bellerofont.m
17.05.07, 07:42
Do niedawna byłem przekonany, że wierność (w związku, niekoniecznie sformalizowanym) jest kwestią tylko i wyłącznie zasad. Że poza przypadkami całkowitej utraty świadomości (narkotyki, ekstremalne ilości alkoholu) jest moment, w którym kobieta mówi sobie stop i dalej ani kroku.
Jednak ostatnio w moim otoczeniu pojawił się przypadek, który każe myśleć, że praktycznie prawie KAŻDĄ kobietę można tak uwieść, żeby poszła do łóżka z obcym facetem. Czy to prawda? Chodzi o wykorzystanie słabości, adorowanie w dokładnie taki sposób, o jakim marzy kobieta, etc.
Czy naprawdę można sądzić, że dziewczyna "nie powstrzyma się" w takiej sytuacji, choćby nie wiem jakimi zasadami kierowała się w życiu? Czy jakiś kryzys (nawet niewielki) w związku plus doskonały adorator to jest kombinacja nie do przejścia przez większość kobiet?
Chciałbym poznać zdania kobiet, bo męski punkt widzenia na tę sprawę jest dla mnie jasny.