IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 13:35
MIESZKAM Z MOIM NARZECZONTYM I JEGO MAMAUSIĄĄĄ.MAM SWOICH RODZICÓW,ALE
POSTANOWILIŚMY ZAMIESZKAC RAZEM.WSZYSKO BYŁO O.K.,DO CZASU,KIEDY ZMARŁ JEGO
TATA.PRZEPADŁA JEJ EMERYTURA,DOSTANIE JĄ DOPIERO ZA ROK,ALE TERAZ LICZY
WODĘ,GASI ŚWIATŁO,A W DODATKU JEST NIEZŁĄ DEWOTKĄ.MAMY SIĘ W LISTOPADZIE
PRZEPROWADZIĆ DO NOWEGO MIESZKANIA-NA CAŁE SZCZĘŚCIE,ALE NIE WIEM,CO BĘDZIE
DO TEGO CZASU..CO MAM ROBIĆ??? POCZEKAĆ CZY WRÓCIĆ DO MAMY??
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA IP: 80.48.96.* 02.06.03, 13:42
      Przypuszczam, że gdyby była dewotką nie pozwoliłaby Wam mieszkać u niej /do
      tego pod Jasną Górą/ bez ślubu. Doświadczenie w oszczędzaniu też bedzie niezłą
      nauką na nową drogę życia. Pozdrów teściową.
      • Gość: Anahella Lena w swojej najlepszej formie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 18:37
        Gos´c´ portalu: Lena napisa?(a):

        > Przypuszczam, z˙e gdyby by?a dewotka˛ nie pozwoli?aby Wam mieszkac´ u niej /do
        > tego pod Jasna˛ Góra˛/ bez s´lubu. Dos´wiadczenie w oszcze˛dzaniu tez˙ bedzie
        niez?a˛
        > nauka˛ na nowa˛ droge˛ z˙ycia. Pozdrów tes´ciowa˛.

        Nikt inny nie napisal by tego tak ladnie. Fajnie ze wrocilas na forum:)
    • Gość: beemka Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 02.06.03, 13:47
      O ewentualnych klopotach trzeba bylo pomysles wczesniej. Wiadomo przeciez, ze
      mieszkanie z obca osobe bedzie prowadzic do konfliktow. Najlatwiej jednak
      zwalic sie komus na glowe a potem narzekac, ze jest zle. Zacisnij zeby i caluj
      tesciowa po rekach, ze Cie wziela pod swoj dach.
    • muszek0 Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 13:55
      osobiście uważam, że mieszkając z rodzicami w wieku, który może sugerowac, że
      jest się osobą dorosłą, jest dziwne. a mieszkanie z rodzicami/teściami po
      ślubie jest już bardzo dziwne. (dobra, dobra, czytam już posty o sytuacji
      budownictwa w polsce.)
      nie nakreśliłaś szerzej problemu. czy teściowa w ramach oszczędności prowadzi
      akcję 'zgaś zbędną żarówkę', czy po prostu gasi światło i każe wam iść spać po
      'wiadomościach'. czy ma podejscie ekologiczne 'zasoby wody pitnej są
      ograniczone', czy nie pozwala wam się umyć. i najważniejsze, czy partycypujecie
      w kosztach i w jakim procencie.
      najlepiej powiedzieć, że z tą teściową nie da się wytrzymać. ale trzeba
      spojrzeć bardziej obiektywnie.
      • muszek0 dewotyzm teściowej 02.06.03, 14:00
        mam jeszcze jedno pytanie. czy tylko drażni cię to, że jest dewotką?
        czy może jest dewotyzm jest tak silny, że codziennie wieczoram na klęczkach
        odmawiacie różaniec, litanie, czy co tam jeszcze?
        • Gość: maja Re: dewotyzm teściowej IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 14:04
          LUDZIE,TROCHĘ WYROZUMIAŁOŚCI...NIE JESTEM MĘŻATKĄ,TYLKO NARZECZONĄ,A CO DO
          DEWOTKI,TO CHODZI MI O TO,ŻE MAMY Z NIĄ CHODZIĆ,A NIE SAMI I CO NIEDZIELĘ,A CO
          DRUGĄ PRACUJĘ I JĄ TO NIE OBCHODZI,ŻE JESTEM ZMĘCZONA...DOSZŁAM DO WNIOSKU,ŻE
          POKAŻĘ PAZURKI PO ŚLUBIE...
          • muszek0 Re: dewotyzm teściowej 02.06.03, 14:14
            OK. zmuszanie kogoś do chodzenia do kościoła jest idiotyzmem, i tu się z tobą
            zgodzę. ale nie napisałaś kto płaci za prąd i w jaki sposób twoja przyszła
            teściowa się czepia. od iluś tam lat sam sobie opłacam wszystkie rachunki, a że
            z moimi dochodami bywało różnie, do dzisiaj drażni mnie jak świeci się żarówka
            w pokoju w którym nikt nie przebywa.
            • Gość: maja Re: dewotyzm teściowej IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 14:30
              za mieszkanie płaci ona,za prąd płaci ona,za telefon -ona,ale ,gdy my chcemy
              zapłacić-ona nie chce .coś tu nie tak z nią.a mój m. nic nie mówi,bo i tak jest
              jedynakiem, a dalej to tak-mama koszule prasowała,gotowała,on jej dużo
              zawdzięcza,bo jest po przeszczepie,ale mnie jeszcze nie było wtedy.czy to nie
              jest objaw mamisynka???
              • Gość: bas Re: dewotyzm teściowej IP: 157.25.119.* 03.06.03, 11:39
                widziały gały co brały...
      • Gość: MAJA Re: TEŚCIOWA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 14:11
        ONA NIE CHCE OD NAS PIENIĘDZY,TYLKO MÓWI,ŻE MOŻECIE COŚ KUPIĆ
        NP.MAKARON...TAK ,M A K A R O N.....
        • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA IP: 80.48.96.* 02.06.03, 14:15
          Gość portalu: MAJA napisał(a):

          > ONA NIE CHCE OD NAS PIENIĘDZY,TYLKO MÓWI,ŻE MOŻECIE COŚ KUPIĆ
          > NP.MAKARON...TAK ,M A K A R O N.....

          To już Ci sie nie dziwię. Też nie lubię makaronu.
          Po prostu kup ryż i bądź zdziwona, że chodziło o makaron.
        • muszek0 Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 14:16
          M A K A R O N ?!
          ha ha świetne
          :)))
        • julla Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 14:19
          Gość portalu: MAJA napisał(a):

          > ONA NIE CHCE OD NAS PIENIĘDZY,TYLKO MÓWI,ŻE MOŻECIE COŚ KUPIĆ
          > NP.MAKARON...TAK ,M A K A R O N.....


          To naprawdę straszne!! Nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z
          człowiekiem który prosi, żeby zakupić M A K A R O N!! Twoje życie to horror,
          nie wiem jak ty to wytrzymujesz!! Uciekaj póki możesz, może dojść do tego, że
          teściowa zażąda R Y Ż U!!
          PS. Czy mogłabyś wyłączyć capslocka na chwilę??
          • remo29 Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 14:28
            [...]
            > PS. Czy mogłabyś wyłączyć capslocka na chwilę??

            Nie dobijaj jej! Nie dość, że makaron, to jeszcze capsLock?? Bądźże
            człowiekiem!
            ;)
            • Gość: maja Re: TEŚCIOWA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 14:33
              dzięki.tylko teraz i dzisiaj mogę o tym popisać,bo mam wolne i jestem
              sama,następny dzień dopiero za 23.
              • remo29 Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 14:42
                Gość portalu: maja napisał(a):

                > dzięki.tylko teraz i dzisiaj mogę o tym popisać,bo mam wolne i jestem
                > sama,następny dzień dopiero za 23.

                Masz schizofrenię? Raz piszesz jako POLI, raz jako maja? I co "za 23"? Godziny?
                • Gość: poli/maja Re: TEŚCIOWA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 14:48
                  przepraszam,to moje imię,a bardzo go nie lubię...miałam na mysli 23.06.o.k?
                  • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA IP: 80.48.96.* 02.06.03, 15:02
                    Nie lubisz swojej przyszłej teściowej, to widać. Trudno dociec za co, z tego co
                    piszesz wygląda na to, że masz do niej pretensje o to, że ma cokoliwiek do
                    powiedzenia. PO prostu zastanów sie o co Ci tak naprawdę chodzi. Zachowujesz
                    się tak jakby te pretensje z Ciebie kipiały a my swoimi uwagami powodujemy
                    jeszcze większy chaos w Twoich odpowiedziach. Możesz mieć rację ale musisz ją
                    sprecyzować i choć to trudne na spokojnie zastanowić się co dla CIEBIE jest
                    lepsze. BYć może w waszych stosunkach jest tyle napięć, nie ma w ogóle rozmów,
                    że najdrobniejsza sporna sprawa wytrąca Cię z równowagi. Być może przyszła
                    teściowa nie chce byście się wyprowadali, boi się zostać sama i też nie umie
                    tego okazać. Spróbuj to tak troszkę spokojniej przemyśleć.
                    • Gość: poli Re: TEŚCIOWA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 15:06
                      dzięki.jakaś normalna istota,ale jeszczę ci napiszę.otóż---może nie chce naszej
                      wyprowadzki,ale co ty na to,żeby ona nam umeblowała mieszkanie?? ona zawsze
                      mówi:"tak jak ma pani m".ona pracuje u tej pani,a znow tamta ma tyle kasy,że
                      szkoda słów.nam się tak nie powodzi,ale przetrwam.dzięki jeszcze raz za te parę
                      słów...
                      • remo29 Re: TEŚCIOWA 02.06.03, 15:19
                        Łeee, spoko, teściowa zawzsze "chce dobrze" - u mnie też musiało minąć sporo
                        czasu zanim przestała "radzić" jak ubierać dzieci, rozmieścić meble itd.
                        Telewizor przez dwa lata ostentacyjnie stał u mnie na podłodze, by teściowej
                        znudziło się zadawanie pytania "dlaczego nie kupicie sobie szafki pod TV?" Z
                        moją mamą było podobnie, ale ja waliłem zawsze prosto z mostu i raz-dwa
                        zrozumiała, że skarpetki w mojej wannie to moja sprawa. Żona jest za miękka,
                        żeby stanowczo przeciwdziałać mamusinej troskliwości, stąd trwało to dłużej. Do
                        autonomii musicie dojrzeć wszyscy: i ty, i twój facet, i twoja teściowa. Ot
                        wsjo. Cierpliwości. Grunt, żeby nie poszło na noże, bo jest kilka razy w roku
                        sytuacja, kiedy trzeba usiąść razem do stołu. Warto z teściami żyć w zgodzie -
                        dzieci pewnie jeszcze nie macie, ale jak będziecie mieli, to nic tak nie
                        pachnie wolnością jak dzieciaki na "koloniach" u babci, a starzy - chata wolna,
                        będzie bal :)
                      • Gość: Lena Do Poli IP: 80.48.96.* 02.06.03, 15:22
                        Jeżeli potrafisz dogadać się ze swoim chłopakiem, trzymacie jakiś "wspólny
                        front" to naprawdę reszta ma już mniejsze znaczenie. Twoja teściowa pewnie nie
                        umie inaczej i próbuje Was opleść tak jak umie. Będzie Wam kupować, płacić ale
                        jednocześnie będzie chciała byście żyli i mieszkali tak jak ona chce. Spróbuj
                        odpuścić i wyluzować, niech on załatwia ze swoją matką sprawy sporne. NIe
                        byłoby dobrze gdyby między Tobą a Twoją przyszłą tesciową narosło tak wiele
                        niesnasek byście już nie były w stanie wykrzesać trochę zrozumienia i
                        serdeczności.
                        Też pracuję często w niedzielę i jak już jestem w pracy to 10-12 godzin a na
                        mszę do kościoła pójdę choćby na 20-tą. Ale wyobrażam sobie jakby nielubiana
                        przeze mnie teściowa tonem nieznoszącym sprzeciwu powiedziała, że ona życzy
                        sobie albo, że jej zdaniem mam obowiązek - też miałabym ochotę udusić.
    • Gość: beemka Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 02.06.03, 14:16
      Jeszcze jedno: mozesz przestac sie tak wydzierac? Czytac sie nie da...
    • Gość: Gal Re: TEŚCIOWA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 15:00
      Większość dowcipów o teściowych opowiadana jest z pozycji mężczyzny (o matce
      żony). Dziwnie to się kłóci z moim obserwacjami - tak w realu jak i tu na
      forum, choćby w tym wątku - to właśnie kobiety głównie drą koty ze swoimi
      teściowymi. I jeszcze to sformuowanie;

      ...DOSZŁAM DO WNIOSKU,ŻE
      POKAŻĘ PAZURKI PO ŚLUBIE...

      to narazie baranek, tak dla zmylenia przeciwnika?
      • Gość: pola Re: TEŚCIOWA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 15:02
        tak,dokładnie....mam inne wyjście???
        • Gość: Gal Re: TEŚCIOWA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 15:16
          Gość portalu: pola napisał(a):

          > tak,dokładnie....mam inne wyjście???

          Ależ oczywiście!!! Nikogo nie udawać - nie lubisz swojej teściowej - twoje
          prawo. A każde udawanie jest po trosze oszustwem. Jeżeli dobrze cię rozumiem,
          to udajesz, żeby nie zgroziło to twojemu przyszłemu (potencjalnemu)
          małżeństwu. Aż mi się na usta ciśnie - "Nie będę się ujawniała zbytnio do
          momentu zawarcia TRANSAKCJI". Tak to wygląda, jakbyś rzeczywiście kupowała
          swojego męża od dotychczasowej właścicielki i bała się ujawnić ze swoją o niej
          opinią "bo a nuż się rozmyśli". Reprezentując podejście handlowe do
          małżeństwa, powinnaś również zdawać sobie sprawę z tego, że w handlu opinia
          cenniejsza niż złoto i raz oszukany kontrahent nie będzie z tobą handlował w
          przyszłości... Ach, zapomniałem - przecież to jednorazowa transakcja...

          • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA IP: 80.48.96.* 02.06.03, 15:41
            Gość portalu: Gal napisał(a):

            > Gość portalu: pola napisał(a):
            >
            > > tak,dokładnie....mam inne wyjście???
            >
            > Ależ oczywiście!!! Nikogo nie udawać - nie lubisz swojej teściowej - twoje
            > prawo. A każde udawanie jest po trosze oszustwem. Jeżeli dobrze cię rozumiem,
            > to udajesz, żeby nie zgroziło to twojemu przyszłemu (potencjalnemu)
            > małżeństwu. Aż mi się na usta ciśnie - "Nie będę się ujawniała zbytnio do
            > momentu zawarcia TRANSAKCJI". Tak to wygląda, jakbyś rzeczywiście kupowała
            > swojego męża od dotychczasowej właścicielki i bała się ujawnić ze swoją o
            niej
            > opinią "bo a nuż się rozmyśli". Reprezentując podejście handlowe do
            > małżeństwa, powinnaś również zdawać sobie sprawę z tego, że w handlu opinia
            > cenniejsza niż złoto i raz oszukany kontrahent nie będzie z tobą handlował w
            > przyszłości... Ach, zapomniałem - przecież to jednorazowa transakcja...
            >
            Gal, uważam, że młody człowiek wprowadzając się do obcego domu zwykle intencje
            ma dobre, próbuje się dostosować. Od teściów zależy bardzo wiele. Głównie to,
            czy w domu się rozmawia czy nie jest sprawą decydującą. Jesli matka z
            synem /córką/ nie rozmawia, wychowuje go /ją/ chwytami typu szantaż chorobą,
            umieraniem, ona o wszystkim decyduje /a przynajmniej chce/, nie zauważa, że
            dziecko jest już dorosłe tak samo traktuje nowego członka rodziny. Synowa czy
            zięć zostaje wciągnięta w ten styl życia /braku partnerstwa/ i jeśli w jej/jego
            domu było inczej trudno to przyjąć za normalne. A mąż lub żona przyzwyczajeni
            do takiego rodzica uważają zwykle że trzeba położyć uszy po sobie i udawać, że
            jest ok. Udawać można do czasu. Zmienić się teściowej nie da, zaakceptować nie
            sposób więc trzeba sie wyprowadzić. Nie ma innego wyjścia. Myślę, że Pola jest
            właśnie w takiej sytuacji i udawanie z niej wykipiało.
            • Gość: Do Leny Gal IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 15:58
              To co piszesz ma oczywiście sens i trudno z tym się nie zgodzić. Obawiam się
              jednak, że to nie jest dokładnie sytuacja autorki wątku. Stawiałbym na to, że
              jej przyszły mąż (a na pewno teściowa) nie wie co go czeka po
              zawarciu "transakcji", kiedy ona już "pokaże pazurki"(sic!). Te sformuowania,
              określenia "dewotka" (pozwalająca mieszkać narzeczonej z synem w swoim domu ;-
              ))), krytyka kobiety która po stracie męża i obniżeniu w związku z tym swoich
              dochodów stara się jakoś oszczędzać (utrzymując przy tym młodych),
              narzekanie,że teściowa poprosiła ją by kupić MAKARON - to wszystko sugeruje,
              że to raczej Poli należy się bać w przyszłości.

              Oczywiście mogę się mylić, ale nie znajduję na to argumentów w jej lamencie.

              Pzdr.
              Gal
              • Gość: Lena Do Gal IP: 80.48.96.* 02.06.03, 16:31
                Każda z nas może się mylić. Dla mnie taki chaos w wypowiedziach, rozpaczliwa
                próba wyżalenia się sugeruje osobę które poluzował sie wentyl bezpieczeństwa.
                W rodzinie w której się rozmawia taka sytuacja w ogóle nie ma miejsca. Koszty
                utrzymania dzieli się a teściowa nie utrzymuje dosrosłych mówiąc im, że mogą
                kupić ... makaron. Nie mówi im też jak się mają meblować. Od chłopaka Pauli
                zależy jak ułożą się stosunki ale on musi być dorosły i to on musi rozmawiać ze
                swoją matką. Jemu jest łatwiej. Sredecznie i od serca.
                Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka