Dodaj do ulubionych

kochać za bardzo

05.08.07, 10:22
Ogrom wypowiedzi na tym forum wskazuje, że wiele z nas zapadło na tą chorobę
opisaną w książce pod powyższym tytułem..Kochać za wszelką cenę, nieważne jak
bardzo partner mnie rani, mimo oczywistych zgrzytów wierzyć w "naszą wyjątkową
miłość".A może się mylę? Do klawiatur kobietki
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: kochać za bardzo 05.08.07, 10:24
      jestem

      mozesz sie mylić ale niekoniecznie


      pozdrawiam cie serdecznie
      Mariolka:))
    • fr-edza Re: kochać za bardzo 05.08.07, 10:32
      Uważam że wiele kobiet się tak zachowuje , nie wiem czy boja się samotności ,
      czy braku akceptacji społeczeństwa jako singielka , czy moze czuja się
      beznadziejne i wydaje im się że jak nie ten...to juz żaden ich nie zechce...
      I co się dzieje?Odpowiedz jest prosta , same się katują , skazują na bycie np z
      bydlakiem , który je zdradza , obraza , poniża , nie szanuje...Same robia po
      części z siebie ofiary.
    • wredna.suka Re: kochać za bardzo 05.08.07, 10:42
      Nie mylisz się, a stwierdzenie "nieważne jak
      bardzo partner mnie rani, mimo oczywistych zgrzytów wierzyć w "naszą wyjątkową
      miłość" jest bardzo trafne.
      • vanilla_dream Re: kochać za bardzo 06.08.07, 10:58
        "Gdy pierwszy raz przytuliłeś ją, pomyślałam tylko, żeby zawsze z Tobą być
        zamknę oczy na wszystko."

        Tak mi się skojarzyło a propos tematu..
    • naga_bron Re: kochać za bardzo 05.08.07, 11:05
      zgadzam sie niestety:/ sama kocham za bardzo..nieadekwatnie do jego milosci
      kompletnie:(
      • piratkaa Re: kochać za bardzo 05.08.07, 16:06
        eh, również przerabiałam to na własnej skórze..Czasami mam wrażenie,że to co
        nazywamy "miłością" to jakaś paskudna gra i podchody, gdzie jedna strona zawsze
        "wygrywa" partię..Oczywiście wpływ na moją opinię mają niedawne negatywne
        wydarzenia, które miały miejsce w moim życiu, więc może nie jestem teraz
        obiektywna?..
        • luka76 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 16:24
          Moim zdanie wszystko zależy od tego jaki "wzór rodziny" wyniosło sie z domu
          rodzinnego.Jeżeli na przykład rodzice sie kochali i szanowali i co najważniejsze
          szanowali też uczucia dziecka - to taka jednostka wyrośnie na zdrową i
          pełnowartościową osobę o dużym poczuciu swojej własnej wartości- wtedy będzie
          ona "przyciągała" do siebie facetów o podobnych cechach. Natomiast jeżeli
          relacje rodziców są "zaburzone" - to taka dziewczyna po prostu nie wie jak ma
          postępować z mężem i dlatego wiele z nas tak bardzo jest ranione mimo naszej
          miłości i chęci stworzenia dobrego rodzinnego gniazda.Chce tylko dodać ze
          osobiście nie znam rodzin idealnych znam nawet bardzo toksyczne więc nie
          dziwcie się ze takie kobiety maja potem problemy w malzenstwach.pozdrawiam
          • elam1 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 16:43
            Piszesz o wzorcach w rodzinie. Ja najlepszych nie miałam. A od 20 lat jestem
            szczęsliwą mężatką. Kocham i jestem kochana. Fakt, że zawdzięczamy to Bogu i
            Jego prowadzeniu, nawet gdy jeszcze nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.
            Dziś wiem, że Pan Bóg zmienia serca i priorytety w życiu, kochac to dac, dac
            jak najwięcej z siebie, i mówię z całym przekonaniem warto dać, a czasem tylko
            trzeba wiedziec czego się chce. Nie warto przenosić wzorców z domu rodzinnego,
            warto popatrzec na te które przyniosą dobro.
            • wredna.suka Re: kochać za bardzo 05.08.07, 20:20
              Amen.
        • lisia312 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 16:25
          nie wiem, co to znaczy kochać "za bardzo",zależy czego oczekujecie od tej miłości?
          Co jest wymiernikiem czy kochamy "po równo"?
          • piratkaa Re: kochać za bardzo 05.08.07, 16:39
            myślę,że poczucie równego wkładu emocji i kompromisów w bycie ze sobą..Gdy jedna
            strona(oczywiście przeważnie kobieta)gotowa jest zrezygnować ze swoich planów,
            układa plan dnia podług swojej połówki itp., to chyba coś tu jest nie tak. No i
            oczywiście myślenie typu "mam nadzieję,że on się dla mnie zmieni"....Bo zmienić
            można tylko siebie..
    • 77misia1 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 17:26
      Ja mysle ze to sie zdarza bardo czesto...stare przyskowie przeciez mowi milosc
      jest slepa...wiec jak juz jest, to ciezko ja powstrzymac
    • sybilla777 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 20:19
      Niestety potwierdzam, ta przypadłośc dotyka wiele moich koleżanek a może nawet
      mnie samą, bo jestem w poplątanym związku. Szkoda, że nie ma u nas tabletek na
      tą chorą przypadłośc. Gorąco polecam książkę Robin Norwood "kobiety, ktore
      kochaja za bardzo i ciagle mysla,ze on sie zmieni" - naprawdę ciekawa.
      Pozdrawiam Was ciepło wszyskie kobitki!
      • wredna.suka Re: kochać za bardzo 05.08.07, 20:22
        Mam ja na półce, jeszcze się nie zebrałam, ale chyba powinnam.
        • piratkaa Re: kochać za bardzo 05.08.07, 20:57
          jak najbardziej, polecam również..
    • tristessa5 Re: kochać za bardzo 05.08.07, 21:15
      słusznie, dobrze powiedziane. Ja przez wiele lat kochalam za bardzo, w końcu w
      dramatycznych wręcz okolicznościach odeszłam. Jest mi ciężko pomimo wsparcia
      bliskich osób. I najgorsze jest to, że nadal potwornie go kocham i sama sobie
      muszę przypominać - zdradził, poniżał, obrażał, miał mnie za nic etc. i co? I
      nic, tęsknota za utraconym jest silnijesza. Czy to będzie długo trwać?
    • butterflymk Re: kochać za bardzo 06.08.07, 11:02
      mozna się poświęcać ale do pewnych granic
      w odpowiednim momencię trzeba sie uwolnic
      to juz nie jest miłosc tylko sadomacho...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka