olinka_z_olinkowa
25.06.03, 10:48
Ostatnio widziałam akcję: Pies biegnący za muchą, mucha frunie tak na
wysokości ok 1,5 metra, pies za nią w podskokach, celem upolowania. Mucha
wyleciała na balkon i dalej na wolność, pies za nią, ale biedaczysko nie
zauważył barierki i jak nie wyrąbie w podskokach o tą barierkę.... Biedny
pies przez dłuższą chwilę nie wiedział co się dzieje, co go zatrzymało, co
ogłuszyło. Dośc dramatyczna sytuacja, ale tak komiczna, że nie mogłam
powstrzymac się od śmiechu. Na szczęście psu nic sie nie stało, doszedł do
siebie, ale do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że się śmieję z cudzego
wypadku, ale naprawde nie mogę sie powstrzymać. Co sobie przypomnę to
ogarnia mnie chichot :)