doma791
26.12.06, 14:31
No mam chwile oddechu więc piszę wszystko po kolei,mam nadzieję ze
nierodzących forumek nie zrażę do porodu.
A więc po przygotowaniu sie
pschychicznym ze pewnie nie urodze terminowo,ale pewnie w święta lub po nich
niespodziewanie w nocy z czwartku na piątek ok.3 nad ranem obudziły mnie
jakies
bóle.No swoją drogą mój mąz to niezły fuksiarz,bo akurat od piątku wziął
urlop i zladował w czwartek do domu. nie wiedziałam czy to aby napewno to,cos
tam pobolewało w
brzuchu,jak na okres itp.Maz sie pyta czy to juz a ja do niego "skąd mam
wiedziec,nie wiem jak wyglądają skurcze",no więc na dalej w chrapanko.ja z
zegarkiem w ręku zaczełam liczyć wszystko no i mi wyszło ze to pewnie
skurcze,ale były do zniesienia.Dopakowałam do torby resztę rzeczy,wziełam
kąpiel,zadzwoniłam do połoznej i umówiłysmy sie ze jak juz bedzie mocno boleć
to dam cynk i przyjadę do szpitala.Wieć ok 8 rano tam zlądowalismy.No i
niedługo po przyjeżdzie do
szpitala odeszły wody,połozna bada a tam rozwarcie tylko na 1,5cm.Ja juz
wkurzona bo myslałam ze skoro juz te parę godz jakies tam bóle są to pewnie i
rozwarcie większe.no więc podano mi czopki rozkurczowe,troszkę
pomasowała połozna szyjkę,posiedziałam sobie na piłce,byłam z piłką pod
prysznicem itp.A skurcze narastały,generalnie tak porządnie to zaczeły bolec
od
godz 10.Na szczęscie o 12 połozna podała mi oksytocyne i zaczeła sie
jazda...cholerne skurcze zaczeły byc coraz silniejsze i dłuższe.Juz zaczełam
przebąkiwac o dolarganie,bo nie wytrzymam i w ogóle.Podali mi ale chyba nawet
nie zaczał dobrze działać,bo zaczeły sie skurcze parte,na szczęscie trwwały
całe 12 min,maz wspierał dzielnie, i o 13.57 mała przyszła na swiat.Ufffff co
za uczucie:))Powiem tak-bylo ciezko(te skurcze narastające),ale myslałam ze
będzie gorzej,bo dla mnie niewybrazalne był przedwe wszystkim sam moment
wydanie dziecka na świat a tu trochę siły i po 12 min juz po wszystkim;
faktycznie teraz jak patrzę na malutką to sie po malu to zapomina to
uczucie.I juz po mału zaczynam smakowac macierzyństwa-to cudna uczucie,nie
myslałam ze bede sie mgla tak zachowywac.agatka póki co bardzo
grzeczna,potrafi spać po ladnych parę godz,dlatego mam chwile na
odsapnięcie.Maz sie tez sprawdza,szczególenie w kimaniu z córką na łożku:D
Jestem tylko lekko zdołowana pokarmem bo chyba mam go malo albo nawet jeszcze
wcale,no ale czekam cierpliwie.
Pozdrawiam dziewczyny:)
P.s. a ponoc tylko 5 % dzieci sie rodzi idealnie terminowo-moja Agatka to
normalnie wczepku urodzona:)