Dodaj do ulubionych

ordynator-story

IP: *.ppp.get2net.dk 13.04.03, 19:28
pracuje w szpitalu ,widze codziennie dlugie spojrzenia ordynatora czesto
siada obok mnie na konferencjach chociaz sporo miejsca.jestem na praktyce no
i Polka jak mam sie zachowac.widze ze inni chichocza widzac jego
zachowanie,nie chce miec klopotow ale facet jest super.co mi radzicie?
Obserwuj wątek
    • daffne Re: ordynator-story 13.04.03, 19:32
      Gość portalu: karin napisał(a):

      > pracuje w szpitalu ,widze codziennie dlugie spojrzenia ordynatora czesto
      > siada obok mnie na konferencjach chociaz sporo miejsca.jestem na praktyce no
      > i Polka jak mam sie zachowac.widze ze inni chichocza widzac jego
      > zachowanie,nie chce miec klopotow ale facet jest super.co mi radzicie?
      -------------
      Znajdziesz u siebie na tyle odwagi zeby zapytac "Dlaczego mi sie Pan tak przyglada , ubrudzilam sie gdzies na buzi? ":))
      Pozdrowionka:)
      • anahella Re: ordynator-story 13.04.03, 19:36
        daffne napisała:

        > Znajdziesz u siebie na tyle odwagi zeby zapytac "Dlaczego mi sie Pan tak
        przyg
        > lada , ubrudzilam sie gdzies na buzi? ":))


        Dobre:)))


        A moze tak:

        "Pochlebia mi Panskie towarzystwo, jak to dobrze, ze mam w pracy kogos takiego
        jak Pan, profesjonaliste, ktorego podziwiam jako lekarza. Moj maz/chlopak tez
        sie cieszy ze mam od kogo uczyc sie zawodu"
        • daffne Re: ordynator-story 13.04.03, 19:38
          anahella napisała:

          > daffne napisała:
          >
          > > Znajdziesz u siebie na tyle odwagi zeby zapytac "Dlaczego mi sie Pan tak
          > przyg
          > > lada , ubrudzilam sie gdzies na buzi? ":))
          >
          >
          > Dobre:)))
          >
          >
          > A moze tak:
          >
          > "Pochlebia mi Panskie towarzystwo, jak to dobrze, ze mam w pracy kogos takiego
          > jak Pan, profesjonaliste, ktorego podziwiam jako lekarza. Moj maz/chlopak tez
          > sie cieszy ze mam od kogo uczyc sie zawodu"
          >
          ----
          Podejrzewam , ze szybciutko facetowi by mi zrzedla :)))
          • Gość: karin Re: ordynator-story IP: *.ppp.get2net.dk 13.04.03, 19:53
            gdy rano przychodze on mija mnie na korytarzu codziennie ,gdy jestem na
            korytarzu on patrzy za mna nawet gdy z kims rozmawia.sprawia mi to
            przyjemnosc ,ale na prawde nie wiem jak mam reagowac a nie moge ciagle udawac
            ze niz nie widze.i jeszcze jedno jest ode mnie 15 lat starszy
            • Gość: wojtek Re: ordynator-story IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.04.03, 19:58
              Moja zona jest 16 lat mlodsza i ja nie nazekam.
          • Gość: PADA - Lec Re: ordynator-story IP: *.acn.pl 13.04.03, 19:54
            daffne napisała:
            > anahella napisała:
            > > daffne napisała:
            > >
            > ----
            > Podejrzewam , ze szybciutko facetowi by mi zrzedla :)))

            Wersja alternatywna - jeszcze dzielniejszy i przystojniejszy lew by w nim się
            ocknął i zagiął by onże ORDYNATOR swój lwi pazur rywalizacji z tym enigmatic
            mężem/chłopakiem ?????????????? ( - ) padalec
          • anahella Re: ordynator-story 13.04.03, 19:57
            daffne napisała:
            > ----
            > Podejrzewam , ze szybciutko facetowi by mi zrzedla :)))


            Heheheh ja kiedys odrzucilam awanse starszego redaktora slowami: "bardzo mi
            imponuje ze STARSZY PAN chce mnie uczyc zawodu". Ja mialam jakies 25 lat on
            jeszcze nie mial 50-tki... Mina mu zrzedla. Oczywiscie z tym uczeniem zawodu to
            tez byla podpucha, bo co prawda oboje w tej samej redackji ale wykonywalsmy
            rozne zawody:)
    • Gość: wojtek Re: ordynator-story IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.04.03, 19:35
      Ja bym Ci radzil na poczatek zaproponowac mu BLOW JOB to bardzo dobrze wplywa
      na podejmowanie wlasciwych decyzji.
    • anahella do Karin 13.04.03, 20:01
      To niewazne czy on jest przystojny czy nie. Dziala na ciebie jak mezczyzna bo
      jest mezczyzna. Jednak poddajac sie jego umizgom mozesz cos stracic. Twoja
      sytuacja wymaga zebys tak ja rozegrala zeby postrzegal cie nie jako chetna na
      seks stazystke, tylko poczatkujaca lekarke, ktora ma cala kariere przed soba.
      Wazne zeby on zobaczyl w tobie przede wszystkim dziecica swojej wiedzy a nie
      panienke do pozabawiania sie. Za rok beda nowe stazystki i jako rozrywka mu sie
      znudzisz. A jak bedzie cie szanowal to niezalenie od tego, z jaka stazystka
      bedzie aktualnie sypial to wezmiesz od niego to co najwazniesze - wiedze.
      • Gość: karin Re: do Karin IP: *.ppp.get2net.dk 13.04.03, 20:11
        dzieki za rady ,teraz on ma wolne ,a ja dopiero od czwartku wiec mam sporo
        czasu zeby sie zastanowic jak to rozegrac.w codziennej gonitwie i stresie na
        oddziale nie zawsze jest to mozliwe
        • anahella Re: do Karin 13.04.03, 20:13
          Gość portalu: karin napisał(a):

          > mam sporo
          > czasu zeby sie zastanowic jak to rozegrac.

          Wazne, zeby go nie urazic.
          • melinek Odnosze wrazenie, 13.04.03, 21:19
            ze Karin nie chce go "odstwiac" i calkiem z niego
            zrezygnowac. Chcialaby raczej diablu ogarek i panu
            Bogu swieczke. Mysle, ze im dluzej bedzie go trzymac
            na dystans, tym lepiej dla niej samej i jej stazu.
    • melinek Troche nie na temat. 13.04.03, 21:14
      Skoro jestes stazystka w szpitalu i piszesz z Danii,
      chcialabym sie dowiedziec czy znana ci jest dieta,
      ktora w Polsce nazywaja kopenhaska i ktora ponoc
      zostala opracowana przez lekarzy z tamtejszego szpitla.
      Czy cos ci o tym wiadomo?
      • anahella Re: Troche nie na temat. 14.04.03, 11:01
        melinek napisał:

        > Skoro jestes stazystka w szpitalu i piszesz z Danii,
        > chcialabym sie dowiedziec czy znana ci jest dieta,
        > ktora w Polsce nazywaja kopenhaska i ktora ponoc
        > zostala opracowana przez lekarzy z tamtejszego szpitla.
        > Czy cos ci o tym wiadomo?

        Obawiam sie ze tego typu nazwy jak "kopenhaska" w diecie to podobna historia
        jak z kluczem francuskim, ktory we Francji nazywany jest angielskim;)
        • Gość: karin Re: Troche nie na temat. IP: *.ppp.get2net.dk 14.04.03, 20:20
          masz racje tutaj jest to dieta lekarzy z rzadowego szpitala(rigshospitalet) w
          Kopenhadze ale oni maja tutaj pelno diet co miesiac nowa.a o diecie
          kopenhaskiej wiecej mozna znalezc tutaj na forum niz w Dani. tak na prawde
          usycham z tesknoty za spojrzeniami ordynatora ,zobacze go dopiero w nastepna
          srode.pozdrawiam
          • melinek Re: Troche nie na temat. 14.04.03, 20:47
            Pytam sie, bo uslyszlam ploteke, ze ci lekarze sie od tej
            diety odrzegnuja i chcialam wiedziec, czy to prawda.
            Pocieszajacy jest w twojej wiadomosci fakt, ze nie kazda
            plotka jest prawdziwa.
            Co do pana ordynatora, zapowiada sie na romans i to
            z wzajemnoscia. Zanim sie na dobre zacznie, dowiedz sie
            jak wygalada jego zycie rodzinne. Moze sie okazac, ze
            pan ordynator ma uregulowane zycie osobiste, posiada
            zone i jakis przychowek a teraz przechodzi tzw. kryzys
            wieku sredniego.

            Nie usychaj, wez sobie kroplowke ;))
            • anahella Re: Troche nie na temat. 14.04.03, 21:01
              melinek napisał:

              >
              > Nie usychaj, wez sobie kroplowke ;))
              >
              albo kieliszeczek koniaczku na wzmocnienie;)

              Hyhyhy zaraz zaczniemy radzic mlodej pani doktor jak ma dbac o swoje zdrowie;)
    • szczurek_x Re: ordynator-story 14.04.03, 20:24
      Jak ty mu sie podobasz i on tobie to bys byla pojebana gdyby nic z tego nie
      wyszlo. Daj ostry sygnal , a on juzs sie reszta zajmie, jakies obciaganko w
      kiblu , na poczatek.
      pozdrawiam
      • Gość: bydlaku....>> Re: ordynator-story IP: *.acn.pl 14.04.03, 20:30
        szczurek_x napisał:

        > Jak ty mu sie podobasz i on tobie to bys byla pojebana gdyby nic z tego nie
        > wyszlo. Daj ostry sygnal , a on juzs sie reszta zajmie, jakies obciaganko w
        > kiblu , na poczatek.
        > pozdrawiam

        ............. NIEDOPIESZCZONY, frustracie, Nikt cię nigdy nie zechce, chyba,że
        na pigalaku, za kaskę.
      • Gość: wojtek Re: ordynator-story IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.04.03, 00:21
        Ty jestes straszny prymityw jakich malo na swiecie , mozna sobie dowcipkowac
        ale ta Pani jest lekarzem a kim ty jestes !
        • Gość: karin Re: ordynator-story IP: *.ppp.get2net.dk 15.04.03, 19:12
          do frustratow i jestem przyzwyczajona pelno ich na odzdziale (interna),leza na
          sali razem ze zdemencialymi starcami,strach tam wchodzic.musze dac jakis sygnal
          ordynatorowi i to szybko ,najgorsze jest to ze nigdy nie jestem z nim sama.wiem
          ze jest rozwiedziony i ma dwoch synow.pozdrawiam wiosennie
          • Gość: max Re: ordynator-story IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.04.03, 20:20
            Sympatyczna Pani Doktor:) Ja radziłbym przede wszystkim odpowiedzieć sobie na
            pytanie:"jaka jestem". Jeśli jesteś wychowana na polskich wzorcach, niewiele ze
            świata rozumiesz, nie panujesz nad życiem, nad uczuciami, nie masz wyobraźni,
            nie radzę w to "wchodzić". Jeśli natomiast jest odwrotnie, jesteś kobietą
            nowoczesną, światową, mającą jasność do czego może zaprowadzić Cię taki związek
            a przy tym potrafiącą docenić sztukę flirtu, właź w to.Bo flirt to sztuka
            elitarna a nie każdy ma talent!To widzać choćby po prymitywnych odzywkach w
            Twoim pięknym przecież wątku. Historia jak z bajki. Niewielu spotkasz na swojej
            drodze facetów utalentowanych. Jeśli on jest takim artystą, to warto. Ale miej
            też świadomość, że kobiecą cechą jest przyzwyczajenie. Dla mężczyzny, to może
            być tylko flirt a Ty z czasem prawdopodobnie zakochasz się i będzie bolało.
            Umiesz sobie dać z tym radę? Czasem warto nawet cierpieć dla tego co piękne w
            życiu. Ale trzeba być pewnym,że warto.
            Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Ibsen, H. Miller- te biografie pełne są takich
            opowieści.Ale człowiek musi być dużego formatu.Wtedy warto.
            Gabriela Garcia Marquez chory na raka, napisał tak:
            "Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie, myśląc, że nie warto się
            zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż
            unikają miłości!". MOże Pan ordynator jest człlowiekiem tak wielkiego formatu
            jak Marquez. Pewnie pieknie pachnie i zawsze jest czysty. Cóż za bzdury
            opowiadają tu niektóre komentujące osoby. Chciałbym zobaczyć tych chwatów za 20-
            30 lat, kiedy ktoś pozbawi ich złudzeń. Może wciąż będą egzystować, ale
            przestaną juz żyć.Trzymaj się Pani Doktor i daj znać jak sprawy;)
    • Gość: max Re: ordynator-story IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.04.03, 21:28
      no...bo ja patrze, nie wyjezdzac mi tu z idiotyzmami przed tak powazny
      dylemat!;)negra i pajdeczka niech sie umowia z napalonym i wtedy bedziemy mieli
      karin caly czas na topie:)
      • melinek Nie wywoluj wilka z lasu. 15.04.03, 21:33
        Przyzwoity watke spuchnie, jakby
        sie rozchorowal na swinke. ;))
        • Gość: karin dzieki max IP: *.ppp.get2net.dk 16.04.03, 19:39
          dzieki max za tak obszerna i szczera wypowiedz.jestem gotowa na sam flirt tylko
          dla flirtu poniewaz potrafic docenic piekno chwili w zyciu,mam nawet kolekcje
          takich niezapomnianych chwil.a jezeli bedzie to cos wiecej no coz...jestem
          silna kobieta chociaz nie zawsze i nie we wszystkim niestety,.jutro ide ostatni
          raz do szpitala przed wielkanoca ,ide znowu w srode I ON TAM BEDZIE.obiecuje
          opisac i zareagowac tak jak radzicie ,mam niewiele czasu praktyka konczy sie w
          maju.ordynator jest sliczny ,typ intelektualisty,ciemne wlosy,okulary troche
          zamyslony i powazny ,wysoki .pozdrawiam cieplo
          • Gość: max Re: dzieki max IP: 212.191.1.* 16.04.03, 23:20
            Ciekawe, ciekawe...kilka osób Ci kibicuje:)Ktoś doradził /koleżanka /:"niech go
            zapyta o kolor a potem powie mu sekretnie, że jutro ubierze się specjalnie dla
            niego /oczywiście w ulubione kolorki /:). A SMS-y...macie swoje n-ry komorek?
            • Gość: karin Re: dzieki max IP: *.ppp.get2net.dk 17.04.03, 09:46
              ja mam jego ,mozna znalezc na liscie ,on nie mam mojego przeciez gdybym sie z
              nim wymienila tel nie byloby tego watku!
              • Gość: max Re: dzieki max IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.04.03, 15:00
                jesli masz jego, proponuje SMS:"moja samotność zaczyna się o dwa kroki od
                Ciebie":). To mu da taki power...Ty nie wiesz, co potrafi wymyśleć fajny facet
                jak ma taki śliczny liryczny power:)
                • Gość: karin Re: dzieki max IP: *.ppp.get2net.dk 17.04.03, 16:28
                  nie wiem jak zareaguje ,jestem tylko praktykantka ,przede mna 5 dni
                  wolnego .jestes chyba facetem max wiec musisz wiedziec ze jak on tyle czasu
                  sie przyglada i tak reaguje ,to cos w tym musi byc.zdaje sie na Ciebie ,po
                  Swietach zabieram sie do wysylania sms do niego.zamieszcze odpowiednia
                  relacje ,dosyc za nim tesknie tak dlugiej przerwy w naszych spotkaniach jeszcze
                  nie bylo.pozdrawiam
                  • Gość: max Skoro tak... IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.04.03, 16:35
                    skoro tak, podpowiadam Ci jeszcze kilka możliwości, może delikatniej na
                    początek:)
                    1. "Pozdrawiam popołudniowo, podziwem wypełniona po brzegi karen / moze trzeba
                    nawet troche upić;)/"
                    2. "Czy Ty i ja na pewno pisze się osobno"?
                    3. :"Dzięki Panu i Twoim spokojnym błękitnym spojrzeniom, kilogram za
                    kilogramem zrzucam nadwagę smutku" ...
                    A w ogóle , to Wesołych Uśmiechniętych Świąt!:))
                    • Gość: karin Re: Skoro tak... IP: *.ppp.get2net.dk 17.04.03, 16:58
                      tak ale to ma byc po dunsku nie wiem czy bedzie tak milo jak po polsku...
                      jednak on jest dunczykiem oni sa na prawde inni niz my ,bardziej skomplikowani
                      mowa ciala to dla nich b. duzo .moze zaczne mowa ciala wysylac sygnaly?
                      Wesolych swiat!!!!!!
                      • Gość: max Re: Skoro tak... IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.04.03, 17:06
                        Nie wysyłaj mu przypadkiem sms-a:"Egon! Klawo jak cholera"skoro to Duńczyk:)
                        Mowa ciała...hm...jak by tu...Może jakiś drobiazg mu podaruj, np. broszkę
                        odpiętą w jego obecności z Twojej bluzeczki z jakimiś "neutralnymi";) słowami
                        typu:"dla mojego ulubionego ordynatora", lub też zrób mu herbatkę i podaj ze
                        słwoami:specjalnie dla pana moja ulubiona"...
                  • Gość: med_max Re: dzieki max IP: 212.191.1.* 22.04.03, 22:00
                    Karin! Masz coś wstrząsającego?;)
    • taka_sobie_kobieta Jak to: co robić? 17.04.03, 17:00
      Gość portalu: karin napisał(a):

      >nie chce miec klopotow ale facet jest super.co mi radzicie?

      Jak to co? Prześpij się z nim. A żeby nie mieć kłopotów:
      nie zapomnijcie o gumce... Potem już się nie będą na
      zebraniu śmiali, tylko bili brawo dla pana Or, że tak
      szybko wydupczył.
      • Gość: max Re: Jak to: co robić? IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.04.03, 17:09
        rzeczywiście...taka_sobie_kobieta...
        mam nadzieję Europejko z Iranu że Ty nie dasz się wydupczyć aż do śmierci
        • Gość: karin Re: Jak to: co robić? IP: *.ppp.get2net.dk 23.04.03, 19:10
          tu ja pospieszam zawiadomic ze mimo ciezkiego przeziebienia stawilam sie na
          praktyce i ON byl.patrzyl w oczy (tym razem siadl na przeciwko-miejsce obok
          mnie bylo zajete)wybral oczywiscie mnie na obchod .potem gdy rozmawialam z
          jedna lekarka ze koncze praktyke 9 maja widzialam sluchal a potem nagle
          podszedl do nas i zaczal mowic ze chce sie zwolnic z pracy bo jest tu za
          ciezko.i co Wy na to?
          • Gość: xxx Re: Jak to: co robić? IP: *.ostrzeszow.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 19:19
            nie bądz taka bierna, kibicuję Ci i trzymam kciuki, ale pliz, zachęć go jakoś
            i pisz na bieząco!
          • Gość: med_max Re: Jak to: co robić? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.04.03, 19:35
            W to ze chec zmiany pracy przez niego moze miec zwiazek z Twoja osoba, raczej
            nie wierzylbym. Ale przeciez czasem udajemy ze w cos wierzymy i ona wie ze on
            udaje i on wie, ze ona byc moze przesadza, ze to tylko slynna gra przyciagajaco-
            odpychajaca kobiet. Zwyczajny flirt:)
            Powiedz mu ze gdyby to od Ciebie zalezalo przedluzylabys staz, bo z takim
            wspanialym lekarzem, to prawdziwa przyjemnosc... / pracowac... /
            Depeszuj ...
            • Gość: karin Re: Jak to: co robić? IP: *.ppp.get2net.dk 23.04.03, 19:40
              ok obiecuje ale dopiero w piatek.nie moge sobie wyobrazic konca tych
              praktyk ...wiem ze to nie przeze mnie opuszcza prace zdziwilo mnie tylko ze
              zbieglo sie to akurat z nasza rozmowa z tamta lekarka.dotad uwazalam go za
              zamknietego w sobie a tutaj takie wyznanie.
              • Gość: xxx Re: Jak to: co robić? IP: 62.233.139.* 06.05.03, 17:02
                no i co z ordynatorem? pisz karin...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka