zapachwiatru
11.01.08, 09:48
niedawno zmarł ktoś z rodziny mojego męża.nieciekawa postac.kilka
razy w życiu widziałam faceta, wiem,że nie lubili sie z moim mężem,
tzn tamten dokuczył mu kiedys dość mocno i kontakty definitywnie sie
urwały.i teraz umarł.mój mąż jest za granicą,nie czułam zupełnie
potrzeby pójscia na pogrzeb.bardzo nie lubię tych ceremonii.ale
czuje nacisk ze strony rodziny męża odnosnie mojej obecności na tej
uroczystości.dziwnie to dla mnie,nie jestem małolatką, zawsze
starałam się życ w zgodzie z własnym sumieniem; nie chciałam czegoś-
więc tego nie robiłam.a tu nagle straszne oburzenie teściowej,że
muszę tam być,że trzeba...nic nie rozumiem, chodzi chyba o tradycję,
tylko to takie bez sensu dla mnie. co powinnam zrobić?