butterflymk Re: pies czy kot? :D 19.06.07, 09:37 ja bym chciała mieć dużego psa ale w odpowiednich warunkach teraz bym chciała mieć małego yorczka żebym mogła z nim wszędzie chodzić a mam kota bo odziedziczyłam go po mamie i muszę się nim zajmować... Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Pies, czyli kot 19.06.07, 13:06 Cytując genialnego S. Tyma :) Ale jednak pies... jest bardziej podobny do wilka :) Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Pies, czyli kot 19.06.07, 13:08 I niestety czasami zjada dzieciom twarze :( Slyszeliscie o 12 latku zagryzionym przez psa? Wlasciciel powinien wyladowac na 25 lat za morderstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: pies czy kot? :D 19.06.07, 13:10 Kocham koty i psy, ale aktualnie mam w domu 2 koty i mam na ich punkcie kota. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: pies czy kot? :D 19.06.07, 13:13 PIES!!! Teraz jestem na etapie Posokowca. Chcę bardzo, oczywiście nie będę miała. Wcześniej był Rhodesian Ridbeback a jeszcze przed tym Beagle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
sapalka1 Re: pies czy kot? :D 19.06.07, 13:14 KOt :) lubie psy, ale kot to jest kot :D Niezależny, trzeba sobie zasłużyć na jego miłość, przywiązanie, a jak się zasłuży to sama radość :D Odpowiedz Link Zgłoś
zbanowany-fiutek-maly Re: pies czy kot? :D 20.06.07, 13:13 kot. z powodu jego niezależności no i pozatym koty to nicponie :P Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: pies czy kot? :D 20.06.07, 13:54 Moja osobista papużka falista, która gada, jest oswojona, bardzo towarzyska i w góle strasznie kochana Odpowiedz Link Zgłoś
ashlady Re: pies czy kot? :D 20.06.07, 14:02 Kot :) aktualnie mam dwa persy + potomstwo:) Odpowiedz Link Zgłoś
jdbad Wszystkie zwierzeta małe i duze są milusińskie 23.06.07, 22:03 Ale wolę koty:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
po.rzeczka Re: pies czy kot? :D 24.06.07, 00:50 Pies i kot. Od paru lat nabierałam ochoty na kota,ale byłam przekonana,ze to nierealne,bo mam dość agresywnego psa. A jednak kotka sobie nas sama wybrała,chyba była wychowana z psem i od poczatku jak się objawiła w okolicznych krzakach z kociakami,to szukała kontaktu z moja suką. Małe rozdałam,a te się krok po kroku oswoiły. 10-letni przygarnięty owczarek niemiecki zaakceptował z wzajemnością dorosłą kotkę. I już prawie rok wszystko jest ok,zero agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: pies czy kot? :D 24.06.07, 03:31 Kot, kot, kot! Jacques Prévet, wielki poeta, powiedzial tak o kotach: Si je préfére les chat aux chiens, c'est qu'il n'y a pas de chats policiers. Wole koty od psow dlatego, ze nie ma kotow policyjnych. Co do koabitacji psow i kotow, to nie ma zadnego problemu. Znam dom w ktorym niepodzielnie krolowal wielki owczarek belgijski gronendale. Takie wielkie czarne jak smola psisko. Krolowal do czasu gdy corka domu znalazla na ulicy mala laciata kotke. Sam abdykowal z milosci do niej. Spal trzymajac ja "w ramionach". Niestety Maxa przejechal jakis idiota. Zrobil to specjalnie i zadne operacje nie pomogly. Dzisiaj kicia kroluje nadal i rzadzi wielka jak ciele suczka (rasy nie pamietam). O alergi pisalam wyzej, ze mozna sie jej pozbyc dosc skutecznie. A koty? Tesknie za nimi. Bezpanscy jestesmy, bo wloczymy sie po swiecie. Niby fajnie tak sobie podrozowac i pomieszkiwac to tu, to tam i poznawac nowe kraje ale te wszystkie domy od czasu wyjazdu z tego we Francji sa puste:( Tam to bylo wesolo. Remont robilismy, bawilismy sie w chowanego, w aportowanie, w "zlodzieja" (kto pierwszy sciagnie kawalek szynki z talerzyka i nie da sie przyhaczyc przeciwnikowi tj. kotu). To, ze koty nie przychodza na zawolanie tez rzeba w bajdy wlozyc. Puniu, nasz pierwszy kot, przybiegal na gwizdanie. Znalazlam go w marsylskim rynsztoku i przynioslam do domu. Dziki byl, ulicznik, niby niczego nie nauczony i dlatego, wstyd mi dzisiaj za to, gdy poszlam kupic jedzenie i kuwete zamknelam go w lazience. Sedes byl zamkniety wiec zrobil kupke sie do odplywu z prysznica. To byl najmadrzejszy kot na swiecie. Zostawil nas, bo jakis kocur ugryzl go w ogon i zarazil. Mimo tego przezyl z nami nastepne szesc lat, w tym przez cztery z zatruwajaca mu wciaz zycie Fifi. Gdy poszedl do kociego nieba zbadalismy takze Fifi. Okazalo sie ze jest zdrowa jak rydz. A mogl ja podrapac i zarazic z tysiac razy za te wszystkie bezecenstwa jakie z nim wyprawiala. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Kot! 24.06.07, 03:57 Koty to najcudowniejsze istoty na świecie - mądre, czułe, urocze, ale z charakterem. Bzdurą jest, że kot jest niekontaktowy, nie przywiązuje się do człowieka, że wredny, obłudny, etc. Kot potrafi okazać swoją miłość na tysiące sposobów, gdy ma ochotę na pieszczoty to siłą go trudno oderwać :). Warto też wspomnieć, że kot jest "prostszy w obsłudze". Jeżeli nie ma w domu nikogo po 10-12 godzin dziennie to pies pewnie by zwariował. Kot zajmie się sobą i poczeka na właściciela... wróć, na swojego partnera :). Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Kot! 24.06.07, 12:41 xtrin tak ladnie napisala: "Jeżeli nie ma w domu nikogo po 10-12 godzin dziennie to pies pewnie by zwariował. Kot zajmie się sobą i poczeka na właściciela... wróć, na swojego partnera :)." tlumaczenie tekstu: "Jeżeli nie ma w domu nikogo po 10-12 godzin dziennie to pies pewnie by zwariował. Kot zajmie się sobą czyli: - bedzie gnil te dwanascie godzin pod twoja koldra i po powrocie znajdziesz rozleniwiona kluche, ktora ledwie na ciebie rzuci okiem, no chyba, ze przynioslas szyneczke; - wyspi sie na twoich czarnych spodniach, ktore przez nieuwage zostawilas na fotelu czy krzesle. Jesli je porzadnie powiesilas i tak je sciagnie na podloge i i tak wyspi sie; - spedzi ten czas lezac na ksiazkach w bibliotece znaczac pazurkami co cenniejsze pozycje, nie to zeby drapal ale tak mu dobrze w tej swiatyni intelektu, ze pazurki "same" wychodza z poduszeczek i poddrapuja; - na kuchennej polce z przyprawami odnajdzie buteleczke z drozdzami kosmetycznymi, straci ja na wykafelkowana posadzke i rozbije, zezre pol opakowania i... nic mu nie bedzie. - wywlecze seler naciowy na srodek jasnobezowego dywanu i sie w nim starannie wytarza. Dywan do wymiany. Tez go nie lubilam. - bardzo starannie wyszarpie z pudeleczka papierowe chusteczki do nosa. Wnetrze wyglada jak po burzy snieznej; - ze stojacej obok wejscia do piwnicy szafki na buty wyciagnie po jednym bucie, cudem otworzy drzwi do piwnicy(galka a nie klamka do wieszania) i zrzuci po schodach po jednym bucie; A gdy juz wrocisz, ujrzysz pobojowisko i odezwa sie w tobie niedobre instynkty, to wskoczy na wysoki parapet, popatrzy tobie w obrazone oczy, wyciagnie lapke i delikatnie przyciagnie twoja twarz tylko po to zeby cie polizac po nosie i z wielkim mruczandem poocierac sie o niego. Teraz wiem dlaczego mam lekko zadarty nos. Kiedys nie mialam :)))) a potem poczeka na właściciela... wróć, na swojego partnera :). Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Kot! 24.06.07, 13:32 Fajnego masz kota! :) Mój nie ma aż takich zapędów destrukcyjnych, na moje i jego szczęście. W zasadzie po powrocie do domu nie widzę żadnych efektów jego działalności (poza pustą miską i pełną kuwetą rzecz jasna), nawet spania na ubraniach (które notorycznie zostawiam w zasięgu) się oduczył, gdy kilkukrotnie brutalnie go obudziłam wyciągając owe spod kociego zadka. Jedno, co notorycznie psuje to kable - każdy cieńszy kabel przegryza: * od wszelakich ładowarek - komórkę ładuję w innym, szczelnie zamkniętym pokoju, * od głośników - musiałam pochować za meblami, * od słuchawek - trzeba wymienić kabelki lub całe słuchawki, * od wszelakich innych małych urządzeń - j.w. * od myszki - zmieniłam na radiową, * od telefonu (zarówno ten do gniazdka jak i kręcony od słuchawki) - zmieniłam na bezprzewodowy, kabel do bazy dokładnie ukryty za szafką :). Co ciekawe, jak już raz kabel nadgryzie, ale wciąż jest on użyteczny to już więcej się za niego nie zabiera. Nie zbliża się też do kabli z wysokim napięciem. Odpowiedz Link Zgłoś
kat_ja1 Re: pies czy kot? :D 24.06.07, 14:49 Ja miałam i psy i kota...i chomika i rybki, parę moli i pająka w kącie(bez zaproszenia:) Pies jest zawsze z tobą, choćbyś go odtrącała, kopała(nie próbowałam, ale daję przykład:), odganiała...będzie zawsze taki maślany i wierny. Kot jest indywidualistą, ale potrafi przywiązać się do właściciela jak nie wiem co. Dopóki nie miałam kota, odszedł któregoś dnia, tak po prostu, chociaż przypuszczam, że zginął gdzieś:( lubiłam bardziej psy. Moja siostra ma cudownego kota, jest wielką przytulaszczką i nie odstępuje jej na krok:) więc kot, kotu nie równy:) Nie wiem czy to ma znaczenie, ale ten jej kot jest birmański z domieszką "szmacianej lalki" :) Taki kot, co jak go bierzesz na ręce, to on wydaje się nie mieć kręgosłupa, jest taki miękki w rękach:) Gdybym wiedziała, że "spotkam" takiego samego, chciałabym tylko kota, chociaż na razie z różnych powodów żadne żyjące zwierzątko nie wchodzi w grę, a szkoda:( Odpowiedz Link Zgłoś
kolejny_forumowicz Re: pies czy kot? :D 25.06.07, 21:23 jest taki kawał: pies myśli - "mój pan mnie karmi, głaszcze, czesze, dba o mnie. przejmuje się mną i otacza mnie opieką. musi być bogiem." kot myśli - "mój pan mnie karmi, głaszcze, czesze, dba o mnie. przejmuje się mną i otacza mnie opieką. muszę być bogiem." ;) Odpowiedz Link Zgłoś