-28 lat zarabia 1000 zl to naprawde majatek,
                  szczegolnie jak oplaci wynajem jakiegos pokoju/mieszkania (bo na swoje przeciez
                  go nie stac, a kredytu nie dostanie) czyli minimum za pokoj 500 zl, oplaci
                  aplikacje 300 zl i wtedy to juz w ogole kasy mu duzo zostaje, nic tylko dzieci
                  rodzic.
                  ech
                • troubleska Re: co dalej? 13.11.06, 21:38
                  koala1212 napisała:

                  > a ja znam wielu ludzi, ktorzy zarabiaja 1000 zl, a maja po 50 lat, dzieci na
                  > studiach itd i nie maja szans na wiecej. To jest koszmar. To, ze aplikant
                  > zarabia 1000 zl, przy zarobkach lekarzy, pielegniarek, strazakow i innych
                  > waznych zawodow, to naprawde sporo.

                  I co w związku z tym? Zaniżyć, uśrednić wszystkim, żeby inna grupa nie czuła się
                  pokrzywdzona?
                  Oczywiście, że pielęgniarki powinny zarabiać więcej! zresztą jak prawie
                  wszystkie grupy zawodowe w PL, ale jakie to ma przełożenie na niskie pensje
                  aplikantów? Niepotrzebne, demagogiczne odniesienie.

                  Ja nie poszłam na aplikację, bo miałam inne plany zawodowe, wyjechałam. Moja
                  przyjaciółka dostała się po wyczerpujących przygotowaniach na aplikację
                  adwokacką, naprawdę zasłużyła. Tymczasem sukcesywnie muszę ją utrzymywać w
                  przekonaniu, że dobrze zrobiła. Ciężko w to wierzyć, jeśli po pięciu latach
                  trudnych studiów i dwóch latach aplikacji zarabia niecałe 1000 zł (na pierwszym
                  roku łaskawca mecenas płacił jej 400!). Czy muszę dodawać, że to kpina?
                  Szczególnie zważywszy na to, jak rozległe są teraz jej obowiązki.
                  A to, że jest młoda nie ma nic do rzeczy. Zarobki nie rosną proporcjonalnie do
                  upływu lat życia.

                  • telka_es Re: co dalej? 14.11.06, 08:51
                    dokładnie kpina........ jedna gigantyczna......

                    sami koszą kasę, jeżdzą wypasionymi bryczkami na nic sobie nie żałują, a nam
                    podwyżke dać nawet o głupie 100 zł to NIEEE........

                    wiecie co mnie denerwuje ze musze liczyć się z każdym groszem, nie mogę
                    zaszaleć na zakupach albo pozwolić na nieziemskie frykasy...... i mogę
                    powiedzieć tylko tyle że jestem szczęśliwcem dotowanym przez rodziców i to mnie
                    ratuje........ chociaż wiem że też nie jest im łatwo
                    • alex_koz Re: co dalej? 14.11.06, 19:09
                      jak dla mnie zarobki aplikantów to kpina, ale może z innej strony. Niejeden
                      rodzic (także moi) nawet wtedy gdy się w domu nie przelewało inwestował w
                      edukację swojego dziecka - kursy językowe, koreptycje, podręczniki zawsze
                      kupione etc. a teraz mimo że to dziecko ma już 25-28 lat nadal musi je
                      utrzymywać, bo dziecko - aplikant adwokacki i radcowski - zarabia 600 zlotych i
                      mieszka u rodzicow i mimo lat nauki i pracy nadal go na nic nie stać.
                      • przemasm Re: co dalej? 14.11.06, 19:33
                        Ba, nawet jak aplikant wyciąga 1.000,00 zł (co jest średnią w Poznaniu), to nie
                        rekompensuje to kosztów dotychczasowego kształcenia. A o wyprowadzce z domu
                        przed 27 rokiem życia można myśleć tylko pod warunkiem inwestowania z drugą
                        połową i przy życzliwej pomocy rodziców.
                        • alex_koz Re: co dalej? 14.11.06, 19:40
                          ooo, przemasm;) chyba sie znamy;))
                          • przemasm Re: co dalej? 14.11.06, 19:46
                            hehe. Jak tam w Delcie?
                            • alex_koz Re: co dalej? 14.11.06, 20:02
                              trzyma sie mocno;)
                              wszak ja tam jestem:))
                              witam;*
                              • telka_es Re: co dalej? 15.11.06, 11:15
                                o alex ty w delcie hehehe ;p

                                a w jakim biurze moze sie widujemy w windzie hehehe ;p

                                pozdrawiam ;p
                                • alex_koz Re: co dalej? 16.11.06, 20:03
                                  hehe, moze i sie widujemy w windzie;))
                                  4te pietro.

                                  a ty??
                                  ;))))
                                  • telka_es Re: co dalej? 17.11.06, 08:27
                                    ja 6te ;p

                                    a na czwartym ostatnio byłam zbiór ustaw oddawać......... ;p


                                    a moge wiedzieć co tam robisz??? jak wrazenia - przede wszystkim atmosfera -
                                    podoba ci sie ogólnie???

                                    pozdrawiam ;p
                                    • alex_koz Re: co dalej? 17.11.06, 18:31
                                      telka_es napisała:

                                      > ja 6te ;p
                                      >
                                      > a na czwartym ostatnio byłam zbiór ustaw oddawać......... ;p

                                      ale u Nas bylas?? hehe
                                      >
                                      > a moge wiedzieć co tam robisz??? jak wrazenia - przede wszystkim atmosfera -
                                      > podoba ci sie ogólnie???

                                      co tam robie, hmmm, przewaznie pracuje, ale inne rzeczy tez mi sie zdarza
                                      robic;)))

                                      > pozdrawiam ;p

                                      do zobaczenia w windzie;))
                                      • telka_es Re: co dalej? 20.11.06, 08:26
                                        o inne rzeczy oprócz pracowania - to brzmi ciekawie.... ;p

                                        a na 4 w kanc. Pisz'a lub Piszcz'a dokladnie nazwy nie pamiętam te ustawy
                                        oddawałam .....

                                        a czy to u Ciebie czy nie to juz nie wiem - do zobaczyska.....
                  • koala1212 Re: co dalej? 14.11.06, 17:26
                    Oczywiście, że pielęgniarki powinny zarabiać więcej! zresztą jak prawie
                    > wszystkie grupy zawodowe w PL, ale jakie to ma przełożenie na niskie pensje
                    > aplikantów? Niepotrzebne, demagogiczne odniesienie.
                    >

                    Moim zdaniem takie, ze my zyjemy w raczej biednym kraju i nie mozna o tym
                    zapominac. Wiec zarabiajac 1000zl mysle sobie, ze mam dobrze, bo mam szanse, ze
                    bede zarabiala wiecej, a wokol mnie jest mnostwo ludzi, ktorzy tej szansy nie
                    maja.
                    • troubleska Re: co dalej? 14.11.06, 17:43
                      OK, masz rację. Są ludzie, którzy nie mają w Polsce już szansy na wyższe
                      zarobki, a aplikanci (tacy jak moja przyjaciółka) muszą "tylko" przetrwać czas
                      aplikacji, a potem będzie lepiej. To prawda.
                      Ale faktem jest, że zarobki aplikantów są często nieprzyzwocie niskie,
                      szczególnie zważywszy na ich wiedzę, obowiązki i odpowiedzialność.
                      A znam też jedną aplikantkę, która zarabia... 0 zł.
      • lavenderia Re: co dalej? 12.11.06, 09:56
        znam angielski i hiszpanski. Z niemieckiego znam jedynie podstawy. Dzieki za
        informacje, sprobuje z Elsa i postaram sie nie zniechecac:)
    • miracle83 Re: co dalej? 12.11.06, 08:54
      czesc:) ja jestem na V roku w Toruniu i regularnie przezywam "kryzys
      powołaniowy":)) własnie niedawno znalazlam praktyki w super kancelarii, ale tak
      naprawde chyba przypadkiem:)bedac juz tam obserwowalam proces rekrytacyjny
      studentow na praktyki. otoz tak: moja kolezanka rowniez zlozyla dokumenty.
      sekretarka przekazala je pani mecenas zajmujacej sie praktykantami. poniewaz
      pani mecenas byla bardzo zajeta powiedziala, ze sie tym zajmie pozniej.i... na
      tym sie skonczylo! po prostu odłozyla gdzies te papiery i o nich potem
      zapomniala!!! natomiast moj kolega- sytuacja blizniaczo podobna- po 2 dniach
      zadzwonil do kancelarii. wiec ona wygrzebala jego dok i MUSIALA je przejrzec
      przynajmniej. potem jeszcze dzwonil ze 2 razy i od tego tygodnia zaczyna
      praktyki. rozpisalam sie:) ale chodzilo mi o to, ze jednak troche trzea miec
      troche tupetu. srednio mi sie to podoba bo taka nie jestem, ale przyklad moich
      koleanki i koleg mowi sam za siebie. na pewno lepiej jest chodzic po
      kancelariach (chociaz to strasznie czasochłonne) lub dzwonic- taka bezposrednia
      rozmowa zwieksza szanse. nie podłamuj sie i powodzenia:)
      • pimkie1 Re: co dalej? 21.11.06, 23:50
        wiecie co, znam dość dużo osób z Poznania i wiem że można tam zarobic na
        aplikacji nawet 3,5 netto. Wszystko zależy od tego co umiemy NAPRAWDĘ (a nie w
        CV), jak się umiemy zaprezentować i ...na ile sie cenimy. Jeśli są osoby które
        godza się pracować za 1000zł na III roku aplikacji to ich sprawa. I jeszcze
        jedno - smieszy mnie mówienie że ktoś nie miał poprawek i ma piątki. NA to
        pracodawcy patrzą, ale w trzeciej kolejności. Liczy się doświadczenie zawodowe
        (warto zacząc od prawktyk na II roku, nawet bezpąłtnych), języki obce i
        umiejętność autoprezentacji.
        powodzenia!
        • alex_koz Re: co dalej? 22.11.06, 16:53
          tak naprawdę wszystko zależy od tego gdzie chcesz pracowac.

          duze kancelarie klada nacisk na znajomosc jezykow obcych, studia i staze za
          granica, jakies miedzynarodowe doswiadczenie, bo wychodza z zalozenia ze taki
          kandydat latwo odnajdzie sie pracujac u nich, a wiedza to rzecz nabyta

          mniejsze kancelarie stawiaja nacisk na praktyke i doswiadczenie zawodowe, bo
          nie chce im sie spedzac czasu na doksztalcaniu pracownika, i wiedza ze do pracy
          w ich kancelarii zarowno znajomosc jezykow obcych jak i studia za granica nie
          sa potrzebne, bo nie bede wykorzystywane w codziennej pracy. no i dochodzi
          jeszcze kwestia wynagrodzenia.
    • renkar Re: co dalej? 27.11.06, 14:59
      Hej,
      Dawno mnie tu nie było, ale byłam trochę zajęta...urodziłam dziecko, no i je
      odchowałam:-)))..., a wpisuję się w ten wątek, bo widzę sporo poznańskich dusz,
      ale wpierw kilka słów w temacie - praktyki cenna rzecz i warto je zdobywać
      nawet jeśli złotówki za nie nie uświadczysz, dają cenne doświadczenie,
      rozeznanie w rynku, a przede wszystkim wiedzę czy to co robisz jest tym co
      będziesz chciała robić - zawsze jest dobry czas na zmiany...ew. dokształcenie
      się specjalizacjię, co obecnie bardzo się ceni.
      Zgadzam się z przedmówczyniami, nie należy się poddawać, ale też nie można
      oczekiwać cudów będąc na studiach, ba nawet na aplikacji - ja jestem jak pewnie
      co niektórzy wiedzą na III roku radcowskiej i z moich obserwacji wynika, że
      różnie jest. Są osoby ciężko pracujące i dobrze zarabiające, są inne które
      mniej zarabiają lub w ogóle nie pracują a "ładują" w kształcenie, są i takie
      które nie mogą znaleźć pracy, bo albo mają za duże wymagania, albo same nie są
      przekonane do tego co chcą robić, albo też ze względu na swoją sytuację tej
      pracy nie mogą znaleźć... do tych ostatnich na razie - jak sądzę należę ja (
      fakt krótko, ale zobaczymy ) - powód banalny, urodziłam dziecko , lekko
      odchwałam mam niańkę, 2 babcie gotowe służyć pomocą w sytuacjach zastępczych, a
      pracy nie mogę dostać, bo mam przydomek "matka" -takie były efekty rozmów. Cóż
      nie da się ukryć, że aplikacja jest jednym z lepszych momentów na dzidzię, bo
      jeszcze nie ma tylu zobowiązań i nie koniecznie trzeba pełną parą pracować -
      poznańska aplkacja dobrze traktuje ciężarówki i nas wspiera, piszę NAS bo dużo
      takich babek jest, ja się śmieję, że jak jedna kończy to następna zaczyna, ot
      taka wymiana, niektóre mają second edition, a nie które jeszcze bardziej
      wspierają przyrost naturalny - to każdego wybór indywidualny. Ja urodziłam
      jedno i to koniec - teraz chcę znów zająć się pracą, ale niestety nikt nie chce
      mi zaufać, że dam radę. Nieważne, że jest to wolny zawód i tak prawdę
      powiedziawszy pracę można wykonwć w domu, a mailem przesyłać swoje wypociny,
      faksować, telefonować - nawet na rozprawy nie chodzi się non stop i opiekę na
      ten czas się znajdzie, problem tkwi w przeświadczeniu, że kobieta matka to
      niedobry pracownik (????)... i niestety wiele moich koleżanek jest tak
      postrzeganych tkwią w pracach których nie lubią by tylko się utrzymć, ja
      zrezygnowałam, bo moja kancelaria przeniosła się do Warszawy, a to już troszkę
      za duże poświęcenia, jednak praca w Poznaniu czemu nie, na cały czy pół etatu -
      w domu, w biurze, firmie - soldinie , odpowiedzialnie i szybko, bo przecież nam
      matką zależy by wyrobić się z robotą prędko i wrócić do domu, więc sądzę, że
      matka to dobry pracownik, ale trzeba ją zatrudnić, zanim się powie nie!!!
      Piszę to by uświadomić osobą tu pytającym o pracę, szczególnie kobitką, że
      zawsze będzie coś teraz jesteś studentką -to źle wiesz za mało,potem będziesz
      prawnikiem - to źle bo bez aplikacji, potem będziesz aplikantką - to źle bo
      albo będziesz za dużo chciała ( wzrosną Twoje wymagania ), alo za chwilę
      będziesz radcą/adw./not./ i będziesz stanowiła konkurencję, bądź będziesz za
      droga, albo jesteś matką i nawet jeśli zgodzisz się pracować za mniej to jesteś
      podejżana, jeśli jeszcze nie jesteś matką to może żoną, a jeśli nie to z
      pewnością młodą kobietą i potencjalną w.w. ,a zatem " za chwila" dzidzia i
      robisz problem, potem będziesz radcą/adwokatem/ notariuszem (piszę tylko o tych
      zawodach, bo tu mocno trzeba pracować po aplkacji, by się utrzymać, jednak w
      budżecie troszkę łatwiej ułożyć sobie prywatne życie ) i będziesz chciała być
      samodzielna i duuuuuuuuuuużo zarabiać, co też nie cieszy potencjalnych
      pracodawców, tak jak widizcie ZAWSZE BĘDZIE trudno, dopóki nie wyrobimy sobie
      pozycji zawodowej, nie zaistniejemy na rynku... a to długa i ciężka droga, ale
      nikt nie mówił, że będzie łatwo...
      p.s. tak przy okazji jakby ktoś słyszał coś o pracy dla aplikanta to proszę o
      kontakt na priva (renkar@gazeta.pl), będę bardzo zobowiązana...
      pzd.
      • alex_koz Re: co dalej? 27.11.06, 18:49
        w dzisiejsze wyborczej jest jakies ogloszenie dla aplikantow radcowskich;)
        • renkar Re: co dalej? 28.11.06, 21:11
          alex_koz napisała:

          > w dzisiejsze wyborczej jest jakies ogloszenie dla aplikantow radcowskich;)
          taaa, czytałam, ale tam na działalność chcą i płacą za godziny, więc jest
          wieeelka bitwa o pracę , mam kilku znajomków tam, ale dzięki :-)))
          pzd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka