Dodaj do ulubionych

Walentynki ;)

12.02.07, 15:16
Obchodzicie? Lubicie? Popieracie? Czy moze wrecz przeciwnie? Buntujecie sie
przeciwko sztucznej okazji wyznawania sobie uczuc? ;)
Bo ja kurcze nie mam zdania :) Z jednej strony uwazam jak wyzej - ze to
sztuczne i wydumane swieto, raj dla handlowcow, marketingowcow itd.,
glupkowate swieto dla nastolatek itd., ale z drugiej.. troche wdzieku to
swieto ma i moze lepszy sztuczny powod do okazania cieplych uczuc niz zaden?
Mowie tu generalnie, obiektywnie, bo ze swojej strony uwazam, ze kazdy dzien
i chwila sa tak samo dobre do wyznan itd i caly czas powinnismy "celebrowac"
i pielegnowac swoj zwiazek.
Sama nie wiem..
W zeszlym roku Misiak zaprosil mnie na sushi, a ja mu kupilam ciasteczko -
florentynke z napisem chyba "Kocham Cie" (juz nie pamietam;). Po prostu milo
spedzilismy dzien, ale plomiennego i egzaltowanego wyznawania uczuc nie
bylo;) W tym roku nie wiem, co bedziemy robili. Niby pytal, czy chce isc na
sushi;) ale na niczym nie stanelo.
A jak bedzie u Was?
Obserwuj wątek
    • kawa_mielona Re: Walentynki ;) 12.02.07, 21:41
      Ja się nie buntuję, nie zniesmacza mnie wszechobecny kicz w postaci
      plastikowych serduszek, piórek i różyczek, nie irytuje mnie widok chłopaka
      czekającego pod ogólniakiem z dwumetrową, obowiązkowo czerwoną różą, nie
      przeszkadza mi kolejna gala w tv na parę roku, prowadzona oczywiście przez
      Grażynę Torbicką, etc. Nie należę też do entuzjastów tego święta. Nie
      obchodzimy go z Szymonem, jest to dla nas dzień jak codzień. Śmiejemy się, że
      od 2 lat 4 lutego mamy swoje własne święto zakochania w postaci rocznicy
      narodzin owocu naszej miłości (czyt. Micha) :))
      W tym roku w Walentynki idę do okulisty. Mogłam sobie wybrać dowolną godzinę:)
    • keepersmaid Re: Walentynki ;) 13.02.07, 01:07
      Moze niedzwiedz wyjdzie z nory na lunch ze mna.
      Serio to on wstaje pozno, pracuje po poludniu i czesto w nocy, a jako
      dziennikarz sportowy akurat ma srode pucharowa, czyli siedzenie grubo po polnocy.
      Czyli nic, ale tez mi nie zalezy specjalnie.
      • rasgeea Re: Walentynki ;) 13.02.07, 08:01
        walentynki... nigdy jakoś specjalnie ich nie obchodziłam. Święto jak świeto,
        którego ja zasadniczo nie obchodzę. w sumie dla mnie dzień jak codzień:)
        Zresztą jutro na 19.30 mam egzamin i wybywam z domu o 18 a wróce pewnie kolo
        22:)

        za to w czwartek.... pyszne pączusie:)
        • bluelove Re: Walentynki ;) 13.02.07, 14:01
          rasgeea hehe Ty masz faktycznie ochote na te paczusie :))
          dla mnie walentynki sa jak dzien kobiet-powinno sie obchodzic codziennie,tez
          uwazam ze towarzyszy im ogrom kiczu no ale taki szal serduszek dookola
          promujacych kazdy rodzaj towaru jest w sumie zabawny ;)...

          ale przypomnijcie sobie czasy podstawowki,liceum kiedy ten magiczny 14 luty
          nadchodzil-ja bieglam jak na polamanie nog do domu i malo nie urywalam klapki ze
          skrzynki na listy ;)) hihi przy czym najczesciej byly tam czule wyznania i
          serduszkowe karteluszki od wielbicielek moich braci ;) ale potem szala sie
          przechylila na moja strone i to do mnie bylo najwiecej czerwonych kopert :D
          zabawne czasy,pamietam tez jak wysylalam kartki do roznych chlopakow i
          wymyslalam zabawne wierszyki,przy czym czesto po kupieniu kartki brakowalo na
          znaczek ,i koperte trzeba bylo dostarczyc wlasnorecznie!! ha!! to byl dopiero
          sport ekstremalny ;)) a ile trudu kosztowalo zdobycie adresu jakiegos
          przystojniaka ;))
          z moim M spedzalam walentynki na rozne sposoby;)najmilej bylo ze czesto wypadaly
          w ferie i moglam przyjechac do wiednia wiec samo w sobie bylo to wyjatkowe, w
          pierwsze nasze walentynki bylismy sami w jego mieszkaniu w polsce, zrobilam
          wtedy salatke z owocow,byl szampan,plywajace swieczki,i w momencie kiedy sie
          zabieralismy...za salatke :p do drzwi zadzwonila jego siostra z mezem i
          coreczka-wpadli w odwiedziny !! i nastroj prysl jak banka mydlana,salatki nawet
          nie sprobowalam,a mala pol nocy biegala po mieszkaniu bo kiwal sie jej zab i
          sfrustrowana nie mogla zasnac !! ;)
    • mama_marunia Re: Walentynki ;) 13.02.07, 14:05
      Kiedyś lubiłam, ale z "wiekiem" mi spowszedniało... Poza tym Mężuś ma sceptyczny
      stosunek, więc chcą nie chcąc....
      • misioczat Re: Walentynki ;) 14.02.07, 12:52
        No to ja juz wiem ;) M zarezerwowal stolik w japonskiej restauracji, wiec
        zapewne obezre sie sushi :D
        • kajkakajka1 Re: Walentynki ;) 14.02.07, 18:02
          wszystkim wysokim kobietkom z okazji Walentynek życze duuuuuużo miłosci :)
          • kajkakajka1 Re: Walentynki ;) 14.02.07, 21:13
            hmmm pusto tu dzis wieczorem... pewnie drogie panie swietujecie Walentynki ;)
            • misioczat Re: Walentynki ;) 15.02.07, 12:38
              No a jak! ;) Swietowal(am)ysmy ;)
              Niektore chyba do dzisiaj, bo pierwsza dzis sie odzywam ;)
              My, tak jak pisalam, bylismy w restauracji, gdzie zjadlam zupe bez smaku (M tez
              bez smaku, ale bez inne go smaku :D bo ja jakis rosol, a on algi ;) potem
              wrabalismy tace sushi, a na koniec owoce (ananasy i banany w ciescie) - pycha!!!
              Potem wrocilismy do domu i wymienilismy sie "walentynkami". M dostal ode mnie
              ciasto w ksztalcie serca;) a ja od niego.. scrub do ciala z Body Shopu :D Zeby
              bylo smieszniej, we wtorek przez doslownie 2 minuty bylismy w Body Shopie i
              JEDYNA rzecza, ktora zapadla mi w pamiec (ale ktorej nawet nie wzielam do rak i
              nie przygladalam jej sie - jedynie przelecialam po nim, jak powielu innych
              rzeczach, wzrokiem) byl ten wlasnie scrub! Cala srode myslalam sobie, ze nie
              mam w lazience nic truskawkowego i przydalby mi sie taki scrubik ;) No i M
              sposrod wszystkich kometykow wybral wlasnie to. Szoking;)
              A jak wrocilismy do domu, cos mnie napadlo i wystylizowalam sie na Japonke ;)
              • rasgeea Re: Walentynki ;) 16.02.07, 10:43
                a ja jednak uległam walentynkom...
                Postanowiłam kupić mojemu R. czekoladki i jakąś kartkę i pomyślałam sobie, ze
                jak będę wracać z egzaminu to do niego wstąpie na sekunde i mu dam:)
                noi wstąpiłam... R. pijany...tzn. nie był jakoś bardzo ale jednak. Na początku
                mi powiedział, ze po tabletce i chyba pizza mu zaszkodziła bo jadł..,. ale ja i
                tak wyszpiegowałam, że to piwa... przyznał się, ze chciał to ukryc.. w zasadzie
                to nie miałam mu tego za złe, wiedział, ze nie obchodzę czegoś takiego jak
                wlanetynki, noi dawno nic nie pił, ale jakiś taki niesmak pozostał...
                Dostałam od niego różę, czekoladki, batoniki (moje ulubione) i kartkę...
                • misioczat Re: Walentynki ;) 16.02.07, 11:37
                  Skoro dostalas od niego te rzeczy, to znaczy, ze jednak sie przygotowal do
                  Walentynek ;) No chyba, ze to pozniej gdzies poszliscie i kupil.
                  • rasgeea Re: Walentynki ;) 16.02.07, 11:41
                    to było tak, że zanim jechałam na egzamin to on do mnie zadzwonił i podczas
                    rozmowy jakos sie wydalo ze mam dla niego czekoladaki. I dlatego poleciał do
                    sklepu po to, co dostalam... i powiedział mi o tym.. a nie musiał :(
                    • misioczat Re: Walentynki ;) 16.02.07, 12:03
                      No fakt, mogl udawac, ze sie przygotowal (byloby romantyczniej;), ale z drugiej
                      strony mogl nie poleciec po to wszystko, wiec jednak jakos sie postaral ;)
                      • rasgeea Re: Walentynki ;) 16.02.07, 12:05
                        tak, tak zgadzam się:) Ja wiem, ze mu zależy i wiem też ż emnei kocha:) zawsze
                        rozpieszcza mnie rżami:) a z tym,że nie kupił wcześniej, to dlatego, że ja cały
                        zcas mówiłam, że waletntynki to głupie święto:) więc poza tym to też moja
                        wina:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka