ssenga
29.12.06, 20:27
Brakuje mi tego napięcia, ekscytacji, niecierpliwości...
Przed pierwszą randką...
Marzy mi się spotkanie z kimś nowym, nienzanym, pełnym tajemnic.
Kimś, kto byłby mnie ciekawy jak nikogo.
Kimś, kto niemógłby doczekać się tego spotkania...
Chciałabym przez cały tydzień chodzić podniecona, że to już w sobotę.
Od rana niecierpliwie czekać.
Założyć najlepsze ciuchy, najseksowniejszą bieliznę, pończochy...
Pachnieć ulubionymi perfumami, delikatnie się umalować.
Zaskoczyć.
I czar pryska jak sobie pomyślę, że to już 1 stycznia 2007 miną dwa wspólnie
spędzone lata.
Trochę coraz bardziej rutynowe.
Niezbyt ciekawe.
W ogóle nie zaskakujące.
Znamy się jak łyse konie.
On już nie mówi, że pięknie wyglądam, albo ślicznie pachnę.
Nie zauważa nic takiego.
Jest normalnie.
Zwyczajnie.
A mi tak brakuje tych komplementów.
Wspólnych wyjść, kiedy mogę pół dnia się szykować...
Nie boję się, że makijaż mi się rozmaże.
Że mam nitkę przy spodniach.
Ani, że ubrudziłam się spaghetti.
Wszystko jest takie zwyczajne...
Czy Wam też czasem brakuje tego napięcia?
Eksyctacji?