pogrzeb

11.01.08, 09:48
niedawno zmarł ktoś z rodziny mojego męża.nieciekawa postac.kilka
razy w życiu widziałam faceta, wiem,że nie lubili sie z moim mężem,
tzn tamten dokuczył mu kiedys dość mocno i kontakty definitywnie sie
urwały.i teraz umarł.mój mąż jest za granicą,nie czułam zupełnie
potrzeby pójscia na pogrzeb.bardzo nie lubię tych ceremonii.ale
czuje nacisk ze strony rodziny męża odnosnie mojej obecności na tej
uroczystości.dziwnie to dla mnie,nie jestem małolatką, zawsze
starałam się życ w zgodzie z własnym sumieniem; nie chciałam czegoś-
więc tego nie robiłam.a tu nagle straszne oburzenie teściowej,że
muszę tam być,że trzeba...nic nie rozumiem, chodzi chyba o tradycję,
tylko to takie bez sensu dla mnie. co powinnam zrobić?
    • nemo1968 Re: pogrzeb 11.01.08, 10:00
      Anegdota powiada, że po śmierci Cesarza Napoleona na jego oficjalny
      pogrzeb zjawiło się mnóstwo znanych postaci i reprezentantów
      dyplomacji.
      Ze zdziwieniem wśród żałobników odnaleźli się ambasadorowie Anglii i
      Rosji. Jeden z nich zapytał "I Pan tutaj Sire?", na co
      usłyszał "Gdyby to były urodziny, a nie pogrzeb to by mnie tu nie
      było" :)
    • iberia.pl Re: pogrzeb-nie idz, n/t 11.01.08, 10:05

    • zapachwiatru Re: pogrzeb 11.01.08, 10:11
      nigdy nie lubiłam pogrzebów, starałam się ich unikać. zresztą
      niewiele mimo wszystko miałam w zyciu okazji by na nich bywać. i
      szczerze mówiąc nie bardzo wiem o co w tym wszystkim chodzi.skoro
      sie kogoś nie zna, albo bardzo słabo zna, albo zwyczajnie nie lubi-
      po co tam iść? że to ostatnia droga? pożegnanie? hmm zmarłemu raczej
      nie zależałoby na mojej obecności.ale rodzina może się obrazić.
      czemu?
    • sorrento_8 Re: pogrzeb 11.01.08, 10:17
      Mój dziadek mawiał żartobliwie: "po co ja mam iść na jego pogrzeb,
      on przecież na mój nie przyjdzie".
      Kieruj się własnymi wartościami a nie naciskami rodziny.
      • nemo1968 Re: pogrzeb 11.01.08, 10:24
        > Kieruj się własnymi wartościami a nie naciskami rodziny.

        Dokładnie, kieruj się własnymi przekonaniami :)
    • pigwaa Re: pogrzeb 11.01.08, 10:17
      Ja bym radziła pójść. Nikt pogrzebów nie lubi. Nie robisz tego dla
      tego, który nie żyje tylko dla rodziny.
      • zapachwiatru Re: pogrzeb 11.01.08, 10:18
        ale co udowodnie rodzinie jesli pójde?
        • angazetka Re: pogrzeb 11.01.08, 10:42
          Że ją szanujesz. I że w obliczu śmierci jesteś ponad ziemskie spory,
          co brzmi bardzo patetycznie.
          Kilka lat temu umarła matka mojego ojca. Nie piszę "babcia", bo
          babcią dla mnie nigdy nie była, po rozwodzie rodziców nie chciała
          mieć ze mną kontaktu, widziałam ją kilka razy w życiu. Nie chciałam
          iść na jej pogrzeb, nie czułam takiej potrzeby, bo to był dla mnie
          obcy człowiek. Poszłam. Moja mama też. Bo tak trzeba. Zacisnęłyśmy
          zęby i poszłyśmy, mając przynajmniej to kojące poczucie, że
          zachowałyśmy się lepiej niż "babcia" za życia.
          Ale nie napiszę Ci, co masz zrobić, to jest zbyt indywidualna
          sprawa.
          • gregfroyd.jr Re: pogrzeb 11.01.08, 11:35
            zgadzam sie. to wartosciowa odpowiedz. dziewczyna powinna sie cieplo ubrac i
            isc. rodzina jest najwazniejsza. a przeciez to tylko krotka smutna ceremonia.
            mala strata czasu

        • pigwaa Re: pogrzeb 11.01.08, 13:08
          A co udowodnisz jak nie pójdziesz? Rodzina może sobie pomyśleć, ze
          jesteś zawzięta albo ich lekceważysz. Nikt nie będzie myślał o
          Twoich przekonaniach. Zupełnie niepotrzebna zadra moze pozostać.
          Naprawdę nie warto.
    • mathias_sammer Re: pogrzeb 11.01.08, 11:21
      Zloz kondolencje sms albo lepiej zaloz watek na forum. Wystarczy.
      m.s.
      • sabriel Re: pogrzeb 11.01.08, 13:30
        Iść na pogrzeb tylko po to aby rodzinka była usatysfakcjonowana, bo
        tak "trzeba", bo teściowa naciska?
        Dla mnie bez sensu.Skoro nie miałaś dużego kontaktu ze zmarłym,nie
        był dla ciebie osobą bliską,a twój mąż miał przez niego kłopoty to
        nie widzę powodu, dla którego musiałabyś iść na pogrzeb takiej
        osoby.Ja bym w każdym razie nie poszła.
        • kanapony Re: pogrzeb 11.01.08, 13:43
          no właśnie
          a pójście to - nie jak ktoś napisał, pokazanie, że się jest ponad
          sporami, ale przejaw hipokryzjii
          • artystka123 Re: pogrzeb 12.01.08, 22:05
            Ja uważam,ze nalezy pojsc.
            Po pierwsze - kwestia praktyczna, po co kreowac konflikt z tesciowa i rodzina
            meza? Tymi naciskami wyraznie sugeruja ci,ze to jest dla nich wazne - wzgledy
            szacunku, tradycji.
            Poza tym moze zapytaj sie takze swojego meza co mysli na ten temat. Rozumiem,ze
            on i zmarly nie lubili sie za bardzo,ale moze na kwestie pojscia na pogrzeb
            zapatruje sie inaczej - zna pewnie lepiej swoja rodzine i panujace w niej zwyczaje.
            Bedac zona, wchodzisz w pewna role spoleczna i to naturalne,ze rodzina meza moze
            oczekiwac od ciebie pewnych konkretnych zachowan - np. reprezentowania swojego
            meza podczas pogrzebu czlonka rodziny. Ja uwazam,ze mozna odebrac to jako
            zachowanie nierozsadne i niedojrzale, jezeli odmowisz i przez taka w sumie
            drobna sprawe (wprawdzie nikt nie lubi pogrzebow i to zrozumiale,ze mozesz nie
            czuc potrzeby pojscia na pogrzeb osoby obcej - tobie i w gruncie rzeczy mezowi,
            ale mozna sie przemoc, isc i zachowac klase) doprowadzic do jakiejs klotni i
            zalu w rodzinie. Tesciowa ci to moze wypominac do konca swiata, ze odmowilas
            pojawienia sie na pogrzebie rodzinnym. Nie warto...
            • kanapony Re: pogrzeb 13.01.08, 19:09
              artystka123 napisała:

              > Ja uważam,ze nalezy pojsc.
              > Po pierwsze - kwestia praktyczna, po co kreowac konflikt z
              tesciowa i rodzina
              > meza? Tymi naciskami wyraznie sugeruja ci,ze to jest DLA NICH
              wazne - wzgledy
              > szacunku, tradycji.

              no właśnie - dla nich,
              a co z autorką wątku? czy liczy się to, co dla niej ważne / nie
              ważne?? czy oni się liczą??



              > Bedac zona, wchodzisz w pewna role spoleczna i to naturalne,ze
              rodzina meza moze
              > oczekiwac od ciebie pewnych konkretnych zachowan - np.
              reprezentowania swojego
              > meza podczas pogrzebu czlonka rodziny.

              ale bez przesady - wchodzę w rodzinę to nie znaczy tańczę jak mi
              zagrają, czy chodzę na smyczy!!



              > ale mozna sie przemoc, isc i zachowac klase) doprowadzic do
              jakiejs klotni i
              > zalu w rodzinie. Tesciowa ci to moze wypominac do konca swiata, ze
              odmowilas
              > pojawienia sie na pogrzebie rodzinnym. Nie warto...

              nie widzę w tym zachowania klasy... żadnego
              a teściowa, jak nie lubi to będzie cokolwiek wypominac do końca życia
              nie warto marznąc, by takiej osobie się przypodobac
              już chyba lepiej pokazac, że się ma własną wolę
            • sabriel Re: pogrzeb 13.01.08, 22:32
              To może do każdego problemu zacząć podchodzić "praktycznie".
              Za każdym razem ustępować,pozwolić sobą kierować,spełniać cudze oczekiwania,a
              wszystko po to aby broń boże nie wszczynać konfliktu z teściową lub rodziną bo
              później będą nam to wypominać do końca świata albo i dłużej.Nie ma co, bardzo
              "dojrzałe i rozsądne" zachowanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja