Gość: Kici IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 15:28 A ja jestem nie sama , ale bardzo samtna w zwiazku - czy warto jest trwac w małżeństwie , które przynosi tylko łzy , czy po prostu skończyć to ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Oyama SKONCZYC! IP: 217.8.161.* 04.12.01, 15:36 Skonczyc. Im dluzej tym gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TUYA Re: smutek IP: 192.168.1.* 04.12.01, 15:48 Patrz poprzedni wątek o smutku - ja skończyłam. Ile razy można komuś wybaczać wiedząc, że i tak nic sie nie zmieni? Mam nadzieję, że nawet jeśli przez jakiś czeas będzie trudniej to potem będzie DUŻO lepiej. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: smutek IP: *.man.polbox.pl 04.12.01, 15:57 Przed podjęciem decyzji napisać więcej, wyżalić się... Odpowiedz Link Zgłoś
mag_nolia Re: smutek 05.12.01, 15:17 ...skończyć...stworzyć nowy związek... ...po co tkwić w czymś nieudanym, jeśli istnieje duża szansa zbudowania czegoś lepszego, radosniejszego, szczęsliqwego...??? Pozdr...! PA! Odpowiedz Link Zgłoś
kici28 Re: smutek 05.12.01, 16:16 Tego nie wiadomo, poza tym ja nie wiem czy chciałabym coś nowego - chyba potrzebuję samotności , a dodatkowo ciężko jest przerwać coś co trwało bardzo długo i wyzwolić sie z tego wszystkiego , rozpocząć życie praktycznie od nowa> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muzaaa Re: smutek IP: *.dialin.buffalo.edu 05.12.01, 16:25 A masz dzieci? To utrudnia w podjeciu takich decyzji. Jak bardzo kochasz siebie i jak bardzo zdolna jestes do poswiecen. Twoja decyzja bedzie zalezec od tych proporcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: smutek IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 01.06.02, 15:44 Tak sobie chodze po tym forum i mysle, wygrzebie spod kurzu jakies stare dobre watki, jesli znajde.... Ten mnie zainteresowal, mam nadzieje, ze teraz wiecej osob sie wypowie. Co robic w sytuacji gdy sa dzieci, gdy nie jest sie w stanie samodzielnie ich wychowac i utrzymac, a malzenstwo przestalo bawic? Jak mozna i czy w ogole mozna wrocic? wybrnac z sytuacji czy to raczej juz po ptakach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuba Re: smutek IP: *.acn.pl / 10.131.130.* 02.06.02, 02:03 Skończyć? Tak po prostu skończyć? Wiecie dzieczymy, jestem facetem i teoretycznie, powinienem być przynajmniej tak zdecydowany i ostry jak Wy. Ale ja nie powiem: "skończyć". Bo to jest najłatwiejsze. Pomijam tu sprawy takie, jak wiara, która nakazuje pozostać w związku (ok, nie wszyscy sa wierzącymi, poza tym są systuacje, kiedy lepiej juz pozostac samemu do końca zycia, niż dzielić to życie z kimś), czy wspólne dziecko (uważam, że dla dobra dziecka trzeba próbowac ile się da, żeby zachować małżeństwo). Ale pytam się: co potem? Kolejne małżeństwo? I kolejne: "skończyć"?! Nie wiem, w jakiej sytuacji jest autorka tego wątku, jakie są "za" i "przeciw" pozostania w związku. Dlatego nie doradzam: "zdecydowanie skończyć", czy "zdecydowanie trwać". Ale, drogie Panie, czy Wasze porady, w stylu: "skończyć", nie są czasem poradami: "uciekać, bo pojawił sie problem"? A od problemów się nie ucieknie, bo w każdym, nawet najlepszym związku sie pojawią. Czy życie ma wyglądać w sposób: biorę ślub, a jak zaczyna się nie kleić, to spadam i szukam dalej? Nie ma związku bez problemów, bo takie jest nasze życie, bo zyjemy w trudnym świecie i każdy ma momenty załamania. A my, mężczyźni, jesteśmy tacy dziecinni, że jak sobie w tym życiu nie radzimy, to wyładowujemy swoje stresy na swoich kobietach, bo nasza ambicja nam nie pozwala się przyznac, że sami ze sobą sobie nie radzimy. Dzecinne i głupie? Ależ tak! Ale nie jest to powód do rozwodu. Moja mama parę lat temu miała już z 10 stuprocentowych powodów, dla których mogła się rozwieść. Tata pił (alkoholik), nas - dzieci lał i się wyżywał, a jak był dużo młodszy, to i szalał na boku. Jak tak wspominam niektóre obrazki z dzieciństwa (a także te świeższe, kiedy chciał mi łeb rozwalić taboretem, bo był wściekły, że nie wytrzymał i sobie popił po przerwie), to nie mogę wyjść z podziwu, jak mama to wytrzymała. Mnie by cholera wzięła. Ale dzięki temu, jesteśmy teraz normalną, kochająca się rodziną, ja mimo różnych hocków - klocków, miałem w miarę przyzwoite dzieciństwo, a teraz mam normalny dom, który jest dla mnie zawsze opoką i wsparciem. I wybaczyłem tacie, że przez całe lata, wchodząc do domu, nigdy nie wiedziałem, co w nim zastanę, wybaczyłem, że nigdy nie usłyszałem z jego ust pochwały, tylko same złośliwości. Wybaczyłem jeszcze, że jak mi chciał wybić zęby, to go uspokajałem i przepraszałem za nic, chociaż sie we mnie gotowało i najprościej było mu zamalować raz a porządnie, żeby nie wstał. Ale to jest nic, w porównaniu z tym, co musiała wybaczyć mama. Warto było. Bo w gruncie rzeczy wiem, że jestem jego celem życia i zrobiłby dla mnie wszystko. A że jest tylko człowiekiem... Drogie Panie, uciec najłatwiej. Tylko co dalej? Z kwiatka na kwiatek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulka2 Re: smutek IP: *.tc.ph.cox.net 02.06.02, 02:59 Drogi Kubo,opisujesz w swoim poscie ekstremalna sytuacje ze swojego zycia.Godna podziwu jest postawa Twojej Mamy i nalezy jej sie szacunek i uznanie.Ale nie wszyscy maja tyle samozaparcia i sily, aby przetrwac takie pieklo.Bo to nie byla normalna rodzina.Tobie sie udalo wyjsc "na prosta" po takich burzach z "nerwowym " tatusiem.Ale nie wszystkim szczescie sprzyja i ja nie sadze, ze " w imie dobra dziecka " nalezy za wszelka cene pozostawac w toksycznym zwiazku.Chec odejscia nazywasz latwizna.Watpie, czy kobietom tak latwo przychodzi decyzja o odejsciu.Zawsze jets to bol, obawa zwiazana z rozlaka itd.Ale czasem jest to decyzja konieczna dla wielu kobiet.Jest to ich samoobrona , instynkt , lek, ze stanie sie cos duzo gorszego...Czasem lepiej sie rozstac , niz utrzymywac chora atmosfere.To naprawde nie jest dobre dla dzieci, choc Tobie sie poszczescilo. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: smutek 02.06.02, 03:30 Kuba- przeczytalam twoj post i jestem wstrzasnieta..... zapytam- co sie stalo z Ojcem??? jak sie staliscie kochajaca, normalna rodzina????? Odpowiedz Link Zgłoś
lalka74 Re: smutek 02.06.02, 14:07 wybaczyłeś? a ja wolałabym, żeby moje dzieci nie bały się wracać do domu bo nie wiadomo co tam zastaną. Odpowiedz Link Zgłoś