carja.fruzhina
29.10.07, 00:46
jesteśmy razem prawie rok, związek powstał z długiej przyjaźni. nie wiem, czy
zaczyna się jakiś kryzys, czy co... ostatnio prawie wcale nie mozemy się
dogadać, nieporozumienia robią się z niczego (dziś: ja - bo on mnie nie
przytulił na powitanie, on - bo jak coś idzie nie po mojej myśli, to zaraz się
złoszczę /nie/). nie wiem co robić. planujemy ślub, ale ja się bardzo boję, że
skoro teraz tak się dzieje, to co będzie później? pewnie napiszecie, żeby
porozmawiać poważnie. problem w tym, że ja nie zawsze potrafię powiedzieć o
swoich potrzebach, podczas takich rozmów banalnie zamykam się w sobie i
milczę. nie wiem co robić, strasznie się zagubiłam. nie chcę wychodzić za mąż
z założeniem, że zawsze mogę się rozwieźć. z drugiej strony bardzo mi na NAS
zależy, kocham go, nie chcę się z nim rozstawać...
ostatnio jesteśmy też oboje zaabsorbowani swoimi sprawami (on zaczął pracę, ja
kończę pisać mgr i szukam etatu, nie mieszkamy razem). przeczekać?
podpowiedzcie...