Dodaj do ulubionych

czy taki facet ma szanse?

09.07.07, 19:45
Czy moglybyscie byc z facetem, ktory ma depresje? Bierze srodki psychotropowe
od 3 lat i chodzi do psychoterapeuty. Na co dzien pracuje ale generalnie to
jest raczej permanentnie przygnebiony i co jakis czas wpada w glebsze doly.
Prosze o szczerosc...
Obserwuj wątek
    • trypel Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:47
      u mnie nie masz. Najmniejszej.
      • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:49
        ok
        • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:55
          Wiesz dlaczego? :) Bo to.. Facet :)
    • kobieta_na_pasach Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:48
      ma. ale u silnej kobiety.ja sie nie nadaje.
    • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:52
      Mateusz, pytasz o to, czy mogłbys miec normalne zycie ?
      Ja mysle, ze dopoki zdajesz sobie sprawe z tego jak mozesz sie zachowywac i ile
      klopotu swoim zachowaniem sprawic kochajacej cie osobie - czyli kontrolujesz
      sie - to tak. Pytanie, czy masz w sobie dosc sily, zeby sobie z tego zdawac
      sprawe ? Nemo :)
      • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:58
        Pracuje nad tym i dopiero zaczynam dostrzegac jaki skutek wywoluje moje
        zachowanie... jeszcze chyba za wczesnie abym potrafil wlasciwie na to
        odpowiedziec
        • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:01
          To zacznij od mniejszego kalibru spraw: znajomosci, przyjaznie, grupy
          towarzystkie, wolontariat w jakims wymiarze czasu...
    • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:54
      Why not? Taki Ktoś stanowi wyzwanie dla Kobiety.. dążenie do wywołania
      uśmiechu.. wyciągnięcia z doła.. ujrzenia błysku w oczach.. :)
      • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:55
        Nie wiesz o czym piszesz :)
        • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:57
          Ja w ogóle mało wiem w oczach ludzi z FM..
          Nie znasz mnie..
          • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:03
            Nie znam cie, co nie oznacza, ze nie czytuje. Kobieta jest z mezczyzną nie po
            to by wywolac jego usmiech i to nie sport, czy wyzwanie. Osoba z depresją moze
            utrudnic zycie, bo tak organizuje swoje zycie, angazując w to innych, by
            prowadzic do nawrotow choroby. To trudne sprawy :)
            • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:08
              nemo1968 napisał:

              Osoba z depresją moze
              > utrudnic zycie, bo tak organizuje swoje zycie, angazując w to innych, by
              > prowadzic do nawrotow choroby.

              nie jest tak. zapewniam Cie
              • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:20
                To nie widze problemu, zeby probowac normalnie funkcjonowac. Ja bym powiedzial
                dziewczynie na wstepie, jak cie zaakceptuje, to juz jest bardzo duzy plus, jak
                odrzuci, to na poczatku znajomosci nic nie tracisz - bedzie inna :).
                Ponawiam zaproszenie do naszego towarzystwa (wzajemnej adoracji ;)))
                PS Mamy nawet wierne grono "naszych" dziewczyn :)))) - za to dadzą mi zjebkę ;)
                • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:22
                  Do Ps. Cieszę się, że mnie już tam nie ma:)
                  • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:31
                    Dlaczego ciebie tam juz nie ma ? I dlaczego sie z tego powodu cieszysz ? :)
                    • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:34
                      Dusiłam się tam. Gdzie nie weszłam była ONA. Ciągle przypominała mi o pewnej
                      osobie, o której sama pisała. Drażniło mnie to wszystko... za bardzo... Tutaj
                      czuję się lepiej.. na razie..
            • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:13
              Czytanie mnie na forum to za mało.. zdecydowanie..
              Nie zrozumiałeś mnie. Nie uważam, że Kobieta jest po to z Mężczyzną, żeby
              wywołać Jego uśmiech itd. Niemniej w tym wypadku to wyzwanie.. Zresztą nie jest
              powiedziane, że to musi by od razu związek w dosłownym tego słowa znaczeniu..
              Depresja to choroba, którą należy leczyć.. ale nie same leki pomagają.. Mi to
              jest zupełnie obce.. Nie mam pojęcia jak to jest mieć depresję.. Są jednak
              osoby, u których pokłady pozytywnego nastawienia są na tyle duże, żeby samemu
              nie zostać w to wciągnięty i żeby przełamać to u Kogoś .

      • trypel Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:55
        mówisz tak bo masz doświadczenie w tego typu zwiazkach czy tak Ci sie wydaje?
        • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:58
          Tak myślę..
          • trypel Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:01
            to możesz sie bardzo zdziwic... teraz wiem że jak sie dowiem o depresji leczonej
            lekami to natychmiast kończe znajomość
            • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:02
              czemu?
              • tengoku77 :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:03
                :)
                • mateusz-1976 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:05
                  ale wciaz nie znamy odpowiedzi...
                  • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:07
                    Spokojnie :))
                    Dowiemy się w swoim czasie :)
                    • trypel Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:12
                      b wystarczyło pare miesięcy żeby dojśc do tego słusznego wniosku
                      • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:20
                        Hmm.. Nie sądzę..
                        Zależy od człowieka..
                        • trypel Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:22
                          choroba to choroba - przebiega mocniej lub słabiej ale objawy są podobne - dla
                          mnie nieakceptowalne
                          • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:24
                            To zmora naszych czasów. Jedni ludzie są bardziej odporni, inni mnie, ale to
                            nie znaczy, że należy traktowac Ich jak trędowatych....
                            • mateusz-1976 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:26
                              to moze spotkac kazdego. nie zycze nikomu
                              • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:32
                                Dokładnie tak Matti.. Nie można byc tak do końca pewnym, że mnie czy kogoś
                                innego to ominie. Życie różnie się układa, a los bywa złośliwy.
                                Ja też nie życzę tego nikomu..
                            • qw994 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:29
                              Co innego traktowanie jak trędowatych, a co innego wiązanie się z ludźmi
                              chorymi na depresję.
                              • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:38
                                Nim związek.. trzeba by było najpierw spróbować czegoś mniejszego kalibru.
                            • trypel Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:30
                              Ależ dlaczego trędowatych? Rekę podam :), moge sie kolegować :) ale związek
                              odpada i już. Związek ma również być przyjemny dla mnie - to nie obowiazek
                              męczenia sie z kims latami
                              • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:37
                                :) Żartwoniś ;)
                                Skąd pewność, że to potrwałoby lata? Dlaczego od razu związek? Najpierw trzeba
                                by było spróbować 'wykopać' Kogoś takiego z dołka.. głębokiego..
                                • qw994 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:40
                                  Tengoku, ty chyba nie rozumiesz. Depresja to choroba i na pewno nikt nie ma
                                  takiej siły sprawczej, żeby "wykopać" kogoś z dołka. Od tego są psychiatrzy i
                                  lekarstwa. Sama miłość i poświęcenie nie pomogą.
                                  • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:42
                                    Widocznie idealistka ze mnie :)

                                    • qw994 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:42
                                      Możliwe :)
                                      • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:45
                                        :)) tak to już jest jak się wiecznie patrzy w niebo :))
                                • trypel Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:40
                                  tengoku77 napisała:

                                  > :) Żartwoniś ;)
                                  > Skąd pewność, że to potrwałoby lata? Dlaczego od razu związek? Najpierw trzeba
                                  > by było spróbować 'wykopać' Kogoś takiego z dołka.. głębokiego..

                                  Prosze Cie bardzo. Ja rezygnuje ale dla Ciebie droga wolna...
                                  i nie życze Ci trafienia na takiego partnera
                                  • tengoku77 Re: :) powtórzyłam Twoje pytanie hihih 09.07.07, 20:44
                                    :)
                                • izabellaz1 Tengoku... 09.07.07, 20:57
                                  tengoku77 napisała:

                                  > :) Żartwoniś ;)
                                  > Skąd pewność, że to potrwałoby lata? Dlaczego od razu związek? Najpierw trzeba
                                  > by było spróbować 'wykopać' Kogoś takiego z dołka.. głębokiego..

                                  Ja myślę, że Ty jednak nie do końca rozumiesz termin "depresja". Jest on bardzo
                                  często nadużywany. Znaczna część osób zły nastrój, chandra, stany przygnębienia
                                  utożsamia z depresją.
                                  Tymczasem to bardzo ciężka jednostka chorobowa. To choroba o podłożu psychicznym
                                  potrafiąca trwać latami, z różnymi nasileniami i nigdy nie masz pewności, że nie
                                  powróci gdy stanie na drodze jakiś problem. Jeśli w grę wchodzą jeszcze leki
                                  psychotropowe sprawa jest naprawdę trudna. To nie jest takie romantic story
                                  kiedy to kobieta "wyciąga z dołka" ukochanego i wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
                                  • mateusz-1976 Re: Tengoku... 09.07.07, 21:05
                                    na pewno to nie jest "romantic story"...
                                    • izabellaz1 Re: Tengoku... 09.07.07, 21:09
                                      mateusz-1976 napisał:

                                      > na pewno to nie jest "romantic story"...

                                      Wiem o tym. Wiem jak może być ciężko. Wiem, że pewnie chciałbyś usłyszeć same
                                      pocieszające posty ale prosiłeś o szczerość.
                                      To ciężka choroba i trzeba naprawdę wiele determinacji, pracy, zrozumienia,
                                      cierpliwości, zaangażowania...i to dopiero początek żeby ze sobą nauczyć się
                                      funkcjonować.

                                      A Ty masz depresję czy zaburzenie dwubiegunowe?
                                      • tengoku77 No teraz mogę odpisać.. :) 09.07.07, 22:06
                                        izabellaz1 napisała:

                                        > Wiem o tym. Wiem jak może być ciężko. Wiem, że pewnie chciałbyś usłyszeć same
                                        > pocieszające posty ale prosiłeś o szczerość.
                                        > To ciężka choroba i trzeba naprawdę wiele determinacji, pracy, zrozumienia,
                                        > cierpliwości, zaangażowania...i to dopiero początek żeby ze sobą nauczyć się
                                        > funkcjonować.
                                        >
                                        > A Ty masz depresję czy zaburzenie dwubiegunowe?
                                        >

                                        Iza jak doskonale wiem czym jest depresja.. jak poważną chorobą jest.. Nigdy
                                        nie byłam w takim stanie, ale.. Druga sprawa, to to, że same leki to trochę za
                                        mało, bo taki człowiek musi widzieć jakiś cel przed sobą.. coś do czego będzie
                                        zmierzał.. jakiś powód.. A praca byłaby wymagana z obydwu stron.. ciężka.. I
                                        tak jak piszesz, potrzebna jest siła, determinacja itd. żeby z tego wyjść, ale
                                        wiem, że się da! Wiem, bo mam Znajomego, który był w takim stanie i uwierz mi..
                                        Nie uwierzyłabyś w to, znając Go..
                            • qw994 Tengoku 09.07.07, 20:32
                              Przeczytaj książkę Gretkowskiej "Kobieta i mężczyźni" - tam znajdziesz
                              interesujące rozwinięcie tego tematu.
                              • tengoku77 Dzięki :) 09.07.07, 20:39
                                Postaram się dorwać tą książkę..
            • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:02
              Dlaczego?
    • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:55
      A czy powinien jej o tym powiedziec na poczatku znajomosci?
      • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:57
        Moim zdaniem tak, ale traktuj to jako dowód wlasnej dojrzalosci.:)
        Zapraszam cie tez do nas na forum Mezczyzna :)))
      • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:00
        Nie wiem.. Kwestia wyczucia.. chyba..
    • qw994 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:56
      Gdybym już z nim była i zapadłby na depresję, to tak. Gdyby to był początek
      znajomości, to nie.
      • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:59
        a czemu to dyskwalifikuje?
        • qw994 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:03
          Bo nie mam zadatków na kogoś maksymalnie wspierającego drugą osobę od samego
          początku. Depresja to poważna choroba, nie sądzę, żebym sobie z tym dała radę.
        • trypel Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:03
          mateusz-1976 napisał:

          > a czemu to dyskwalifikuje?

          -uzależnienie od leków (co bierzesz bo np seroxat tak zmienia osobowość że po
          tabletce jest sie z innym człowiekiem)
          -totalna obojętność na wszystko i wszystkich po przyjeciu leków
          -zerowe libido (lub bardzo małe)

          starczy
      • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 19:59
        Oryginalna odpowiedz w kontekscie twojej sygnaturki :)
        • qw994 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:01
          Ha ha ha :)
          • nemo1968 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:04
            Milo, ze masz poczucie humoru :)))
            • qw994 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:12
              Jasne :)
    • wyssana.z.palca Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:30
      nie, nie moglabym.
    • izabellaz1 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:42
      mateusz-1976 napisał:

      > Czy moglybyscie byc z facetem, ktory ma depresje? Bierze srodki psychotropowe
      > od 3 lat i chodzi do psychoterapeuty. Na co dzien pracuje ale generalnie to
      > jest raczej permanentnie przygnebiony i co jakis czas wpada w glebsze doly.
      > Prosze o szczerosc...

      Powinieneś się związać z psychoterapeutką;)
      • kasia_ruchasia Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:58
        nie czytałam wcześniejszych odpowiedzi... bo kompletnie mi sie nie chciało
        zagłębiać

        W każdym razie ja byłam na pierwszej, jednej i ostatniej randce z gościem który
        miał depresje tylko nie wiem którą ale chyba paranoidalną. Zaprosił mnie na
        koncert taki fajniutki przystojny facet w moim typie. Wysoki okolo 1,9 metra
        optyczne cudeńko, duże czarujące oczka i ta cała reszta... ale po masakra...

        Akurat wtedy nie miałam ochoty nic wypić to pojechalismy ze mną, piosenka
        ukraińska była ok. chociaz mało rozumiałam, ale czego sie nie robi.. :D W
        każdym razie potem mówie o gościa bo bardzo mi sie podobał że ty kupowałes
        bilety to teraz ja odstawiam :) W kazdym razie skończyło się na tym ze facet
        łapał stresa gdy miał wejść do knajpy.. tzn tłum ludzi itepe. Dobra myślę sobie
        jak nie to nie, o ten zaczął mi wtedy tłumaczyć że ... to ta cała jego
        depresja "jakaś tam" i dtatego to i tamto i że najbezpieczniej czuje sie u
        siebie... a ja sobiemyślę ba... jasne i skończyło się na tym źe wyszdł na
        zboczeńca który chce ze mną posłuchać płyty... brrr nigdy więcej
    • dziewczynazbagien Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:47
      Ja niemogłabym ale wiem ze sa takie kobiety ktore moglyby, nawet znam takie
      wiec głowa do góry:-)
    • anula.em Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:52
      Pomoglabym Ci sie wyleczyc:)
      • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:56
        uff... tak naprawde to czekalem na jeden pozytywny glos
        • anula.em Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 20:59
          :)
          • kasia_ruchasia Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:02
            a dalaczego myślisz ze szansy nie masz?
            • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:03
              Bo wydaje mi sie to niemozliwe zeby ktos sie godzil na bycie z osoba, ktora
              zyje w mrocznym swiecie
              • trypel Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:04
                mateusz-1976 napisał:

                > Bo wydaje mi sie to niemozliwe zeby ktos sie godzil na bycie z osoba, ktora
                > zyje w mrocznym swiecie

                Odwróce pytanie - byłbys na tyle wredny zeby zabrac kogoś do tego świata? żeby
                tam z Tobą żył latami? to jest dopiero świństwo
        • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:01
          Oj Ty Niedobry!:))
          • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:03
            dla Ciebie dobry:)
            • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:20
              Uśmiech? :))))
              Dziękuję :D
      • qw994 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:05
        anula.em napisała:

        > Pomoglabym Ci sie wyleczyc:)

        Ciekawe, jak.
        • izabellaz1 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:06
          qw994 napisała:

          > anula.em napisała:
          >
          > > Pomoglabym Ci sie wyleczyc:)
          >
          > Ciekawe, jak.

          Rencami...
    • minasz Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:06
      ja mam pozytywny wpływ na ludzi i potrafiłbym dziewczyne wyciagnac z depresji
      wiec podejrzewam ze jakies dziewczyny moga miec podobny wpływ na facetów
      • kasia_ruchasia Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:09
        mateusz-1976 wiem co czujesz ale pomimo to nie potrafię współodczuwać już tego
        samego co ty
        Skąd jesteś? Jak chcesz to pisz na gazetowego e-maila
      • tengoku77 Re: czy taki facet ma szanse? 09.07.07, 21:46
        minasz napisał:

        > ja mam pozytywny wpływ na ludzi i potrafiłbym dziewczyne wyciagnac z depresji
        > wiec podejrzewam ze jakies dziewczyny moga miec podobny wpływ na facetów

        No zaskoczyłes mnie :)))
    • iberia.pl Re: czy taki facet ma szanse?MA 09.07.07, 21:26
      warto sprobowac :-)
    • wiarusik Re: czy taki facet ma szanse? 10.07.07, 01:31
      Ja też niewiele się uśmiecham;)
      A forumowiczki zamiast do mnie pisać wiersze,to chcą by do nich pisać.A mnie
      się tak nie chce.Bo i po co?Połechcę tylko ich ego,a zostanie status quo:\
      Nic z tego nie będę miał.
    • edwarddyp Są takie kobity ;-) 10.07.07, 10:48
      Mój znajomy miał depresje którą leczył 3 lata az przypadkowo spotkał 19 leytnią
      dziewczynę która sie w nim zakochala

      On mi cały czas mówił, że nie wie za co ono go pokochała bo był wrakiem i z
      mieszkania nie wychodził .

      A on wytrwale się nim zajmowała, zabierała go jakieś miejsca, rozbawiała . Po
      pół roku to był inny człowiek. Co więcej ona go nauczyła tego że moze kochac i
      się w niej zakochał.

      Sa już 5 lat razem . On starszy o 7 lat od niej. Nie wiem czemu to zrobiła. Miła
      19 lat, była piękna i mogła zamista zajmoweać się wrakiem nieźle się bawić.
      Myśle że to jest taka prawdziwa kobieta własnie, która zna wartość poświęcenia
      ale wydaje mie się że one niestty żadko się trafiają.

      Ale są ! to pewne ;-)
      • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:43
        No i o tym właśnie pisałam! To dowód na to, że drugi człowiek może bardziej
        pomóc niż leki.... :))
        • qw994 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:45
          Równie dobrze mogłabyś powiedzieć to samo o schizofrenii...
          • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:48
            qw994 napisała:

            > Równie dobrze mogłabyś powiedzieć to samo o schizofrenii...
            Może.. ale depresja znacząco się od niej różni..
            • qw994 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:49
              Jest to również ciężka długotrwała choroba leczona psychotropami.
              • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:52
                qw994 napisała:

                > Jest to również ciężka długotrwała choroba leczona psychotropami.
                Owszem, ale mimo wszystko to zupełnie inne schorzenie.. Pomijam, że na
                schizofrenię choruje jakiś odłamek ludzi, a na depresję coraz więcej.. Czyżby
                zatem każda osoba z tą chorobą chodząca po ulicy była niebezpieczna tak jak
                chory ze schizofrenią?
                • qw994 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 15:55
                  Chorzy na schizofrenię w większości wypadków nie są niebezpieczni. To po
                  pierwsze :)

                  Tengoku, depresja to nie jest to samo, co chandra, na którą pomoże przytulenie
                  się do człowieka. Masz idealistyczne wyobrażenia.
                  • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 16:05
                    Ok ok.. To zależy od rodzaju.. :P Nieco wyolbrzymiłam.. :)
                    A depresja.. Wiem doskonale, że to nie chandra.... To dużo bardziej
                    skomplikowane.. ale.. da się z tym wygrać.. Chory na depresję powinien mieć w
                    swoim otoczeniu Kogoś kto go wesprze itd. Poza tym.. Druga sprawa.. ,że Amor
                    nie wybiera a strzela na oślep.. :) Jesli zakochasz się w takiej osobie, co
                    zrobisz? Będziesz potrafiła tak z dnia na dzień odejść, pozbyć się uczucia??
                    Miłość często wiąże się z poświęceniem.. a nagrodą jest w tym wypadku uśmiech
                    osoby z depresją.. powrót niejako 'do żywych'.. Psychotropy pomagają, ale tak
                    czy siak uważam, że inna osoba potrafi bardziej pomóc..


                    > Tengoku, depresja to nie jest to samo, co chandra, na którą pomoże
                    przytulenie
                    > się do człowieka. Masz idealistyczne wyobrażenia.
                    • qw994 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 16:23
                      Jesli zakochasz się w takiej osobie, co
                      > zrobisz?

                      Nie sądzę, żebym się zakochała w osobie chorej na depresję.


                      Psychotropy pomagają, ale tak
                      > czy siak uważam, że inna osoba potrafi bardziej pomóc..

                      Na pewno nie bardziej niż leki - proporcje są odwrotne.
                      • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 16:38
                        Czy taka osoba ma napisane na czole 'mam depresję!'??
                        Widzę, że nie przekonam Ciebie.. :) Ja po prostu wierzę, że można dotrzeć do
                        takiego człowieka i pomóc mu wyjść z tej choroby z pomocą swoją, leków i
                        psychologa. Nie jestem w stanie dowieść co jest najskuteczniejsze, ale na pewno
                        wszystko składa się na sukces w jakiejś części.
                        Depresja nie jest nieuleczalna. Z tym można sobie poradzić na 100%. Kwestia
                        czasu..
                        • trypel Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 17:34
                          tengoku77 napisała:


                          > Depresja nie jest nieuleczalna. Z tym można sobie poradzić na 100%. Kwestia
                          > czasu..

                          I czy tamta osoba tego chce. A nie zawsze tak jest. Podobno samopoczucie po
                          lekach jest bardzo dobre i nie chce sie od tego odchodzić.
                          Nie zauwazacie jednej ważnej sprawy - branie leków powoduje spadek libido do
                          zera. Depresja bez leków to tez niewielkie zainteresowanie sexem. Nie wyobrażam
                          sobie związku w fazie poznawania gdzie sex jest na zasadzie poświecenie raz w
                          miesiacu.
                          • sss_29 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 17:50
                            Wszystko można wystarczy chcieć Moja Mam była w głębokiej depresji .Pomagalismy
                            jej wszyscy z tego wyjść.Udało się .Dziś po dwóch latach funkcjonuje normalnie
                            ,jak kiedyś Pozdrawiam .Głowa do góry:)
                            • tengoku77 Re: Są takie kobity ;-) 10.07.07, 18:33
                              Sss.. dziękuję za te słowa :D
                          • tengoku77 ---> Trypel 10.07.07, 18:42
                            trypel napisał:

                            > I czy tamta osoba tego chce. A nie zawsze tak jest. Podobno samopoczucie po
                            > lekach jest bardzo dobre i nie chce sie od tego odchodzić.
                            > Nie zauwazacie jednej ważnej sprawy - branie leków powoduje spadek libido do
                            > zera. Depresja bez leków to tez niewielkie zainteresowanie sexem. Nie
                            wyobrażam
                            > sobie związku w fazie poznawania gdzie sex jest na zasadzie poświecenie raz w
                            > miesiacu.
                            >
                            To fakt.. Osoba z depresją musi wykazać chęć.. Bez tego nic się nie zrobi.. To
                            tak jak np. z rehabilitacją. Jeśli nie chcesz, nie próbujesz, nie podejmujesz
                            nawet próby, nic to nie da. I druga sprawa.. Sex nie dla każdego jest
                            najważniejszy.. ZWŁASZCZA (to nie krzyk :D) w fazie poznawania..
                            • trypel Re: ---> Trypel 11.07.07, 11:50
                              nie mówie że najważniejszy ale bardzo ważny,
                              jesli druga strona nie jest nim kompletnie zainteresowana to źle wróżę
                              związkowi.. chyba że obie strony nie sa zainteresowane wtedy to może byc
                              poczatek... wspaniałej przyjaźni
                              • tengoku77 Re: ---> Trypel 12.07.07, 21:25
                                trypel napisał:

                                > nie mówie że najważniejszy ale bardzo ważny,
                                > jesli druga strona nie jest nim kompletnie zainteresowana to źle wróżę
                                > związkowi.. chyba że obie strony nie sa zainteresowane wtedy to może byc
                                > poczatek... wspaniałej przyjaźni

                                Wiesz.. Nie każda osoba idzie do łóżka po 1, 2 czy 3 randce.. Znam osoby, które
                                wstrzymały się do po ślubie.. i są szczęśliwymi małżeństwami
                                • trypel Re: ---> Trypel 12.07.07, 21:42
                                  widzisz ja raz czekałem 3 miesiace. Teraz już wiem dlaczego czekałem. Bo druga
                                  strona była totalnie niezainteresowana sexem. Zero ochoty. Nigdy.
                                  Jak sie domyslasz nie jesteśmy już razem. I to był główny powód. Drugi (ale
                                  exequo) to właśnie depresja leczona farmakologicznie.
                                  I całe szczescie że nie dowiedziałem sie o tym po slubie bo po co komplikacje z
                                  rozwodem znów :D
                                  • tengoku77 Re: ---> Trypel 12.07.07, 21:46
                                    Znajomy czekał pół roku.. :) Doczekał się po ślubie i jest szczęśliwy ze swoją
                                    Żoną :)
                                    A depresja leczona farmakologicznie.. Wiesz.. bo to zależy od miejsca, w którym
                                    mieszkasz.. W Polsce to jest coś nienormalnego. A poza tym.. nie każdemu pomoże
                                    sama psychoterapia..

                                    • trypel Re: ---> Trypel 12.07.07, 21:51
                                      Też mam znajomych którzy czekali do slubu. Chyba z 5 lat. Przesympatyczni ludzie
                                      ale ich związek to raczej przyjaźń. Sex w celu prokreacyjnym :) chyba wyłącznie.
                                      Po prostu sie dobrali bo obydwojgu to pasuje :)
                                      Nie każdemu musi.
                                      • tengoku77 Re: ---> Trypel 13.07.07, 07:07
                                        trypel napisał:

                                        > Też mam znajomych którzy czekali do slubu. Chyba z 5 lat. Przesympatyczni
                                        ludzi
                                        > e
                                        > ale ich związek to raczej przyjaźń. Sex w celu prokreacyjnym :) chyba
                                        wyłącznie
                                        > .

                                        Moi Znajomi.. Oj nie nie.. :) Zapewniam, że sex pojawia się u Nich nie tylko w
                                        celu prokreacyjnym ;)

                                        > Po prostu sie dobrali bo obydwojgu to pasuje :)
                                        > Nie każdemu musi.

                                        I nie każdy tego potrzebuje.
    • mateusz-1976 Re: czy taki facet ma szanse? 10.07.07, 18:09
      Pozwolcie ze sprostuje co nie co, jako osoba najbardziej zainteresowana w
      temacie:

      1. Nie jest prawda ze psychotropy uzalezniaja
      2. Depresja moze ale nie musi oznaczac spadku libido
      3. W wiekszosci przypadkow depresji nie widac choroby po danej osobie
      4. Nie ma 100% pewnosci wyjscia z depresji. Depresja czesto konczy sie
      samobojstwem
      5. Antydepresanty nie podwoduja zobojetnienia na otoczenie. Wrecz przeciwnie -
      ich zadaniem jest przywrocenie wlasciwego poziomu serotoniny w mozgu.
      6. Druga osoba raczej nie zagwarantuje wyjscia z depresji ale moze baaardzo
      pomoc. I nie chodzi tu o jakas aktywna pomoc czy poswiecanie sie. Czasem
      wystarczy byc.

      To tyle, dziekuje za posty
      • tengoku77 A ja czekam na odpowiedź :) 10.07.07, 18:39
        mateusz-1976 napisał:

        > Pozwolcie ze sprostuje co nie co, jako osoba najbardziej zainteresowana w
        > temacie:
        >
        > 1. Nie jest prawda ze psychotropy uzalezniaja
        Prawda

        > 2. Depresja moze ale nie musi oznaczac spadku libido
        Możliwe.. Ja tam nie wiem :)

        > 3. W wiekszosci przypadkow depresji nie widac choroby po danej osobie
        Prawda znowu :)

        > 4. Nie ma 100% pewnosci wyjscia z depresji. Depresja czesto konczy sie
        > samobojstwem
        Hmm.. Jesli to do mnie się tyczyło.. nie chodziło mi o 100% pewność wyjścia z
        tego, a o 100%.. a nic, bo zaraz się zakręcę i trudno mi będzie się odkręcić :)
        Generalnie chodziło mi o większą skuteczność, gdy Ktoś jest obok i wspomaga..
        Wtedy masz powód.. Chyba..
        A propos samobójstwa.. Znam kogoś takiego, kto próbował.. Wyszedł i nie
        powiedziałbyś, że był w takim stanie..

        > 5. Antydepresanty nie podwoduja zobojetnienia na otoczenie. Wrecz przeciwnie -
        > ich zadaniem jest przywrocenie wlasciwego poziomu serotoniny w mozgu.
        Prawda znowu :)

        > 6. Druga osoba raczej nie zagwarantuje wyjscia z depresji ale moze baaardzo
        > pomoc. I nie chodzi tu o jakas aktywna pomoc czy poswiecanie sie. Czasem
        > wystarczy byc.
        Hmm.. Chyba znowu to do mnie 'przytyk' ;D Druga osoba+leki+psychoterapia.. To
        chyba w miarę skuteczne lekarstwo?

        > To tyle, dziekuje za posty
        Zaglądaj częściej :) Dzięki :))
    • kookardka Jedno pytanie mam ... 11.07.07, 11:35
      czy czlowiek chory na depresję może mieć problem, by określić
      swoje uczucia względem kobiety ?
      • mateusz-1976 Re: Jedno pytanie mam ... 11.07.07, 14:01
        tak
        • traicionera Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 08:27
          Napisz mi w takim razie co mam zrobić jesli domyślam się, że właśnie taki jak
          Ty chłopak jest mną zainteresowany ;od dwóch lat się przyjaźnimy, a ja czekam
          na jego inicjatywę:nie dzwonię do niego nie smsuję;co mam myśleć o tym-wiem, że
          mu zależy na mnie i mnie na nim;jest ode mnie starszy więc liczę na jego
          decyzje, że będą lepsze-może sie mylę;wiem na 100%-ma depresje;PORADŹ!PROSZĘ!
          • qw994 Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 08:30
            A po czym wnosisz, że jest zainteresowany?
            • traicionera Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 08:45
              proponuje mi "chodzenie", no wiesz spotkania itp.jest ok, ale później są dwa
              tygodnie ciszy,czasami dwa miesiące;
              • qw994 Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 10:24
                Odpuść sobie.
        • nemo1968 Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 08:38
          Bez sensu pytanie i odpowiedz. Ja np. sie nie czuje chory, a nie raz miałem
          problemy ze zdefiniowaniem co czuję wobec kobiety. Sam nie widziałem, czy to
          przyjazn, milosc, czy pozadanie i czego sam tak naprawde chce. To nie ma nic
          wspolnego z chorobą. Fajnie by bylo wszystko wytlumaczyc chorobą, ale za łatwo
          by bylo. Natura relacji damsko-meskich polega na niepewnosci - stąd zlozonosc
          tematu a nie z choroby :)
          Pozdrawiak dla ciebie serdeczny Mati :)
          Podoba mi sie, ze kombinujesz :)
          • traicionera Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 08:49
            Skąd tyle dylematów, tak trudno to rozpoznać? Wyjaśniłeś te postawy? Wiesz już
            co czujesz-potrafisz już to określić? Trzeba się siebie uczyć-tak to mam
            rozumieć?
            • nemo1968 Re: Jedno pytanie mam ... 13.07.07, 09:09
              Nie, nie tak - jeżeli Mati ma problem z kobietą/ami to nie musi to wynikać z
              jakiejkolwiek choroby. Nikt nie twierdzi, ze z babami to jest tylko z górki :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka