sexi_teen 09.07.03, 20:42 ten pan z tym kamorem na ciebie szedł PRUKWO! takie jak ty sie zjada, sama dzisiaj jadłam soczewice na obiad, az do tej pory mi sie odbija, fuj! buhahahaha Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
soczewica Re: płacz maleńka płacz 09.07.03, 20:51 sexi_teen napisała: > dzisiaj jadłam soczewice na obiad, az do tej pory mi sie odbija, fuj! bo tego się nie je na surowo kotku. najpierw naucz się korzystać z ksiażki kucharskiej, potem powolutku zejdź z drzewa, wyprostuj się (to naprawdę nie takie trudne), podwiąż ogon, żeby ci nie przeszkadzał, nadziej fartuch i przystąp do gotowania. a z tego kamienia sobie nie żartuj - są pewne granice, nawet dla prymitywów. nie wiem czy to do ciebie jakoś przemówi, ale na krótki moment pozbywam sie teraz ironii i mówię serio: ten facet, jak się okazało, regularnie leje swoją żonę i dzieci - nie jest normalny jak przypuszczam. i życzę, żeby nigdy nie spotkało to ciebie sexy_teen. żebyś nie musiała sobie myśleć, że za chwilkę może zginąć stworzenie które kochasz z rąk jakiegoś psychopaty. jeśli masz chociaż trochę ludzkich uczuć to nie będziesz więcej z tego kpił/a, a jeśli zatriumfuje prymityw w twoim wnętrzu...nic ci nie zrobię bo nie mam takiej możliwości, ale hm, wygaszę twoje wątki i więcej mnie nie zirytujesz. nie wyszydzaj, że to groźba, bo to nie groźba. ale zastanów się czasem, co piszesz. tylko czasem. tacy faceci mogą się zdarzyć wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
woda_sodowa1 Re: płacz maleńka płacz 09.07.03, 20:56 interpretacja snów, tom I, str.39: .....ludzkim językiem do bydlęcia przemówić..... Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: płacz maleńka płacz 09.07.03, 21:08 woda_sodowa1 napisał: > interpretacja snów, tom I, str.39: > .....ludzkim językiem do bydlęcia przemówić..... wiesz, może pomoże. może zrozumie, że są rzeczy z których żartować nie należy. może nawet uszanuje. sexyteen, jeśli naprawdę mnie tak nie lubisz, to napisz mi to w mailu a nie popisuj się przed całym forum. wtedy opowiem ci bardziej szczegółowo co to za koleś - odechce ci się śmiechu. ja też wolałabym, żeby całe życie można było szydzić. nie zawsze się da. Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: Ooo, nastepny wątek do psucia? 09.07.03, 21:39 summa napisała: > Ja jestem chetna! wiesz co, nie psujmy go. może się ktoś zastanowi z forumowiczów gdzie istnieje granica śmiania się z cudzych przygód. mnie na przykład nie jest miło myśleć, że ten co tak leciał z kamieniem do psa może na przykład w tej chwili grzmoci swoją żonę. sąsiedzki MOSAD czuwa.. wszystko wiemy. jeśli chociaż jedna osoba powstrzyma się od kąśliwych komentarzy, to będzie sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: Wroce z roboty to popsujemy razem;) n/t 09.07.03, 22:08 No, ale soczewica nie chce, buuu :(((( Ale wydaje mi się, ze dzisiaj znajda sie bez problemu inne do psucia :))) PS. Soczewica, nie przejmuj się sąsiadem-oszołomem! Wiem,że marne to pocieszenie, ale takich jest niestety na pęczki :((( ---- Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji. St.J.Lec Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: Wroce z roboty to popsujemy razem;) n/t 09.07.03, 22:13 summa napisała: > PS. Soczewica, nie przejmuj się sąsiadem-oszołomem! Wiem,że marne to > pocieszenie, ale takich jest niestety na pęczki :((( przeszło w bojowe zacietrzewienie. sąsiedzki MOSAD donosi dalej: podobno ten pan to pracownik naukowy. no to niezłych profesorków nam fundują. ja bym skurwysyna za nogi i do Wisły. tylko czy byłabym potem lepsza od niego? :( Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: Wroce z roboty to popsujemy razem;) n/t 09.07.03, 22:20 soczewica napisała: sąsiedzki MOSAD donosi dalej: podobno ten > pan to pracownik naukowy. no to niezłych profesorków nam fundują. > ja bym skurwysyna za nogi i do Wisły. tylko czy byłabym potem lepsza od niego? > :( Może to niekoniecznie profesorek, moze jakis nędzny niespełniony asystencina? Z tego wynika po raz kolejny, ze kultura a wykształcenie to dwie różne rzeczy :( Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: Wroce z roboty to popsujemy razem;) n/t 09.07.03, 22:24 summa napisała: > Może to niekoniecznie profesorek, moze jakis nędzny niespełniony asystencina? > Z tego wynika po raz kolejny, ze kultura a wykształcenie to dwie różne rzeczy :( cholera go wie. tak sobie myślę (jak coś mnie gryzie to wałkuję temat do upadu aż mam go dość) o tym człowieku. z mojego psa - w końcu nic mu się nie stało, a po konsultacjach rodzinnych wiem, że każdy jak jedna żona stanąłby do walki w obronie zwierzaka, każdy na swój sposób (heh, ja najbardziej butologicznie) - myśl przeskoczyła mi na żonę faceta. drobniutka, szczuplutka, malutka. bardzo sympatyczna. a ten gostek ją łoi. oj, poskakałby wysoko, gdybym na jedną noc mogła oddać jej swoją siłę i charakterek. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: Wroce z roboty to popsujemy razem;) n/t 09.07.03, 22:28 Wiesz, ja też nie mogę zrozumieć kobiet, które tak dają sobą pomiatać. Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica no i się naprawia a nie psuje wątek... 09.07.03, 22:40 summa napisała: > Wiesz, ja też nie mogę zrozumieć kobiet, które tak dają sobą pomiatać. ale jak widać nie zawsze jest proste odejście vel wystawienie bagażu za drzwi. osobiście jestem prukwo-babonem i na pewno nie dałabym sobie zrobić krzywdy. tak sobie rozmyślam nad sprawą nadal. i możecie mnie pobić za to ;] ale już bardziej dałabym "przyzwolenie" gdyby to był wielki facet i jego równie duża żona. mieszkam w najciekawszej dzielnicy Krakowa, Nowej Hucie, i tu na porządku dziennym są wrzaski na klatce (przecież dzisiaj sama jeden uskuteczniłam ;)) i załatwianie rodzinnych spraw przez fruwające krzesła. na osiedlu obok znajduje się sławny "blok cudów", siedlisko sporej liczby meneli (aczkolwiek nie tylko) które niegdyś, a może i dzisiaj, miało łazienkę na korytarzu, a lokatorzy pijali jagodziankę na kościach. i do tego jakoś się przyzwyczaiłam. ale do czego zmierzam. jakoś zrozumiem że pan prymityw bije swoją pania prymityw, chociaz to naganne. może ktoś powie żem głupia,ale oni to mają we krwi, czy coś. natomiast przewraca mi się wątroba, kiedy słyszę coś takiego, że gość na stanowisku, itd. a w dodatku żona jest taka mała. on też nie grzeszy posturą. kto mnie widział na zdjęciach ten wie jak wyglądam, i zapewniam, że moze by i mnie pobił (gdyby dalej się czepiał psa) ale nie wyszedłby bez szwanku z szopki. pięść się sam zaciska, że taki startuje tylko do odpowiedniej wielkości: pieska, kobiety. wszawy frustrat. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 09.07.03, 22:54 soczewica napisała: > ale jak widać nie zawsze jest proste odejście vel wystawienie bagażu za drzwi. No bo to trzeba reagować w zarodku, bo jak juz są dzieci i inne układy, to faktycznie nie jest proste > osobiście jestem prukwo-babonem i na pewno nie dałabym sobie zrobić krzywdy. > tak sobie rozmyślam nad sprawą nadal. > i możecie mnie pobić za to ;] ale już bardziej dałabym "przyzwolenie" gdyby to > był wielki facet i jego równie duża żona. Chyba masz rację :)) mieszkam w najciekawszej dzielnicy > Krakowa, Nowej Hucie, i tu na porządku dziennym są wrzaski na klatce (przecież > dzisiaj sama jeden uskuteczniłam ;)) i załatwianie rodzinnych spraw przez > fruwające krzesła. na osiedlu obok znajduje się sławny "blok cudów", siedlisko > sporej liczby meneli (aczkolwiek nie tylko) które niegdyś, a może i dzisiaj, > miało łazienkę na korytarzu, Ha, robiłam kiedys w dawnych czasach spis powszechny na Ogrodowym, tam były takie bloki, ale lokatorzy wtedy byli w wiekszości baardzo mili (sporo było lwowiaków) > ale do czego zmierzam. jakoś zrozumiem że pan prymityw bije swoją pania > prymityw, chociaz to naganne. może ktoś powie żem głupia,ale oni to mają we > krwi, czy coś. > natomiast przewraca mi się wątroba, kiedy słyszę coś takiego, że gość na > stanowisku, itd. a w dodatku żona jest taka mała. on też nie grzeszy posturą. > kto mnie widział na zdjęciach ten wie jak wyglądam, i zapewniam, że moze by i > mnie pobił (gdyby dalej się czepiał psa) ale nie wyszedłby bez szwanku z > szopki. pięść się sam zaciska, że taki startuje tylko do odpowiedniej > wielkości: pieska, kobiety. > wszawy frustrat. Niestety, też to obserwuję. Tez chodze na spacery z psem i ostatnio takich frustratów jest coraz więcej (no, niekoniecznie z kamieniem). Nie czepi się taki łysola spod bloku, tylko wyżywa na kobiecie z pieskiem :(( ---- Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji. St.J.Lec Odpowiedz Link Zgłoś
woda_sodowa1 Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 09.07.03, 22:59 summa napisała: > soczewica napisała: > ostatnio takich > frustratów jest coraz więcej (no, niekoniecznie z kamieniem). Nie czepi się > taki łysola spod bloku, tylko wyżywa na kobiecie z pieskiem :(( > ---- > Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji. > St.J.Lec Przepraszam, jeżeli kogoś urazi dosłowność i dosadność: - oni tak się frustrują i frustracieją, jak im stawać przestaje, taka jest smutna prawda. Zresztą współczuć można,... ale nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 09.07.03, 23:03 summa napisała: > > i możecie mnie pobić za to ;] ale już bardziej dałabym "przyzwolenie" gdyby to był wielki facet i jego równie duża żona. > Chyba masz rację :)) ale zastanawiam się dlaczego tak jest? rządzą nami stereotypy? bo mnie się wydaje że wychodzę z założenia, że się taka większa babka w jakiś sposób obroni. poza tym summa wiesz co? ja nie cierpię czegoś, co nazywam śliskością. i ma to różne formy. z reguły chodiz mi o uładzenie pod którego płaszczykiem chowa się ostatnie skurwysyństwo, a pod ładnymi słówkami zbiera się jad. a z tym gościem podskórnie wyczuwam, że są ludzie przed którymi on się płaszczy. może to jego przełożeni, nie wiem. a potem startuje do takich których uważa za mniejszych od siebie. > Ha, robiłam kiedys w dawnych czasach spis powszechny na Ogrodowym, tam były jesteś z Krakowa? :) > Niestety, też to obserwuję. Tez chodze na spacery z psem i ostatnio takich > frustratów jest coraz więcej (no, niekoniecznie z kamieniem). Nie czepi się > taki łysola spod bloku, tylko wyżywa na kobiecie z pieskiem :(( tylko co innego jak ci nagardłuje, ja potrafię odpowiedzieć, ale zaczynam się zastanawiać jak taki człowieczyna z furią rozgląda się za patykiem, ciska nim w psa - i widzę, że ma ochotę zadać zwierzęciu ból - a potem leci po kamień. tak, właśnie ten kamień nieszczęsny mnie rusza bardziej niż jego gadki. wylazł troglodyta. przeraziłam się zwyczajnie tego, co miał w oczach. wielu sąsiadów jak juz pisałam urządza albo imprezy, albo awantury.a takiego cichego wydawałoby się pana, co się rpzez dziesięć lat w oczy nie rzucał, nagle się poznaje od bardzo zagadkowej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 09.07.03, 23:33 soczewica napisała: > ale zastanawiam się dlaczego tak jest? rządzą nami stereotypy? bo mnie się > wydaje że wychodzę z założenia, że się taka większa babka w jakiś sposób obroni No ja też z tego założenia wychodzę... > poza tym summa wiesz co? ja nie cierpię czegoś, co nazywam śliskością. i ma to > różne formy. z reguły chodiz mi o uładzenie pod którego płaszczykiem chowa się > ostatnie skurwysyństwo, a pod ładnymi słówkami zbiera się jad. > a z tym gościem podskórnie wyczuwam, że są ludzie przed którymi on się > płaszczy. może to jego przełożeni, nie wiem. a potem startuje do takich których > > uważa za mniejszych od siebie. To jest typowe dla tchórzy - płaszczy się przed mocniejszym, a wyżywa na słabszym... > jesteś z Krakowa? :) Teraz ok. 30 km od Krakowa :)) > > tylko co innego jak ci nagardłuje, ja potrafię odpowiedzieć, ale zaczynam się > zastanawiać jak taki człowieczyna z furią rozgląda się za patykiem, ciska nim w > > psa - i widzę, że ma ochotę zadać zwierzęciu ból - a potem leci po kamień. tak, > > właśnie ten kamień nieszczęsny mnie rusza bardziej niż jego gadki. wylazł > troglodyta. przeraziłam się zwyczajnie tego, co miał w oczach. > wielu sąsiadów jak juz pisałam urządza albo imprezy, albo awantury.a takiego > cichego wydawałoby się pana, co się rpzez dziesięć lat w oczy nie rzucał, nagle > > się poznaje od bardzo zagadkowej strony... Może akurat był pod wpływem ...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 11.07.03, 10:41 O kurcze z kim ja tu dyskutuje.... ;-) Jagodzianka na kosciach, awantury na korytarzu, blok cudow... Shit, to wiele wyjasnia. Takie klimaty znam tylko z TV. Bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 11.07.03, 11:37 Gość portalu: KR$ napisał(a): > O kurcze z kim ja tu dyskutuje.... ;-) Jagodzianka na kosciach, awantury na > korytarzu, blok cudow... Shit, to wiele wyjasnia. Takie klimaty znam tylko z TV > . No to życia nie znasz, człowieku... A z menelami różnie bywa. Czasem lepiej podyskutować z takim, niż z zarozumiałym bufonem. ---- Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji. St.J.Lec Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... 11.07.03, 18:17 Gość portalu: KR$ napisał(a): > O kurcze z kim ja tu dyskutuje.... ;-) Jagodzianka na kosciach, awantury na > korytarzu, blok cudow... Shit, to wiele wyjasnia. Takie klimaty znam tylko z TV > Bez urazy. porażasz swoją głupotą. bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: no i się naprawia a nie psuje wątek... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 15.07.03, 12:00 soczewica napisała: > Gość portalu: KR$ napisał(a): > > > O kurcze z kim ja tu dyskutuje.... ;-) Jagodzianka na kosciach, awantury n > a > > korytarzu, blok cudow... Shit, to wiele wyjasnia. Takie klimaty znam tylko > z > TV > > Bez urazy. > > porażasz swoją głupotą. bez urazy. > > hehehe - z pewnoscia - twoi sasiedzi i ty bijecie mnie na glowe we wszystkim. ;- ) nie jestes w stanie mnie urazic. Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica wiesz co, KR$, jesteś prostakiem 15.07.03, 15:15 Gość portalu: KR$ napisał(a): > hehehe - z pewnoscia - twoi sasiedzi i ty bijecie mnie na glowe we wszystkim. ;-) to miało być dowcipne? wyobraź sobie, że nie było. zadziwiasz mnie, z jednej strony jesteś naprawiaczem świata, masz ochotę walić po pyskach wszystkich którzy nie mieszczą się w twoich przedziwnych normach i dajesz temu wyraz na wszelakich forach, a z drugiej strony pozwalasz sobie na idiotyczne żarty, od których powstrzymał się nawet autor tego wątku (nie wiem czy akurat na moją prośbę, ale faktem jest że ucichł/a i chwała mu za to) zamiast ględzić głupoty zamknąłbyś mordę i zastanowił się przez chwilkę, czy to przyjemne doświadczenie kiedy twój pies ma niepowtarzalną szansę zginąć z ręki pana sąsiada filozofa. trzeba wiedzieć gdzie są granice dowcipu i odzywek majacych świadczyć o twojej inteligencji, kolego Bardzo Dowcipny. > nie jestes w stanie mnie urazic. nie chce mi się ciebie urażać. m. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: płacz maleńka płacz 11.07.03, 10:48 sexi_teen napisała: > ten pan z tym kamorem na ciebie szedł PRUKWO! takie jak ty sie zjada, sama > dzisiaj jadłam soczewice na obiad, az do tej pory mi sie odbija, fuj! > buhahahaha Jak się nie ma wątroby tylko nędzne resztki to powinno się drastycznie przestrzegać diety. Trzeba było więc nie żreć soczewicy tylko sobie kleik z ryżu ugotować. No i mniej chlać wódy , bo ci wątroba całkiem zgnije. Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Płaczesz, bo cie brzuszek boli? n/t 11.07.03, 11:48 sexi_teen napisała: > dzisiaj jadłam soczewice na obiad, az do tej pory mi sie odbija, fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
romanowa come back wiktori21 ????? 15.07.03, 14:59 Tak czytam wypowiedzi naszej sexi i wypisz wymaluj wikcia przynajmniej szczeka tak samo - w morde... ratlerek!!! Wiec nie ekscytujcie sie tak baby bo jeszcze trochę na sexi skórka wylinieje i wyjdzie wikcia Odpowiedz Link Zgłoś