Dodaj do ulubionych

Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...?

06.02.07, 22:10
Obserwując mase wątków na tym forum, dochodze do wniosku, ze bardzo wiele
osób, po przeżyciach, nie wierzy już w milosc, nie wierzy w to, że spotka tą
jedyną/tego jedynego. Ja tez tak mam, ale tylko czasami, dziwne mysli mnie
nachodzą, ze nigdy juz nie bedzie tak jak bylo wczesniej, nie bedzie tak
fajnie, tak wyjątkowo... ze bede po prostu sam. Kiedys chcialem, ale teraz,
kiedy zaznałem miłości, poczucia tej "magii" chce tego jeszcze, pragne tego,
oddałbym wszystko za to... Ktoś tutaj na forum napisał "Nigdy nie będzie tak
jak bylo kiedyś, może być tylko lepiej" - to mnie troche motywyuje. Albo
"Trzeba byc na dnie, by moc siegnac nieba" - moze cos w tym jest, ze jak jest
teraz najgorzej, to jest to przygotowanie, do tego, ze moze byc lepiej,
najlepiej. Ale przejdzmy do rzeczy, o co chodzi? Moze osoby, które maja
problemy z samotnosci i wiarą w lepsze jutro wypowiedzą sie, co robią, aby to
zmienic? Ja oprócz cotygodniowych wyjsc na rozne imprezy, staram sie chodzic
do kina, pubu, odwiedzac znajomych. Napewno to lepsze niz siedzenie w domu i
rozmyslanie nad swoją niedolą. Zastanawiam sie teraz nad jakims wyjazde,
odpoczynkiem. Ma ktos jeszcze jakies pomysly? :) Pomózmy sobie nawzajem :D
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:15
      Czy siedzenie w domu równa sie automatycznie rozmyslaniu nad niedolą??
      Własnie wróciłem od kumpla... jutro idę na torcika z fajną forumowiczką :)
      W weekend tysiąc spraw. Praca. Jeśli na coś narzekam to na to że doba ma tylko
      24 godziny :)
      I z dnia na dzień coraz bardziej podoba mi się samotne życie. Nikomu nie muszę
      mówić gdzie i z kim idę, na co wydaję kasę, gdzie wyjezdzam itd...
      Jak ma ochotę to 3 dni wieczorami czytam i z nikim nie gadam a jak mam ochotę
      pogadać to.... zawsze ktoś się znajdzie :)
      Uszy do góry - jest fajnie a bedzie jeszcze lepiej ;P
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:22
        Dobrze, slyszec takie slowa, niby nic, a jednak usmiech sie pojawia. "komus sie
        udało" - brawo. No ja jestem "swiezy" dopiero miesiac minie jutro, jeszcze
        wszystko mi sie z nia kojarzy, kazda para całująca sie, niektore rzeczy,
        piosenki, filmy. Staram sie jak moge, nie myslec o niej, ale to jest silniejsze.
        Brakuje mi cholernie tej milosci, czulosci, poczucia, ze jestem komus potrzebny,
        ze ktos o mnie mysli, ze ktos mnie motywuje, ze.. :) ajaja, bedzie dobrze, musi
        byc, po burzy wyjdzie slonce, a wtedy, ja je złapie i nigdy nie puszcze :D
        • trypel Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:23
          Spróbuj pomysleć że ominęło Cię szczeście posiadania teściowej :D u mnie to
          zawsze działa....
        • qw994 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:25
          Zobaczysz, że jeszcze będzie stuprocentowo szczęśliwy :)
          • trypel Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:27
            Jasne że bedzie. Ale teraz musie się przekonać że MOŻE być szcześliwy... Bo
            wracanie i rozmyslanie tylko szkodzi na układ trawienny ;)
    • vivis_cortez Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:20
      czasem mysle o samotności, bo nie załozyłam jeszcze swojej rodziny i czasem
      boje się, że zostanę sama... nie jestem niestety stała w uczuciach :/
    • grzeszny-aniol Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:25
      Ja sie boje samotnosci, przeraza mnie bycie samemu..
      Mimo tego ze czasem lubie sie odciac od swiata i pobyc sama ze soba, posluchac
      swoich mysli...
      Boje sie ze nie bede miala do kogo wrocic i czuc sie potrzebna...
    • annna84 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:27
      A ja to chyba już zawsze będę sama;( I wszystko przez to, że jestem stała w
      uczuciach i nie kręci mnie bieganie na randki co tydzień z innym facetem:( I
      już nie chce mi się nikogo poznawać. Za dużo razy się rozczarowałam. Ehh
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:44
        Hej, hej, ja tez jestem staly w uczuciach i jestem z tego dumy :D mimo, ze teraz
        cierpie, nikt mi nigdy nie zarzuci, ze zrobilem cos zle, ze nie postaralem sie.
        Wiadomo, my stali w uczuciach angazujemy sie za bardzo... w tym tkwi problem,
        trzeba miec malutki dystans, takie jakby wyjscie ewakuacyjne... np. przyjaciol
        czy cos, ja zrobilem blad, bo poswiecilem sie i wszystko co mam mojej kobiecie,
        a ona mnie olała... i zostalem zupelnie sam. Teraz wiem, ze musze miec, oprócz
        niej, tj,. mojej wybranki, kogos, na kim bede mogl polegac w razie wiekszych
        problemów...
        • agattka11 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:47
          Scandia...dobrze prawisz...chyba mamy coś ze sobą wspólnego.Ja też popełniłam
          te same błędy...Różnica polega tylko na tym, że to ja chce odejść, mimo, iż
          mojej drugiej połówce poświęciłam całe swoje życie...
    • dziewoja1 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:31
      boje sie bardzo.. teraz coraz bardziej. Jestem od roku sama. Moze i to niedlugo
      ale ja niekiedy już nie wyrzymuje wracam do domu i kogo zastaje? kota. Jest mi
      smutno nie mam z kims porozmawiac. Chcialabym aby coś się w moim zyciu w końcu
      zmieniło. Zobaczymy jak to będzie.
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:47
        Wspierajmy sie nawzajem :) ja to mam przeblyski, raz mysle! I dobrze, fajnie,
        niech tak bedzie, wole byc sam, bedzie dobrze, nie bede mial wyrzutów sumienia,
        jak spojrze na jakas atrakcyjna kobiete itp. Bede mogl sie umawiac ze 100000
        roznymi kobietami itp. ale z drugiej strony, przychodzi czas, ze brakuje mi tego
        'ciepla' i 'magii'.. :) aleeeeeee, trzeba robic cos, zeby sie "pokazac" innym,
        wychodzic, działac na pelnym froncie. Nie poddawac sie i nie popadac tak jak ja
        dzisiaj w jakies smutne rozmyslenia. Dzieki Wam, jest duzo lepiej :)
        • dziewoja1 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:53
          ale gdzie wychodzic? Widzisz ty masz o tyle lepiej, ze masz przyjaciół. Ja mam
          zaledwie kilka kolezanek i one maja już partnerów i wszedzie z nimi.. jest
          ciezko naprawde.
          • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:02
            Szczerze, to nie mam przyjaciol, co najwyzej to koledzy, kolezanki, znajomi.
            WYchodze z nimi, zmuszam sie, na poczatek :) potem moze zaczne chodzic sam :)
            haha, i moze kiedys pewnej pieknej nocy wróce z kims :) to bylobym extra :D
            Wyciagam wszystkich, kogo sie da, nawet starych kolegów, z ktorymi nie
            utrzymywalem kontaktu.
            • dziewoja1 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:08
              Z tego co piszesz odważny facet z ciebie to dobrze;) Ja jestem przeciwnie raczej
              niesmiala i tu jest ciezej ;)
    • agattka11 :( 06.02.07, 22:42
      Witam!Napisałam długiego posta, w którym wszystko opisałam,a którego przez
      przypadek skasowałam :(
      A tak mi smutno :(
      Muszę zakończyć związek z człowiekiem, którego kocham...
      Nasz związke nie ma perspektyw :(
      Boję się samotności...
      • scandia Re: :( 06.02.07, 22:45
        Czemu zakonczyc, skoro kochasz? jak to? A gdzie walka? Aaaaaa? Don't Give Up!
        • agattka11 Re: :( 06.02.07, 22:53
          Ja piszę do Ciebie(kilka postów wyżej), a Ty do mnie ;)
          Czasami miłość nie wystarcza ;( Wiem, że to irracjonalne, ale niestety sama się
          o tym przekonuję każdego dnia...:(
          • scandia Re: :( 06.02.07, 22:57
            Dziwne, ale co jest nie tak? On sie nie stara? Nie czujesz magii? Nie chce CI
            sie? Ja, jak kogos kocham, w doslownym tego slowa znaczeniu, to jestem w stanie
            zrobic dla tej osoby wszystko :) staje czasami na glowie, mysle, jak tu jej
            dogodzic, jak ją zaskoczyć, jak zrobic, zeby byla szczesliwa... magia :)
      • slodkie_pomarancze Re: :( 06.02.07, 22:47
        cześć.
        jeśli chcesz o tym pogadać, pisz do mnie.
        Ja też miałam takie cieżkie przejścia że zakończyłam zwiazek z osobą którą
        kochałam.. wiem co to znaczy!
        trzymaj się cieplutko... pozdrawiam
        • agattka11 Re: :( 06.02.07, 22:56
          Słodkie_pomarańcze....chyba potrzebuję takiej rozmowy...mogłabyś/móglbyś
          napisać o swoim "przypadku"-dlaczego tak to się wszystko skończyło..i czy
          jesteś już szczęśliwy/a? Mam cichą nadzieję, że Ci się ułożyło:)
          A wszystkim dziękuję za odzew. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy dzięki Wam :)
          • miszka74 Re: :( 08.02.07, 15:15
            wiesz, ja tez jestem w podobnej sytuacji więc doskonale cię rozumiem. Ja już
            nie wiem co robić, nie potrafię normalnie funkcjonować, nie mam siły jeść,
            chodzić do pracy i oddychać...bez niego. Jesteśmy jeszcze razem ale nasz
            związek przypomina sinusoidę. To co budujemy jest niszczone i znów wszystko od
            początku. Tylko jest coraz gorzej, bo nie da się zapomnieć o tych złych
            chwilach o słowach.... słowach które tak wyniszczają. Bardzo go kocham i nie
            potrafię żyć bez niego a jednocześnie wiem że takie życie mnie zniszczy. Nie
            mam komu się wygadać, wyżalić....echh. Chciałabym zobaczyć światło i cieszyć
            się, żyć. Nie potafię.
    • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:45
      hehe, z teściową mi się podoba! u mnie działa prawie w 80% bo nie było
      najweselej na przyszłość.
      A tak poważnie to ja też czasem myślę, że będę sama. Że już nie będzie tej
      magii. Przede wszystkim kiedy się z kimś przeszło bardzo dużo i długo, to nie
      wyobrażam sobie prztulać się nawet do innego faceta... wszystko to co dałam
      jemu z siebie, chyba bałabym się zaufać... ale wiem wiem to przejdzie.
      Czasem mi przechodza przez glowe myśli że ponieważ to ja zostawiłam, to spotka
      mnie jakaś kara i ktoś mnie zostawi w podobnej sytuacji:(
      Chyba bardziej niż samotności boję się tego żeby nie popełnić tych wszystkich
      błędów, żeby już to tak nie bolało :(
      A co do konkretnych sposobów i rad to staram się być łagodna dla siebie. Ja
      zwolniłam tempo. Nie wychodzę na siłę i nie uciekam przed problemem. Jeśli mam
      ochote poryczeć i powspominać to po prsotu to robię. Jak mam ochotę to
      wychodzę. Wiadomo że najważniejsze żeby nie siedzieć i się nie załamywać, ale
      staram się nie udawać że problemu nie ma i nie uciekać myślami, po prostu czas
      musi minąć i kiedyś pomóc...
    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:50
      A z tesciowymi, to u mnie akurat jest inaczej. Kobieta bardzo fajna, zawsze sie
      dogadywalem, z tesciem na Ty przeslismy, czasami jakies piwko, czy whisky. Ja mu
      pomagalem, on mi :) dalej utrzymuje z nimi kontakt, mimo ze z ex juz nie :D
      • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 22:55
        no to niestety to na Ciebie nie podziała:(
        Ale wyjazd to jest dobra sprawa, sama też wyjeżdżam. Ale tak tylko żeby
        odpocząć, zmienić klimat na chwilkę i naładować baterie... myślę że to dobry
        pomysł!
        • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:00
          Ja sie zastanawiam nad usamodzielniem.. tj. mieszkam jeszcze z rodzicami, ale
          juz mam ich serdecznie dosc. Mam niezla prace, wiec finansowo dałbym rade, a i
          oni na poczatek pewnie by mi pomogli... ale to naskrobie pewnie na dniach
          jakiegos posta, musze znac zdanie innych :) bo pewnie nie jest tak latwo,
          przejsc "na swoje".

          A wyjazd, to chyba sie skusze, chociaz na tydzien. Tylko 1 problem = nie mam z
          kim, chcialem swoją lubą zabrac w ferie w jakies cieplusne miejsce, juz nawet z
          jej rodzicami obgadałem sprawe, a tuuuuuuu wyszlo..... ajajaja
          • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:05
            co do usamodzielnienia się... zdecydowanie popieram!! Sama mieszkam narazie u
            rodziców, ale wydaje mi się że przychodzi taki moment że jest to dobra sprawa,
            nawet jakby miało być ciężko. Poukładasz wiele rzeczy. Ja jako kobieta bardzo
            ceniłabym faceta, który podjąłby taką decyzję!

            Co do wyjazdu, to może znajomi jacyś? Ja właśnie tak się wkręciłam:) Poszukaj
            dookoła!!
            :)
            Gdyby tak ktoś chciał zabrać mnie w cieplusne miejsce... eh. ja chciałam zabrać
            go na narty, ale mi się dostało:(
            • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:08
              Sie nam dostalo, bylismy dobrzy, staralismy sie i ciach! No trafilismy na zle
              osoby, moze ktos inny by to docenił. No wyjazd wlasnie obgaduje, jedne kolega
              jest chetny :) moze cos z tego wyjdzie. Trzeba walczyc o swoje i o siebie przede
              wszysstkim.
              • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:12
                Trzymam kciuki żeby wyszło! Uszy do góry!
                (e, ja tam nie byłam dobra. kochałam bardzo, ale mój m. też... po prostu nie
                pasowaliśmy do siebie...)
              • annna84 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:14
                Ja muszę gdzieś wyjechać, wyprowadzić się, ale nie wiem co z tego wyjdzie.
                Chyba straszny tchórz ze mnie, nie potrafię nic zmienić w swoim życiu;/
                A wyjechać to miałam z Nim:( Mieszkamy daleko od siebie i chcieliśmy razem
                znaleźć swoje miejsce na ziemi. Ehhh. A teraz jest właśnie ten moment kiedy nic
                mnie nie trzyma w moim "mieście" i mogłabym coś zmienić. Ale samej to jakoś nie
                mam motywacji:(
                • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:16
                  To ja CIe zmotywuje :) dawaj wyjedziemy razem, wybierz miejsce :)

                  P.S. tez mi brakuje tego kogos, kto dmuchnie w zagle tak porządnie :) kto będzie
                  moim słoneczkiem... :D i bedzie mnie tulił :D hahah, sie rozmarzyłem :)
                  • agattka11 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:19
                    ja też chce:( Mam załątwiony wyjazd w góry na narty od 16 lutego...Dla 2 osób,
                    a wyjadę chyba sama:(((
                    Scandia znowu skasowałam posta długaśkiego...ale zaraz Ci odpisze odnosnie
                    wilekiej miłosci...
                    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:20
                      Okej, czekam na emaila :-)

                      To ja juz sie pakuje, jutro jade po jakis sprzet narciarski, i 16 lutego
                      bedziemy smigac po gorach :D
                      • agattka11 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:31
                        Pakuj się pakuj, bo nie lubię osób, które rzucają słów na wiatr ;)
                        Z maila dziś nici, bo mnie poczta zdenerwowała,ale napiszę Ci t i teraz:
                        Milość to nie wszystko. Ja przez całe życie marzyłam o mężczyznie,
                        który "Zrobiłby wszystko żeby mnie uszczęśliwić"( z wzajemnością-jak kocham to
                        mogę góry przenosić).Wydawało mi się,że spotkałąm takiego mężczynę, ale to był
                        tylko chwyt marketingowy :( Mówi, że kocha...bardzo kocha...ale to tylko
                        słowa...
                        Rozmowy, prośby nie zdały rezultatu:(
                        Ja mam marzenia, szkoda mi każdego dnia, a On?Nie ma żadnych ambicji...jest mu
                        dobrze jak jest...
                        • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:34
                          Hmmm, ale jestescie razem? Moze jak Ciebie straci, to zrozumie. Juz powtarzane
                          10000000000000 x txt, ze docenia sie dopiero cos, jak sie cos straci :)

                          Ja bym walczył, ja walczyłem, ale nie mialem szans, bylem sam przeciwko
                          wsyzstkim. Nie poddalem sie, ale niestety przegralem. Mam jednak dziwne
                          wrazenie, ze kiedys ta przegrana moze okazac sie wygrana, to cos w mysl ten
                          sentecji: "Przegralem bitwe, ale wojne moge wygrac" :)
                          • agattka11 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:39
                            "przegrałem bitwe, ale wojnę wygrałem" też to przezyłam-warto było czekac:)
                            Wiesz jeśli facet płacze mówiąc, że się poprawi, to 99% kobiet w to
                            uwierzy...ja też uwierzuyłam...pół roku temu...dałam jedną szansę -drugiej nie
                            dam!Bo to ...strata czasu niestety...mam ambicje, plany, pragne miłości,
                            zrozumienia....a nie tylko nadzieji na lepsze..i kolejnego rozczarowaniania
                            moim ukochanym...
                            • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:53
                              Hmmmmm, wiesz, kazdy jest inny :) kazdy inaczej postrzega pewne sprawy, moja
                              dziewczyna uznala, ze skoro mojej przyjaciolki facet, okazal sie frajerem, to ja
                              pewnie bym tez był taki... to boli, a najlepsze jest to, ze w sumie obiecalem
                              poprawe spraw, ktore byly naprawde błahostkami, ja nie zrobilem nic zlego, nie
                              bylem zadnym chamem...
                  • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:19
                    jak to Ciebie? To Ty będziesz ją tulił zobaczysz!!
                    A ona będzie się czuć bezpiecznie i szczęśliwie...
                    I jeszcze Wam będzie razem taaaaak dobrze:)
                  • annna84 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:21
                    Hmmmm;) Najchętniej zaszyłabym się gdzieś w górach, albo na jakiejś bezludnej
                    wyspie, gdzie nikt by mnie nie znalazł;)
                    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:26
                      Jedzmy we 3 :P
    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:09
      Jak pisalem tego posta jakias godzine temu, to bylem lekko przygnębiony :) a
      teraz mam taki :D na twarzy. Dobrze mi z Wami :) Dziękuje!
    • avital84 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:20
      "Trzeba byc na dnie, by moc siegnac nieba"
      ależ oczywiście, naciemniej jest przed wschodem słońca;)
      a poza tym wszystko płynie i życie to sinusoida raz jesteśmy na samym szczycie,
      innym razem na samym dnie, a skoro teraz jest dół to oznacza tylko tyle, że
      nastpnie możliwa jest jedynie tendencja wzrostowa.
      ja kiedyś postanowiłam obciążyć się obowiązkami i dużo wyjeżdżać, pomagało:)
      teraz trochę jakby zdałam sobie sprawę z tego, że żyłam w małej bańce mydlanej,
      ale może to zima:)
      wierze, że wiosną znów będzie dobrze, generalnie warto mieć chociaż na początku
      jak najmniej czasu na myślenie:)
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:24
        Wlasnie, na poczatku, jak najmniej czasu na myslenie, to pomaga. Jak sobie
        przypomne pierwsze dni... co sie dzialo, ajajaja, :)
        Wyjdzie słonce, złapie je :P I nie puszcze :D
        • avital84 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:28
          No i tak trzymaj:) Niech to nastawienie Cię nie opuszcza, a wróżę sukces;)
          A mi możesz wierzyć, bo ja wróżką jestem:)
          • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:30
            Hmmm, to wrózka :P to umiesz czary, magie? :) ten tego;p to chodź cos
            poczarujemy? Odpisz na email :) ha!
    • agattka11 Wiecie co.... 06.02.07, 23:44
      ...ja chcę być tylko kochana :(
      Mam takie pokłady miłości;), ale chciałabym obdarzyć tym uczuciem jakiegos
      normalnego faceta :(
      • scandia Re: Wiecie co.... 06.02.07, 23:46
        No to Ci mowie, ja tak samo mam :P nie moge tego trzymac w sobie, bo wybuchne,
        wole wybuchnac w kogos swoja wielką miloscia :) czuloscia, bla bla bla ;) nie
        chce czarowac slowami, chce to pokazac, okazac, poczuc.....
        • slodkie_pomarancze Re: Wiecie co.... 06.02.07, 23:49
          kurcze, też bym tak chciała, tylko boję się że to znów trafi nie na tego
          człowieka co trzeba...:(
          • agattka11 Re: Wiecie co.... 06.02.07, 23:53
            a ja zmarnowałam juz 6 lat zycia -"nie trafiajac" ze swoja miloscia do "tych
            facetów"a raczej tego jedynego....2 powazne zwiazki=2 pomyłki... mojego
            obecno/byłęgo kocham :( i wiem ze bedac z nim -szczesliwa nie bede
          • scandia Re: Wiecie co.... 06.02.07, 23:55
            Kto kiedys tak fajnie napisal, chyba nawet na tym forum:

            Lepiej spróbowac i zalowac, niz zalowac, ze sie nie spróbowalo.

            czy jakos tak, ale sens taki wlasnie :)
            • agattka11 Re: Wiecie co.... 07.02.07, 00:03
              pieknie powiedziane ale jestem uz za stara-doswiadczebiem zeby w to uwierzyc;)
              jedna szansa to i tak za duzo...jestes jeszcze młody jak na faceta ...i stad
              ten optymizm
    • slodkie_pomarancze Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:57
      trzymajcie się wszystkie samotne serducha.
      Ja zmykam. Wyjedzmy wszyscy gdzieś razem...:)
      do jutra i oby przyniosło nam więcej uśmiechu!:)
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:58
        Noooooo wlasnie :) jedziemy wszscy razem, integracja forum jak najbardziej
        wskazana :) zwlaszcza w tych trudnych chwilach...
      • agattka11 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 00:00
        :)ja sie pisze na ten wspólny wyjazd:)16.02 , co wy na to:>
    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 06.02.07, 23:57
      A ja? A ja? :) co mnie czeka?:) ja tez chceeeeeeeeeeeee :D
    • agattka11 d Scandia 07.02.07, 00:13
      Mam być szezrez czy miła?
      • scandia Re: d Scandia 07.02.07, 00:15
        Szczera :) ale w zwiazku z czym? :)
        • agattka11 Re: d Scandia 07.02.07, 00:17
          w zwiazku z całym tym tematem...
          mam jakies dziwne wrazenie ze niekoniecznie masz złąmane serce...a tylko
          czekasz na okazje zeby "miło spedzic czas...w realu" .Jesli jestem w błedzie to
          wyprowadz mnie z niego...
          • scandia Re: d Scandia 07.02.07, 00:20
            Jestes w błedzie, mozesz spojrzec moje poprzednie posty :) ot co! Poczulem sie
            troche urazony, jak jakis amant, który tylko sie czai na forum, zeby cos
            "wyrwac"... hej, serio nie jesetm "kazdym facetem". Ja wszystkich kobiet nie
            biore pod kreske, mimo, ze pare mnie bardzo zranilo... :)))
            • agattka11 Re: d Scandia 07.02.07, 00:23
              przepraszam...ale dziś nie jestem zbyt "przyjemna" ...
              zapomnij o tym pytaniu.
              po prostu wydałes mi sie bardzo "a nawet za bardzo bezposredni"
              • scandia Re: d Scandia 07.02.07, 00:25
                A to przepraszam :) nie chcialem byc az tak bezposredni, wiesz, tez ostatnio nie
                przezywam milych chwil, walcze tam wewnątrz sam ze soba.. :)

                Postaram sie byc mnie bezposredni, racja, nie znamy sie, a ja juz szaleje :)))
                ale mozemy zawsze sie poznac, pogadac itp.
                • agattka11 Re: d Scandia 07.02.07, 00:28
                  to dobfrze ze jestes bezposredni...to twój atut.

                  Po prostu ja jestem bardziej powsciagfliwa do takich osób. Szczególnie na
                  forum;)
                  Dzieki za wszystki słowa wsparcia.
                  tymczasem ide lulu...
                  bo mi sie oczka zamykaja
                  zajrze do Was jutro!
                  miłej nocki
          • on2611 Re: d Scandia 07.02.07, 18:06
            agattka11 ja czytalam jego posty i mam takie samo wrażenie.
    • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 16:21
      Wlasnie takie dziwne mysli mnie nachodzą, tak bardzo teraz potrzebuje jakiejs
      bliskosci, tak mi zle, minal dopiero miesiac, a ja dalej rozpaczam. Wiadomo, są
      lepsze dni, i sa gorsze, dzisiaj ten gorszy. Zastanawiam sie, jak to bedzie, ze
      skoro teraz tak bardzo potrzebuje tej milosci, ale wiem, ze nie przyjdzie i nie
      spadnie mi nagle z nieba, do tego potrzeba czasu, zeby kogos poznac,
      zaprzyjaznic, sie potem dopiero nastepuje taka magia itp... boje sie, ze do tego
      czasu, we mnie wygasnie tak "chęć na mega milosc", ze jak juz sie przyzwyczaje
      do bycia samemu, to juz tak zostanie. EHh, sorry, ale dopadła mnie wlasnie
      handra. Blee
    • at0mic Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 17:26
      Mnie spotkalo podobne nieszczescie, 2 lata i nagle trach,smutek i zal... Dopadlo
      mnie to na poczatku sesji.Bylo tragicznie, zero motywacji, tylko natlok mysli i
      wspomnien. Mimo, ze minal dopiero miesiac jestem juz w calkiej niezlej kondycji,
      o dziwo :) Staram sie organizowac czas najlepiej jak sie da, byle nie siedziec i
      nie rozmyslac o tym co bylo... Poznalem nawet pewna dziewczyne, calkiem
      sympatyczna, moze cos z tego wyjdzie, jednak najbardziej sie boje, ze moglbym ja
      zranic... Tez sie boje samotnosci, ale znajomi upewniaja mnie, ze mi to nie
      grozi, za to ich uwielbiam :) Uszy do gory, ja juz bylem na dnie, teraz czas na
      siegniecie nieba ;)
      • scandia Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 17:29
        Mmmmmmm, fajnie, fajnie sie czyta takie posty. Kurcze, tez bym chcial poznać tą
        "wyjatkową" osobe :) no nic, po takim poscie mam jakas nadzieje, ze moze i mi
        sie uda :D

        Pozdrawiam i powodzenia!
        • jessi1984 Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 19:08
          CZŁOWIEK MÓGŁBY ŻYĆ SAMOTNIE, PRZEZ CAŁE ŻYCIE.. ALE CHOCIAŻ SAM WYKOPIE SOBIE
          GRÓB, MUSI MIEĆ KOGOŚ KTO GO POCHOWA - tak nigdyś pisał bardzo madry człowiek..
          To właśnie ten cytat mi uświadamia, że choć głośno mówimy - można żyć samemu,
          to tak naprawdę nikt z nas nie jest stworzony do tego.. Każdy pragnie z kimś
          być.. Być szczęśliwym.. Czyż nie?
          Szukamy więc tej naszej połówki jabłka czy pomarańczy.. Szukając MIŁOŚCI..

          A miłość przecież jest jak deszcz.. idziesz nic nie czujesz, a przemokłeś do
          głębi :)

          Samotna od 7 miesięcy
    • eluch_a Re: Czy ktoś jeszcze boi sie samotności...? 07.02.07, 19:16
      Mogę powiedzieć nawet inaczej: ja nawet po przeżyciach nie jestem, bo związków
      damsko-męskich życie mi nie zesłało. I mogłabym oczywiście założyć, że jakiegoś
      pecha mam. Ale nie... Ja wierzę, że czeka na mnie miłość i jakiś Ten Jedyny.
      Nie szkodzi, że ten, którego kocham teraz, nic do mnie nie czuje, może to ma
      jakiś sens? Może trzeba poczekać?
      Dlaczego mam w to nie wierzyć?
      • mroofka2 boję się bardzo:/ 08.02.07, 15:35
        ale nie myślę o tym teraz;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka