scandia
06.02.07, 22:10
Obserwując mase wątków na tym forum, dochodze do wniosku, ze bardzo wiele
osób, po przeżyciach, nie wierzy już w milosc, nie wierzy w to, że spotka tą
jedyną/tego jedynego. Ja tez tak mam, ale tylko czasami, dziwne mysli mnie
nachodzą, ze nigdy juz nie bedzie tak jak bylo wczesniej, nie bedzie tak
fajnie, tak wyjątkowo... ze bede po prostu sam. Kiedys chcialem, ale teraz,
kiedy zaznałem miłości, poczucia tej "magii" chce tego jeszcze, pragne tego,
oddałbym wszystko za to... Ktoś tutaj na forum napisał "Nigdy nie będzie tak
jak bylo kiedyś, może być tylko lepiej" - to mnie troche motywyuje. Albo
"Trzeba byc na dnie, by moc siegnac nieba" - moze cos w tym jest, ze jak jest
teraz najgorzej, to jest to przygotowanie, do tego, ze moze byc lepiej,
najlepiej. Ale przejdzmy do rzeczy, o co chodzi? Moze osoby, które maja
problemy z samotnosci i wiarą w lepsze jutro wypowiedzą sie, co robią, aby to
zmienic? Ja oprócz cotygodniowych wyjsc na rozne imprezy, staram sie chodzic
do kina, pubu, odwiedzac znajomych. Napewno to lepsze niz siedzenie w domu i
rozmyslanie nad swoją niedolą. Zastanawiam sie teraz nad jakims wyjazde,
odpoczynkiem. Ma ktos jeszcze jakies pomysly? :) Pomózmy sobie nawzajem :D