nocnaziemi
20.02.07, 22:48
mój facet robi mi awantury, bo... nie chcę z nim uprawiac seksu raz, lub kilka
razy dziennie. nie dociera do niego, że nasze potrzeby się różnią. on chce
seksu teraz, już, bo tak.
wiele razy rozmawialiśmy na ten temat, a on nie chce przyjąc do wiadomości, że
wkurzanie się o 1 dzień przerwy w seksie jest nie na miejscu. ze względu na
niego (bo na pewnie nie ze względu na moje potrzeby) kochamy się jakieś 5 razy
w tygodniu... a warunków do tego nie mamy najlepszych, bo nie mieszkamy razem,
i jedynie jego pokój sąsiadujący z sypialnią rodziców, lub mój, wspólny z
bratem, są w naszym zasięgu. oczywiście, szybkie numerki w toalecie itp. są
obecne w naszym życiu, ale na boga!, ile można?
poza tym, tu nie chodzi o miejsce, ale o ilość. nie, nie mam potrzeby aż tak
częstego lądowania w łóżku. on nie rozumie.
jak przemówic do rozsądku tego pana, bo moje pomysły są już na wykończeniu? i
czy przesadzam, stwierdzając, że jego wymagania, i, o zgrozo, awantury są
bardzo niepożądane?