moschinogosia
14.08.09, 08:26
Mieszkam w bloku - trzecie piętro. 4 dni temu zjawił się w pokoju z balkonem duży (olbrzymi) zielony (jak cykada albo inna szarańcza) świerszcz. Wieczorem, gdy zapalam stojące lampy, pojawia się w ich pobliżu i wtedy uciekam, zamykając drzwi, do sypialni. Drzwi od balkonu zostawiam otwarte, ale on wciąż jest. Mężczyzna na morzu - wraca za 4 miesiące - muszę liczyć na siebie. Czy i jakim środkiem owadobójczym go potraktować? Żadne tam zakrywanie słoikiem i takie tam sposoby nie wchodzą w grę - wiem,że jestem okrutna, ale albo on, albo ja.