Dodaj do ulubionych

30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstrasza?

05.12.06, 23:24
czy dziewczyny nie lubia facetow mieszkajacych z rodzicami? czy to nie ma
znaczenia?
Obserwuj wątek
    • krwawabestia Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 05.12.06, 23:25
      jak nie ma pieniedzy na własne mieszkanie to ma zyc na dworcu?
      • spacecoyote Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:57
        Wlasnie o to chodzi, ze w tym wieku powinien juz miec pieniadze. Jak go nie
        stac po 30, to co, nagle go bedzie stac po 40 czy 50?

        Nawet jesli go nie stac na wlasne mieszkanie, facet ktory wynajmuje cos na
        spolke z kumplem przynajmniej wykazuje tendencje do samodzielnosci, w
        przeciwienstwie do goscia mieszkajace go z rodzicami.

        Zeby nie bylo niedomowien, jestem niezalezna finansowo i nigdy zaden facet mnie
        nie utrzymywal - tylko ze ja tez nie chce utrzymywac faceta, ani uczyc go
        podstawowych obowiazkow domowych.
        • justynnka Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 10:06
          Spacecoyote,100% racji!
    • qw994 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 05.12.06, 23:35
      To zależy, jakie facet ma nastawienie. Do mieszkania z rodzicami. Czy chce ten
      stan zmienić, ale nie może, czy może, ale nie chce :) To zasadnicza różnica :)
    • chicarica Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 07:59
      Ma dość istotne znaczenie, ale zależy jeszcze od powodów z jakich mieszka z
      rodzicami.
      Jeśli chodzi o brak kasy, to hm... niby kasa nie jest najważniejsza, ale jakoś
      nie chce mi się wierzyć, że normalnego, pracowitego faceta po kilku latach pracy
      nie stać na samodzielne utrzymanie. Więc ostrożnie, bo może to leń i pasożyt.
      Jeśli z wygody - to włącza mi się czerwone światełko i zaczynam się pilnie
      przyglądać relacjom w rodzinie i podejściu faceta do życia. Maminsynek
      obsługiwany przez mamusię, przyzwyczajony że ma wszystko pod nos podetknięte to
      nie dla mnie.

      Sama od 24 roku życia mieszkam i utrzymuję się samodzielnie, od półtora miesiąca
      jestem mężatką. Mój mąż, zanim wprowadził się do mnie, przez rok mieszkał sam
      jako kawaler, więc zawarł już bliższą znajomość z mopem, odkurzaczem i
      ściereczką do kurzu, a także pralką i garnkami. Gdybym miała go wziąć "prosto od
      mamusi", miałabym dylematy.
      • justynnka Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:41
        30 latek mieszkający z rodzicami oznacza niezaradnego faceta uzaleznionego od
        obiadków mamusi. odstrasza i to bardzo.
        • krwawabestia Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:43
          a jak nazwac 30 latki co mieszkaja z mamusiami albo inne po 30ce ktore w kilka
          wynajmuja jedno mieszkanie w wawie sytuacja nagminna
          to tez zyciowe pierdoły?
          • justynnka Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:50
            w przypadku pierwszym - wygodnickie panienki;)w drugim- ble, moze spragnione
            życia w hippisowskiej komuni iw spólnych ciuchów. w kazdym razie - ble. tyle z
            po kilka to 30 latki chyba już nie mieszkają bo to raczej domena przyjezdnych
            studentek. ja mając 21 lat wyprowadziłam się od rodziców, mój maz zaraz po
            maturze wyjechał na studia i radził sobie sam -umie gotowac, nie boi się
            zelazka i odkurzacza,a w maszym małzeństwie to on przyszywa guziki:))
            • krwawabestia Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:54
              piszesz głupoty
              nie wygodnickie panienki tylko kobiety ktore tyraja za 1000 zł
              nawet nie wiesz ile takich osob jest w warszawie - ledwo ich stac na mieszkanie
              w kilka ale jaki maja wybor wracac do swojej wiochy np pod siedlcami
          • chicarica Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 15:25
            Jak wynajmują z kumpelkami, to nie.
            Co do mieszkających z mamusiami - nie wiem, nie mieszkam od 4 lat, a mam dopiero
            28. Ale raczej byłabym ostrożna. Zbyt długie mieszkanie z mamusią źle robi na łeb.
          • deodyma Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 10:14
            racja. przeciez wsrod trzydziestolatek rowniez sa takie, ktore mieszkaja z
            mamusiami. sama znam takich kilka.
      • armagedon6661 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 22:39
        Miałąś szczęśćie.
    • krwawabestia Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:46
      a jak nazwac kobiety ktore sa utrzymywane przez faceta ?
      to tez zyciowe pierdoły
      okaze sie ze jestescie duzo wiekszymi pierdołami niz my :)
      • chicarica Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 15:26
        Też nie wiem, nie byłam utrzymywana.
    • spacecoyote Odstrasza. 06.12.06, 09:52
      Mnie odstrasza. Pociagaja mnie silni samcy, a facet po 30, ktory nadal mieszka
      z rodzicami, nie jest silnym samcem.
      • krwawabestia Re: Odstrasza. 06.12.06, 09:55
        ale moze byłybyscie konsekwetne i wszystkie 30 latki mieszkajace z rodzicami to
        pierdoły a nie tylko faceci
        • spacecoyote Re: Odstrasza. 06.12.06, 09:58
          Racja, osoba mieszkajaca z rodzicami w tym wieku jest prawdopodobnie niezaradna
          zyciowo niezaleznie od plci. No chyba ze sie opiekuje chora matka czy cos
          takiego.
          • santa_mikolaj kobieta jest zawsze bardziej samodzielna od 06.12.06, 10:39
            takich meżczyzn. Kiedyś było, że to meżczyzna zabiera kobiete z domu rodzinnego.
            Zawsze mężczyzna powinien być samodzielny i zaradny, aby moc załozyć i utrzymac
            rodzine. W krajach muzulmańskich, aby ozenic sie z kobieta i zalozyc rodzine musi
            wykazac, ze stac go na to. Ma swoj wlasny majatek i moze utrzymac kazda kolejna
            zone, jesli chce taka.
            Co innego, kiedy teraz kobiety sa bardziej samodzielne i pracuja zawodowo.
            Często lepiej sa ustawione od meżczyzn.
            Wielu meżczyzn nawet ci, których stać na własne mieszkanie zostaje z wygody i
            lenistwa pod skrzydlami mamusiek. Boja się ryzyka samodzielnego zycia.
            Beda jedynie takim samym ciezarem dla swojej zony.
            Juz nasze babcie mowia, ze od starego kawalera trzeba uciekac, gdzie pieprz
            rosnie. Bedzie on jedynie naszym wrzodem.
        • chicarica Re: Odstrasza. 06.12.06, 15:27
          Ja nie napisałam że automatycznie muszą być pierdołami życiowymi.
          Twierdzę tylko, że wtedy trzeba zwiększyć ostrożność i się przyjrzeć.
        • armagedon6661 Re: Odstrasza. 06.12.06, 22:29
          Tak zgadzam się wiele takich znam.
    • zwroclawianka Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 09:52
      odstrasza.
    • yagiennka Odstrasza jak diabli 06.12.06, 10:33
      Dla mnie generalnie jest skreślony. Nie ma nic gorszego niż "synek mamusi",
      który nie odciął pępowiny.
      • trypel Re: Odstrasza jak diabli 06.12.06, 10:36
        Mnie taki facet nie odstrasza tylko wręcz przeciwnie... dzieki takim niedojdom
        wzrastają moje szanse :):):)
        A poważnie to jak facet w wieku 30 lat mieszka z rodzicami to albo jest maga
        niedojdą albo jest nastawiony na branie. W obydwu przypadkach lepiej omijać z
        daleka...
      • effi23 Re: Odstrasza jak diabli 06.12.06, 10:38
        Omijam szerokim łukiem, tych mieszkajacych w komunie lub wynajmujacych pokoj
        koledze, aby czynsz byl tanszy tez.
    • deedaa Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 17:39
      Zależy. Jeśli facet pracuje, a mieszka z rodzicami, bo wiadomo - mieszkania
      drogie, wynajem też, no to trudno - w takim kraju żyjemy. Ale jeśli facet nie
      pracuje, bo po co, nie umie sobie obiadu zrobić, bo mamusia, mamusia mu pierze
      zmywa, albo pracujący facet nie chce wynająć nawet mieszkania na pół ze swoją
      kobietą, no to coś z nim już nie tak.

      Ja od 15 roku życia przepracowywałam każde wakacje. Odkąd skończyłam szkołę
      średnią i poszłam na studia pracuję 8 godzin, a potem lecę udzielać korepetycji
      albo opiekować się dziećmi. Dla mnie facet który jest koło 30stki, nie pracuje
      i żyje na koszt mamy to niedojda i ofiara losu. Mężczyzna to powinien być
      mężćzyzna.
    • agnies_87 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 17:44
      Mój znajomy na 34lata i wciąż mieszka z rodzicami, chociaż zarabia kupę kasy
      (ok. 5 000 miesięcznie), nic im się nie dokłada, ma tylko swój samochód, z
      resztą tez niezbyt idealny ;), nie ma żony ani dzieci itp :)

      dlaczego?

      bo to baleciarz ;)
      dla niego życie, to poszukiwanie przygód :)

      i zalicza panienki, ale na razie na stałe się nie wiąże :)
      chociaż faaaajny chłopak :)
    • purecharm Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 17:45
      Jest skreslony na samym starcie. Ja mieszkam sama od 19 roku zycia.

      Chociaz we Wloszech to standard. Polowa 30 letnich facetow mieszka z rodzicami. Zamiast sie usamodzielnic, wynajac przynajmniej pokoj, wola wydawac pensje na ekstra ciuchy, knajpy, dziewczyny, podroze(np. do Polski na szybki seks:)). Mam zero szacunku dla takich facetow.
    • iberia30 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 19:30
      odstrasza.Jestem niezalezna finansowo i tego samego wymagam od faceta.
      Tak jak pisaly przedmowczynie:kazdy-nie tylko facet-majac 30 na karku powinien
      wykazywac tendecnje do bycia samodzielnym, pomijam przypadki losowe-choroba itd.
      Wygodnickie pasozyt jest skreslony na dzien dobry.
    • spragnienie Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 20:48
      Wszystko zalezy do perypetii zyciowych konkretnego osobnika. Brak mieszkania
      moze byc wynikiem chwilowego niepowodzenia (mieszkanie mial, ale sprzedal,
      bo...), albo nieciekawej sytuacji rodzinnej (bardzo chory rodzic).
      Nie skresliabym od razu czlowieka. z pewnoscia nie. Spotykalam sie kiedy z
      facetem, ktory swoje lokum oddal bratu z zona i malym dzieckiem. Mieszkali tam
      przez rok czasu.
      Poznalam tez kiedys faceta, ktory zarabial calkiem sporooooooo, jezdzil fajna
      bryczka, mial nawet swoje mieszkanie, ale w nim nie mieszkal, bo.... Byl w nim
      gosciem, mama wypierze, postrzata i ugotuje, po coz zatem mieszkac samemu???
      Bylismy na jednej randce. Bez skrepowanai opowiadal o swoim wyborze,
      wygodzie... To bylo totlanie odpychajace.
    • spragnienie ble ble ble.... 06.12.06, 21:06
      Oj, tak przeczytalam wszystkie wypwoiedzi i jedna kwestia mnie uderzyla. Czy
      kazda osoba majaca 30 lat i mieszkajaca z rodzicami jest pie..???? Znam
      osoby, ktore majac dopiero 32 lata wyprowadzily sie z domu, wczesniej nie mogly
      z racji braku perspektyw na wlasne lokum. Nie kazdego stac na wynajmowanie
      mieszkanka, pensja nie rowna sie pensji.
      Nie wierze, ze wszystkie 19-latki, 23-latki stac na wlasne mieszkanko,
      wynajmowane nawet w kilka osob. Sa takie przypadki, ale w wiekoszsci to KOCHANI
      RODZICE sponsoruja owo "samodzielne" zycie. Latwo zatem plesc glupoty lezac z
      cieplym wyrku, majac zapewnione nawet 500 zlotych od staruszkow, reszte mozna
      dorobic.
      Ja majac 24 lata sama oplacalam swoje studia, zycie, wyjscia, wakacje.
      Mieszkalam z rodzicami. Nie dawali mi kasy na nic. Czy bylam gorsza od 24-latka
      mieszkajacego w lokum po zmarlym dziadku (WIEKSZOSC MOICH ZNAJOMYCH WLASNIE W
      TEN SPOSOB "DOROBILA" SIE WLASNEGO MIESZKANIA WE WCZESNEJ MLODODSCI)
      sponsorowanego przez rodzciow? Masz na kutrke, na buty, na ksiazki, na kino;-).

      Nie generalizujmy prosze i nie roplywajmy sie z mysla o sobie samych, bo to
      smieszne. Byc samodzielnym jest super, ale czy to onzacza, ze ktos mieszkajacy
      z rodzicami jest niezaradny zyciowo, gulowaty???? Przypomne raz jeszcze. Nawet
      drobne sumy od rodzicow sa pomocne, mieszkanko w spadku swietna sprawa. Latweij
      wtedy o owa samodzielnosc. Troche szczescia jest potrzebne. Nie kazdy te troche
      dostaje od losu.
      Podziwiam natomiast osoby, ktore majac 30 lat dorobily sie zupelnie
      samodzielnie mieszkania, spokojnego zycia. Mieszkanko w spadku to pojscie na
      skroty!!! przyjmne i dla kazdego upragnione. Och, to szczescie. Bywa zezowate;-
      ).
      • burza4 Re: ble ble ble.... 06.12.06, 21:13
        pierdoła, niepierdoła, chodzi o to, że skoro facet przez parę lat pracy nie był
        w stanie czegoś sobie zorganizować i być samodzielnym, to jak on rokuje jako
        przyszły mąż i ojciec?

        sytuacja jest jaka jest, ale ludzie sobie radzą - właśnie poprzez wynajem na
        spółkę. Normalne jest dążenie do samodzielności, a jeśli się widzi oznaki
        niezaradoności - to to odstrasza
        • deodyma Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:21
          zeby wynajac nawet na spolke to trzeba za to zaplacic. a jak facet nie ma kasy?
          to wtedy co?
          • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:24
            to niech się weźmie do roboty żeby kasę mieć - brak kasy może być
            usprawiedliwieniem jedynie własnego lenistwa
            • deodyma Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:25
              a co. jak tej pracy nie ma?
              • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:33
                To niech znajdzie, a jak nie ma na miejscu to niech wyjedzie... w ostatecznosci
                na budowach szukają na gwałt pracowników nawet niewykwalifikowanych z płacą min
                2000 na rękę...
                Jak gada że pracy nie ma to jest leniem
                • deodyma Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:35
                  czlowieku, zejdz na ziemie.
                  • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:40
                    Stoję na ziemi od lat i wiem że jak ktoś chce pracować to pracę znajdzie ale jak
                    ktoś ma postawę roszczeniową czeka na nie wiadomo co to włąsnie z tego wynikają
                    takie historie...
                    • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:41
                      Można pracować w zawodzie wymagającym wyższego wyksztalcenia, mieć cały etat i
                      zarabiac 1000 zł netto
                      • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:45
                        I kogo za to winisz? Prawo popytu i podaży :) nikt nie jest dożywotnio
                        przypisany do jednego miejsca pracy
                        • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:52
                          Nikogo nie winie, każdy podejmuje decyzje o pracy ( w miarę możliwości)
                          Po prostu nie rozumiem takiego oceniania wartości człowieka przez pryzmat zarobkow.
                          Zarabia duzo - zaradny
                          Zarabia mało - nieudacznik

                          Może mam inne podejście przez to,że wychowałam się w rodzinie, gdzie wartością
                          była uczciwa praca, wierność wlasnym zasadom i pewna dbalość o dobro
                          ogolne.Pewnie brzmi staromodnie...Dla większości z Was mój ojciec to frajer i
                          nieudacznik, bo zamiast pójść na budowę,albo do jakieś prywatnej firmy (lub
                          ostatecznie brac lapówki, tez by się dorobił)wykonywał i nadal wykonuje prace
                          trudną, czesto wymagająca narażenia zycia,a mimo to mało płatną.
                          • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:58
                            Nie mówię że frajer ale np wolabym żeby moja córka w przyszłosci znalazła sobie
                            faceta który potrafi w razie czego zapewnić jej komfortowe życie nawet jeśli
                            będzie miał gdzieś dobro ogólne :)
                            Budowa była przykłądem bo tam teraz jest najwięcej wakatów i to nieźle płatnych :)
                            Tez bym tam nie polazł chyba że starcił bym pracę a innej by nie było wtedy nie
                            ma problemu - robiłem już gorsze rzeczy żeby zapewnić rodzinie utrzymanie :)
                            • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:59
                              Czyżbyś zakładal,że Twoja corka wyrośnie na nieudacznice,ktora trzeba bedzie
                              utrzymywać?:)
                              • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:02
                                Widzisz nie jestem zwolennikiem równouprawnienia :) Facet to facet :)
                                • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:12
                                  Mam dla ciebie dobra radę,przeczytaj kiedy taką ksiązkę "Marta".
                                  to wlasnie o takiej jedynaczce, ukochanej przez rodzicow, ktorzy zapewnili jej
                                  nawet idealnego, bogatego faceta.A co było dalej to już przeczytaj...
                                  • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:14
                                    bitch.with.a.brain napisała:
                                    NIGDY NIKOGO I NICZEGO nie narzucę mojej córce - mówię tylko co bym WOLAŁ a to
                                    różnica... najważneijsze żeby była szczęśliwa. Ale mieszkanie które na nią czeka
                                    dostanie ona jako majątek przedślubny żeby potem jakiś leń jej nie wykolegował :)


                                    > Mam dla ciebie dobra radę,przeczytaj kiedy taką ksiązkę "Marta".
                                    > to wlasnie o takiej jedynaczce, ukochanej przez rodzicow, ktorzy zapewnili jej
                                    > nawet idealnego, bogatego faceta.A co było dalej to już przeczytaj...
                                    • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:20
                                      Nie mówię o narzucaniu, nie posądzam cię o to.Możesz natomiast uksztaltowac
                                      córkę tak,że uzna za naturalne to,że facet ją utrzymuje i zapewnia jej komfort.

                                      To co piszesz o mieszkaniu potwierdza moją teorię.
                                      Łatwo być zaradnym jeśli mieszkanie dostaje się od rodziców.
                                      • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:21
                                        Ja nie dostałem i chłopakowi bym nie dał. Dziewczynie dam bo jestem pod tym
                                        względem tradycjonalistą (posag itp) :)
                                        Jestem na własnym od 19 roku życia i nigdy niczego od rodziców nie chciałem :)

                                        Moja córka dostanie pewnie wiele bo... bo jest moją córką ;P
                                        • mala_mee Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:23
                                          Nie ma jak byc tatusiową córeczką :)))
                                          • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:28
                                            Pewnie ze tak :) tatusiowe córeczki mają fajnie...
                                            w każdym razie już się psychicznie przygotowywuję do tego ze jakiś gostek będzie
                                            za nią łaził........ wrrrrrrrrrrrrrrr
                                            mam nadzieję że będzie przynajmniej pracowity i przyzwoity... :)
                                            • mala_mee Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:31
                                              Musisz mieć nadzieję, że dobrze wybierze.
                      • deodyma Re: ble ble ble.... 07.12.06, 14:48
                        dokładnie tak wlasnie teraz w wiekszosci przypadkow bywa.
            • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:41
              A jak ktoś pracuje w zawodzie wymagającym dobrego wyksztalcenia, duzo wysilku a
              mimo to zarabia mało?To co, tez nieudacznik?
              Ciekawe co zrobisz jak wszyscy nauczyciele, pracownicy słuzby zdrowia, naukowcy
              pójda na budowy.na pewno nasz kraj sie bedzie wspaniale rozwijał:)
              • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:43
                Nie pracuję w zawodzie bo mnie na to nie stać. Pracuję tam gdzie mogę zarobić
                pieniądze żeby utrzymać dom :) to chyba jasne
                Nie każdy ma tyle kasy żeby pozwolić sobie na robienie tego co lubi....
                • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:49
                  Masz rodzinę, masz dziecko bądź dzieci?
                  To teraz wyobraź sobie,że Twojego dziecka nie ma kto leczyć, bo nie stac go na
                  realizowanie swojej pasji medycznej.W szpitalu nikt sie Twoim dzieckiem nei
                  zajmie, bo mu si nie opłaca karmić chorych dzieciaków za 800 miesięcznie.
                  Przestaną funkcjonować szkoły, bo lepiej po studiach iść za 2 tys na budowe niż
                  za 700 do szkoły.
                  W szkołach zostaną tylko starsi,żeby doczekac do emerytury lub dorobić do niej.
                  Będa uczyli Twoje dziecko metodami sprzed 30 lat, bo po co mają sie uczyc nowych?

                  Żeby było jasne: ja rozumiem,że każdy ma prawo wybrac z kim chce spędzić zycie,
                  założyć rodzinę itp. i np nie zwiąże się z pielęgniarką czy nauczycielem, bo za
                  mało zarabiaja.
                  Ok, lepiej takie oczekiwania wyrazac wcześniej niż potem żyć w związku z
                  nieodpowiednią osobą.

                  Nie rozumiem natomiast pogardy i lekcewazenia dla ludzi, którzy wykonuja mało
                  płatne prace.
                  Co innego jak ktoś woli brać zasiłek niż pracować mimo,że jest zdrowy i młody.
                  A co innego jak pracuje uczciwie, rzetelnie i zarabia mało,bo takie sa realia.
                  • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:53
                    bitch.with.a.brain napisała:

                    > Co innego jak ktoś woli brać zasiłek niż pracować mimo,że jest zdrowy i młody.
                    > A co innego jak pracuje uczciwie, rzetelnie i zarabia mało,bo takie sa realia.
                    >
                    >

                    Prawda. 100% prawdy.
                    Tylko wtedy nie można narzekać bo to włąsny wybór :)

                    Może obracam się w bardziej obrotnym towarzystwie ale wśród 3 lekarzy znajomych
                    żaden nie ma po 10 latach w zawodzie mniej niż 5 na rękę... oczywiście z
                    prywatnych praktyk...

                    Natomiast nie toleruję totalnie leżenia w domu i CZEKANIA na pracę - to się
                    nazywa lenistwo
                    • bitch.with.a.brain Re: ble ble ble.... 07.12.06, 10:58
                      Nadal sie nie rozumiemy w jednym.Ci ludzie niekoniecznie narzekaja, kochają
                      swoją pracę, czują,ze robią to, co jest potrzebne.
                      Chodzi mi o pogardliwe traktowanie ze strony innych, o to okreslnie "nieudacznik"
                      z drugiej strony gdyby każdy chcial tylko prywatną praktykę mieć też nie byloby
                      dobrze, bo kto leczylby tych, których nie stać?

                      Rozumiem,ze czlowiek ma wybór.

                      Natomiast uwazam,ze lekceważący stosunek do tych, co zarabiają mało, ale bez ich
                      pracy społeczenstwo by nie funkcjonowało świadczy po prostu o braku wyobraźni.
                      • trypel Re: ble ble ble.... 07.12.06, 11:04
                        To włąsnie ci ludzie narzekają że się ich traktuje jak nieudaczników... ja nie
                        znam takich osób wiec jest mi obojętne... ale fakycznie dzieki nim łatwiej jest
                        tym co sobie radzą :)
      • ewo_lucja77 Re: ble ble ble.... 06.12.06, 21:27
        spragnienie, dzięki za tego ostatniego posta! Problem gnębi mnie od kilku
        ładnych miesięcy, bo w 29rż nadal mieszkam z rodzicami. Niestety, widoków na
        własne lokum żadnych (udusić dziadka?, a co z babcią?), a przy 1000PLN/mc stac
        mnie tylko na wynajęcie klitki na peryferiach. Tymczasem rodzice mają wielkie
        mieszkanie w dobrym punkcie, trzy kroki od mojej pracy. Poza tym to nie jest
        tak, że w domu człowiek ma wszystko "podane pod nos". U mnie wszyscy dużo
        pracują i sprawami typu gotowanie, sprzatanie, zakupy itp. zajmuje sie ten, kto
        ma akurat najmniej na głowie. Finansowo podobnie - raz ja płacę rachunki, zakupy
        itd, ale kiedy np. idę na kurs konieczny do mojego "rozwoju zawodowego" (ostatni
        za 700PLN), to wiadomo, że nie na wiele wiecej mi starcza. Mam plan, żeby w
        ciagu roku trochę to zmienić, ale nic za wszelką cenę. Niestety, widzę coraz
        częściej że mieszkanie + rodzice jest w pewnym wieku odbierane bardzo negatywnie.
        • purecharm Re: bla bla bla 06.12.06, 21:36
          A kto tu mowi o wynajmowaniu mieszkania? Wystarczy wynajac pokoj. Ale po co? Lepiej mieszkac u mamusi i nie martwic sie o placenie czynszu, miec kase na ciuchy i knajpy. Oczywiscie masz do tego prawo, Twoja sprawa, ale musisz sobie takze zdac sprawe, ze bedziesz odbierany jako facet niezaradny zyciowo i wiekszosc kobiet to na pewno bedzie razilo. Zaradnosc to bardzo wazna cecha i wolalabym faceta, ktory wybral samodzielnosc(mimo np. ze moglby mieszkac w wygodnym mieszkanku rodzicow) i mam mniej kasy niz takiego kogos.

          Pozdrawiam.
          • purecharm Re: bla bla bla 06.12.06, 21:37
            * i ma mniej kasy
          • qw994 Re: bla bla bla 06.12.06, 22:42
            A jaki jest sens wynajmowania pokoju u jakiejś starej baby? Możesz mi to
            wyjaśnić? Dla zasady? Nie wiem, jaką musiałabym mieć sytuację w domu (piekło i
            melinę chyba), żeby zdecydować się na wynajęcie pokoju u kogoś obcego, zamiast
            mieszkać z rodzicami.
            • purecharm Re: bla bla bla 06.12.06, 22:45
              No widzisz. Ja wolalam wynajmowac pokoj w mieszkaniu studenckim, byc samodzielna, niezalezna i miec troche mniej kasy. Mniej kasy, ale szacunek do siebie+ poczucie, ze jestem zaradna i zawsze sobie sama poradze. To uczucie jest wiecej warte od 500zl wiecej w portfelu:)

              Pozdrawiam.
              • qw994 Re: bla bla bla 06.12.06, 22:50
                A ja wolałabym 500 zł więcej w portfelu. Dzięki temu można odłożyć trochę kasy
                i potem kupić sobie mieszkanie, zamiast rozwalać pieniądze na pokój u jakiejś
                babci.
                Oczywiście każdy robi, co woli, niemniej jednak uznawanie ludzi, którzy wolą
                500 więcej w portfelu za niezaradnych nieudaczników, uważam za krzywdzące.
                • purecharm Re: bla bla bla 06.12.06, 22:53
                  Ok, kazda z nas ma prawo do wlasnej opinii. Ja nie zwiazalabym sie z facetem, ktory 6 lat po studiach mieszka u mamusi. Taki facet wedlug mnie jest niezaradny zyciowo, ale daleka jestem od nazywania ludzi nieudacznikami. Kazdy zyje jak chce:)
                • trypel Re: bla bla bla 06.12.06, 23:25
                  qw994 napisał:

                  > A ja wolałabym 500 zł więcej w portfelu. Dzięki temu można odłożyć trochę kasy
                  > i potem kupić sobie mieszkanie, zamiast rozwalać pieniądze na pokój u jakiejś
                  > babci.
                  > Oczywiście każdy robi, co woli, niemniej jednak uznawanie ludzi, którzy wolą
                  > 500 więcej w portfelu za niezaradnych nieudaczników, uważam za krzywdzące.

                  W kwestii praktycznej. Odkłądanie 500 pln miesiecznie nie zbliży Cię ABSOLUTNIE
                  do posiadania mieszkania bo te drożeją szybciej niż mogłabyś coś odłożyć.
                  Natomiast 500 pln/miesiąc to spłata kredytu w wysokości ok. 100-120 tys pln
                  czyli kwoty pozwalajacej na kupno kawalerki pod Warszawą albo mieszkania w wielu
                  polskich miastach. Więc zdecydowanie rozsądniejszym jest kupno na kredyt
                  mieszkania niż odkładanie 500 pln/msc

                  ale ponieważ jestem pijany dzisiaj to mogę się mylić
                  • qw994 Re: bla bla bla 06.12.06, 23:47
                    > W kwestii praktycznej. Odkłądanie 500 pln miesiecznie nie zbliży Cię
                    ABSOLUTNIE
                    > do posiadania mieszkania bo te drożeją szybciej niż mogłabyś coś odłożyć.

                    Wiem. Chodziło mi o odłożenie chociaż części, nawet niewielkiej, na własne
                    mieszkanie. Akurat w chwili obecnej dobrze orientuję się w cenach mieszkań :)
                    • trypel Re: bla bla bla 06.12.06, 23:55
                      No więc sama musisz przyznać że bez sensu jest odkładać na mieszkanie... właśnie
                      wziąłem 50 m kw na 100 % kredytu - jakbym chciał takie wynajac zapłaciłbym min
                      1300-1400 a kredyt będę spłacał 1300 :)
                      Wybacz ale dla mnie dorosła osoba (zwłaszcza facet) mieszkający z rodzicami to
                      coś nie tak. Od razu podejrzewam jakieś najgorsze rzeczy :)
                      • bitch.with.a.brain Re: bla bla bla 07.12.06, 10:23
                        dlaczego zwłaszcza facet?
                  • bitch.with.a.brain Re: bla bla bla 07.12.06, 10:22
                    ale jesli zarabiasz np 1500 to zaden bank nie da Ci kredytu z ratą 500
                    miesięcznie.Zreszta jesli ktoś ma te 1500, zapłaci 500 raty, to jeszcze zostaja
                    mu bieżące opłaty za mieszkanie.a jeść też musi, musi jakoś dojechac do pracy.
                    To wszystko wydaje się proste w teorii i jak zarabia się sporo.
                    Jest jeszcze możliwośc kupienia mieszkania (np przez zapozyczenei sie u rodziny
                    jak jest taka możliwość, jakieś kredyty konsumpcyjne o ktore latwiej)i
                    wynajmowania go przez 3 lata na przykład.ale wtedy tez trzeba pomieszkac z
                    rodzicami.Za to można kase z wynajmu przeznaczać na spłate dlugów.
                    ale tak czy inaczej dużo tu zalezy od uwarunkowań rodzinnych.znacznie mniej od
                    osobistych dokonań.Szczególnie,że w Polsce ludzie wyksztalceni, wykonujący
                    zawody potrzebne w spoleczeństwie nie zarabiają wcale tak duzo.np poczatkujący
                    nauczyciel czy lekarz.

                    Najczęsciej Ci co w wieku lat np 25 mają własne mieszkanie mają je dzieki pomocy
                    rodziców, lub wręcz kupione przez rodziców,albo w spadku.Pomijając wielkie
                    gwiazdy oczywiście;)
                    Moja przyjaciółka ma 22 lata i mieszka od roku w 2 pokojowym mieszkaniu.I w
                    zaden sposob to nie wynika z jej super zaradności (coc rzeczywiście,stara się
                    utrzymywac bez pomocy rodziców).Po prostu mieszkanie kupili rodzice.
                    • alfee Re: bla bla bla 07.12.06, 12:17
                      I tu się mylisz. Zarabiając 1700 netto i mając na utrzymaniu dziecko dostałam
                      kredyt z ratą spłaty 200 CHF, czyli jakieś niecałe 500 zł, zależnie od
                      bieżącego kursu.
                      Mam 27 lat, a mieszkanie kupiłam w zeszłym roku. Rodzice nie dali mi na to
                      nawet przysłowiowej złotówki. Czy powinnam się uważać za "gwiazdę"? :)))
                      • bitch.with.a.brain Re: bla bla bla 07.12.06, 12:32
                        A liczyły sie tlyko Twoje dochody czy też brałas kredyt razem z mężem?
                        Jeśli naprawde to jest możliwe to super.
                        • alfee Re: bla bla bla 19.12.06, 09:33
                          Jestem po rozwodzie i mam dziecko na utrzymaniu, co automatycznie obniża
                          zdolność kredytową. A jednak kredyt dostałam. Bez żadnych problemów.
            • deodyma Re: bla bla bla 07.12.06, 10:23
              zgadzam sie. jesli pracuje sie w tym samym miescie, gdzie sie mieszka z
              rodzicami to bez sensu jest wynajmowanie pokoju u kogos obcego. co innego, gdy
              wyprowadzasz sie do innego miasta.
          • wojna71 Re: bla bla bla 07.12.06, 13:24
            purecharm napisała:

            > A kto tu mowi o wynajmowaniu mieszkania? Wystarczy wynajac pokoj. Ale po co? Le
            > piej mieszkac u mamusi i nie martwic sie o placenie czynszu, miec kase na ciuch
            > y i knajpy. Oczywiscie masz do tego prawo, Twoja sprawa, ale musisz sobie takze
            > zdac sprawe, ze bedziesz odbierany jako facet niezaradny zyciowo i wiekszosc k
            > obiet to na pewno bedzie razilo. Zaradnosc to bardzo wazna cecha i wolalabym fa
            > ceta, ktory wybral samodzielnosc(mimo np. ze moglby mieszkac w wygodnym mieszka
            > nku rodzicow) i mam mniej kasy niz takiego kogos.
            >
            > Pozdrawiam.

            To sobie znajdzie grubą, a taką jak ty oleje. Na odlotach najwięcej prostytutek
            to chuderlawe pidki. (ładne , zadbane i ambitne).
          • spragnienie Re: bla bla bla 07.12.06, 18:03
            WOw, 30-latek wynajmujacy pokoik to swietna sprawa;-). Na spolke z babinka czy
            ziomalami majacymi po 20 lat?!?!?!?!!?!?!?!?!? Wspolna lazienka, zasmarkany
            zlewozmywak albo kapiel w wannie wypalnionej po kostki woda, by bylo
            oszczedniej;-).
      • qw994 Re: ble ble ble.... 06.12.06, 22:39
        Spragnienie, popieram.
      • yagiennka Moja opinia 07.12.06, 15:23
        Trochę a propo's wątku ble ble spragnienia. Nie da się zaprzeczyć tezie, że
        mieszkanie z rodzicami hamuje wejście w dorosłe życie i samodzielność, nawet jak
        ktoś się czuje dorosły to jest wciąż zależny, chociażby psychicznie i to bardzo
        negatywnie wpływa na relacje dorosłego już dziecka ze starzejącymi się
        rodzicami. Po prostu NIE DA SIĘ dorosnąć do końca mieszkając kątem w pokoju obok
        salonu rodziców, nie mogąc sobie zaprosić dziewczyny na noc, chodzić nago po
        mieszkaniu itp. Taki człowiek nigdy nie poczuje się panem swojego życia. Poczuje
        się nim dopiero gdy wszystkie sprawy bytowe będa zależeć od niego, ewentualnie
        od drugiej dorosłej osoby, która z nim zamieszka na zasadach partnerskich. Tak
        uważam i tak uważa psychologia.
        Nieodcięta pępowina jest destrukcyjna.
        Dlatego mnie nie interesują dorośli panowie mieszkający z mamusią. Nie mówię tu
        o 25 latkach ale facet, który ma lat 30 powinien już być zupełnie samodzielny.
        Jeśłi go nie stać na mieszkanie - ludzie kombinuja na wszelkie sposoby, można
        wynająć, można kupic wziąść kredyt, wynająć na spółkę itp. - to też jest jełopa
        życiowa i na co komu taki facet.
    • sara.24 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 21:45
      Odstrasza, poza nielicznymi wyjątkami ( choroba, konieczność pomocy rodzicom;
      mieszkanie pod jednym dachem przy zachowaniu dużej dozy samodzielności,
      wynikające z pewnych przyczyn losowych ).
      To, że facet ma 30 lat i przez 12 lat dorosłości nie doszedł do takiego punktu
      żeby móc się samodzielnie utrzymać czy wykazać chęci do zamieszkania poza
      domem rodzinnym na spółkę z przyjaciółmi czy znajomymi, mamusia mu przez całe
      życie pierze, gotuje- to z pewnością odstrasza i daje wiele do myślenia. W
      takim wypadku kobieta decydująca się na związek z nim musi się przygotować na
      bliski związek z jego mamą i na to, że w najbardziej pozytywnej wersji może co
      najwyżek przejąć rolę mamusi.
    • ania.silenter dzwonek ostrzegawczy 06.12.06, 22:10
      może nie odstrasza ale zmusza do uważniejszego przyjrzenia się tej osobie.
      pozdrawiam
    • bitch.with.a.brain Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 22:19
      Wychodzi na to,że urodziłam się w rodzinie jakiś żałosnych osobników
      nieprzystosowanych do życia.Moich rodziców, mimo,że oboje uczciwie pracują nie
      stać było na kupno mieszkania.Dzieki temu,że mają służbowe w wieku 34 lat
      wyprowadzili sie od rodziców.

      Można pracowac i zarabiać np 1600 zł.Z takimi pieniędzmi raczej nie dostanie się
      kredytu,zresztą nie bardzo byłoby z czego spłacać raty.Wynajem to min 500 zł
      miesięczni (najtanszy pokój opłaty)W takiej sytuacji lepiej miezzkac z
      rodzicami i odkładac te 500 na późniejszy zakup mieszkania.Jeżeli ktoś zarabia
      mało lub srednio to lepiej mieszkać z rodzicami.
      Nie wiem w jakim świecie żyjecie,że dla Was człowierk, ktory przez jakies 8 lat
      (zakładając,ze studiował i nie mógł pracowac w pelnym wymiarze)nie zarobił na
      wlasne mieszkanie to nieudacznik.
      w takim razie wszyscy młodzi nauczyciele, lekarze, pielegniarki itp to niedojdy
      i ludzie niegodni uczuć.
      Dla mnie wasze podejście jest dziwne.
      Moze lepiej być np zigolakiem czy luksusową panienką bo wtedy lepsze widoki na
      wlasne lokum?
      • zeberdee24 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 22:22
        Jak się jest w liceum życie wydaje się łatwe i sądy też sie łatwo wydaje:)
        Pierwsza praca ustawia horyzont rzeczywistości.
        • ania.silenter kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten czas 06.12.06, 22:48
          leci:((() nie mieszkam z rodzicami - najpierw stancja na studiach, potem
          wynajmowane mieszkanie w Wa-wie (brrr:((() a teraz własny domek, choc jak na Wa-
          wę zarabiam umiarkowanie. Ale lubię sama coś zrobić - choćby działkę skosić
          albo pomalować pokój a mój maż to "złota rączka":))). Pracuje jako informatyk,
          ale programista potrafi i przybić co trzeba i panele położyć i instalację
          elektryczną:).
          pozdrawiam
          • bitch.with.a.brain Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 22:51
            Zalezy co dla kogo znaczy umiarkowanie.Jesli to jest 5 tysiecy to
            owszem,można.Ale jeśli to jest 1500 to już gorzej.A to,że ktoś mało zarabia nie
            znaczy,że jest głupim nieudacznikiem
          • qw994 Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 22:53
            a teraz własny domek, choc jak na Wa
            > -
            > wę zarabiam umiarkowanie.

            To skąd miałaś na domek?
            • ania.silenter Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 23:06
              qw994 napisał:

              > a teraz własny domek, choc jak na Wa
              > > -
              > > wę zarabiam umiarkowanie.
              >
              > To skąd miałaś na domek?


              Z pensji mojej i mojego m - kredytu nie braliśmy bo stchórzyłam:(. A domek
              jest mały - 90 m2. Kombinowałam jak koń pod górę po kolei każdy wydatek aby
              było taniej:(. No, poddasze mamy jeszcze nie wykończone. Mój m jest klasycznym
              przykładem osoby, która musiała poradzić sobie sama w życiu. W wieku 17 lat
              odszedł z domu (wywalił go ojciec alkoholik) - zaczepił się w wojsku, potem
              okazło się, że ma smykałkę do techniki, a szczególnie do komputerów, a potem
              już jakoś poszło.
              poozdrawiam
              P.S. Żeby nie było - nie uważam osób mieszkających z rodzicami a odkładających
              na mieszkanie za niezguły (bez sensu, żeby wynajmowały mieszkanie w takiej
              sytuacji). Znałam faceta - 38 lat (!) emocjonalnie związanego z mamusią, który
              miał możliwość się usamodzielnić ale zwyczajnie nie chciał! No bo jak to
              zostawić mamusię?????
              • qw994 Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 23:08
                Dobrze, że nie braliście kredytu, fajnie, że udało wam się tego uniknąć. Teraz
                to rzadkość, żeby ludzie sobie bez tego radzili, niestety. Tylko pogratulować.
                • ania.silenter Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 23:11
                  qw994 napisał:

                  > Dobrze, że nie braliście kredytu, fajnie, że udało wam się tego uniknąć.
                  Teraz
                  > to rzadkość, żeby ludzie sobie bez tego radzili, niestety. Tylko pogratulować.

                  Miałam na myśli kredyt hipoteczny, of course. Bo takich konsumpcyjnych
                  wzięliśmy kilka, niestety:(((. Ale już spłacone. A uczciwie mówiąc - pieniądze
                  na działkę dostaliśmy od mamusi. Mojej.
                  pozdrawiam
                  • spragnienie Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 07.12.06, 18:09
                    Wlasnie, pieniadze na dzialke od mamusi. Od tego zaczyna sie owa zaradnosc i
                    samodzielnosc.
                    • ania.silenter Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 07.12.06, 21:25
                      spragnienie napisała:

                      > Wlasnie, pieniadze na dzialke od mamusi. Od tego zaczyna sie owa zaradnosc i
                      > samodzielnosc.

                      Ale na dom i na samochód zarobiliśmy sami:))) i jestem z tego bardzo dumna:).
                      pozdrawiam
                • ania.silenter a propos kredytu hipotecznego 07.12.06, 21:33
                  qw994 napisał:

                  > Dobrze, że nie braliście kredytu, fajnie, że udało wam się tego uniknąć.
                  Teraz
                  > to rzadkość, żeby ludzie sobie bez tego radzili, niestety. Tylko pogratulować.

                  W banku chcieli mi dać 280 tys.:(((. Tylko na moją pensję!!! Wyobrażacie sobie?
                  A razem dostalibyśmy bez problemu 500-600 tyś:(. Wkurzyłam się:(. Banki to
                  tylko dają, nic tylko iść i brać. A jak stracę pracę to mieszkać z dziećmi będę
                  pod mostem? Wrrrr....Zrezygnowaliśmy.
                  pozdrawiam
              • purecharm Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 23:13
                Aniu.Silenter:) Kiedy przeczytalam to, co napisalas o Twoim mezu, przypomnial mi sie pewien artykul o ludziach bogatych, ludziach sukcesu, ktorzy zdobyli majatek i pozycje od zera. Otoz sa to ludzie, ktorzy bardzo szybko z roznych przyczyn sie usamodzielnili(np. zostali wyrzuceni z domu), jeszcze przed 20. Ktos kto w tak mlodym wieku musi liczyc tylko na siebie, staje sie bardzo zaradny i w tym tkwi jego sila. Troche offtopic, ale mi sie to przypomnialo. Takze z Twoim mezem nie zginiesz:)
                • vilkas Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 06.12.06, 23:17
                  No ale,
                  <A uczciwie mówiąc - pieniądze
                  na działkę dostaliśmy od mamusi. Mojej.
                  • armagedon6661 Re: kochanie,mam 33 lata,od 14 lat (uh, jak ten c 07.12.06, 10:37
                    Ciesz się, że mężuś ma smykałkę do techniki bo to różnie bywa. Uciekają, a
                    później owpadają w tarapaty. Nie każdy uciekający jest uzdolniony.
      • qw994 Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 06.12.06, 22:44
        Mam dokładnie takie samo zdanie, co już zresztą napisałam wcześniej.
      • deodyma Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 10:30
        zgadzam sie z Toba. moja szwagierka jest pielegniarka i pomimo swoich 30 lat
        nadal mieszka z rodzicami. a dlaczego? bo zarabia tylko 800 zl! wiec ona tez
        jest zyciowa niedojda? jedna z moich kolezanek ma 39 lat i rowniez mieszka z
        rodzicami. zarabia tylko 800-900 zl i sama powiedziala, ze jak rodzice
        poumieraja ona bedzie musiala wynajac mieszkanie, zeby miez za co zyc bo
        inaczej zdechnie z glodu.
    • 35lat Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 08:48
      Jestem wzwiązku z męzczyzną 40 lat, który mieszka z rodzicami!
      Miałam nadzieję, że to się jakoś zmieni, ale po kilku latach...juz jej nie mam.
      Facet utrzymuje rodziców - dlaczego nie wiem, bo sami daliby sobie radę.
      Z tego powodu nigdy nie zamieszka z komś innym, bo..nie stać go na utrzymywanie
      dwóch domów!
      Teraz, po tych kilku latach myślę, że problem jest w tym, że taki mężczyzna
      nuczony jest traktować każdą inną kobietę (oprócz mamusi!!!) jak OBCE ciało.
      Siebie traktuje inaczej - kobietę inaczej, ja to widzę na każdym kroku.
      Dodam tylko, że facet zarabiał zawsze dużo! Jak sam mówił - nie opłaca mu się
      wstawać za..10 tys. na miesiąc.
      Z różnych powodów mężczyzna może mieszkać z rodzicami, ale napewno! należy się
      temu barrrdzo mocno przyjrzeć.
    • nieudacznik1970 Mam 36 lat i mieszkam z rodzicami 07.12.06, 09:52
      Ja mam 36 lat, mieszkam do tej pory z rodzicami i potwierdzam, że ktos taki nie
      nadaje sie do związku z kobietą. Radzę wam dziewczyny omijać takich jak ja
      szerokim łukiem.
      • nieudacznik1970 Re: Mam 36 lat i mieszkam z rodzicami 07.12.06, 10:25
        Ja akurat zarabiam nieźle ale jestem totalnym nieudacznikiem i maminsynkiem.
        Zresztą nigdy nie byłem w żadnym związku. Na szczęście.
    • bri Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 10:02
      Mnie by bardzo odstraszył.
    • kaory Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 10:49
      Bardzo odstrasza:( można pomyśleć, że jakiś nieudacznik życiowy, a do tego mu u
      mamusi z pewnością dobrze, bo ciepła zupa pod nos i świeża bielizna, wyprasowana!!!
    • tygrysek27 hmmmm.... 07.12.06, 12:32
      praktycznie od 20go roku życia radze sobie sama
      co prawda nie stac mnie na kupno mieszkania ale mieszkam sama wynajmując
      mieszkanie, pracuje i ponosze wszelkie koszty utrzymania
      miałam faceta lat 32 mieszkającego z mamą która załatwiła mu pracę po jego
      powrocie zza granicy bo on "nie umiał sie odnależć"
      za pieniądze które tam zarobił kupił samochód, resztą grał na giełdzie
      był opierany, karmiony, po pracy czas spędzał z laptopem na brzuchu
      ręce miał sprzątaniem niekalane :)
      rodzinę "chciał" założyć ale...przeciez nie ma pieniędzy ani mieszkania :)
      poza tym wg niego byłam niezaradna bo nie zajmowałam stanowiska dyrektora w
      jakiejś firmie :)

      dla mnie zjawisko 30letniego faceta mieszkającego z mamą jest podejrzane i
      omijane z daleka :)
    • valerie_valerie Re: 30 letni facet mieszkajac z rodzicami -odstra 07.12.06, 13:54
      Mnie odstrasza tylko wtedy gdy widzę, że to maimnsynek ubezwłasnowolniony przez
      mamusię lub uzależniony od nie psychicznie.
      Ostatnio spotkałam 35-letniego faceta, który mieszkał z rodzicami, ale tylko
      dlatego, że czekał na rychły odbiór nowego mieszkania od dewelopera. Każdy kto
      kupował kiedykolwiek mieszkanie (a takich sądząc po wypowiedziach tutaj jest
      chyba niewielu)wie jak ogromnym jest to wysiłkiem finansowym. Trzeba składać
      każdy grosz na urządzenie, na kredyt! Mieszkając u rodziców łatwiej jest
      oszczędzić. W tym wypadku to nawet pensja 5000 netto nie jest duża i
      wystarczająca. Trzeba zacisnąć pasa.


    • mary_an Odstrasza 07.12.06, 16:27
      I to bardzo
    • velsatis moje trzy grosze 07.12.06, 16:32
      Mam 31 lat, mieszkam z matką. Nie dlatego, że jestem wygodnickim pasożytem i
      nierobem. Pracuję w sumie na 1.5 etatu i zarabiam około 3000 tys brutto.
      Niestety w moim mieście ceny najbardziej obleśnych nor sa astronomiczne (nie
      wspominając o działkach budowlanych na naprawdę dalekich peryferiach) i nie mam
      raczej szansy na zmianę tej sytuacji, moja partnerka tez mieszka z podobnego
      powodu u rodziców. Niestety nikt nie da mi mieszkania, nie mam tez szans na
      odziedziczenie go. Chętnie wyprowadziłbym się z domu i z pewnością dałbym radę
      sam sobie wyprać i ugotować (bo to potrafię i nie widze w tym nic trudnego),
      ale na razie po prostu mnie na to nie stać!

      Płacenie ponad 1000 pln za wynajem tez moim zdaniem mija się z celem, bo to w
      żaden sposób nie zbliża mnie do własnego mieszkania (wręcz przeciwnie). Ciułam
      powoli na wkład, ale jak pomyślę o kredytowym kamieniu u szyi to aż mnie mdli.

      Łatwo jest pisać o "darmozjadach" i "niedojdach" mając mieszkanie po babci czy
      prezent od rodziców w postaci brzęczącej monety na jego zakup. Zastanówcie się
      zamim zaczniecie oceniać innych ludzi własną miarką.

      PS. Nikt nie wspomina tu także o ludziach, którzy mieszkają z rodzicami bo po
      prostu muszą się nimi opiekować np. ze względów zdrowotnych. To tez sa dla
      was "pasozyty"?
      • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:38
        velsatis napisał:

        > Mam 31 lat, mieszkam z matką. Nie dlatego, że jestem wygodnickim pasożytem i
        > nierobem. Pracuję w sumie na 1.5 etatu i zarabiam około 3000 tys brutto.
        > Niestety w moim mieście ceny najbardziej obleśnych nor sa astronomiczne (nie
        > wspominając o działkach budowlanych na naprawdę dalekich peryferiach) i nie mam
        >
        > raczej szansy na zmianę tej sytuacji, moja partnerka tez mieszka z podobnego
        > powodu u rodziców.

        Ty 3000 i partnerka może też coś kolo tego? I Was nie stać? Nawet w Wawie
        znajdziesz 2 pokoje za mniej niż 300 tys, co oznacza 1300-1400 pln/miesiac :)
        Nie - nie stać - tylko nie chce mi się bo mi dobrze tak jak jest :)
        • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:47
          trypel napisał:

          > Ty 3000 i partnerka może też coś kolo tego? I Was nie stać? Nawet w Wawie
          > znajdziesz 2 pokoje za mniej niż 300 tys, co oznacza 1300-1400 pln/miesiac :)
          > Nie - nie stać - tylko nie chce mi się bo mi dobrze tak jak jest :)

          razem to będzie około 5000 brutto, i co z tego? Uważam, że ceny mieszkan są
          absurdalnie wysokie (zwłaszcza u mnie) ... 1500 pln miesięcznie to dla ciebie
          luz... i tak przez 30 lat... za mieszkanie w dwóch pokojach na peryferyjnym
          blokowisku. I to w imię tego, żeby przypadkiem ktoś nie powiedział, że
          jestem "nieudacznikiem".

          dziękuję, ja sie na to nie piszę
          • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:49
            Wolisz z mamusią, OK. Ale nie dziw się, że to może zniechęcać.
            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:51
              bri napisała:

              > Wolisz z mamusią, OK. Ale nie dziw się, że to może zniechęcać.

              przeczytałaś co wyżej napisałem? chyba nie... nie wolę, ale puki co nie mam
              wyboru
          • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:53
            Ceny mieszkań zatrzymają się ale nie spadną. Im szybciej zaczniesz spłacać tym
            szybciej spłacisz i tym szybciej będziesz do przodu (bo wartość jeszcze
            wzrośnie). Jezeli tego nie robisz i czekasz na cud lub mieszkanie rodziców to
            faktycznie jako kobieta byłbym wysoce ostrożny w kontaktach z Tobą :)
            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:59
              trypel napisał:

              > Ceny mieszkań zatrzymają się ale nie spadną.

              skąd wiesz? jesteś jasnowidzem? i czy słyszałes kiedyś o cyklach koniunktury?
      • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:46
        Ciułanie na wkład nie ma sensu. Ile możesz odłożyć przez rok? Powiedzmy, że
        nawet 20 tysięcy. Mieszkanie, które kiedyś miałam (2 pokoje na Kabatach)
        drożeje o około 100 tysięcy rocznie. W takiej sytuacji zwlekanie powoduje
        tylko, że będziesz musiał zapłacić dużo więcej.
        • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:47
          Niektórzy Bri czego nie rozumiem nie lubią kredytów :) akurat w Wawie głupio nie
          kupić tylko wynajmować
        • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:50
          bri napisała:

          > Ciułanie na wkład nie ma sensu. Ile możesz odłożyć przez rok? Powiedzmy, że
          > nawet 20 tysięcy. Mieszkanie, które kiedyś miałam (2 pokoje na Kabatach)
          > drożeje o około 100 tysięcy rocznie. W takiej sytuacji zwlekanie powoduje
          > tylko, że będziesz musiał zapłacić dużo więcej.

          Wiem o tym, jeszcze nie tak dawno chciałem kupić mieszkanie za 75 tys (pokój z
          kuchnią) dla siebie. Ale to było jeszcze w czasach jak miałem 1000 pln na rekę
          i nie byłem w stanie załatwić sobie kredytu. Dziś takie lokum jest cenione 3
          razy więcej.

          Może to was rozśmieszy, ale ja mam zamiar spokojnie czekac na załamanie sie
          rynku nieruchomości i wtedy kupić mieszkanie. ceny nie mogą rosnąć w
          nieskończonośc a to zakupowe szaleństwo się kiedyś skończy. I wtedy wkroczę do
          akcji z gotówką (!) w ręku :)
          • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:51
            Powodzenia. Może przynajmniej kup sobie jakieś fundusze żeby Ci te pieniądze
            jakoś szybciej przyrastały.
            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:52
              bri napisała:

              > Powodzenia. Może przynajmniej kup sobie jakieś fundusze żeby Ci te pieniądze
              > jakoś szybciej przyrastały.

              a myślisz, że co zrobiłem? kasa nie jest schowana w skarpecie pod łózkiem
            • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:01
              Swoją drogą znałam kilku facetów, którzy mimo, że mieli wszelkie możliwości,
              żeby mieszkać samodzielnie (jeden miał swoje mieszkanie, inny nawet swój dom,
              inny kasę na mieszkanie) mieszkali nadal z rodzicami i w dodatku mówili, że nie
              mają innego wyjścia. Jeden się skarżył, że w jego mieszkaniu jest za głośno;
              drugi miał w swoim domu ciągły remont; a trzeci nie bardzo chciał podjąć pracę,
              która mogłaby mu zapewnić dochody pozwalające na samodzielne mieszkanie.
              • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:03
                bri napisała:

                > Swoją drogą znałam kilku facetów, którzy mimo, że mieli wszelkie możliwości,
                > żeby mieszkać samodzielnie (jeden miał swoje mieszkanie, inny nawet swój dom,
                > inny kasę na mieszkanie) mieszkali nadal z rodzicami i w dodatku mówili, że
                nie
                >
                > mają innego wyjścia. Jeden się skarżył, że w jego mieszkaniu jest za głośno;
                > drugi miał w swoim domu ciągły remont; a trzeci nie bardzo chciał podjąć
                pracę,
                >
                > która mogłaby mu zapewnić dochody pozwalające na samodzielne mieszkanie.

                zapewniam cię, że nie należe do tego typu osobników, gdybym miał gdzie
                wyprowadziłbym sie jeszcze dziś
                • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:03
                  Ale oni nie mieli gdzie ;) W tym właśnie rzecz, że tak to w ich oczach
                  wyglądało.
              • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:03
                Ja znam teraz takiego. Piękny dom wybudował i mieszka z mamusią bo ma bliżej do
                pracy :):):):):)
                I jak się napije to mówi że kobiety są straszne bo go żadna nie chce :):):)
                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:05
                  trypel napisał:

                  > Ja znam teraz takiego. Piękny dom wybudował i mieszka z mamusią bo ma bliżej
                  do
                  > pracy :):):):):)

                  k...wa mać chciałbym mieć taki problem
      • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:53
        Mieszkasz z rodzicami, bo tak Ci po prostu wygodniej. Nie mow mi, ze nie moglibyscie z dziewczyna wynajac kawalerki. Z tego co piszesz wynika, ze jak ktos nie ma szczescia i nie odziedziczyl mieszkania po babci, to zostaje mu tylko mieszkanie u rodzicow. A jak nie u rodzicow to tylko na swoim, no bo przeciez nie bedziesz wynajmowal cudzego mieszkania(jakby to byla jakas ujma), lepiej miec kase na ciuchy...Sorry, ale to jest zalosne. Ciesz sie, ze masz dziewczyne, ktorej to nie przeszkadza, bo nie sadze, abys z taka postawa zyciowa mogl sobie kogos znalezc.

        Jest czesc ludzi, ktorym rodzice kupili mieszkania, odziedziczyli cos po dziadkach. Ci ludzie mieli po prostu szczescie i jest im ZDECYDOWANIE latwiej. Jednak wiekszosc osob po skonczeniu studiow musi samemu sobie zorganizowac lokum. Nie kazdego stac na wynajecie kawalerki, wiec wynajmuja pokoje. Ale nie, Ty sie tym nie splamisz, lepiej zerowac na rodzicach i odkladac kase.

        Jesli chodzi o dzieci opiekujace sie chorymi rodzicami, to jest zupelnie inna kwestia.
        • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 16:58
          purecharm napisała:

          > Mieszkasz z rodzicami, bo tak Ci po prostu wygodniej. Nie mow mi, ze nie
          moglib
          > yscie z dziewczyna wynajac kawalerki. Z tego co piszesz wynika, ze jak ktos
          nie
          > ma szczescia i nie odziedziczyl mieszkania po babci, to zostaje mu tylko
          miesz
          > kanie u rodzicow. A jak nie u rodzicow to tylko na swoim, no bo przeciez nie
          be
          > dziesz wynajmowal cudzego mieszkania(jakby to byla jakas ujma), lepiej miec
          kas
          > e na ciuchy...Sorry, ale to jest zalosne. Ciesz sie, ze masz dziewczyne,
          ktorej
          > to nie przeszkadza, bo nie sadze, abys z taka postawa zyciowa mogl sobie
          kogos
          > znalezc.

          następny, który nie czyta ze zrozumieniem, po co mam nabijać kabzę
          właścicielowi wynajmowanego mieszkania jeśkli składam na swoje, człowieku czy
          ty nie rozumiesz, że bezsensowne jest wynajmowanie mieszkania tylko dlatego,
          żeby ktoś nie powiedział, że jesteś "nieudacznikiem".

          Żałosne jest to, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, napisałem wyżej, że
          nie jestem sam, moja jak to określiłaś "postawa życiowa" nie odstraszyła mojej
          partnerki. Pozory mylą pure.
          • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:00
            velsatis napisał:
            jeśkli składam na swoje,

            A czy Ty jesteś w stanie zrozumieć że to bez sensu bo mieszkania drożeją
            szybciej niż rosną oszczędności? Wiec odkładanie na mieszkanie mija się z celem
            totalnie... LEPIEJ WZIąć KREDYT JUZ TERAZ
            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:02
              trypel napisał:

              > LEPIEJ WZIąć KREDYT JUZ TERAZ

              nie lepiej, to co się dzieje na rynku nieruchomości to panika i amok, kiedyś
              może się okazać, że ci, którzy kupuja teraz dziure w ziemi za niebotyczne
              pieniądze będą mieli trudności ze spłatą kredytów a inni kupią lepsze
              mieszkania za mniej

              • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:07
                Popatrz na ceny mieszkań w Unii - nasze nie zatrzymaja się dopóki nie dojdą do
                min. 80% ich wartosci... na razie jest panika ale ceny nie spadna - nie ma szansy
                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:10
                  trypel napisał:

                  > Popatrz na ceny mieszkań w Unii - nasze nie zatrzymaja się dopóki nie dojdą do
                  > min. 80% ich wartosci... na razie jest panika ale ceny nie spadna - nie ma
                  szan
                  > sy

                  a propos paniki, jakiś czas temu byłem na przetargu w spółdzielni mieszkaniowej
                  (sprzedawano lokale po eksmitowanych i pustostany), tłum był dziki a ceny
                  osiągneły kosmiczne rejony - za dwa pokoje w układzie kiszk w stanie agonalnym
                  w bloku z wielkiej płyty w którym mieszka margines społeczny na takimż osiedlu
                  zapłacono 250 tys
                  • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:14
                    a to już inna sprawa - na aukcji ludziom odbija i to prawda. Prawdą jest też że
                    115 m kw w apartamentowcu na Ursynowie można było kupić rok temu za 800 tys pln,
                    kredyt koło 3500 pln/miesiąc, teraz ten apartament wart jest 1200 tys. 400 tys
                    w ciągu roku to chyba nieźle :)
                    Ja biorę mieszkanie na 100% wartosci zamiast wynajmować za te same pieniądze -
                    bo spłacam swoje!!! A za kasę od byłej wolałem kupić 3 działki pod wawą licząc
                    ze za pare lat ich cena się podwoi i się znów wybuduje...
                    Odkłądanie jest totalnie bez sensu na tym rynku
                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:25
                      trypel napisał:

                      > Odkłądanie jest totalnie bez sensu na tym rynku

                      nie jest, bo to rynek sprzedającego, drozyzna i manipulacja, przypomina to
                      czasy problemów z zakupem zywności i spekulacje...
            • bri Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:03
              Szczerze powiedziawszy to gdybym miala gotówkę to chyba wolałabym ją
              zainwestować jakoś inaczej niż spłacić kredyt który już mam. Kredyt mam we
              frankach jego oprocentowanie jest o połowę niższę niż oprocentowanie lokat
              złotówkowych.
          • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:08
            Ja doskonale rozumiem Twoj tok myslenia. To Ty nie rozumiesz, ze taka postawa faceta brzydzi wiekszosc kobiet i nie zachowujesz, sie jak facet. Wiele osob wydaje na mieszkanie 50% swoich zarobkow i Ci ludzie cos w zyciu osiagna. Sa niezalezni i mimo ze teraz im sie nie przelewa, to w przyszlosci beda zbierac owoce swojej wczesniejszej zaradnosci i niezaleznosci. Ty nie. Twoim osiagnieciem bedzie skarpetka pelna pieniedzy, ktore uzbierales mieszkajac u rodzicow. Facet, 31 lat!!

            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:13
              purecharm napisała:

              > Ja doskonale rozumiem Twoj tok myslenia. To Ty nie rozumiesz, ze taka
              postawa
              > faceta brzydzi wiekszosc kobiet i nie zachowujesz, sie jak facet. Wiele osob
              wy
              > daje na mieszkanie 50% swoich zarobkow i Ci ludzie cos w zyciu osiagna.

              Co osiągną? zastanowiłaś się co wypisujesz? przy moich zarobkach po potrąceniu
              kosztów kredytu i mediów, czynszu itd na "wszystko inne" zostawałoby mi jakieś
              500 pln. Mam grzebac po śmietnikach, żeby coś "osiągnąć"?
              • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:18
                Koło 1000 no i partnerka też zarabia... wiec wcale nie tak źle :)
                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:26
                  trypel napisał:

                  > Koło 1000 no i partnerka też zarabia... wiec wcale nie tak źle :)

                  jak ty obliczyłeś ten 1000? wiesz coś o czym ja nie wiem? ;)
                  • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:28
                    Mówiłeś że masz 3000, 2 pokoje znajdziesz za powiedzmy 280-300, spłata co
                    miesiac 1300, czynsz + media 500-600 to 1900, zostaje 1100 :):):)
                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:32
                      trypel napisał:

                      > Mówiłeś że masz 3000

                      3000 brutto!
                      • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:36
                        Fakt. Mój błąd. Razem z partnerką ok 3500 netto. I mogliście do końca roku
                        skorzystać z ulgi odsetkowej... Ja bym to zrobił ale wyprowadziłem się od
                        rodziców jak miałem 19 lat :)
                        • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:38
                          trypel napisał:

                          > Fakt. Mój błąd. Razem z partnerką ok 3500 netto. I mogliście do końca roku
                          > skorzystać z ulgi odsetkowej... Ja bym to zrobił ale wyprowadziłem się od
                          > rodziców jak miałem 19 lat :)

                          heh, przypomniał mi się jeszcze jeden powód, dla którego warto poczekać: PIS
                          obiecał w kampanii 3 mln dostępnych dla przeciętnego obywatela mieszkań :)
                          więcz czekam ;)
              • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:18
                Ok, dalsza dyskusja nie ma sensu. Jezeli dobrze sie czujesz mieszkajac z rodzicami i ciulajac na mieszkanie, bedac zaleznym, to Twoj problem. Dla Ciebie liczy sie tylko kasa, szacunek do siebie juz nie bardzo.

                W sumie ciesze sie, ze przeczytalam Twoj post. Przynajmniej nabralam jeszcze wiekszego szacunku do siebie, bo ja majac 22 lata i bedac kobieta, jestem zupelnie niezalezna:)

                Pozdrawiam.
                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:23
                  purecharm napisała:

                  > Ok, dalsza dyskusja nie ma sensu. Jezeli dobrze sie czujesz mieszkajac z
                  rodzic
                  > ami i ciulajac na mieszkanie, bedac zaleznym, to Twoj problem.

                  od kogo zależnym? nie rozumiem? to że z kimś mieszkam wcale nie oznacza że od
                  niego zależę, powiedziałbym że jest dokładnie odwrotnie

                  Dla Ciebie liczy
                  > sie tylko kasa, szacunek do siebie juz nie bardzo.

                  To też niezbyt zrozumiałe, dlaczego miałbym tracić szacunek do siebie? bo za
                  mało zarabiam?

                  Tak się smiesznie składa, że robię w zyciu coś co lubię, mało płacą, ale coś za
                  coś. Dodatkowo dorabiam jeszcze na o.5 etatu. I dlatego mam się nie szanować?


                  > W sumie ciesze sie, ze przeczytalam Twoj post. Przynajmniej nabralam jeszcze
                  wi
                  > ekszego szacunku do siebie, bo ja majac 22 lata i bedac kobieta, jestem
                  zupelni
                  > e niezalezna:)

                  ciekawe jaim cudem? mieszkanie dostałas od rodzicow czy sponsora?
                  • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:27
                    albo wynajmuje pokoj jakis i tyra w markecie hyehe
                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:29
                      krwawabestia napisał:

                      > albo wynajmuje pokoj jakis i tyra w markecie hyehe

                      w markecie nie poklikałbyś w czasie pracy, stawiam na "sponsora"
                      • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:30
                        moze ma na noc a klika z kafejki
                    • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:30
                      a zapomniałem mozna jeszcze kupczyc ciałem
                      to wieku 22 mozna byc juz ustawionym hehe
                      • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:31
                        Oj widze, ze Panow to zabolalo, zabolalo. Najlepiej wyzywac pracowitych, ambitnych ludzi o dziwek. Gratuluje poziomu.
                  • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:30
                    Ktos kto mieszka u rodzicow nie moze nazwac siebie niezaleznym. Jezeli facet nie dazy do tego, aby po studiach sie calkowicie uniezaleznic i jeszcze mu to odpowiada, to...wiesz co? nie wiem nawet jak to nazwac. Na pewno nie da sie takiej osoby szanowac.

                    Nie mam sponsora, nigdy od faceta nie wzielam zlotowki, nie odziedziczylam mieszkania, nie dostalam od rodzicow mieszkania, nie mam wlasnosciowego mieszkania. Pracuje, studiuje, jestem niezalezna, mam ambicje i wiesz co? Sprawiles, ze czuje sie jeszcze lepiej. Dzieki:)

                    Pozdrawiam,
                    bez odbioru.
                    • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:32
                      ale to sie kupy nie trzyma bo jaka ty mozesz miec prace jak jestes studentka
                      pewnie taka jak mieszkanie
                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:35
                      purecharm napisała:

                      > Jezeli facet ni
                      > e dazy do tego, aby po studiach sie calkowicie uniezaleznic i jeszcze mu to
                      odp
                      > owiada, to...wiesz co? nie wiem nawet jak to nazwac. Na pewno nie da sie
                      takiej
                      > osoby szanowac.

                      to wiele mówi o tobie jako człowieku, szanujesz tylko ludzi z grubym portfelem,
                      dlatego napisałem o tym sponsorze

                      >
                      > Nie mam sponsora, nigdy od faceta nie wzielam zlotowki, nie odziedziczylam
                      mies
                      > zkania, nie dostalam od rodzicow mieszkania, nie mam wlasnosciowego
                      mieszkania.

                      więc je wynajmujesz, to czyni Cię lepszą od innych którzy tego nie robią?
                      smieszna jesteś
                  • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:31
                    velsatis napisał:


                    > ciekawe jaim cudem? mieszkanie dostałas od rodzicow czy sponsora?

                    A moze po prostu wzięła kredyt? Moja pierwsza praca w wawie 11 lat temu, miałem
                    wtedy też cos koło tego, dawała mi 2000 netto, po 2 latach zabrałem się za
                    budowę domu... tylko trzeba chcieć
                    • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:34
                      ale ona studiuje kto jej zapłaci 2000 netto :)
                      • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:36
                        krwawabestia napisał:

                        > ale ona studiuje kto jej zapłaci 2000 netto :)

                        napisała, że pracuje ;)
                        • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:37
                          No tak, jak ego ucierpialo, to nie mozna inaczej zareagowac, jak tylko obrazac. Koncze rozmowe, zycze powodzenia w zyciu.
                          • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:38
                            purecharm napisała:

                            > No tak, jak ego ucierpialo, to nie mozna inaczej zareagowac, jak tylko
                            obrazac.
                            > Koncze rozmowe, zycze powodzenia w zyciu.

                            argumenty ci się skończyły dziecino, więc daj spokój z tym ego
                        • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:38
                          Ja wtedy też studiowałem. Można łączyć to i to. Na I i II roku poza studiami
                          robiłem 2 etaty :) a wakacje spędzałem w Niemczech...
                          Od III roku normalna praca na etat. Da radę jak widać...
                          • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:41
                            Trypel, zgadzam sie z Toba. Jak sie chce, to wszystko mozna. Trzeba tylko uwierzyc w siebie.

                            Nie zdawalam sobie sprawy, ze 22 letnia kobieta nie bioraca zlotowki od rodzicow, radzaca sobie sama moze wzbudzac tyle zawisci:)I to jeszcze wsrod niby "doroslych" mezczyzn.
                            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:43
                              purecharm napisała:

                              > Nie zdawalam sobie sprawy, ze 22 letnia kobieta nie bioraca zlotowki od
                              rodzico
                              > w, radzaca sobie sama moze wzbudzac tyle zawisci:)I to jeszcze wsrod
                              niby "doro
                              > slych" mezczyzn.

                              jakiej zawiści? nie pochlebiaj sobie... napisałaś o braku szacunku dla tych,
                              którzy maja mniej niż inni
                              • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:48
                                Jestem nieslowna, bo napisalam, ze juz nie bede odpowiadac, ale jednak to zrobie...

                                Czy potrafisz logicznie myslec?

                                Ty zarabiasz 3000zl, mieszkasz u rodzicow, nie placisz czynszu, wiec masz WIECEJ pieniedzy dla siebie

                                Ja szanuje ludzi, ktorzy zarabiaja powiedzmy tyle samo, 3000zl i pragna zyc calkowicie samodzielnie, wynajmuja, mieszkanie, czyli placa obcej osobie duzo pieniedzy i w rezultacie zostaje im o wiele MNIEJ niz Tobie.

                                Czy naprawde wniosek jest taki, ze jak nie szanuje ludzie, ktorzy maja mniej kasy??

                                Jak nadal tego nie rozumiesz, to trudno.

                                To naprawde moja ostatnia wypowiedz, obojetnie co zraniona krwawabestia czy Ty napiszecie.
                                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:53
                                  purecharm napisała:

                                  > Ty zarabiasz 3000zl, mieszkasz u rodzicow, nie placisz czynszu, wiec masz
                                  WIECE
                                  > J pieniedzy dla siebie

                                  napisałem że zarabiam 3000, ale brutto to raz

                                  dwa: pokrywam tez ze swoich pieniędzy połowę czynszu i rachunków

                                  > Ja szanuje ludzi, ktorzy zarabiaja powiedzmy tyle samo, 3000zl i pragna zyc
                                  cal
                                  > kowicie samodzielnie, wynajmuja, mieszkanie, czyli placa obcej osobie duzo
                                  pien
                                  > iedzy i w rezultacie zostaje im o wiele MNIEJ niz Tobie.

                                  z mojego punktu widzenia to marnowanie pieniędzy

                                • wojna71 Re: moje trzy grosze 08.12.06, 11:59
                                  Tylko takich jak ty jest niewiele. Co ty studiujesz, że tyle Ci płacą. Chyba
                                  ekonomię, albo inne humanistyczne przedmioty to rozumiem. Tylko nie każdy musi
                                  sie przenosić do stolicy aby studiwoać. Jak mówisz , że to łatwo to dlaczeo w
                                  najwiekszych miastach jest tak dużo prostytutek lub młodych studentek
                                  sypiających za mieszkanie(artykół na 02.pl). Teraz jest dobzre a jak będzie
                                  póżniej? Jak to mówią "Pan BOg nie rychliwy, ale sprawiedliwy". Dziwisz się, że
                                  krytykują.
                        • krwawabestia Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:38
                          ale nie ma skonczonych studiow to albo ma jakis duzy fart plecy albo zarabia
                          grosze
                          • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:42
                            Może ma fart, może zapracowała na ten fart... w każdym razie nie siedzi na d*pie
                            i nie narzeka że mieszkania drożeją tylko robi tak żeby jej było dobrze... :):):)
                            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:45
                              trypel napisał:

                              > Może ma fart, może zapracowała na ten fart... w każdym razie nie siedzi na
                              d*pi
                              > e
                              > i nie narzeka że mieszkania drożeją tylko robi tak żeby jej było
                              dobrze... :):)


                              wynajmowanie mieszkania, super wyjście z sytuacji hahaha "co to będzie jak
                              ludzie się dowiedzą"

                              sęk w tym, że ja mam gdzieś opinie innych, zwłaszcza zakompleksionych
                              dziewuszek, które uciekły do dużego miasta i wydaje im się, że wtnajmując
                              mieszkanie/pokój złapały pana Boga za nogi i są juz prawie jak Ally McBeal
                              • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:49
                                Nie życzę Ci tego absolutnie ale jakoś mi się wydaje że za następne 10 lat
                                będziesz dalej czekał aż panika na rynku nieruchomości się uspokoi bo te
                                mieszkania takie drogie i dalej odkładał na zakup... i wciąż będziesz miał na te
                                15 m kw bo ceny będą szły w górę... i złym okiem będziesz patrzył na tych
                                młodszych o 15 lat co mieszkają na swoim...

                                Tylko czy dziewczyna tyle poczeka... bo im się cierpliwość kończy kiedyś :)
                                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:56
                                  trypel napisał:

                                  > Tylko czy dziewczyna tyle poczeka... bo im się cierpliwość kończy kiedyś :)

                                  moja dziewczyna podziela mój realizm, wielokrotnie o tym rozmawialiśmy,
                                  dokonywalismy obliczeń itd. poza tym mamy duzo czasu (rzecz jasna jesli nie
                                  wydarzy się nic nieprzewidzianego)
                                  • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:58
                                    Życzę żeby poczekała... bo już drugeij takiej nigdy nie znajdziesz :)
                                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 18:00
                                      trypel napisał:

                                      > Życzę żeby poczekała... bo już drugeij takiej nigdy nie znajdziesz :)

                                      a tak przy okazji, to poza tym, że nie mamy gdzie mieszkac jesteśmy bardzo
                                      szczesliwi, to naprawde cudowna kobieta, jesli kiedykolwiek rozkaże mi brać
                                      kredyt to go wezmę :)
                                      • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 18:06
                                        :) no to tego jej i Tobie życzę. Niech Cie zmusi... jeszcze bedziesz wdzieczny :)
                                        • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 18:08
                                          trypel napisał:

                                          > :) no to tego jej i Tobie życzę. Niech Cie zmusi... jeszcze bedziesz
                                          wdzieczny
                                          > :)

                                          no nie wiem, na samą mysl ile będą ściągać mi lichwiarze z banku krew mnie
                                          zalewa
                                          • trypel Re: moje trzy grosze 07.12.06, 18:10
                                            wyszło szydło z worka...... nie lubisz kredytów a nie że Cię nie stać :)
                                            • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 18:14
                                              trypel napisał:

                                              > wyszło szydło z worka...... nie lubisz kredytów a nie że Cię nie stać :)

                                              wykazałem ci wyzej że mnie na kredyt nie stać
                              • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:51
                                Kompleksiki wychodza...no comment...
                                • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:55
                                  purecharm napisała:

                                  > Kompleksiki wychodza...no comment...

                                  no własnie o tym piszę, ale przynajmniej to sobie uświadomiłaś, to pierwszy
                                  krok na drodze do szacunku dla innych i bycia lepszym czlowiekiem
                                  • purecharm Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:58
                                    Pozdrawiam i zycze milego wieczoru.
                                    • velsatis Re: moje trzy grosze 07.12.06, 17:58
                                      purecharm napisała:

                                      > Pozdrawiam i zycze milego wieczoru.

                                      wzajemnie
                • kolczuga Re: moje trzy grosze 08.12.06, 23:23
                  "jestem zupelnie niezalezna:)"

                  Nie wiedzieć czemu tyle kobiet nadużywa tego zwrotu... Jest na świecie państwo,
                  które swego czasu też podjęło decyzję by byc zupełnie niezależnym (100%
                  autarkia), jakie to państwo? Ano Korea Północna...
                  pozdrawiam;-)
      • boski.zawodowiec velsatis wdajesz sie w dyskusje z głupolami ktorzy 07.12.06, 18:08
        albo sa juz po slubie kilka lat i odziedziczyli mieszkanie, wprowadzili sie do
        partnera lub kupili dawno temu z pomoca rodziców. BYć moze są to tez jacyś
        studenci ktorym sie sporo narazie wydaje bo mieszkają po 5 osob w małych
        mieszkaniach:))
        Jesli nie jesteście po slubie nie ma sensu kupowac wspolnego mieszkania na
        kredyt poniewaz bedzie trudno je sprzedać gdybyście sie rozstali, to wcale nie
        jest takie proste sprzedac mieszkanie na kredyt jak to twierdzą doradcy
        kredytowi lub wszelkiej maści "mędrcy".
        Wynajem to jeszcze wieksza głupota bo swiadomie spłacasz komuś mieszaknie, jesli
        chce sie mieszkac po ludzku koszt wynajmu jest taki ze przy 5 tyś. brutto byście
        zostali zwyczajnymi niewolnikami jakiegos najemcy.
        No chyba ze forumowe mądrale proponują ci abyś sie przyłączył z partnerką do 4
        innych par i zył w 8 na jakimś osiedlu:))
        --
        ..
        • velsatis Re: velsatis wdajesz sie w dyskusje z głupolami k 07.12.06, 18:09
          boski.zawodowiec napisał:

          > Wynajem to jeszcze wieksza głupota bo swiadomie spłacasz komuś mieszaknie,
          jesl
          > i
          > chce sie mieszkac po ludzku koszt wynajmu jest taki ze przy 5 tyś. brutto
          byści
          > e
          > zostali zwyczajnymi niewolnikami jakiegos najemcy.

          oto sedno sprawy, szkoda, że tak mało osób to rozumie
          • boski.zawodowiec ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkulatora. 07.12.06, 18:20
            kredytowego jaki mozna znaleść na stronie kazdego banku udzielającego kredyty
            hipoteczne.
            Podajesz tam pensje brutto, oprocentowanie, ilośc osob w gospodarstwie i liczbe
            lat. Przy 5 tys. brutto dostalibyście moze z 300 tyś co w wiekszych miastach nie
            pozwala nawet na "wielką płyte" a trzeba pemiętac ze spłącasz to do starości
            wiec nie sadze aby warto było sie tak utopić.
            Ja np. mam mieszkanie ale samemu mi sie w nim mieszkac niechce , gdy bede miał
            dziewczyne i poznam ją na tyle dobrze moge z nią zamieszkać.
            Na zachodzie zreszta obecnie jest moda na zycie z rodzicami az do własnego
            slubu, oni zaczynają powoli rozumiec jak uciązliwe jest zycie na kredyt.
            • velsatis Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 18:23
              boski.zawodowiec napisał:

              > oni zaczynają powoli rozumiec jak uciązliwe jest zycie na kredyt.

              to też chciałem wykazać, nie mam zamiaru żyć wystawnie na kredyt tylko dlatego,
              żeby ktos nie powiedział, że jestem "nieudacznikiem"
            • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:17
              boski.zawodowiec napisał:


              > Na zachodzie zreszta obecnie jest moda na zycie z rodzicami az do własnego
              > slubu, oni zaczynają powoli rozumiec jak uciązliwe jest zycie na kredyt.

              taaa jest taki trend z którego już wszyscy robią sobie jaja - duże dzieci tak
              zwane - mają po trzydziesci kilka lat i mieszkają z mamusią i tatusiem bo mają
              opierunek i wikt gratis :):):) widzę że moda dociera i do nas... mam nadzieje że
              minie i moja córa nie trafi na takiego maminsynka...
              A BTW za 300 tys można kupić wciąż 50 m kw na obrzeżach Wawy na rynku
              pierwotnym.. ale tych co mieszkają u mamusi to nie przekona bo trzebaby było
              samodzielnie prac skarpetki i gotować nie daj boże.....
              • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:20
                > A BTW za 300 tys można kupić wciąż 50 m kw na obrzeżach Wawy na rynku
                > pierwotnym.. ale tych co mieszkają u mamusi to nie przekona bo trzebaby było
                > samodzielnie prac skarpetki i gotować nie daj boże.....

                A kogo na to stać?
                Bo mnie nie byłoby stać na taki kredyt.
                Mieszkanie na rynku pierwotnym trzeba poza tym wykończyć, co w przypadku
                mieszkania 50 m2 może oznaczać nawet 50 tys. zł.
                • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:34
                  kredyt na 100% na tę sumę to 1450 pln/miesiąc (akurat w moim przypadku), w
                  przypadku rodziny 2 os w Warszawie ciężko nie zarobić na taką spłatę a
                  wykończenie... cóż oczywiście górnej granicy nie ma (złote klamki itd) ale dolna
                  w przyzwoitym standardzie to góra 20 tys.
                  Może jestem optymistą ale to popłaca - tak samo jak oczywiście nie uwierzycie
                  ale za te 300 tys można kupić działkę i wybudować domek 90-100 m kw 30 km od
                  Warszawy :)
                  Więcej odwagi :)
                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:38
                    > kredyt na 100% na tę sumę to 1450 pln/miesiąc (akurat w moim przypadku), w
                    > przypadku rodziny 2 os w Warszawie ciężko nie zarobić na taką spłatę

                    A jak ktoś sam kupuje? To wszystko nie jest takie proste...



                    > Może jestem optymistą ale to popłaca - tak samo jak oczywiście nie uwierzycie
                    > ale za te 300 tys można kupić działkę i wybudować domek 90-100 m kw 30 km od
                    > Warszawy :)
                    > Więcej odwagi :)

                    30 km od granic Wawy czy od centrum? :)
                    • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:44
                      Ja kupuję sam ale jestem starszy ;P
                      Życie nie jest proste ale jak przyjemnie kiedyś popatrzeć w tył i powiedzieć
                      sobie - jestem z siebie dumna/y nie spieprzyłem/am tego co dał mi los

                      35 km od PKiN - może być? działka 60-80 tys i 200 tys na zbudowanie 90 ma kw na
                      gotowo do wprowadzenia się :)
                    • ania.silenter Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:45
                      qw994 napisał:

                      > > kredyt na 100% na tę sumę to 1450 pln/miesiąc (akurat w moim przypadku),
                      > w
                      > > przypadku rodziny 2 os w Warszawie ciężko nie zarobić na taką spłatę
                      >
                      > A jak ktoś sam kupuje? To wszystko nie jest takie proste...
                      >
                      >
                      >
                      > > Może jestem optymistą ale to popłaca - tak samo jak oczywiście nie uwierz
                      > ycie
                      > > ale za te 300 tys można kupić działkę i wybudować domek 90-100 m kw 30 km
                      > od
                      > > Warszawy :)
                      > > Więcej odwagi :)
                      >
                      > 30 km od granic Wawy czy od centrum? :)

                      Trzy i pół roku temu kupiliśmy działkę 900 m2 24 km od CENTRUM Warszawy za...65
                      tys. zł.
                      pozdrawiam
                      • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:50
                        > Trzy i pół roku temu kupiliśmy działkę 900 m2 24 km od CENTRUM Warszawy
                        za...65 tys. zł.

                        3,5 roku temu to mieszkanie, które kupuję teraz, pewnie byłoby o połowę
                        tańsze :)
                        Na rynku mieszkaniowym to była inna era :) Nie ma porównania.
                        • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:54
                          na działkowym teraz sie zaczyna wariactwo... rok temu mogłem wziać działkę w
                          Michałowicach za 150 tys teraz za takie same chcą 250-300... dlatego jednak z
                          przymusu muszę dalej... tak ze 20 km dalej :)
                          • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:59
                            Wszystko fajnie, tylko dojazdy do pracy mogą wtedy zrujnować portfel i nerwy.
                            • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:05
                              Portfel hmmmm tu róznie bywa np kolega dojezdza WKD i ma do pracy 30 min :) a
                              nerwy - ja osobiście lubiłem poranne pół godziny w aucie - golenie :) radio,
                              powolne budzenie się za kierownicą :)
                              Ale ile zalet - sprobuj znaleźć opiekunkę do dziecka w wawie za 600 pln :) a ja
                              taką miałem i jeszcze sprzątała i prasowała :)
                              • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:09
                                > Portfel hmmmm tu róznie bywa np kolega dojezdza WKD i ma do pracy 30 min :) a
                                > nerwy - ja osobiście lubiłem poranne pół godziny w aucie - golenie :) radio,
                                > powolne budzenie się za kierownicą :)

                                A mnie to już dobija. Mam dosyć porannego prowadzenia samochodu. Z
                                przyjemnością niedługo przesiądę się w pociąg. W samochodzie moje słownictwo
                                schodzi na psy :)



                                > Ale ile zalet - sprobuj znaleźć opiekunkę do dziecka w wawie za 600 pln :) a
                                ja
                                > taką miałem i jeszcze sprzątała i prasowała :)

                                I paznokcie malowała :)
                                • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:18
                                  qw994 napisał:

                                  > > Portfel hmmmm tu róznie bywa np kolega dojezdza WKD i ma do pracy 30 min
                                  > :) a
                                  > > nerwy - ja osobiście lubiłem poranne pół godziny w aucie - golenie :) rad
                                  > io,
                                  > > powolne budzenie się za kierownicą :)
                                  >
                                  > A mnie to już dobija. Mam dosyć porannego prowadzenia samochodu. Z
                                  > przyjemnością niedługo przesiądę się w pociąg. W samochodzie moje słownictwo
                                  > schodzi na psy :)

                                  No własnie -jak pracujesz w centrum to WKD jest fajnym rozwiązaniem

                                  >
                                  >
                                  >
                                  > > Ale ile zalet - sprobuj znaleźć opiekunkę do dziecka w wawie za 600 pln :
                                  > ) a
                                  > ja
                                  > > taką miałem i jeszcze sprzątała i prasowała :)
                                  >
                                  > I paznokcie malowała :) Niestety :) nawet swoich nie malowała... koło 70 była :)
                                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:22
                                    > No własnie -jak pracujesz w centrum to WKD jest fajnym rozwiązaniem

                                    Ode mnie ze wsi jeździ PKP :)



                                    > Niestety :) nawet swoich nie malowała... koło 70
                                    > była :)

                                    No to co? Ja będę malować paznokcie do śmierci :)
                                    • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:29
                                      qw994 napisał:


                                      >
                                      > > Niestety :) nawet swoich nie malowała... koło 70
                                      > > była :)
                                      >
                                      > No to co? Ja będę malować paznokcie do śmierci :)

                                      No jak Ci się zaczną ręce trząść tak za 50 lat to efekty mogą być ciekawe :)

                                      PKP ze wsi? ciekawe z której wsi jesteś? i czy daleko od mojej wsi :)
                                      • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:34
                                        > No jak Ci się zaczną ręce trząść tak za 50 lat to efekty mogą być ciekawe :)

                                        Myślisz, że już czas odstawić alkohol? :)


                                        > PKP ze wsi? ciekawe z której wsi jesteś? i czy daleko od mojej wsi :)

                                        Kierunek południowo-wschodni od Warszawy :)
                                        • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:36
                                          Daleko... wisła nas dzieli - ja południowy zachód - i stary dom tam byl i
                                          działki tam kupuję teraz... jakoś się przyzwyczaiłem do mojej wsi :)
                                          • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 22:42
                                            Ja do swojej nie musiałam się przyzwyczajać, jestem tu od zawsze :)
                                            • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 08:16
                                              No to jesteś szczęściarą :) ja z prowincji... i musiałem się adaptować :)
                                              • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 08:51
                                                Ja za to niedługo będę musiała przyzwyczaić się do mieszkania samej :) Dzisiaj
                                                pewnie będę miała decyzję kredytową :)
                                                • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 09:05
                                                  Ja czekam do poniedziałku :) na razie wstępna jest OK ale podpisanie chyba
                                                  poniedziałek :) biorę na 110 % wiec nieco więcej sprawdzania :)
                                                  Kupujesz na wtórnym czy pierwotnym?
                                                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 09:08
                                                    Na wtórnym.
                                                  • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 09:12
                                                    No to zaczyna Ci się radocha :) mebelki, płytki, kolory itd... pół roku wyrwane
                                                    z życiorysu :)
                                                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 09:16
                                                    Ja bym chciała to wszystko szybciej załatwić :)
                                                    Na szczęście mieszkanie nie wymaga generalnego remontu, poza tym i tak pewnie
                                                    nie byłoby mnie stać, żeby taki remont przeprowadzić :)
                                                  • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 09:20
                                                    Ale zawsze będziesz szykowała coś dla siebie - choćby pomalować na inny kolor :)
                                                    koszt niewielki a od razu wiesz że jest to dla Ciebie a nie czyjeś :)
                                                    A poza tym po co szybciej - ciesz się tym :)
                                                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 11:07
                                                    > Ale zawsze będziesz szykowała coś dla siebie - choćby pomalować na inny
                                                    kolor :
                                                    > )
                                                    > koszt niewielki a od razu wiesz że jest to dla Ciebie a nie czyjeś :)

                                                    Chcę zrobić i poważniejsze rzeczy :)


                                                    > A poza tym po co szybciej - ciesz się tym :)

                                                    Ale ja chcę się już wyprowadzić :)
                                                  • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 11:50
                                                    Ale jedno nie przeszkadza drugiemu :) żeby się wprowadzić potrzebujesz sprawną
                                                    łazienkę i materac :) resztę robisz w trakcie :) i zasypiasz codziennie w SWOIM
                                                    NOWYM MIESZKANKU a nie ma lepszego motywatora... moje oddają w marcu a ja bym
                                                    już sypiał na budowie - wykąpac się mogę w gimnazjonie :)
                                                  • qw994 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 12:31
                                                    Ja wolę najpierw wyremontować, a potem się przeprowadzić. Życie w remontowanym
                                                    mieszkaniu bywa uciążliwe :)
                                                  • trypel Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 12:42
                                                    Mówiłaś że jest gotowe to tak źle nie może być. 2 czy 1 - bo mozesz w jednym
                                                    robić a w drugim mieszkać...
                        • ania.silenter Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 07.12.06, 21:58
                          qw994 napisał:

                          > > Trzy i pół roku temu kupiliśmy działkę 900 m2 24 km od CENTRUM Warszawy
                          > za...65 tys. zł.
                          >
                          > 3,5 roku temu to mieszkanie, które kupuję teraz, pewnie byłoby o połowę
                          > tańsze :)
                          > Na rynku mieszkaniowym to była inna era :) Nie ma porównania.


                          No, to niezupełnie tak. Teraz porównywalna działka kosztuje ok. 80 tys. Wiem bo
                          pytałam:).
                          pozdrawiam
                          • wojna71 Re: ich mądrości odpieraj tez przy pomocy kalkula 08.12.06, 13:02
                            ania.silenter napisała:

                            > qw994 napisał:
                            >
                            >
                            > > 3,5 roku temu to mieszkanie, które kupuję teraz, pewnie byłoby o połowę
                            > > tańsze :)
                            > > Na rynku mieszkaniowym to była inna era :) Nie ma porównania.
                            >
                            >
                            > No, to niezupełnie tak. Teraz porównywalna działka kosztuje ok. 80 tys. Wiem bo
                            >
                            > pytałam:).
                            > pozdrawiam
                            >
                            >

                            Gdzie pod Warszawą taka działak tyle kosztuje. Chyba ktoś zażartował z ciebie .
                            To mniej niż na Mazurach.
                            • ania.silenter Radzymin k/ Warszawy n/t 08.12.06, 13:09

                              • wojna71 Re: Radzymin k/ Warszawy n/t 08.12.06, 13:41
                                ania.silenter napisała:

                                >
                                Nie to nie możliwe za taką cenę? Matko żartujesz. To i tak trochę za drogo , ale
                                ja widzę tu podstep.
                                • ania.silenter Re: Radzymin k/ Warszawy n/t 08.12.06, 13:55
                                  wojna71 napisał:

                                  > ania.silenter napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > Nie to nie możliwe za taką cenę? Matko żartujesz. To i tak trochę za drogo ,
                                  al
                                  > e
                                  > ja widzę tu podstep.

                                  Może sąsiedztwo tej działki jest jakieś trefne;)? (w rodzaju - sąsiad
                                  wariat??:))) - tego nie da się sprawdzić przy kupnie;).
                                  pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka