olinka_z_olinkowa
04.07.03, 13:19
Dworzec Centralny w Warszawie
w kasach MIĘDZYNARODOWYCH.
Bohaterowie: Kasjerki 1, 2;
turystka i jej mąż (oboje z Ameryki),
jakiś facet za nimi.
Podchodzi turystka do kasy.
- Hello, when does the next train to Moscow leave?
Kasjerka 1:
- Słucham?
turystka
- When does the next train to Moscow leave?
Kasjerka 1:
- Proszę głośniej bo nie rozumiem.
turystka
- Excuse me?
Kasjerka 1:
- A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię, ona chyba zna angielski...
(przypominamy: kasa MIĘDZYNARODOWA).
Kasjerka Zośka:
- Nie ma Krysi, poszła na papierosa.
Kasjerka 1:
- No to Baśkę, ona chyba po niemiecku zna...
Kasjerka Zośka:
- Dzisiaj nie pracuje.
Kasjerka 1:
- No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
Kasjerka Zośka:
- Dobra idę.
Po chwili, Kasjerka Zośka:
- Słucham?
Turystka:
- One ticket to Moscow, please.
Kasjerka Zośka:
- Do Moskwy? Da, pożałujsta. A w kotoryj czas?
turystka:
- Excuse me?
Kasjerka Zośka:
- Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit ?
turystka:
- (do męża) oh my god. I don\'t understand her...
Jakiś facet za nimi:
- Excuse me. Could I help you with this?
turystka:
- Yes, please, thank you (oddycha z ulgą)
Facet do kasjerki:
- Przepraszam, o której najbliższy pociąg do Moskwy?
Kasjerka Zośka:
- A pan co chciał? Kolejka jest!
KONIEC