Dodaj do ulubionych

początek końca? :(

29.10.07, 00:46
jesteśmy razem prawie rok, związek powstał z długiej przyjaźni. nie wiem, czy
zaczyna się jakiś kryzys, czy co... ostatnio prawie wcale nie mozemy się
dogadać, nieporozumienia robią się z niczego (dziś: ja - bo on mnie nie
przytulił na powitanie, on - bo jak coś idzie nie po mojej myśli, to zaraz się
złoszczę /nie/). nie wiem co robić. planujemy ślub, ale ja się bardzo boję, że
skoro teraz tak się dzieje, to co będzie później? pewnie napiszecie, żeby
porozmawiać poważnie. problem w tym, że ja nie zawsze potrafię powiedzieć o
swoich potrzebach, podczas takich rozmów banalnie zamykam się w sobie i
milczę. nie wiem co robić, strasznie się zagubiłam. nie chcę wychodzić za mąż
z założeniem, że zawsze mogę się rozwieźć. z drugiej strony bardzo mi na NAS
zależy, kocham go, nie chcę się z nim rozstawać...
ostatnio jesteśmy też oboje zaabsorbowani swoimi sprawami (on zaczął pracę, ja
kończę pisać mgr i szukam etatu, nie mieszkamy razem). przeczekać?
podpowiedzcie...
Obserwuj wątek
    • crotalus1 Re: początek końca? :( 29.10.07, 00:56
      To tylko przedzimowe rozdrażnienie. Przejdzie.
      • wtyczka2000 Re: początek końca? :( 29.10.07, 01:03
        crotalus1 napisał:

        > To tylko przedzimowe rozdrażnienie. Przejdzie.

        niekoniecznie
    • crotalus1 Re: początek końca? :( 29.10.07, 01:04
      A poza tym to chyba wasze początki w życiu w związku.
      • carja.fruzhina Re: początek końca? :( 29.10.07, 01:05
        we wspólnym owszem:)
        wcześniej oboje mieliśmy kilka krótszych związków i jeden trzyletni.
        • crotalus1 Re: początek końca? :( 29.10.07, 01:08
          Jednak teraz to coś innego. Jesteście już dorośli i przyszłość
          powinna zacząć się klarować.
          • carja.fruzhina Re: początek końca? :( 29.10.07, 01:18
            czyli przeczekać mówisz?
            wiesz, strasznie mi żal, że ten związek się jednak trochę zmienia. a może to ja?
            raz mam wrażenie takiego cudownego bezpieczeństwa przy nim, raz czuję się
            strasznie samotna i zdana tylko na siebie...kiedyś potrafiliśmy przegadać
            calutkie oglądane filmy, wspólne noce, itp. A teraz czasem ciężko złapać temat :(
    • quba40 Re: początek końca? :( 29.10.07, 07:37
      Skoro nie umiesz rozmawiać o własnych potrzebach to napisz list bądź maila,
      możesz nawet mu wręczyć niech przeczyta i się ustosunkuje.
    • modliszka24 Re: początek końca? :( 29.10.07, 10:38
      to tak ciężko komuś radzić a może ta druga strona myśli inaczej może nie wie jak
      się wycofać stwierdziła ze nie jest To minęło !!!
    • juvanalka Re: początek końca? :( 29.10.07, 11:19
      Rok? To naprawdę początki związku - więc się chyba ścieracie aby
      dotrzeć :)). Może to potrzebne aby sprwdzić czy jesteście w stanie
      zaakceptować siebie takimi jakimi jesteście włącznie z wadami. Nie
      ma par idealnych, wszystko polega na kompromisie.
    • danagr Re: początek końca? :( 29.10.07, 12:00
      carja.fruzhina napisała:
      problem w tym, że ja nie zawsze potrafię powiedzieć o
      > swoich potrzebach, podczas takich rozmów banalnie zamykam się w sobie i
      > milczę. nie wiem co robić,
      to jest duzy problem. Musisz sie nauczyc bo do niczego dobrego nie bedzie to
      prowadzic......znam to z autopsji.
      • kitek_maly Re: początek końca? :( 29.10.07, 12:02
        danagr napisała:

        > carja.fruzhina napisała:
        > problem w tym, że ja nie zawsze potrafię powiedzieć o
        > > swoich potrzebach, podczas takich rozmów banalnie zamykam się w
        sobie i
        > > milczę. nie wiem co robić,
        > to jest duzy problem. Musisz sie nauczyc bo do niczego dobrego nie
        bedzie to
        > prowadzic......znam to z autopsji.
        >

        popieram. też skądś to znam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka