Dodaj do ulubionych

wyznania 40-latki

    • Gość: _-_-_- Re: wyznania 40-latki IP: *.home.cgocable.net 25.08.03, 22:28
      Wyznanie 40-latki czyli GDY ROZUM SPI BUDZA SIE UPIORY NOCY .
    • Gość: _-_-_- Re: wyznania 40-latki IP: *.home.cgocable.net 25.08.03, 23:04
      Wyznania 40-latki czyli GDY ROZUM SPI.
    • Gość: nickolau Re: wyznania 40-latki IP: *.duna.pl 26.08.03, 15:10
      jestes int. oddana kobieta.nie musisz odchodzic od meza i rodziny.jesli nie
      zerwiesz owocu to go nie sprobujesz.jest tyle zycia przed toba.
    • Gość: PKK Re: wyznania 40-latki IP: *.ig.pwr.wroc.pl 26.08.03, 17:01
      Chwytaj życie i walcz o swoje szczęscie! masz tylko jedno życie i spraw byś gdy
      przyjdzie Ci umierać, mogla sobie powiedziec że niczego nie zalujesz.. ja mam
      26 lat i wybór: mieć dobrego meża, który bedzie dbał o dom, dzieci 9to pewne)
      ale ja nigdy nie bedę szczęsliwa , bo on po pracy pójdzie do ogródka albo przed
      TV a w sobote grill+piwo+ewent. wodka ze znajomymi i ot całe jego życie.. A ja
      chce pić te wódkę nad ranem, nad rzeka, uciekac z na koniec swiata, pokazac
      dzieciom cos wiecej niż pensjonat w Mielnie czy Karpaczu. Chce zyć i czuć ze
      żyje.. Dlatego nie wyjde za niego. Może juz nigdy nie znajde tego który uczynił
      by mnie szczęsliwą ale bede o to walczyć, szukać go.. Nie chce żałować że nie
      spróbowałam. I Ty też walcz. Lepiej zaryzkowac, chocby miało się nie udać.
      zawsze lepiej być samotnym samemu niż samotnym przy kimś - to boli znacznie
      bardziej...

      ja kiedys rzuciłam 4-letni dobry zwiazek, po prostu dobry, dla tego szalonego
      porywu serca. Nie udało się, ale spedziłam najlepsze chwile w swoim życia i
      nigdy nie załowałm... Zrobiła bym tak jeszcze raz..

      Życzę dużo odwagi i szczęscia. odezwij się.

      PKK

      PS
      Do Suzy: Mozna po 20 latach chodzic za rekę itd.. Moi rodzice są prawie 30 lat
      po ślubie a do dzis ida do kościoła za rękę, całują sie w kuchni itd.. Aż miło
      patrzyć..mam nadzieję ze i ja kiedys tak bedę miała...
    • wiana Re: wyznania 40-latki 20.09.03, 15:58
      No i mialam racje. Jest naprawde cudownie. Bylam z nim i jego znajomymi na
      kilku wyjazdach. Bylo cudownie. Wspaniali, mili ludzie, usmiechnieci, nie
      rozprawiajacy o interesach, nie nudni. W przyszly weekend jade razem z dziecmi
      i tam spotkam "przez przypadek"- JEGO. Niech pozna moje dzieci, a one niech
      poznaja jak mozna spedzic weekend, w czasie ktorego piwo jest przystawka do
      zabawy, a n ie celem samym w sobie ( ten model znaja od ojca).
      Jestem zdecydowana- chce z nim spedzic reszte zycia. Czy sie uda? Czy dzieci
      zaakceptuja zmiane? Bedzie to trudne, ale nie niewykonalne.

      Zycie jest piekne!
      • tralalumpek Re: wyznania 40-latki 20.09.03, 17:53
        Wspaniale, ze ci sie udalo, ze jestes szczesliwa.
        Powodzenia i "zyj swoje zycie"
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: mężatka Re: wyznania 40-latki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.03, 18:43
          Twoje wyznania są wypisz-wymaluj jakby z mojego życia. Też przez ostatnich 10
          lat żyję obok męża, nie mamy ze sobą o czym rozmawiać, mamy całkiem inne
          potrzeby i zainteresowania. Tkwię przy nim też ze względu na dzieci, i dlatego,
          że nie miałabym z czego ich utrzymać, a nie wiem jak po rozstaniu byłoby z
          alimentami.Niestety, nie mam nikogo bliskiego sercu, chociaż nie
          powiem,rozglądam się dookoła. I gdybym tylko znalazła faceta, przy którym
          zaznała bym jeszcze trochę szczęścia, to nie zastanawiałabym się ani chwili.Na
          szczęście nigdy nie jest za póżno i nam kobietom 40-letnim też się coś jeszcze
          od życia należy. Nie można do końca życia gnuśnieć przy mężu, jeśli nie potrafi
          już nic nam zaoferować. Korzystaj z szansy, jaka ci się trafiła - może będziesz
          szczęśliwa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka